Z kraju

Powstanie Warszawskie, wielki mit narodowy, dziś ważniejszy niż przed laty

Zbrodnicza decyzja dowództwa Armii Krajowej o wybuchu, nie mającego szans na sukces z powodu miażdżącej przewagi Niemców i nienawiści sowietów do Polaków, Powstania Warszawskiego musi być z perspektywy historycznej negatywnie oceniana. Potępienie dowódców AK, nie oznacza wcale potępienia bohaterskich prostych żołnierzy, którzy zostali cynicznie wykorzystani przez swoich przełożonych. Klęska Powstania Warszawskiego powinna być przestrogą dla kolejnych pokoleń Polaków by nie dawali się wykorzystywać swoim liderom.

 

W 1944 roku zbrodnicza sowiecka Armia Czerwona, dziś czczona przez współczesną Rosję, nie wyzwalała Polski, tylko kontynuowała swoją inwazje na ziemie polski. Inwazje rozpoczętą przez Rosję bolszewicką w czasie wojny 1920 roku, kontynuowaną przez sowieckich dywersantów i żydokomunistyczną agenturę przez cały okres II RP, zintensyfikowano po 17 września 1939, kiedy to sowieci wsparli niemiecką agresje na Polskę i zajęli połowę naszego kraju. Ofiarami rosyjskiej agresji były setki tysięcy Polaków wymordowanych w czasie Operacji Polskiej w ZSRR w latach 1937-1938, kolejne setki tysięcy wymordowanych w czasie deportacji i eksterminacji Polaków na Kresach podczas sowieckiej okupacji, i mordowane przez cały okres trwania II wojny światowej i w latach powojennych.

Kiedy sowieci zajmowali tereny niemieckiej okupacji, wbrew dotychczasowym doświadczeniom sowieckiego imperializmu, którego ofiarami stawali się Polacy, AK postanowiła wesprzeć militarnie inwazje sowiecką na tereny ziem polskich. Oficjalnie AK chciała udowodnić swoim wysiłkiem militarnym, że Polacy mają prawo do suwerennej władzy w Polsce – wiadomo było, że takie demonstracje nie zrobią na sowietach żadnego wrażenia.

Akcja „Burza” trwała w pierwszych miesiącach 1944 roku. Żołnierze Armii Krajowej ujawniali się i razem z Armią Czerwoną walczyli z Niemcami. Było to niezwykle korzystne dla sowietów. Po pierwsze akowcy ginęli w walce z Niemcami, i sowiecki nie musieli tracić energii na likwidowanie polskich patriotów. Po drugie ujawnienie się AK pozwoliło sowietom rozpracować polskie podziemie, i po zwycięstwie w lokalnych walkach z Niemcami wyłapać żołnierzy AK, kadrę po zabijać, a żołnierzy wcielić do Armii Czerwonej, polskojęzycznych oddziałów podległych sowietom, lub wysłać do sowieckich obozów koncentracyjnych.

O totalnej klęsce akcji „Burza” na Kresach dowództwo AK doskonale wiedziało, i zamiast zarządzić totalną konspiracje i ewakuacje na zachód, poleciły kontynuować samobójcze walki, będące w interesie sowietów, w tym i wybuch Powstania Warszawskiego, które doprowadziło do śmierci setek tysięcy polskich cywili i całkowitego zniszczenia stolicy Polski.

Niemcy przez pięć lat nie byli wstanie zniszczyć AK. Skutkiem akcji Burza i ujawnienia się żołnierzy AK aż 70% aresztowań żołnierzy AK dokonali sowieci w 1944 i 1945 roku. Od początku akcji Burza sowieci mordowali ujawniających się polskich patriotów. Pomimo to, dowództwo AK kontynuowało akcje i umożliwiało sowietom skuteczną likwidację Polaków.

Dowództwo AK wydało rozkaz o akcji „Burza” wbrew Naczelnemu Dowódcy Polskich Sił Zbrojnych generałowi Sosnkowskiemu. Sosnkowski zakazał żołnierzom AK ujawniać się wobec bolszewików, ponieważ uznawał taki czyn za samobójstwo. Sosnkowski w wypadku zajęcia ziem polskich przez sowieckiego okupanta nakazał rozwiązanie AK, ewakuację żołnierzy zagrożonych sowieckimi represjami na zachód, oraz stworzenie nowej głęboko zakonspirowanej organizacji.

W rozważaniach o akcji „Burza” ważny jest też fakt obojętności dowództwa AK wobec zbrodni ukraińskich nazistów z UPA na Wołyniu. Dowództwo AK (tak chętne do szafowania krwią żołnierzy AK w interesie sowietów) nie wysłało mordowanym (przez uzbrojonych w siekiery Ukraińców) Polakom na pomoc uzbrojonych w broń palną żołnierzy AK. Armia Krajowa zniechęcała mordowanych Polaków na Wołyniu do brania broni do samoobrony od Niemców – wzięcie od Niemców broni miało według AK zostać uznane przez aliantów za akt kolaboracji z nazistami. Dodatkowo do 27 Wołyńskiej Dywizji AK wcielono lokalne grupy samoobrony, przez co Polacy na Kresach stracili swoich obrońców i zostali dorżnięci przez ukraińskich nazistów z UPA.

Pewnym optymizmem napawa to, że rocznica Powstania Warszawskiego z kombatanckiej celebracji przerodziła się w święto polskiego nacjonalizmu. W promowanie nacjonalistycznych wartości miejmy nadzieje przy zachowaniu realizmu politycznego. Można mieć nadzieje, że dla młodych nacjonalistów oczywistym jest to, że godne szacunku bohaterstwo powstańców zostało cynicznie wykorzystane przed nieodpowiedzialnych dowódców.

Należy pamiętać bohaterstwo prostych żołnierzy, i potępiać zbrodnicze decyzje ich dowódców. I nigdy nie pozwolić by Polacy traktowani byli przez swoich liderów jak mięso armatnie.

Jan Bodakowski

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

49 komentarzy

49 Komentarzy

  1. gieptil

    1 sierpnia 2017 at 12:48

    Mieli wymordować całą Warszawę, a zamordowali tylko część. Tajemnica nazywa się Erich von dem Bach-Zelewski zbrodniarz wojenny. Który jednak nie wykonał do końca rozkazu Hitlera, w pewnym momencie zatrzymał masowe mordy.
    A co w takim razie powiedzieć i piątce osób ( taki jakby nieformalne kierownictwo AK ) które podstępem, metodą spisku doprowadziły do wybuchu Powstania Warszawskiego. Według Wikipedii.

    „Około 17.30[51] w lokalu kontaktowym pojawił się pułkownik „Monter”, który poinformował oczekujących już – Tadeusza Bora-Komorowskiego, Tadeusza Pełczyńskiego, Leopolda Okulickiego i Janinę Karasiówną, że Armia Czerwona wyzwoliła Radość, Miłosnę, Okuniew, Wołomin i Radzymin, a sowieckie czołgi były widziane na Pradze[e]. Pod wpływem tych meldunków generał „Bór” poprosił Delegata Rządu na Kraj o pilne przybycie na odprawę. Delegat Jankowski pojawił się po upływie ok. 30 minut. „Bór” zreferował mu meldunek „Montera” i poprosił o „ostateczną decyzję”. Wysłuchawszy argumentów obecnych na spotkaniu oficerów delegat Jankowski wydał zgodę na rozpoczęcie powstania. Generał „Bór” wydał następnie pułkownikowi „Monterowi” rozkaz rozpoczęcia akcji zbrojnej w Warszawie następnego dnia, tj. we wtorek, 1 sierpnia 1944 r., o godz. 17.00”

    To była nieformalna grupa kierownicza. Doskonale wiedzieli że miasto zostania zniszczone. Miało to charakter świadomego mordu rytualnego.
    O ile wiem Okulicki został tuż po II WŚ wykluczony z wojska polskiego, jako agent NKWD.
    Według wiki.
    „Jeszcze przed śmiercią gen. Okulickiego został on, 8 października 1945 roku, rozkazem Szefa Sztabu Głównego Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie gen. Stanisława Kopańskiego, skreślony ze stanu Polskich Sił Zbrojnych „dla celów ewidencyjnych i gospodarczych” przestając być formalnie żołnierzem i generałem Rzeczypospolitej[50]”

    Oczywiście te czołgi na Pradze były czystym wymysłem, sztuczką prawną, żądnych czołgów wtedy tam nie było. Bo kilka dni wcześniej została przegłosowana decyzja, że gdyby wojska radzieckie wkroczyły do Warszawy i trwałyby regularne walki na ulicach miasta, a kierownictwo AK nie mogłoby się zebrać, wtedy decyzję o powstaniu mógł jednoosobowo podjąć Bór Komorowski. Więc te wymyślone czołgi były wybiegiem prawnym. Większość kierownictwa AK była bowiem przeciw powstaniu.

    A żeby było weselej Okulicki ma do dzisiaj pomnik w Warszawie. Jest dla mnie oczywiste że jego śmierć w radzieckich katowniach została upozorowana, to częsta praktyka służb.

    • Dobrze poinformowany

      1 sierpnia 2017 at 15:52

      Cudowne zwycięstwo kapitulacji powstania. Powstanie pod dowództwem AK i przywrócenie praw konwencji genewskiej ludności i żołnierzom powstańcom były jedyną szansą ocalenia ludności i konspiratorów przed zupełną zagładą w okresie półrocznego zatrzymania frontu na Wiśle. „Kanał” i „Oblęd 44” służą dialektyce popisowo euro i kosmo-pasożytniczego kabotynizmu a kapitulacja powstania pod dowództwem AK 2.X.44 przywróciła formalnie i realnie prawa konwencji genewskiej powstańcom i ludności umożliwiając ocalenie od zagłady najpóźniej zimą 1944/45 po dominacji poprzez folksdojczów(pierwszy transport internowanych do obozu Gross Rosen zdominowany był większością folksdojczy) Front sowiecki zatrzymany został na prawie pół roku na Wiśle (wcześniej na dwa miesiące przed Bugiem) na kierunku berlińskim decydującym o czasie trwania wojny pomimo:
      1. braku obrony lewego brzegu Wisływ ostatnich dniach lipca 1944r
      2. przytłaczającej przewagi nad wycofującymi się i formowanymi siłami niemieckimi pod każdym względem a szczególnie:

      a. wyposażenia szczególnie w czołgi, artylerię i lotnictwo, b. zaopatrzenia,
      c. ruchliwości,
      d. rozpoznania,
      e. łączności, i innymi względami.

      Ludność Warszawy w 1939r pozbawiona została jako ludność Generalnej Guberni ochrony prawnej konwencji międzynarodowych i miała być zlikwidowana według obsesyjnych zapowiedzi Hitlera i grupy niemieckich homoseksualistów z aszkenazyjskimi korzeniami zafascynowanych Protokołami Mędrców Syjonu, którzy trzymali władzę w Reichu i formalnie planowali zupełna zagładę ludności aszkenazyjskiej przez swych funkcyjnych pod kierunkiem i nadzorem SS. Do zupełnej zapowiadanej zagłady ludności i żołnierzy Warszawy niezależnie od wybuchu lub braku powstania w 1944r wystarczyło zarządzenie o ewakuacji ludności na pola pod Pruszkowem w czasie 20 stopniowych mrozów pod nadzorem Ukraińców lub „etnicznych Litwinów” po zdominowaniu ludności przez folksdojczów i funkcyjnych jak ludność gett. Do obsesyjnie zapowiadanej i planowanej zagłady ludności Warszawy w grudniu 1944r lub styczniu 1945r nie były potrzebne rozkazy, organizacja itd. Wystarczyło zarządzenie ewakuacji pod dozorem Ukraińców lub „etnicznych Litwinów” bez aprowizacji na prawach jeńców sowieckich. Pretekstem mogła być jakakolwiek akcja AK, AL, desantowców lub przypadek spontanicznego oporu lub nieposłuszeństwa. Dzięki powstaniu pod dowództwem AK i warunkom kapitulacji powstańcy poszli do obozów jenieckich a ludność została ewakuowana nawet jeśli do obozów koncentracyjnych to realnie nie na zagładę. NP Feliks Siejwa więzień Pawiaka, Majdanka i Gross Rosen w książce „Więzień III Pola” opisał przyjazd pierwszego transportu ludności Warszawy po Powstaniu. Transport ten był zdominowany przez folksdojczy i kolaborantów. Gdy starzy więźniowie ofiarowali im jako bohaterom odłożone porcje chleba i marmolady przywiezieni domagali się rozmowy z komendantem i uznania ich dokumentów i dowodów współpracy (w Gross Rosen więzień, który złamał nogę musiał iść o własnych siłach do krematorium katowany batem przez kapo). Przebieg a szczególnie ostatnie wydarzenia „holocaustu” i zatrzymania frontu na Wiśle wskazuje, że priorytetowym celem władców Reichu Hitlera i ZSRR Stalina nie było zdobycie przestrzeni życiowej dla rasy niemieckiej ani Europy jak też zupełne wytępienie „żydów” lub zdobycie świata dla komunizmu typu sowieckiego. Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem kontynuacji ludobójstwa w tym holocaustu w 1944-45r i planowania bezsensownego burzenia zabudowy Warszawy a także Lublina (które nie miało związku z jakimkolwiek powstaniem) podobnie jak zatrzymanie frontu na Wiśle było zablokowanie świadomości planowania holocaustu jako eksperymentu selekcji „zdolnych do odnowy żydostwa” (według wypowiedzi Hansa Franka gubernatora GG) i „najlepszego elementu zdolnego do walki o byt” (wg Reinhardta Heidrycha) jako elit dla planowanego „rezerwatu” w dystrykcie lubelskim a jak można przypuszczać po zwycięstwie blitzkriegu gen Rommla w Palestynie wyzwolonej od angielskich imperialistów w braterstwie broni Wehrmachtu i terrorystów Sterna oraz dezerterów Andersa (do czego nie doszło jedynie z powodu klęski Rommla). Fiasko hitlerowskiego eksperymentu selekcyjnego holocaustu ludobójcy maskowali jego bezsensowną już kontynuacją w 1944 i 45ra kolosalną przewagę wojsk sowieckich w 1944r. maskowali stalinowscy dowódcy bezsensownym postojem i bezsensownymi stratami w spektakularnie zaciekłych walkach ze słabszym wrogiem. Sowieckie czołgi znad Bugu dojechały do Lublina (bez piechoty) niemal jednego dnia a wojska sowieckie opanowały prawy brzeg Wisły gdy na lewym nie było niemieckiej obrony. Nie było więc możliwe zajęcie Warszawy jako zbyt dużego przyczółka przez „sowietów”, dla których nawet wymordowanie powstańców nie było problemem militarnym lub politycznym(jak np. marynarzy Kronsztadu lub elit rosyjskich). Postój frontu sowieckiego można racjonalnie wyjaśnić jedynie oczekiwaniem na zajęcie przez aliantów ustalonych stref wpływów w celu zakończenia wojny i szybkiego rozpoczęcia kolejnej „aliji” (podniesienie z diaspory w ZSRR do Palestyny kandydatów na nowohebrajczyków planowanej przez demoludową Polskę i Czechosłowację oraz neutralizowaną Austrię). Decydenci i dowódcy powstania dzięki dobrej wierze i instynktom życia wykorzystali jedyną szansę uratowania ludności i powstańców przed zupełna i pasożytniczą zagładą lecz są potępiani nawet przez LPR zasłużoną krytyką darwinowskiej przystosowawczej ewolucji pasożytniczej (przez prof. Giertycha). Dla dialektyków kultu pasożytniczego przystosowania Polaków nie jest wygodnym porównywanie „obłędu” i rozmiarów hekatomb ludności niemieckiej (np „szturmu Berlina” lub katastrof Gustlofa) ani sowieckiej (np Leningradu) i słuszności decyzji dowódców ze skutkami decyzji dowódców powstania. Najprościej rozumiane efekty militarne i polityczne powstania nie były więc jedynymi istotnymi.

  2. internet

    1 sierpnia 2017 at 12:53

    Okulicki Alkoholik.-Generał alkoholik?

    • Jan

      2 sierpnia 2017 at 09:32

      Kto finansował ruch oporu w Polsce i ile pieniędzy zostało ukradzione przez prywatne osoby?

  3. bibuła.com

    1 sierpnia 2017 at 12:54

    Wielki samotny-Generał Leopold Okulicki „Niedzwiadek”

  4. gieptil

    1 sierpnia 2017 at 13:09

    Numer polega na tym, że decyzji o wybuchu powstania nie podjęło formalne kierownictwo AK, co do dzisiaj jest ukrywane. Podjęła ją jakaś samozwańcza grupa zamachowców. Bo to był zamach stanu w kierownictwie AK.

  5. WOLNA-POLSKA.PL

    1 sierpnia 2017 at 13:12

    SKANDAL!-ŻYDZI FAŁSZUJA POWSTANIE WARSZAWSKIE!-za długo pamiec o powstaniach warszawskim i w getcie była rozdzielona!…

  6. Obserwator

    1 sierpnia 2017 at 14:11

    Panie Janie Bodakowski powstanie wybuchło bo musiało.kropka
    Gdyby nie wybuchło na rozkaz, wybuchło by spotanicznie, podjudzanie przez rediostacje kopciuszko z Lublina błąd w nazwie zamierzony.
    Teraz jesteśmy tacy mądrzy, ja jestem dużo starszy o pana, powstanie pamietam jako pięcioletni brzdąc i nigdy od uczestników potem nie usłyszałem krytyki, krytykowano Sowietów , miękkość aliantów , dlaczego nie wymuszono na Rooseveltcie aby zmusił „wujaszka” Joe , by samoloty mogły lądować na prawym brzegu Wisły.
    Soredano nas a sowieci zniszczyli by nasze elity gdyby przeżyły tak czy inaczej.bb

    • gieptil

      1 sierpnia 2017 at 16:32

      Powstanie by nie wybuchło spontanicznie, tak naprawdę niewielu się do niego paliło znając proporcję sił. Kadra oficerska i dowództwo AK w większości było przeciw powstaniu. Dlatego potrzebny był spisek zbrodniczej grupy na czele z agentem NKWD Okulickim. Ta grupa po to aby wywołać powstanie popełniła wiele przestępstw za które oni wszyscy powinni już wtedy być rozstrzelani.

      • gieptil

        1 sierpnia 2017 at 16:48

        Tak zwracam uwagę. Pomnik agenta NKWD Okulickiego w Warszawie powinien być obecnie zlikwidowany w ramach właśnie wprowadzanej ustawy dekomunizacyjnej. Bo od strony faktycznej i formalnej to tak wygląda, powinna być wdrożona rutynowa procedura prawna i pomnik usunięty.

  7. jacek

    1 sierpnia 2017 at 14:15

    Zbrodniarzy,którzy doprowadzili do powstania antywarszawskiego należało zlikwidować,zanim do tego doprowadzili,tego zdania był Adam Doboszyński i ja również.Szczgólnie niebezpieczni byli Okulicki i Pełczyński.Ja od wielu pokoleń jestem z Pragi,gdzie powstanie po dwóch dniach zakończył mądry i roztropny pułkownik Antoni Żurowski.Cześć i chwała Mu za to!Wieczna hańba organizatorom,odpowiedzialnym za tą zbrodnie na Warszawie!!!

    • LSED

      2 sierpnia 2017 at 04:32

      Wywołanie antypowstania warszawskiego przez sowieckiego agenta Okulickiego, sowieckiego gównojada Rzepeckiego i niszczyciela polskiego wywiadu i kontrwywiadu Pełczyńskiego rodzinnie powiązanego z komunistami (żona Wanda) było rażącym pogwałceniem rozkazu Naczelnego Wodza – Sosnkowskiego, za co tym trzem szumowinom należał się sąd wojenny i czapa. Należy także przypomnieć, że w Krakowie też planowane było powstanie do którego nie dopuścił szef KG AK Kraków – Edward Godlewski „Garda”, któremu podobnie jak płk. Żurowskiemu należy się wieczna cześć i chwała.

      • gieptil

        2 sierpnia 2017 at 10:45

        O właśnie Jan Rzepecki. Bardzo ciekawa postać. Lawirant nieprawdopodobny. Niby bojownik odważny – walczcie Polacy do krwi ostatniej. A sam o swą dupę jak potrafił zadbać. O ile dobrze się orientuję jako szef agitacji i propagandy AK grzał do powstania aż miło. Zaraz po wojnie był przeciw walce zbrojnej i tajnej. Ale mu się jakoś wkrótce odmieniło ( oficer prowadzący doradził ? ) i założył konspiracyjny WiN. Wkrótce wpadł i wsypał wszystko, i jeszcze był z tego dumny. Kilka dni po procesie został ułaskawiony przez Bieruta i zrobił piękną karierę w PRL. Warto ten życiorys przeczytać 10 razy i przemyśleć.

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Rzepecki

        To był taki Bolek edycja zero. Był za, a nawet przeciw, i zawsze w totka wygrywał. Ci co byli zbyt mało uważni, trzeźwi, pokorni, roztropni i rozsądni, ci co mu zawierzyli, podlegali zasadom doboru naturalnego, ginęli. Pan Bóg nigdy nas nie zwolnił z obowiązku myślenia. Teraz też mamy trochę takich Bolków kolejnych edycji, i wciąż z obowiązku myślenia nie jesteśmy zwolnieni.

  8. hansi

    1 sierpnia 2017 at 14:25

    „Klęska Powstania Warszawskiego powinna być przestrogą dla kolejnych pokoleń Polaków by nie dawali się wykorzystywać swoim liderom.”
    Nie polemizuję, bo sie nie znam :)A polemikę obserwuję od lat..
    A co do cytatu na początku, to zwracam uwagę, że sytuacja może się bardzo rychło powtórzyć.
    Bardzo rychło.
    Gdy Parszawa powoła w kamasze NASZE POLSKIE DZIECI, na podstawie LIST zrobionych z okazji onegdaj formowania „obrony terytorialnej”, która – JAK SĄDZĘ – miała na celu WŁAŚNIE ZEWIDENCJONOWANIE POLSKIEJ młodzieży, chętnej do walki z OKUPANTEM…
    Pretekstem oczywiście było ówczesne, paranoiczne i zgodne z polityką niemiecko-żydowską, rzekome „zagrożenie” ze strony straszliwego Putina.
    Niemcy teraz nie mogą odpuścić i uruchomią WSZYSTKO, aby zablokować USraelską inicjatywę „Trójmorza” (odsyłam do Michalkiewicza po szczegóły).
    Niemcy w pośpiechu formują Armię Europejską, przy współpracy Holendrów, Czechów i jeszcze jakichś Estończyków.
    A „nasza kochana Władzuchna” kaczyńska – ściąga w dalszym ciągu miliony Ukraińców, z liczną Banderownią pośród niej i toleruje masowy przemyt BRONI na terytorium RP, z Ukrainy.
    COŚ Wam ŚWITA ? 🙂
    A te 40 tysięcy agentów MOSSAD-u będzie się biernie przyglądać, jak polskie dzieci mordowane są przez Banderownię, do spółki z „Siłami Europejskimi”, „przywracającymi demokrację”, z miernym tylko udziałem goownianych sił US-Army, polegającym TEŻ – głównie na przyglądaniu się.
    Czuje ktoś bluesa ? 🙂
    A wy tu o powstaniach warszawskich…

  9. Soroka

    1 sierpnia 2017 at 14:40

    Tępe lały i ruskie trolle zemściły się na Powstaniu Warszawskim!
    Panie Bodakowski stuknij się Pan!
    Ruskie trolle chciałyby, aby teraz Polacy zamiast czcić bohaterstwo Powstańców Warszawy, chodzili składać wieńce pod symboliczne pomniki pomordowanych przez ruskich i niemieckich okupantów.
    Boli to ruską swołocz, że Polacy mają swoich wielkich bohaterów, a oni tylko zbrodniarzy.

  10. ó

    1 sierpnia 2017 at 14:46

    coryllus 5 lat temu:
    Mamy więc tę wielką chęć wzbudzenia apetytów na różne gadżety. Na papier toaletowy z orłem w koronie, na biało czerwone jarmułki i na świeckie nabożeństwa przy pomnikach na trakcie królewskim. Mamy kolejną opowieść o wielkim gigantycznym orgazmie, który nastąpi na pewno jeśli teraz grzecznie posłuchamy co do nas mówią i jeszcze raz okażemy solidarność.
    A g…no….

  11. Polak

    1 sierpnia 2017 at 14:46

    Mit narodowy?
    Powstanie Warszawskie mitem narodowym?
    Co za szuja tak napisała?
    Tylko glizda narodu obcego mogła tak określić prawdę o Powstaniu Warszawskim!
    Można mieć różne zdanie o celowości takiego zrywu, czy wręcz inspirowania ale nie określania tego mitem narodowym!
    Bodakowski czyją glizdą ty jesteś?

    • WOLNA-POLSKA.PL

      1 sierpnia 2017 at 15:56

      Wywołanie powstania uważamy za ciężką zbrodnię i pytamy się,kto ponosi za to obpowiedzialność?

    • podlasie

      1 sierpnia 2017 at 16:56

      Pan Bodakowski nalezy do pokolenia wychowanego na „mitach”, któremu wmówiono,że wszystko co wielkie w przeszlosci narodu to mit. Własciwe znaczenie tego słowa-„…historia, wierzenie ,poglad UWAZANE za prawdziwe przez członków jakiejs grupy,zwł. jesli słuzą one jako poparcie pewnych istniejacych a. tradycyjnych praktyk(…) chociaz sa CAŁKOWICIE BEZPODSTAWNE…”(Kopaliński „Słownik mitów i tradycji kultury”)

      POWSTANIE WARSZAWSKIE JEST WYDARZENIEM HISTORYCZNYM, tak jak IIwojna Światowa-która tez nie jest (niestety) mitem.

    • Szpok

      2 sierpnia 2017 at 00:04

      Ten bodakowski to ,,miszcz szczujni” takimi glizdami Polski sie nie zbuduje.W Polsce pisza ,,miszcze”pokroju bodakowski idealnie dopbrani do obowiazujacego etapu madrosci. To dzieki ludziom pokroju bodakowski powstala nowo-mowa, ktora jest wybielaniem okupacji i zbrodni niemieckich.
      Propagowana jest natomiast napastliwa retoryka antyrosyjska prowadzaca do wymazania z pamieci
      braterstwa broni podczas wyzwoleniu ziem polskich spod germansko-hitlerowskiej ludobojczej okupacji.

  12. Soroka

    1 sierpnia 2017 at 15:54

    Dla Ojczyzny bohaterowie, to jak święci dla Kościoła!!!
    Ruscy nie mają bohaterów, bo oni nie mają ojczyzny. Oni mają jedynie terytorium, na którym jedni żerują na drugich za pomocą terroru i zamordyzmu!

  13. stan

    1 sierpnia 2017 at 16:12

    Oddzielmy poświęcenie bohaterskich powstańców od politycznej, negatywnej decyzji o wybuchu Powstania.
    Ciekawe, że o szkodliwości wywołania Powstania, o negatywnej roli Piłsudskiego, o zgniliźnie Zachodu etc. – oficjalnie uczono w szkołach lub mówiono w czasach PRLu. I to pomimo całkowitego zakłamania tamtych czasów. Oczywiście wtedy mało kto temu nie wierzył, chociażby tylko na zasadzie przekory. Sztandarowym przykładem tego zakłamania był Katyń – mord w wykonaniu Niemców – tak uczono, a w domach wiedziano. Ponadto, młodzi uważajcie – była to wiedza niebezpieczna do tego stopnia, ze nie wszyscy rodzice ją przekazywali swoim dzieciom.

  14. stan

    1 sierpnia 2017 at 16:15

    Errata:
    zamiast
    – mało kto temu nie wierzył
    powinno być
    – mało kto temu wierzył

  15. Codreanu

    1 sierpnia 2017 at 16:37

    Brawo Panie Bodakowski!
    „W rozważaniach o akcji „Burza” ważny jest też fakt obojętności dowództwa AK wobec zbrodni ukraińskich nazistów z UPA na Wołyniu. Dowództwo AK (tak chętne do szafowania krwią żołnierzy AK w interesie sowietów) nie wysłało mordowanym (przez uzbrojonych w siekiery Ukraińców) Polakom na pomoc uzbrojonych w broń palną żołnierzy AK. Armia Krajowa zniechęcała mordowanych Polaków na Wołyniu do brania broni do samoobrony od Niemców – wzięcie od Niemców broni miało według AK zostać uznane przez aliantów za akt kolaboracji z nazistami.”

    To dlatego że AK była zależna od żydo-Londynu tak jak Armia Ludowa była narzędziem żydo-Moskwy. AK wolała ratować żydów i ścigać antysemitów. A wszystkie rządy III RP wychwalają ją jako wzór patriotyzmu. A ona wcale wspaniała jakaś nie była.
    Zapamiętajcie raz na zawsze, w tej wojnie nie było dobrego AK i złej Armii Czerwonej itp.
    Byli ludzie co działali rzeczywiście dla Polski i Polaków, byli i tacy co działali przeciwko Polsce. Chociażby Bartoszewski.
    Idź dalej panie Bodakowski. Teraz napisz jakim błędem było ratowanie żydów przez Polaków.

    • Janek

      1 sierpnia 2017 at 21:34

      Codreanu Petru Swetru?
      Mózgojajecznica czy prowokator?
      Biorąc pod uwagę poprzednie Cordeanu Petru Swetru wpisy tutaj to raczej to drugie.

  16. Janusz

    1 sierpnia 2017 at 17:41

    Krytyczne, ale odmienne, szersze spojrzenie mają na http://www.noweateny.pl

  17. Zona

    1 sierpnia 2017 at 18:18

    przeczytałem i cóż za wniosek można wysnuć z tego zwyczajowego bełkotu? bolandyjczycy posłali Polaków na rzeź, niemcy owej rzezi dokonali a sowieci są winni?! czy macie w redakcji psychiatrę?

  18. myślę sobie że

    1 sierpnia 2017 at 19:28

    Stalin pomimo jego sk…wa nie był idiotą.
    Oczywiste było że Powstanie będzie masakrą…

  19. tomek

    1 sierpnia 2017 at 20:19

    Bodakowski ty chamie prosty malorolny od kiedy to koniosraje oceniaja bohaterow

  20. tomek

    1 sierpnia 2017 at 20:23

    całe skurwienie kacapskie wypełzlo ze swoich rynsztokow

  21. myślę sobie że

    1 sierpnia 2017 at 20:37

    Dlaczego chamy w typie powyższym nie potrafiący się wypowiedzieć bez obelg nie dostają bana na prawy.pl?

  22. Kazimierz S

    1 sierpnia 2017 at 21:36

    Zdumiewają mnie zawsze opinie typu: „Powstanie nie miało szans”. Samo to, że trwało ponad 2 mies. już znaczy, że miało szanse. Zamiast dywagować czy warto było je przeprowadzać czy nie – bo oczywistością jest, że tak – trzeba tylko dywagować dlaczego przegrało!

    • Kazimierz S

      1 sierpnia 2017 at 21:50

      Odpowiedź jest prosta – wojskowo winę ponosi Dowództwo AK, politycznie – rząd Polski w Londynie. Było prawie pięć lat czasu, by przygotować atak największej podziemnej armii Europy na jedno – nie specjalnie przygotowane do obrony – miasto! Rząd Polski nie tylko nie uratował Kresów, ale nawet nie zapewnił temu jednemu miastu odpowiedniego wsparcia. Dowództwo AK nie tylko nie opanowało Wilna, Lwowa i nie uratowało Wołyńskiej wsi od siekierników, ale przez prawie pięć lat nie zgromadziło broni, żywności i nie opracowało planów poważnej dywersji na zach. Mazowszu, na „tyłach” Niemców. Dobrze przygotowane Powstanie powinno być przygotowane do obrony na pół roku (wg.wiedzy z ’39), a po wielkich bitwach na wschodzie (Leningrad, Stalingrad) dowódcy AK powinni zweryfikować plany i przygotowywać się do rocznego nawet oblężenia.

      • Kazimierz S

        1 sierpnia 2017 at 22:05

        „Polacy historię znają, ale jej nie rozumieją.” – jaki z W’44 dzisiaj wniosek ? POPiS prowadzi nas nie przygotowanych na wojnę z Rosją. PiS prowadzi nas nie przygotowanych do Polexit – czyli nieuchronnej konfrontacji z Niemcami i niektórymi ich sojusznikami z UE oraz spoza UE (Ukraina). Osoby wypowiadające się w stylu: „zbrodnicza decyzja o wybuchu Powstania” prowadzą do zagłady narodu (niekoniecznie – acz możliwie – krwawej).

        • myślę sobie że

          1 sierpnia 2017 at 22:25

          Nielogiczne.
          Co ma jedno z drugim wspòlnego?
          I kto twierdzi z komentujących, że chce wojny z Rosją lub kimś innym? Chyba tylko wariat by tego chciał. I wróg Polaków.

    • myślę sobie że

      1 sierpnia 2017 at 21:58

      Proszę zajrzeć pod link podany przeze mnie powyżej.
      Wiedziano o beznadziejnej sytuacji, o tym że nikt powstańcom nie pomoże, o tym że niemcy podciągają poważne siły do Warszawy. O tym że załamało się uderzenie sowieckie.
      Większość dowództwa była przeciwna powstaniu…
      Jedynie informacja o planowanych mordach Niemców na Polakach uzasadniała by ten zryw.

      Bitwy i wojny wygrywa się dzięki strategii.
      Tu każdy strateg złapałby się za głowę.
      Mogli chociaż poczekać do ofensywy sowietów. Wtedy to miało by szanse powodzenia. I nie zginęło by tylu Polaków.
      Ani politycznie ani militarnie niestety Powstanie nic nie osiągnęło.
      Jest co prawda niewymierny mit o szalonej naturze Polaków.Ale za taką cenę?

  23. Leszek1

    1 sierpnia 2017 at 23:21

    Kiedys zapytalem jednego z najdzielniejszych ( 2x K.W., 2 x ranny, V.M. z rak Bora w czasie trwania walk. ) – Jak Pan ocenia Powstanie ?
    Otrzymalem lapidarna odpowiedz: – Jezeli pan planuje sie wyproznic, nie powinien pan wybrac na ten cel najwiekszy gaszcz pokrzyw.
    W owym czasie nie byla powszechnie znana podwojna rola Okulickiego, ani zalecenie Sosnkowskiego o ewakuacji na Zachod. Tym niemniej, pulkownik dyplomowany Zochowski, kiedy w Londynie otrzymal rozkaz by przedlozyl wniosek o udekorowanie gen. Bora krzyzem Virtuti Military, napisal wniosek o postawienie go przed Sadem Polowym.

  24. Masław

    2 sierpnia 2017 at 07:41

    Żenujący artykuł. Krytyka decyzji o wybuchu powstania, będąca tylko pretekstem, aby dowalić Ruskim. To oznaka pogardy wobec ofiar, ale Iwan Banderowski to prostacki, prymitywny umysł. Ortografia, interpunkcja i stylistyka na poziomie gimnazjalisty. Do tego niezbyt bystrego.

  25. los lobos

    2 sierpnia 2017 at 08:26

    3 stycznia 1997 roku prezydent A. Kwaśniewski odznaczył orderem orła białego gen. Tadeusza Pełczyńskiego… /11 lat po śmierci/ tego od Powstanie 44″ i tego który zabronił podejmowanie jakichkolwiek działań w lipcu 1943 roku w celu podjęcia próby odbicia gen. Roweckiego-Grota z rąk Gestapo np. w drodze na lotnisko/”Grot” aresztowany w wyniku zdrady 30 czerwca 1943r., zamordowany na osobisty rozkaz Himmlera kilka dni po wybuchu Powstania w sierpniu 1944 w obozie Sachsenhausen pod Berlinem/…
    wieczna hańba zdrajcom!
    Cześć i Chwała Bohaterom [!]

    • gieptil

      2 sierpnia 2017 at 10:51

      Ano sprawa gen. Roweckiego-Grota bardzo ciekawa. Jedno jest pewne gdyby kierował AK Grot-Rowecki Powstania Warszawskiego by nie było. To wygląda na bardzo długofalowe planowanie mordu rytualnego na Polakach, bo tym było powstanie warszawskie.

  26. Danka

    2 sierpnia 2017 at 09:57

    Co to w ogole jest? To stek bzdur i w duzej czesci klamstw.AK nie bronila Wolyniakow? Ktos z moich krewnych, wtedy mlody chlopak, AKowiec bronil na Kresach stacji kolejowych z oddzialem.Ludnosc po fali mordow „krwawej niedzieli” byla grupowana w wiekszych skupiskach i pod ochrona AK. Bandy nie zblizaly sie z toporami.Tekst pisany jakby z centrum bolszewickiej propagandy.Owszem, w AK byli agenci, 360-380000 ludzi…jednak to MBP kazalo im sie po wojnie ujawnic i ujawnionych zydowscy komunisci mordowali, do tego ukrainscy i bialorusy.”Mowi Jozef Swiatlo-ZA KULISAMI BEZPIEKI i PARTII”/ Izzak Lichtstein, nie specj.mylnie podawany i to przez Autora Bodakowskiego Fleischfarb.Lichtstein

  27. TW LOLEK

    2 sierpnia 2017 at 10:18

    Powstanie było faktem , nie mitem.
    Nie wiem, czy auto artykułu bierze pod uwagę decyzje rządu na uchodźctwie oraz postawę aliantów, bo tak na AK się skupia .

  28. Avicenniusz

    2 sierpnia 2017 at 10:39

    Panie Redaktorze
    Bardzo dobry artykuł. Powstanie nie osiągnęło ani celów militarnych, ani politycznych, bo osiągnąć ich nie mogło. Nie trzeba kończyć akademii wojskowej, żeby przewidzieć, że wysłanie nieuzbrojonych chłopców przeciwko uzbrojonym mężczyznom musi się skończyć masakrą (dla przypomnienia: większość żołnierzy AK w godzinę W ruszyła do walki bez broni). A odpowiadając na pytania, co powinniśmy zrobić w sierpniu 1944 roku odpowiadam: minimalizować straty i oszczędzać zasoby (ludzkie, materiałowe i każde inne) czekając na lepszą koniunkturę międzynarodową (która nadeszła dopiero pod koniec lat 80- tych wraz z upadkiem komunizmu). Powstanie Warszawskie ani nie przyśpieszyło, ani nie opóźniło tego procesu, było za to koszmarnym błędem, za który zapłaciliśmy zbyt wysoką cenę.

  29. Danka

    2 sierpnia 2017 at 12:41

    Gdyby nie Oni,to bys swoje ceny w rublach ogladal.Stalin mial pelne pory na mysl o takiej republice, ktora urzadzila okupantom goraca laznie pelna krwi.Walczyly i za bron chwytaly nawet dzieci.”Za kazdy kamien twpj, stolico!…” Chwala Bohaterom, a kolaboranci ogony pod siebie i ….
    T.Bor-Komorowski, „Armia Podziemna”t.1 str178-179 „…nadeszly alarmujace meldunki z Wolynia…por”Bomba”, ktory dowodzil oddzialem 640 LUDZI AK! na ter pow Rowne zostal zaproszony na rozmowy przez dow.oddzialu partyzantki sowieckiej Neuman/ cos to raczej niezbyt ros.nazwisko/_owem.Cel: koordynacja wspolnych akcji p/Niemcom.Pojechalo15 zolnierzy i nigdy juz nie wrocili.Inni rowniez z pow.luckiego zostali zamordowani podstepnie przez „alianta” w ten sam sposob.Zwloki ich odnaleziono pozniej na opusztoszalym miejscu po obozie sowieckim.Ps.Wybaczcie, pisze w skrocie, bo via smartfon, sorry za bledy.Tam jest o tej broni,ktorej brakowal i zaopatrywala sie AK na Niemcach. Skupiali ludnosc z malych osiedli w wiekszych,latwiejszych do obrony.Ten sposob obrony okazal sie skuteczny i odstraszajacy bandy.

    • Avicenniusz

      2 sierpnia 2017 at 14:40

      Szanowna Pani. W takim razie dlaczego na przykład tacy Bułgarzy, Rumunii, Węgrzy nie oglądali swoich cen w Rublach ? Ich także przestraszył się Stalin ? Nie słyszałem o powstaniu w Sofii, Bukareszcie czy Budapeszcie. W czasie powstania przeciwnik stracił ok. 10 tys. żołnierzy (w większości z oddziałów pomocniczych rekrutujących różne szumowiny innej narodowości, niż niemiecka), straty polskie to (według równych danych) od 200 do 250 tys. zabitych. Więc pytanie kto komu urządził krwawą łaźnię…

  30. Danka

    2 sierpnia 2017 at 12:57

  31. Danka

    2 sierpnia 2017 at 21:50

    Avicenniusz.Pan raczej nie z Olimpu, mimo aspiracji, to logika z pozycji niewolnika.Sprzedany na targu za mlodu?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra