A Ghost Story – wszyscy myślą, że to horror, a to dramat obyczajowy o cierpieniu błąkającego się ducha

Kinomani, którzy wybrali się na film „A Ghost Story” sugerując się tytułem i plakatem, będą niewątpliwie zaskoczeni. Zamiast przerażającego horroru, jest to dramat obyczajowy o cierpieniach błąkającego się ducha. W klimacie horroru na początku niby się wszystko zgadza. Ameryka. Młoda kobieta. Dziwne odgłosy w ponurym domu. Po kilku scenach partner kobiety ginie. Kostnica. Dusza zmarłego zamiast iść do światła, wraca do domu. I tu się kończą klasyczne motywy horroru.

 

I zaczyna się dramat obyczajowy z artystycznymi ambicjami. Długie, bardzo długie sceny. Brak hollywoodzkiej akcji i dialogów. Wydarzenia oglądamy z perspektywy zagubionego ducha.

 

Choć to dramat obyczajowy to nowatorskie ujęcie tematu sprawia, że o filmie długo nie można zapomnieć. Choć nie zapewnia on rozrywki to zwraca na siebie ciekawymi pomysłami scenarzystów. Surrealistycznym wizerunkiem ducha, przedstawionego jako zarzucone na postać prześcieradło z wyciętymi dziurami na oczy, identycznie jak w nieskomplikowanym kostiumie na bal przebierańców. Ukazaniem świata z perspektywy zagubionej duszy, nie mającej jak zwrócić uwagi żywych na swój dramat.

 

Ciekawym pomysłem scenarzystów jest ukazanie tego, że czas egzystencji zagubionego dycha, z jego perspektywy linearny, z perspektywy żywych składa się z epizodów odległych od siebie w czasie. Duch jest świadkiem przemijania, życia wdowy po nim, kolejnych rodzin które zamieszkują jego dom, przemijania jego domu i okolicy, a wreszcie przyszłości.

 

Innym ciekawym motywem jest cofnięcie się w czasie ducha, to, że czas nie jest ograniczeniem, dla zmarłych. Duch staje się świadkiem wydarzeń, które miały miejsce lata przed jego pojawieniem się na świecie. Ogląda pojawienie się pierwszych białych osadników, budowę swojego przyszłego domu, i pojawienie się po latach w tym domu siebie samego. Duch sam siebie obserwuje i sam siebie straszy, jest nawet świadkiem pojawienia się swojej zabłąkanej duszy po śmierci w domu.

 

„A Ghost Story”, w reżyserii i według scenariusza Davida Lowery, delikatnie flirtujący z klasycznymi motywami akermańskiego spirytyzmu, można obejrzeć w kinach w całej Polsce w tym i w warszawskim kinie Kinoteka. Komentując spirytystyczne zabobony zawarte w filmie, trzeba pamiętać, że są one sprzeczne z nauczaniem Kościoła katolickiego. Po śmierci dusza zmarłego nie ma kontaktu ze światem żywych, o ile Pan Bóg nie pozwoli jej prosić żywych o modlitwę za siebie. Wszelkie rzekome manifestacje duchów to tylko działanie demonów, mające ludzi skłonić do grzechu jakim są okultystyczne praktyki spirytystyczne takie jak wywoływanie duchów. Demony udają duchy zmarłych by móc manipulować i demoralizować ludzi nieporażonych w żałobie i chciwych sensacji. Film „A Ghost Story” można obejrzeć by poznać nowatorskie pomysły w kinie, ale z świadomością, że przedstawione w nim teorie spirytystyczne to szkodliwa bzdura.

 

Jan Bodakowski

 

https://www.youtube.com/watch?v=FxLHP2IpBXw

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

21 komentarzy

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra