Polskość

Kult alimenciarza

Z serdecznością, a wręcz czułością zwracam się z moich wiernych Czytelników, choć nastrój minorowy.

Już na dobre zagnieździł się Nowy Rok, jak kornik w ramach starego obrazu. Niecne podłostki publiczne miewają się nadal dobrze i zakłócają złośliwie nasze tęsknoty za pięknem oraz dobrem. W zanadrzu chowam opowieści o ludziach szlachetnych i występujących w obronie uciśnionych, bowiem pomniki bez piedestału wypełniają nadal noworoczną przestrzeń polityczno-wystawienniczą.

Piedestał bowiem zajęty przez „modnego alimenciarza”, który nie dość, że dopuszcza się przemocy ekonomicznej wobec własnych dzieci, to dumny jest z tego, że tak długo je okrada, okradając przy tym stado beeeeee-dorosłych. Koniec jednak z eufemizmami! Nawet jeśli wielu uchylających się nawykowo od płacenia alimenciarzy robi z siebie „męczenników alimentatorstwa”, to przypominam, że wśród słownikowych określeń alimenciarza jest znaczenie numer dwa: „alimenciarz to osoba skazana na karę więzienia za uchylanie się od płacenia alimentów”.

W Nowym Roku „modni alimenciarze” wolą trzymać się kurczowo wersji o ubóstwie – robią z siebie męczenników źle interpretowanych pojęć, skoro praktykują obłudę publiczną, przy której kołtuneria i dulszczyzna to pełzające robaczki z palpitacjami, skazane na dożywotnią karę za niecną krytykę mieszczańskiego domu. Dwulicowość, a także dulszczyzna dotyka przecież ludzi nie mających własnego zdania, a kult alimenciarza -„tylko” pławiących się w midasowych fakturach.

Nieszczęsna Zapolska nie przewidziała, że tłum będzie wycierał sobie usta dulszczyzną, a starożytni – że sławetna fraza „lucri bonus est odor ex re qualibet” – „wszelki zysk pięknie pachnie”, okaże się trafnym określeniem całej eskalacji zdarzeń, które miały miejsce zaledwie w ciągu kilku pierwszych dniu roku 2017.

Szczytem dwulicowości w najnowszej wersji „kultu alimenciarza” jest dopuszczanie się lawinowo rosnącego długu wobec własnych dzieci – czyli dumy ze stosowanej konsekwentnie przemocy ekonomicznej, a zarazem powoływanie się – szczególnie w udzielanych wywiadach i wpisach w Internecie na przywiązanie do wartości – w tym rodzinnych oraz zamieszczanie linków do stron z różnymi formami pomagania dzieciom etc. etc.

Zło kąsa długo, ale czeźnie szybko.

Tyle, że z ufną cierpliwością poczekać trzeba na rozwój wypadków. Przy tym – w internetowym, szczególnie medialnym lansowaniu się alimenciarzy uczestniczą patrzące wielkimi oczami dwie kosmate formy hipokryzji – pruderia i zakłamanie, bo w mniejszym stopniu popleczników irytują sponiewierane tysiące polskich złotych, niż zamarznięte skarpetki, leżące na samym środku zamarzniętego jeziora.

Alimenciarz trzęsie dolną partią pleców ze strachu albo pęka z dumy… jak balon każdej medialnej manipulacji.

W Nowym Roku życzę moim wiernym Czytelnikom, by nie marnowali (patriotycznej) energii na tych, którzy (medialnie również) nie zasługują a dzielnym, samotnym rodzicom oraz pokrzywdzonym dzieciom – by sprawiedliwości stało się zadość.

Marta Cywińska

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

330 komentarzy

330 Komentarzy

  1. Ridiculous quest there. What occurred after? Take care!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra