Felieton

Francuskie kłopoty z Bożym Narodzeniem

Żeby to nie było serio, trudno byłoby w to uwierzyć. Okazuje się, że we Francji laickość i poprawność polityczna osiągnęły poziom takiego absurdu, że ludzie się już w tym gubią, nie zawsze orientując się, co jest political correct, a co może narazić ich na stygmatyzację i utratę pracy. To już nie chodzi o krzyż na pomniku Jana Pawła II w Ploermel, który sąd odwołując się do ustawy z 1905 roku uznał jako sprzeczny z prawem i naruszenie świeckości przestrzeni publicznej. Chodzi o to, że w tym kraju świeckość staje się nową obowiązującą „religią”, która usiłuje wywrócić do góry nogami tożsamość historyczną i kulturową Francuzów.

W Polsce to nie do pomyślenia, ale Francuzi mają już problem z Bożym Narodzeniem. W Wigilię i Noël, choć to przecież czas na internetowy detoks, francuskie sieci społecznościowe rozgrzały się do czerwoności, publikując dyskusję na temat świąt Bożego Narodzenia. Wszystko za sprawą filmu Disneya „Gwiazda Bożego Narodzenia”, którego szkolny pokaz dla uczniów w kinie „Le Rio” w miejscowości Langon został przerwany przez nauczycieli, gdyż uznali oni, że amerykańska kreskówka jest… niedostatecznie świecka, jak na warunki dopuszczalne dla szkół publicznych.

Uczestnicząca w pokazie grupa 83 uczniów wróciła na zajęcia, nie doczekała się zakończenia filmu, ponieważ nauczyciele spodziewali się pewnie, że film o Bożym Narodzeniu będzie bez Bożego narodzenia. Internauci – niezależnie od tego, czy ateiści, czy ludzie wierzący – nie pozostawili na nauczycielach suchej nitki, zarzucając im brak wiedzy i inteligencji. Debilizm po prostu. A w reklamie opis filmu był taki:

„Odważny mały osioł, marzący o lepszym życiu z dala od codziennej harówki wiejskiego młyna, pewnego dnia zdobywa się na odwagę, by uwolnić się od kieratu i przeżyć wspaniałą przygodę. Wraz ze stadem zwierząt: gołębicą, owcą, trzema zwariowanymi wielbłądami i zwierzętami hodowlanymi, podąża za Gwiazdą… „, mówi streszczenie kreskówki. I taki opis, łącznie z tytułem filmu, nie pozwolił wcześniej nauczycielom zrozumieć, że „Gwiazda Bożego Narodzenia” była w rzeczywistości historią o narodzinach Jezusa, podróży Maryi i Józefa do Betlejem, a nie o jakiejś świeckiej „świątecznej legendzie”. Film przedstawiał treść Ewangelii, która „nie jest świecka”. „Chciałbym poznać opinie tych nauczycieli na temat posiłków halal w szkole. Myślą, że to nie ma nic wspólnego z religią? Dobre!”- pyta jakiś rodzic. Nasze dzieci uczą niedouczone, zakute łby – pomstowali internauci, przewidując, że wkrótce do – i tak już obleganych – szkół prywatnych uczniowie dostawać się będą z „list oczekujących”, bo uczący tam nauczyciele reprezentują wyższy poziom wiedzy. Przerwanie projekcji w imię laickości część internautów określiła jako formę chrystianofobii. Uważają, że społeczeństwo francuskie jest bardzo zaawansowane w podążaniu ścieżką ku degeneracji. Zaczęto się zastanawiać, ku czemu to wszystko zmierza. Pojawiły się uwagi: „W poniedziałek będzie 1 stycznia 2018 r. Tak, ale 2018 po Jezusie Chrystusie. Czy możemy jeszcze tak powiedzieć?”

I może Francja znów wróci do wprowadzonego przez rewolucję francuską kalendarza republikańskiego, który radykalnie zrywał z kalendarzem gregoriańskim. Wprowadzał dwanaście 30-dniowych miesięcy, ale o całkowicie zmienionych nazwach. Początek roku przesunięto na dzień równonocy jesiennej, wyeliminowano niedziele, zamiast tygodni wprowadzono dekady, dzielące miesiąc na trzy równe części. Zmieniono również datę, od której mierzono czas i zamiast umownych narodzin Chrystusa, jako początek przyjęto datę ustanowienia pierwszej republiki francuskiej – 22 września 1792 roku. Z tym szaleńczym kalendarzem zerwał dopiero Napoleon.

Ale co dalej? Miesiąc przed świętami pojawiły się niekończące dyskusje na temat zakazu organizowania tradycyjnych szopek w ratuszach, a decyzja Rady Stanu, wykluczająca krzyż w Ploermel jako sprzeczny z prawem, wciąż wyzwala emocje. Zróbmy akcje „Brońmy krzyża”- nawołują internauci.

Ale są i tacy, którzy chcą „obalić” nie tyko ten krzyż, ale również wyrzucić krzyż prawosławny z etykiety marki greckiego jogurtu z „szacunku dla różnorodności religijnej.” I tacy, którzy podobnie jak przywódca komunistów Jean-Luc Mélenchon, nie mogą „znieść obecności” flagi europejskiej, ponieważ w jej błękicie widzą symbolikę Maryi.

Tacy, którzy kwestionują „International Award 2017 sekularyzmu” i tacy, co popierają wyskoki działaczek „Femen”, które topless domagają się prawa do aborcji w kościele Madeleine w Paryżu. Inni mówią: to może zmieńmy nazwę dworca w Paryżu „Saint Lazare”, nazwy stacji metra ” Saint Chapelle”, „Saint Denis”, itd. Katolicy zauważają, że nawet gdy komuniści mieli 30% poparcia w latach 60., nie było takiej furii. To nie ma nic wspólnego z sekularyzmem, ale z obecnym, szkodliwym klimatem antychrześcijańskim. – Jednak jest to jest laicyzm o zmiennej geometrii. O wiele mniej rygorystyczny, jeśli chodzi o islam – dodają.

Francja jest rozdarta. Tam nie do pomyślenia jest procesja w Boże Ciało, czy Droga Krzyżowa na ulicach miasta. O orszaku Trzech Króli wędrującym do zainstalowanej w centrum publicznej przestrzeni szopki, nie wspominając.

„Przestańmy się wstydzić naszej tożsamości! Proklamujmy zbiorowe klikanie pod akcją „Precz od mojego krzyża”- nawołują chrześcijanie. Nie tylko klikają. Michel Houellebecq, francuski pisarz, autor bestsellerowej powieści pt. „Uległość” o naporze islamu na Francję mówi o odradzaniu się katolicyzmu. „Demonstracje przeciw małżeństwom jednopłciowym i prawu do adopcji dzieci przez pary homoseksualne zaskoczyły świat polityki. Francuscy katolicy ponownie zyskali świadomość swojej siły. To jakby podskórny nurt, który nagle wychynął na powierzchnię. Według mnie to jedno z najbardziej interesujących zjawisk współczesności”- twierdzi pisarz.

Ludzie we Francji budzą się i ujawniają wszelkimi sposobami swój sprzeciw wobec doznawanej formy nietolerancji. To jednak wyścig z czasem, którego efektów nie da się przewidzieć. Nie tylko ze względu na podniesioną najwyżej w hierarchii wartości przez francuskie elity laickość. Również przez szybko szerzący się islam. Na francuskim boisku rozgrywa się mecz w „dwa ognie.”

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

2 komentarze

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra