Z zagranicy

ONZ: Ukraina nie jest suwerennym państwem, a Rosja nie dokonała agresji

Eksperci Organizacji Narodów Zjednoczonych ustalili, że w świetle obowiązującego prawa międzynarodowego państwo Ukraina nie ma granic i w zasadzie… nie istnieje – alarmuje agencja novorus.info. Idąc dalej, skoro kraj nie ma oficjalnej granicy, to nie tylko nie można mówić o jej naruszaniu, lecz również o separatyzmie.

 

Po upadku Związku Sowieckiego Ukraina nie sformalizowała w odpowiedni sposób w ONZ swoich granic i… nadal pozostaje okręgiem administracyjnym. Okazuje się, że kwestia demarkacji granic Ukrainy została uwzględniona jedynie w projekcie porozumienia z Unią Europejską – ta ostatnia zobowiązała się do pomocy w przeprowadzeniu legalizacji jej granic z państwami sąsiednimi. Przy czym nie określono, kiedy miałoby to nastąpić.

 

Wprawdzie Ukraina w granicach sprzed konfliktu z Rosją była uznawana za państwo i nikt nie podważał jej terytorialnego kształtu, niemniej jednak lukę w sformalizowaniu stanu faktycznego z pewnością wykorzysta Władimir Putin. Zresztą Kreml już odniósł pierwsze zwycięstwo: 7 kwietnia 2014 roku ósmy Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon wygłosił oświadczenie, które zostało zakazane do dystrybucji w ukraińskich mediach i Internecie, a w którym stwierdził, że ONZ nie może uznać działania Federacji Rosyjskiej względem Ukrainy jako naruszenia prawa, ponieważ zgodnie z dokumentami terytorium Ukrainy jest okręgiem administracyjnym ZSRS, nie jest zatem suwerennym państwem.

 

Swoiste kuriozum stanowi fakt, iż – zdaniem ekspertów – Rosja może teraz złożyć oświadczenie o przynależności terytorium ukraińskiego do państwa rosyjskiego, zastrzegając, iż wszystko, co dzieje się w tym regionie stanowi wewnętrzną sprawę Rosji. Oznacza to, iż z punktu widzenia prawa międzynarodowego wybory z dnia 25 maja są nieważne.

 

Kreml najwyraźniej jednak nie zamierza wykorzystywać w ten sposób sytuacji. Podobną zresztą inercję zachowują Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Być może wszystkie państwa bezpośrednio zaangażowane w konflikt stwierdziły, że metoda faktów dokonanych może jedynie zaognić i tak napiętą sytuację oraz uniemożliwić realizację celów, jakie stawiają sobie poszczególne strony. Nie jest jednak wykluczone, że koniec końców Zachód odda Rosji terytorium Ukrainy, jeżeli na horyzoncie pojawi się widmo zysku. W końcu nie raz tak robił a przez kolejne wieki w prowadzonej przez niego polityce niewiele się zmieniło.

 

Anna Wiejak

 

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

12 komentarze(y)

12 Komentarzy

  1. perem

    3 lipca 2014 at 15:34

    gowno prawda.To w takim razie Rosja odcinek graniczny z Ukraina rowniez nie zarejstrowala jako granice swojego panstwa w ONZ. Jesli Polska ma zarejstrowana granice, to jest to wiazaca linia dla Polakow z jednej strony i dla kogos tam z drugiej strony ( w tym przypadku Ukraina) i tylko to jest wazne

  2. Darius

    3 lipca 2014 at 18:04

    Do przedmówcy:
    Jeżeli prawdą jest, że granica ukraińsko-rosyjska nie jest uznawana przez onz, to nic. Jeśli ktoś nie uznaje jakiegoś stanu rzeczy, to nie znaczy, że on się w magiczny sposób dostosuje.
    Bardzo ładne zagranie rosyjskie. Wszak ten fakt wypłyną teraz przypadkowo, prawda?
    Nie oszukujmy się, trwają pertraktacje. Trzeba ładnie pokazać że jest się łaskawym i miłującym pokój człowiekiem. Zatem łaskawie zostawią wschodnie rubieże Ukrainy w spokoju, jeśli Ukraińcy zrzekną się roszczeń do Krymu, który już jest ukazywany jako nieodłączna część Rosji.

  3. perem

    3 lipca 2014 at 18:09

    #2 Darius
    masz racje z tym tematem,ktory dale rozwinoles, za bardzo skoncentrowalem sie na rejstrowaniu granic.d7sk7

  4. zenobiusz

    3 lipca 2014 at 21:50

    Przecież ten cały materiał,to fosyjska prymitywna fałszywka,na pierwszy rzut oka nie mająca nic wspólnego z prawdą.Czy to taka prowokacja intelektualna redakcji.
    Proszę o jakikolwiek nierosyjski wiarygodny link do wystąienia Ban Ki Moona.

  5. zenobiusz

    3 lipca 2014 at 22:03

    agencja novorus.info.
    To jedyne żródło powoływane w tekście.
    To żadna agencja a strona internetowa terrorystów.Zdumiewa podejście autorki do kolportowanych treści.

  6. jacek

    7 lipca 2014 at 12:09

    Przypominam słowa Romana Dmowskiego-NIEPODLEGŁA UKRAINA TO HUMBUK WYROBU MASOŃSKO-NIEMIECKIEGO,BARDZO NIEBEZPIECZNY DLA POLSKI!

  7. zbych2028

    10 lipca 2014 at 01:07

    3) W tej chwili jakieś rewizje granic są bezsensowne. Najwyżej nabędziemy się dużej , wrogiej mniejszości w naszych granicach Jedyne co możemy zrobić, to jest to co zrobili nasi przodkowie tworząc Rzeczpospolitą Obojga Narodów, to znaczy przeciągnąć narody zamieszkujące za naszą wschodnią granicą w strefę naszych wpływów. Na pewno nie służy temu wypominanie 40 milionowemu narodowi zbrodni sprzed 65 lat w chwili kiedy on zmaga się z agresją naszego naturalnego wroga. Ci którzy wspierali Rosję kończyli na ogół za kołem podbiegunowym. Rosja nigdy nie mówi prawdy, Rosja zawsze gra napuszczając jednych na drugich i wychodzi z tego jako zwycięzca. Zobaczcie co się działo na Kaukazie po rewolucji. Gruzja zaatakowała kogoś tam, ten ktoś kogoś jeszcze innego, a w końcu wszystkich wzięła Rosja i pogodziła. Wojnę z Gruzją miała wywołać Gruzja. Dziś sam Putin przyznaje, że operacja była przygotowywana przez dwa lata i poprzedziło ją szereg prowokacji. To co piszę nie wszystkim się spodoba.

  8. zbych2028

    10 lipca 2014 at 01:13

    2) Sprawa Ukrainy. Gadanie że jest to sztuczny twór to jak gadanie Mołotowa że Polska to bękart Traktatu Wersalskiego. Jest naród który nie uważa się ani za Polaków ani za Rosjan to jest i państwo. Wrogość tego narodu jest skierowana przede wszystkim przeciwko Rosji i ją uważa za głównego wroga. Naturalne jest ,że w tej sytuacji sojusznika będzie szukała w Polsce, jako najpotężniejszym jej rywalu w regionie. My natomiast, według niektórych, zamiast popierać Ukraińców powinniśmy wspierać Rosję. Wybaczcie, ja wolę graniczyć z brunatną nawet Ukrainą niż z tą Ukrainą czerwoną spod pomników Lenina i portretem Stalina w ręce, będącą częścią Rosji. Brunatna Ukraina zawsze będzie antyrosyjska i propolska (ewentualnie proniemiecka), chyba że coś skopiemy i zamiast trzymać się real polityk, na pierwszym miejscu będziemy stawiali wypominanie zbrodni z przed 65 lat, z którą ci ludzie nie mają nic wspólnego. Tylko nacjonaliści i silne poczucie narodowe mogą wyrwać Ukrainę spod rosyjskich wpływów.

  9. zbych2028

    10 lipca 2014 at 01:16

    1) Trzeba najpierw ustalić fakty. Po pierwsze: Kresy Wschodnie w zdecydowanej większości to dziedzictwo Unii Polsko – Litewskiej, czyli pokojowego porozumienia dwu państw. W wyniku agresji rosyjskiej oba zjednoczone państwa znalazły się pod okupacją trwającą ponad wiek. Po wyzwoleniu się spod tej okupacji okazało się , że taka unia już nie istnieje. Obecna Polska to po prostu dawna Korona. Od 1918 roku, ta część Rzeczpospolitej która była Koroną zgłasza pretensje terytorialne do tej drugiej połowy , która była Księstwem Litewskim o ziemie które należały do tej drugiej strony i nigdy Koroną nie były. Może za wyjątkiem stosunkowo niewielkich obszarów tak po jednej jak i drugiej stronie. Było to zrozumiałe kiedy te ziemie znajdowały się w rękach strony trzeciej, czyli ZSRR. Dziś jednak takiej sytuacji nie ma. Narody które te ziemie zamieszkują na pewno nie są Polakami. W wyniku wojny Korona (czyli Polska) odzyskała swoje stare ziemie piastowskie, podbite i skolonizowane przez Niemców

  10. remek

    18 lipca 2014 at 10:43

    Ukraina istnieje a Ruskich nie ma.
    Wiejak przestan obrazac Wolna Ukraine.

  11. Rzeplita

    12 lutego 2016 at 23:40

    To może Polska powinna skorzystać z okazji i też odebrać co Nasze.

  12. poliwiktor

    27 lipca 2016 at 01:08

    glupi artykul ,I jeszcze glupszy tytuj jego ,,czysta prowokacja ,,to jakis przedruk od separatystow ,ps.ukraina jest pelnym czlonkiem onz jak panstwo ,I nie widze tu o czym dyskutowac I o czym watpic

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra