Polskość

Wymiana Radziwiłła nie pomoże

Kolejny raz zabrakło porozumienia ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła z rezydentami, czyli młodymi lekarzami robiącymi specjalizację. Po dziwnym, rotacyjnym strajku głodowym, który wielu Polaków odebrało jako głodówkę pozorną, ta forma protestu nie przyniosła oczekiwanych przez rezydentów rezultatów.

Wprawdzie wywalczyli podwyżki, ale nie tak wysokie, jakich oczekiwali, a realizacja ich postulatu wyłożenia przez budżet państwa na ochronę zdrowia 6 proc. Produktu Krajowego Brutto przewidziana została w niedawno przyjętej w Sejmie ustawie dopiero na rok 2025, z kroczącym wzrostem nakładów na zdrowie w latach poprzedzających tę datę. Jednak rezydenci nie chcą tak długo czekać, domagają się dosypania ogromnych pieniędzy do systemu i ich kieszeni już dziś. Oczywiście dla dobra pacjenta… .

Chociaż akurat o dobru pacjenta i zmianach systemowych podczas piątkowych rozmów nie chcieli rozmawiać, bo jak oświadczył uczestniczący w spotkaniu szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów Marek Suski „Lekarze postawili jeden warunek: załatwimy sprawę  pieniędzy, to będziemy rozmawiać o poprawie sytuacji w służbie zdrowia”. Potwierdził to minister Radziwiłł „”Rezydenci nie chcieli rozmawiać o innych propozycjach niż pieniądze”.

Młodzi lekarze będący w trakcie specjalizacji, finansowanej z budżetu państwa, buntowali się, że za mało zarabiają także przez lata rządów PO-PSL, ale podjęcie akcji czynnej nawet nie przyszło im do głowy. Chociaż ich środowisko było bardzo rozżalone równie wtedy, gdy resortem zdrowia kierowała Ewa Kopacz i Bartosz Arłukowicz. Ale choć od stycznia od obecnego rządu otrzymali podwyżki od 500 do 1700 zł – w zależności od specjalizacji, a część lekarzy miała dostać kolejną propozycję podwyżek, rozmowy utknęły.

Dla pacjentów sytuacja staje się dramatyczna, bo jako kolejną formę protestu rezydenci wybrali wypowiedzenie klauzuli opt-out, co oznacza odmowę świadczenia pracy ponad etatowe 48 godzin tygodniowo. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że w ten sposób protestuje 3,5 tys. lekarzy na ok. 80 tys. Medycy podają, że zbuntowało się już 5 tys. medyków. Rezygnują z dyżurów w szpitalach, co przy ogólnym braku lekarzy w Polsce grozi zapaścią opieki medycznej. Aby nie stracić finansowo, zamiast dyżurów podejmują dodatkową, lepiej płatną pracę w prywatnych przychodniach i klinikach.

Smutne, że postulat polepszenia jakości kształcenia specjalistycznego, który bardzo wyraźnie postawili podczas głodówki, nagle „wyparował”. Trudno przez to uwierzyć, że dobro pacjenta rzeczywiście leży im na sercu. Niewiarygodny jest argument, że to dla dobra pacjenta nie świadczą dyżurów, bo chcą być dla nich wypoczęci. Wygląda na to, że bieganie do dodatkowej pracy u prywatnych pracodawców ich nie męczy. Wszystko to nie trzyma się kupy.

Jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. A z nimi na ochronę zdrowia zawsze było krucho. Odkąd w 1999 roku zaczęła się reforma systemu opieki zdrowotnej Jerzego Buzka, mająca naprawić PRL-wski model służby zdrowia, hasłem „dobra pacjenta” szafują wszystkie rządy. A ludzie dają się na to nabierać, bo szczerze mówiąc nie mają innego wyjścia. A to tylko oko do wyborców, bo rząd i tak – parafrazując wypowiedź Urbana – się wyleczy. Przecież sfery rządowe, parlamentarzyści i inne „vipy” razem z dziećmi i całą rodziną leczą się bez kolejek w klinikach rządowych, które nadal istnieją, choć zgubiły tę umowną nazwę , stając się ogólnodostępnymi, wysokospecjalistycznymi szpitalami.

Żadne próby reformowania systemu dotąd się nie powiodły. Dokładano tylko pieniędzy i wciąż było mało, bo pan Balcerowicz – wicepremier w rządzie Buzka, trzymający jako minister finansów kasę, zamiast na oczekiwane wtedy przez Akcję Wyborczą Solidarność 6 proc. PKB zgodził się na 3 z kawałkiem. Z postulowanej przez NSZZ Solidarność 11 procentowej (przez AWS 10 proc.) składki zdrowotnej odliczanej od podatku, zgodził się na 7 proc. i ukatrupił reformę na starcie. Dziś odprowadzamy już z podatków 7,75 proc. składki, ale różnicę do 9 procentowego, obowiązującego jej poziomu dopłacamy ekstra z własnej kieszeni.

Jak to jest tą sprawiedliwością wypisaną w nazwie partii PiS na sztandarach? Pieniędzy na ochronę zdrowia brakuje, przez co mnożą się konflikty, a Prawica Razem powołując się nagle na zapis Konstytucji RP o równym dostępie obywateli do opieki zdrowotnej, zwalnia z obowiązku uiszczania składki nierobów i cwaniaków pracujących na czarno, tym samym robiąc frajerów z tych, którzy ją płacą, pomniejszając swoje dochody z pracy i emerytur o 9 proc. Pozorowani bezrobotni, którzy do urzędów pracy zgłaszali się wyłącznie po papier o prawie do ubezpieczenia zdrowotnego, by mieć dostęp do lekarza, dzisiaj nie muszą nawet tego robić, bo frajerzy za nich płacą.

Czy zajęci sobą parlamentarzyści, którzy to przeforsowali, liczne gremia konsultacyjne w postaci niezliczonych komisji dialogu społecznego pomyśleli o tej paranoi, czy też jej nie zauważyli?
PiS obejmował władzę tak naprawdę bez szczegółowo przygotowanego programu naprawy systemu ochrony zdrowia. Rzucił hasło finansowania z budżetu państwa i likwidacji Narodowego Funduszu Zdrowia. Przy obecnych nakładach na zdrowie, mimo że ich wielkość rośnie, naprawa się nie uda.

Do mizerii finansowej doszedł jeszcze jeden, i to najpoważniejszy problem- brak lekarzy i pielęgniarek. O ściąganiu ich zza wschodniej granicy pomyślano za późno, gdy dziura kadrowa zaczęła zagrażać bezpieczeństwu pacjentów. Wymiana Radziwiłła na innego ministra nie pomoże. Paweł Kukiz proponuje okrągły stół w sprawie ochrony zdrowia ponad partyjnymi podziałami. Inicjatywa cenna, tyle że nierealna. Przez cały okres ustrojowej transformacji zdrowie ZAWSZE było polityczne. Można było na tym zbijać polityczny kapitał. I to się nie zmieni

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

30 komentarzy

30 Komentarzy

  1. Max

    6 stycznia 2018 at 13:16

    Szanowna Pani,
    jak ma być lepiej? Bez kasy nie da się tego zrobić. Trzeba być ciemnym aby mówić, że się da.
    Szpitale są zadłużone, sprzęt się psuje firmy nie chcą go naprawiać bo szpital nie opłacił poprzednich faktur.

    Opiszę Pani przykład służby zdrowia na bułce – tak na zwykłej bułce.
    Mamy jedną bułkę i załóżmy 5 głodnych. Nie da jej się podzielić jej tak aby wszyscy się najedli i nie byli głodni.

    Odpowiedź jest prosta – Musi być więcej bułek.

    Więc jak znikną kolejki skoro jest odgórny limit przyjęć? Bo nie ma pieniędzy w systemie
    na takie przyjęcia nie chodzi tu o opłacenie lekarzy ale o brak odpowiednich leków, łóżek i innych podstawowych rzeczy.

    Szpitale, żeby zaoszczędzić parę złotych nie zatrudniają radiologa do opisu zdjęć tylko wysyłają zdjęcia do innego miasta.
    A jak Szanowna Pani myśli, ile pacjent z udarem może czekać na opis zdjęcia? Bo wydaje mi się, że nie zbyt wiele a szpital żeby zaoszczędzić (gdyż nie ma pieniędzy) wysyła w taki sposób zdjęcia z czasem oczekiwania na opis do 1 dnia roboczego.

  2. z-k

    6 stycznia 2018 at 13:31

    jak już na wysoki glanc odpicujemy wszystkie kirkuty jako swoje „narodowe dziedzictwo” to może coś na zdrowie żyjących tubylców …..

    • Kwal

      6 stycznia 2018 at 13:45

      Nie mógł Pan tego lepiej ująć. 100/100…

  3. johnie

    6 stycznia 2018 at 13:46

    „Chociaż akurat o dobru pacjenta..” CIACH !
    O „DOBRZE” pacjenta, Pani Alino.
    O DOBRZE, NIE o „dobru” 🙂
    Ulega Pani ANALFABETYZACJI Polaków 🙂
    Którą widzę narastająco w felietonach różnych „dziennikarzy”, a nawet w tłumaczeniach książek…
    DOBRU, to można się sprzeciwić, przytaknąć, przysłużyć, sprzeniewierzyć 🙂
    Ale mówić możemy dobrze, lub źle o (kim, czym ?) DOBRZE, Pani Alino 🙂 …
    Decydować o doBRZE

  4. johnie

    6 stycznia 2018 at 13:58

    „Jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze.”
    O nasze pieniądze. Do kieszeni – przede wszystkim mafii farmaceutycznej, robiącej już na terenie Polski wszystko, co zechce, „dzięki” okupacji naszej Ojczyzny przez PEJSÓW, rekami zbrodniarzy, typu Radziwiłł i Posobkiewicz, plus ich „Izby Lekarskiej” i inne Komisje Leków”.
    Szkoda, że „nie dostrzega” Pani problemu CAŁOŚCIOWEGO – czyli planowej i systematycznej EKSTERMINACJI narodu polskiego przez ŻYDA, a której to eksterminacji „nasza” szabesgojowska i jawnie żydowska Władzuchna (aktualnie pisowska) ma jasne i jednoznaczne WYTYCZNE.
    A omówione tu przez Panią przejawy realizacji tych wytycznych NIE SĄ JEDYNE, i nawet nie najważniejsze..
    NAjważniejszym przejawem coraz jawniejszego już MORDU NA POLAKACH (wobec którego ten gówniany „holocaust” żydków w czasie ostatniej wojny, to PIKUŚ był..) jest INNA działalność zbrodniarza nazwiskiem Radziwiłł: – mordowanie Polakom DZIECI i to zaraz po ich urodzeniu, podczas gdy legion kretynów zajmuje się ZAKAZEM ABORCJI (Downów..),
    przymierzając się do mordowania „szczepieniami” już płodów w łonie Matek.
    Bebechy mi się wywracają, gdy słucham i czytam PIERDOŁ o „rezydentach”, gdy wiadomo, że żydownia położyła w Polsce CAŁY SYSTEM w ogóle, od AKADEMII MEDYCZNYCH (a nie żadnych tam „uniwersytetów, gdzie „uczy się” dzisiaj KONOWAŁÓW, takich, jak ci aroganccy i głupi, gówniarscy „rezydenci”, niszcząc starych, doświadczonych i PRAWDZIWYCH LEKARZY, jak doktor Jaśkowski, czy Czerniak…
    Co do Radziwiłła, to powinien po prostu zawisnąć na szubienicy, i to wraz z całą jego liczną rodziną, pasącą się na łapówach od koncernów farmaceutycznych.
    Proste.
    NAD CZYM tu dyskutować ?…

    • johnie

      6 stycznia 2018 at 14:02

      Następna banda zbrodniarzy, to banda „profesora” Szyszki.
      A właściwie jego MOCODAWCÓW żydowskich…
      Samych – żywiących się koszernie, plus ubój rytualny, NIE podlegających „aj-waj” na temat mordowanych zwierzątek 🙂
      I temat GMO i GLYPHOSATU.
      Szubienice powinny pracować pełna parą…

    • klioes vel pislamista

      6 stycznia 2018 at 15:42

      Mam trochę inny, bardziej REALISTYCZNY pogląd na tę sprawę.
      I dlatego nie nazywam „pieniędzmi” niecałych 5%PKB wydatkowanych na ochronę zdrowia w Polsce.
      Tyle „pieniędzy” wobec ogromu potrzeb, to może co najwyżej na waciki wystarczyć!

      Piszę w tej chwili z Niemiec. Tu wydatkowane na ochronę zdrowia jest ponad 15%PKB, PKB NIEMIECKIEGO! Przypomnę, że w tym samym czesie, w którym jak zwykle rząd nie jest w stanie znaleść pieniędzy na leczenie, znalazł je na 14-ki dla górników, a wcześniej na premie dla polityków i planuje budowę Centralnego Portu Lotniczego za 30mld ZLP. Pieniądze są. I są też w kieszeniach Polaków, którze wydatkowali na same noworoczne fajerwerki PÓŁ MILIARDA ZŁOTYCH. Owsiak niech się schowa…

      Po prostu nie powinno być żadnego państwowego SYSTEMU ochrony zdrowia, tylko wolny rynek.
      Dopóki to państwo dbało o zaopatrzenie sklepów spożywczych, brakowało w nich żywności.
      NIECH PAŃSTWO ODWALI SIĘ WRESZCIE OD TEGO, CO NIE JEST JEGO SPRAWĄ!!! Precz z obowiązkiem ubezpieczeniowym u państwowego, monopolistycznego ubezpieczyciela. Zlikwidować NFZ, ZUS i Ministerstwo Zdrowia, subito!

      A teraz wierszyk:


      Na Święto Trzech Króli 2018

      O Jezu, któryś przyszedł nocką,
      Ulituj się nad Anią Grodzką!
      Niech chłop, co babę chce udawać,
      Nie będzie już na głowie stawać,
      By niszczyć, coś Ty ustanowił!
      Spraw, aby Swetru się nie głowił,
      Ilu Cię odwiedziło króli?
      Daj, niechaj Biedroń się nie tuli,
      Zamiast do żony, do Schetyny!
      Jezu błogosław nam rodziny.
      I nie daj socjalistom z PiS-u
      Rozdawać cudze dla kaprysu!
      Mirrę, kadzidło, złoto… marzę:
      Jak wtedy – od nas przyjmij w darze!
      Nasz żal, modlitwa i miłości
      Skarb są ratunkiem dla ludzkości…
      Niech Polak mądry jest przed szkodą,
      Do której świat marksiści wiodą!

  5. Ralf

    6 stycznia 2018 at 14:21

    @johnie- nie masz racji z odmianą rzeczownika dobro. Mulisz się , w felietonie jest OK.
    Odmiana przez przypadki rzeczownika dobro
    Przypadek Liczba pojedyncza Liczba mnoga
    Mianownik (kto? co?): dobro dobra
    Dopełniacz (kogo? czego?): dobra dóbr
    Celownik (komu? czemu?): dobru dobrom
    Biernik (kogo? co?): dobro dobra
    Narzędnik (z kim? z czym?): dobrem dobrami
    Miejscownik (o kim? o czym?): dobru dobrach
    Wołacz (hej!): dobro dobra

    • johnie

      6 stycznia 2018 at 14:28

      Nie 🙂
      Poszukaj dokładniej, w STARSZYCH (niż żydowskie..) źródłach 🙂
      Miejscownik zapodałeś fałszywy 🙂
      O kim, o czym – o DOBRZE, o dobrach 🙂

    • m

      6 stycznia 2018 at 14:36

      Oboje Państwo mają rację;-)

      • angol

        6 stycznia 2018 at 14:56

        Na razie „oboje” 🙂
        Obserwuję EROZJĘ języka polskiego od DZIESIĘCIOLECI 🙂
        NIE tylko w temacie bałaganu w odmianie rzeczowników 🙂
        Za kilka lat „DOBRU”, jako miejscownik, będzie JEDYNIE słuszną formą (od której mnie – STAREGO Polaka – zęby bolą 🙂 ..

      • hansje

        6 stycznia 2018 at 15:39

        Proszę nie brać tego do siebie 🙂 Jest Pan/Pani pewnie człekiem MŁODYM, a język, niestety, podlega ZMIANOM (zazwyczaj NA GORSZE…)
        Miejscownik rzeczownika „DOBRO” uległ niepostrzeżenie, jakieś 10 lat temu, jak oceniam – ZMIANIE, z powodu podobieństwa do jego przysłówka. Jak i wiele, bardzo wiele, innych polskich słów, które uległy „makaronizacji”, lub chamskiemu potwornie wykoślawieniu, głównie przez kolejne pokolenia DEMORALIZOWANEJ KATASTROFALNIE młodzieży, do tego stopnia, że „słuchać hadko” 🙂
        Obecnie wymądrzają się przeróżne „autorytety” i „naukowcy”, po „uniwersytetach”, na czele z Jagiellońskim 🙂 ..
        Autorytety – które JA – uważam za po prostu dyletancką gówniarnię 🙂 .. przepraszam 🙂 … Celowo eksponowaną i „promowaną”, przez naszych żydowskich Władców…
        Proszę sobie sięgnąć do STARSZYCH słowników języka polskiego (na których JA uczyłem się języka ojczystego..)…
        Ale to nieważne już, niestety, skoro język polski ulega coraz szybszym deformacjom i „prymitywizacji”, nie tylko w przejawach tak banalnych, ale poprzez zanik TYSIĘCY elementarnych, polskich słów.., CELOWO nam wykreślanych ze słownika…
        Postępująca TRYWIALIZACJA, delikatnie mówiąc :), nie tylko języka, wobec zaniku pojęć, typu „patriotyzm”, czy całkowite zafałszowanie znaczenia pojęcia „faszyzm” na przykład 🙂 Celowo i metodycznie, już w „szkołach”, robi się z Polaków BYDŁO…
        Wystarczy posłuchać „nauczycieli” (tych młodszych, ale i starszym – komuchowatym, niewiele brakuje..)..
        Po prostu pora umierać, skoro umarła POLSKA, a Polaków już nie ma..
        A za „Polaków” uważa się żyd, oraz zbydlęcona post-polska młodzież,
        myśląca, że z tą „nowoczesnością, otwartością i tolerancją” – to wszystko naprawdę 🙂
        Proszę sobie przypomnieć inżyniera Tadeusza Sznuka…
        I jego MINĘ, gdy pod koniec kariery, słuchał niektórych odpowiedzi zawodników w prowadzonym przez siebie tele-durnieju…
        Shalom ! 🙂

    • m

      6 stycznia 2018 at 14:41

      Ale bardziej mi odpowiada racja pani Alicji. Kiedyś napisałem o źle, zamiast o złu :-)))

      • angol

        6 stycznia 2018 at 14:53

        Jesteś najwyraźniej młody i nie masz NAWYKÓW ze starej szkoły języka polskiego, jeszcze nie..skundlonego 🙂
        Miejscownik słowa „ZŁO” (jak i „DOBRO”), to „O ŹLE”, „O DOBRZE” 🙂
        Dopiero całkiem niedawno zmienił się OBYCZAJ, jak iw przypadku wielu innych reguł języka polskiego, co obserwuję ze smutkiem od dziesięcioleci, od jakichś 15-tu lat – narastająco… Jest to jeden z przejawów EKSTERMINACJI Polaków i polskości, na wszelkich możliwych frontach, przez naszego Okupanta…
        Który rozkłada nas, jak bakteria – pożywkę 🙂

        • hansje

          6 stycznia 2018 at 15:25

          Jest to skutek „nauczania” w „szkołach” państwowych, których na wpół analfabetyczni absolwenci, zostają potem nawet i dziennikarzami (i „bloggerami”..), szerząc dalej swój analfabetyzm – na coraz szersze kręgi „gimbazy” w sieci i na ulicy 🙂
          Czasem czyta się w gazetach, czy książkach nawet, takie kwiatki, że zęby bolą.. Albo słucha jakiegoś, kaleczącego ze swadą język polski „reportera”, nawet w TVP 🙂
          Młodzież OSŁUCHUJE SIĘ z kalectwem językowym.. Przyzwyczaja się…
          I potem – jak „m” – ma „uczucie”, że miejscownik słowa ” ZŁO” – „o źle” – „brzmi” mu poprawnie, w przeciwieństwie do nieprawidłowej (do niedawna jeszcze..) formy „o ZŁU” 😀 …

          • hansje

            6 stycznia 2018 at 15:41

            Oczywiście ODWROTNIE 😀 ..
            Już mnie samemu się to zaczyna zajączkujować 🙂

          • m

            6 stycznia 2018 at 16:06

            „Jest to skutek „nauczania” w „szkołach” państwowych… – hansje, Ty chyba nie spotkałeś w życiu absolwenta szkoły prywatnej/społecznej, a ja miałem przyjemność 😉

        • m

          6 stycznia 2018 at 16:04

          Zgodziłbym się na „o dobrze”, gdyby chodziło o dobro materialne, ale w przypadku dobra lekarzy, tfu! – pacjenta oczywiście …

  6. hansje

    6 stycznia 2018 at 15:30

    Wymiana Radziwiłła rzeczywiście – NIE pomoże. Słuszna konkluzja.
    Bo to NIE ON rządzi. Ani nie Posobkiewicz.
    Ani nie żadna Duda Belewederska, w jarmułce na głowie, zapalająca świece chanukowe..
    Ani nawet nie – równie jarmułkowaty Kaczyński, choć nie było go na hołdzie u sierżanta izraelskiego.
    Decyzje zapadają gdzie indziej. I podejmowane są przez kogoś innego.
    O czym Goja się nie informuje, bo mu ta informacja nie przysługuje.
    Od kiedy to rolnik informuje swoje krowy o tym, co zamierza z nimi zrobić ?
    Czy z ich cielakami ?..

    • z-k

      6 stycznia 2018 at 16:47

      może nie było na hołdzie może był na dywaniku – cholera nie umiem wkleić tu stosownego (pięknego) zdjęcia marnej postury, a z usłużną miną, pana Prezesa w otoczeniu rosłych i butnych komandosów

  7. były lekarz

    6 stycznia 2018 at 17:30

    Artykuł jednostronny i tendencyjny. Mający udowodnić z góry założoną tezę o pazerności lekarzy rezydentów. Według mnie lekarz w Polsce to szmata do wycierania butów. Notariusz za podpis bierze kilkaset lub kilka tysięcy złotych, adwokaci się dorabiają na klientach mimo że sądy są państwowe. Tylko lekarz ma żywić się etyką a żyć z powołania. Lekarz kończy 6 lat studiów, kolejny rok stażu a dalej 5 lub 6 lat specjalizacji. W zamian za to otrzymuje najczęściej płacę około średniej krajowej i możliwość harowania powyżej 48 godzin jeśli chce zarobić na własne mieszkanie. Lekarze i pielęgniarki są jednym z najbardziej wykorzystywanych zawodów w Polsce. Nieszanowani i szkalowani w takich artykułach jak ten. A przecież są to trudne, odpowiedzialne zawody – w przypadku zawodu lekarza wymagające wiele lat żmudnej nauki. Dopóki społeczeństwo nie zacznie szanować i CENIĆ pracę lekarzy i pielęgniarek ci będą wyjeżdżać za granicę. Do niedawna byłem lekarzem onkologiem. Zrezygnowałem z wykonywania zawodu lekarza. Centra onkologii są zadłużone, nie ma mowy a godnych pieniądzach. Polakom życzę dużo zdrowia bo będzie im potrzebne – liczba nowotworów złośliwych ciągle narasta i niedługo będzie pierwszą przyczyną zgonów.

    • m

      8 stycznia 2018 at 10:18

      Kto Ci zabrania założyć własny gabinet, wyposażyć go za własne pieniądze, a nie wydzierżawić od szpitala, i brać za wizytę tyle co notariusz za podpis?

  8. Paweł

    6 stycznia 2018 at 21:44

    To jakie widzisz wyjście z sytuacji „były lekarzu”?Tylko forsa? Żrecie się przecież między sobą w środowisku. Starzy i doświadczeni medycy tyraja rezydentami. Lekarze tyrają pielęgniarkami, pielęgniarki salowymi i generalnie niższym personelem i wszyscy się wzajemnie na siebie skarżą. Tylko na zewnątrz demonstrują fałszywą solidarność, żeby nie podpaść. Zanim rezydent zostanie specjalistą powinien się jeszcze się duuuużo uczyć, bo po samych tylko studiach i rocznym stażu mało co umie. U profesorów praktykują jak czeladnicy u szewca. Profesory i inni z tytułami nie mają w szpitalach dla nich czasu, bo lecą na chałturę no i czują w młodych potencjalną konkurencję. Prawda jest taka, że rezydent praktyczne umiejętności zdobywa właśnie na dyzurach. Jako pacjent czarno widzę umiejętności nabyte przez młodych lekarzy podczas obecnych rezydentur. Naczelna Izba Lekarska też zajmuje sie głównie sobą, choc wszyscy niby tak się martwią o pacjentów. Koń by się usmial…

  9. Bart

    6 stycznia 2018 at 22:02

    @hansi: nie upieraj się na rympał, tylko zajrzyj do słownika języka polskiego i nie dodawaj do gramatyki ideologii. Dobro to rzeczownik, odmienia się przez przypadki. A słowo „dobrze” to nie Miejscownik od rzeczownika dobro – jak piszesz – tylko niedmienna część mowy- przysłówek i odpowiada na pytanie jak?Jak? -dobrze, źle, fatalnie, znakomicie, fantastycznie. O dobru rozmawiamy albo nie rozmawiamy. A dobrze to się nawyżej czujemy, albo jest:jak? – dobrze. Zupełnie inna para kaloszy.

  10. były lekarz

    7 stycznia 2018 at 11:03

    Rozwiązaniem są tylko pieniądze. To brutalne ale prawdziwe. Pieniądze są potrzebne na oddłużenie szpitali, zapewnienie odpowiedniej kadry lekarskiej tam gdzie lekarze nie chcą pracować za uwłaczające stawki, na podwyżki dla pielęgniarek i dla lekarzy, zatrudnienie personelu pomocniczego, zwiększenie limitu świadczeń specjalistycznych by kolejki do specjalistów były znacznie krótsze niż teraz i dalsze zwiększenie liczby rezydentur. Czasy w których lekarze tyrają powyżej 48 godzin najwyraźniej się kończą. Lekarz też jest człowiekiem i ma prawo do życia osobistego i rodzinnego i bardzo dobrze że wreszcie lekarze rezygnują z harówki ponad 48 godzin. Młodzi rezydenci, którzy teraz strajkują nie wychowywali się w socjalizmie i obca im mentalność niewolnika. Najwyraźniej nie bardzo chcą pracować dla idei. Chcą oprócz pracy mieć rodzinę więc potrzebne im są pieniądze na własne mieszkanie i czas dla dzieci. Lekarz, nawet rezydent skończył 6 lat żmudnych studiów i kolejny rok stażu w porównaniu ze standardowymi 5 latami przeciętnego pracownika po wyższych studiach. Studia medyczne są znacznie cięższe niż zwykłe studia. I dlatego lekarz rezydent powinien godnie zarabiać, nie mówiąc już o specjalistach. Solidarność lekarska budzi się właśnie teraz i bardzo dobrze. Jeśli lekarze sami nie będą się szanować to nikt ich nie będzie szanował.

  11. Paweł

    7 stycznia 2018 at 14:09

    @były lekarz: za „Dziennik Gazeta Prawna” (kapitał niemiecki, nie pisowski) „Specjalista w stolicy z tytułem doktora, 15 lat doświadczenia, pełny etat, trzy dyżury w miesiącu. Pensja: 5,2 tys. zł. Asystenci w Oleśnie: od 12,5 do 22 tys. zł. Nie ma jednej prostej prawdy o zarobkach lekarzy” „Z faktur, w posiadaniu których jesteśmy, wynika, że w Oleśnie starszy asystent na chirurgii, który brał dodatkowe dyżury, dostał w grudniu ponad 22 tys. zł. Asystent z ortopedii, który przepracował w miesiącu 190 godzin (czyli poniżej 48 tygodniowo) – 12,5 tys. zł. Zastępca ordynatora z dwoma dodatkowymi dyżurami – 15,5 tys. zł, a anestezjolog dorabiający na dyżurach 23 tys. zł.

    – Argumenty lekarzy o niskich wynagrodzeniach są nieprawdziwe. Jeśli ten artykuł czyta ktoś, kto jest gotów pracować u nas za 15 tys. zł miesięcznie, to szczerze i serdecznie zapraszam. Pomogę nawet znaleźć zakwaterowanie – deklaruje Andrzej Prochota, dyrektor oleśnieńskiej placówki.”
    Więc o co chodzi były lekarzu, naprawdę chodzi tylko o pieniądzę?

  12. były lekarz

    7 stycznia 2018 at 14:47

    Zdecydowana większość lekarzy zarabia w okolicach średniej krajowej. Są tacy którzy zarabiają znacznie więcej jednak to jest zaledwie kilka procent. A dziennikarze zamiast dociekać prawdy szukają sensacji zakłamując przy tym proporcje i rzeczywistość.

  13. prawda

    7 stycznia 2018 at 17:03

    Nie ma pieniędzy? Bzdura! To dlaczego co ulica to jakaś fundacja, bzdurne muzea, aquqparki lub inne idiotyzmy? Jedyne wyjście to powrót do komunistycznego sposobu zarządzania służbą zdrowia czyli – masowa nacjonalizacja szpitali i przychodni, zakaz pracy lekarza w kilku miejscach ma sidzieć na dupie w jednym, i NAJWAŻNIEJSZE – ZATRUDNIENIE MŁODYCH LEKARZY.
    NIE GADAJCIE GŁUPOT ŻE NIE MA LEKARZY ANI PIELĘGNIAREK. STARE DZIADY PRACUJĄ W KILKU SZPITALACH I KILKU PRZYCHODNIACH, PRZYJMUJĄ DO 24 DZIENNIE I BLOKUJĄ MŁODYM MIEJSCE!!!

  14. Danka

    8 stycznia 2018 at 15:51

    Pani Iwono! A sojusz neo-Solidarnosci z Henryka Bochniarz i Lewiatanem w sprawie unikania skladek przez najbardziej wypasionych full wypasow rodem z transformacji wlasnosciowej komuchow z SB itp, choc ich dochody kominowe wchodza w sklad sredniej krajowej od czego obliczany jest |ZUS dla malych firm i samozatrudnionych, co morduje przedsiebiorczosc? Dlaczego wlicza sie ich dochody w sklad wynagrodzen, od ktorych srednia to podstawa naliczania skladek dla zaduszanych stale malych firm? Dlaczego nie ma doradcow z Izb Rzemieslniczych, z Izb Przemyslowo-Handlowych ,ale z Lewiatana rodem od Georgea S. to no problem?
    A ps. ojciec ROZY Woznakowski to UWol jak sie patrzy, dla Pani idol????Ciekawe….

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra