Gospodarka

Ale wstyd! O łapówkach za polskie Pendolino pierwsza opowie W. Brytania!

Już na początku września ruszy brytyjskie śledztwo ws. dużych projektów transportowych wykonywanych przez firmę Alstom m.in. w Polsce. Firma ta jest odpowiedzialna sprowadzenie do Polski rdzewiejących już na bocznicy składów pociągu Pendolino.

 

Do brytyjskiego sądu wpłynął pozew przeciwko brytyjskiej spółce-córce Alstomu. Działający w Wielkiej Brytanii Urząd do Spraw Poważnych Oszustw zarzuca korupcję przy dużych projektach transportowych w Indiach, Tunezji oraz w Polsce.

 

Brytyjski Urząd do Spraw Poważnych Oszustw skierował w sumie sześć zarzutów przeciwko Alstom Network UK – jednego z największych w Europie producentów działających w sektorze kolejnictwa oraz energetyki. Trwa dochodzenie. Brane pod uwagę jest przedstawienie zarzutów pojedynczym osobom.

 

Firma Alstom dostarczyło do Polski m.in. część taboru warszawskiego metra. W ubiegłym roku pojawiły się pierwsze składy pociągu Pendolino. 30 maja 2011 PKP Intercity podpisała z firmą Alstom Transport kontrakt o wartości 665 milionów euro (2,64 mld zł) na dostawę 20 pociągów 7 członowych pociągów New Pendolino bez mechanizmu przechyłu nadwozia oraz budowę zaplecza technicznego w Warszawie, dedykowanego wyłącznie dla potrzeb utrzymania taboru szybkiej kolei.

 

Ze względu na niedostosowanie torowiska oraz brak wspomnianego wychylnego pudła (wahadła) pociągi tego typu nie będą mogły osiągać testowych prędkości, sięgających 290 km/h. Najwyższa prędkość będzie mogła wynosić 160 km/h, o ile pociągi wyruszą na tory.

 

Nie jest to takie pewne, bowiem zamówione składy są wciąż unieruchomione. Spółka PKP Intercity zapłaciła już prawie 80 proc. wartości kontraktu, choć nie jest pewne, czy zostanie on zrealizowany.

 

Wciąż dokumentu homologacji nie ma żaden z najnowocześniejszych pociągów, które od miesięcy stoją na bocznicy na warszawskim Grochowie. Bez tego dokumentu pociągi nie będą mogły jeździć szybciej niż 160 km/h. Według PKP, podpisując kontrakt firma Alstom wiedziała, że w Polsce nie ma infrastruktury umożliwiającej szybszą jazdę.

 

Spółka PKP Intercity zdawała sobie jednak sprawę, że na homologację, o której mowa w kontrakcie, na razie nie ma szans. Tak wynika z protokołu spotkania przedstawicieli obu firm, do którego doszło w 2013 roku.

 

Firma Alstom, nie informuje dlaczego nie stara się o homologację za granicą. W marcu podpisała aneks do umowy, dzięki któremu dostał kolejne 92 mln euro zaliczki do wypłaty w czerwcu. Polska zapłaciła więc już 77 proc. całości kontraktu, wartego 400 milionów euro a mimo to, pociągi wciąż nie jeżdżą.

 

Teraz zapewne sprawa nabierze tempa, gdy zajmą się nią brytyjskie organy ścigania.

 

Michał Polak

za: The New York Yimes

fot. flickr.com, creative commons

 

© WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

 
 

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

3 komentarze(y)

3 Komentarzy

  1. moherowy beret

    27 lipca 2014 at 10:36

    Ciekawa jestem kto i ile dostali „zaliczek” w Polsce od firmy robiącej geszefty w Indiach,Tunezji i Polsce.
    Organy ścigania w Wielkiej Brytanii nie będą konsultować z polskim premierem i ministrami sprawy śledztwa,więc niebawem usłyszymy nie tylko o zegarkach,ale i „zaliczkach”.A wstydu będzie i to pójdzie na konto Polaków jako łapowników i krętaczy.

  2. Jacek

    28 lipca 2014 at 09:49

    Ten artykuł to stek bzdur. Już sam tytuł jest kłamliwy – czy autor tego „artykułu” zadał sobie chociaż odrobinę trudu i sprawdził jakiego okresu dotyczy postępowanie? Podpowiem tylko, że okres ten nie ma nic wspólnego z zakupem Pendolino przez PKP IC.

    Po drugie – to już są bzdury do kwadratu:
    „Ze względu na niedostosowanie torowiska oraz brak wspomnianego wychylnego pudła (wahadła) pociągi tego typu nie będą mogły osiągać testowych prędkości, sięgających 290 km/h.”

    To skoro tory są niedostosowane i nie ma tilta, to jakim cudem osiągnięto 293 w trakcie prób? Poza tym brak tilta nie ma tu nic do rzeczy. Autorowi radzę się dowiedzieć w jakim zakresie prędkości jest on przydatny (bynajmniej nie są to prędkości >=160 km/h). No i jeszcze to: „Najwyższa prędkość będzie mogła wynosić 160 km/h, o ile pociągi wyruszą na tory.”

    Kolejne kłamstwo, bo najwyższa prędkość będzie wynosić 200 km/h, a pociągi wyjadą na tory w połowie grudnia 2014 r.

  3. Grzegorz

    29 lipca 2014 at 06:26

    W Polsce nie ma torów o dopuszczeniu do wyższych prędkości niż 160 km/h !!!! Ta próba pokazywana w TV to było złamanie wszelkich przepisów i zasad zdrowego rozsądku !!!! Mam nadzieję, że ktoś pójdzie siedzieć za ten cyrk.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra