Recenzje

Zaćma – zaskakująco dobry film przypominający postać żydokomunistycznej zbrodniarki Juli Brystygierowej

zacmaDo filmu „Zaćma” przypominającego postać żydokomunistycznej zbrodniarki Juli Brystygierowej byłem uprzedzony. Spodziewałem się pseudointelektualnego bełkotu usprawiedliwiającego zbrodniarkę, podkreślającego jej rzekome dylematy moralne. Film jednak okazał się bardzo dobrym obrazem, szczerze ukazującym demoniczną naturę zbrodniarki i systemu komunistycznego, zbrodnie komunistyczne oraz udział Żydów w tych zbrodniach.

Prof. Jerzy Robert Nowak na łamach „Czerwonych Dynastii” (publikowanych między innymi w portalu Radia Maryja) przypominał, że Julia Brystygierowa, przed wojną była żoną „działacza syjonistycznego Natana Brystygiera” i należała „do najbardziej zaufanych tajnych agentów” wywiadu sowieckiego w Polsce. Po wkroczeniu sowietów do Polski we wrześniu 1939 roku współpracowała z NKWD pomagając wyłapywać ludzi uznawanych przez sowietów za wrogów.

Po wojnie „jako p.o. dyrektora Departamentu V MBP, od stycznia 1950 r. do listopada 1954 r., ”wsławiła się” jako fanatyczna nadzorczyni walki z Kościołem. Poza walką na tym odcinku odznaczała się szczególną gorliwością w zwalczaniu polskiej inteligencji patriotycznej. W rozlicznych relacjach powtarzają się opowieści o sadyzmie Bristygerowej bijącej rozebranych młodych więźniów szpicrutą po genitaliach, aby wymusić na nich przyznanie się do winy”.

Po 1956 r. działała jako „literatka”, publikując dwie książki dość miernej jakości pod nazwiskiem Julii Preiss”. Dzięki matce karierę muzykologa zrobił Michał Brystygier.

W filmie „Zaćma” w roli Juli Brystygier wystąpiła Maria Mamona, w roli siostry Benedykty Małgorzata Zajączkowska, księdza Cieciorki Janusz Gajos, prymasa Wyszyńskiego Marek Kalita. W pozostałych rolach wystąpili: Bartosz Porczyk, Kazimierz Kaczor, Sławomir Orzechowski, Marcin Troński, Marcin Ogłoza, Barbara Bursztynowicz, Jacek Bursztynowicz, Zbigniew Konopka, Andrzej Szenajch, Olga Bołądź, Piotr Tołoczko. Autorem scenariusza i reżyserem filmu jest Ryszard Bugajski. Film można obejrzeć w kinach w całej Polsce, w tym i w warszawskiej Kinotece, mieszczącej się w Pałacu Kultury. Film sfinansowany został z pieniędzy podatników przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, TVP, Mazowiecki Fundusz Filmowy, Narodowe Centrum Kultury.

Akcja filmu rozgrywa się w 1961 roku. Wydarzenia ukazane w „Zaćmie” choć fikcyjne dobrze oddają tożsamość i czyny prawdziwych postaci. Julia Brystygierowa, jako przedstawicielka odsuniętej od władzy nomenklatury komunistycznej żyje w dobrobycie (nie osiągalnym dla uczciwych Polaków). Mieszka w luksusowym mieszkaniu pełnym książek i drogich bibelotów. Ma samochód, pali amerykańskie papierosy, i używa zachodnich perfum. Z obrzydzeniem wypluwa podaną jej w stołówce kaszankę, jedzenie zwykłych Polaków (zapewne młodzi widzowie nie znający realiów życia w PRL mogą nie dostrzec tych elementów).

Uprzywilejowanie odsuniętej od władzy zbrodniarki widać w tym, że posiada broń palną, dokumenty osobiste z nieprawdziwym nazwiskiem chroniące jej tożsamość (w ośrodku jednej ze swoich ofiar, która rozpoznaje ją, przedstawia jeszcze inną kolejna tożsamość). Swoją pozycje ma dzięki przechowywaniu w Paryżu dokumentów kompromitujących ówczesne władze PRL (komuniści mieli niedostępny Polakom przywilej podróżowania do innych krajów).

Dzięki zakonnicy, niewierzącej Żydówce, udaje jej się spotkać z prymasem Polski w ośrodku dla niewidomych dzieci (spotkanie to fantazja scenarzysty, choć w ośrodku w tym samym czasie przebywała i komunistyczna zbrodniarka i prymas Polski).

Demoniczny charakter komunistycznej tożsamości Brystygerowej widać w tym jak nie jest ona wstanie odpowiedzieć na katolickie pozdrowienie, jak za każdym razem swoim zachowaniem świadomie profanuje kaplice w ośrodku. Wielokrotnie podkreślona jest w filmie żydowska tożsamość Brystygierowej, jej pycha, ateizm, komunizm, jej brak poczucia winny, to jak wiecznie usprawiedliwia swoje zbrodnie.

Wydarzenia z ośrodka są przerywane retrospekcjami z lat gdy Brystygierowa pracowała w UB. Retrospekcje te mają na poły metafizyczny charakter. Ofiarą śledczej jest bowiem Jezus. Na początku taka konwencja razi. Z czasem widz dostrzega, że taka konwencja doskonale oddaje realia i charakter reżimu komunistycznego, dla którego ostatecznie wrogiem była prawda i dobro, a celem walka z Panem Bogiem. Potworność, demoniczność komunizmu, komunistów i ich zbrodni, skonfrontowane jest z Jezusem, pełnią prawdy i dobra.

Metafizyczny aspekt filmu ukazuje jak Bóg nieustanie domaga się od zbrodniarki nawrócenia, a ona nieustanie Miłosierdzie Boże odrzuca i nie chce się nawrócić (jest to zresztą uniwersalny aspekt dziejów Izraela, nieustanie odrzucającego Boga pomimo napomnień proroków czy nadejścia Jezusa). Dla widza, tak jak dla wiernego syna z przypowieści o synu marnotrawnym, zaakceptowanie Miłosierdzia Bożego kierowanego do grzeszników, tego, że Bóg chce nawrócić każdego grzesznika i mu wybaczyć, jest trudne do zaakceptowania (choć jest jedną z prawd wiary katolickiej).

W scenach tortur, widać jak Bristygierowej zadawanie cierpień więźniom sprawiało olbrzymią satysfakcje. W scenach z Lasek zbrodniarka choć przyznaje się do zbrodni to nie poczuwa się do winy, i ma ewidentną pretensje do swych ofiar, że postrzegają ją przez pryzmat zbrodni jakie dokonała. W typowy dla żydokomuny sposób przedstawia siebie jako ofiarę, i wyrzuca swoim ofiarom brak tolerancji i miłosierdzia. Brystygierowa domaga się by okazywano jej sympatie, zrozumienie, i jest wściekła, że wypomina się jej przeszłość.

Film oddaje też dobrze realia PRL. Terror ze strony milicjantów publicznie molestujących kobiety, strach Polaków przed mówieniem prawdy o zbrodniach komunistycznych, powszechną biedę, zakres inwigilacji tajnych współpracowników SB, podporządkowanie PRL sowietom, sadystyczne zbrodnie komunistów dokonywane na polskich patriotach.

Świetnie ukazani są w filmie katoliccy duchowni. Spotkanie z prymasem, poprzedza rozmowa księdza Cieciorki z zbrodniarka. Duchowny jest niewidomy bo podczas przesłuchania na UB komuniści przypalali mu papierosami gałki oczne. Sceną finałową filmu jest scena rozmowy zbrodniarki z prymasem. Prymas ukazany jest jako niezwykle sprawiedliwy i surowy lider duchowy polskich katolików, absolutnie wolny od posoborowego chorego infantylizmu, rzeczowy. Prymas Wyszyński niezwykle realistycznie pochodzi do przewrotnej narracji zbrodniarki, widać jak doskonale rozpoznaje, że jest ona zainteresowana rozgrzeszeniem bez nawrócenia, potępienia własnych win i odrzucenia zła. Podkreślone jest w filmie to, że prymas był gotowy na śmierć i nie poszedł na współprace z komunistami. W czasie rozmowy prymas domaga się od zbrodniarki wyrzeczenia się zła, a zbrodniarka nieustannie się usprawiedliwia (prymas zwraca uwagę Bristygierowej, że jako osoba wykształcona nie może tłumaczyć się naiwnością).

W filmie ukazane jest doskonale cierpienie grzesznika, zbyt przywiązanego do swojego grzechu, zbyt zniewolonego swoją pycha, by wyrzec się grzechu, okazać pokorę, i skorzystać z Bożego Miłosierdzia. Taką właśnie postacią okazuje się być Bristygerowa, będąca personifikacją wielu komunistów, którzy nie skorzystali z okazji i nie wyrzekli się swego zła, którzy w aspekcie życia wiecznego odrzucili Boże Miłosierdzie.

Jan Bodakowski

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

3 komentarze

3 Komentarzy

  1. Soroka

    2 grudnia 2016 at 13:02

    Jeszcze trochę, a ta żydowska zbrodniarka na ruskich usługach będzie w Polsce ogłoszona bohaterem narodowym!
    Ciekawe, czy kiedyś Polska nakręci film o swoich prawdziwych bohaterach. Chyba nie, bo do tego potrzebni są patrioci u władzy i w twórczości, a Polska takich nie ma. Ma samych sprzedawczyków i różnych przydupasów ruskich, niemieckich i żydowskich!

    • Jan Bodakowski

      2 grudnia 2016 at 14:00

      Zaćma to film o prawdziwym bohaterze – prymasie Wyszyńskim, zbrodniarka jest ukazana zaskakująco krytycznie

  2. Christian

    2 grudnia 2016 at 20:00

    Tekst merytorycznie dość dobry, natomiast na poziomie językowym – maskara. Czy Autor zna zasady polskiej pisowni (przecinki, stylistyka)?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra