Kultura i historia

Ofiarą swojego życia innym życie ocalił

Ks. Zygmunt Pisarski pełnił posługę duszpasterską na Lubelszczyźnie w niełatwych dla katolickiego kapłana warunkach, bo pośród wielokulturowej społeczności złożonej z Polaków, Ukraińców i Żydów. 30 stycznia 1943 r., po brutalnym przesłuchaniu został aresztowany przez niemiecką żandarmerię, a następnie zastrzelony w zbiorowej egzekucji.

Zygmunt Pisarski przyszedł na świat 24 kwietnia 1902 r. w Krasnymstawie na Lubelszczyźnie. Po ukończeniu Gimnazjum im. św. Piusa X we Włocławku, w 1921 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie. Święcenia kapłańskie przyjął w czerwcu 1926 r.

Pracę duszpasterską jako wikariusz rozpoczął w parafii Modliborzyce, rok później został przeniesiony do parafii Sól w gminie biłgorajskiej. W październiku 1928 r. został skierowany do Zamchu, miejscowości położonej na południowych rubieżach diecezji lubelskiej, zamieszkałej w większości przez ludność prawosławną, celem zorganizowania tam placówki duszpasterskiej.

W następnych latach sprawował posługę duszpasterską kolejno w Trzęsinach, Perespie i ostatecznie w pounickiej parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Gdeszynie koło Hrubieszowa, w której objął probostwo we wrześniu 1933 r.

Teren ówczesnej parafii zamieszkiwali Polacy, Ukraińcy i Żydzi. Ks. Pisarski starał się wśród zróżnicowanej narodowościowo i religijnie ludności wytworzyć klimat wzajemnej życzliwości i szacunku.

Rozwijał dzieło apostolstwa świeckich za pomocą bractw i stowarzyszeń kościelnych, aktywizował życie społeczności lokalnej jako katecheta, przez organizacje Akcji Katolickiej, Żywego Różańca i Wspólnoty Franciszkańskiej. Został zapamiętany gorliwy duszpasterz o wielkiej dobroci i wrażliwości na ludzkie potrzeby.

Wraz z wybuchem II wojny światowej, mimo wielu zagrożeń, ks. Pisarski zdecydował o pozostaniu w parafii. Wykorzystując wojenną zawieruchę, kościół przejęli prawosławni Ukraińcy, zmuszając tym samym kapłana do odprawiania nabożeństw w budynku plebanii. Szykany i zastraszanie trwały latami. Jesienią 1942 r. Polaków zamieszkałych w Gdeszynie i okolicy dotknęły wysiedlenia. Okupanci wywierali coraz większy nacisk na ks. Pisarskiego, aby opuścił parafię.

30 stycznia 1943 r. na plebanię wtargnęli żandarmi niemieccy, żądając od kapłana, by wydał miejscowych „komunistów”. Gdy odmówił, zaczęło się brutalne przesłuchanie, podczas którego był bity. Następnie ściągnięto z niego szaty liturgiczne, wyprowadzono przed plebanię i dołączono do grupy mężczyzn, którzy oczekiwali na egzekucję w pobliskim lesie.

Naprzeciwko domu Ukraińca, który zabrał klucze od kościoła, Niemcy ponownie próbowali zmusić księdza do wydania swych prześladowców. Gdy i tym razem milczał, padł strzał. Ks. Pisarski upadł, a gdy próbował się podnieść, otrzymał śmiertelny postrzał w głowę. Po chwili Niemcy rozstrzelali pozostałych zatrzymanych. Następnego dnia parafianie pochowali kapłana na miejscowym cmentarzu.

24 lipca 1948 r. w kościele w Gdeszynie pod przewodnictwem ówczesnego biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego odbyło się nabożeństwo żałobne w intencji śp. ks. Pisarskiego, podczas którego poświęcono nagrobek na jego mogile. Umieszczono na nim napis: „Ofiarą swojego życia innym życie ocalił”.

Ks. Zygmunt Pisarski został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II w 1999 r. w grupie 108 polskich męczenników.

Źródło: parafia-gdeszyn.pl

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

1 komentarz

1 Komentarz

  1. klioes vel pislamista

    30 stycznia 2018 at 10:03

    Wersja poprawiona:


    Szlachta jerozolimska
    dedykuję St.Michalkiewiczowi

    Mniej wartościowe narody tubylcze,
    Które są pełne antysemitników,
    Muszą poskromić apetyty wilcze
    I się zamienić w grzecznych podatników!

    Z dawna lustruje oko argusowe
    (Choć wzrok osłabia lektura Talmudu!)
    W środku Europy demokracje nowe…
    Trzeba natrudzić się, by nie znać trudu!

    Polin… Ta nazwa dobrze się kojarzy:
    „Tutaj odpoczniesz.“ Ale skojarzenie
    Hangada, czyli bujda, przepoczwarzy.
    Bo współplemieńcow cierpienie jest w cenie!

    Pan i niewolnik. Niewolnik dla pana
    Pracuje, wcale nie mając zapłaty.
    Nie ma pieniedzy Polin „ukochana”?
    Nie szkodzi. Spłata może być na raty.

    Już współplemieńcy polską szlachtę z dawna
    Wymordowali – Polakom brak szlachty!…
    Martyrologia nowej jest przesławna.
    I z wielkim światem ma ona konszachty!

    A więc do dzieła. Te mniej wartościowe
    Narody tłumy stanowią podludzi.
    Sprzeciw to rasizm! Oddawać połowę!
    Jerozolimska szlachta się nie trudzi.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra