Z zagranicy

Komisja Europejska chce karać Polskę, Czechy i Węgry za nieprzyjmowanie imigrantów

Najprawdopodobniej w środę Komisja Europejska ma ogłosić, że rozpocznie postępowanie o naruszenie unijnego prawa wobec Polski, Węgier i Czech w związku z nieprzyjmowaniem imigrantów w ramach tzw. relokacji, na którą zgodził się rząd premier Ewy Kopacz na jesieni 2015.

Wtedy to większość krajów UE przyjęła rozwiązanie, że 160 tysięcy imigrantów przebywających w ośrodkach w Grecji i we Włoszech rozdzieli się pomiędzy 28 krajów członkowskich na postawie algorytmu matematycznego uwzględniającego potencjał ekonomiczny krajów przyjmujących (dla Polski przypadła „kwota” 7 tys. imigrantów).

Węgry i Czechy już wtedy głosowały na posiedzeniu Rady przeciwko temu mechanizmowi, co więcej zaskarżyły podjętą wtedy decyzję do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS), a do skargi dołączyła także Polska, po powołaniu rządu premier Beaty Szydło.

Do tej pory przed ETS odbyło się w tej sprawie tylko wysłuchanie stron (Polska przedstawiła swoje stanowisko na piśmie), ale do werdyktu Trybunału jeszcze droga daleka, co więcej procedura jest dwuinstancyjna.

Mimo sporu prawnego w sprawie relokacji z kilkoma krajami członkowskimi, KE decyduje się rozpocząć procedurę naruszenia unijnego prawa przez Polskę, Węgry i Czechy w sprawie relokacji i straszy te kraje sankcjami, choć jako żywo w unijnych traktatach nie ma na ten temat nawet jednego słowa.

Na początek zapewne te trzy kraje zostaną wezwane do rozpoczęcia procesu relokacji w ciągu najbliższego miesiąca albo dwóch i jeżeli tego nie uczynią, dopiero wtedy rozpocznie się wspomniana procedura.

Ostatecznie sprawa zapewne trafi do ETS i jak się wydaje Polska ma bardzo poważne argumenty zarówno prawne jak związane z przyjmowaniem imigrantów zza naszej wschodniej granicy, bez żadnej pomocy ze strony UE.

Według statystyk, jakimi Polska dysponuje, do tej pory nasz kraj przyjął przynajmniej 1,4 mln imigrantów z Ukrainy, przy czym jakaś ich część pochodzi z regionów Ługańskiego i Donieckiego, gdzie toczy się regularna wojna pomiędzy wojskami ukraińskimi i wojskami tzw. separatystów jawnie wspieranych militarnie przez Rosję (a więc są oni klasycznymi uchodźcami, a nie imigrantami ekonomicznymi).

Polska nie zwracała się na przestrzeni ostatnich kilku lat do UE po jakąkolwiek pomoc w związku z tak ogromna falą imigracji zza naszej wschodniej granicy, rozwiązuje ten problem własnymi siłami, bez specjalnego rozgłosu.

Jeżeli teraz KE przystępuje do rozliczania poszczególnych krajów UE z polityki imigracyjnej, to obciążenia naszego kraju z tytułu tej fali imigracyjnej ze Wschodu, muszą być włączone do tego rachunku, a Polsce nie należą się kary, a raczej dodatkowe środki finansowe, jako nagroda za tak sprawne zagospodarowanie tak ogromnej liczby przybyszów.

Należy, więc spokojnie podchodzić do zamierzeń KE w sprawie karania krajów nieprzyjmujących imigrantów, nie ma ona, bowiem „armat” w tej sprawie, a dotychczasowe zaawansowanie programu relokacji pokazuje z jednej strony absurdalność tego pomysłu, a także jej bezradność (przez blisko 2 lata relokowano ok. 20 tys. imigrantów, czyli 12 i żaden kraj unijny w pełni nie wywiązał w pełni z przydzielonych mu „kwot” imigrantów).

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

24 komentarze

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra