Felieton

Oczekując na objawienie

Trzeba uważać, co się mówi. Właśnie szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, pan prof. Pogonowski skarcił mnie listownie za używanie „knajackiego” języka, bo napisałem, że ABW, to „kupa gówna”. Zwrócił też mi uwagę, że dyskredytowanie państwowej agendy, która… – i tak dalej – nie służy polskiej racji stanu.

W zasadzie pan prof. Pogonowski ma rację, ale z drugiej strony niepodobna nie zauważyć, że ja tylko mówię, ewentualnie piszę o tym, co Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ROBI. Pojawia się w związku z tym pytanie, co jest gorsze – czy jeśli ktoś NAZYWA łajdactwa, czy jeśli ktoś je POPEŁNIA? Rzecz w tym, że łajdactwa popełnione trzeba jakoś nazywać, a trudno w stosunku do łajdactw używać sformułowań wytwornych. Zbigniew Herbert radził, żeby rzeczy obrzydliwe określać słowami budzącymi obrzydzenie.

Tak się bowiem złożyło, że przypadkowo się dowiedziałem, iż w roku 2012 Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadziła kombinację operacyjną pod kryptonimem „Menora”. Chodziło to to, że trzej spiskowcy: prof. Jerzy Robert Nowak, Waldemar Łysiak i ja, przygotowali straszliwy spisek w rocznicę powstania w getcie warszawskim. Na czym ten straszliwy spisek miał polegać – to było tajemnicą nawet dla spiskowców, bo widocznie chodziło o coś tak strasznego, o czym nie można było nawet powiedzieć. Na szczęście energiczna akcja ABW zdusiła spisek w zarodku. Prawdziwe w tym wszystkim były oczywiście pieniądze, jakimi – jak przypuszczam – Abewiaki się podzieliły w ramach premii za udaremnienie wspomnianego spisku.

To oczywiście zasługiwałoby tylko na ironiczny uśmiech, gdyby nie rozmaite koincydencje. Otóż w tym samym czasie, gdy byłem „figurantem” wspomnianej kombinacji operacyjnej, przytrafiły mi się różne zagadkowe przygody. Na przykład, anonimowy internauta, posługujący się nickiem „sapere aude”, wpuścił do sieci fałszywkę w postaci mego rzekomego zobowiązania do współpracy z SB. Było ono ostemplowane wieloma pieczęciami, między innymi – Lubelskiego Oddziału IPN. Zadzwoniłem tedy do dyrektora tego Oddziału z zapytaniem, czy oni o tym wiedzą. Pan dyrektor poprosił mnie o przysłanie mu tej fałszywki, a po godzinie oddzwonił z informacją, że to fałszywka, bo – po pierwsze – została sporządzona na papierze, którego lubelski Oddział IPN nie używa, a po drugie – została opatrzona pieczęciami, których w Lublinie akurat nie używano. Przy okazji poinformował mnie, że kieruje sprawę do prokuratury z powodu podejrzenia o przestępstwo fałszowania dokumentów. W tej sytuacji skontaktowałem się telefonicznie z administratorem serwera, z którego rzecz do sieci wyciekła. Okazało się, że ma on siedzibę w Holandii. Odpowiedział, że zna IP tego komputera, ale nie może mi tego ujawnić, bo może to ujawnić tylko policji albo prokuraturze.

Przekazałem więc policji całe dossier na piśmie z zawiadomieniem o przestępstwie. Po bodajże roku zostałem przesłuchany na okoliczności już policji znane z mego zawiadomienia i dołączonych dokumentów. Na pytanie, czy skontaktowali się z administratorem holenderskiego serwera usłyszałem, że „wykonują czynności”. Wkrótce dostałem z prokuratury pismo informujące o „zawieszeniu” sprawy z uwagi na piętrzące się trudności. Kiedy telefonicznie zapytałem o te trudności, informując, że ja skontaktowałem się z administratorem w ciągu minuty, usłyszałem pouczenie, bym nie wtrącał się w nie swoje sprawy. Wstyd się przyznać – ale dopiero wtedy zrozumiałem, że „sapere aude” był konfidentem ABW, który wykonywał zadanie obsrania mnie w oczach opinii publicznej, więc nic dziwnego, że teraz jest przez swoich zleceniodawców chroniony przy pomocy konfidentów uplasowanych w policji i prokuraturze. Jestem pewny, że gdyby jakimś cudem sprawa dotarła przed niezawisły sąd, to przebrany w „śmieszny, średniowieczny łach” niezawisły sąd też by wykonał rozkaz, by „sapere aude” uwolnić od wszelkiej odpowiedzialności.

Pamiętam bowiem, że już w tak zwanej „wolnej Polsce” UOP prowadził operację pod kryptonimem „Temida”, polegającą na werbunku agentury właśnie w środowisku sędziów. Ilu udało się wtedy zwerbować, a ilu rutynowo zwerbowały Wojskowe Służby Informacyjne w ramach utwierdzania okupacji naszego nieszczęśliwego kraju – tego oczywiście nie wiem – ale na podstawie liczby uczestników dwóch Kongresów Sędziów Polskich, zwołanych z inicjatywy pani Pierwszej Prezes SN Małgorzaty Gersdorf przypuszczam, że może być ich około 10 procent. Przy tak licznej agenturze bezpieka może ręcznie sterować całym sądownictwem, więc jeśli nawet sędziom udało się w ciągu ostatnich 27 lat wyemancypować z jakiejkolwiek podległości wobec konstytucyjnych organów państwa, które im tylko płaci, to nie znaczy, że nie podlegają oni nikomu. Podlegają – a jakże – swoim oficerom prowadzącym, w czym nie ma najmniejszego ryzyka, bo przecież, skoro werbunek dokonał się po 1990 roku, to takich konfidentów żadna lustracja już nie obejmuje. Po takich doświadczeniach nie mogę wyrażać się o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ze staroświecką rewerencją i podtrzymuję opinię, że jest to „kupa gówna”. Dodam, że w takiej sytuacji lepiej nie mieć żadnych służb, niż takie, bo przynajmniej nie robimy sobie złudzeń.

Rozpisałem się o tej sprawie, a przecież chodziło mi tylko o to, że trzeba uważać, co się pisze. Ponieważ katechizm (zob. uczynki miłosierne co co duszy) nakazuje „nieumiejętnych nauczać”, więc w czynie społecznym zwracam uwagę funkcjonariuszom „Gazety Wyborczej”, by przynajmniej czytali ze zrozumieniem, co sami piszą. Jest to tym bardziej pożądane, że mikrocefale z mediów podporządkowanych, dostrajają się do klucza żydowskiej gazety dla Polaków pamiętając, że – „jak mówiła żony ciotka – tych co płacą – nic nie spotka”. Oto kiedy władze zakonne wydały ks. Jackowi Międlarowi zakaz wypowiadania się, „Gazeta Wyborcza” z mściwą satysfakcją napisała, że ks. Międlar został przez swoje władze zakonne „uciszony”. Tymczasem kiedy władze zakonu dominikańskiego zapowiedziały powołanie specjalnej komisji, która ma zająć się opiniami wypowiadanymi w mediach przez przewielebnego Pawła Gużyńskiego, to „Gazeta Wyborcza” wyraziła niepokój, czy dominikanie aby nie „zakneblują” ojcu Gużyńskiemu ust. Widać wyraźnie, że totalniacki Judenrat „Gazety Wyborczej”, który podejście do wolności wyssał z mlekiem stalinowskich matek i mleczem stalinowskich ojców, podchodzi do wolności słowa zgodnie z przykazaniami Lenina, czyli dialektycznie. Jak ktoś jest jakiś taki nie nasz, no to zostaje „uciszony”, a jak ktoś – nawet jeśli jeszcze nie wiadomo, czy nasz, czy nie nasz – ale ćwierka z klucza, zalecanego na tym etapie, to zaraz zostaje „zakneblowany”. Co z tego Juderat ma – to osobna sprawa; podejrzewam, że nie traci nadziei na utworzenie z „zakneblowanych” polskiego odpowiednika sowieckiej „Żywej Cerkwi”, tylko na razie jeszcze tego pragnienia nie ujawnia w obawie przed przedwczesną dekonspiracją. Na tym etapie walczy jeszcze o „Kościół otwarty”, ale jeśli zmiany ilościowe przepoczwarzą się w zmianę jakościową, to i „Żywa Cerkiew” zostanie nam objawiona w całej straszliwej postaci. Jestem pewien, że i ABW będzie w tym objawieniu miała swój udział.

Stanisław Michalkiewicz

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

21 komentarzy

21 Komentarzy

  1. Witek

    10 września 2017 at 14:27

    Nic dodać,nic ująć.To smutna prawda.

  2. goj

    10 września 2017 at 15:12

    proponuje kupe gowna rozrzucic i zaorac,ale tym razem skutecznie zeby nawet smrod sie nie ostal.Oczywiscie judenrat gejzety rowniez

    • hansi

      10 września 2017 at 17:13

      No, ślicnie, ale CZYM ? Widłami z Geesu ? 🙂
      Gdy oni uzbrojeni po zęby za naszą krwawicę ?..
      No, broń zdobywa się na wrogu, jasne.
      Ale znowu – KTO ma te psy porozbrajać, zanim do nas przyjdą o 4-tej rano ?..
      KIBOLE może ? Jako OSTATNIA już, w miarę chociaż fizycznie zborna siła PATRIOTYCZNA ?
      Bo chyba nie te wszystkie brodate CIOTY „europejsko – nowoczesne” dookoła ?..
      Czy analfabetyczna, podgolona i czubata debilnia z wiochy polskiej ? 🙂
      Spoko, już żyd zadbał sobie profesjonalnie o rozbrojenie i obezwładnienie Polaków ZAWCZASU…

      • romanq

        11 września 2017 at 11:20

        Refolucja refolucją a ktosz rządzić muszi …. i sze kręci !
        Smutne , ale darwin twierdzi że zwyciężają zawodowcy .

  3. jok

    10 września 2017 at 16:04

    A ja sądzę także, że sędziowie – w chyba niemałej części wywodzący się z „mniejszości etnicznej” – podlegają zewowi krwi:)), a olbrzymia większość reszty – do tego się w różnym stopniu dostosowuje, po prostu ulegając religii politycznej poprawności.

    Oczywiście iluś tam „sędziów” odeszło z aparatu sądowniczego/wyjechało w latach 1955-57, 1968 czy także przeszedło „w stan spoczynku” i nie wprowadziło potomka/pociotka do „aparatu”. Iluś nowych się pojawiło po 1955 np., którzy nie mieli „tradycji sądowniczych” rozpoczętych w 1944 r. Niemniej raczej zasadna wydaje się opinia, że to co zauważyła Maria Dąbrowska w 1947 r. (oczywiście lekko przesadzając i uproszczając, jak to w pamiętniku), rzutuje do dziś na sytuację kadrową sądownictwa. Rzutuje zarówno poprzez „tradycje rodzinne”, więzi plemienne – że się tak wyrażę – jak i poprzez bycie „wychowawcą: wprowadzanie w arkana sądzenia, wychowywanie, wskazywanie drogi kolejnym pokoleniom sędziowskim.

    No więc przypomnę: „Maria Dąbrowska w swoich dziennikach pisała pod datą 17 czerwca 1947 r.: „UB, sądownictwo są całkowicie w ręku Żydów. W ciągu tych przeszło dwu lat ani jeden Żyd nie miał procesu politycznego. Żydzi osądzają i na kaźń wydają Polaków”.”

  4. Soroka

    10 września 2017 at 17:32

    No to znaczy, że ruski okupant (teraz już rusko-niemiecki) opanował ABW i nie wiadomo co jeszcze. Wszystkie te zmiany, to były tylko zmiany nazw, stery dalej w tych samych ruskich łapskach.
    Jedynie CBA może nie jest całkiem opanowane przez rusko-niemiecką swołocz, bo jest obszczekiwane przez nią maksymalnie.
    Ciekawe, że pod tym tekstem ruska swołocz nie szczeka?

    • Paweł

      11 września 2017 at 17:36

      Nie, to oznacza, że żydowski okupant opanował ABW oraz, że Soroka jest głupszy od krowy, która co prawda nie zmienia poglądów, ale ma lepsze od Soroki.

  5. Robert

    10 września 2017 at 20:34

    Agencja ROBI co im CIAmajdy każą,ni mniej ni wiecej,to agencja wpływu wewnetrznego USA,jak kazda tego typu słuzba w krajach wolnego swiata podległych jankesom,dbajacym o zachowanie jedynego,tylko im odpowiadajacego porzadku swiata,ci zas,medrcy swiata monarchowie,dzieki Remote Neural Monitoring,wiedza co kazdy poddany ma w głowie,ale tego profesor zapewne nie kuma,bo mu wydali certyfikat poswiadczenia bezpieczenstwa,co do tej wiedzy go nie dopuszcza

  6. Robert

    10 września 2017 at 20:45

    A skoro wyladowali w starych kiejkutach bodaj w 2007,zapewne użyli swej cudownej wunder wafe,czy jak to sie tam po polsku pisze,ze strefy 51,nie podchoc bo strjelat budu,dlatego ABW ni chu cha,a echo odpowiada,kłamczucha,klamczucha

  7. Robert

    10 września 2017 at 20:49

    Co do niemiec,od 45 to zamorska kolonia USA,wiec ich słuzby penetrujace nasze,to kamaraci tyle ze do 89 paru z nich grało dla zbornej

  8. Robert

    10 września 2017 at 20:57

    Kiedy całkiem niedawno byłem w USA,po ulicach oprócz własnych,szczesliwi własciciele poruszali sie autami japonskimi,niemieckimi,południowo koreanskimi,czyli z krajów podbitych,uleglych,podporzadkowanych,francuza co napisze po polsku za Degola opuscili NATO ,ni chu cha…

  9. Robert

    10 września 2017 at 21:10

    Heniu Ford miał za wojny fabryke w Reichu,jak mu zbombardowali,to po wojnie dostał od swego demokratycznego rzadu pare baniek zadoscuczynienia,jak my za Warszawe,pewnie sami musimy se wypłacic,Hugus Boss,co brzmi po amerykansku,szył mundury dla ssmanów,tera połowa stanów pirdzi w jego majteczki,teczki wielu naukowców nazistowskich dały prowadzenie w kontroli swiata

  10. Robert

    10 września 2017 at 21:15

    Czy nalezy sie dziwic,ze Rosja nie chciała oddac im Krymu?

  11. Robert

    10 września 2017 at 21:25

    Tak mysle,ze niemcy jako kolonia USA,graja na łagodzenie stosunków z Rosja,w interesie Ameryki która niby to ciagle jest na drugim biegunie.Gówno prawda

  12. Robert

    10 września 2017 at 21:30

    Ta polityka jest pod legenda,wybaczamy,przepraszamy,współdziałamy,wojna wojna,co złego to nie my

    • Soroka

      11 września 2017 at 11:51

      Robercik ! Robisz za całą ruską bandę?

      • Paweł

        11 września 2017 at 17:37

        @Soroka

        Nudny jesteś pejsie.

  13. tableau desktop破解版 For MAC

    16 września 2017 at 15:48

    I enjoying, will read more. Cheers!

  14. Dione

    19 września 2017 at 11:53

    At the time is Shake Shack opening up I can’t track down any information

  15. fxfactory 6.0.1 crack

    22 września 2017 at 18:15

    Great, bing took me stright here. thanks btw for this. Cheers!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra