Z zagranicy

Niemcy rozwijają cyberarmię

Bundeswehra rozwija czwarty rodzaj sił – cyberamię jako odpowiedź m. in. na działania Rosji.

Kommando Cyber- und Informationsraum (KdoCIR), czyli dowództwo w zakresie cyberprzestrzeni wedle założeń do 2021 będzie liczyło 13,5 tysiąca żołnierzy i cywilów. Na chwilę obecną jest ich łącznie 260 osób. Za swą siedzibę wybrali oni Bonn. KdoCIR będzie rozłożone na dwa centra operacyjne – armii oraz cywilne. Jak informuje minister obrony Ursula von der Leyen z początkiem 2017 roku Niemcy odnotowały 284 tys. ataków na cele wojskowe. Odbyły się one przez Internet. Dowódcą KdoCIR został gen. por. Ludwig Leinhos.

Niemcy tym samym odpowiadają na zagrożenia jakie niosą sieciowi komuniści. Haktywiści pracujący na rzecz rządów podejmują wysiłki w celu dostania się do systemów komputerowych uzbrojenia. Bundeswehra chce także podjęcia walki z cyfrowym szpiegostwem. Wedle von der Leyen działania sieciowych komunistów w Internecie są: „rosnącym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa”.

Rolę żołnierzy będą pełnili m. in. informatycy zaciągani w oparciu o ogłoszenia na rynku pracy, ku czemu resort obrony podjął już starania reklamowe. Związany z lotnictwem gen. por. Ludwig Leinhos zauważył, że pozyskiwanie osób z sektora IT pozwoli na szybką adaptację do zmian. Na odpowiedniku naszego WAT w Munich armia utworzyła „Cyber Cluster” i przy użyciu „Cyber Innovation Hub” wspiera innowatorów z sektora nowoczesnych technologii. Tymi sposobami zachęcają ich do angażowania się w działania na rzecz armii i podpisywania z nią kontraktów.

Bundeswehra uruchomiła KdoCIR oficjalnie 5 kwietnia 2017. Parlament będzie zatwierdzał akcję militarne na równi z działaniami innych sił zbrojnych. Tym samym Niemcy wysyłają sygnał, że chcą rozwoju cyberataków jako środka ofensywy, a nie tylko obrony. Projekt dowództwa rozwijał się w trakcie 2016 roku. Wedle rzecznika niemieckiego MON na potrzeby KdoCIR przeznaczono 1 miliard euro.

Na terenie Niemiec Nationales Cyber-Abwehrzentrum, czyli Narodowe Centrum Cyberobronny odpowiada już za analizę, koordynację odpowiedzi na zagrożenia oraz ustalania zakresu szkód, jakie one powodują. Szkoleniowiec z The New Security Foundation w Berlinie Filippa von Stackelberg ocenia, że Niemcy odnotowują pięć uderzeń na infrastrukturę dziennie. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Thomasa de Maizière’a „teraz Internet stał się infrastrukturą krytyczną. Jeśli ta infrastruktura upadnie, będzie to bardzo poważne zagrożenie dla funkcjonowania państwa. Jak elektryczność i woda – my jesteśmy od nich zależni i polegamy na nich, aby pracować”. Pracownik Federalnego Biura na rzecz Bezpieczeństwa Informacyjnego (BSI) Hartmut Isselhorst zauważył: „Niemcy są pod nieustannym cyberatakiem”.

W listopadzie 2016 w Niemczech pojawiły się, jak podał Reuters, Mobilne Drużyny Odpowiedzi na Incydent (MIRT) przy BSI. Dostały zadanie ochrony władz przed atakami w Internecie. Obok nich zaplanowano utworzenie bliźniaczych formacji w policji kryminalnej (BKA) i Biurze Ochrony Konstytucji (BfV). BSI już w 2016 odnotowała, że wzrasta zagrożenie ze strony sieciowych komunistów, bo infrastruktura telekomunikacyjna włącza do sieci m. in. szpitale oraz budynki administracji przy użyciu nowych form działań.

Wśród ataków na Niemcy pojawiła się m. in. akcja banerowa na łamach Jerusalem Post. Specjalista ds. bezpieczeństwa Graham Cluley wskazał, że użycie reklam do ataków na polityków w Niemczech było niecodzienne. Innym razem haktywiści z Rosji zdobyli 16 gigabajtów danych z Bundestagu w 2015. Dla porównania oryginalny tekst Agendy 21 zajmuje ok. jedną tysięczną gigabajta, a liczy 351 stron.

Obok cyberataków w mediach społecznościowych trwają działania propagandowe na rzecz formowania opinii publicznej w Niemczech. Rząd łączy wykorzystanie botów ze wzrostem zainteresowania Alternatywą dla Niemiec (AfD) oceny te pomijają m. in. zmiany w kulturze wywoływane przez muzułmanów. Tym samym istnieje tu zagrożenie, że nowe centra informacyjne posłużą do wyciszania opinii w ramach tzw. „walki z mową nienawiści” przy okazji dbania o tzw. infrastrukturę krytyczną.

Jacek Skrzypacz

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

3 komentarze

3 Komentarzy

  1. Bernard Scotland

    6 kwietnia 2017 at 11:47

    Merkel rozwija sieć nieprzyjazną dla prawicowych sił. Innymi słowy: już kontrolowany internet będzie jeszcze bardziej restrykcyjny.

  2. Tomek

    6 kwietnia 2017 at 22:06

    I słusznie, bo Europa w tej sferze jest daleko z tyłu chociażby za taką Rosją, która cyberataków dokonuje powszechnie, nie mówiąc już o armii propagandowych trolli, których oficjalnie zatrudnia do robienia zamieszania w sieci. U nas też coś takiego powinno powstać. Wystarczy spojrzeć chociażby na ostatni atak na KNF i polskie banki, dokonany przez hakerów z Korei Północnej.

  3. manicure

    7 kwietnia 2017 at 15:30

    That is very fascinating, You’re an overly professional blogger.
    I have joined your feed and look ahead to in search of more
    of your great post. Additionally, I have shared your website in my
    social networks

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra