Rodzina

Polki nie dokonują aborcji tak często, jak twierdzą jej zwolennicy

Informacje o 200 tys. aborcji, które mają rzekomo być przeprowadzane w Polsce nielegalnie, nie znajdują potwierdzenia w jakichkolwiek danych. Badania pokazują, że Polki nie dokonują aborcji tak często jak przekonują zwolennicy swobodnego dostępu do możliwości aborcyjnego uśmiercania dzieci w prenatanej fazie ich życia.

Temat tzw. podziemia aborcyjnego, a raczej przestępczości aborcyjnej wraca często do dyskusji medialnej w celu oddziaływania na nastroje społeczne. Mimo stosunkowo niewielkiej liczby wszczętych postępowań przygotowawczych dotyczących dokonania aborcji z naruszeniem przepisów ustawy za zgodą kobiety (w 2015 roku było to 199 spraw) zarówno w środowiskach politycznych jak i w mediach pojawiają się często opinie na temat ogromnej skali przestępczości aborcyjnej.

Zawyżanie szacunków służy przede wszystkim wytworzeniu wrażenia powszechnej akceptacji aborcji, a próby wzmocnienia prawnej ochrony życia przedstawiane są jako zagrożenie niosące ze sobą lawinowy wzrost nielegalnych aborcji. W ostatnich tygodniach promowano tezę, że „co trzecia Polka dokonała aborcji”. Instytucje proaborcyjne często przytaczają informacje, że rocznie w Polsce dokonywanych jest od 80 do 200 tysięcy nielegalnych aborcji, a zwiększenie ochrony prawnej dzieci poczętych przyczyni się do diametralnego zwiększenia tej skali. Takie dane podawał raport Federacji na Rzecz Kobiet i Rodziny „Ustawa antyaborcyjna w Polsce – funkcjonowanie, skutki społeczne, postawy i zachowania” z 2000 roku.

Celem takiego zawyżania szacunków przez środowiska proaborcyjne jest wytworzenie w społeczeństwie przyzwolenia na legalizację aborcji – komentuje Karina Walinowicz z Instytutu Ordo Iuris.

Rzetelnych danych dotyczących skali aborcji w Polsce dostarczają statystyki NFZ z roku 1997 roku, kiedy to przez niemal rok obowiązywała[1] nowelizacja Ustawy o planowaniu rodziny zezwalająca na tzw. aborcję „na życzenie”. W roku tym zarejestrowano 3047 aborcji, przy czym 2524 zostało przeprowadzonych ze względu na ciężkie warunki życiowe lub trudną sytuację osobistą kobiety ciężarnej.

Zgodnie z szacunkami Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka rocznie w Polsce dokonywanych jest od 7 do 14 tysięcy nielegalnych aborcji[2]. Wynik ten jest rezultatem zastosowania opracowanych przez socjologów i demografów wskaźników, ukazujących stosunek liczby legalnych aborcji do liczby nielegalnych przerwań ciąży w warunkach pełnej legalności aborcji. Takie wskaźniki podali m. in. prof. dr hab. Janina Jóźwiak oraz dr hab. Jan Paradysz, którzy w publikacji „Demograficzny wymiar aborcji. Studia Demograficzne PAN” oszacowali ten stosunek między 1:2,2 a 1:4,7 czy dr hab. Marek Okólski, który stwierdził, że stosunek ten wynosi około 1:3. Zakładając nawet najwyższy z prezentowanych wskaźników otrzymujemy szacunek rzędu 14 321 nielegalnych aborcji rocznie.

Szacunki te poniekąd potwierdza badanie przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej w 2013 roku. W raporcie „Doświadczenia aborcyjne Polek” podjęto się próby oszacowania liczby dorosłych Polek, które co najmniej raz w życiu dopuściły się dokonania aborcji. Zgodnie z wynikami badania, w ciągu swojego życia ciążę przerwała, nie mniej niż co czwarta, ale też nie więcej niż co trzecia dorosła Polka. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że odsetek kobiet przerywających ciążę jest wyższy w starszych grupach wiekowych. Kobiety poniżej 35 roku życia, a więc kobiety, które weszły w wiek rozrodczy na krótko przed wejściem w życie ustawy zapewniającej szerszą ochronę życia dziecka poczętego, deklarowały przeprowadzenie aborcji prawie trzykrotnie rzadziej niż kobiety mające 35 lat i więcej[3].

Takie zjawisko jest niewątpliwie efektem wprowadzenia prawa w szerszy sposób otaczającego ochroną życie ludzkie, ale także zmian społecznych, jakie dokonują się w ostatnich latach. Jak wskazują sondaże przeprowadzone przez CBOS w latach 1997 i 2016 poparcie dla możliwości dokonania aborcji ze względu na przesłanki społeczne, czyli tzw. aborcji „na życzenie” spadło z 71,4% do 12,5%. Zgodnie z danymi CBOS z 2016 roku zdecydowana większość Polaków uważa, że w przypadkach, gdy kobieta jest w złej sytuacji materialnej lub trudnej sytuacji osobistej, aborcja nie powinna być dopuszczalna (odpowiednio 81% i 80%).

[1] Ustawa z 30 sierpnia 1996 r. weszła w życie 4 stycznia 1997 r., a przestała obowiązywać 23 grudnia 1997 r. w dniu ogłoszenia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, stwierdzającego jej niezgodność z Konstytucją RP.

[2] http://www.pro-life.pl/baza-wiedzy/teksty/podziemie-aborcyjne-mity-i-fakty
[3] Co najmniej raz w życiu dokonania aborcji dopuściło się 13% kobiet poniżej 35 roku życia.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

3 komentarze

3 Komentarzy

  1. prawo

    10 stycznia 2018 at 16:34

    Emigracja, aborcja, dobra zmiana, … i Johny Daniels zamiast Johnnie Walker.

  2. frate

    10 stycznia 2018 at 17:22

    Sprawa aborcji przeważyła szalę, i nierząd pisowski okazał się za miękki, żeby przeforsować zapisy chroniące życie od poczęcia!!! Ta sprawa to początek końca pisu, gdyby to chodziło o ochronę pedałów, ukrów, brudasów czy tam feministek, albo wypowiedzenie wojny Rosji, albo o datki na cmentarze żydowskie, o to pis by się nie ugiął i z całą stanowczością trąbił w reżimowych mediach, jacy to oni wspaniali w walce o demokrację!!! Ale że to chodzi o ochronę Maluczkich, którzy nie potrafią sami się obronić, a to pis wtedy umywa brudne, śmierdzące, zasrane i skorumpowane łapska, a kaczyński robi marsową minę, że nic się nie da zrobić i nie ma poparcia społecznego w tych sprawach!!! Ot cały zakłamany, kołtuński i zdradziecki pis: miękki dla morderców z POlinu, a twardy dla strasznych faszystów(dzieci nienarodzonych)!!!

  3. Tomek

    12 stycznia 2018 at 17:14

    „Rzetelnych danych dotyczących skali aborcji w Polsce dostarczają statystyki NFZ z roku 1997 roku, kiedy to przez niemal rok obowiązywała[1] nowelizacja Ustawy o planowaniu rodziny zezwalająca na tzw. aborcję „na życzenie”. ”

    W 1997 nie było aborcji „na życzenie”. Była aborcja ze względu na ciężką sytuację życiową / ekonomiczną, do wykazania czego była potrzebna określona procedura. Wasz przykład ma się zatem jak piernik do wiatraka i w sumie sprostowaniem tej oczywistej bzdury można zakończyć analizę waszych „rzetelnych badań”.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra