Felieton

Wojna prewencyjna – czy była możliwa?

Do dnia dzisiejszego historycy, miłośnicy historii alternatywnej, ale też osoby, które nie zajmują się na co dzień tymi zagadnieniami  zastanawiają się, czy w roku 1933 Józef Piłsudski zamierzał zaatakować Niemcy i zdusić w zarodku zagrożenie ze strony Hitlera. A może nigdy takich planów nie było?

Po zakończeniu I wojny światowej stosunki Polski i Niemiec dalekie były od poprawnych. Walki o granice, wojna celna i wrogie Polsce sygnały ze strony Niemiec nie napawały optymizmem. Nie spodziewano się jednak wojny, Niemcy zostały upokorzone przez zwycięzców. Ponadto w latach 20 szalała tam hiperinflacja jeszcze gorsza od tej w ówczesnej Polsce.
Gdy jednak Hitler doszedł do władzy w roku 1933 sytuacja była niepewna. Niemcy wciąż były słabe, ale Austriak zapowiadał odbudowę potęgi Niemiec. I od tej pory zaczyna się spór.
Wiemy z pewnością, że w roku 1933 postanowiono wzmocnić polską załogę na Westerplatte. W związku z 250. rocznicą bitwy pod Wiedniem Piłsudski przyjął wielką defiladę w Krakowie, która tak naprawdę była jedną wielką demonstracją siły, a jednocześnie polskie wojska rozpoczęły manewry przy granicy polsko-niemieckiej. W Niemczech zapanował pewien niepokój, zaś w styczniu 1934 roku podpisano pakt o nieagresji.
Spór toczy się o to, czy wszystkie te działania były przygotowaniami Piłsudskiego do wojny z Niemcami, a jedyne, co go powstrzymało to niechęć Francji do tej idei i odmowa pomocy Polsce w ataku, lub wręcz uznanie jej za okrutnego agresora na pokojowo usposobione Niemcy. Czy też było to „zwykłe straszenie” celem podpisania traktatu o nieagresji, zaś o żadnej wojnie tak naprawdę nie było mowy?
Tak czy inaczej pakt o nieagresji miał obowiązywać do 1944 roku. Jednak już w kwietniu 1939 roku został wypowiedziany przez Niemcy. Ciekawe, co wtedy zrobiłby Piłsudski, który zmarł w 1935 roku i wojny nie dożył?
Ludzka podłość kosztowała życia milionów ludzi w czasie II wojny światowej. Czy wojna prewencyjna mogłaby mieć miejsce i czy zapobiegłaby hekatombie? Zapraszam do dyskusji.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

2 komentarze

2 Komentarzy

  1. Grze

    30 listopada 2017 at 11:23

    Historia jest tworzona przede wszystkim przez mocarstwa. Postawa mocarstw zawsze decyduje. Słabsze państwa mogą tylko lobbować w swoich sprawach u wielkich. Te ruchy Piłsudskiego rozumiem jako lobbing, niestety nieskuteczny. Francja odrzuciła te zaloty i miała rację. Elity francuskie zdawały sobie sprawę z nastrojów społecznych, bardzo wówczas antywojennych. Potem to się potwierdziło w praktyce, gdy Hitler błyskawicznie podporządkował sobie nie chcących walczyć Francuzów. Trzeba samemu stawać się wielkim. Wówczas sami będziemy decydować o wojnie prewencyjnej a inni, chętni, będą się do nas dołączać, by ugrać swoje. Reasumując, wojna prewencyjna była wówczas niemożliwa.

  2. Senator

    30 listopada 2017 at 14:58

    Rząd sanacyjny dostarczył ambasadorowi USA w Warszawie memoriał nt potencjalnej wojnę, którą wywołają Niemcy. Mało kto pamięta, W 1932 r. MacArthur, pełniący wówczas funkcję Szefa Sztabu Generalnego Armii USA, odwiedził Polskę. Wizyta miała związek z konsultacjami między władzami RP, a administracją prezydenta H. Hoovera na wypadek wojny z ZSSR. W tym kontekście porozumienia Polski z Niemcami i ZSRR były graniem na czasie.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra