Felieton

Publiczne zranienie

cywinska_marta1Skandaliczne uzasadnienie zakazu emisji filmu z osobami z zespołem Downa ma znaczenie głębszy wymiar, niżby nam się wydawało wtedy, gdy bardzo emocjonalnie zareagowaliśmy tuż po otrzymaniu tej wiadomości. Francuzi z ubytkami na sumieniu złożyli skargę do Conseil supérieur de l’audiovisuel, czyli odpowiednika KRRiT. Ten zaś w swej ziemskiej mądrości uznał, że zostało naruszone prawo.

Ubytek sumienia nie jednak znakiem rozpoznawczym jedynie „autorów skargi”, ale tej części społeczeństwa francuskiego, która biernie przyglądała się publicznemu przyzwoleniu na zło.

Skutkowało ono i skutkuje nadal publicznym zranieniem nie tylko wszystkich dzieci z zespołem Downa, ale wszystkich dzieci niepełnosprawnych oraz ich rodziców, czy to we Francji, czy w Polsce, czy w dalekich krajach. Wszyscy zostaliśmy dotknięci nie powierzchownie, lecz do samej głębi naszego jestestwa.

Z jednej strony przypominamy odpowiedź św. Pawła po wielokroć cytowaną jako zbroja oraz tarcza przeciw zranieniem – i tym medialnym, i tym „od święta”, i tym codziennym: „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”(Rz 8, 28).

Tego medialnego zranienia nie da się zbagatelizować – bo w moim przypadku zakaz emisji filmu z osobami z zespołem Downa brzmi jak złowieszczy zakaz publicznego przyznawania się, że jestem również matką niepełnosprawnego syna, tyle że z zespołem Aspergera.

Tak też odebrali ten przekaz rodzice dzieci w różnym sensie niepełnosprawnych, z którymi rozmawiam tuż po zakazie emisji filmu.

Paulette Boudet francuska pisarka oraz „specjalistka od zranień” napisała tak:

„My wszyscy, abyśmy mogli zostać uleczeni z naszych zranień, potrzebujemy więcej Jezusa”.

Niestety, zakaz emisji filmu obowiązuje nadal.

Marta Cywińska

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

5 komentarzy

5 Komentarzy

  1. stan

    22 listopada 2016 at 18:36

    Jeżeli chce się zabijać chore dzieci, to nie można ich pokazywać, gdyż wzbudzają wyższe uczucia miłości, współczucia, solidarności z nimi, naturalnej potrzeby ich ochrony. Ludzie nie powinni tego oglądać, bo mogliby się zbudzić i stanąć przeciwko złu. To coś analogicznego do wystaw o aborcji, z pasją niszczonych przez sługi diabła.

  2. Marta Cywińska

    22 listopada 2016 at 20:25

    Bezwarunkowa miłość do dziecka jest miarą naszego człowieczeństwa.

  3. m

    23 listopada 2016 at 17:17

    Tak sobie myślę, że te szczerze uśmiechnięte dzieci ogląda się o niebo przyjemniej niż uśmiechniętych Sarkoziego, Hollanda i paru innych.

  4. wars

    23 listopada 2016 at 19:18

    Już nie obiektywna prawda, fakty, a uczucia się liczą (oczywiście nie wszystkich 😉 ) – to prosta droga do totalitaryzmu na którą nas wpychają „postępowe elity” – zawsze przecież znajdzie się ktoś urażony prawdą i tacy którzy chętnie go przed nią ochronią aresztując tych którzy przykrą prawdę roznoszą 😉
    Po tym jak Google i YouTube oficjalnie podpisały z Izraelem porozumienie w sprawie cenzurowania niewygodnych dla Żydów materiałów np. filmów pokazujących zbrodnie Izraela popełniane na Palestyńczykach bo „prowadzą do nienawiści” 😉 nie jestem zaskoczony cenzurą prewencyjną we Francji w której Żydzi mają największa diasporę w Europie i bardzo dużo do powiedzenia. Najstarsza córa Kościoła leży przed nimi z szeroko rozłożonymi nogami, a oni z kolegami z Bliskiego Wschodu robią co chcą…

    • wars

      24 listopada 2016 at 14:30

      W Polsce nie jest lepiej – temat urażonych uczuć Żydów przewijał się jako „argument” w procesie w którym Piotr Rybak za spalenie kukły G. Sorosa został skazany na 10 miesięcy więzienia…Żydzi mogą za to do woli obrażać Polaków nawet w sądzie:

      https://www.youtube.com/watch?v=mL5h0m_Ng-E

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra