Z zagranicy

Antypolska kampania propagandowa wśród Ukraińców przybiera na sile

propaganda-ukrainska3Ukraińskie społeczeństwo było dotychczas nastawione do Polski dość przychylnie. Niestety jest obecnie przygotowywane na ostry zwrot przeciw Polsce przez umacniających swą władzę zwolenników neobanderyzmu.

Do akcji wkroczyli ukraińscy dziennikarze, politycy i działacze społeczni o poglądach nacjonalistycznych. Do niedawna zdawało się, iż budowanie wśród współczesnych Ukraińców niechęci wobec Polaków, choćby w obliczu wojny w Donbasie – stanowi coś irracjonalnego. Faktycznie. Jednak irracjonalni są również inicjatorzy takich planów, tak jak irracjonalni, wręcz szaleńczy byli ich idole spod znaku Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. A przecież to na nich się wzorują. Analogicznie za irracjonalne możemy uznać mordowanie przez tychże idoli dziesiątek tysięcy Polskich cywilów, ale nie tylko ze względów moralnych. Warto wspomnieć jedynie, iż uczynili to w momencie kiedy na Ukrainę parła Armia Czerwona, której mocodawcy nie uznawali ani polskich, ani tym bardziej ukraińskich praw do niepodległości.

Tymczasem współcześnie na obrzeżach wschodniej Ukrainy toczy się coś przypominającego „dziwną wojnę”. Mimo wszystko ofiary śmiertelne są tam faktem. Jednak o froncie oraz ofiarach śmiertelnych, które zbiera – nikt nie pamięta, zaś między Rosją a Ukrainą odbywa się wymiana handlowa, w której nawet brał udział sam prezydent Petro Poroszenko. I oto w tym czasie, kiedy cały świat dowiedział się o rosyjsko-ukraińskim konflikcie o Krym oraz o walkach na wschodzie – propaganda na Ukrainie postanowiła wzbudzić w Ukraińcach antypatię do Polski. Tego samego kraju, z terenu którego wędrowała i wędruje na Ukrainę wielopłaszczyznowa pomoc, z finansową włącznie.

Pod koniec października 2016 w ukraińskich mediach pojawiły się rozważania dotyczące potencjalnego ataku Polski na Ukrainę. Na ukraińskim portalu vgolos.com.ua pojawiła się dyskusja pomiędzy dziennikarzem Ołeksijem Arestowyczem, wykładowcą Akademii Kijowsko-Mohylańskiej i Ołeksijem Kurinnyjem oraz ekspertem wojskowym Olegiem Żdanowem. Otóż rozpatrywali oni potencjalny atak Polski na państwo ukraińskie i przyłączenie do Polski terenów II RP w posiadaniu ukraińskim, aż po rzekę Zbrucz. Twierdzenia te, nawet dla ludzi, którzy darzą głębokim sentymentem polskie ziemie przedwojenne, czy nawet rewizjonistów brzmi wprost idiotycznie. Aby było ciekawiej sam Kurinnyj, idąc za portalem reporters.pl – dokładnie odwrotnie – jeszcze w lipcu tego roku (w czasie kiedy sejm przyjął uchwałę wołyńską) zapowiedział, iż rozpocznie pracę nad ustawą zawierającą roszczenia terytorialne wobec Polski.

Jeśli dokument ten zyska poparcie w Radzie Najwyższej to władze w Kijowie będą zobligowane wystąpić do Polski o „zwrot” terytorium dawnego „ukraińskiego” Księstwa Halicko – Wołyńskiego z XIII w. w postaci tzw. Zakerzonia, czyli Chełmszczyzny, Przemyśla, Jasła, Rzeszowa, Białej Podlaskiej, a być może nawet Lublina, jako „ukraińskich ziem etnicznych”. Cytując z kolei portal kresy.pl: „Zdaniem redaktorów portalu, zarówno polska polityka związana z dążeniami do uznania rzezi wołyńskiej za ludobójstwo, jak i pojawianie się filmów takich jak „Wołyń” wskazuje, że Polska może dążyć do wojny z Ukrainą”. Sprawę właściwie można by na tym zamknąć, wysuwając tezę, iż podobne stwierdzenia mają po prostu zmuszać Polaków do wstrzymywania działań – takich jak produkcja filmów typu „Wołyń”, czy publikowania ustaw, lub uchwał pokazujących prawdę o zbrodniczości ukraińskiego nazizmu spod znaku OUN-UPA. Pewnie tak jest, ale to nie jedyna informacja w ukraińskiej przestrzeni publicznej podtrzymująca podobne fantastyczne tezy.

Niebezpiecznego bełkotu ciąg dalszy

W tym samym lipcu 2016, kiedy swoje wynurzenia o współczesnej polskiej okupacji ukraińskich terenów fundował opinii publicznej Kurinnyj – według ukraińskiego historyka, Andrija Pawłyszyna politycy PiS: „partii polskich nacjonalistów, spadkobierców przedwojennego polskiego faszysty, Romana Dmowskiego” mają w swoim programie odzyskanie Lwowa”. Po przeczytaniu tego oczywistego bełkotu, na ustach przeciętnego Polaka, mniej więcej zorientowanego w historii i choćby powierzchownie w meandrach polityki – może pojawić się uśmiech. Wypowiedź została poprzedzona stwierdzeniami o dyktaturze Jarosława Kaczyńskiego.

Kolejna tragikomedia miała miejsce w grudniu 2016. Przebywający na wspólnym IX posiedzeniu międzyparlamentarnym we Lwowie poseł Kukiz,15 Wojciech Bakun stwierdził, iż „zachowanie niektórych deputowanych ukraińskich było co najmniej niewłaściwe. Jako przykład podaje wypowiedź ukraińskiej deputowanej Podorjak, która wyraziła obawy ws. Karty Polaka i tego, że można na jej podstawie starać się o polskie obywatelstwo”. Deputowana zaznaczyła, że „na Ukrainie nie można mieć podwójnego obywatelstwa, a oni zauważają takie sygnały i są na nie wyczuleni, bo podobnie Rosja robiła z Krymem. Jej zdaniem Polska zamierza teraz zrobić podobnie”, czyli powtórzyć Krym na Kresach [Sic!].

Co „dziwne” także ukraińskie wiadomości wyemitowały materiał w tonie przedstawiania polskiej nienawiści i nietolerancji wobec Ukraińców. Zebrano tam na ten temat wszystko co się dało: od wyrzucenia Ukraińca przez Polaków za niebiesko-żółty plecak z autobusu – aż po absolutnie zmanipulowane fakty, takie jak rzekomy atak na pokojową procesję Ukraińców w Przemyślu. Aby było ciekawiej przedstawiono dane statystyczne, że Ukraińcy na pierwszym miejscu wśród narodów, do których mają sympatię wymieniają Polaków. Obok zaprezentowano dane polskie wg których Ukraińcy są na szesnastym miejscu. Cały materiał jest tendencyjny i miał przedstawić nas w negatywnym świetle. W materiale użyto zwrotu „antyukraińska histeria w Polsce”. Tymczasem względem zgromadzonych wcześniej faktów prędzej można wyrobić sobie odwrotne zdanie. To jednak raczej dopiero wysiłek i dążenie do wytworzenia takiej histerii.

Do materiału nie omieszkano poinformować o fakcie zakazu wjazdu dla zespołu „Ot Vinta” do Polski, jako „niewpuszczenia naszych muzykantów”. Oczywiście bez wspominania, że ci muzykanci są zwolennikami i admiratorami ukraińskiego nazizmu, który pochłonął na terenie Polski 135 tys. ofiar. Protesty antybanderowskie pod ambasadą Ukrainy określono jako „antyukraińskie”, a jednego z ukraińskich studentów, posiadającego koszulkę z państwowym herbem (który przyszedł załatwiać w placówce swoje sprawy) – protestujący wg ukraińskich wiadomości omal nie pobili. Jako ekspert wypowiada się tam Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Człowiek ten od dawna rozsiewa opinie – jakoby Ukraińcy w Polsce mieli wyjątkowo trudne życie. Nie wspomnieć, że środowisko jego Związku w porównaniu z jakimkolwiek polskim na Ukrainie, czy kresowym w Polsce to krezusi, posiadający rozliczne znajomości oraz wpływy.

Ogólnie na majątek Ukraińców w Polsce, w samym tylko Przemyślu składa się kilkanaście budynków, w tym co najmniej jeden wielkości pałacu. Należało by też zainteresować się stanem posiadania mniejszości ukraińskiej (związanej konkretnie ze ZUwP) także w innych miastach. Dla prezesa Tymy nie ma to jednak najwyraźniej najmniejszego znaczenia. I nie będzie miało, choćby mu ciało miodem posmarować. Podobną retorykę stosuje Roman Sidoruk, członek Związku Ukraińców Podlasia i podlaskiego oddziału ZUwP. W jednym ze swoich wpisów na Facebooku oznajmił: „Ale się Polacy pokutą popisują no żesz nie mogę. Naród wybrany wszystko im wolno. Mordować cywilów bo to w imię odzyskania niepodległości, spalić żywcem zatłuc kolbami. Sami walnijcie się w pierś, a nie uczycie innych. Nietolerancji i nienawiści od Was można się nauczyć, ale nie miłości do bliźniego”.

Natomiast najnowszą odsłoną antypolskiej propagandy było dokonanie prowokacji podczas Marszu Orląt w Przemyślu. Okrzyk „Śmierć Ukraińcom”, który padł z ust anonimowego prowokatora spoza marszu – akurat pod ukraińskim Narodowym Domem – został przypisany do samego marszu i poglądów jego uczestników. ZUwP rozpętał na Ukrainie na ten temat wielką kampanią propagandową. Uczestnicy marszu złożyli zawiadomienie na policję i do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zwraca na siebie uwagę fakt, że okrzyk nastąpił właśnie w tym miejscu, gdzie członkowie ukraińskiego Związku mogli wszystko nagrać.

Policja stara się ustalić sprawców. Szkoda tylko, że podczas wspomnianej procesji ukraińskiej w Przemyślu, w lato – nikt nie starał się ustalić tożsamości człowieka (prowokatora?), który krzyknął „Jeszcze Polska nie zginęła, ale musi zginąć”. Po akcencie słychać było wyraźnie, iż nie jest to Polak, lecz Ukrainiec i uczestnik procesji. Najwyraźniej jak zwykle nie ma równości pod tym względem. Nawet niektórzy Ukraińcy ze zdziwieniem obserwują, że od kilku miesięcy ukraińskie media dokonują prezentacji festiwalu polskiej nietolerancji, a o ofiarach w Donbasie przestaje się mówić. Trzeba rzec, iż jest to dosyć „dziwne”.

Kampania oczerniania Polski i Polaków podziała na ukraińskich imigrantów?

Ważnym aspektem jest fakt, iż w kontekście wspomnianej retoryki ma miejsce wielki exodus Ukraińców do Polski. W samej Warszawie ich liczba osiągnęła 300 tysięcy. Szacunki tej narodowości w Polsce sięgnęły dwa miliony. Można się pokusić o tezę, iż w momencie banderyzacji Ukrainy – w Polsce, z jednej strony na skutek uchwały wołyńskiej oraz filmu „Wołyń” z drugiej – zaistniała obawa, iż ukraińscy emigranci mogą dowiedzieć się prawdy i przemycać ją na Ukrainę. Być może uruchomienie mechanizmów propagandy, podobnych do okołowojennej – ma ich na nią zhermetyzować – na zasadzie negacji, czyli przedstawiania im wiecznie antyukraińskich Polaków.

Do tej pory ukraiński nacjonalizm realizował swoje cele skrycie, posługując się maską polsko-ukraińskiego strategicznego partnerstwa, pojednania, sojuszu itp. Słowa te stanowiły swoistą zasłonę dymną. O ile zarówno uchwała i jaki i film stanowiły jej rozwianie, o tyle nacjonaliści ukraińscy mogą chcieć przeciwdziałać. Być może zostali zmuszeni do pokazania swoich kart wcześniej, a wymienione wydarzenia polityczne i kulturalne w naszym kraju okazały się typowym „sprawdzam”, jeszcze zanim neobanderowcy osiągnęli swoje cele. To jednak bardziej pozytywna wersja wydarzeń. W Polsce bowiem nie ma żadnej polityki informacyjnej, wobec przybywających do nas ukraińskich imigrantów zarobkowych. Istnieje tylko entuzjazm wobec potrzeby przyjmowania rąk do pracy i zapobiegania bankructwu ZUSu, zachowania ciągłości jego budżetu po wyjeździe Polaków na Wyspy Brytyjskie. Głośne krzyczenie o tym przez niektórych nieokiełznanych urzędników uruchamia nacjonalistyczną ukraińską propagandę, że zarabiający u nas na życie sąsiedzi robią nam łaskę, ale już nie my im.

Pieczę nad tą przyjeżdżającą, gigantyczną rzeszą ludzi ma ambicję przejąć Związek Ukraińców w Polsce, który według pewnych opinii winien zmienić nazwę na Związek Banderowców w Polsce, bądź Związek Ukraińskich Nacjonalistów w Polsce. Jeśli zatem Państwo Polskie w żaden sposób nie stara się kontrolować – co się w środowiskach emigrantów dzieje i zostawia ich na pastwę dzieci czy wnuków członków Ukraińskiej Powstańczej Armii – nic dobrego z tego wyjść nie może. Wiadomo, że sama liczba Ukraińców w Polsce może spowodować mniej lub bardziej subiektywne poczucie zagrożenia w naszym społeczeństwie. Jeśli jednak przekona się Ukraińców i wyczuli na każdy ślad rzeczywistej czy rzekomej nietolerancji, konflikt „polsko-ukraiński” może wisieć w powietrzu.

Byłby to wprawdzie konflikt rozplanowany przez ukraińskie środowiska nacjonalistyczne, ale jego aktorami w sposób bezwiedny mogliby się stać zwykli Polacy i Ukraińcy. W sposób oczywisty skorzystałyby z tego wszelakie siły zewnętrze. O szkodach wewnętrznych, spowodowanych neobanderowskim fanatyzmem nie wspomnieć. Potencjalne, zadane przezeń straty stanowiłyby kwestię trudną do oszacowania. Nie sposób nie zastosować porównań z kłopotami państw zachodnich, dotyczącymi zamieszkałych tam wyznawców islamu, którzy skrywają się w społeczności muzułmańskiej. Oczywiście nie każdy muzułmanin to terrorysta, jeśli jednak istnieje gdzieś duże skupisko muzułmanów, terroryści i jihadyści są tam jak kropla w morzu i dokonują zamachów. Trudno ich rozpoznać i odróżnić w ich własnych gettach.

Często w Polsce podkreśla się, że dzięki przyjazdowi Ukraińców mogliśmy się odrobinę wyłgać od przyjazdu muzułmanów (faktycznie jednak na ulicach Warszawy hidżaby widuje się coraz częściej). Pytanie jednak: czy musieliśmy się przed kimkolwiek tłumaczyć, czy komuś usprawiedliwiać ze swojej własnej woli? Po co nam więc szukanie takich argumentów? Jednak gdyby wielbiciele OUN rozwinęli w Polsce terroryzm na miarę własnych idoli, którzy powołali go do życia w międzywojennej Polsce – problem stałby się dużo potężniejszy. Albowiem – to co jest plusem Ukraińców w stosunku do innych kultur – ich podobieństwo do Polaków w stosunku do nasiedleńców z Bliskiego Wschodu – stałoby się także ich minusem. Neobanderowskim terrorystom jeszcze łatwiej byłoby się wtopić w tłum. Można przypuszczać, że jeśli chodzi o zwiększenie potencjału Ukraińców w Polsce – prezes Tyma zaciera ręce.

Układy, układziki

Skoro o Piotrze Tymie już się wspomniało to warto przypomnieć, iż jest to człowiek, który nie krył swojej sympatii dla Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. Popiera więc poprzedni układ, czyli ten sam, który chciał przyjmować w Polsce obowiązkowe kwoty uchodźców. Ten sam, który lansował prezydenta Bronisława Komorowskiego. Ten ostatni nie omieszkał zresztą odznaczyć Tymy przed końcem kadencji. Mowa o tym samym układzie, który dokonywał chyba najbardziej szkodliwych dla Polski ruchów. Warto przypomnieć, iż ministrowie będący w Polsce, najdelikatniej mówiąc – postrzegani jako osoby kontrowersyjne Leszek Balcerowicz i Sławomir Nowak znalazły na Ukrainie zatrudnienie. Zresztą ten sam prezydent, który odznaczył Tymę otrzymał wcześniej doktorat honoris causa współczesnego ukraińskiego uniwersytetu lwowskiego.

Pytanie jakie z tego wnioski? Otóż stary układ, który powoduje ataki na Polskę w Unii Europejskiej i na świecie, siejąc widmo pełzającego w Polsce faszyzmu i dyktatury – nie jest w swych działaniach sam. Tzw. „wolny świat”, UE i inne, podobne tolerancyjne środowiska, które na łamach swoich gazet i w swoich mediach niosły ukraińską „rewolucję godności”, a po części ignorowały ukraińską wersję nazizmu (banderyzm) są bezwzględne w ściganiu „polskiego nacjonalizmu”. Te same środowiska wciągnęły wszak Polskę w ofiarną pomoc dla Ukrainy i Ukraińców (jak się okazało w sporej części dla tych o zabarwieniu nacjonalizstycznym). I właśnie teraz, jednocześnie w ukraińskich mediach obserwujemy symptomy kampanii propagandowej przeciw Polsce. Warto jest też przypomnieć, jak wobec premier Beaty Szydło zachował się ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca. Kiedy pani premier próbowała wymówić się od przyjmowania islamskich „uchodźców”, powołując się na to że przyjęliśmy już tych z Ukrainy – Deszczyca natychmiast usłużnie dla UE pospieszył, by wytrącić pani premier argument z ręki. W ten sposób okazał najwyraźniej wdzięczność za polską pomoc.

Ma to swoje analogie w historii. Nacjonaliści ukraińscy byli zawsze wasalami Niemiec. A który kraj najbardziej naciskał na Polskę w kwestii przyjmowania uchodźców? Ten sam. Zawsze byliśmy brani w dwa ognie przez Rosję i Niemcy, jakim usłużnie pomagali ukraińscy nacjonalistyczni kolaboranci. Najwyraźniej nic się w tej kwestii nie zmieniło. Jeśli zaś to właśnie oni będą sprawować na Ukrainie władzę – nie powinna nas dziwić nagła kampania propagandowa przeciw Polsce, po tym jak nasz kraj okazał serce i pomoc. Każda pomoc okazana ukraińskim nacjonalistom trafi w neobanderowską studnię bez moralnego dna. Najwyraźniej jedyne co będą próbowali zrobić – to medialnie zatrzeć wśród swojego społeczeństwa wrażenie, iż taka pomoc w ogóle miała miejsce.

Aleksander Szycht

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

21 komentarzy

21 Komentarzy

  1. gieptil

    19 grudnia 2016 at 10:36

    Kiedyś Isaac Asimov w którejś ze swych powieści nazwał to wojny psychohistoryczne ( podobno weszła ona do obowiązkowych lektur w Akademii West Point ). Teraz nazywa się to strategiczne zarządzanie percepcją.
    Scenariusz zbrojnego konfliktu banderowska Ukraina Polska jest przez ludzi w miarę spostrzegawczych poważnie rozważany już od czasu Majdanu. Jest to naturalna konsekwencja zwycięstwa na Ukrainie kierunku jawnie banderowskiego ( czyli fundamentalnie antypolskiego ) oraz zwycięstwa kierunku na tzw. radykalne reformy w stylu Balcerowicza, tyle że … jeszcze szybciej. Radykalizacja wywołana banderowską propagandą plus radykalizacja wywołana skrajną biedą milionów ( ta bieda dla wielu jest już straszna, oni są zagrożeni bezpośrednio śmiercią ). I nie jest przypadkiem że reżyserzy spektaklu wysłali tam Balcerowicza jako głównego doradcę od gospodarki. Ta zima będzie na Ukrainie straszna, znaczona wieloma trupami zmarłych z głodu i z zimna, a winny będzie POLAK ( to jest precyzyjnie sterowane ). Jeszcze Nowak zapewne nakradnie przy drogach, i w odpowiednim momencie zostanie to ujawnione.
    A funkcjonariusze warszawka hitlerawka niezależnie czy to PiS czy PO, ochoczo wspierali i nadal wspierają rozwój i krzepnięcie banderowskiej Ukrainy, jak też tamtejsze tzw. radykalne reformy gospodarcze, wiedząc doskonale do czego to zmierza i czemu ma służyć. To było zbyt łatwo przewidzieć, żeby na to nie wpadli.

    • gieptil

      19 grudnia 2016 at 11:08

      A antypolska banderowska propaganda była na zachodzie Ukrainy bardzo szeroko rozpowszechniana już długo przed drugim Majdanem. O tym zwykły Polak nie wiedział, bo czołowe media ( te co teraz podobno im uniemożliwiają mówić prawdę o pracy Sejmu ) absolutnie zachowywały na ten temat milczenie – stosowały zaporową cenzurę. Janukowycz to tolerował że na zachodzie Ukrainy rozwija się intensywnie banderyzm, bo chciał żyć dobrze i z tymi ze wschodu Ukrainy i z zachodu. Chciał też żyć dobrze z Moskwą, i w Waszyngtonem, i z Berlinem, itd., on był po prostu lawirant. Mało kto wie, bo te media pełne kłamstwa codziennego nie podały, że Janukowycza tuż po zwycięstwie Majdanu chcieli zamordować jego amerykańscy jeszcze do niedawna przyjaciele. Chcieli go zabić tak jak Kaddafiego w niby spontanicznym ataku na jego konwój z ochroną. W rzeczywistości pościg za Janukowyczem to była duża operacja amerykańskich służb specjalnych z użyciem dużych sił i wielu środków specjalnych. Ale Janukowycz tuż po zwycięstwie Majdanu zorientował się, że jego niedawni amerykańscy przyjaciele próbują go zabić. Jeszcze w Kijowie jego konwój został ostrzelany z broni maszynowej. Wkrótce zadzwonił do Putina i poprosił o pomoc w uratowaniu życia. Putin mu to obiecał i uruchomił swoje służby, które przeprowadziły na dużą skalę akcję wyprowadzenia Janukowycza z Ukrainy. Putin podobno osobiście nadzorował tę operację.

    • pokrzywa

      19 grudnia 2016 at 18:03

      czytałem i polecam: freski.blog.pl

  2. Igor Sobotnicki

    19 grudnia 2016 at 11:07

    Nie ma czemu dziwic sie panowie,to jest taka tradycyjna banderowska wdziecznosc.Moze polacy jescie bardzo malo wspieraja neobanderowcow jak na Ukrainie tak i w siebie w domu,aby tylko na zlosc zlemu Putinowi i kljatym moskalykam w Rosji?

  3. A_S

    19 grudnia 2016 at 11:29

    We Wrocławiu upaińcy kupują na potęgę nieruchomości (mieszkania, apartamenty), i to nie najtańsze. Kupują te w najlepszych lokalizacjach, o wysokim standardzie, i to za gotówkę…

    • moherowy beret

      19 grudnia 2016 at 21:11

      Możliwe za pieniądze,które ukradli ,a Polacy,MFW,inne fundusze wspomagały Ukrainę w dążeniach do demokracji.W tym są polskie pieniądze.

    • panda

      20 grudnia 2016 at 18:14

      A ja u nich mogę kupić?

      • Next

        26 grudnia 2016 at 09:17

        ok 1998 roku znajomy mi proponował – mieszkanie 4 pokoje, ok 80m2 we Lwowie – okolica dworca stryjskiego – cena ok 20 tyś dolarów. nie było problemu – jako obywatel RP moglem je zupełnie legalnie kupić…

        Sfrajerzyłem i nie kupiłem. Dziś warte byłoby ok cztery-pięc razy więcej

        Ceny nieruchomości na Ukrainie są dziś porównywalne z polskimi. Jak ktoś ma pieniądze i możliwość legalnej pracy w Polsce to się przeprowadza – i nie widzę w tym nic dziwnego.

        kto tylko ma choć cień szans na udowodnienie polskiego pochodzenia występuje o kartę Polaka i spiernicza z Ukrainy.

  4. Adam

    19 grudnia 2016 at 13:11

    Rząd od samego początku przyjął złą strategię wobec Ukrainy.Nie powinien prowadzić polityki na kolanach nie tylko wobec Ukraińców,ale również wobec Amerykanów, Niemców,Żydów i Litwinów.Do tego należy dodać opinie niektórych idiotów o zaangażowaniu w konflikt z Rosją po stronie Ukrainy.Powinniśmy brać przykład z Niemiec ,którzy robią
    kokosowe interesy z Rosją.

    • Next

      26 grudnia 2016 at 09:38

      drogi i zacny PKB rosji jest porównywalny z PKB …Belgi.
      rosja nie wytwarza praktycznie żadnych towarów które warto by kupić.

      Nawet legendarne zegarki „szturmańskie” od dawna produkowane są poza Rosją.

      te kokosowe interesy to wyłącznie zakup niektórych surowców

  5. PolishPolackski

    19 grudnia 2016 at 14:39

    Może powinniśmy wysłać im jeszcze ze trzy goziliony dolarów i bardziej w strzelbę się zgiąć, żeby im było lepiej nas dymać, może wtedy nas polubią, co?

  6. ruskiTrolll

    19 grudnia 2016 at 19:28

    Nie wiem jak można wspominać w pozytywnym kontekście film „Wołyń”. Czy naprawdę wykreowany przez Smarzowskiego obraz polskiej rodziny, a w szczególności polskiej kobiety w postaci Zosi jest nam miły? Jesteśmy tak zdegenerowani, czy ie ma w nas za grosz tzw. asertywności by zaprotestować?

  7. F/X

    19 grudnia 2016 at 19:44

    Konieczne natychmiast przedterminowe wybory, odsunięcie od władzy POPiSu i zawiązanie sztamy z Rosjanami, inaczej może być z nami krucho.

  8. poliwiktor

    19 grudnia 2016 at 21:38

    terrorysci islamscy pozdrawiaja sie –smierc ameryce,, orleta pozdrawiaja sie tak–smierc ukraincom,,

    • panda

      20 grudnia 2016 at 18:16

      Prowokator! Ohyda.Chcesz pokoju , nie wołaj do wojny.

    • Paweł

      24 grudnia 2016 at 17:08

      Przede wszystkim śmierć idiotom takim jak powyższy upadliński prowokator.

  9. ZDubrawa

    19 grudnia 2016 at 23:07

    Konflikt polsko-ukraiński jest nieunikniony bo to jest żydowski interes.

  10. Leszaek

    22 grudnia 2016 at 12:10

    To nadal gódźmy się na podział społeczeństwa serwowany nam przez zdebilałych ale cwanie prymitywnych złodziei z PO-PiS-PSL-SLD. Rozwalajmy armię,oraz słuzby odpowiedzialne za ład i porządek publiczny, twórzmy ciemną niewykształconą patologię, której patriotyzm kojarzy się tylko z otrzymywaniem wsparcia socjalnego a żadnym razie nie z pracą. Odbierajmy jednym a dawajmy drugim aby jeszcze pogłębiać kryzys.

    Czcijmy zdrajców i bandytów zamiast faktycznych bohaterów….

    Sadowmy na strategicznych i decyzyjnych stanowiskach niekompetentnych głupoli i skończone kanalie a zwłaszcza i upaińskich korzeniach…
    A miał być rząd wszystkich Polaków, a miał byc Prezydent wszystkich Polaków i zgoda narodowa. Gdzie to kuźwa jest????

  11. tomek

    24 grudnia 2016 at 12:06

    szmule zrobia wszystko by stworzyc Polin

  12. Next

    26 grudnia 2016 at 09:32

    Droga redakcjo prawy.pl

    Po pierwsze: Może zatrudnicie wreszcie kogoś kto umie czytać po ukraińsku, ewentualnie kogoś kto chociaż zna cyrylicę…

    Po drugie: może sięgniecie do biuletynów Instytutu Wschodniego by się zorientować jakie tam są partie polityczne i jakie która ma poparcie, a które w ogóle się nie liczą, lub już nie istnieją.

    Po trzecie: zapytajcie tamże o nakład ukraińskich gazet i okręgi dystrybucji. Żeby się wam nie myliły neobaderowskie biuletyny drukowane w garażach z prasą ogólnokrajową

    Do czego zmierzam? to żaden problem znaleźć „polityków” i „czasopisma” dla udowodnienia każdej bzdurnej tezy. Mogę choćby jutro napisać dla Ukraińców artykuł że Polska faktycznie zamierza odbić Lwów siłą i dla uprawdopodobnienia tej tezy okrasić go wypowiedziami 20 polskich „polityków”, szeregowych działaczy ONR i MW a i na tym portalu zjadę w kwadrans 40 wypowiedzi pełnych nienawiści.

    Równie łatwo można „udowodnić” antysemityzm Polaków czy to że Rosja nas kocha.

    JEST COŚ CO NAZYWA SIĘ KRYTYKA ŹRÓDEŁ. poczytajcie o tym ok?

    ps. może redakcja zorganizuje ekspedycję badawczą do Lwowa celem zbadania neobanderyzmu na miejscu? Bo czasem odnoszę wrażenie że żaden w tu piszących nigdy nie był na wschód od Bugu.

  13. PhyllisGlups

    24 kwietnia 2017 at 20:09

    wh0cd839909 Viagra Online

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra