Felieton

Kornik’17

Dobre wieści dla Opozycji Totalnej. Jak donoszą leśnicy i zbieracze runa leśnego Korniki Drukarze mają wystosować oficjalne pismo poparcia dla wszystkich członków i członkiń tejże. A skoro tejże rośnie i rozmnaża się elektorat, to może ona z nadzieją patrzeć w przyszłość. Jest przed nią świetlana. Ta przyszłość jest. A przed Kornikiem, pod czułym i miłosiernym okiem ekologów, jeszcze bardziej jest.

Korniki nie lubią partii, a wolą deski, platformy, podkłady i palety, dlatego powołały do życia Komitet Wyborczy Kornik’17. Wśród fundatorów i założycieli znaleźli się Stowarzyszenie Stonek Ziemniaczanych, Związek Mszyc i Opuchlaków, Fundacja Poszkodowanych przez Opryski, Fundacja Umiłowania Dialogu i Karabinów Maszynowych oraz Wolny Ruch Nornic, Kretów, Szczurów i Nowoczesnych Gryzoni.

Tych wszystkich bezinteresownych Przeżuwaczy łączy jedno – miłość do zdrowej żywności i troska o nieograniczone zasoby jedzonka. Ich wrogiem każde zdrowe drzewo, które stawia opór, a w szczególności zagajniki, lasy i puszcze chronione przez leśników. Póki co Koalicja Szkodników ma oparcie w około 10–15% wszystkich plonów, upraw i zalesień.

Ostatnie sukcesy były szeroko komentowane na antenie niemieckich mediów polskojęzycznych. To w konsekwencji ożywiło elektorat i kolejne potencjalne zasoby koalicyjne. Podobno do Kornika’17 dołączyć chcą zwierzęta uszkadzające rośliny uprawne oraz zbiory przechowywane w magazynach, spichrzach, zakładach przetwórczych, uszkadzające drzewa, krzewy leśne i parkowe, materiały drewnopochodne, materiały tekstylne, książki i całe księgozbiory, produkty spożywcze. Niektóre gatunki nicieni, ślimaków, wijów, roztoczy oraz owadów (grupa najliczniejsza), a z kręgowców gryzonie także chcą się zapisać – właśnie trwa referendum w tej sprawie.

Cichego poparcia udzielają im bakterie, wirusy i grzyby przenoszące czynniki chorobotwórcze. Tym samym elektorat Totalnej i Ekologicznej poszerza się znacząco.

Nie zasypując gruszek w popiele i szanując wszelkie trociny Komitet Wykonawczy Kornika’17 przedstawił pierwszy projekt ustawy w temacie mowy nienawiści. Korniki wraz Koalicjantami wnoszą o wykreślenie z języka polskiego takich słów jak: szkodnik i wszystkich jego synonimów. Zakazane mają być także: bandyta, barbarzyńca, chuligan, destruktor, dewastator, niszczyciel, prymityw, psuj, wandal, zadymiarz, burzyciel, dezorganizator, dywersant, jątrzyciel, mąciciel, rozstrajacz, sabotażysta, taran, tępiciel, truciciel, wichrzyciel, amator, dyletant, fuszer, niedbaluch, partacz, oprawca, terrorysta, zamachowiec, zbrodniarz, organizm pasożytniczy, parazyt, pasożyt, demoralizator, gorszyciel, psotnik, miodówka, pluskwiak. To na początek. Hasłem wyborczym Komitetu Kornik’17 będzie: „Pozwól nam żreć to, co nam smakuje” i „Żreć to my, a nie nas”.

Opozycja rośnie w siłę. Ich elektorat, łącznie z larwami, szacuje się na miliardy. Trudno powiedzieć jak liczna populacja kornika drukarza jest aktywna politycznie, ale lekko licząc może z tego być niezła armia. Dzięki ekologom urośli w siłę i mogą żreć na potęgę. W trosce o potomstwo dbają o jak największą dostępność łyka. Nie mam tu na myśli tego, co pan Aleksander lubi najbardziej. Nie, nie. Chodzi o łyko. W nim właśnie młode chrząszcze prowadzą żer uzupełniający w okolicy kolebki poczwarkowej. Nad morzem sobie żrą, w górach i puszczach.

Ponadto trzeba odnotować, że Komitet Kornik ’17 udzielił szerokiego poparcia akcji: „Jedno drzewo styka dla młodego kornika” i „Jeżeli Kornik, to tylko z naszego zagajnika”. Dotarłem także do tajnego szyfrogramu, w którym niemieckie Korniki z Lasu Bawarskiego przesyłają pozdrowienia dla kolegów drukarzy z Puszczy Białowieskiej. Ich delegacja ostatnio objechała polskie lasy i z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że ma dalekosiężne i wysokopienne plany. Chcą przerzucić swoich na tereny Polski, bo im lasy powoli się kończą, a ponadto mają już dość przeżuwania suchych pniaków. Z uwagą będziemy śledzić rozwój inicjatywy.

Dr Paweł Janowski

Redaktor naczelny miesięcznika „Czas Solidarności”

Felieton ukazał się w najnowszym wydaniu „Tygodnika Solidarność”

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

7 komentarzy

7 Komentarzy

  1. Danka

    9 sierpnia 2017 at 12:41

    Odbiora glossy peolcom I nowoczesnym. I slusznie. Tyle,ze libertyni /tak, tak: doradca Tuska/z PIS, ktorzy chca dofinansowywac male firmy z ich wlasnych emerytur sladami Tuska,tez straca. Juz traca za swoj prawdziwy profil, jakim czaruja poszkodowanych , ktorzy sa usypiani przez media polskie, katolickie. Ostatnia wizyta min. Morawieckiego w RM-cos niewiarygodnego, co on naprawde mial tam do powiedzenia I co Ojciec prowadzacy bral jak /sorry/….Oczywiscie pani premier konsultowala sprawe reakcji z Czlonkiem Zarzadu ,czy tam Rady Nadzorczej Centrum im. Adama Smitha /libertynizm od 89r, dzielo Sorosa?/CAS zszefem Z|wiazku Przedsiebiorcow I cos tam, coa tam Cezarym Kazimierczakiem, autorem tekstow na prawy.pl , ostatnio chyba pod przykrywka.

  2. Danka

    9 sierpnia 2017 at 12:47

    Sorry, Cezary Kazmierczak, cudowna kariera w stylu „American dream”, od LO do szefa szefow mediow, przedsiebiorcow malych I srednich /samozwancza nazwa,bo kto go wybral? CAS-libertyni?/,wczesniej …:Wikipedia.pl
    „/…/Od 1983 do 1987 pracował w siedleckim Muzeum Diecezjalnym. W 1989 ukończył zaoczne liceum ogólnokształcące w Siedlcach[1]. W 1989 wyjechał do USA[4], gdzie pracował w mediach polonijnych (m.in. jako redaktor naczelny „Dziennika Chicagowskiego”) oraz jako menedżer w branży public relations[1]. W 1995 wrócił do Polski, obejmując stanowisko szefa działu sprzedaży radia RMF FM, gdzie pracował do końca 1996[5]. W 1996 zajął się prowadzeniem własnej działalności gospodarczej[1], w tym w 1998 założył agencję szkoleniową MMT Management[5].

    Był felietonistą „Dziennika Gazety Prawnej”[6]. W latach 2005–2014 zasiadał w zarządzie Centrum im. Adama Smitha[7].

    Jesienią 2010 wraz z Robertem Gwiazdowskim założył Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP), który zadeklarował skupienie się na obronie interesów małych i średnich firm[8]. „Doradza, konsultuje sprawy branzy z premier Szydlo.To jej widac wystarczy. Na razie,pani premier.

  3. hansi

    9 sierpnia 2017 at 14:45

    Fajny felietonik, Panie Pawle, poprawił mi się humor, choć nie do śmiechu…

  4. Danka

    9 sierpnia 2017 at 16:43

    Hansi! ten sie smieje, kto sie smieje ostatni….Cos podupadles na duchu?

  5. myślę sobie że

    9 sierpnia 2017 at 17:41

    W kwestii kornika.
    Największym szkodnikiem drzew w Polsce jest pupilek ojaca dyrektora, niejaki szyszko. Choć ma takie nazwisko, nienawidzi dzrzew liściastych i iglastych po równo. Tak samo jak wszystkich zwierząt w lesie. A szczególnie nie potrafiących latać bażantów.
    I zdecydowanie więcej padło drzew dzięki temu szkodnikowi niż od korników.
    Ostatnio wk…ił mnie niemiłosiernie, jak widziałem wycięte 4 ponad 100 letnie dęby na które wdrapywałem się w dzieciństwie…

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra