Media

Gazety Wyborczej wszyscy mają dosyć

Jeszcze rok temu różnica w kioskowej sprzedaży między Superexpressem a Wyborczą wynosiła 6 tysięcy egzemplarzy. W listopadzie zwiększyła się czterokrotnie. I to, co cieszy – na niekorzyść propagandzistów z Czerskiej.

Na pierwszym miejscu znajduje się „Fakt”, po który każdego dnia sięga 331 tysięcy Polaków. To spadek rok do roku o 5 proc. Niespełna 4 tysięcy zaś prenumeruje gazetę niemieckiego koncernu Axel Springer. Drugi jest „Superexpress” z symboliczną prenumeratą nieprzekraczającą tysiąca sztuk, ale za to ze 151 tysiącami sprzedaży kioskowej. To o 4 proc. mniej w stosunku do listopada 2012. Dramatycznie spadła prenumerata „Wyborczej” z 72 do 58 tysięcy (20 proc.). Jeszcze gorzej jest w kioskach. Po wyziewy lewactwa z Czerskiej sięga niespełna 130 tysięcy, a nieco ponad rok temu było to aż 153 tysiące. Tu tąpnięcie przekracza 20 proc.

Stabilna pozostaje sytuacja „Przeglądu Sportowego”, który utrzymuje sprzedaż kioskową. Różnica „in minus” wynosi raptem 2 tysiące egzemplarzy. Dalej jest „Gazeta Polska Codziennie”, która straciła co czwartego czytelnika. W listopadzie 2012 było ich 30 tysięcy – teraz tylko 22 tysiące. Co dziesiąta osoba wycofała się z prenumeraty „DGP”, co oznacza spadek z 32 do 29 tysięcy, a kioskowo z 16 do 12 tysięcy egzemplarzy. Jeszcze słabiej w tym czasie wypadła „Rzeczpospolita”. Ten niegdyś bardzo poczytny dziennik znajduje odbiorców kioskowych na poziomie 10 tysięcy, a rok temu było to 15 tysięcy. Słabo jest też w prenumeracie, bo zjazd dokonał się z 53 do 43 tysięcy sztuk.

Generalnie czytamy mniej. Po pierwsze dlatego, że to co nam się proponuje przestaje nam odpowiadać. Po drugie z przyczyn finansowych. Wzrost kosztów utrzymania powoduje, że oszczędzamy. Odbywa się to między innymi kosztem prasy papierowej. Po trzecie wreszcie alternatywą są elektroniczne wydania. Nawet te powszechnie dostępne mają wiadomości, które zadawalają wielu z nas. Jest raczej pewne, że kolejne rankingi pokażą zarysowany już trend zanikającej poczytności papierowych dzienników. Ale spadek nie jest równy spadkowi. Najsłabiej – co cieszy – radzi sobie michnikowszczyzna. Ale jej nigdy nie życzyliśmy i nie będziemy dobrze życzyć. Ćwierć wieku zatruwania umysłów Polaków i wystarczy. To chyba noworoczne życzenie wielu z nas.

Antoni Krawczykiewcz

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Jeśli koniecznie chcesz skopiować materiał do swojego serwisu skontaktuj się z redakcją.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

2 komentarze

2 Komentarzy

  1. barbara

    13 stycznia 2014 at 21:33

    Nareszcie,

  2. jacek

    14 stycznia 2014 at 15:57

    Polacy mądrzeją!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra