Mój ojciec Pablo Escobar – Zobacz jak zdemoralizowane potrafią być dzieci mafiozów z Kolumbii. Czy podobnie jest z potomstwem komunistów i beneficjentów III RP?

Wydane nakładem wydawnictwa Zysk wspomnienia Juana Pablo Escobara, syna znanego handlarza narkotyków, „Mój ojciec Pablo Escobar” to lektura ukazująca demoralizacje dzieci mafiozów. W Ameryce Łacińskiej zapewne ciekawa z racji na opisywane osoby, dla Polaków bardziej interesujące jest to jak dzieci złych ludzi są bezwstydne w braku refleksji co do korzyści jakie odniosły z zbrodni swoich rodziców – to jak wydarzenia związane ze swoim ojcem opisuje syn znanego handlarza narkotyków bliskie jest temu co zdarza nam się usłyszeć z ust dzieci komunistów czy dzieci beneficjentów patologii III RP.

 

Z lektury „Mój ojciec Pablo Escobar” czytelnicy poznają historie Pablo Escobara i jego patologicznej rodziny – krewnych, którzy na Pablo donosili, okradli jego spadkobierców (z pieniędzy zarobionych na narkotykach), przez dekady procesowali się z najbliższymi Pabla o pozostawiony przez niego majątek, bez dzielenie się z rodziną zmarłego zarabiali na sławie zmarłego szefa kartelu z Medellin.

W swoich wspomnieniach autor nigdy nie przejawia refleksji, że majątek, który odziedziczy po ojcu, to brudne pieniądze zarobione na drodze przestępczej działalności, pieniądze jakie właściwie mu się nie należą. Zapewne tak samo pieniądze odziedziczone po rodzicach komunistach, drugie i trzecie pokolenie ubeków, traktuje jako swoje.

Wspomnienia syna szefa kartelu są pełne narzekań autora jak było mu ciężko gdy jego ojciec zaczął mieć kłopoty, w narracji za zaistniałą sytuacje syn kryminalisty obwinia policje, konkurentów ojca, ale nigdy w opowieści nie słychać skargi na ojca. Zapewne i dzieci komunistów uważają, że kłopoty rodziców, to wina IPN, prawicy, ale nigdy ich rodziców.

Z wspomnień syna kryminalisty wynika, że państwo nie odbierało majątków szefom mafii. Co najwyżej część majątku rodzinie zmarłego zabrali inni kryminaliści, albo najbliższym zmarłego ukradła dalsza rodzina. Gwarancje nienaruszalności majątków kryminalistów zapewnili sobie za łapówki dawane politykom – kartele dnansowały kampanie polityków. Jakże rzeczywistość bananowych republik z Ameryki Łacińskiej jest bliska rzeczywistości naszej republiki ziemniaczanej opisywanej w mediach.

Niczym dzieci naszych krajowych komunistów, również i syn kolumbijskiego kryminalisty z nostalgią opisuje uroki życia gdy ojciec był szefem kartelu.

Matka przyszłego szefa kartelu zrobiła karierę jako nauczycielka. Pablo swoją karierę, opisaną przez syna z wielkim sentymentem, zaczynał od fałszowania dyplomów maturalnych, handlu kradzionymi pomarańczami i nagrobkami, okradania kas kin, kradzieży samochodów, wszelakich oszustw. Mama autora mając 13 lat została kochanką Pabla.

Pablo, po pierwszym wyroku, zaangażował się w prace dla handlarza narkotyków. Z czasem sam zaczął przemycać narkotyki. Mordował. Uniknął długiej odsiadki przekupując stróżów prawa. Pieniądze z handlu narkotykami inwestował w majątki ziemskie. Szybko miał tyle pieniędzy, że nie wiedział co z nimi robić, i wydawał je na ostentacyjną koncepcje. Nie chciał jednak inwestować w legalne biznesy, wolał marnować majątek na zbytki. Hedonizm, niechęć do inwestycje w uczciwe przedsięwzięcia, marnotrawstwo, to cechy popularne u ludzi zdemoralizowanych.

W swej przestępczej działalności Pablo korzystał z pomocy komunistycznej Kuby i lewicowej Nikaragui. Legalną formą jego działalności prócz ostentacyjnego blichtru było też zaangażowanie w działalność polityczną w ramach Ruchu Odnowy Liberalnej (nie wiem czemu ale nazwa tej organizacji kojarzy mi się z nazwą nowej organizacją znanego alimenciarza). W kolejnej kampanii kartel z Medellin sponsorował kandydatów na prezydenta popieranych przez liberałów, a konkurencyjny kartel wspiera konserwatystów.

W połowie lat 80 w ramach walki z umową Kolumbii z USA o ekstradycji handlarzy narkotyków Pablo rozpętuje wojnę karteli narkotykowych z państwem. Kartel Pabla porywał i mordował polityków, przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, dowódców armii. Dokonywał zamachów bombowych, także wysadzając nieświadomych bycia szahidami kurierów. Rozdawał broń lokalnym kryminalistom i płaci im za zabijanie policjantów. I wszystko to jakoś nie bulwersowało syna kryminalisty.

Po pewnym czasie Pablo skończy wojnę i poszedł dobrowolnie do wiezienia – luksusowego, które sam zbudował, w którym opływa w luksusy, zastrasza strażników i z którego kierował dalszą działalnością przestępcza. Po oddaleniu się z „więzienia” Pablo zastał zabity przez policje.

Dziś autor wspomnień, syn Pabla, zarabia pieniądze na produkcji koszulek z wizerunkiem ojca kryminalisty – jak deklaruje robi to w imię pokoju na świecie. Zresztą na końcu książki, swoje wspomnienia syn kryminalisty dedykuje ojcu. W całej pracy widać podziw oraz miłość syna do ojca, i brak jakiegokolwiek obrzydzenia wobec przestępczej działalności ojca kryminalisty. Ciekawe czy tak samo dzieci komunistów traktują dziedzictwo swoich rodziców?

Jan Bodakowski

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

126 komentarzy

126 Komentarzy

  1. natural skincare

    23 grudnia 2017 at 21:39

    Great blog. Great.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra