Z kraju

Marsz Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce zakazany przez władze miasta

Rada Miasta Hajnówki (woj. podlaskie) na specjalnym posiedzeniu przyjęła stanowisko, w którym sprzeciwia się przeprowadzeniu 26 lutego w tym mieście II Marszu Żołnierzy Wyklętych.  Burmistrz Hajnówki po przyjęciu takiego stanowiska zapowiedział, że nie wyda zgody na Marsz.

Stanowisko sprzeciwiające się przeprowadzeniu  II Marszu Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce przyjęto niemal  jednogłośnie. Przyjęciu tego stanowiska sprzeciwił się jedynie radny PiS Bogusław Łabędzki, który jest też prezesem Stowarzyszenia Historycznego im. Danuty Siedzikówny ps. „Inka” Czy się państwu to podoba, czy nie, dopóki Hajnówka leży na terytorium RP, to obowiązuje nas tutaj prawodawstwo RP. I mieszkańcy, którzy identyfikują się z państwowością polską, jej historią i tradycją mają prawo obchodzić Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych  –  powiedział po głosowaniu Bogusław Łabędzki. Również po głosowaniu burmistrz Hajnówki Jerzy Sirak zapowiedział, że nie wyda zgody na przeprowadzenie  II Marszu Żołnierzy Wyklętych. Organizatorzy Marszu już zapowiedzieli, że odwołają się od tej decyzji burmistrza do sądu, bo łamie ona Konstytucje RP, której artykuł 57 brzmi „Każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich”

Organizatorami II Marszu Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce jest podlaski oddział ONR oraz grupa patriotycznie usposobionych, młodych mieszkańców Hajnówki, którzy wspólnie prowadzą profil społecznościowy Facebook nazwany „Narodowa Hajnówka”. Marsz organizowany jest po raz drugi. W ubiegłorocznym, który przebiegł bardzo spokojnie, według obliczeń organizatorów, brało w nim udział około 400 osób. Zainteresowanie tegoroczną edycją marszu jest o wiele większe, więc w tym roku może on być liczniejszy. Bohaterem narodowym, który będzie patronował Marszowi jest Danuta Siedzikówna „Inka”, sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady AK, zamordowana przez komunistów w bardzo młodym wieku. Ziemia hajnowska i bielska to rodzinne strony „Inki”. Tu się urodziła i wychowała w patriotycznej rodzinie Siedzików. Większość członków tej rodziny oddała za Polskę życie, ginąc z rąk Niemców, Sowietów i rodzimych komunistów.

Wybór Hajnówki na miejsce Marszu Żołnierzy Wyklętych, jak twierdzą jego organizatorzy, jest wyrazem wsparcia dla polskich patriotów, którzy w tym, leżącym w południowej części województwa podlaskiego mieście mają problemy z manifestowaniem swojej polskości i świętowaniem tu rocznic związanych z Polskim Podziemiem Niepodległościowym. 70 proc. mieszkańców Hajnówki to osoby wyznania prawosławnego, część z nich deklaruje swoją narodowość jako białoruską –  Marsz organizujemy w Hajnówce, gdyż chcemy w ten sposób przełamać tabu jakim jest tu czczenie bohaterów narodowych polskiego podziemia. Niestety spora część społeczności tego około 20 tysięcznego miasta, nazywa żołnierzy AK lub NZW, „bandytami”, jak robili to komuniści. Pragniemy odkłamać to błędne przekonanie – powiedział nam  Mateusz Magnuszewski, współorganizator Marszu oraz szef  podlaskich struktur ONR.

Swoje negatywne nastawienie do polskiego podziemia niepodległościowego prawosławna większość mieszkańców Hajnówki tłumaczy „złem które wyrządził im Bury” – jak określił to Jerzy Sirak, burmistrz Hajnówki i członek SLD, który niejednokrotnie w wypowiedziach dla mediów, bardzo negatywnie wyrażał się o Niezłomnych. Chodzi o odwetowe akcje pacyfikacyjne, dowodzonej przez kpt. Romualda Rais ps. Bury, 3 Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. 3 Brygada pacyfikacje przeprowadziła 29 i 31 stycznia oraz 2 lutego 1946 roku na terenie ówczesnego powiatu Bielsk Podlaski.Spalone zostały wówczas wsie Zanie, Zaleszany, Końcowizna, Szpaki i Wólka Wygonowska. Zdania historyków powodem przeprowadzenia tych pacyfikacji był odwet za współpracę, po 17 września 1939, komunistycznych grup mniejszości białoruskiej z Armią Czerwoną w zabójstwach żołnierzy Wojska Polskiego oraz  współpracę z UB, KBW czy MO podczas prowadzonych przez nie po wojnie akcji likwidacji na tych terenach podziemia niepodległościowego. Natomiast środowisko żyjących w Polsce Białorusinów, uważa, że pacyfikacje wsi były efektem  uprzedzeń etnicznych czy religijnych. IPN, który prowadził, śledztwo dotyczące tych pacyfikacji, ustalił że podczas nich zginęło 79 osób.

Również obecne przyjęcie przez większość radnych Hajnówki stanowiska sprzeciwiającego się Marszowi Żołnierzy Wyklętych, uzasadniane jest przez nich obawą, iż marsz będzie gloryfikacją  kpt. Romualda Rais – choć organizatorzy postacią przewodnią tegorocznego marszu uczynili Danutę Siedzikównę „Inkę”. Drugim argumentem jakiego użyto sprzeciwiając się Marszowi  Żołnierzy Wyklętych jest twierdzenie, że jego trasa przechodzi „prowokacyjnie” obok prawosławnego soboru Świętej Trójcy, a w tym czasie (26 lutego) będzie się w nim odbywało nabożeństwo w intencji przebaczenia win poprzedzające prawosławny Wielki Post.

Dziennikarze Gazety Wyborczej, którzy w materiałach prasowych reprezentują wobec hajnowskiego marszu stanowisko podobne jak władze tego miasta, poprosiły o opinię co do jego prowokacyjnego charakteru, JE ks bp Antoniego Pacyfika Dydycza – biskupa seniora Diecezji Drohiczyńskiej, który wypowiedział się na ten temat w następujący sposób „Nie rozumiem, nie można przechodzić koło czyjegoś domu jak ktoś jest innych przekonań? Jak przechodzą spokojnie, kulturalnie, to co w tym złego? I nabożeństwo w soborze niech się odprawia i marsz może przechodzić. Oby awantur tylko nie było. Jeśli byli prawosławni, którzy mordowali Polaków, to mamy o tym nie mówić? Uprzedzenia takie trzeba przezwyciężać. To jest niezdrowe. Myślę, że nasi prawosławni też powinni być wdzięczni żołnierzom wyklętym, bo przecież dzięki nim nie byliśmy pod ZSRR. Też powinni dziękować Bogu, że od tego zostali uwolnieni, że nie zostaliśmy dzięki żołnierzom wyklętym kolejną republiką radziecką.”

Adam Białous

 

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

88 komentarzy

88 Komentarzy

  1. PolishPolackski

    19 lutego 2017 at 09:32

    Zgaduję,że Hajnówka opanowana jest przez pieprzone banderowskie mendy. Tfu

    • Codreanu

      19 lutego 2017 at 16:08

      Banderowców bym wykluczył, SLD nienawidzi tak samo banderowców jak Żołnierzy Wyklętych. To raczej nostalgiści komuny, związani z Trybuną Ludu, Przeglądem i innymi komuszymi propagandówkami.

    • as

      20 lutego 2017 at 10:57

      Białorusini chyba z UPA nic raczej nie mieli wspólnego. To białoruscy komuniści i ich potomstwo czerwone oraz podlaskie lewactwo protestuje i walczy przeciw pamięci o ŻW. Sumienie ich gryzie. Póki nie zacznie się tam ludzi edukować,marazm będzie tam dalej trwał.

  2. baca

    19 lutego 2017 at 09:53

    To jedno z wielu miasteczk gdzie obowizuja do dzisiaj tradycje komunistyczne.Tutaj rowniez witano bramami tryumfalnymi w 1939 zwyrodnialcow spod znaku sierpa i mlota i tak pozostalo do dzisiaj.Mam nadzieje ze marsz sie odbedzie a tego smierdziela burmistrza i jego bolszewicka trzodka zajmie sie sad.A jak sie tym Bialoruskim wymiocinom nie podoba w Polsce to WON!!!!!!! do matecznika,do granicy nie daleko.!!!

  3. gieptil

    19 lutego 2017 at 09:55

    Mieliśmy dotychczas dobre stosunki z Białorusinami, ale widzę że to się wkrótce skończy za sprawą tzw. „narodowców”. Pisałem nieraz że te tzw. środowiska narodowe gęsto poprzetykane są antypolską agenturą.
    To oryginalny, nowy pomysł aby MWzWM ( Młodzi Wypasieni z Wielkich Miast ) robili ogólnopolskie najazdy na małe polskie miejscowości w celu terroryzowania miejscowej ludności. Oczywiście jak trzeba było bronić wieś Żurawlów przed koncernem Chewron, to Młodzi Wynajęci z Wielkich Miast robiący aktualnie na polu narodowym mieli dla miejscowego tubylczego polskiego zaludnienia tylko jeden komunikat – a takiego wała dostaniecie pomoc od nas.

    • gieptil

      19 lutego 2017 at 10:13

      Pisałem już że promowanie nowego kultu świętych wyklętych ( które ruszyło zaledwie kilka lat temu, jakby na komendę ) cuchnie mi agenturalną robotą. Bo do wielu akcji tych „świętych” były i są nadal bardzo, bardzo poważne zastrzeżenia, i to wśród polskich niekwestionowanych patriotów. Lepiej było tego balona nie pompować. Ale jednak dalej ktoś go pompuje nie w polskim interesie.

    • gieptil

      19 lutego 2017 at 10:30

      Na tych obszarach ( Hajnówka, ściana wschodnia ) za II RP ludzie żyli w strasznej nędzy, głód i poniżenie. Za sprawą jakoby genialnej polityki ekonomicznej którą II RP prowadziła, to był taki Balcerowicz -1 ( zanim się ten oryginalny urodził ). A jak żyły wtedy sanacyjne elity możemy zobaczyć na filmie „Kariera Nikodema Dyzmy”. Wtedy ci sanacyjni generałowie/pułkownicy/oficerowie zarabiali więcej, niż ich koledzy w bardzo bogatej Francji. Co pochłaniało wtedy ogromną część budżetu MON, na nowoczesne czołgi czy samoloty już co jasne nie starczało środków. No taki to był „patriotyzm”.

      • as

        20 lutego 2017 at 10:59

        Czy mógłbyś zacząć brać leki,które ci doktor przepisał?

      • as

        20 lutego 2017 at 10:59

        Czy mógłbyś zacząć brać leki,które ci doktor przepisał?

      • mor

        27 lutego 2017 at 14:23

        to może z innej beczki;cytWjeżdżając do Hajnówki od strony Siemiatycz mijamy zlokalizowany po prawej stronie szosy pomnik –
        krzyż. Z napisu umieszczonego na tablicy dowiadujemy się, że w tym miejscu 23 czerwca 1941 roku
        sowieccy żołnierze zamordowali 15 wymienionych z imienia i nazwiska mieszkańców Siemiatycz
        i okolic. Z masakry uratował się Wiktor Maćkowiak z Sytek, który zbiegł w Milejczycach w
        trakcie konwojowania, oraz Jan Krasowski z Krasewic, który ranny uciekł z miejsca mordu.
        A co się w tych dniach działo w okolicach Siemiatycz?
        Nieświadomi niczego żołnierze sowieccy bawili się na licznych zabawach. Po garnizonach
        krążyło objazdowe kino z filmem „Czapajew”, kwitło życie towarzyskie. Część kadry wyjechała na
        narady do Brześcia i Wysokiego Litewskiego. Ta beztroska nie udzielała się miejscowej ludności –
        panował strach i powszechna apatia.
        W nocy 20 czerwca do wyznaczonych domów zastukali enkawudziści w asyście
        miejscowych milicjantów. Według list zaczęli wywoływać domowników, oświadczając im, że
        podlegają deportacji jako „element antysowiecki” i w przeciągu 30 min mają się spakować
        i udać we wskazanym kierunku. Formowane kolumny wozów konnych pod eskortą kierowane były
        na Stację Kolejowa Siemiatycze, gdzie wywożonych ładowano do podstawionych bydlęcych
        wagonów z zadrutowanymi okienkami. Do dzisiaj uczestnicy tych wydarzeń nie mogą oprzeć się
        wzruszeniu. Płacz dzieci, lament kobiet, podniesiony głos ojca, komuś wysypały się rzeczy, niektórzy
        modlą się, ktoś intonuje pieśń „Kto się w opiekę odda Panu swemu”. Dookoła pełno żołnierzy
        w niebieskich czapkach, karabiny z bagnet
        W trakcie załadunku na dworzec podjeżdżają dwa samochody. Przybyli enkawudziści z listy
        wywołują nazwiska wybranych osób, które ładują na samochód i odwożą do miasta. Wystraszone
        i zdezorientowane rodziny informują, że to tylko formalności i że zabrani szybko powrócą.
        Po przyjeździe do miasta, zatrzymane „głowy rodzin” osadzone zostają w areszcie, tzw „kozie”.
        Następnego dnia do aresztowanych dołączono zatrzymanego w Czartajewie Wiktora Maćkowiaka,
        oraz miejscowego piekarza, Żyda Jaremka. Rodzina W. Maćkowiaka również została wywieziona
        wspomnianym transportem.
        Bez zbytniego zainteresowania władz zatrzymani dotrwali w areszcie do rana niedzieli
        23 czerwca. W tym czasie, tj 21 – 22 czerwca w siemiatyckim garnizonie 113 Dyw. Strzel. oraz w 17
        Sam. Bat. w pobliskich Bacikach nieświadomi niczego żołnierze sowieccy odpoczywali po
        sobotnich zabawach. Sielanka została przerwana o godz. 3.15 w nocy, przygotowaniem
        artyleryjskim niemieckich dział. Dwadzieścia minut wcześniej nad Bugiem przeleciały
        niemieckie eskadry bombowe. Operacja „Barbarossa” weszła w fazę realizacji.
        Nastał, jak wspominają mieszkańcy Siemiatycz, „sądny dzień”. Na ulicach pełno biegających
        bez ładu i składu żołnierzy, nieraz w samej bieliźnie. Spaleniu uległa ul. Czartajewska, rozbite zostało
        śródmieście z ratuszem. 23 czerwca w południe niemiecki 508 p.p. wkroczył do Siemiatycz
        i z marszu przystąpił do oczyszczania miasta z sowieckich niedobitków.
        Wcześniej, rankiem tego dnia kilku enkawudzistów z braku kluczy wyłamało drzwi aresztu.
        Osadzonych w nim więźniów wypędzono na ulicę i pognano w kierunku północnym pod eskortą
        jednego enakawudzisty i dwóch milicjantów.
        Nie wszyscy więźniowie wyszli na ulicę. Jan Krasowski, myśląc, że będą ich rozstrzeliwać na
        miejscu, skrył się pod pryczą. Kiedy to nie nastąpiło dołączył do oddalającej się kolumny. Należy tu
        przypomnieć, że więźniom kilkakrotnie komunikowano, że zostaną dołączeni do swych rodzin.
        Dzisiaj wiemy, że te zapewnienia były hipokryzją. I nie dlatego, że aresztowani zostali za kilka
        godzin rozstrzelani, bo to, jak się okazało, było samowolą konwojentów, którzy mając
        świadomość, że każdy aresztowany jest „własnością państwa sowieckiego”, nie chcąc by ta
        własność wpadła w ręce wroga po prostu zniszczyli ją. Hipokryzja polegała na tym, że więźniom
        zamierzano wytoczyć procesy, które z reguły kończyły się wyrokiem skazującym na łagry lub śmierć.
        Wśród więźniów bowiem byli ludzie, którzy z racji swej pozycji społecznej prowadzili przed wojną
        aktywne życie, czy to społeczno – polityczne, czy też zawodowe. Byli nauczyciele, przedsiębiorcy,
        agronom, bogaci gospodarze, komendant siemiatyckiej straży pożarnej, był nawet siemiatycki
        komunista, który po wkroczeniu sowietów, skutecznie z tej choroby został wyleczony. Tacy ludzie już
        z samej definicji uważani byli za „wrogów narodu”. Unikając głównego traktu, nad którym
        przelatywały niemieckie samoloty, poprzez Baciki, Tołwin, Zabłocie, kolumna więźniów zdążała
        w stronę Hajnówki.
        W Tołwinie zdarzył się incydent, który to Maria Tołwińska niemal nie przypłaciła życiem.
        Widząc przechodzącą koło jej domu kolumnę, w której rozpoznała swojego szwagra (S. Ekielskiego)
        i brata (J. Tołwińskiego) wybiegła na drogę. Kolumna zatrzymała się, a Tołwińska zaproponowała
        dostarczenie posiłku. Z propozycji tej konwojenci skwapliwie skorzystali. Gdy cała grupa posilała się,
        Maria Tołwińska prosiła o uwolnienie swych bliskich. Gdy błagania stały się w ocenie enkawudzisty
        zbyt natarczywe, wyjął pistolet grożąc, używając obraźliwych słów, że jeśli natychmiast nie odstąpi to
        ją zastrzeli. Zrozpaczona kobieta pozostała na środku drogi, żegnając znakiem krzyża oddalającą się
        kolumnę.
        – „Po tym incydencie – tak po latach wspomniał Wiktor Maćkowiak, – oceniłem, że to nie
        przelewki, trzeba wiać. Tym bardziej, że do kolumn przyłączyli się kolejni konwojenci.
        Zaproponowałem ucieczkę najpierw Stanisławowi Kosińskiemu. Kiedy ten odmówił, twierdząc, że
        wierzy, że połączą nas z naszymi rodzinami, a w ogóle taka akcja grozi wystrzelaniem całej kolumny,
        propozycję powtórzyłem Stanisławowi Ekielskiemu. Kiedy on również odmówił, postanowiłem uciec
        sam przy najbliższej nadarzającej się okazji”.
        Okazja nadarzyła się w Milejczycach. Kiedy kolumna zatrzymała się na rynku, zbiegli się Żydzi,
        rozpoznając wśród więźniów swego rodaka Jaremka. Traf chciał, że wyszli wtedy też z kościoła po
        sumie miejscowi wierni. Powstało małe zamieszanie. Moment ten wykorzystał Wiktor Maćkowiak,
        który rzucił się w tłum. – „Biegłem – wspomina Maćkowiak – a kiedy się zatrzymałem by nabrać tchu
        poczułem, ze coś mi chlupie w butach, myślałem, że jestem ranny. Ale nie, to była co prawda krew,
        ale z obtartych stóp”
        Po tym zdarzeniu konwój udał się w dalszą drogę. Około godz. 17.00 zatrzymano się we wsi
        Judzianka (obecnie przedmieście Hajnówki). – „Po sprawdzeniu czy w Hajnówce nie ma
        przypadkiem już Niemców, konwojenci zebrali się na naradę – wspomina Jan Krasowski. – Widać
        było wśród nich wielkie poruszenie. Nie było wątpliwości – będą rozstrzeliwać. Pierwszą ósemkę
        odprowadzają w głąb lasu, nakazują klękać. Ja zacząłem się modlić, strzały, padam na ziemię,
        nie ruszam się, kątem oka widzę, jak enkawudzista kopnięciem sprawdza, czy ktoś jeszcze żyje”.
        Pozostali na odgłos strzałów próbują uciekać – tych zastrzelono z broni maszynowej.
        Po pewnym czasie Jan Krasowski podniósł się i zobaczył makabryczny widok. Wokół w
        kałużach krwi, zwłoki towarzyszy niedoli. Stanisław Kosiński, zawisł na krzakach, dając jeszcze
        oznaki życia. – „Chciałem mu pomóc – kontynuuje Krasowski, – ale w tym momencie wyszedł z
        zarośli sowiet”. Chwilową konsternację żołnierza wykorzystał Krasowski i rzucił się w krzaki. Po
        nocy spędzonej na mokradłach, rankiem dotarł do wsi, gdzie udzielono mu pomocy. Rana okazała się
        niegroźna. Po dwóch dniach gospodarze odwieźli go do szpitala w Hajnówce, w której byli już
        Niemcy. Trzy dni po masakrze, na polecenie władz niemieckich okoliczna ludność pogrzebała ciała
        pomordowanych. Cztery miesiące później za zgodą Niemców i przy ich pomocy Maria Tołwińska –
        krewna zabitych, dokonała ekshumacji. Wydobyte ciała przewieziono do Siemiatycz, gdzie złożone
        zostały w stodole na posesji jednego z zamordowanych (S. Ekielskiego) przy ul. Słowiczyńskiej.
        Stamtąd ks. Stanisław Paczkowski dokonał eksportacji do kościoła a następnie na cmentarz parafialny.
        Ciało zamordowanego w Judziance Żyda Jaremka pochowano w obrządku judaistycznym na
        siemiatyckich „mogiłkach”.
        Autor tekstu: Andrzej W. Olędzki

        Autor tekstu: Dariusz Domowicz

    • as

      20 lutego 2017 at 11:01

      O,widzę,że w Tworkach włączyli wam Wi-Fi! To tragedia. Muszę pogadać z twoim psychiatrą. Straszną krzywdę ci wyrządził.

    • mor

      24 lutego 2017 at 14:40

      dobrze,że młodzi w ogóle interesują się historią. Sam też znalazłem coś ciekawego:http://niezaleznemediapodlasia.pl/zydowscy-kaci-nkwd/

  4. Paweł

    19 lutego 2017 at 10:21

    Mieszkańcy Hajnówki powinni w tym momencie zlikwidować zdradziecką radę miasta.

    • Tony

      19 lutego 2017 at 11:51

      …to znaczy: którzy mieszkańcy – którą część? Czyżby tę, którą demokratycznie wybrali, czy tę stanowiącą mniejszość narodowościową??? Paweł, nie ulegaj emocjom tylko wal konkretnie!

      • Paweł

        19 lutego 2017 at 23:59

        @Tony

        Polscy mieszkańcy powinni zlikwidować tych, którzy są przeciwni okazywaniu czci Żołnierzom Wyklętym. Bardziej konkretnie nie jestem w stanie tego określić, bo mam ograniczoną wiedzę na temat sytuacji w Hajnówce.

  5. Pomorzanin

    19 lutego 2017 at 10:27

    I bardzo dobrze! Władze Hajnówki wykazały się propaństwowym instynktem. A ze środowisk narodowych trzeba wytępić neokonserwatywną agenturę „harcerzyków” Macierewicza.
    https://www.youtube.com/watch?v=08_k4BAmww4&feature=push-u&attr_tag=KTli4qFkpnI-6
    Polecam!

    • baca

      19 lutego 2017 at 15:35

      Wytepic agenture Maciarewicza a nato miejsce nasadzic czystej krwi patryjotow spod znaku SIERPA I MLOTA.roznej masci kure….wo brunatno -czerwone spod skrzydel Sarosa i Czerwonej Bandytki z Brukseli.Szybciej zdechniesz niz tego doczekacie CZERWONE SCIERWO!!!!

  6. MOTYL35

    19 lutego 2017 at 10:39

    Zaborcy, okupanci niemieccy, sowieccy w ramach likwidacji NARODU I PAŃSTWA POLSKIEGO opluwali, zohydzali naszych bohaterów, wewnątrz PAŃSTA POLSKIEGO mieli i mają nadal swoich agentów ,pomocników. Wyprowadzanie Polski z zapaści moralnej i materialnej z uwagi na wielką siłę naszych wrogów zewnętrznych i wewnętrznych jest bardzo trudne ale niezbędne dla istnienie i rozwoju NARODU I PAŃSTWA POLSKIEGO. Marsz w Hajnówce POWINIEN SIĘ ODBYĆ

    • PrawDziwek

      19 lutego 2017 at 15:00

      BOHATERÓW! Od kiedy to mordercy na miarę Bandery tylko gorsi bo mordujący swoich bo odważyli się mieć krytyczne zdanie o sanacji to bohaterowie!

  7. Soroka

    19 lutego 2017 at 11:52

    „Danuta Siedzikówna „Inka”, sanitariuszka 5 Wileńskiej Brygady AK, zamordowana przez komunistów w bardzo młodym wieku.”
    Dalej się plecie ruskie kłamstwo wpojone w głupich głowach na amen!
    Nie żadni komuniści (podobnie jak naziści), bo oni komunizm mieli gdzieś, tylko RUSCY OKUPANCI!!!!
    Jeżeli Hajnówka nie chce pozwolić na marsz, to znaczy że w Hajnówce rządzą funkcjonariusze ruskiego okupanta Polski, bo nie chcą upamiętnienia polskich żołnierzy walczących o wolność Polski.

    • PrawDziwek

      19 lutego 2017 at 15:02

      „RUSCY OKUPANCI” a obozy zagłady pewnie były polskie bo w Polsce? Tacy tam byli „ruscy” jak obozy były polskie.
      Doucz się zanim zaczniesz wypowiadać się publicznie.

    • Zona

      20 lutego 2017 at 10:03

      rasowa nienawiść zaślepia – nieważne ze komunizm to nie rosyjski wymysł, nieważne że Rosjanie byli pierwszymi jego ofiarami – i tak wszystko to wina „ruskich”

  8. stan

    19 lutego 2017 at 12:05

    Jednak niezłomni, bo o nich mowa, byli od nas i wiedzieli dobrze, kto kolaborował i komu należy się czapa. To oni byli gonieni i wycinani. To była wojna z narodem, z nami. Obowiązywały skrócone procedury wojenne, bo jakże inaczej, ludzie byli poważni, nie dzisiejsze – cioty, co boją się nawet pomyśleć o wolnym dostępie do broni i dyskutują na tym forum jakie to niebezpieczne. Niezłomni przynajmniej coś zrobili pożytecznego dla Ojczyzny, a nie gadali, i gadali, i gadali głupstwa jak niektórzy. Rada Hajnówki, to przecież nie nasi, a udają teraz męczenników i świętoszków. Do pieca!, tam jest ich miejsce.

    • PrawDziwek

      19 lutego 2017 at 15:04

      Ci twoi „niezłomni” nie wykonali rozkazu dowództwa i wszędzie na świecie (także w kochanym przez was USA) uważani są za bandytów.

      PS. Wiedzę że PiS świetnie realizuje zasadę dziel i rządź. Ciekawe tylko na czyje rozkazy działa tak jak działało PO.

      • baca

        19 lutego 2017 at 15:30

        Niewykonali rozkazu.CZYJEGO ROZKAZU.!!!A twoje USA z Roseveltem na czele bylo tak czerwone ze niewiem czy Stalin nieczul sie zazdrosny.Pownie czujes sie tez tak.

      • Jendrek

        19 lutego 2017 at 15:37

        skoro dowództwo było bolszewickie,to czemu mieli sluchać?

      • MOTYL35

        20 lutego 2017 at 14:51

        Prawie cały OBÓZ NARODOWY BYŁ SKONFLIKTOWANY Z SANACJĄ ale w sytuacji napaści dwóch odwiecznych wrogów Niemcy i Rosję na Polskę wspólna walka z najeźdźcami stała się priorytetem.Chwała BOHATERM KTÓRZY NIE POGODZILI SIĘ Z NOWĄ OKUPACJĄ. MIELI NADZIEJĘ WBREW NADZIEJI.

  9. jaro7

    19 lutego 2017 at 12:31

    Wystarczy zobaczyć nazwiska tych radnych żeby poznać powód tej blokady,np przewodniczący to Ostapczuk,zastępca burmistrza Skiepko,sekretarz Grygoruk.Szkoda że nie pisze sie i nie mówi o zbrodniach band białorusko-żydowskich mordujących Polaków w 1939r,o działalności policji białoruskiej.

  10. Jan

    19 lutego 2017 at 12:44

    ciemna bezmozgowa masa ktora zmanipulowali ldobojcy z PRL,nie rozumie ze kazdy zolnierz AK byl takim Janosikiem w walce z czerwonym bandyta vel murgrabia,dobrze ze choc mlode pokolenie to rozumie bo stare stracilo szare komorki wyplukiwane wraz z sovieckim alkoholem w tamtych kocno zakrapianych czasach,najpierw trzeba wyrzucic komuchow z samorzadow i zmienic szkolna edukacje zeby ludzie mogli odrozniac zlo od dobra takie intelektualne spustoszenia w mlodych glowach siala czerwona soviecka zaraza ludobojcy zniszczyli pare mlodych pokolen a na prowincji stworzyli rodzinne klany trzymajace wladze z pro soviecka propaganda,dlaczego PIS nie przeprowadzil jeszcze nowych samorzadowych wyborow wiedzac ze poprzednie komunisci sfalszowali???

  11. Leszek1

    19 lutego 2017 at 13:57

    Coz, nie przeprowadzono de-komunizacji i nie ukarano zbrodniarzy komunistycznych. Nie przeprowadzono de-UBekizacji i nie ukarano UB-eckich sadystycznych mordercow. Nie wyrwano z korzeniami chwastow rozpleniajacych sie na organizmie Polski. Bezkarnosc rozzuchwala. Juz trzecie zydokomunistyczne pokolenie walczy z Polakami i niszczy Polske. Wladze Hajnowki powinno sie odwolac w trybie natychmiastowym za lamanie konstytucji RP, oraz przeprowadzic sledztwo, ktore ustali ich genetyczne powiazania z komunistycznymi zbrodniazami. Tu rola IPN. Komentatorzy opluwajacy polskich zolnierzy walczacych z zydokomuna, oraz mlodych Polakow, ktorzy podtrzymuja i gloryfikuja ich tradycje – pokazuja nam swoja czerwona wizytowke z niebieska gwiazda Dawida.

    • piernik

      19 lutego 2017 at 19:34

      masz racje,ale kto ma to zrobic?!przeciez nie czerwoni od pisuarow z „pierwszorzednym „rodowodem

  12. polak

    19 lutego 2017 at 15:03

    Cimoszewicze mają swoje wpływy w Hajnówce. Najstarszy aparatczyk działał w NKWD – SMIERSZ. Potomek Włodzimierz to „socjaldemokrata” – SLD. Najmłodsza latorośl aktualnie w PO – „liberał”. 3-cie pokolenie NKWD zwalcza pamięć o AK i jej następcach.

    • piernik

      19 lutego 2017 at 19:35

      jezeli Polska ma byc wolna to pora oczyscic ja z takich smieci,albo nadal beda na pluli w twarz

  13. Jendrek

    19 lutego 2017 at 15:41

    Marsz oczywiście powinien się odbyć bo LUDZIE,POLACY tego chcą i tyle

  14. Jendrek

    19 lutego 2017 at 15:46

    Poza tym to jest chore.Np.ludzie tzn Polacy są wkurzeni na rząd ale żeby wyjść na ulicę muszą się tego rządu zapytac czy mogą być wkurzeni i zorganizować marsz.Oczywiście rząd takiej zgody nie wyda a ludzie tzn.Polacy nie wyjdą na ulicę bo ich ten rząd(„nasz-wybrany przez nas”)aresztuje.Co to ma kurna być?Komuna 2?

    • piernik

      19 lutego 2017 at 19:37

      a czego sie spodziewasz po towarzyszach z pisuaru.przeciez to sa czerwoni jak ich idol towarzysz Ziuk,ktory uratowal komunistow w 1919 i 1920

  15. Pingback: Marsz Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce zakazany przez władze miasta | forumemjot dla Polski

  16. The Big E

    19 lutego 2017 at 21:16

    „Burego” nie da się obronić. Sam IPN przyznał, że to co zrobił, to ludobójstwo. A ludzie z prowincji mają dobrą pamięć, wbrew temu, co sobie wyobrażają rzekomo prawdziwi Polacy.Rzekomo, bo jak powiedziałby Dmowski, bardziej nienawidzą Rosji niż kochają Polskę. I pewnie te oszołomy myślą, że we Lwowie czy Wilnie czekają z utęsknieniem na powrót do Macierzy, a tu w polskiej Hajnówce taki klops. Skoro się nie podoba, to są dwa wyjścia, oba na E. Emigrować lub eksterminować.
    Wyklęci nie mieli żadnego znaczenia politycznego ani militarnego. Co najwyżej komuniści lepiej dzięki nim zwarli szeregi,a UB zdobywało doświadczenie bojowe. Sowieci nie planowali żadnej 18 republiki Kraju Rad. Na Węgrzech i w Czechach nie było podobnego ruchu oporu, a mimo to te kraje nie zostały właczone do ZSRR.Samo bezmyślne przyjęcie nazwy „Wyklęci” świadczy o kulcie gloria victis stale obecnym w naszej ojczyźnie. Jeżeli Niezłomni mają znaczenie, to dlatego, że ,jak napisał St. Michalkiewicz o powstaniu warszawskim, dają nam oni poczucie miary, by odróżnić dobro od zła.

    • Paweł

      20 lutego 2017 at 00:05

      @The Big E

      IPN nie jest nieomylny. Jakoś nie kwapi się, żeby nazwać zbrodnie żydostwa ludobójstwem.

    • Masław

      20 lutego 2017 at 09:34

      Z ludobójstwem to „poleciałeś”. 30 osób to najwyżej zbiorowe morderstwo.Nie ta skala. Ale zbrodnia jak najbardziej

    • mor

      25 lutego 2017 at 12:34

      Sowieci „jakiś tam” układ zawarli z Amerykanami i Anglikami. Pamiętali też o dwóch powstaniach, Powstaniu Warszawskim, nie potrzebowali zbuntowanego i niesowietyzowanego narodu w swoich granicach.
      Umiejętną propagandą, fałszowaniem wyborów, a wobec opornych straszliwymi torturami i śmiercią
      i tak zrealizowali swój plan.
      Jeśli chodzi o Wilno i Lwów, to stamtąd wywiezieni zostali Polacy część wymordowaną i zastraszono.
      Dziś po Polakach zostały tam tylko budynki.

  17. Adam

    19 lutego 2017 at 22:21

  18. Leszek1

    20 lutego 2017 at 00:30

    @ The Big E. Nie bede tu lal wody, najwiecej mozna sie dowiedziec z IPN:
    http://ipn.gov.pl/pl/dla-mediow/komunikaty/9989,Informacja-o-ustaleniach-koncowych-sledztwa-S-2802Zi-w-sprawie-pozbawienia-zycia.html
    Na podkreslenie zsluguje:
    Dnia 30 czerwca 2005, po trzech latach intensywnie prowadzonego śledztwa, Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu UMORZYŁA ŚLEDZTWO „w sprawie zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych w okresie od 29 stycznia 1946 r. do dnia 2 lutego 1946 r. na terenie powiatu Bielsk Podlaski w celu wyniszczenia części obywateli polskich, z powodu ich przynależności do białoruskiej grupy narodowej o wyznaniu prawosławnym”.
    Oraz: – Liczba czlonkow PPR w tamtych okolicach na dzien 15 marca 1945 roku. Polakow 84, Bialorusinow 463. Pozatem mial osobiste, nie zalatwione porachunki z „bialorusinska partyzantka”, ktora niezbyt grzecznie potraktowala go wraz z oddzialem zwiadowcow, ktorym dowodzil w 1939 roku. Takie wspomnienie moze dlugo trwac. Ponadto, kiedy w mundurze oficera sowieckiego rozmawial z mieszkancami, ci chwalili sie „Sowietowi”, ze mordowali polskich zolnierzy w 1939r. Nakazanego rozkazu „Lina” o pacyfikacji bialoruskich wsi nie wykonal, ale to musialo byc inspiracja jego pozniejszych „wyczynow”. W 1946 juz bylo wiadomo o rzezi wolynskiej i jej drastycznych szczegolach. Najistotniejszym argumentem jest zrozumienie tamtych okrutnych czasow wojny, gdzie zycie ludzkie rownalo sie tylko nacisnieciu palca na jezyk spustu. Rajs byl gonionym przez oblawy wilkiem. Gryzl wroga jak mogl. Gineli winni i niewinni.
    Teraz inne zrodlo:
    „Po 1944 tereny powiatu Bielsk Podlaski uważane były przez organizacje konspiracyjne za niebezpieczne dla partyzantki niepodległościowej ze względu na liczniejszą niż gdzie indziej agenturę NKWD i UB, składającą się w znacznej części z osób narodowości białoruskiej, najczęściej również byłych członków Komunistycznej Partii Polski (KPP) i Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi (KPZB). Organizacje konspiracyjne zwalczały ją z całą bezwzględnością. Za współpracę z NKWD czy UB groziła kara śmierci. Wcześniej, w 1939 ujawniły się na tych terenach uzbrojone oddziały, które mordowały polskich żołnierzy oraz cywilów. Po wkroczeniu Armii Czerwonej rabowano polskie majątki, mordowano ich właścicieli, organizowano struktury partii komunistycznej, nawiązywano współpracę z NKWD i milicją w akcji zwalczania polskiego podziemia w latach 1939-1941 oraz udział w sporządzaniu list do wywózek na Syberię. Komitet Powiatowy PPR w Bielsku w 1945 był liczebnie najsilniejszy w województwie – z około 300 członków niemal wszyscy byli Białorusinami.”
    Dalej:
    „Bury” był bez wątpienia jednym z najdzielniejszych żołnierzy wileńskiej partyzantki…
    Rajs był bojowym oficerem, skutecznym w akcji, wymagającym jednak stałego nadzoru przełożonych i wręcz twardej ręki ze względu na porywczość i skłonność do samowoli. Pozbawiony kontroli, dawał się ponieść zbędnemu okrucieństwu (jeszcze w okresie niemieckiej okupacji pozwalał sobie na działania samodzielne, co „Szczerbiec” jednak tolerował ze względu na zasługi). Jego osobowość dominowała nad całym zespołem 2. szwadronu 5. Brygady Wileńskiej, wywierając wpływ na młodszych, „zapatrzonych” w niego żołnierzy. Mjr „Łupaszka” doceniał jego zaangażowanie dla spraw walki o niepodległość, jednak za jego największą zasługę w 5 Brygadzie uznał… przyprowadzenie plutonu dezerterów w pełnym uzbrojeniu (tak uzasadnił wniosek o nadanie mu Srebrnego Krzyża Zasługi z Mieczami).
    Szendzielarz zdawał sobie sprawę z talentów, ale i przywar swego podkomendnego. Kiedy we wrześniu 1945 r. „Łupaszka” zdemobilizował swoje oddziały, dla kadry urządzono pożegnalny obiad. W pewnym momencie „Bury” nieoczekiwanie oświadczył, że przechodzi do NZW, aby tam kontynuować walkę za ojczyznę. Doszło wówczas do znamiennej sceny. Mjr „Łupaszka” spokojnie przyjął do wiadomości jego oświadczenie. Stwierdził jednak: „Uważaj „Bury”, bo źle skończysz”.
    Ocena dowódcy okazała się trafna. Pozbawiony kontroli oficera tej klasy co „Łupaszka”, podjął działania zaskakująco brutalne i nie zawsze uzasadnione.
    Jego zachowanie w śledztwie, było zaprzeczeniem jego dotychczasowej postawy. Jak wspomniano powyżej – złożył zeznania, w których m.in. niezgodnie z prawdą obciążył odpowiedzialnością za pacyfikację białoruskich wsi oraz rozstrzelanie funkcjonariuszy UB i MO pod Brzozowem swego zastępcę – ppor. Kazimierza Chmielowskiego „Rekina”. Podał dane osobowe oraz inne fakty umożliwiające jego zidentyfikowanie. Jak sugeruje J. Kułak, w trakcie śledztwa prawdopodobnie nie stosowano wobec niego przymusu fizycznego.”
    Tyle ode mnie. Wnioski kazdy moze sobie sam wyciagnac.

    • Leszek1

      20 lutego 2017 at 18:55

      P.S. „Jak sugeruje J. Kułak, w trakcie śledztwa prawdopodobnie nie stosowano wobec niego przymusu fizycznego.” To stwierdzenie nalezy oczywiascie wlozyc miedzy bajki. Jeszcze nie slyszalem o wypadku NIE pobicia zaraz na wstepie „bandyty”, nie mowiac juz o calej gamie regulaminowych tortur ktora MUSIAL przejsc pozniej w czasie sledztwa. Tym, ktorzy interesuja sie lub interesowali metodami UB nie musze tlumaczyc o co chodzi. W bialostockim UB pracowali specjalisci, ktorzy topili lesnych w szambie.

  19. Pomorzanin

    20 lutego 2017 at 10:29

    Tym marszem tylko się rozdrapuje rany, które widocznie nie zabliźniły się na tych terenach mimo tylu lat. Stanowisko tzw. narodowców jest nieodpowiedzialne i może tylko popsuć relacje międzyludzkie w tym regionie i mieć wpływ na stosunki z naszym sąsiadem, Białorusią. Jeżeli tzw. narodowcy tego nie rozumieją to są albo bezdennie głupi, albo są agenturą w ruchu narodowym na rzecz neokonserwatystów, czyli właśnie przykrywkę czerwonych, z którymi niby tak walczą. Zamiast skupiać się na polityce historycznej, która akurat w tym temacie powinno się zostawić historykom, skupmy się lepiej na energetyce jądrowej z Białorusi lub przedłużeniu rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk.

  20. Thomx

    20 lutego 2017 at 10:30

    II wojna się skończyła. AK zostało rozwiązane. Wszelkie działania późniejszych żołnierzy były nielegalne, nie miały też żadnego sensu militarnego mając na uwadze siłę ZSRR i tym, że zarządzała tymi terenami. Abstrahując o motywów działania tych ludzi ich działania nie miały sensu, tak jak niedawne w tym czasie Powstanie Warszawskie. Trzeba walczyć takimi metodami, by możliwe było zwycięstwo. Działania tzw żołnierzy wyklętych to misja samobójcza często wymierzona w ludność polską.

    • baca

      20 lutego 2017 at 17:46

      W tym konkretnym przypadku podstawą oskarżeń są zeznania świadków będących w przeważającej mierze pobratymcami, potomkami i stronnikami osób, które straciły życie w wyniku akcji zbrojnych III Brygady Wileńskiej NZW. Należy zachować daleko idącą ostrożność co do wiarygodności zeznań tych świadków, a nawet krytycznie zakładać, iż są one z góry niekorzystne dla „Burego” traktowanego jako historyczny i polityczny przeciwnik środowisk prokomunistycznych na Podlasiu, szczególnie wśród ludności białoruskiej. Z kolei bardzo nieliczne są zeznania świadków będących podkomendnymi „Burego” lub niezależnymi obserwatorami, co istotnie osłabia moc przedwczesnych konkluzji prokuratorskich.

      Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego stwierdził w uzasadnieniu wyroku rehabilitującego: „czyny te [akcje „Burego”] mogły zapobiec lub zapobiegły represjom wobec bliżej nieokreślonej liczby osób prowadzących działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego, zaś ich skutkiem byłyby w wielu przypadkach śmierć, długoletnie więzienie lub deportacja w głąb byłego ZSRR (…). Można więc określić sytuację, w jakiej znalazły się osoby wyżej wymienione [kapitan Rajs i podwładni] (…) jako stan wyższej konieczności”.

      Kapitan „Bury” walczył o wolna Polskę z dwoma okupantami od roku 1939 do roku 1949. Dziesięć lat walki uczyniło z niego bohatera polskiej niepodległości. Był żołnierzem Wojska Polskiego, Armii Krajowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W obronie wolności, całości i niepodległości Rzeczypospolitej strzelał do najeźdźców i okupantów niemieckich oraz okupantów i kolaborantów sowieckich.

      Należy do grona żołnierzy wyklętych – tych, którym zawdzięczamy wolną Polskę. Dlatego występujemy w obronie pamięci i honoru dowódcy III Brygady Wileńskiej Narodowego NZW kapitana „Burego””.

    • Leszek1

      20 lutego 2017 at 19:40

      @ Thomx. Dziekuje za interpretacje histoyczna pochodzaca od „Prawdziwego Bolszewika”, „Czlowieka Radzieckiego”, albo „Sowieticusa”.
      Nie wiem, ktorego okreslenia w stosunku do siebie uzywasz na codzien, wiec podalem tylko trzy. Praktycznie byloby lepiej, gdybys nie uzywal tu jezyka polskiego, tylko pisal cyrylica. Byloby uczciwiej i czytelniej.

      • gieptil

        21 lutego 2017 at 08:13

        Czyli kierownictwo AK to była bolszewia, bo wydało rozkaz rozwiązania oddziałów. Jedyny błąd, to ujawnienie oddziałów, mogli je rozwiązać dyskretnie. Też w roku 1950 Kościół Katolicki wypowiedział się negatywnie o działalności podziemnych grup bojowych.

    • MOTYL35

      21 lutego 2017 at 15:51

      Nie rozumiesz DUSZY POLSKIEJ DLA WOLNOŚCI ,NIEPODLEGŁOŚCI POLAK POŚWIĘCI BEZ WAHANIA I POKRĘTNYCH MACHINACJI SWOJE ŻYCIE. ZAWSZE TAK BYŁO JEST I BĘDZIE. Być może masz obywatelstwo polskie ale POLAKIEM Z DUSZY TO NIE JESTEŚ.

  21. Zygmunt

    20 lutego 2017 at 12:55

    Mam nadzieję,że marsz Żołnierzy Niezłomnych się odbędzie.Na pohybel zdrajcom i agentom.

  22. Zygmunt

    20 lutego 2017 at 12:56

    Thomx proponuję udać się do szpitala.

  23. panda

    20 lutego 2017 at 15:55

    Ale sobie władze hajnówczanie wybrali. Pewnie wart Pac pałaca.

  24. jaro7

    20 lutego 2017 at 16:21

    NIC sie nie dzieje bez przyczyny!
    ”Zbrodnia w Brzostowicy Małej – zbrodnia na miejscowej ludności polskiej, dokonana przez bojówkę komunistyczną złożoną z Żydów i Białorusinów we wsi Brzostowica Mała (koło Grodna), po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 (dokładna data popełnienia zbrodni nie jest znana, wiadomo jedynie, że stało się to we wrześniu 1939). Przyjmuje się, że zginęło wówczas ok. 50 osób, w tym właściciele ziemscy mieszkający w majątku Brzostowica Mała – hrabia Antoni Wołkowicki z żoną Ludwiką, miał ponieść śmierć także jego szwagier ppłk inż. Zygmunt Wojnicz-Sianożęcki[1], a także wójt, sekretarz i kasjer gminy oraz miejscowi listonosz i nauczyciel, dnia 22 września 1939 roku inż. Witold Boretti, właściciel majątku Parchimowce i inż. Joachim Leśniewicz, właściciel majątku Zajkowszczyzna (obaj są pochowani w jednym grobie na cmentarzu w Brzostowicy Wielkiej).Akcją kierował specjalny Komitet Rewolucyjny w Brzostowicy Wielkiej, którego przewodniczącym był Motyl Żak. Mordu dokonała banda składająca się z Żydów i Białorusinów, którą dowodził żydowski handlarz Zusko Ajzik. Zabójstwa odznaczały się szczególną brutalnością – Wołkowiccy mieli ręce skrępowane drutem, zmuszani byli do jedzenia wapna i zakopani żywcem[4]. Morderstwa miały podłoże etniczne i klasowe, a ich celem była eliminacja polskiej inteligencji i urzędników. we wsi Bobiy’ (powiat Lida) miejscowi chłopi białor. zamordowali w czasie snu w nocy 17/18 IX 1939 ok. 40 żołnierzy KOP-u, którzy cofali się od granicy sow.; zwłoki zakopano bez mogiły na terenie późniejszego kołchozu Chołodowo: w latach 70., w czasie wykopów pod silos, odkiyto kości pomordowanych, które zaraz zasypano; oficjalnie oznajmiono kołchoźnikom, że chodzi o kości poległych 1920: po rozpoczęciu agresji sow; skomuni-zowani Białorusini ze W’si Obuchowo (powiat Grodno). wymordowali ok. 20 Polaków, gł. osadników poi. – swoich sąsiadów; „dogorywających dobijano lydlów-kami i motykami”; hr. M. Krasiński z majątku Bojary (powiat Grodno) aresztowany został 20 IX 1939 razem z administratorem Sopotnickim i ekonomem Adamczewskim przez „mil icję” z czerwonymi opaskami; tegoż dnia zostali oni zamordowani, a ciała ich wrzucono do przydrożnego rowu; jednocześnie zostało zamordowanych 6 in. Polaków; zamordowany został również syn administratora Sopotnickiego, Wacław, student Uniw. Stefana Batorego w^ Wilnie; komun. bandy mordowały także duchownych, m.in. ks. B. Korna, proboszcza parafii Mikielewszczyzna (powiat Grodno) oraz ks.Kryńskiego, proboszcza parafii Zelwa (powiat Wołkowysk); Białorusini wymordowali również wielu ziemian poi., m.in. w Brzosto-wicy Małej (pow. Grodno) zamordowano A. Wołko-wickiego z żoną oraz jej bratem; tłuczono ich kołami, owinięto w drut kolczasty i jeszcze żywcem zakopano w jamie na kartofle; w majątku Kuniłowo k. Lachowicz (pow. Baranowicze) zamordowano 3 osoby z rodziny Przygodzkich; w majątku Dzieszkowice (powiat Słonim) zamordowane zostały M. i K. Jehołkowskie (matka i córka) oraz R. .lehołkowski (syn Klaudii); w majątku Dobromil (powiat Szczuczyn Nowogródzki) K. Klukowski, wyrzucony z majątku, wkrótce potem został zamordowany przez bandę białoruską. Dodam jeszcze, że mieszkańcy wioski Zanie (spacyfikowana przez „Burego”) w 1939 wymordowali tabor sanitarny wycofującej się jednostki Wojska Polskiego. Jednym z oficerów biorącym udział w pacyfikacji był prawosławny i etniczny Białorusin Jurasow „Wiarus” (bezpośrednio dowodził najkrwawszą pacyfikacją), podobnie jak cześć żołnierzy bygady NZW.

    • Pomorzanin

      20 lutego 2017 at 17:11

      Ta dan! W takim razie MW i ONR musi spacyfikować Hajnówkę!

      • gieptil

        20 lutego 2017 at 17:31

        Warto wiedzieć że jeszcze 400 lat temu Białoruś była w centrum wielkiej Rzeczpospolitej, i jakoś nie przeszkadzało, miała wielki wkład w jej rozwój, żyliśmy zgodnie. Ale wtedy nie było nacjonalizmów, i innych izmów. Teraz jakieś zjeby rozniecają waśnie narodowe, na pewno nie w polskim interesie. Zresztą, oni bardzo nie lubią słowa patriotyzm ( brzydzą się nim ), oni nie są polskimi patriotami – oni są nacjonaliści, to coś zupełnie innego. Lubią maszerować w zwartych kolumnach, wrzeszczeć i wszystkich zastraszać.

      • Leszek1

        20 lutego 2017 at 19:11

        @ Pomorzanin. Nie rob sobie zartow z ludzkich tragedii. Przestan bronic bialoruskich komunistow i wrogow Polski, to moze odzyskasz jakas tam wiarygodnosc. Zgadzam sie z toba, ze nalezy utrzymywac dobre stosunki z Bialorusia, ktorej ludnosc przeciez wspierala rowniez polska partyzantke i chciala powrotu Panstwa Polskiego. Tu mowimy o skomunizowanej czesci Bialorusinow. Problem taki sam jak z Ukraina Bandery.

        • Pomorzanin

          20 lutego 2017 at 19:51

          Jacy skomunizowani Białorusini, ci co sprzedają bimber na lewo, jeden z lepszych w RP? :-)Czy ci co robią za pograniczników lub leśników, ochłoń chłopie, albo przeczytaj sobie jeszcze raz definicję komunizmu. I gdzie są ci komuniści? Może w południowo-amerykańskiej partyzantce w dżungli, na pewno nie w Europie, tu to jedynie kulturowi marksiści typu Cimoszka. A ja sobie jaj z tragedii ludzkiej tego regionu właśnie nie robię i nie wykorzystuję jej do celów politycznych. Jeżeli MW/RN chce na prawdę coś wnieść do wychowania w duchu patriotycznym, to niech zorganizuje rzetelną debatę z miejscowymi. Ja się nie muszę nikomu uwiarygodniać, tylko tak się złożyło, że znam ludzi z tego regionu i ich historie. Zresztą nie tylko z tego regionu, bo o „Ogniu”, „Bartku” i innych, można też się dużo ciekawych rzeczy dowiedzieć u żyjących miejscowych. Niestety pokutuje zgubna polityka „antykomunizu”, która czasami jest taką bombą z opóźnionym zapłonem lub wręcz kompromituje RN. A Ty sam podskórnie czujesz pewną analogię z problemem banderyzmu, na którym już RN się przejechał i musiał się raczkiem wycofywać.

          • Leszek1

            21 lutego 2017 at 00:34

            @ Pomorzanin. Przepraszam, ale cos ci sie pomylilo. Mowilismy o „Burym”, ktory likwidowal bialoruskich komunistow, co stalo sie przyczyna odmowy pokojowej demonstracji, a wlasciwie biegu, mlodziezy. Ta odmowa jest sprzeczna z Konstytucja RP.
            Z tego mozna wysnuc wniosek, ze hajnowskie wladze kultywuja tradycje swoich przodkow – kolaborantow NKWD i UB. Okreslenie „Komuch” jest okresleniem gwarowym. Mowi, ze taki typ nie mial „obowiazkow polskich” jak to trafnie okreslil Dmowski, tylko sluzyl Rosji Sowieckiej, NKWD, UB i wladzom Polski „Ludowej” – z sowieckiego nadania. O Marksie pewnie nic nie wiedzial. Z kolei mlodziez podtrzymuje i gloryfikuje pamiec o bohterskich zolnierzach Rzeczypospolitej, ktorzy zwalczali obce okupacje az do swojej smierci. Bury czynil to przez dziesiec lat. Prawda o Ogniu zostala juz dokladnie zweryfikowana przez historykow. Propaganda komunistyczna wymazala go nieczystosciami bardzo dokladnie. Sam widzialem film na ktorym jakies oplacone babcie twierdzily jaki to z Kurasia byl dran. Nie sadzilem, ze ty tez dales sie na to nabrac. Jak sie mowi o takich ludziac jak Ogien, Bury, czy Bartek, mozna tez dorzucic Mlota, to powinno sie posiadac jakas podstawowa wiedze HISTORYCZNA o tych osobach, a nie powielac plotek komunistycznej propagandy PRL. Juz nie mowie o tym, ze proste stwierdzenie, iz Polska Ludowa byla pod okupaja sowiecka, tak jak Generalnia Gubernia pod niemiecka, zwyczajnie nie dociera do swiadomosci wielu komuchow, ktorzy na dodatek twierdza, ze sa Polakami.

          • Leszek1

            21 lutego 2017 at 00:54

            @ Pomorzanin. P.S. Wbrew pozorom, nie twierdze ze wszyscy tzw. komunisci to wrogowie Polski, pragnacy za swa ojczyzne miec ZSRR. Znalem zbyt wielu porzadnych i patriotycznych Polakow, ktorzy byli czlonkami PZPR i jednoczesnie pracowali dla Polski, by odsadzac tych ludzi od czci i wiary. To nie zmienia faktu, ze okolo 60 – 80 procent „Komuchow”, bo tak nazywam zdrajcow Polski, robi krecia robote przeciwko nam. Teraz te proporcje pewnie troche sie zmienily, bo po tym co UE zrobila i robi z Polska, wielu bylym PZPR-owcom, zaczynaja sie otwierac oczy, jak nowonarodzonym szczeniakom. U ludzi ten proces trwa znacznie dluzej niz u psow.

          • jaro7

            21 lutego 2017 at 16:30

            Pomorzanin twoja „wiedza”historyczna jest na „poziomie” szkoły podstawowej i to z czasów PRL.
            „według stanu na połowę kwietnia 1945 r. liczba członków PPR w powiecie bielskim wynosiła 547 osób, z czego 463 było narodowości białoruskiej. Sekretarz KW PPR w Białymstoku Edwarda Orłowska w pochodzącym z tamtego czasu opracowaniu do władz centralnych partii komunistycznej pisała: gros elementu partyjnego stanowią Białorusini […], w zachodniej części powiatu zamieszkałej przez element szlachty zagrodowej, wpływy partii minimalne. Obsada personalna struktur UB i MO w powiecie bielskim była pod względem narodowościowym analogiczna. Dodajmy, na zakończenie tego wątku, że w maju 1945 r. komendant Obwodu AK-AKO Bielsk Podlaski w następujący sposób scharakteryzował sytuację na zamieszkiwanych przez ludność białoruską terenach powiatu bielskiego:

            Ludność białoruska w olbrzymiej większości sprzyja sowietom i PKWN-owi. Do Polaków odnoszą się wrogo. W wypadku przejścia oddziału samoobrony przez wieś białoruską dziesiątki donosicielów [styl] biegnie z meldunkami do Milicji O[bywatelskiej]. Są miejscowości, przez które Polak – nie urzędnik, nie PPR-owiec – przedostaje się z dużym narażeniem się na niebezpieczeństwo. […] Ostrzeliwanie oddziałów samoobrony AK przez Białorusinów we wsiach białoruskich zdarza się bardzo często.”

  25. mg

    20 lutego 2017 at 17:51

    a czy ktoś w ogóle zamierza respektować to głupie zarządzenie ?

    • gieptil

      20 lutego 2017 at 18:15

      Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Jeżeli tzw. ruch narodowy ma pomysł, aby terroryzować polskich obywateli, to musi się liczyć z kontrakcją. I to nie koniecznie od tych polskich obywateli z pochodzenia Białorusinów. Chcecie wojny, to ją dostaniecie krzykliwe, butne cwaniaki. Umyśliliście sobie sterroryzować grupę małych, biednych ludzi żyjących cicho gdzieś w zagłębiu polskiej biedy, bo są słabi. Jak się wami zajmą mocni, to zaraz wam rura zmięknie.

      • Leszek1

        20 lutego 2017 at 19:30

        O jakim „terrorze” ty mowisz? Pokojowa demonstracja ma uswiadomic bialoruskim komuchom, ktorzy dzierza wladze w Hajnowce, ze PRL juz sie skonczyl i historia teraz oddaje czesc polskim bohaterom walczacym z zydokomunistycznym zniewoleniem. Z tego, ze grozisz, pokojowo nastawionym narodowcom, jakas kontrakcja „mocnych”, wynika, ze jestes albo komuch albo Zyd. W obu wypadkach przysluguje ci Order Niebieskiej Gwiazdy na czerwonym tle. Tylko nie moge pojac co chcesz osiagnac przez swoja bezdennie glupia i nienawistna propagande.

        • gieptil

          21 lutego 2017 at 08:30

          Oczywiście że chodzi o próbę zastraszenia miejscowej ludności i eskalację konfliktu. Ktoś próbuje ciąć Polskę po liniach podziałów narodowych, etnicznych, religijnych i ideologicznych ( podział na komuchów i nacjonalistów, zwykłych patriotów brak ). Mam nadzieję że sąd podtrzyma słuszną decyzję Rady Miasta Hajnówka, ponieważ ta akurat manifestacja prowokacja służy rozniecaniu nienawiści na tle narodowym, etnicznym i religijnym. Akurat w Hajnówce musieli zrobić ten ogólnopolski zlot. Mogli w każdym innym miejscu Polski, a wybrali Hajnówkę. To czysto agenturalna prowokacja i mam nadzieję że ktoś mocny się kiedyś temu towarzystwu dobierze do d… .

    • gieptil

      20 lutego 2017 at 18:21

      Tacy butni, agresywni krzykacze jak wy natychmiast pękają, jak przychodzi co do czego. Ten wasz idol „Bury” jak go UB złapało natychmiast zaczął sypać, nawet nie musieli stosować tortur fizycznych. I do tego ten wasz gieroj zwalał winy na swego zastępcę, klasyczny przykład zwykłej świni. Kapował aż miło. Takiego macie idola – wart pac pałaca, a pałac paca.

      • gieptil

        20 lutego 2017 at 18:28

        Jest dobrze znana zasada że sadyści są słabymi żołnierzami. Banderowcy na których się polski tzw. ruch narodowy obecnie wzoruje zostali szybko wycofani przez Niemców z walk na froncie. Bo raz, te prymitywy nie potrafili walczyć rozumnie według zasad sztuki wojennej, byli na to za głupi. To po prostu zwyczajnie wiali z pola walki, uciekali tchórze mali.

      • Leszek1

        20 lutego 2017 at 19:46

        @ gieptil. Jezeli wierzysz, ze zeznania „Burego” UBowcy zdobyli dajac mu cukierki, to nalezy ci sie konwenter. To jest lagodniejszy sposob niz topienie w gownie.

    • mor

      25 lutego 2017 at 12:47

      myślę, że mimo pewnych animozji, wszystko z czasem się ustabilizuje. Jak za Mojżesza muszą odejść chociaż 2 pokolenia.
      Rożne narodowości przetrwały tu obok siebie czasy carskie, okupację niemiecką i sowiecką.
      Przeżyją i ten.
      Radziłbym jednak władzom miasta otrząśniecie się z błogiego letargu komunizmu i rzetelne podejście do historii.

  26. Pomorzanin

    20 lutego 2017 at 19:04

    A ty gieptil z SLD? Po co nakręcasz małolatów do konfrontacji? Na tym mogą skorzystać tylko przeciwnicy spokoju w tym regionie. Twoje wpisy są tak samo głupkowate, jak popłuczyn agro-skinów lub żulii stadionowej.

  27. stan

    20 lutego 2017 at 19:27

    Nie wiem jak to niektórzy wytrzymają, ale – 1 marca – Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

  28. Piotr

    20 lutego 2017 at 20:55

    Elbląg zaprasza na Marsz Żołnierzy Wyklętych 25.02.2017. Godzina 14.00. Od pomnika Polskiego Państwa Podziemnego ( Szkoła Muzyczna) do Ronda ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH (UL. Agrikola)

  29. Theo Rusko

    20 lutego 2017 at 23:02

    sexo espa?ol

  30. Aramis

    21 lutego 2017 at 11:11

    Rozumiem intencje czcigodnego biskupa, ale to faktycznie wygląda trochę na prowokację. W takich miejscach lepiej debatować i dyskutować o trudnej, wspólnej historii, miast krzyczeć i manifestować. Nic by się nie stało, gdyby w tak szczególnych miejscach, gdzie rzeczywiście dochodziło do potwornych zbrodni (również na dzieciach i kobietach), zachować umiar i spokój.

  31. mordimer

    21 lutego 2017 at 13:38

    wystarczy zapoznać się z tekstem „żołnierze wyklęci tajny raport CIA z 1947 roku” a wszelkie pretensje do USA a dyrektora CIA w szczególności!

  32. Pomorzanin

    21 lutego 2017 at 20:11

    Jaro, a twoja na poziomie gimbusa: kopiuj – wklej.
    Sąd uchylił decyzję burmistrza. Za organizacją marszu stoi ONR i Narodowa Hajnówka, mam nadzieję, że podejdą dojrzale i wyważenie do tego przedsięwzięcia, nie dojdzie do żadnych prowokacji oraz do kompromitacji idei narodowej i wszechpolskiej.

  33. Junko Heminger

    22 lutego 2017 at 07:16

    Cerrajeros Alicante

  34. Cordia Mcmullin

    22 lutego 2017 at 08:43

    gopro hero

  35. Masako Bi

    22 lutego 2017 at 08:58

    keith gilabert

  36. kaz

    23 lutego 2017 at 11:54

    Bandytą staje się ten, kto morduje niewinnych ludzi, a takie przypadki chyba się zdarzały. Pamiętajmy,że „wyklęci mieli potężnego przeciwnika w postaci najlepiej na świecie wyszkolonych i doświadczonych w tłumieniu ruchów narodowowyzwoleńczych sowieckich służb i zdarzało się, że osaczeni i będący w beznadziejnej sytuacji bili na oślep.
    Myślę, że „wilk im owca pozostałyby syte”, jeśli narodowcy złożyliby kwiaty lub, wieniec ku czci pomordowanych niewinnie Polaków narodowości białoruskiej, może uczciliby minutą ciszy w cerkwi, koło której będzie przechodził marsz, oczywiście w uzgodnieniu z księdzem prawosławnym, a potem uczcili Polaków walczących o wolność, niezgadzających się z okupacja komunistyczną. Trudne do pogodzenia?
    Jeśliby narodowcom się to udało, wtedy wiedziałbym, że są patriotami.
    W przeciwnym razie wyjdzie zwyczajna hucpa.
    Walcząc o Polskę posługujcie się rozumem a nie tylko sercem.
    Takie jest moje zdanie.

    • Leszek1

      23 lutego 2017 at 12:41

      Zgoda. Tylko moze tak i vice-versa. Pow wojnie, a szczegolnie w latach piecdziesiatych UB mordowalo spokojnych, niewinnych ludzi wprowadzajac nieludzki terror w Polsce. Zaproponuj wiec im i ich potomkom ( jak gieptil i mu podobni) by skladali kwiaty na grobach odnalezionych polskich bohaterow.

  37. kaz

    23 lutego 2017 at 12:28

    Polsce nie służy skłócenie mniejszości narodowych z rodowitymi Polakami.
    Z takiej waśni skorzysta ktoś inny.
    Dodam tylko,że językiem białoruskim posługują się Białorusini mieszkający w Polsce.
    W Hajnówce i Bielsku Podlaskim kultywuje się tradycje białoruskie, są szkoły z ich narodowym językiem.
    Ludność dzięki dobrym kontaktom z resztą społeczeństw czuje się rzeczywiście jak u siebie.
    Wielu Białorusinów na Białorusi słabo posługuje się językiem białoruskim, a uchwały rządowe wydawane są…
    w języku rosyjskim. Ciekawe, co?

  38. Pomorzanin

    23 lutego 2017 at 22:47

    kaz, dziękuję za mądre słowa. Mam nadzieję, że ONR stanie na wysokości zadanie i pokarze wysoki poziom kultury osobistej Polaków i, że nie o rewanżyzm tutaj chodzi, a o pamięć dla polskich patriotów, takich, jak min. Danuta Siedzikówna.

  39. admin

    25 lutego 2017 at 01:26

    Wiekszosc waszych „wykletych” to zwykle bandziory. Kiedy do was to wreszcie dotrze ?
    Nawet wasz IPN ich odbarwia. 😉

  40. mor

    25 lutego 2017 at 12:05

    pozwoliłem sobie skopiować, gdyz jest pouczające:Pochód autor pislamista

    Idą, idą, idą, idą!…
    Jeden z pałą, drugi z dzidą.
    A ten trzeci nago leci;
    To pedofil (kocha dzieci).
    Idą, idą światłe tłumy;
    Racjonalne ich rozumy.
    Towarzyszka racę cisła,
    No i proszę: Wisła błysła!

    Biel i czerwień ktoś rozwija,
    To faszysta – dać mu w ryja!
    Dziś w obronie łuku tęczy
    Nas policja nie wyręczy.
    Poradzimy sobie sami
    I skończymy z faszystami.
    Wróg, co do kościoła łazi,
    Jest to katolicki nazi.

    Idą, idą światłe tłumy
    Pełne wyzwolonej dumy.
    Wisła błyska, wolność błyska;
    Przyłączajcie się ludziska!
    Jest wesoło, wszyscy radzi;
    Nasz legionik tłum prowadzi.
    Gdy faszystów trzeszczą kości,
    Brzmi więc .

    Idą… Gołe cycki skaczą,
    Gdy na haju coś majaczą.
    Idzie więc ku wielkiej zmianie;
    Darmo gardło drzesz, plebanie!
    Ku wściekłości wszystkich księży
    Nikt postępu nie zwycięży.
    Szczytem jego i kultury
    Jest zaś powrót do natury.

    A w naturze, naturalnie,
    Jest i homo i analnie.
    I od żłóbka aż po rentę
    Prawo do skrobanki – święte!
    Nie powstrzyma nic antify,
    Droga wolna dla manify!
    Chmura gazu łzy wycisła,
    Ale znowu Wisła błysła!

    Nie zapłaci nikt mandatu
    Jak nie będzie konkordatu.
    Z drogi, bo złamiemy kości!
    Pochód wolnej trwa miłości…
    Naprzód, naprzód tolerancjo!
    Precz dewocka arogancjo!
    Oj, różańcem nie prowokuj…
    A masz w pysk! – i święty spokój.

    Idą, idą światłe tłumy;
    Trzęsą się katolskie bzumy.
    Wśród kościołów marsz się wije.
    Multi-kulti niech nam żyje!
    Nikt nie będzie pytał czemu?
    Gdy nie będzie po Bożemu.
    Los poprawi się kobiety,
    Gdy tu staną minarety…

    To przeżytek orzeł biały;
    W tęczy nasze ideały.
    No i w gwiazdach, oczywista…
    Kto jest przeciw – ten faszysta!
    Na paradzie już ruchoma
    Jest platforma vel Sodoma.
    Gdzie katolskich miast ostępy,
    Postęp czyni więc postępy.

    Znak odwróconego krzyża –
    To Gomora też się zbliża.
    Ciała z ciałem pomieszanie
    To postępu szczytowanie!
    Widać hasło pełne racji:
    „Dać dotacje dla dewiacji!”
    Słychać głosy z toalety:
    Dać nam także parytety!

    Chcemy dotowania bułek,
    Sex-oświaty i pigułek! –
    Krzyczy buzia pełna pryszczy.
    A tam znowu Wisła błyszczy…
    Burza mózgów i pomysły
    Jakby wprost z błyszczącej Wisły;
    Fajnie się pieniądze dzieli,
    Nie pytając właścicieli…

    Łatwiej zamiast zarabianiem
    Zająć się podatkowaniem;
    W końcu „neutralne” państwo
    Zniesie „nierówności draństwo”:
    Zaradnego zysk – dla lenia!
    Cham w etyka się przemienia,
    A chłop w babę, baba w chłopa…
    Idą!… Prawie już Europa.

    „Gender to nauka ścisła!”
    Patrzcie! – znowu Wisła błysła;
    Znowu nam się powieść może
    Teraz w Wiśle jak w jeziorze…
    Tłum jak stado znów się kładzie
    Tak jak wtedy, w Tyberiadzie…
    Czas jak woda szybko płynie;
    Nie zmieniają się wciąż – świnie.

  41. 3gp porn

    16 maja 2017 at 06:13

    I have read so many articles about the blogger lovers but this post is truly a good piece of writing, keep it up.Review my website … movies online

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra