Z kraju

Wiceprezes KSD wiedziała kto zabił ks. Niedzielaka? Dlaczego nie informowała o tym opinii publicznej?!

pietraszekTo informacje wręcz szokujące. Szczególnie, że dotyczą katolickiego dziennikarza, który od lat sprawuje wysoką funkcję w Katolickim Stowarzyszeniu Dziennikarzy. Osoby bardzo kontrowersyjnej, która będąc we władzach KSD doprowadziła swego czasu do ustąpienia ze stanowiska jednego z wiceprezesów stowarzyszenia, a w roku 2015 do usunięcia ze stanowiska Prezesa tego stowarzyszenia. W tym roku zaś doszło do utajnionego walnego zebrania członków i do rejestracji nowego zarządu, przy czym o tym, że jest zwołane walne zebranie KSD nie zostali powiadomieni m.in. członkowie oddziałów warszawskiego, lubelskiego, misyjnego i polonijnego, a informacja o tym, że odbyło się walne była trzymana przez kilka miesięcy w ścisłej tajemnicy aż do dnia w którym nowy zarząd został wpisany do Krajowego Rejestru Sądowego.

Nowe fakty dotyczące przeszłości i wiedzy jaką posiadała wiceprezes KSD rzucają nieco więcej światła na to dlaczego w KSD mogło dochodzić do takiej patologii i dezintegracji środowiska dziennikarzy katolickich. Coraz trudniej już tutaj mówić o przypadku.

Jest szokujące, że dziennikarka, podobno katolicka, nie informowała opinii publicznej o sprawie tak bulwersującej jak zabójstwo katolickiego księdza! Rodzi się przy tym uzasadnione pytanie: w czyim interesie trzymała to w tajemnicy?

O tej bulwersującej sprawie pisze Agnieszka Piwar, była sekretarz Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy:

Po tej informacji będziecie w ciężkim szoku. Wielu z Was – moich realnych i fejsbukowych znajomych – ma wśród znajomych na facebooku (a nawet zna osobiście) głównego świadka ZABÓJSTWA księdza Stefana Niedzielaka. Według oficjalnej informacji sprawców zabójstwa kapelana Rodzin Katyńskich nigdy nie wykryto. Oficjalnie wiemy, że z akt sprawy zabójstwa ks. Niedzielaka w niejasnych okolicznościach zniknęły materiały zabezpieczone podczas sekcji zwłok i ślady zabezpieczone na miejscu zbrodni. Sprawę śmierci kapłana umorzono 2 października 1990 roku. Tymczasem w Polsce jest przynajmniej kilka osób, które doskonale wiedzą kto zamordował ks. Niedzielaka, gdyż pewna osoba publiczna złożyła w tej sprawie zeznania.

Jak się okazuje morderca tuż po dokonanej zbrodni przyszedł do domu swojej znajomej i opowiedział jej, że właśnie zabił księdza. Znajomą mordercy księdza Niedzielaka okazuje się być Anna T. Pietraszek, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, związana z Telewizją Trwam i Radiem Maryja. Wiem, jesteście w szoku i pewnie zastanawiacie się teraz jakie relacje łączyły zabójcę ks. Niedzielaka z Pietraszek, skoro zaraz po dokonanej zbrodni przyszedł jej o tym opowiedzieć. Oczywiście fakt, że zabójca zwierzył się właśnie jej, w żaden sposób nie stanowi o winie tej kobiety (wręcz – zapewne wbrew jej woli – stawia Pietraszek w kłopotliwej sytuacji).

Większą winę ponoszą organy ścigania, które sprawę zamietli pod dywan (nawet po piętnastu latach od zabójstwa, kiedy Pietraszek w końcu zdecydowała się złożyć zeznania). Co ciekawsze, sprawę bestialskiej zbrodni miał wyciszać także Instytut Pamięci Narodowej (a tak przy okazji, Anna Pietraszek dostała później pracę w IPN).
Jak już wspomniałam – i jeszcze raz chcę to podkreślić – sama znajomość z zabójcą księdza Niedzielaka nie przesądza o jakiejkolwiek winie. Nie mogę tylko pojąć jednego – dlaczego główny świadek zabójstwa księdza Niedzielaka, czyli Anna T. Pietraszek od lat publicznie się oburza nad „głuchą ciszą” w związku ze śledztwem dotyczącym zabójstwa ks. Popiełuszki? [fragment przykładowego wywiadu w załączonym obrazku]. Dlaczego Pietraszek, która jak mało kto ma świadomość zamiecenia pod dywan sprawy zabójstwa ks. Niedzielaka – w sprawie zabójstwa ks. Niedzielaka siedzi cicho, za to publicznie pomstuje na „służby” i „niepatriotycznych prokuratorów”, który zamietli pod dywan sprawę zabójstwa ks. Popiełuszki? Dlaczego Pietraszek wszem wobec lansuje się na ks. Jerzym Popiełuszko (założyła między innymi grupę „Misjonarze Księdza Jerzego”)? Czy to sumienie nie daje jej spokoju i tak dziwnie odreagowuje, czy też mamy do czynienia ze zwykłą kpiną, cynizmem i wyrachowaniem?

Chcecie dowodów na szokujące powiązania Pietraszek z zabójcą ks. Niedzielaka? Proszę bardzo. 1 grudnia br. z ramienia wydawnictwa Editions Spotkania (właściciel Piotr Jegliński) ukazała się książka Leszka Szymowskiego pt. „Księżobójcy. Anatomia zbrodni”. Publikacja ta odsłania m.in. kulisy sprawy zabójstwa księdza Niedzielaka. Anna T. Pietraszek jest opisana jako główny świadek tej strasznej zbrodni (w książce potwierdzone jest to, co wyżej napisałam). Kilka dni po wydaniu książki „Księżobójcy”, Anna Pietraszek, jak gdyby nigdy nic, na antenie Radia Maryja w teatralnym wręcz stylu oburza się, że przełożeni morderców księdza Jerzego Popiełuszki, cytuję: „pracują, gdzieś spotykamy ich na ważnych stanowiskach w dzisiejszej policji, tylko szyto, kryto i nie ma dostępu do dokumentów” [link: http://www.radiomaryja.pl/…/nawolywanie-nieposluszenstwa-w…/]. Ironię zacytowanej wypowiedzi podbija fakt, że z książki Szymowskiego dowiecie się, iż znajomy Pietraszek który zabił ks. Niedzielaka, to… bardzo wpływowy warszawski policjant.

Czy teraz rozumiecie tę kpinę z Polaków? Czy nie zastanawia Was, dlaczego taka osoba jak Pietraszek regularnie pojawia się na antenie Radia Maryja, gdzie kreowana jest na wielką obrończynię partii rządzącej (tak, dokładnie!) i – dla uwiarygodnienia? – czcicielkę pamięci o legendarnym kapelanie Solidarności? Ludzie, ruszcie głową – kim może być osoba, która za „komuny” dostała paszport i jeździła m.in. do Afganistanu pod pretekstem (?) wysokogórskich wycieczek (tak właśnie zaczęła się kariera Pietraszek). Swoją drogą, zabójca ks. Niedzielaka był znajomym Pietraszek właśnie z górskich wycieczek.

Aha, i jeszcze jedno. Gdyby komuś przyszło do głowy podważyć wiarygodność książki „Księżobójcy”, bo np. ma jakieś ‚ale’ do autora. Ten argument utrącę jednym zdaniem: – Wiem, że to co napisał Szymowski o sprawie zeznań Pietraszek dotyczących zabójstwa ks. Niedzielaka jest prawdą, ponieważ kilka lat temu Pietraszek sama mi się do tego przyznała. Było to w czasach kiedy jeszcze należałam do Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, a ona zaczęła panikować, bo czuła na plecach oddech węszącego Szymowskiego (podobno węszył też Sumliński, nie wiem czemu do dziś nic o tym nie napisał). Od wielu lat wiedziałam o zeznaniach związanych z tą straszną zbrodnią (oczywiście znacznie mniej wiedziałam niż ujawnił Szymowski w swojej książce), ale nic nie mogłam z tym zrobić (nie jestem dziennikarzem śledczym, nie mam dojścia do dokumentów i akt) i dopiero po ukazaniu się książki „Księżobójcy” mogę, to co wiedziałam od lat, z siebie wyrzucić.

Ps. kiedy z książki Szymowskiego dowiedziałam się, że IPN zamiatał sprawę pod dywan, to zaczęłam się zastanawiać do jakich SZANTAŻY posłużyła sprawa zabójstwa ks. Niedzielaka i kogo jeszcze mają „w garści” trzymając w sejfie nieujawnione dotąd teczki. Pietraszek niesamowicie nachalnie (np. na antenie Radia Maryja) lansuje i wychwala obecną władzą sprawowaną przez PiS. Apeluję więc raz jeszcze: – Ludzie, zacznijcie myśleć!

Blog Agnieszki Piwar

Artykuł pochodzi z portalu Dzienniknarodowy.pl

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

29 komentarzy

29 Komentarzy

  1. wars

    12 grudnia 2016 at 20:01

    Wśród zorganizowanych i rozpolitykowanych „zawodowych katolików” agentów jest bez liku…

  2. stan

    12 grudnia 2016 at 20:38

    Zatajenie? To może jakieś postępowanie karne z urzędu? Każdy inny spoza układu poszedłby siedzieć.

  3. moherowy beret

    12 grudnia 2016 at 21:13

    Sprawa ks.Popiełuszki nie jest zakończona.Zbieraliśmy podpisy pod petycją do Prezydenta Dudy,żeby przywrócił prokuratora Andrzeja Witkowskiego do zakończenia śledztwa.Prokurator Witkowski potrzebuje pół roku do zakończenia.Minął już rok od panowania Prezydenta Dudy i cisza,układ pomagdalenkowy dalej działa.Przywrócenie prokuratora Witkowskiego do śledztwa jest „papierkiem lakmusowym” dla szczerych intencji Prezydenta Dudy.Po czyjej stoi stronie?

    • gieptil

      12 grudnia 2016 at 21:43

      Bez złudzeń. Warszawka hitlerawka w akcji i wciąż potężna – zabić polskiego patriotycznego księdza to ich aksjomat.
      I już wielu tak zabili, i zabiją jeszcze wielu, bez złudzeń.

  4. Tomek

    12 grudnia 2016 at 22:17

    To ja mam parę pytań:

    1. Po pierwsze, pani Piwar pisze, że od paru lat wiedziała o rzekomym zabójcy ks. Niedzielaka. Tłumaczy się, że tego nie zgłosiła, bo nie „miała dostępu do akt i nie była dziennikarzem śledczym”. Proszę wybaczyć, ale takie tłumaczenie jest śmieszne. Rozumiem, gdyby tłumaczyć się, że się bało, że ktoś groził itp. Jeśli ta pani dowiedziała się, kto jest zabójcą, miała co najmniej moralny obowiązek pójść z tym do organów ścigania. Nie wydaje mi się być z tej perspektywy dużo lepsza od owej pani Pietraszek (zakładając, że rzeczywiście pani Pietraszek coś takiego powiedziała, bo tu mam wątpliwości).

    2. Czy pani Piwar znana jest treść art. 240 kodeksu karnego, na podstawie którego może teraz teoretycznie pójść siedzieć do 3 lat? W zasadzie, to obywatelsko trzeba by to teraz zgłosić, skoro pani Piwar twierdzi, że razem z panią Pietraszek zataiły informacje o sprawcy zabójstwa – niech obie panie będą sprawdzone.

    3. Czy wpływ na decyzję pani Piwar miał jej osobisty konflikt z panią Pietraszek, skoro to została usunięta z funkcji sekretarza stowarzyszenia w tym roku? Być może to skłoniło ją do ujawnienia tego faktu teraz? Pytanie tylko, czy przez te kilka lat chroniła koleżankę (i teraz obłudnie to jej tylko zarzuca obłudę, tj. milczenie), czy też historia jest zupełnie zmyślona z zemsty? Czytając, w jakiej formie sformułowana jest wypowiedź p. Piwar (pełna osobistych wycieczek i wyrzutów do p. Pietraszek), mam wątpliwości co do wiarygodności p. Piwar

    4. Jakie są w ogóle fakty, bo wiadomość pani Piwar to lekkie pomieszanie z poplątaniem? Raz pisze, że pani Pietraszek ma na facebooku znajomego głównego świadka, raz, że ona była głównym świadkiem, raz, że ma wśród znajomych zabójcę? To jak jest w końcu? Zabójcę pewnie raczej nie, bo jeśli p. Piwar uważa, że to osoba wskazana przez Szymanowskiego, to z ciekawości sprawdziłem – nie ma tam takiej osoby wśród znajomych. Więcej – skąd niby pani Piwar wyciąga wnioski, że Szymanowski odkrył, że pani Pietraszek coś zataiła i że zabójca przyszedł jej się zwierzyć zaraz po zabójstwie (bardzo osobliwa sytuacja jak na UBeka dokonującego egzekucji na zlecenie bezpieki, nieprawdaż?). We fragmentach książki Szymanowskiego, jakie zamieściła na blogu, nic takiego nie ma. Jest tylko informacja, że pani Pietraszek była przesłuchiwana jako ostatnia osoba w 2008 roku bez żadnych dodatkowych stwierdzeń (nawet nie ma info, że była głównym świadkiem). Nie czytałem książki, więc może się mylę – proszę więc o konkretny cytat.

    5. I pytanie do prawy.pl – dlaczego redakcja w osobie pani Wiejak w tak poważnej sprawie jak zarzut o zatajenie informacji o zabójcy pozwala sobie wypuszczać takie totalnie nie sprawdzone informacje? Przekopiowanie emocjonalnego wpisu z bloga kobiety, która, delikatnie mówiąc, pani Pietraszek miłością nie darzy i ma powody do zemsty? Bez podania jakichkolwiek faktów? Bez jakiejkolwiek analizy / ze strony portalu, podania, co konkretnie pisał Szymanowski w odniesieniu do p. Pietraszek? Że już nie mówię o takich zasadach dziennikarstwa, jak zwrócenie się do drugiej strony, by się wypowiedziała na temat zarzutów, bo tego od niektórych „dziennikarzy” tu piszących nie oczekuję już….

    • ola

      12 grudnia 2016 at 22:40

      przeciez została wydana książka i pani Piwar potwierdziła co zostało w niej przedstawione,ja mogę powiedzieć że w mojej gminie pani Pietraszek była promowana nadzwyczaj życzliwie jak na osobę opozycyjną

      • Tomek

        12 grudnia 2016 at 23:01

        No ja się właśnie pytam, co jest w tej książce napisane, bo to, co jako dowód z książki wrzuciła na bloga pani Piwar niczego takiego nie potwierdza. Albo więc wrzuciła nie te kartki co trzeba (jak czytałaś książkę i twierdzisz, że tak jest, to chętnie od Ciebie usłyszę co Szymanowski konkretnie napisał, bo sam jestem ciekawy), albo nic tam takiego nie ma. Nie przesądzam, kto ma rację, tylko pytam, bo prawy.pl w ramach niniejszego artykułu nie uraczył nas jakimś szerszym podejściem do tematu, a sposób sformułowania wypowiedzi pani Piwar każe mi trochę być jednak sceptycznym. Pani Pietraszek nie znam, ani więc mi jej bronić, ani atakować.

        • Agnieszka Piwar

          12 grudnia 2016 at 23:23

          @Tomasz. Kup pan okulary – nie Szymanowski, tylko Szymowski. Zresztą cały pana wpis świadczy o poważnej wadzie wzroku, lub co najmniej braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, boś pan kompletnie się pogubił w tym co napisałam. Ps. sięgnij pan po lepsze źródła informacji – Pietraszek mnie nie usunęła z funkcji sekretarza w tym roku, tylko sama odeszłam z KSD ponad dwa lata temu, wydając w tej sprawie oświadczenie.

          • Tomek

            13 grudnia 2016 at 12:22

            Szymowski, oczywiście, przekręciłem nazwisko. Książkę przeczytam, pogląd sobie wyrobię.

            Co do pani odejścia, to chyba raczej nie nastąpiło ponad dwa lata temu. Bo niecałe półtora roku temu cały czas się pani podpisywała jako sekretarz KSD. Nawet chyba kiedyś KSD pani zarzuciło, że się po nią podszywa, oczywiście pani zaprzeczyła, mówiąc, że wydawała oświadczenia itp. Zdaje się, że środowisko KSD, ze względu na pani poglądy, samo się mocno chciało od pani odciąć. Nie drążąc jednak tematu, niewątpliwie jest pani w konflikcie od pewnego czasu z tą panią – temu pani nie zaprzeczy.

            Rozumiem, w każdym razie, że jest pani z siebie zadowolona i przekonana, że pani postawa nieujawniania informacji o zabójcy księdza Niedzialaka (zakładając, że mówi pani prawdę) i udawania teraz, w takim kontekście, jedynej sprawiedliwej, jest ok.

        • Zona

          13 grudnia 2016 at 09:50

          Jeżeli chce Pan znać treść książki to należy ją przeczytać. Już w dawnej szkole podstawowej uczyli że książki poznaje się czytając a nie słuchając o nich opowiadań lub czytając bryki. Swoją drogą ciekawe że wygraża Pan ludziom KK a nie dostrzega zaniechań państwa i jego urzędników w poruszonej sprawie.

          • Tomek

            13 grudnia 2016 at 12:12

            Książkę przeczytam, bo oczywiście chcę sobie na tę sprawę wyrobić pogląd. Co do uwagi o szkole podstawowej i brykach, to proszę wybaczyć, ale z kolei dziennikarzy uczą pisania artykułów z podawaniem pewnych faktów, a nie kopiowaniem emocjonalnych wpisów z facebooka czy prywatnego boga. Szczególnie w tak poważnej sprawie. A co do zaniechań, to dostrzegam zarówno zaniechania państwa, jak i p. Piwar, która twierdzi, że wiedziała o wszystkim od paru lat i też tego nie ujawniła.

    • panda

      17 grudnia 2016 at 11:41

      Tomku, mamy podobne wątpliwości. Swój komentarz napisałam przed przeczytaniem Twoich wypowiedzi, tylko na podst. artykułu. Książki nie czytałam .Podoba mi się, jak ludzie myślą, kiedy czytają. Niestety większość przyjmuje wszystko bezkrytycznie.Mnie też uderza widoczny subiektywizm autorki. Nie wiem komu zawdzię czamy te wynurzenia-oskarżenia , Annie Wiejak, czy Agnieszce Pijar, cały tekst budzi we mnie głęboki niesmak.

  5. Arkadiusz Miksa

    13 grudnia 2016 at 09:35

    Jeśli to prawda to przykro tylko, że taka osoba dostała już kilka odznaczeń i dalej chodzi po katolickich mediach a one ją goszczą.

  6. Zona

    13 grudnia 2016 at 09:41

    kolejny kamyczek do środowiska RM…

    • Soroka

      13 grudnia 2016 at 10:02

      Ty, to zasypałbyś chętnie RM całym wagonem kamieni! Wiadomo komu RM przeszkadza! Wrogom Polski i Kościoła!

      • Tomasz

        15 grudnia 2016 at 16:32

        Puknij się w czerep od kiedy RM I TV są opiniotwórcze?a inne media Prawy PL PCH 24PL Do Rzeczy PL Kresy PL itd ? Chorujesz na paranoje wszędzie widzisz „ruskich agentów”bo mają inne zdanie np sprawach polityki wschodniej.

  7. Soroka

    13 grudnia 2016 at 09:49

    Cóż to jest za dowód w sprawie, że ktoś mówił, komuś się zwierzał? Przecież ten ktoś powie że nic takiego nie mówił i co wtedy? Ma go nagranego?
    Pierdoły saskie i konina!
    Pani Piwar kojarzy mi się z matrioszką, bo tylko jeden jej komentarz czytałem na prawy.pl i był przy nim obrazek z matrioszkami, a treść tego komentarza ostro zalatywała „stronnictwem ruskim”.

    • Zona

      13 grudnia 2016 at 09:54

      no i mamy obelgi i doszukiwanie się „ruskich” – stały repertuar przy niewygodnych/zakazanych tematach

    • Tomek

      13 grudnia 2016 at 12:47

      Pani Piwar dość mocno sprzyja i wybiela pro-stalinowskie zachowania pewnych rosyjskich środowisk bliskich pewnemu byłemu oficerowi i szefowi KGB. Jej artykuły umieszcza, za zgodą, oficjalne radio rosyjskie założone dekretem owego byłego szefa KGB dla prezentowania „alternatywnego, rosyjskiego punktu widzenia” zagranicą. I jednocześnie pani nie ma problemu z powoływaniem się na ks. Popiełuszkę, zarzucając owej pani z KSD, że „obłudnie” walczy o ujawnienie prawdy, o jego mordercach. Ks. Popiełuszkę, który najprawdopodobniej (wg informacji od paru lat się pojawiających), był torturowany i zamordowany przy udziale oficerów KGB (bunkier w Kazuniu). Hmmmmmm……..

      • Arkadiusz

        13 grudnia 2016 at 19:13

        zlecenie na Popiełuszkę to było ale z BND a nie KGB.

      • moherowy beret

        17 grudnia 2016 at 21:35

        Mnie niepokoi jedno:dlaczego Pan Prezydent Duda nie przywraca prokuratora Andrzeja Witkowskiego do niezakończonej sprawy morderstwa ks.Popiełuszki?
        Pan Prokurator potrzebuje tylko pół roku(6 miesięcy!) na zakończenie śledztwa.Dlaczego nie można zakończyć sprawy?Co jest grane?Czy układ okrągłostołowy /czy magdalenkowy dalej działa i kryje straszną tajemnicę śmierci księdza Popiełuszki?

  8. smutna

    13 grudnia 2016 at 09:51

    dziwne,ze ta informacja,nie zainteresowaly sie organy scigania zbrodni

  9. panda

    17 grudnia 2016 at 11:28

    Jak to świadek zbrodni? Przecież nie była przy zbrodni. Nie znoszę insynuacji, rzucania podejrzeń, oj, pani A.W. zajrzyj w swoje sumienie, po co oczerniasz ludzi, z zemsty, zawiści? Nie jesteś w KSD, dlaczego? Może to klucz do twoich zjadliwych artykulików?

  10. Anna Wiejak

    17 grudnia 2016 at 17:54

    Przede wszystkim „panda” nie jestem autorką tego artykułu – ja tylko przedrukowałam go ze strony portalu wymienionego na dole artykułu czyli Dzienniknarodowy.pl. Nic mi też nie wiadomo na temat tego, że ponoć nie jestem w KSD. Ciekawe, skąd taka informacja? Może też wytłumaczysz mi też, niby dlaczego miałabym oczerniać panią Pietraszek? Ciekawe jest również, dlaczego nie podpisałeś swojego postu imieniem i nazwiskiem? Może się boisz? Cóż, typowe…

  11. Temida

    18 grudnia 2016 at 10:12

    Uważam, że nikt przy zdrowych zmysłach nie zgłosiłby na Policję aktu kryminalnego, wiedząc, że Policja współpracuje z mafią, która, wg poszkodowanego/świadka zdarzenia była sprawcą. Mogłaby wywrzeć presję i zmusić Policję, ale tylko wówczas, jeśli posiadałaby twarde dowody. Takich dowodów nie miała. Możemy się też domyślać, że ten domniemany morderca sprawuje obecnie jakąś ważną funkcję, więc dowodzenie jego winy bez konkretnych dowodów byłoby samobójstwem. Nie ma co robić sensacji, bo obawiam się, że wielu ludzi wie o wielu kryminalnych, oficjalnie nie wyjaśnionych przestępstwach, mniejszych i większych, a w naszej rzeczywistości, która dopiero obecnie ma widoki na kardynalną zmianę, nie widzi jeszcze możliwości wyłożenia kart na przysłowiowy stół.

  12. Kalina

    18 grudnia 2016 at 21:50

    Panią Pietraszko poznałam kiedys -robi wrażenie osoby uczciwej i konsekwentnej. NIe mogę sobie wyobrazić że mogłaby byc dwulicowa. A ten tekst p Wiejak zieje żółcia, np. to że p.Pietraszko dostala paszport w komunie. Paszport się jednak -czasem -dostawalo zwłaszcza od czasów Gierka, gdy sporo ludzi wyjeżdżalo na tzw. „100$”, a tym bardziej na wyprawy wysokogórskie.
    Że wiedziala i nie powiedziała? a komu -wtedy? Teraz pewnie juz zeznawala -ona ma b. rzadki i trudny certfikat dostępności bodaj do akt zastrzeżonych.
    Bąźmy ostrożni z oskarżeniami -zwlaszcza wobec tych najlepszych -zajmijmy się lepiej prawdziwymi „sukinsynami” (wg okreslenia Michalkiewicza.

  13. Anna Wiejak

    19 grudnia 2016 at 14:43

    Kalina – wrażenie to chyba za mało, żeby o kimś coś definitywnie stwierdzić…

  14. love anal

    6 marca 2017 at 01:34

    cZ1Ls8 I think this is a real great post.Really thank you! Awesome.

  15. Deeann

    6 marca 2017 at 20:41

    Someone essentially lend a hand to make severely posts I’d state. This is the very first time I frequented your web page and to this point? I amazed with the research you made to create this actual publish amazing. Great job!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra