Cyberwojna. Nie tylko zagrożenie, ale i codzienność. Zobacz jak hakerzy na usługach rządów mogą zmienić nasze życie w piekło

Cyberwojna to nie tylko zagrożenie barwnie przedstawiane w filmach science fiction czy katastroficznych. To nasza codzienność. Upowszechnienie internetu, poleczenie z nim całej infrastruktury, sprawiło, że każda wojna będzie zawierała cyber działania w internecie. Ataki za pośrednictwem internetu mogą być dziełem jednostek, organizacji przestępczych, korporacji czy państw. Zagadnienia związane z tym problemem przystępnie przybliża czytelnikom w wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk pracy „Cyberwojna. Wojna bez amunicji?” Piotr Łuczuk.

 

Wrogie wobec państwa działania w internecie podzielić można na wojnę informacyjna i cyber wojnę. Netwar, czyli wojna informacyjna, ma na celu wrogie oddziaływanie na opinie społeczna. Cyberwar to ataki mające na celu zakłócenie lub likwidacje systemów informatycznych przeciwnika by uniemożliwić działanie infrastruktury w kraju wroga.

 

W cyber konfliktach możemy wyróżnić takie zjawiska jak aktywizm (internet służy do propagowania idei), haktywizm (połączenie aktywizmu i działań przestępczych, mający na celu zwrócenie uwagi na jakąś kwestie społeczną poprzez zakłócenie działania niektórych celów w internecie), cyber terroryzm (ataki lub groźby politycznie motywowanych ataków, niszczenie infrastruktury, zastraszanie, wymuszanie, oraz komunikacja i propaganda organizacji terrorystycznych).

 

Cyberwojna jest tańsza od wojny tradycyjnej a przez to bardziej atrakcyjna dla państw gorzej rozwiniętych. Narzędzia ataku są tanie i powszechnie dostępne. Sprawca może sprawnie ukryć swoją tożsamość, a atak może być ukryty jako zwykła awaria.

 

Jedną z najpopularniejszych form cyber ataków są ataki DDoS. Najpierw hakerzy przejmują kontrole nad tysiącami cudzych komputerów, nie muszą być to nawet komputery osobiste, a wyposażony w układy komputerowy sprzęt elektroniczny, by za pośrednictwem podporządkowanych urządzeń zasypywać wrogą stronę żądaniami dostępu, co paraliżuje jej działanie. Taki atak może także umożliwić albo kret w instytucji albo użyteczny idiota, który nieświadomie, lekceważąc zasady bezpieczeństwa, umożliwi hakerom dostęp do wewnętrznej sieci.

 

Obecny prymat w hakerstwie dzierżą USA, Wielka Brytania, Chiny, Rosja, Korea Północna, Izrael i Iran. Hakerzy są zdolni zablokować w krótkim czasie wszelką infrastrukturę i systemy informatyczne armii, od komunikacie, przez rynki finansowe, do systemów ostrzegania przez atakiem rakietowym, co może doprowadzić od wywołania powszechnej paniki do głodu wywołanego zniszczeniem logistyki dystrybucji żywności.

 

„Kluczowym aspektem planowania obrony cybernetycznej (…) jest (…) zadbanie o bezpieczeństwo serca strategicznej sieci teleinformatycznej i posiadanie co najmniej kilku niezależnych od siebie kopii zapasowych kluczowych danych”.

 

Obok ataków ważną kwestią zachowania cyber bezpieczeństwa jest infiltracja. Informacje dają wymierne korzyści finansowe. Hakerzy nie tylko kradną dane ale i przejmują kontrole nad kamerami i mikrofonami komputerów oraz mobilnych urządzeń by szpiegować za ich pośrednictwem.

 

Z polskiego punktu widzenia niezwykle istotna jest cyber działalność Rosji. W ramach wojny informacyjnej Rosja kreuje fake news czyli fałszywe informacje by eliminować z życia politycznego innych krajów niewygodnych dla siebie polityków. Rosja dysponuje kadrą świetnych informatyków, którzy produkują wiele wirusów komputerowych i programów do ochrony przed nimi.

 

W 2014 roku Rosja zintensyfikowała swoje cyber działania – w ramach ataku na Ukrainę, wojny hybrydowej, zajęcia Krymu, kampanii propagandowej w internecie, inicjowania separatyzmu, działalności zielonych ludzików z GRU i FSB, agresji na kresy wschodnie Ukrainy.

 

Również w 2014 roku Rosja zintensyfikowała swoje wrogie działania w Polsce. Zaatakowana została Państwowa Komisja Wyborcza i giełda. Na portalach społecznościowych zaktywizowali się, jak wskazują między innymi pory ich aktywności i identyczna treść umieszczanych wpisów, pracownicy rosyjskich instytucji propagandowych i użyteczni idioci. Pracownicy farm rosyjskich trolli, opłacanych przez władze Rosji, mają zazwyczaj po kilkadziesiąt fałszywych internetowych osobowości, i dziennie umieszczają w internecie kilkaset wpisów, non stop zalewają internet pro rosyjskimi komentarzami. Jak wskazuje monitoring aktywność rosyjskiej agentury w internecie ich nad-aktywność ma miejsce głównie pod tekstami o rosyjskiej agresji na Ukrainie. Identyczne schematy rosyjskiej internetowej propagandy, taka sama amplituda komentarzy, ma miejsce nie tylko w Polsce ale i w Wielkiej Brytanii i USA. Specjalnością Rosjan prócz propagandowych komentarzy są też i fałszywe informacje.

 

Jan Bodakowski

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

26 komentarzy

26 Komentarzy

  1. home security camera systems amazon

    15 listopada 2017 at 15:35

    To defend family members from danger?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra