Z zagranicy

Trump leci na Daleki Wschód…

fot. cabogados/flickr.com

Ronald Reagan powiedział, że celem Ameryki nie jest, aby wszyscy ludzie byli tacy sami, ale aby byli wolni w wykorzystywaniu swoich zdolności i pracy w drodze do wypełnienia swoich marzeń.

Kiedy obserwujemy zmiany zachodzące na wielu płaszczyznach w kraju Waszyngtona nasuwa nam się wiele pytań. Czy tradycyjna “milcząca większość”, która w ostatnich wyborach prezydenckich nieoczekiwanie udzieliła poparcia Donaldowi J. Trumpowi, człowiekowi spoza polityki, ma szanse na zablokowanie socjalistów demolujących i “ubogacających” tradycyjną Amerykę? Problem jest oczywiście bardziej złożony. Tak naprawdę mamy do czynienia z ukształtowanym przez dekady establishmentem obydwu partii dobrze spenetrowanym, opłacanym, wykorzystywanym i kierowanym przez banksterów, czyli globalnych bankierów.

Ostatnio globaliści wykazują wyraźne oznaki zniecierpliwienia. Jakby przestaje im wystarczać powolny i jakże skuteczny “długi marsz” Gramsciego przez edukację, media, masową kulturę i sądownictwo dzięki któremu głównie przy pomocy lewicy próbują wychować, “stworzyć” swojego nowego człowieka. Okazuje się jednak, że kiedy usiłują ten proces zmian przyśpieszyć, coraz częściej napotykają na opór ze strony odradzających się lokalnych patriotyzmów nierzadko odzianych w religijne szaty.

Kiedyś mówiono, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Dziś wszystkie drogi mają prowadzić do Nowego Porządku Światowego. Rzymowi co jakiś czas w miarę coraz to nowych podbojów tu i ówdzie buntowały się prowincje, ale Rzym tak naprawdę zmieniając republikę na imperium rządzone przez arystokratyczne elity sam połknął własną truciznę. Pojawiła się wielka przepaść między super bogatą arystokracją, a resztą zubożałych obywateli. Barbarzyńcy zatrudnieni przy konserwacji imperium wyprzedzili Rzymian w adaptowaniu nowych dla siebie zjawisk, nie tracąc przy tym własnej tożsamości, dumy i dynamiki. Wkrótce w myśl zasady ”nic nie może wiecznie trwać” było po imperium…

Czy takimi nowymi “barbarzyńcami” będą Chiny, Indie, Rosja? Zręcznie “adoptują“ one zdobycze technologiczne zachodniego świata i stale rosną w siłę. W dzisiejszym świecie przy nowych technologiach komunikacji i sposobach przenoszenia broni przestrzenie i naturalne przeszkody (np. oceany) nie mają już większego znaczenia.

Obserwujemy konsekwentne (niemal dyktatorskie) umacnianie się XI Jinpinga w Chinach, Putina w Rosji i Erdogana w Turcji, podobnie jest i w innych krajach. Na ostatnim XIX zjeździe Komunistycznej Partii Chin (ok. 89 mln członków) Xi oficjalnie trafił do miejscowej świętej trójcy obok Mao i Deng Xiaopinga praktycznie osiągając absolutną władzę. Celem Xi jest w ciągu najbliższych 30 lat wyprowadzenie Chin na pozycję pierwszego supermocarstwa świata mimo zwolnienia dotychczasowego tempa wzrostu i narastających problemów demograficznych. W 3,5-godzinnym wystąpieniu na zjeździe Xi głównie prezentował swoją kandydaturę na następną 5 letnią kadencję. Sztandarowym projektem ma być Jedwabny Szlak otwierający drogę dla chińskich wpływów i produktów w Europie i nie tylko.

W konsekwencji jego przemówienie powinno zaniepokoić Chińczyków pragnących większej wolności w internecie, wolności religijnych i wolności słowa. To samo dotyczy najbliższych sąsiadów z powodu zapowiedzi dalszego umacniania chińskiej obecności na spornych obszarach Południowego Morza Chińskiego. Wydaje się, że narastające zagrożenie powinno zbliżyć Japonię, Indie, Australię, Koreę Południową, Filipiny, Wietnam i innych sąsiadów szczególnie wobec niepewnego dziś stanowiska USA.

Chiny ze swoim ciągle imponującym gospodarczym wzrostem (nieco ostatnio słabnącym 6,8%), zarzucający cały świat swoimi produktami swojej drugiej co do wielkości światowej gospodarki nie będąc w stanie przeciwstawić się potędze USA na oceanach, pragną zbudować lądowy “jedwabny” szlak. Być może z olbrzymim suchym portem przeładunkowym w Polsce.

Na dzień dzisiejszy lokalnym asem atutowym w chińskim rękawie jest awanturnicza, komunistyczna i na wskroś totalitarna Korea Północna. Biorąc technicznie USA i Korea Południowa (populacja 50 mln) są ciągle w stanie wojny z Koreą Północną (25 mln) ponieważ wojna z 1950-53 r. nie zakończyła się traktatem pokojowym, a jedynie porozumieniem o zaprzestaniu walk. Pamiętamy, że pod koniec zimnej wojny w 1991 r. USA wycofały broń atomową z Korei Południowej (w Korei Południowej stacjonuje 28,000 amerykańskich żołnierzy). Stolica południa Seul, leży w odległości jedynie 50 km od granicy z północą i w razie konfliktu będzie zaatakowana przez tysiące pozycji artyleryjskich z KRLD. Prezydent Trump oświadczył, że jeśli Kim nie zaprzestanie gróźb nuklearnego zaatakowania sąsiadów jak i terytorium USA, USA będą zmuszone totalnie zniszczyć Koreę Północną .

Również Japonia (127 mln) polega na amerykańskim nuklearnym parasolu ochronnym. Do tej pory celem polityki chińskiej było wykorzystanie nuklearnego awanturnictwa swojego północnokoreańskiego grubaska w celu wypchnięcia z Dalekiego Wschodu amerykańskich wpływów. Wtedy po wynegocjowaniu eliminacji broni atomowej w Korei Północnej ma nastać nowa era mocarstwowych Chin.

Chiny byłyby jedynym państwem (poza Rosją na północy) z bronią atomową jednocześnie obejmując rolę lidera i gwaranta bezpieczeństwa na tym obszarze (być może jednocząc obydwie Koree). Choć ok. 90% północnokoreańskiej wymiany handlowej przypada na Chiny i mają one ogromny wpływ na swojego komunistycznego partnera, to okazuje się, że sytuacja na tym teatrze jest nieco bardziej skomplikowana.

Z pewnością obserwujemy zmagania między USA i Chinami, które używają reżimu Kim Dzong Una do testowania i wywierania nacisku na USA. Z kolei reżim w Pjongjangu, głodząc poważną część swojej 25 mln populacji, prowadzi bardzo aktywne testy z bronią jądrową, również uparcie testując rakiety balistyczne. Sytuacja w każdej chwili może wymknąć się spod kontroli, szczególnie niebezpiecznie może być dla Japonii i Korei Południowej, a nawet dla amerykańskiej wyspy Guam i Hawajów.

Tradycyjnie groźby północnokoreańskie kończyły się negocjacjami w wyniku których Ameryka dostarczała konkretną pomoc gospodarczą i technologiczną dla komunistycznego reżimu. Tym razem Kim podbija stawkę wprost grożąc atakiem nuklearnym na USA. Kim swoimi prowokacjami zapewnił ponowne zwycięstwo w wyborach w Japonii dotychczasowego premiera Shinzo Abe, który zapowiedział dokonanie zmian w pacyfistycznej konstytucji swojego kraju, aby skuteczniej się bronić w razie niebezpieczeństwa. Waszyngton ostrzega Chiny, że dalsze przyzwolenie na eskalację zagrożeń doprowadzi do sytuacji w której na scenie pojawi się nuklearna Japonia (ze swoją historyczną tradycją podbojów) i nuklearna Korea, co nie powinno być na rękę Chińczykom.

Kilka dni temu zawalił się tunel w bazie wojskowej na północy kraju (80 km od granicy z Chinami), gdzie przeprowadzano testy nuklearne. Chińscy naukowcy obawiają się, że kopuła góry Mantap, pod którą Kim przeprowadza swoje nuklearne testy, może wkrótce wylecieć w powietrze.  Beijing ostrzegł reżim Kima, aby zaprzestał dalszych prób, których konsekwencją byłoby katastrofalne rozprzestrzenienie radioaktywnego skażenia tak w Korei jak i w Chinach.

Trzeba przyznać, że ostatnio Rada Bezpieczeństwa ONZ jednomyślnie rozszerzyła sankcje wobec Pjongjangu, Chiny nie zgłosiły sprzeciwu. Sekretarz Stanu Rex Tillerson przygotowuje rozpoczynającą się 10-cio dniową wizytę prezydenta Trumpa w 11 państwach Dalekiego Wschodu. Będzie ona również obracała się wokół zagrożeń stwarzanych przez reżim Kima.

Ameryce przewodzi dziś Trump, który chce zerwać z finansowaniem i zabezpieczaniem (na koszt podatnika) na całym świecie interesów amerykańskich oligarchów i korporacji. Mówi: koniec z frajerstwem, Ameryki już więcej nie stać na dalszy upust zielonej i czerwonej krwi. Zadłużona po uszy Ameryka musi zadbać o siebie samą. Jednak bycie ludowym trybunem, a posiadanie realnej władzy i odpowiedzialności za ciągłość zobowiązań imperium to dwa różne światy. Co więcej Trump siedzi w swojej zdobytej wieży z kości słoniowej w całkowitym oblężeniu rodzimych wrogich mu sił.
Czy dotrwa do końca swojej kadencji? Wielu znawców, specjalistów i politycznych komentatorów jest ciągle zaskakiwana jego możliwościami i niecodziennym stylem walki. Trwa metodyczne polowanie i zastawianie pułapek, wszystko aby tylko tego niecodziennego prezydenta pojmać i wywieźć poza granice stolicy imperium, albo wystrzelić z armaty jak ongiś z Kremla (prochy) Dymitra Samozwańca. Tak, aby w jednej z najbardziej skorumpowanych stolic świata powrócił spokój. Aby oligarchowie dalej wypuszczali swoje gończe psy (lobbystów) z zadaniem korumpowania kongresmenów i senatorów, aby ci dalej sprzyjali ponadnarodowemu globalistycznemu imperializmowi.

Trzeba przyznać, że dowodząc swoimi wojnami z bankowych barykad globaliści nie zmarnowali czasu, który upłynął od zakończenia II wojny światowej. Jest takie powiedzenie, że jeśli chcesz mieć dobrą opozycję to najlepiej sam sobie ją zorganizuj. W dzisiejszym świecie często tak właśnie wygląda panorama sił politycznych w poszczególnych krajach.

Globaliści zwykle opłacają elity polityczne po obu stronach politycznej barykady tak, aby stale realizować swój plan zmian jedynie raz szybciej, raz wolniej. Raz z prawej, raz z lewej strony. Rolę owczarka, czy border collie wobec zastępów pogubionych w tym wszystkim owieczek spełnia medialna kawaleria powietrzna, która oczyszcza drogę słusznym siłom postępu i wściekle bombarduje wszelkie próby powrotu na stare drogi. Przed nami drogie owieczki tylko rzeźnia…

Globaliści, którzy w tak krótkim czasie osiągnęli tak wiele mają wizję i plany rozwalenia ukształtowanych przez wieki porządków, tradycji i tożsamości tego świata. Zwykle w przeszłości do podobnych przemeblowań używano wojen, których wyniki w dzisiejszym świecie nie są już tak łatwo przewidywalne, chociażby z powodu ewentualnych skutków użycia coraz potężniejszej broni atomowej. Co by nie powiedzieć o broni atomowej to spełnia ona rolę skutecznego straszaka od czasu zakończenia II wojny światowej.

W Ameryce wiele się dzieje, ciągle wybuchają nowe afery z seksualnymi skandalami i nadużyciami, dalej trwa konflikt z oceną protestu głównie czarnych sportowców lekceważących amerykańską flagę i hymn. Obecnie jest też nadzieja na reformę podatków do której prze prezydent Trump. Trwa lizanie ran po demolujących uderzeniach huraganów na południowym wschodzie i skutkach dewastujących pożarów w Kalifornii. Jak się okazało również szowinistyczni terroryści islamscy po 16 latach ponownie pojawili się na scenie w Nowym Jorku.

Równolegle do milionowego pochodu przebierańców w Nowym Jorku w Halloween 29 letni Uzbek Sajfullo Sajpow (ojciec trójki dzieci) dokonał masakry na Manhatanie rozjeżdżając pożyczoną ciężarówką ludzi na ścieżce rowerowej. Oczywiście lewacki burmistrz miasta Bill de Blasio wstępnie odrzucił możliwość terrorystycznego zamachu. Zabójca jednak nie ukrywał w czyim imieniu dokonał swojego czynu, krzycząc “Allahu Akbar”! Co można luźno przetłumaczyć: “przyzwyczajcie się do dalszych aktów terroru“ ze strony religii pokoju. Zraniony przez policję zamachowiec już wypoczywa po operacji w tym samym szpitalu co część ofiar tego zamachu, który dumnie zadedykował ISIS i oczywiście swojemu Bogu. Tak więc w przeciwieństwie do 8 zabitych (i 11 rannych) zamachowiec żyje i niestety nie otrzyma obiecanych 72 dziewic, a najwyżej sam zostanie jedną z nich w więziennej celi…

Sajpow w 2010 roku wygrał na loterii wizowej prawo do zielonej karty (stały pobyt) w USA, podobno w ramach “łańcuchowej emigracji” sprowadził powyżej 20 członków rodziny). W ramach tej loterii z różnych krajów świata trafia do USA ok. 50 tys. ludzi z całego świata (najwięcej z Iranu).

Na dzień dzisiejszy w USA oficjalnie mieszka ok. 3,35 mln muzułmanów, czyli ok. 1% populacji USA. W 2050 r. ich populacja ma wynosić już 2,1% i przez to ma wyprzedzić populację Żydów. Pomyśleć tylko, że ok.  80% aktów terrorystycznych na obszarze USA przeprowadzanych jest przez radykalnych przedstawicieli muzułmanów stanowiących 1% populacji USA. Nic tylko czekać do 2050 r…

Jacek K. Matysiak

Fot. Flickr.com

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

11 komentarzy

11 Komentarzy

  1. synowskie upomnienie

    4 listopada 2017 at 07:13

    Czy ten propagandowy tekscik był pisany na zamówienie ambasady umiłowanego sojusznika pisiorów? To Trump grozi cały czas Korei i Iranowi, a Korea Północna wie, ze tylko bron nuklearna może odwieść od ataku Amerykanow.

  2. Egzorcysta

    4 listopada 2017 at 07:33

    Pan Matysiak, pisze za malo na Prawym.Szkoda, bo spolecznosc prawa, z pewnoscia woli Pana Matysiaka od pana doktora Kuzmiuka ktory powinien tak naprawde zajmowac sie „problemami u zrodla”, ale ciagnie dwa etaty z ktorych czerpie dochody.I lekcewazy ten gdzie PE nie ma nad nim kontroli.Mozna isc odbic karte osla w wiezy babel i isc do domu i splodzic „artykuly” i w tym samym czasie kiedy inni poslowie w PE, jak posel Zoltek, albo posel Marusik, czytaja to za czym kaza im glosowac banksterzy i wlasciele korporacji farmaceutycznych.
    Trump, ma „powiazane rece” od lat, dlatego Rothschild i jego 12 apostolow uznali ze sie nadaje na prezydenta, bo nie bedzie fikal, jedyna trudnosc tego polega na tym, ze dyskutuje z panami tego swiata, co jest konieczne zeby zachowac pozory demokracji.Trump z jego pycha i narcyzmem swietnie sie nadeje do projektu.Celem ostetniego projektu tej grupy chazarow, jest zdobyc ostatnie 4 bastiony swiata, ktorym Rothszild i jego 12 apostolow nie narzucili jeszcze swojego drukowania pieniedzy i dawania tego jekokredyt,czyli Iranowi, Korei Pln, Cubie i Syrii.Wyobraz sobie ze mozesz kupic caly swiat, majac kopiarke i drukarke do pieniedzy .Oni nie potrzbuja nawet kopiarki.Te kraje bronia sie a nasz bohater bankrut na pasku drukarzy pieniedzy, lata przekonywac sasiadow bastionow,ze bastiony trzeba ujarzmic.Wstyd mi za Polske, ze wrecz zrobila laske na kolanach.Taka mala Korea miala godnosc powiedziec Rotshildowi i jego apostolom ” fuck you” a „polski” rzad odrazu padl na kolana za oplata.A Nrod Polski , nawet klaskal.Prawosc z narodu uszla jak powietrze z balonu ,ktory Zydzi zamieszkujacy nasz kraj kolejny raz przekluli.

  3. Leon

    4 listopada 2017 at 08:02

    Ronald Reagan powiedział, że celem Ameryki nie jest, aby wszyscy ludzie byli tacy sami, ale aby byli wolni w wykorzystywaniu swoich zdolności i pracy w drodze do wypełnienia swoich marzeń.
    Ale wcześniej Lenin powiedział, że celem Związku Radzieckiego nie jest, aby wszyscy ludzie byli tacy sami, ale aby byli wolni w wykorzystywaniu swoich zdolności i pracy w drodze do wypełnienia swoich marzeń. (lenin, Dzieła Zebrane, tom XXII, s. 376)

  4. Lelio Vieira Carneiro Junior

    10 listopada 2017 at 02:39

    Thankfulness to my father who informed me regarding this webpage, this blog is actually remarkable.

  5. Egli Diana Pinto

    11 listopada 2017 at 11:43

    Pretty! This was an extremely wonderful article. Thank you
    for providing this info.

  6. Inez

    11 listopada 2017 at 20:39

    This article will assist the internet visitors for creating new weblog
    or even a blog from start to end.

  7. timex watches

    13 listopada 2017 at 00:03

    Thanks for every other informative web site. The place else
    may I get that kind of information written in such an ideal manner?

    I’ve a undertaking that I am just now running on, and I have been on the glance out for
    such info.

  8. Produce moving porch room at your house?

  9. home security systems reviews canada

    15 listopada 2017 at 12:00

    To keeping your possessions in complete safety?

  10. Chassidy

    17 listopada 2017 at 03:42

    Hi there! I know this is kinda off topic however I’d figured I’d ask.
    Would you be interested in trading links or maybe guest authoring a blog post or vice-versa?

    My website addresses a lot of the same topics as yours and I
    feel we could greatly benefit from each other. If you happen to be interested feel free to send me
    an e-mail. I look forward to hearing from you! Terrific blog by the way!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra