Z zagranicy

Samobójcza idea powrotu do socjalizmu

Reinkarnacja komunizmu, czyli kryzys państwowości i cywilizacji w Rosji pogłębia się.

Sądząc chociażby po aktywności socjalistów-komunistów w Runecie, rewolucja bolszewicka w Rosji i w krajach sąsiednich wcale się nie skończyła, a wręcz przeciwnie – weszła na nowy, „wielce obiecujący” etap („bój to będzie Wasz ostatni” -?), co zmusza nas do bliższego przyjrzenia się temu zjawisku.

Idea socjalizmu typu wschodniego, komunistycznego, sowieckiego – jest jeszcze ciągle żywa, znajdując częściowo poparcie w rozczarowanych jelcynowsko-putinowską rzeczywistością masach, a częściowo będąc sztucznie podtrzymywaną przy życiu przez tabuny moskiewskich socjalistów: polityków, wykładowców akademickich i dziennikarzy, pragnących obsesyjnie utrzymać nie tylko posady, ale i „rząd dusz” nad mieszkańcami byłego ZSRR, którzy przecież nigdy nie żyli poza kręgiem cywilizacji gromadnościowej (socjalistycznej) i nie wiedzą, co to personalizm.

Socjaliści znani są od dawna z zawłaszczania istniejących już pojęć i podstępnego nadawania im zupełnie odmiennego sensu. Zmienione pojęcia wykorzystywane są następnie w socjalistycznej propagandzie w celu coraz większego ogłupiania mas. Przykładem może być stara socjalistyczna teza, że, jakoby, Chrystus był „pierwszym komunistą”. Miał z niej wynikać wniosek, że chrześcijanie nie powinni przeciwstawiać się komunizmowi, skoro komuniści są (jakoby) jedynie naśladowcami i – w sensie społecznym – następcami Chrystusa.

Chrześcijanie – na przykład w Polsce – sprzeciwili się jednak socjalizmowi komunistycznemu i Związek Sowiecki nareszcie upadł. Nie upadła jednak sama idea komunistycznej organizacji społeczeństwa i państwa, a jedynie, pod wpływem klęsk, przygasła. Chcąc przetrwać, socjaliści-komuniści zastosowali się do starej mafijnej (albo angielskiej) zasady: „Jeśli nie możesz ich pokonać, przyłącz się do nich.” – i zaczęli udawać stronników pozornie antagonistycznego socjalizmu liberalnego (zwanego też kapitalizmem).
Zaczęli też lansować propagandowy „sojusz” socjalizmu komunistycznego i tzw. „prawosławnego socjalizmu” (na bazie pseudonaukowej „owocnej syntezy rosyjskiej prawosławnej „tezy” i sowieckiej socjalistycznej „antytezy””), czyli zawłaszczać dla swoich celów ideę chrystianizmu i właściwe dla niej pojęcia. Poparcie dla tego nieuczciwego procederu płynie z samego wierzchołka władzy i np. w dniu 14.01.2018 r. agencja Interfax doniosła [1], że występując w filmie A. Kondraszowa „Wałaam”, zamieszczonym na stronie państwowej telewizji „Rosja 1” [2], prezydent Putin przyrównał zwłoki Lenina do relikwi świętych prawosławnych, ideologię komunistyczną określił jako zbliżoną do chrześcijaństwa, a sowiecki „Kodeks moralny budowniczego komunizmu” [3] nazwał „wyciągiem z Biblii”.

Komentując Putina, „pierwszy wiceprzewodniczący Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, pierwszy wiceprzewodniczący Dumy Państwowej Iwan Mielnikow zaznaczył, że „lider KPFR Genadiusz Ziuganow również od dawna i gruntownie rozwija tezę o związku chrześcijańskich wartości i komunizmu”.” [4].

Zachęcani odgórnie do siania herezji „chrześcijańskiego socjalizmu”, neokomuniści przystąpili tym śmielej do fałszowania historii XX wieku i lansowania mitu „dobrego ZSRR”, opiekującego się z chrześcijańską niemal troską masami swoich dzielnych „budowniczych”. W Runecie mnożą się artykuliki i dyskusje pod wspólnym mianownikiem: „Jak to dobrze nam było w Związku Radzieckim”, które mają służyć rehabilitacji i recydywie komunizmu, a w przeddzień setnej rocznicy powstania sławetnej „czerezwyczajki” (20.12.2017) dyrektor FSB gen. armii Aleksander Bortnikow (członek Wszechzwiązkowego Leninowskiego Komunistycznego Związku Młodzieży od 1966 r. i Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego od 1975 r.) „zaczął tendencyjnie przedstawiać „fakty” w ramach [akcji] tworzenia [prosowieckich] mitów” i pomniejszania zbrodni komunizmu [5], co wzbudziło oburzenie i sprzeciw nie tylko liberalnych intelektualistów rosyjskich, w tym członków Rosyjskiej Akademii Nauk [6], ale i „eurazjatyckiej”, tj. antyzachodniej inteligencji chrześcijańsko-patriotycznej.

Jeden z jej przedstawicieli, Dymitr Siemuszin, mówi [7] po występie Bortnikowa o „kryzysie państwowości i cywilizacji, który w postaci czerezwyczajszczyzny (чрезвычайщины) państwa policyjnego trwa w Rosji już 137 lat”, i zarzuca putinowskiemu generałowi, że „legitymizuje on swój resort [FSB] i „heroiczną” spuściznę tajnej policji [WCzK], stworzonej przez rewolucjonistów, ekstremistów, terrorystów, a często po prostu kryminalistów. To nie jest nawet śmieszne. Przecież dawno już powinniśmy odejść od przesłanek społecznego podziału [istniejącego na] wojnie domowej sprzed stu lat. Przestańmy dzielić się na czerwonych i białych!”

Siemuszin nazwał „nonsensem” to kultywowanie niechlubnych tradycji rewolucyjno-socjalistycznych przez obecnego szefa FSB i powiedział drwiąco: „W [grudniowym] wywiadzie Bortnikow oświadczył: „Nasza Ojczyzna niejednokrotnie stawała się obiektem wrogich działań [ze strony] obcych mocarstw. Przeciwnik bądź to próbował pokonać nas w otwartej bitwie, bądź też, opierając się na zdrajcach wewnątrz kraju, próbował z ich pomocą siać zamęt, rozdzielić naród, sparaliżować zdolność państwa do szybkiego i skutecznego reagowania na pojawiające się zagrożenia. Zniszczenie Rosji jest nadal dla niektórych prawdziwą obsesją”. — I tutaj, proszę zauważyć, pojawia się chichot historii. Przecież nie trudno dostrzec, że w narracji Bortnikowa występują wszystkie te same zarzuty, które zostały wysunięte latem 1917 roku przeciwko bolszewikom przez ówczesne władze państwowe, czyli także przez Rząd Tymczasowy. Przejąwszy już władzę jesienią tego samego roku, bolszewicy odpowiedzieli na taką „krytykę” utworzeniem Czeki, przywróceniem cenzury, [kapitulanckim] pokojem w Brześciu, wojną domową i bezprecedensowym terrorem.” (tłum. GG.).

Wobec takich zjawisk, normalny słowianin-chrześcijanin (Polak czy Ruski) nie może być obojętny. Demonstracyjne wspieranie przez Putina i Miedwiediewa odbudowy budynków cerkiewnych i struktur RCP nie może nam już dłużej przesłaniać faktu, że dzisiejsze państwo rosyjskie podtrzymuje też groźną ideę socjalizmu komunistycznego, prosowiecką propagandę oraz struktury i zaplecze miejscowej Partii Komunistyczej, rozwijającej swoje jaczejki także wśród ludzi wierzących.

O tym, dlaczego tak się dzieje i czym to Rosji grozi – dowiadujemy się z niezwykle ciekawego i – naszym zdaniem – prawdziwego artykułu pt. „”Prawosławny socjalizm” – religia antychrysta” [8], napisanego przez potomka białych kozaków z jednego z małych chutorów Kubania hierodiakona Jonasza (Sigida/Сигида), i zamieszczonego na stronie internetowej arcybiskupa Słowiańska i Południowej Rosji Wiktora (Виктор Иванович Пивоваров [9]) z Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej (РосПЦ) [10], nie mylić z Ruską Cerkwią Prawosławną (РПЦ) metropolity Cyryla (Gundajewa), który to arcybiskup Wiktor (ur. 1937) znany jest ze swojego sprzeciwu zarówno wobec sowieckiego komunizmu, jak i wobec współczesnych prób tworzenia „ruskiego prawosławnego socjalizmu” przez neostalinowców [11].

Czymże jest ów „chrześcijański socjalizm” w putinowskim wydaniu? – Widać to dobrze na anegdotycznym wręcz przykładzie, przytoczonym przez hierodiakona Jonasza (Sigida) w styczniu 2013 roku [12]:
„Od samego rana 25-go przychodzili ludzie, jeden po drugim, z jednym i tym samym pytaniem: czy jest u Was ikona „św. Łukasza”?

– Jakiego Łukasza? Apostoła Łukasza?

– Nie, nie apostoła. Innego. Wczoraj go w telewizji pokazywali.

– Może [„arcybiskupa Krymskiego” Łukasza] Wojno-Jasienieckiego? [wł. Walenty Wojno-Jasieniecki, syn Feliksa, polskiego szlachcica-katolika i prawosławnej Rosjanki Marii Kudriny]

– Tak, jego.

Musiałem tłumaczyć każdemu, że był on bolszewikiem i czekistą, a reakcja ludzi była różna, ale zazwyczaj prosili, żeby dać im ikonę jakiegoś innego uzdrowiciela, a o Wielkim Męczenniku Pantaleonie Uzdrowicielu oni nic nigdy nie słyszeli.” (tłum. GG.).

I dał też zaraz hierodiakon Jonasz (Sigida) dobre tego wytłumaczenie:

„Przy nowej czekistowskiej dyktaturze z czekistą W. Putinem w roli głównej, ogłoszono powrót do wychwalania epoki sowieckiej i krwawego bolszewizmu. Pomniki katów, którzy zgotowali narodowi rosyjskiemu ludobójstwo nie tylko nie są usuwane, ale w ostatnim czasie zaczęły być przywracane. Ostatnim tego przykładem jest uroczyste odsłonięcie pomnika Dzierżyńskiego w Tiumeni, czemu towarzyszyła kłamliwa kampania w telewizji dla wybielenia tej bestii. Podobnych mu bestii nie brakowało i w cerkwi. Lecz w odróżnieniu od bezpośrednich morderców, zadaniem cerkiewnych czekistów – a wielu z nich miało i nadal ma stopień i stanowisko w KGB – była obróbka ideologiczna ludności w duchu bolszewizmu, propagowanie za granicą [kłamstwa o rzekomej] wolności religijnej w ZSRR, a także współpraca z organami bezpieczeństwa i wydawanie w ich ręce niewygodnego duchowieństwa opozycyjnego. (…) W 1943 roku biskup Łukasz został jako jeden z pierwszych wezwany na zwołany przez Stalina sobór „cerkiewny”, którego celem było stworzenie z wiernych bolszewizmowi sergian współczesnej „Ruskiej [„Русской”] Cerkwi Prawosławnej” [RCP/RKP] na miejscu starej „Rosyjskiej” [„Российской”] w celu ogłupiania nie chcącego podążać za wodzami sowieckimi ludu. Na ów sobór dopuszczono wyłącznie „sprawdzonych” wiernych sługusów bolszewizmu i „odnowicieli”. (…) [W ostatnim 2012 roku] wydano odgórne polecenie: należy rozpocząć ogólnorosyjską kampanię promocyjną „świętego” bolszewika Łukasza w celu zwiększenia autorytetu cerkwi sowieckiej.” (tłum. GG.) [13].

Istotnie, dostrzegając po czerwcu 1941 roku duże niedociągnięcia w sowieckim systemie zniewolenia i dążąc do wzmocnienia swej zachwianej władzy, socjaliści-komuniści Stalina wypuścili ocalałe resztki prawosławnego duchowieństwa z obozów GUŁAG-u i zorganizowali przy ich pomocy nową, „socjalistyczną cerkiew” pod dowództwem generałów NKWD i KGB, co tak sugestywnie opisał w swojej książce pt. „Gość Papieża” [14] nieobecny w rosyjskiej, białoruskiej i ukraińskiej wersji Wikipedii rosyjski pisarz emigracyjny tatarsko-ruskiego pochodzenia Włodzimierz Wołkow (fr. Vladimir Volkoff) [15], syn pułkownika Białej Armii, spokrewniony poprzez babkę swej matki (Надежда Петровна Пороховщикова, z d. Чайковская) z kompozytorem Czajkowskim, a poprzez brata dziadka swej matki (Александр Александрович Пороховщиков) ze stalinowskim patriarchą moskiewskim w l. 1945-1970, Aleksym I.

Koncepcja „prawosławnego socjalizmu” jest zatem logicznym rozwinięciem operacji „socjalistyczna cerkiew” i służyć ma nie zerwaniu z sowietyzmem (cywilizacją gromadnościową) i naprawieniu doktrynalnych (filozoficznych) i praktycznych błędów przeszłości, lecz obronie i umocnieniu władzy potomków tych, którzy prawdziwą Rosję i prawdziwe chrześcijaństwo (nie tylko prawosławne) zamienili niegdyś w antyludzki, antysłowiański, zakłamany i zateizowany socjalizm komunistyczny moskiewskiego typu.

Jednakże, na przekór kłamstwom rozbudowanej putinowskiej propagandy, ocena dokonań socjalistycznej anty-Rosji jest zupełnie jednoznaczna. Działacze Centrum „Biała Sprawa” („Белое Дело”) piszą wprost, że „W XX wieku Rosja przeżyła narodową katastrofę” [16]:

„Bolszewizm okazał się być nie tylko doktryną walczącą z Bogiem, odrzucającą Chrystusa, tradycję historyczną, prawo i godność osobistą, ale stał się także zwodniczą pokusą dla naszego ludu. Uparta próba zbudowania społecznej utopii i rozszerzenia jej na cały świat przekształciła się w grzeszne przeciwstawienie się Bogu i Jego moralnym nakazom. Jednocześnie, konsekwentnie i uparcie niszczono własny kraj, deptano jego kulturę i przeszłość. Przez dwie dekady swoich rządów bolszewicy prawie do końca zniszczyli największy Lokalny Kościół Prawosławny na świecie. Zniknęły wszystkie tradycyjne stany przedrewolucyjnego społeczeństwa rosyjskiego, doszło do krwawego rozkozaczania i dechrystianizacji Rosji.

Historyczną przestrzeń rosyjską rozdzieliły sztuczne granice. Przez pierwsze 35 lat władzy sowieckiej straciło życie ponad 50 milionów naszych rodaków, a co najmniej 2 miliony pod przymusem opuściło ojczyznę.
Straty ludzkie i intelektualne, jakie Rosja poniosła po przewrocie październikowym 1917 roku – są nie do odrobienia. Jednakże, na tle fizycznego wyniszczenia kraju, równie katastrofalne skutki przyniosło spustoszenie duchowe i moralne, wywołane w narodzie przymusową obłudą. Codzienne, obowiązkowe kłamstwo, szybko wchodzące w krew „podwójne myślenie” [17], oraz cynizm, sztuczny entuzjazm, demonstrowanie „społecznie pożytecznej”, ale zupełnie nieautentycznej aktywności – niszczyło ducha i duszę wcale nie mniej, niż nędza życia codziennego, strach i praca przymusowa. Lojalne zachowanie przemieniało się w niegodziwe posłuszeństwo. Aż wreszcie, znikczemnienie nomenklatury partyjnej, nieefektywność leninowsko-stalinowskiego modelu ekonomicznego i totalne kłamstwo na wszystkich poziomach życia – zniszczyło Związek Radziecki.

Jakże z takim dziedzictwem żyć w XXI wieku?” (tłum. GG.).

Jak powiada hierodiakon Jonasz (Sigida), na pewno nie wolno powracać do samobójczej idei socjalizmu, chociaż „Ludzie nie chcą do końca zrozumieć jak potężna jest bolszewicka machina piorąca mózgi, i nawet w Niemczech i w Polsce wielu ludzi starszego pokolenia marzy o powrocie „sowka” [sowieckiego sojuza]. Ale oni mieli więcej szczęścia, bo wrzucono ich do „sowka” o pokolenie później. Któryś z nadbałtyckich polityków powiedział kiedyś tak: gdyby władza bolszewików trwała u nas jeszcze 20 lat, to przestalibyśmy istnieć jako naród.” (tłum. GG.) [18].

Może więc właśnie dlatego warto dziś Rosjanom brać przykład z Polaków, którzy w 1920 r. bohatersko odparli inwazję komunizmu na dwadzieścia lat, a wobec dzisiejszych prób jego recydywy w Polsce zajmują podobne stanowisko, jak były polski wicepremier Roman Giertych, który w styczniowym tekście pt. „Czerwone sztandary pod Sejmem” [19] stwierdził wprost: „Manifestowanie pod czerwonymi sztandarami, które stanowiły symbol tych, którzy odpowiadają za śmierć dziesiątków milionów ludzi, w tym wielu Polaków, jest wyjątkowym barbarzyństwem i oczywiście nieskończoną głupotą polityczną. Z ludźmi, którzy sami się identyfikują jako komuniści, nie może być żadnych rozmów.”

Europa Środkowo-Wschodnia nie chce być ani areną jakiegoś nowego wewnątrzsocjalistycznego starcia (np. liberalizmu z komunizmem), ani też ofiarą jakiegoś synkretycznego liberalno-komunistycznego oszustwa. Słowianie chcą żyć po swojemu i do tego żadni socjaliści nie są nam potrzebni. Wprawdzie już w 1841 roku rosyjski krytyk socjalizmu liberalnego (kapitalistycznego) Wissarion Bieliński wołał: „Socjalność, socjalność albo śmierć!”, ale my, przeżywszy prawie 180 lat od tamtej chwili, widząc bezpłodność i nieskończoną destrukcyjność walki socjalizmów, przychylamy się raczej do opinii hierodiakona Jonasza (Sigida): „Socjalność jest wprost proporcjonalna do poziomu życia duchowego i żadnych „ziemskich ideałów”, „socjalizmów” i „komunizmów” dla swojej „zupełności” nie potrzebuje. (…) To właśnie umierająca cywilizacja zaczyna potrzebować socjalizmu i komunizmu jako najprostszego i jedynego znanego społeczeństwu wyjścia z historycznego ślepego zaułka.” (tłum. GG.) [8].

Niestety, histeryczna obrona [20] i reinkarnacja komunizmu w Rosji świadczy o tym, że kryzys tamtejszej państwowości i cywilizacji pogłębia się.

Grzegorz Grabowski
26.01.2018 r.

Przypisy:
[1] – Путин сравнил тело Ленина в мавзолее с мощами святых (Putin przyrównał trupa Lenina w mauzoleum do relikwii świętych) http://www.interfax.ru/russia/595344 (14.01.2018).
[2] – Валаам (Wałaam) http://russia.tv/brand/show/brand_id/62507 , Псевдоправославный Путин о „мощах” Ленина и „православном коммунизме” (Pseudoprawosławny Putin o „relikwiach” Lenina i „prawosławnym komunizmie”) https://youtu.be/t3iAxpIlnoU (14.01.2018).
[3] – Моральный кодекс строителя коммунизма (Kodeks moralny budowniczego komunizmu) https://ru.wikipedia.org/wiki/Моральный_кодекс_строителя_коммунизма
[4] – В КПРФ положительно оценили слова Путина о мавзолее Ленина (W KPFR pozytywnie oceniono słowa Putina o mauzoleum Lenina) http://www.interfax.ru/russia/595347 (14.01.2018).
[5] – ФСБ расставляет акценты (Разговор Директора ФСБ России А. Бортникова с главным ­редактором „Российской газеты” В. Фрониным) / FSB rozstawia akcenty (Rozmowa Dyrektora FSB Rosji A. Bortnikowa z redaktorem naczelnym „Gazety Rosyjskiej” W. Froninem) https://www.rg.ru/2017/12/19/aleksandr-bortnikov-fsb-rossii-svobodna-ot-politicheskogo-vliianiia.html (19.12.2017).
[6] – „Как человек, рожденный в 1937 году, я хочу предупредить” („Jako człowiek urodzony w 1937 roku chcę ostrzec”) https://www.kommersant.ru/doc/3507282 (22.12.2017), Анна Трунина, Академики РАН обвинили главу ФСБ в оправдании сталинских репрессий (Anna Trunina, Członkowie RAN oskarżyli FSB o usprawiedliwianie stalinowskich represji) https://www.rbc.ru/society/22/12/2017/5a3d6a1c9a79477b909b50f4 (22.12.2017).
[7] – Дмитрий Семушин, Хватит делиться на красных и белых! Об интервью Бортникова и его критиках (Dymitr Siemuszin, Przestańmy dzielić się na czerwonych i białych! O wywiadzie Bortnikowa i jego krytykach) https://eadaily.com/ru/news/2018/01/09/hvatit-delitsya-na-krasnyh-i-belyh-ob-intervyu-bortnikova-i-ego-kritikah (09.01.2018).
[8] – Иеродиакон Иона (Сигида), „Православный социализм” – религия антихриста / Hierodiakon Jonasz (Sigida), „Prawosławny socjalizm” – religia antychrysta http://www.eshatologia.org/461-pravoslavniy-socialism-religia-antihrista (31.12.2009). Należy zwrócić uwagę na rozdział: „O sowieckim komunizmie” („О советском коммунизме”).
[9] – Архиепископ Виктор (Пивоваров) / Arcybiskup Wiktor (Piwowarow) http://www.eshatologia.org/436-arhiepiskop-viktor-pivovarov.html (02.06.2009).
[10] – Российская православная церковь (Rosyjska Cerkiew Prawosławna) https://ru.wikipedia.org/wiki/Российская_православная_церковь
[11] – Оповещение Архиепископа Виктора Славянского и Южно-Российского (Obwieszczenie Arcybiskupa Słowiańskiego i Południowo-Rosyjskiego Wiktora) http://www.rusoc.org/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=413 (11.12.2009).
[12] – Комментарий #1 иерод. Иона 27.01.2013 20:06 (Komentarz #1 hierod. Jonasz 27.01.2013 20:06) http://www.eshatologia.org/907-ispovednik-bloshevizma-luka-voino-yasenetskiy.html#comment-1107 (27.01.2013).
[13] – Иеродиакон Иона (Сигида), Исповедник большевизма „святой” Лука (Войно-Ясенецкий) / Hierodiakon Jonasz (Sigida), Wyznawca bolszewizmu „święty” Łukasz (Wojno-Jasieniecki) http://www.eshatologia.org/907-ispovednik-bloshevizma-luka-voino-yasenetskiy.html (27.01.2013), po polsku (tłum. A. Leszczyńskiego): O sergiańskich wyznawcach https://bractvospasa.wordpress.com/2016/07/04/o-sergianskich-wyznawcach/ (04.07.2016).
[14] – L’Hôte du Pape > Editions https://www.goodreads.com/work/editions/17404342-l-h-te-du-pape , https://tezeusz.pl/autor/vladimir-volkoff
[15] – Vladimir Volkoff https://fr.wikipedia.org/wiki/Vladimir_Volkoff , Антуан Венгер, Рим и Москва. 1900-1950 (Antoine Wenger, Rzym i Moskwa. 1900-1950), Пер. с фр. Д. В. Власов, Изд. Русский путь, Москва 2000, прим. нр. 153. http://www.krotov.info/history/20/tsypin/mark.htm#f153
[16] – За Родину, Честь и Свободу! (Za Ojczyznę, Honor i Wolność!) http://beloedelo.com/about/white
[17] – Dwójmyślenie https://pl.wikipedia.org/wiki/Dwójmyślenie
[18] – Комментарий Иерод. Иона 2015.11.12 09:01 (Komentarz Hierod. Jonasz 2015.11.12 09:01) http://beloedelo.com/actual/actual/?404#cc-36731989 (12.11.2015).
[19] – Roman Giertych, Czerwone sztandary pod Sejmem https://web.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1995852113788467&id=215392231834473 (14.01.2018).
[20] – „Кощунство и глумление”: фильм „Смерть Сталина” не пустили в прокат („Bluźnierstwo i znęcanie się”: nie zezwolono na rozpowszechnianie filmu „Śmierć Stalina”) https://ria.ru/culture/20180123/1513179176.html (23.01.2018), Светлана Павлова, „Смерть Сталина” отменили (Swietłana Pawłowa, Odwołano „Śmierć Stalina”) https://www.svoboda.org/a/28991666.html (23.01.2018).
.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

6 komentarzy

6 Komentarzy

  1. Arek

    3 lutego 2018 at 16:23

    Tendencyjny stek bzdur wyrwanych z kontekstu!

  2. klioes vel pislamista

    3 lutego 2018 at 16:32

    Żydowskie obozy śmierci
    /
    Kto był w nich? Oraz kto cyklon B
    Zsyntetyzował? Niech świat to wie!
    A Reinhard Heydrich i Hitler sam…
    Co genetyka dziś mówi nam?
    Na Umschlagplatzu, kto ziomków bił,
    I do obozów ich pchał co sił?
    I komu stało się głównie zło?
    Żydom!… ŻYDOWSKIE obozy są!!!
    *
    Naftaly Frenkel z NKWD
    Kim był? Niech także świat o tym wie!…

    • klioes vel pislamista

      3 lutego 2018 at 17:06

      Odtajniony raport CIA z 1954 roku mówi o statusie Żydów w PRL. Ukazuje on opinię nieujawnionego źródła na ten temat. Odtajniona została niestety tylko jedna z dwóch stron, ale i na niej można znaleźć ciekawe informacje.

      „Żydów w polskim rządzie jest tak wielu, że nie zezwala się im na wyjazd do Palestyny, bo nie byłoby ich kim zastąpić. Są wierni władzy komunistycznej, bo broni ich interesów jako mniejszości” – tak wynika z odtajnionej części.

      Czytaj więcej: Wyciekły szokujące dokumenty! Żydzi domagają się od Polski nawet BILIONA ZŁOTYCH! Czas powiedzieć, że nie dostaną ani grosza

      W raporcie możemy przeczytać dodatkowo, że:

      W Polsce żyje od 50 000 do 80 000 Żydów. Trudno jest podać przybliżoną liczbę, ponieważ wielu z nich zmieniło nazwiska i wyznanie w trakcie wojny. Obecnie najwięcej Żydów, około 25 000, żyje we Wrocławiu, a przed wojną Warszawa i Łódź były największymi skupiskami tej ludności. Śląskie miasta Dzierżoniów i Wałbrzych są obecnie największymi skupiskami Żydów.
      Po śmierci Stalina, najbardziej odważni Żydzi w Polsce zaczęli załatwiać sobie emigracje do Palestyny i od 1954 roku kilka grup po 5 do 8 osób dostało zezwolenia na wyjazd przez Wiedeń-Rzym. Tym niemniej, polski rząd niechętnie udziela zezwoleń na emigrację, bo tak wielu z nich zajmuje wysokie stanowiska w rządzie, przemyśle i usługach zagranicznych, że nie byłoby możliwe zastąpić ich kompetentnym personelem. Co więcej, nie-komunistyczni Żydzi są uważani za bardziej lojalnych wobec władzy niż nie-komunistyczni Polacy. Lojalność bierze się z ich bardzo słabej pozycji jako mniejszość w Polsce.

      http://nczas.com/wiadomosci/polska/odtajniony-raport-cia-zydow-w-polskim-rzadzie-jest-tak-wielu-ze-nie-zezwala-sie-im-na-wyjazd-bo-nie-byloby-ich-kim-zastapic-raport/

  3. wpr

    3 lutego 2018 at 18:17

    Największy socjalizm to kwitnie w Unii Europejskiej a nie gdzieś w Rosji.

  4. m

    3 lutego 2018 at 19:27

    „Polacy, jesteśmy na wojnie z Żydami”. Dziennikarz RMF FM zawieszony za wpis na Facebooku
    Bogdan Zalewski
    1 lutego o 11:21 ·
    Wiem, że ryzykuję bardzo wiele. Najmniej dotkliwa jest dla mnie utrata „znajomych” na Facebooku, którzy zrywają ze mną kontakty, „nie mogąc czytać moich tekstów, i to bynajmniej nie ze względu na ich długość”. Czniam to. W swoim życiu zawsze kierowałem się zasadą odwagi cywilnej. Nigdy nie bałem się iść pod prąd obowiązujących propagandowych klisz i medialnych dezinformacji, powtarzanych przez większość tzw. nadawców i odbiorców fałszywych komunikatów. Tak jest i tym razem. Mówię więc wprost, nie bawię się w bojaźliwy język ezopowych zagadek, nie klękam przed polityczną poprawnością: Polacy, jesteśmy na wojnie! Jesteśmy na wojnie z Żydami! Nie pierwszy raz w naszej historii. Ryzykując przesadną wzniosłością, dodam: jesteśmy na wojnie z Żydami być może już po raz ostatni. Stawką tej śmiertelnie groźnej batalii być może nie będzie totalna fizyczna Zagłada naszego narodu. Wierzę w to, że czasy rozbiorów Rzeczypospolitej i epoka holocaustów (ormiańskiego, żydowskiego, kambodżańskiego) jest już za nami. Jednak zagrożenie nadal pozostaje śmiertelne. Możemy jako państwo znaleźć się w absolutnej izolacji, która wyczerpie całkowicie nasze siły cywilizacyjne, aż do anihilacji. Moim zdaniem należy to Polakom uświadamiać, pracować nad rozwojem narodowego ducha: dumy i walki. Walki na wszystkich polach. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić: wiedza to władza. Ja już wybrałem: w życiu prywatnym, rodzinnym, duchowym. Jestem gotowy podnieść rzuconą mi jako Polakowi rękawicę. Szukam ludzi ducha i czynu. Odkreślając grubą krechą hitlerowską, barbarzyńską ideę „ostatecznego rozwiązania” i wszelkie pomysły czystek etnicznych, zajmuję się czystą myślą obronną. Wyciągam wnioski z przeszłych sukcesów i błędów. Czytam właśnie recenzję biografii amerykańskiego XX wiecznego radykała i pseudomistyka Williama Dudleya Pelleya na portalu counter-currents.com.
    Książka profesora Scotta Beekmana nosi tytuł: „William Dudley Pelley: Życie skrajnego prawicowca i okultysty.” Artykuł CF Robinsona jest z kolei zatytułowany „Człowiek ducha, prorok i przywódca Srebrnych Koszul”. Robinson w pierwszych zdaniach swego tekstu wraca do zdarzenia w1945 roku. Bess Myerson wygrała wtedy konkurs Miss America. Stała się pierwszą i jak dotąd jedyną Żydówką, która została wybrana najpiękniejszą Amerykanką. Podczas swojej trasy po kraju jako laureatka turnieju pań, Myerson żaliła się, że była dyskryminowana przez obsługę w hotelach z powodu swego pochodzenia. Szybko zakończyła tournee, aby występować … razem z Anti-Defamation League (żydowską Ligą Przeciwko Zniesławieniu) przeciw szerzeniu „nienawiści”. Pytanie, czy Żydzi faktycznie byli aż tak dyskryminowani po 1945 roku? Autor tekstu słusznie zaprzecza i podaje dowody, że działania Myerson były niczym innym jak działaniem pijarowym, jakbyśmy to dzisiaj określili. No bo, cóż? Hitler zmarł w kwietniu owego roku, jeszcze niedawno antyżydowski Berlin legł w gruzach, a jego antysemiccy mieszkańcy padli na twarz przed aliantami. Żydowscy komisarze Związku Sowieckiego rządzili wschodnią Europą w tym okupowaną Polska żelazną pięścią. W brytyjskiej Palestynie Żydzi zaangażowali się w kampanię terroru przeciwko Brytyjczykom i rodowitym Palestyńczykom. We władzach USA było pełno Żydów na wielu kluczowych stanowiskach. Wielu z tych Żydów aktywnie zaangażowało się w szpiegostwo na rzecz Sowietów. Podczas gdy panna Myerson krążyła po kraju, ukazując żydowską potęgę wpływu, a jednocześnie grając rolę ofiary, jeden z pierwszych amerykańskich antyżydowskich proroków gnił w więzieniu. Nazywał się William Dudley Pelley. Jego życie zostało udokumentowane przez Scotta Beekmana, profesora historii na Uniwersytecie Rio Grande w Ohio. Pelley urodził się w 1890 r. w Lynn w stanie Massachusetts. Pochodził z rodu arystokratów, którzy w miarę upływu czasu byli rugowani z najwyższych stref władzy przez finansowych żydowskich nuworyszy. Ojciec naszego bohatera twierdził, że wśród jego przodków był szlachcic królowej Elżbiety I- Sir John Pelley. Rodzina ojca Williama Dudleya Pelleya przybyła do USA z Anglii przez Nową Fundlandię. Przodkowie jego matki przybyli zaś do Nowej Anglii. Ojciec tytułowej postaci -William G. A Pelley- był przez pewien czas ministrem, ale popadł w finansowe tarapaty w czasach kryzysu w latach 90. XIX wieku. W końcu stał się dobrze prosperującym pracownikiem w firmie produkującej … papier toaletowy. Oto symbol szlacheckiej pauperyzacji. W czasie swojego dzieciństwa William Dudley Pelley zdał sobie sprawę, że ma dar pisania i zaczął publikować swoje pierwsze prace. Ostatecznie przeniósł się do Vermont, gdzie został dziennikarzem i literatem. Był autorem popularnej serii opowieści o życiu w małej mieścinie. To ciekawy przyczynek do jego biografii – zainteresowanie tym, co pogardzane przez żydowskich intelektualistów z metropolii, ich akolitów i naśladowców. Pelley w ten sposób spopularyzował literacki gatunek małomiasteczkowych nowel, które stały się potem kanwą dla popularnych programów telewizyjnych takich jak The Waltons i The Andy Griffith Show. W 1918 Pelley został odnoszącym sukcesy redaktorem i właścicielem gazety z Vermontu, zwanej Evening Caledonian. Latem 1918 r. kościół metodystów zaproponował, że zafunduje Pelleyowi wizytę w Japonii, Korei i innych częściach Azji, aby opisał pracę misyjną. Gdybyż Palley trzymał się linii kościoła, zamiast zbłądzić potem na manowce ezoteryzmu i okultyzmu! Jednak na razie wraz z żoną udał się Kraju Kwitnącej Wiśni. Trasa ta została przerwana z powodu ekspedycji amerykańskich żołnierzy na Syberię po wybuchu rewolucji bolszewickiej. Pelley zmienił więc plany i dołączył do Ekspedycji Syberyjskiej jako członek Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Na Syberii Pelley uświadomił sobie, że rewolucja bolszewicka była przerażającym przykładem tego, co dzieje się z ludźmi, którzy podlegają rządom wrogiej elity, składającej się z rewolucyjnych Żydów. Warto podkreślić, że do czasu swojej podróży na Syberię Pelley nigdy nie napisał niczego negatywnego na temat Żydów, potem był zaangażowanym antysemitą. To przełomowy moment w jego biografii. Symptomatyczne jak rewolucja bolszewicka uaktywniła antysemityzm u wielu jej świadków. Wielu nieżydowskich uczestników tej tragedii zareagowało w podobny, antyżydowski sposób. W Estonii późniejszy nazistowski pisarz Alfred Rosenberg rozpoczął karierę jako autor kilku znaczących antysemickich dzieł właśnie po bolszewickim puczu w Rosji. Przywódca Finlandii Carl von Mannerheim także wypowiadał się antysemicko podczas sowieckiej rewolucji, chociaż nie wystąpił przeciwko fińskim Żydom podczas II wojny światowej. Winston Churchill napisał klasyczny artykuł o żydowskim rdzeniu bolszewizmu. Służby wywiadu armii USA również informowały o żydowskiej roli w rządzie Lenina i udokumentowały fakt, że Żydzi w Ameryce wspierają Sowietów. W rzeczywistości każdy naród, który uległ komunistycznej rewolcie, albo stanął jej naprzeciw po I wojnie światowej – Hiszpania, Polska, Węgry, Niemcy, Austria, kraje bałtyckie- cechował się oficjalnym lub półoficjalnym antysemityzmem do lat 30. XX wieku. „Autor biografii Pelleya –prof. Beekman- nie umieszcza jednak jego przemiany w kwestii żydowskiej w wyżej wspomnianym kontekście historycznym” – wyraża żal autor recenzji na portalu counter-currents. Podczas gdy Pelley był przecież świadkiem historycznego wydarzenia na skalę światową, które –na podstawie własnych obserwacji- interpretuje jako sprawę żydowską. Beekman świadomie jednak nie łączy kropek, które tworzą rysunek tytułowej postaci. Po zakończeniu syberyjskiej ekspedycji, Pelley wraca do Vermont, a następnie wyjeżdża do Kalifornii i zostaje scenarzystą w Hollywood. Napisał scenariusze do kilku filmów, a także kilka powieści. Żadna z jego prac nie stała się wprawdzie klasykiem wszechczasów, ale według standardów większości współczesnych scenarzystów odniósł wielki sukces. W kilku jego filmach wystąpił legendarny aktor Lon Chaney. Jednak w Fabryce Snów Pelley czuł się sfrustrowany, drażniła go nasilająca się żydowskość Hollywoodu. Gdyby był Polakiem, załamałby się skalą polakożerstwa żydowskich władców masowej wyobraźni. W 1929 roku Pelley miał doświadczenie, które przyniosło mu sławę i stało się zarzewiem jego aktywności mistyczno-politycznej. Będąc w domku letniskowym w Pasadenie w Kalifornii, Pelley przeżył „doznanie poza ciałem” i napisał o nim relację, która wywołała duży odzew. Niestety od tego czasu zaczęło się jego duchowe zbłądzenie. W 1930 roku opuścił Hollywood i przybył do Asheville w Północnej Karolinie, aby założyć tam uniwersytet, na którym będzie nauczał i publikował swoje dzieła dotyczące duchowości. Poglądy religijne Pelleya w dużej mierze opierały się na pojęciach z Teozofii. Dzisiaj można by określać jego wierzenia jako wyraz ruchu New Age. Według mnie o klęsce jego metapolitycznych projektów i politycznej działalności zdecydował właśnie ten okultystyczny rys. W 1933 roku założył organizację „Srebrne Koszule”. Skopiował w niej elementy faszystowskich „ruchów koszul” w Europie. Jej elementem był jawny antysemityzm. „Srebrne Koszule” prawdopodobnie nigdy nie przekroczyły 15 000 członków. Jednak to skala, o której ja mógłbym pomarzyć jako niszowy, radykalny publicysta. Ruch miał swoje rozproszone przyczółki w przemysłowych miastach Północy, ale większość członków wywodziła się regionów na zachodnim wybrzeżu. Działalność „Srebrnych Koszul” Pelleya przyciągała sporo uwagi. Powieściopisarz Sinclair Lewis napisał książkę o amerykańskim faszyzmie pod tytułem „To tu nie może się zdarzyć” (1935), czerpiąc inspirację z działań „Srebrnych Koszul”, a także z innych podobnych organizacji politycznych z lat 30. XX wieku. Komitet do Spraw Działań Wrogich Ameryce żydowskiego kongresmena Samuela Dicksteina (jak się potem okazało szpiega sowieckiego) badał działalność Pelleya w latach trzydziestych. Nasz bohater miał jednak jeszcze poważniejsze kłopoty. Jedna z grup Srebrnych Koszul w Kalifornii nielegalnie zdobyła spory arsenał broni palnej. Grupa ta zatrudniała dwóch sierżantów w celu szkolenia mężczyzn w używaniu broni. Sytuacja szybko została odkryta przez rząd Stanów Zjednoczonych. Pelley miał też duże problemy z powodu podejrzanych praktyk biznesowych. Chociaż winę za to ponoszą bardziej jego nieuczciwi współpracownicy niż on sam. Poza tym, gdyby nie Komitet Kongresu, który szukał „pod każdym kamieniem”, aby wyeliminować Srebrne Koszule, przekręty pewnie nie zostałyby odkryte. W 1942 r., kiedy USA przystąpiły do II Wojny Światowej, Pelley został oskarżony przez rząd. Ława przysięgłych złożona z białych, mieszczańskich biznesmenów i rolników z Indiany uznała go winnym. W więzieniu przebywa do 1950 r. Warunkiem wyjścia na wolność było powstrzymanie się od publikowania materiałów antysemickich. A przecież przez większą część życia Pelley zajmował się głównie kwestią żydowską. Kontynuował też niestety swoje ezoteryczne poszukiwania. Spopularyzował ufologię oraz badania nad przekazami o epokach duchowych zawartymi w egipskich piramidach. Interesował się także kalendarzem Majów, wskazując na koniec świata w 2012 roku. Popularność tej idiotycznej koncepcji jest pokłosiem pomysłów Pelleya. Zmarł on w 1965 roku. Jedna z jego córek kontynuowała jego pseudoduchową pracę przez wiele lat. Ruch New Age wiele zawdzięcza założycielowi Srebrnych Koszul. Skąd się brała ta jego predylekcja do magii i przesądów? Wiele poglądów Pelleya można przypisać jego etnicznemu pochodzeniu. Amerykanie mający rodzinne korzenie w radykalnych angielskich sektach protestanckich, które przybyły do Nowej Anglii w latach 1620-1660, kontynuowali często zainteresowania ezoteryzmem i spirytyzmem. Historyk David Hackett Fischer nazywa to „obsesją na punkcie czarów”. Może gdyby był katolikiem byłby bardziej odporny na fałszywe objawienia. Warto też pamiętać, kreśląc sylwetkę Pelleya i tło jego działań, że jednym z głównych konfliktów etnicznych tego czasu w Ameryce był spór pomiędzy białymi protestantami a Żydami. Pelley był pierwszym Amerykaninem, który naprawdę rzucił wyzwanie żydowskiej potędze. Jego odwaga była po prostu niesamowita. Pelley zdołał z powodzeniem przekazać swoje opinie sporej liczbie osób, bo miał świetne pióro. Jego czasopisma były profesjonalnie wydawane, wolne od błędów drukarskich czy pomyłek ortograficznych i stylistycznych. Pelley był także znakomitym mówcą. Mimo to nie zmienił on w sposób wystarczający klimatu metapolitycznego, ani nie wytworzył aż takiego klimatu kulturowego, aby uświadomić społeczeństwu amerykańskiemu, jak wielki jest żydowski wpływ na społeczeństwo w krytycznej dekadzie lat trzydziestych. Autor recenzji biografii Pelleya zwraca uwagę jak potężnym wrogiem są Żydzi. Tylko Rzymianie, Hiszpanie i Portugalczycy były mocarstwami, które naprawdę i na długi okres pokonały Żydów. Żydowscy przeciwnicy Pelleya rzeczywiście byli mocarni i kompetentni. Byli w stanie uwięzić tego wybitnego przywódcę i ograniczyć jego prawa do Pierwszej Poprawki po wyjściu z więzienia. Zakneblowali mu usta. Mając to na uwadze, jeśli ktoś prowadzi podobną krucjatę, polegającą na podnoszenie świadomości w kwestii żydowskiej, musi dbać o standardy postępowania w życiu prywatnym i zawodowym, musi być jak żona Cezara. (Ja taką osobą nie jestem, stąd jestem łatwym celem dla wrogów. Mimo to nie uchylam się od walki.) Pelley i wielu jego wyznawców z ruchu Srebrnych Koszul nie ustrzegli się błędów, nie byli krystalicznie uczciwi. Williama Dudley Pelleya należy uważać za jednego z pierwszych amerykańskich proroków, który wskazywał na rosnącą żydowską kontrolę rządu USA i amerykańskiego społeczeństwa na początku XX wieku. Krucjata Pelleya miała miejsce w czasach, gdy Amerykanie w większości sympatyzowali z racjami żydowskimi w Europie i w Palestynie. „Większość proroków nie idzie z nurtem swojego czasu i jest ignorowana, więziona, a nawet mordowana. Dopiero później ludzie dostrzegają ich mądrość.” –ocenia autor recenzji jego biografii. Bardzo ciekawy wydał mi się fragment dotyczący ruchu #metoo z 2017. W ocenie CF Robinsona ma on charakter „Pelley’owski”. Ja zwracałem na to uwagę w swoich pogłębionych analizach, mimo że bezpośrednio nie nawiązywałem do publicystyki Pelleya. W latach 30-tych, świeżo po zakończeniu dziesięcioletniej pracy w Hollywood, Pelley ostrzegał publiczność przed żydowskimi potentatami filmowymi, nadużywającymi aryjskich kobiet. Jego ostrzeżenia zostały zignorowane. Dzisiaj, dzięki ruchowi #metoo, jeden Żyd za drugim stracił pracę lub ucierpiał w jakiś sposób za seksualne gwałty. W tym postępowaniu nie tyle chodzi o seks, ile o poczucie władzy. Niemniej jednak żydowska moc i przemoc wciąż są przepotężne. Śmiertelnie raniona potęga-bestia może działać bardzo gwałtownie i skutecznie na koniec atakować swych wrogów. Niezależnie od tego, krucjata Williama Dudleya Pelleya jest warta nauki. Złamany za życia, może po swej śmierci pomóc przełamać żydowski monopol. A jeśli chodzi o Miss America 1945, Bess Myerson, która tak „dzielnie” stawiała czoła „nienawiści”? Jej życie osobiste było serią toksycznych związków i rozwodów. W latach osiemdziesiątych została ujawniona jako oszustka i już nigdy nie odzyskała swojej dobrej reputacji. Mam nadzieję, że to alegoria ostatecznej klęski moralnej i politycznej polakożerczej żydowskiej armii.
    https://web.facebook.com/bogdan.zalewski.568/posts/875890472571394

  5. Zona

    3 lutego 2018 at 20:58

    Jest to pierwszy od długiego czasu na tym portalu realnie naukowy i ciekawy artykuł.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra