Z zagranicy

Komisja Europejska zainteresowała się polską ustawą stoczniową

Okazuje się, że wczoraj Komisja Europejska rozpoczęła dochodzenie wyjaśniające w sprawie zachęt podatkowych dla polskich stoczni, które wprowadziła tzw. ustawa stoczniowa obowiązująca od połowy 2016 roku.

Komisja Europejska obawia się, że zmienione tą ustawą opodatkowanie stoczni, może dawać przewagi konkurencyjne niektórym z nich i tym samym zakłócać równowagę na stoczniowym unijnym rynku.

Jednocześnie KE zatwierdziła pomoc finansową dla małych i średnich przedsiębiorstw w sektorze stoczniowym dotyczącą województw pomorskiego i zachodniopomorskiego na łączną sumę 77 mln zł, czyli około 18 mln euro (chodzi o pomoc finansową w formie dotacji do oprocentowania i gwarancji).

To zadziwiające podejście KE, która z jednej strony godzi się na wsparcie finansowe dla małych i średnich firm funkcjonujących w tym sektorze, z drugiej strony zaś wyraża wątpliwości, co do zmian w opodatkowaniu stoczni, produkujących wyrób finalny.

Przypomnijmy, że przyjęta w połowie 2016 roku ustawa stoczniowa miała przede wszystkim na celu tworzenie warunków do zaktywizowania produkcji stoczniowej, głównie poprzez ułatwienia podatkowe.

Chodziło o przepisy podatku VAT w postaci zwolnienia z tego podatku w odniesieniu do całego łańcucha dostaw komponentów dla budowy statków (do tej pory stocznie ubiegały się o zwrot tego podatku), co automatycznie zwiększy możliwości finansowe stoczni o 23%.

Zaproponowano również, żeby stocznie (po uprzednim zgłoszeniu do urzędu skarbowego) miały do wyboru albo zapłacenie podatku CIT albo zdecydowanie się na zryczałtowany podatek dochodowy w wysokości 1% produkcji sprzedanej.

Stworzono także możliwość, aby obszary, na których powstaną stocznie, zostały decyzjami rządowymi zakwalifikowane do już istniejących Specjalnych Stref Ekonomicznych i tym samym korzystały z dodatkowych udogodnień wynikających z przepisów ich dotyczących (między innymi zwolnienia z podatku od nieruchomości).

Przypomnijmy także, że nowa ustawa stoczniowa przygotowana jeszcze przez rząd premier Beaty Szydło była w zupełnej kontrze do postępowania poprzedników z koalicji Platformy i PSL-u, którzy z nieznanych powodów nie mieli serca do polskiego przemysłu stoczniowego.

Już, bowiem w sierpniu 2009 roku tuż po wygraniu przez Platformę wyborów do Parlamentu Europejskiego, ówczesny minister skarbu Aleksander Grad, poinformował stoczniowców ze stoczni w Gdyni i w Szczecinie, że ostatecznie nie udało się wyłonić inwestora dla tych stoczni i w związku z tym zostaną one zlikwidowane.

Stało się to dokładnie w 29 rocznicę podpisania wywalczonych właśnie przez stoczniowców porozumień sierpniowych z 1980 roku, które jak się powszechnie uważa stanowią podwaliny obecnej wolnej i demokratycznej Polski.

Wcześniej przy nacisku Komisji Europejskiej zdecydowano się na tzw. specustawę, która pozwoliła na pozbycie się z obydwu stoczni 8 tysięcy pracowników (wprawdzie po wypłaceniu im odszkodowań), a następnie na podzielenie majątku i jego sprzedaż w trybie przetargowym.

Wejście w życie ustawy stoczniowej w połowie 2016 roku, miało głęboki sens także, dlatego, że resort gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej szacował już wtedy same zamówienia publiczne na zakup różnego rodzaju statków w ciągu najbliższych 10 lat na przynajmniej 25 mld zł.

Ponadto jak stwierdzono w uzasadnieniu do tej ustawy, kompetencje i umiejętności menedżerów oraz pracowników oraz wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu zaawansowanych technologicznie i organizacyjnie przedsięwzięć, pozwalają na budowę w polskich stoczniach statków ze wszystkich segmentów tego rynku w tym gazowców i tankowców.

Z uzasadnienia wynikało także, że ustawa umożliwi stworzenie przynajmniej 5 tysięcy nowych miejsc pracy w samych stoczniach w Polsce i kolejne kilkadziesiąt tysięcy w tzw. łańcuchu dostawców.

Okazuje się, że Komisji Europejskiej to wszystko jednak się nie podoba i rozpoczyna dochodzenie wyjaśniające, choć jej urzędnicy powinni pamiętać jak to swoimi działaniami z 2008 roku, doprowadzili do upadłości stoczni w Gdyni i w Szczecinie i zwolnień ponad 8 tysięcy stoczniowców.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

3 komentarze

3 Komentarzy

  1. Frank

    16 stycznia 2018 at 12:48

    Olać komisję jewropejską.

  2. finka

    16 stycznia 2018 at 14:15

    To co było 10 lat temu ze stoczniami to ewidentna wina Tuska, który obiecał Makreli, ze zniszczy polskie stocznie. W identycznej sytuacji jak polskie stocznie były francuskie, tyle, że Francja poszła do sądu przeciwko eurokołchozowi i wygrała.

    • michu

      18 stycznia 2018 at 08:44

      Tusk obiecał wywiązał się i został nagrodzony. Kto następny? Historia uczy…

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra