Z zagranicy

Harvard wymusza uznanie gender przez studentów

Środkiem ku temu są nowe wytyczne dla organizacji studenckich.

W tej sprawie dziekan Harvard College i profesor socjologii Rakesh Khurana opublikował specjalny dokument. Ukazuje w nim, że uczelnia „jest zgodna co do różności”, co wynika ze „świadomości historycznej ewolucji Uczelni oraz naszego rozumienia Uniwersyteckiej reguły niedyskryminacji”.

Na wzór triady Heglowskiej uznał, że na terenie szkoły wyższej ściera się tradycja z nowoczesnością oraz „przynależność vs. wykluczenie”. Opublikowany przez niego dokument w tytule podkreśla kwestię jednopłciowych organizacji płci kulturowej (Single Gender Social Organizations).

Khurana zakłada potrzebę umocnienia feminizmu w środowisku akademickim m. in. przez wprowadzenie „programu pomostowego szczególnie skierowanego do ich potrzeb”. Za problem uznał istnienie zjawiska klubów dla jednej płci tzw. „męskich” oraz „damskich” (USGSO), bo tutaj dopatruje się dyskryminacji. Ich forma kłóci się z przyjętą na Harvard regułą uznania gender. Na Harvard College działa m. in. HBASIS (Harvard College Bisexual, Gay, Lesbian, Transgender, Queer & Allied) na rzecz osób LGBT, GIIM (Gender Inclusivity in Math) – włączania kobiet do nauk ścisłych, czy promującą aborcję SHARCs (Sexual Health and Relationship Counselors).

Uczelnia wspiera m. in. studentów transpłciowych za pomocą Harvard College Office of BGLTQ Student Life. Oznacza to umacnianie w świadomości studentów pozycji związków osób tej samej płci i osób łamiących biologiczne rozumienie płci. Osoby z nieformalnych klubów męskich, czy damskich (USGSO) mają być wykluczani z gremiów posiadających władzę na uczelni. W efekcie zwolennicy tradycyjnych relacji między paniami oraz panami zostają odsunięci w cień. Na stronie progerderowskiego Biura BGLTQ padają słowa o „włączającym przez edukację kampusie” i „włączanie społeczności Harvardu” dla umocnienia przekonania, że istnieje „wielość tożsamości seksualnych i płci kulturowej [w oryg. gender]”.

Uczelnia odrzuca, że istnieje obiektywizm. Dziekan zauważa: „Przez wystawianie studentów na nowe idee, na ludzi których doświadczenia i pochodzenie różnią się od ich własnych, Harvard sprzyja zdolności postrzegania świata oczami innych”. Słowa te akcentują rolę społeczną Uniwersytetu w miejsce określenia jego roli jako źródła wiedzy, czy budowania światopoglądu opartego na dociekaniu w oparciu o fakty. Za to Harvard „przygotowuje do służenia globalnemu i zróżnicowanemu społeczeństwu”. Czy studenci zmierzają w kierunku na rzecz gender bada m. in. College Working Group on Diversity and Inclusion. Dba oni, aby z uczelni wyszli „przywódcy i odpowiedzialni obywatele”.

„Wszystkie rozpoznawane organizacje [tj. podlegające OSL – Office for Student Life bądź organizowane przez Harvard College] muszą postępować wedle kluczowych instytucjonalnych wartości włączania i niedyskryminacji”. Zarazem Khuran chce przekształcenia charakteru organizacji skierowanych ku jednej płci w kierunku tolerancji. Redaktor The College Fix Grega Pipera komentuje, że przyjęte reguły w praktyce oznaczają „atak na demokrację w kampusie i wolność prasy”. Zmiany te powodują, że od 2021 studenci będą podpisywali oświadczenie gender o „niedyskrymiancji w oparciu o wrodzoną tożsamość [tj. płeć biologiczną], włączając płeć kulturową”. Obowiązek ten będzie dotyczył osób zasiadających w organach wykonawczych, czy zajmujących pozycje liderów.

Na łonie Harvardu działa już Committee on Degrees in Studies of Women, Gender, and Sexuality. 8 marca 2017 podejmował on kwestię 12 kroków na rzecz „zrównoważonej zmiany”. W marcu planuje m. in. zajęcie się kwestią „biologicznego esentializmu”, czyli „nierówności (…) [związanego? m. in. z] przemocą policji, rakiem piersi” – oceną świata przez ideologię gender. Profesor Mari Ruti końcem marca będzie prowadził zajęcia odnośnie do zmiany etyki oraz krytyki (hasło Szkoły Frankfurckiej) osiągnięć, samorozwoju i pozytywnego myślenia (sic!) oraz, że społeczeństwo powoduje za pomocą „negowania queer” takie „złe uczucia jak depresję, rezygnację i apatię” u osób LGBT. Wyjściem z tej sytuacji dla niego jest przyjęcie reguł marksizmu kulturowego i „przekształcenie antynormatywności [czyli odrzucenia tradycji i płci biologicznej] w nową normę [społeczną]”.

Tak w praktyce wygląda przekształcenie Harvard College, uczelni kształcącej licencjatów i otwierającej drzwi do kształcenia na szczeblu magisterskim i wyższym na Harvard University, a także odrzucenie tradycji.

W 1636 powstał on jako szkoła chrześcijańska z odwołaniem do Jezusa w motto „Veritas Christo et Ecclesiae”. W regułach Harvardu z 1646 padły słowa: „Każdy powinien być świadom że zasadniczym końcem jego życia i studiów jest poznanie Boga i Jezusa Chrystusa, który jest życiem wiecznym. Oglądając mądrość daną przez Pana każdy powinien autentycznie modlić się (…). Każdy powinien również ćwiczyć się w czytaniu Pisma Świętego dwa razy dziennie, aby być gotowym do (…) teoretycznych obserwacji języka i logiki oraz w praktycznych i duchowych prawdach”.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

10 komentarzy

10 Komentarzy

  1. AS

    9 marca 2017 at 13:28

    czyli Harvard leci na pysk,pedaly atakuja najlepsze uczelnie,to musi sie odbic na ich poziomie nauczania,strach tam studiowac

  2. Slawomir Tomasz Roch

    9 marca 2017 at 14:38

    Zgroza! Wszyscy ktorzy publicznie opowiadaja sie za demoniczna, nie majaca nic wspolnego z prawda, za szatanska, pelna pychy, bo odrzucajaca prawo Bozego ustanowienia, za taka wlasnie diaboliczna ideologia gender, wszyscy tacy zagubili wiare i jeszcze wiecej, bo zagubili takze rozum. Sa slepi i nie wiedza dokad ida!

  3. Faszysta

    9 marca 2017 at 14:48

    Postmodernistyczna filozofia w pelnej krasie.

    1 + 1 = 3? Oczywiscie! Jesli zgadza sie z twoja narracja…

  4. Slawomir Tomasz Roch

    9 marca 2017 at 14:50

    Wzywam wszystkie zywotne sily narodu, by zjedmoczyc sie przeciwko demonicznej gender. Nie wolno czekac, az bedzie gorzej! Gender jest jak nazizm i komunizm to ideologia, ktora mozna zatrzymac jedynie czynem! Jeszcze jest czas, by zrobic to metodami pokojowymi! Jednak w tych zmaganiach nie ma miejsca dla ludzi leniwych, nie ma tym bardziej miejsca dla tchorzy! Z Panem Bogiem

    • Tola

      9 marca 2017 at 16:34

      Ja jestem za jak i pewnie wielu innych ludzi. Łatwo pisać zorganizujmy się, ale jak? Ktoś to musi poprowadzić, zachęcić innych.

  5. Slawomir Tomasz Roch

    9 marca 2017 at 17:26

    Tola posluchaj uwaznie! Gdy pomarli Ci ktorzy byli z Janem III pod Wiedniem w 1683 r., Ci ktorzy zyli jeszcze plakali, bo wiedzieli co dzieje sie ze wspaniala niegdys I Rzeczypospolita. Wiadomo dlaczego: „Za czasow Sasa to pij jedz i popuszczaj pasa”. Probowano zatem ratowac ojczyzne, ale wszystko zawiodlo: Konstytucja 3 maja, geniusz gen. Tadeusza Kosciuszko, wielka armia u boku Napoleona, honor polskiego zolnierza z 1831, ofiara Romualda Trauguta i Jego towarzyszy z 1863. Zatem co pomoglo, ze podnieslismy sie, tak skutecznie w 1918 i przypieczetowalismy to jeszcze na polach pod Warszawa w 1920?! Moim skromnym zdaniem odpowiedz znajduje sie w wychowaniu pozytywistycznym polskich rodzin. Po prostu praca od podstaw! Przekladajac na jezyk polityczny nie od razu kupa ludzi, ale wlasnie system trojkowy. To byly fundamenty polskiej sily politycznej I polowy XX wieku. Kupa mosci Panowie, to bylo wlasnie za Sasow, a w konspiracji inaczej, zawsze liczy sie kazdy, dobrze uformowany czlowiek, tak samo przy budowaniu Ruchu, wazne sa te najmniejsze komorki spoleczne. Tola rozejrzyj sie dookola…..

    • Tola

      9 marca 2017 at 17:32

      Mam to samo zdanie co Ty. Jednak, gdy patrzę na to co się teraz dzieje… UE przeciwko nam i polski rząd przeciwko nam, na siłe wciskają nam to co lewackie, niemoralne, żeby nas zniszczyć. A najgorsze jest to, że ludzie to kupują 🙁 coraz więcej jest wynaturzonych istot.

      • Slawomir Tomasz Roch

        9 marca 2017 at 17:49

        Widzisz…. Ty Tola jeszcze nie placzesz, ale juz sie smucisz. Tymczasem w moim przekonaniu to nie czas na smutki, ale na wytezona prace u podstaw! Jeszcze sa cale polskie rodziny, jeszcze nie wymarlo pokolenie wychowane i ulsztaltowane przez sw. Jana Pawla II. Jeszcze jest wiele jeszcze….

        • Tola

          9 marca 2017 at 18:29

          Ja cały czas wierze w nasz naród. Tylko chodzi o to, że mamy coraz więcej sprzedawczykow. Ludzie uciekają za chlebem, inni się skrobią, jeszcze inni nie mają pieniędzy na to, aby mieć więcej dzieci albo w ogóle je mieć. Jesteśmy bombardowani z każdej strony i wiem, że wiele razy tak było w naszej historii. Cały czas wierze, że damy radę, ale codzienne pesymistyczne wiadomości potrafią zdołować.

  6. Slawomir Tomasz Roch

    9 marca 2017 at 18:43

    Pewnego cieplego wieczora 1907 r., pewien starszy Pan, spokojnym, pewnym krokiem przechadzal sie ulicami Londynu. Zauwazyl duza grupy mlodziezy meskiej. Pili alkohol, palili papierosy, rzucali miesem, cos jak obecnie u nas nad Wisla, Odra i Bugiem. Bez pardonu podszedl ku nim i rzekl pewnym glosem: „Jesli udacie sie ze mna na samotna wysepke w dwa tygodnie pokaze Wam prawdziwe zycie i jego smak.” Zgodzili sie o dziwo, bo starszy Pan sponsorowal wyprawe. Na pierwszy oboz skautow w historii pojechalo 30 chlopakow z ulicy, tak narodzilo sie harcerstwo. A ten starszy, dostojny, madry i hojny, nieznajomy Pan to emerytowany General Robert Baden – Powell, zalozyciel i ojciec angielskiego, polskiego, swiatowego skutingu. To tak odnosnie, jak moze wygladac praca u podstaw, praca organiczna.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra