Felieton

Bransoletka dla Merkel

Jeszcze niedawno Angela Merkel była bezapelacyjnym numerem jeden w Europie i wszechwładną Mutti u siebie w kraju. Wynik wrześniowych wyborów podkopał jej pewność siebie, a fiasko misternie dzierganej jamajskiej koalicji chadeków Merkel z liberałami i Alternatywą dla Niemiec (AfD) wzmogło poczucie porażki.

Następne rozmowy koalicyjne, tym razem z socjaldemokratami Martina Schulza, rozpoczną się dzień po Święcie Trzech Króli, ale już dziś wiadomo, że oboje liderzy przystąpią do nich mocno osłabieni.

Właśnie opublikowano wyniki sondażu przeprowadzonego przez firmę Kantar, z którego wynika, że Martin Schulz uznany został przez Niemców za najbardziej przegranego polityka 2017 roku. Tak orzekło 67 proc. ankietowanych, tylko 25 proc. miało inne zdanie.

I pomyśleć jak grzmiał na grudniowym zjeździe SPD, a wcześniej w kampanii wyborczej, że nie podoba mu się, iż „w dyskusji o prawach podstawowych w Europie ton nadają takie kraje jak Węgry czy Polska, a nie Niemcy i Francja, które bronią zasady Europy jako wspólnoty demokracji zbudowanej na wartościach”. Zapowiadał, że będzie domagał się sankcji wobec państw UE, które nie chcą przyjąć imigrantów.

Ale dziś odmawiają ich przyjęcia już nie tylko Polska, Węgry i Czechy. Z bardzo zdecydowanym stanowiskiem antyimigracyjnym wystąpiła Austria. A prezydent Macron, z którym Schulz chciał odnawiać Europę i nakładać sankcje, sam już chce zaostrzyć prawo imigracyjne i przyspieszyć deportację nielegalnych przybyszy, bo widzi, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Zaraz po Schulzu najbardziej przegranymi w oczach Niemców politykami ich kraju są: lider CSU Horst Seehofer (61 proc wskazań) i… Angela Merkel (53 proc). Widać wyraźnie, że pozycja Merkel słabnie. W przypadku utworzenia Wielkiej Koalicji z SPD, nie chce jej na stanowisku kanclerza do końca kadencji coraz więcej Niemców. „Die Welt” pisze – powołując się na sondaże – że „w październiku jeszcze 44 proc. Niemców opowiadało się za kolejną pełną kadencją Merkel. Teraz zaledwie 36 proc.”

W ostatnich dniach Niemcy zarzucają Merkel, że przez rok lekceważyła ofiary krwawego zamachu na jarmark bożonarodzeniowy na Breitscheidplatz w Berlinie, w którym zginęło 12 osób a 48 zostało rannych. Dopiero teraz obiecuje współczucie i pieniądze, ale potrzebowała aż roku, aby uhonorować ofiary i rodzinom zapewnić zadośćuczynienie. Niemcy są po 12 latach sprawowania przez Merkel rządów nią zmęczeni. Twierdzą, że miała dostatecznie dużo czasu, aby wyczuć moment, żeby odejść z klasą.

Wzrost nieufności do liderów i najważniejszych partii jest widoczny. Według sondażu instytutu Forsa, poparcie dla SPD spadło w grudniu poniżej 20 proc. Dziś już tylko 19 proc. twierdzi, że wybrałoby Martina Schulza na kanclerza, podczas gdy jeszcze w lutym br. widziało go jako szefa rządu 37 proc.

Dobre samopoczucie liderów politycznych, forsujących przez ostatnie lata imigracyjny boom i multikulti, nie pokrywa się z nastrojami obywateli. Nie bez powodów rośnie w siłę antyimigracyjna Alternatywa dla Niemiec (AfD). Za moment Sylwester. Niemcy znów lękają się, jak przebiegnie tegoroczne powitanie Nowego Roku tak chętnie do niedawna fetowane w publicznych miejscach wspólną zabawą z fajerwerkami. Strach przed atakami terrorystycznymi jest duży, choć w celu zabezpieczenia sylwestrowej rozrywki niemieckie miasta zwiększają obecność policji.

Po masowych napaściach seksualnych sprzed dwóch lat w Kolonii, fetowanie Nowego Roku na placach straciło dla wielu Niemców urok beztroski. Przypomnijmy, że wtedy w Sylwestra kobiety były nękane i obrabowane przez pijanych mężczyzn, głównie z Maghrebu.

Incydenty te zostały początkowo przemilczane przez media, na wyraźną – jak się okazało – sugestię rządu Merkel. W tym roku spokoju w centrum Kolonii pilnować będzie 1400 policjantów, 124 strażników miejskich, 526 strażaków i ratowników, oraz 400 rosłych mężczyzn wynajętych z prywatnych firm ochroniarskich.

A ponadto? Burmistrz Kolonii rozda uczestnikom zabaw 15 000 kolorowych bransoletek z silikonu, z sylwestrowym hasłem Kolonii 2017 roku: „Szacunek”. Taka bransoletka przydałaby się Merkel na pocieszenie za fiasko willkommen politik. Dziś hasło z Kolonii brzmiałoby dla niej niczym S.O.S.

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

8 komentarzy

8 Komentarzy

  1. Marian

    29 grudnia 2017 at 19:44

    Niemcy nie mieli jakoś szczęścia do przywódców o szerokich horyzontach. Zawsze jakoś tam wyłaziła ta drobnomieszczańska małostkowość, krótkowzroczność i drobne cwaniactwo.
    Jaką UE oni mogą zbudować? Nigdy żadnej nie zbudowali. Unia Polsko-Litewska przetrwała ok. 400 lat. Jeśli my, Polacy, nie weźmiemy tego dziadostwa w swoje ręce, to UE się rozpadnie.

  2. www.o2.pl

    29 grudnia 2017 at 21:44

    Izrael nie radzi sobie z nastoletnią blondynką. Dziewczyna jest ikoną palestyńskiego oporu.

  3. Marian

    29 grudnia 2017 at 23:49

    Myślałem, że chodzi o inną bransoletkę, http://www.rp.pl/Prawo-karne/304149862-Dozor-elektroniczny-skazani-na-wiezienie-z-bransoleta-ale-w-domu.html
    Zdaje się, że to się nazywa „dozór elektroniczny”.
    Ale z Pani to żartowniś.

  4. Janusz I

    30 grudnia 2017 at 10:50

    Za to, co Merkel uczyniła Europie, należą się jej bransoletki do końca życia a nie bransoletka.

  5. m

    30 grudnia 2017 at 14:56

    ATAK NA POLSKĘ – WZOREM CARYCY KATARZYNY II – http://blogpress.pl/node/24676

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra