Z kraju

Rafał Ziemkiewicz: Oficjalna narracja o zbrodni w Jedwabnem jest kłamstwem

Rafał Ziemkiewicz w artykule „Prawda o Jedwabnem – najwyższy czas!”, który ukazał się na portalu Interia stwierdził, że oficjalna narracja (dotychczasowych rządów III RP i episkopatu) o tej zbrodni jest antypolskim kłamstwem.

Publicysta uważa, że trzeba ekshumować pomordowanych nawet wbrew żyjącym Żydom bo do tej pory „Żydzi oskarżyli nas przed całym światem, nazwali mordercami, a jednocześnie uniemożliwili nam dowiedzenie niewinności, czy nawet istnienia okoliczności łagodzących”.

Według  Ziemkiewicza istotą kłamstwa Jana Tomasza Grossa jest „twierdzenie, że zbrodnia w Jedwabnem miała charakter pogromu, dokonanego spontanicznie” przez Polaków. W opinii publicysty „trzeba było wiele złej woli, żeby bezkrytycznie przyjąć tę historyjkę za prawdę” i że Gross po pierwsze selekcjonuje świadectwa w rasistowski sposób, uznając żydowskie świadectwa za bardziej prawdziwe od polskich. Ponadto opiera się na świadectwie Szmula Wassersztajna, którego nie było w Jedwabnym w czasie mordu i który był „stalinowskim ubekiem, zbrodniarzem, który dzięki emigracji do Izraela uciekł przed odpowiedzialnością”.

W opinii Rafała Ziemkiewicza „wszystko to, co opisał Gross, jest zwyczajnie niemożliwe”. Według publicysty w pogromach nie ginie cała populacja tak jak w Jedwabnym (gdzie „w ciągu kilku godzin, zabito praktycznie 100 procent żydowskiej populacji. To znaczy, że zbrodnia została przeprowadzona planowo i metodycznie, z wojskową dyscypliną. Takiej zbrodni po prostu NIE MOGLI dokonać spontanicznie miejscowi polscy wieśniacy”).

Ziemkiewicz przypomniał, że „w 2001 roku próbowano przeprowadzić w Jedwabnem ekshumacje. Pokazały one, że (…) jest tylko jeden grób w miejscu stodoły”. Zdaniem publicysty „pomieszczenie w jednej stodole 1500 oficjalnie uznawanych ofiar jest fizyczną niemożliwością, musiało ich być (…) dziesięciokrotnie mniej. Co ważniejsze, w grobie w miejscu stodoły wykonując tylko pierwszy, sondażowy, omijający same zwłoki wykop, znaleźli naukowcy kilkadziesiąt łusek z niemieckich karabinów. Wtedy prace przerwano na polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego”.

W opinii  Ziemkiewicza jest wiele opierających się na prawdzie prac naukowych o niemieckiej zbrodni w Jedwabnym, ale „cenzura politycznej poprawności i polityczna siła zainteresowanych atakiem na Polskę lobbies sprawiła, że są one mało dostępne, omalże zakazane”.

Komentując stanowisko  Ziemkiewicza warto przypomnieć, co pisał na portalu Wolność 24 Tomasz Sommer w artykule „Jedwabne – największy grzech Lecha Kaczyńskiego”. Jak informował w swoim artykule redaktor naczelny „Najwyższego Czasu” kilka lat temu został ujawniony „poufny dotąd tzw. raport Koli, będący oficjalnym opisem przebiegu ekshumacji w Jedwabnem w 2001 roku. Szefował jej archeolog prof. Andrzej Kola – stąd nazwa dokumentu – który prowadził m.in. ekshumacje ciał polskich żołnierzy w Charkowie i Bykowni pod Kijowem i uchodzi za wybitnego specjalistę w tej dziedzinie”.

Według raportu opisywanego przez  Sommera: ” liczba ofiar może być znacznie mniejsza od wszelkich dostępnych szacunków, po drugie – że sposób, w jaki ofiary mordu zginęły, nie jest do końca jasny, co może rzucić światło na udział etnicznych Polaków w wydarzeniu. Jeśli bowiem okazałoby się, że ofiary zostały przed spaleniem rozstrzelane, to wtedy wyszłoby na jaw, że cała „sprawa Jedwabnego” jest jedynie propagandowym wymysłem, bo w takim wypadku miejscowa ludność mogła w niej brać udział co najwyżej na wstępnym etapie wydarzeń”.

Zdaniem  Sommera z dokumentu wynika, że „ekshumacja szczątków pozwoliłaby dokładnie określić, ile osób zginęło i w jaki sposób – co ostatecznie zamknęłoby dyskusję wokół sprawy. Gdy jednak wierzchnia warstwa ziemi została zdjęta i okazało się, że fakty materialne nie pasują do wyników śledztwa (nie udało się odnaleźć np. masowych mogił w miejscach, które wskazywali świadkowie), pojawiły się problemy z dalszym prowadzeniem prac, które szczegółowo opisuje w swoim raporcie prof. Kola. Problemy te doprowadziły do zaprzestania ekshumacji na etapie przedwstępnym. Decyzję taką podjął ówczesny minister sprawiedliwości Lech Kaczyński, motywując ją względami religijnymi”.

W opinii publicysty  „decyzja Lecha Kaczyńskiego” była „szkodliwa zarówno z punktu widzenia czysto naukowego, jak i polskiej racji stanu”. Publicysta taką decyzje zmarłego prezydenta wiązał z filosemityzmem  Kaczyńskiego,  który „przecież zainicjował także budowę drugiego już „Muzeum Żydów” w Warszawie, wprowadził zwyczaj świętowania Chanuki w Pałacu Prezydenckim czy też cieszył się z powrotu do Polski żydowskiej loży paramasońskiej B’nai B’rith”.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

29 komentarzy

29 Komentarzy

  1. wolna-polska.pl

    9 lutego 2018 at 18:43

    1-Zanim było „6 milionów”, najpierw był mit „24 tysięcy”. Michael Hoffman.2-Jedwabne świadek medialnego kłamstwa.

    • prawo

      9 lutego 2018 at 19:14

      Premier mówi, że mordowaliśmy w Jedwabnem, Min. Spraw Zagr. mówi, że mordowaliśmy w Jedwabnem. Kompletne matoły albo agentura? Za coś takiego – wg rozdzielnika NSZ – to 20 kijów na gołą d…. bez zastanawiania. Po tygodniu poprawka i tak aż do skutku. Aż zmądrzeje.

      Franz Fiszer oberPolak (dlaczego poczytajcie w necie) i ciekawa postać przedwojennej Warszawy powiedział kiedyś :
      – Nie będzie w Polsce dobrze jak się nie rozstrzela 100 tys. łajdaków.
      – Ale jeśli tylu się nie znajdzie ? – zapytał ktoś przytomny.
      -Nie szkodzi dobierze się z uczciwych.

    • klioes vel pislamista

      10 lutego 2018 at 12:36

      Dla powątpiewających w słowność żydowską

      Sandrę ktoś kopnął na Blumenstrasse.
      Sandra wspomniała bandyty rasę…
      Błąd! Jak tak można „uciekiniera”
      Wspominać! Facebook treści zawiera
      Tylko te, które są P R A W I D Ł O W E…
      (Sandra po prostu zawraca głowę!)

      Zablokowane już Sandry konto.
      Zuckerberg przecież obiecał… On to
      Słowo Makreli dał. Nieświadomy,
      Że już mikrofon został włączony.
      Poszło w świat!… Really: hejtu ohyda
      Jest blokowana. (Znaj słowo Żyda!)

  2. gazetawarszawska.com

    9 lutego 2018 at 18:51

    Dr Ewa Kurek, prof. J.R. Nowak u Gadowskiego: Od Jedwabnego zaczęło się grillowanie Polaków.

    • Soplica

      9 lutego 2018 at 20:54

      Od Żwirowiska drogi Panie.

      • klioes vel pislamista

        10 lutego 2018 at 13:11

        10/10


        Nowy Globalny Kapitalizm

        Kim są ludzkości dobrodzieje?
        To są transeksy, lesby, geje…
        To jasne! Ale FINANSOWO
        Kto kapitalizm chce na nowo
        Stworzyć? (=Socjalizm ustanowić.)
        Nie trzeba tu się dużo głowić:
        To Rothschildowie, „filantropi”…

        (Niech konkurencja się utopi!!!)

  3. Andrzej

    9 lutego 2018 at 19:02

    Dzisia remier stwierdzil ze w Jedwabnem mordowali Polacy.
    Juz widac ze pis kleka przed zydami i obstawiam ze ustawa w trybunale bedzie tak przemielona ze zydzi beda klaskac i spiewac pid niebiosa szalom szalom.
    I wtedy kasa misiu kasa .
    Ja pisowi juz dziekuje ale nie zaglosuje na antypolski projekt pt. Pis.
    Ps. 2 lata dobrej zmiany i sledztwo ks Jerzego Popieluszki ani drgnie .
    To ma byc dobra zmiana ?
    Kpina z narodu !

  4. Jan

    9 lutego 2018 at 19:51

    Skoorwysyński PiS, taki sam jak PO.

    • Soplica

      9 lutego 2018 at 20:56

      Taak. To ta sama nacja tylko sekwencja literek trochę inna.

  5. zbyszek

    9 lutego 2018 at 20:00

    No i likwidacja spoldzielczosci mieszkaniowej – brak mieszkan i zadluzenie polskich gospodarstw domowych wybuchnie przed wyborami samorzadowymi. Te pozornie male sprawy staly sie juz dominujace oczywiscie po to aby schowac gdzies sprawy wewnetrzne.

  6. Przebudzcie sie!!!

    9 lutego 2018 at 20:42

    Gross zostal odznaczony przez Kwasniewskiego. Reduta Dobrego imienia apelowala do Prezydenta Dudy o odebranie Grossowi odznaczenia, i co? i nic. Kontynuacja rozbioru Polski trwa w najlepsze poczawszy od roku 89 w zmienionej formie. Przypominam sobie artykul w prawy.pl w ktorym wypowiadal sie przedstawiciel Iranu, podajze Ambasador, ktory mowil, ze Polakow juz niedlugo czeka swietlana przyszlosc. Tak krok po kroczku szykuje sie dla narodu Polskiego taka przyszlosc.

  7. Czesław

    9 lutego 2018 at 21:16

    Jedwabne – wielkie fałszerstwo http://www.prawica.net/9681

  8. finka

    9 lutego 2018 at 21:50

    Podpisujmy się pod petycją dr Ewy Kurek ws. wznowienia badań historycznych w Jedwabnem, od ekshumacji poczynając, A póki co bojkotujmy izraelskie firmy, lista na str.prof.Dakowskiego http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=22197&Itemid=100

  9. Pingback: Rafał Ziemkiewicz: Oficjalna narracja o zbrodni w Jedwabnem jest kłamstwem « Dziennik gajowego Maruchy

  10. WJTK

    10 lutego 2018 at 01:52

    Podobno Żydom spędzonym na rynek w Jedwabnem, kazano wyskubywać źdźbła trawy pomiędzy brukiem. Tak się zastanawiam, kto mógł im to kazać robić, „pedantyczni” chłopi, czy „niepedantyczni” Niemcy?

  11. Adam

    10 lutego 2018 at 09:28

    No i sprawa upokarzania na arenie międzynarodowej oraz jej cel się wyjaśniła.
    OD TEGO MOMENTU 0.5 MIN. https://www.youtube.com/watch?v=UZoNBervXa4&feature=youtu.be&t=898

  12. Marian

    10 lutego 2018 at 10:11

    Twórczość Ziemkiewicza to ani „science” ani „fiction” – bo „science” to uporządkowany logicznie ciąg faktów, „fiction” to uporządkowany logicznie ciąg wymyślonych pseudo-faktów (gdzie jednak jest jakiś tam sens), a u Ziemkiewicza jeno ciąg faktów i pseudo-faktów pomieszanych i poplątanych.

  13. m

    10 lutego 2018 at 11:19

    „Polaki,my pamiętamy co nam zrobili”-napisali żydowscy manifestanci przed polską amb.w Tel Avivie.
    Nam stworzono państwo, w którym nie sposób sobie wyobrazić,by ofiary Romkowskiego,Fejgina czy Brystiger,przyszły pod amb.Izraela z hasłem-„Żydzi,pamiętamy co nam zrobiliscie”.
    https://twitter.com/SciosBezdekretu/status/961642371011219456

  14. m

    10 lutego 2018 at 11:19

    Sytuacja,w której @pisorgpl zabrania demonstracji pod ambasadą Izraela,z uwagi na”zagrożenie interesów państwa”,podczas gdy władze Izraela pozwalają swoim demonstratom na wtargniecie na teren polskiej ambasady,dobitnie pokazuje pozycję III RP i słabość tego rządu.
    https://twitter.com/SciosBezdekretu/status/961635074360991745

  15. m

    10 lutego 2018 at 11:22

    „Polacy, jesteśmy na wojnie! Jesteśmy na wojnie z Żydami! Nie pierwszy raz w naszej historii. Ryzykując przesadną wzniosłością, dodam: jesteśmy na wojnie z Żydami być może już po raz ostatni.”
    Bogdan Zalewski
    1 lutego o 11:21 ·
    Wiem, że ryzykuję bardzo wiele. Najmniej dotkliwa jest dla mnie utrata „znajomych” na Facebooku, którzy zrywają ze mną kontakty, „nie mogąc czytać moich tekstów, i to bynajmniej nie ze względu na ich długość”. Czniam to. W swoim życiu zawsze kierowałem się zasadą odwagi cywilnej. Nigdy nie bałem się iść pod prąd obowiązujących propagandowych klisz i medialnych dezinformacji, powtarzanych przez większość tzw. nadawców i odbiorców fałszywych komunikatów. Tak jest i tym razem. Mówię więc wprost, nie bawię się w bojaźliwy język ezopowych zagadek, nie klękam przed polityczną poprawnością: Polacy, jesteśmy na wojnie! Jesteśmy na wojnie z Żydami! Nie pierwszy raz w naszej historii. Ryzykując przesadną wzniosłością, dodam: jesteśmy na wojnie z Żydami być może już po raz ostatni. Stawką tej śmiertelnie groźnej batalii być może nie będzie totalna fizyczna Zagłada naszego narodu. Wierzę w to, że czasy rozbiorów Rzeczypospolitej i epoka holocaustów (ormiańskiego, żydowskiego, kambodżańskiego) jest już za nami. Jednak zagrożenie nadal pozostaje śmiertelne. Możemy jako państwo znaleźć się w absolutnej izolacji, która wyczerpie całkowicie nasze siły cywilizacyjne, aż do anihilacji. Moim zdaniem należy to Polakom uświadamiać, pracować nad rozwojem narodowego ducha: dumy i walki. Walki na wszystkich polach. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić: wiedza to władza. Ja już wybrałem: w życiu prywatnym, rodzinnym, duchowym. Jestem gotowy podnieść rzuconą mi jako Polakowi rękawicę. Szukam ludzi ducha i czynu. Odkreślając grubą krechą hitlerowską, barbarzyńską ideę „ostatecznego rozwiązania” i wszelkie pomysły czystek etnicznych, zajmuję się czystą myślą obronną. Wyciągam wnioski z przeszłych sukcesów i błędów. Czytam właśnie recenzję biografii amerykańskiego XX wiecznego radykała i pseudomistyka Williama Dudleya Pelleya na portalu counter-currents.com.
    Książka profesora Scotta Beekmana nosi tytuł: „William Dudley Pelley: Życie skrajnego prawicowca i okultysty.” Artykuł CF Robinsona jest z kolei zatytułowany „Człowiek ducha, prorok i przywódca Srebrnych Koszul”. Robinson w pierwszych zdaniach swego tekstu wraca do zdarzenia w1945 roku. Bess Myerson wygrała wtedy konkurs Miss America. Stała się pierwszą i jak dotąd jedyną Żydówką, która została wybrana najpiękniejszą Amerykanką. Podczas swojej trasy po kraju jako laureatka turnieju pań, Myerson żaliła się, że była dyskryminowana przez obsługę w hotelach z powodu swego pochodzenia. Szybko zakończyła tournee, aby występować … razem z Anti-Defamation League (żydowską Ligą Przeciwko Zniesławieniu) przeciw szerzeniu „nienawiści”. Pytanie, czy Żydzi faktycznie byli aż tak dyskryminowani po 1945 roku? Autor tekstu słusznie zaprzecza i podaje dowody, że działania Myerson były niczym innym jak działaniem pijarowym, jakbyśmy to dzisiaj określili. No bo, cóż? Hitler zmarł w kwietniu owego roku, jeszcze niedawno antyżydowski Berlin legł w gruzach, a jego antysemiccy mieszkańcy padli na twarz przed aliantami. Żydowscy komisarze Związku Sowieckiego rządzili wschodnią Europą w tym okupowaną Polska żelazną pięścią. W brytyjskiej Palestynie Żydzi zaangażowali się w kampanię terroru przeciwko Brytyjczykom i rodowitym Palestyńczykom. We władzach USA było pełno Żydów na wielu kluczowych stanowiskach. Wielu z tych Żydów aktywnie zaangażowało się w szpiegostwo na rzecz Sowietów. Podczas gdy panna Myerson krążyła po kraju, ukazując żydowską potęgę wpływu, a jednocześnie grając rolę ofiary, jeden z pierwszych amerykańskich antyżydowskich proroków gnił w więzieniu. Nazywał się William Dudley Pelley. Jego życie zostało udokumentowane przez Scotta Beekmana, profesora historii na Uniwersytecie Rio Grande w Ohio. Pelley urodził się w 1890 r. w Lynn w stanie Massachusetts. Pochodził z rodu arystokratów, którzy w miarę upływu czasu byli rugowani z najwyższych stref władzy przez finansowych żydowskich nuworyszy. Ojciec naszego bohatera twierdził, że wśród jego przodków był szlachcic królowej Elżbiety I- Sir John Pelley. Rodzina ojca Williama Dudleya Pelleya przybyła do USA z Anglii przez Nową Fundlandię. Przodkowie jego matki przybyli zaś do Nowej Anglii. Ojciec tytułowej postaci -William G. A Pelley- był przez pewien czas ministrem, ale popadł w finansowe tarapaty w czasach kryzysu w latach 90. XIX wieku. W końcu stał się dobrze prosperującym pracownikiem w firmie produkującej … papier toaletowy. Oto symbol szlacheckiej pauperyzacji. W czasie swojego dzieciństwa William Dudley Pelley zdał sobie sprawę, że ma dar pisania i zaczął publikować swoje pierwsze prace. Ostatecznie przeniósł się do Vermont, gdzie został dziennikarzem i literatem. Był autorem popularnej serii opowieści o życiu w małej mieścinie. To ciekawy przyczynek do jego biografii – zainteresowanie tym, co pogardzane przez żydowskich intelektualistów z metropolii, ich akolitów i naśladowców. Pelley w ten sposób spopularyzował literacki gatunek małomiasteczkowych nowel, które stały się potem kanwą dla popularnych programów telewizyjnych takich jak The Waltons i The Andy Griffith Show. W 1918 Pelley został odnoszącym sukcesy redaktorem i właścicielem gazety z Vermontu, zwanej Evening Caledonian. Latem 1918 r. kościół metodystów zaproponował, że zafunduje Pelleyowi wizytę w Japonii, Korei i innych częściach Azji, aby opisał pracę misyjną. Gdybyż Palley trzymał się linii kościoła, zamiast zbłądzić potem na manowce ezoteryzmu i okultyzmu! Jednak na razie wraz z żoną udał się Kraju Kwitnącej Wiśni. Trasa ta została przerwana z powodu ekspedycji amerykańskich żołnierzy na Syberię po wybuchu rewolucji bolszewickiej. Pelley zmienił więc plany i dołączył do Ekspedycji Syberyjskiej jako członek Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Na Syberii Pelley uświadomił sobie, że rewolucja bolszewicka była przerażającym przykładem tego, co dzieje się z ludźmi, którzy podlegają rządom wrogiej elity, składającej się z rewolucyjnych Żydów. Warto podkreślić, że do czasu swojej podróży na Syberię Pelley nigdy nie napisał niczego negatywnego na temat Żydów, potem był zaangażowanym antysemitą. To przełomowy moment w jego biografii. Symptomatyczne jak rewolucja bolszewicka uaktywniła antysemityzm u wielu jej świadków. Wielu nieżydowskich uczestników tej tragedii zareagowało w podobny, antyżydowski sposób. W Estonii późniejszy nazistowski pisarz Alfred Rosenberg rozpoczął karierę jako autor kilku znaczących antysemickich dzieł właśnie po bolszewickim puczu w Rosji. Przywódca Finlandii Carl von Mannerheim także wypowiadał się antysemicko podczas sowieckiej rewolucji, chociaż nie wystąpił przeciwko fińskim Żydom podczas II wojny światowej. Winston Churchill napisał klasyczny artykuł o żydowskim rdzeniu bolszewizmu. Służby wywiadu armii USA również informowały o żydowskiej roli w rządzie Lenina i udokumentowały fakt, że Żydzi w Ameryce wspierają Sowietów. W rzeczywistości każdy naród, który uległ komunistycznej rewolcie, albo stanął jej naprzeciw po I wojnie światowej – Hiszpania, Polska, Węgry, Niemcy, Austria, kraje bałtyckie- cechował się oficjalnym lub półoficjalnym antysemityzmem do lat 30. XX wieku. „Autor biografii Pelleya –prof. Beekman- nie umieszcza jednak jego przemiany w kwestii żydowskiej w wyżej wspomnianym kontekście historycznym” – wyraża żal autor recenzji na portalu counter-currents. Podczas gdy Pelley był przecież świadkiem historycznego wydarzenia na skalę światową, które –na podstawie własnych obserwacji- interpretuje jako sprawę żydowską. Beekman świadomie jednak nie łączy kropek, które tworzą rysunek tytułowej postaci. Po zakończeniu syberyjskiej ekspedycji, Pelley wraca do Vermont, a następnie wyjeżdża do Kalifornii i zostaje scenarzystą w Hollywood. Napisał scenariusze do kilku filmów, a także kilka powieści. Żadna z jego prac nie stała się wprawdzie klasykiem wszechczasów, ale według standardów większości współczesnych scenarzystów odniósł wielki sukces. W kilku jego filmach wystąpił legendarny aktor Lon Chaney. Jednak w Fabryce Snów Pelley czuł się sfrustrowany, drażniła go nasilająca się żydowskość Hollywoodu. Gdyby był Polakiem, załamałby się skalą polakożerstwa żydowskich władców masowej wyobraźni. W 1929 roku Pelley miał doświadczenie, które przyniosło mu sławę i stało się zarzewiem jego aktywności mistyczno-politycznej. Będąc w domku letniskowym w Pasadenie w Kalifornii, Pelley przeżył „doznanie poza ciałem” i napisał o nim relację, która wywołała duży odzew. Niestety od tego czasu zaczęło się jego duchowe zbłądzenie. W 1930 roku opuścił Hollywood i przybył do Asheville w Północnej Karolinie, aby założyć tam uniwersytet, na którym będzie nauczał i publikował swoje dzieła dotyczące duchowości. Poglądy religijne Pelleya w dużej mierze opierały się na pojęciach z Teozofii. Dzisiaj można by określać jego wierzenia jako wyraz ruchu New Age. Według mnie o klęsce jego metapolitycznych projektów i politycznej działalności zdecydował właśnie ten okultystyczny rys. W 1933 roku założył organizację „Srebrne Koszule”. Skopiował w niej elementy faszystowskich „ruchów koszul” w Europie. Jej elementem był jawny antysemityzm. „Srebrne Koszule” prawdopodobnie nigdy nie przekroczyły 15 000 członków. Jednak to skala, o której ja mógłbym pomarzyć jako niszowy, radykalny publicysta. Ruch miał swoje rozproszone przyczółki w przemysłowych miastach Północy, ale większość członków wywodziła się regionów na zachodnim wybrzeżu. Działalność „Srebrnych Koszul” Pelleya przyciągała sporo uwagi. Powieściopisarz Sinclair Lewis napisał książkę o amerykańskim faszyzmie pod tytułem „To tu nie może się zdarzyć” (1935), czerpiąc inspirację z działań „Srebrnych Koszul”, a także z innych podobnych organizacji politycznych z lat 30. XX wieku. Komitet do Spraw Działań Wrogich Ameryce żydowskiego kongresmena Samuela Dicksteina (jak się potem okazało szpiega sowieckiego) badał działalność Pelleya w latach trzydziestych. Nasz bohater miał jednak jeszcze poważniejsze kłopoty. Jedna z grup Srebrnych Koszul w Kalifornii nielegalnie zdobyła spory arsenał broni palnej. Grupa ta zatrudniała dwóch sierżantów w celu szkolenia mężczyzn w używaniu broni. Sytuacja szybko została odkryta przez rząd Stanów Zjednoczonych. Pelley miał też duże problemy z powodu podejrzanych praktyk biznesowych. Chociaż winę za to ponoszą bardziej jego nieuczciwi współpracownicy niż on sam. Poza tym, gdyby nie Komitet Kongresu, który szukał „pod każdym kamieniem”, aby wyeliminować Srebrne Koszule, przekręty pewnie nie zostałyby odkryte. W 1942 r., kiedy USA przystąpiły do II Wojny Światowej, Pelley został oskarżony przez rząd. Ława przysięgłych złożona z białych, mieszczańskich biznesmenów i rolników z Indiany uznała go winnym. W więzieniu przebywa do 1950 r. Warunkiem wyjścia na wolność było powstrzymanie się od publikowania materiałów antysemickich. A przecież przez większą część życia Pelley zajmował się głównie kwestią żydowską. Kontynuował też niestety swoje ezoteryczne poszukiwania. Spopularyzował ufologię oraz badania nad przekazami o epokach duchowych zawartymi w egipskich piramidach. Interesował się także kalendarzem Majów, wskazując na koniec świata w 2012 roku. Popularność tej idiotycznej koncepcji jest pokłosiem pomysłów Pelleya. Zmarł on w 1965 roku. Jedna z jego córek kontynuowała jego pseudoduchową pracę przez wiele lat. Ruch New Age wiele zawdzięcza założycielowi Srebrnych Koszul. Skąd się brała ta jego predylekcja do magii i przesądów? Wiele poglądów Pelleya można przypisać jego etnicznemu pochodzeniu. Amerykanie mający rodzinne korzenie w radykalnych angielskich sektach protestanckich, które przybyły do Nowej Anglii w latach 1620-1660, kontynuowali często zainteresowania ezoteryzmem i spirytyzmem. Historyk David Hackett Fischer nazywa to „obsesją na punkcie czarów”. Może gdyby był katolikiem byłby bardziej odporny na fałszywe objawienia. Warto też pamiętać, kreśląc sylwetkę Pelleya i tło jego działań, że jednym z głównych konfliktów etnicznych tego czasu w Ameryce był spór pomiędzy białymi protestantami a Żydami. Pelley był pierwszym Amerykaninem, który naprawdę rzucił wyzwanie żydowskiej potędze. Jego odwaga była po prostu niesamowita. Pelley zdołał z powodzeniem przekazać swoje opinie sporej liczbie osób, bo miał świetne pióro. Jego czasopisma były profesjonalnie wydawane, wolne od błędów drukarskich czy pomyłek ortograficznych i stylistycznych. Pelley był także znakomitym mówcą. Mimo to nie zmienił on w sposób wystarczający klimatu metapolitycznego, ani nie wytworzył aż takiego klimatu kulturowego, aby uświadomić społeczeństwu amerykańskiemu, jak wielki jest żydowski wpływ na społeczeństwo w krytycznej dekadzie lat trzydziestych. Autor recenzji biografii Pelleya zwraca uwagę jak potężnym wrogiem są Żydzi. Tylko Rzymianie, Hiszpanie i Portugalczycy były mocarstwami, które naprawdę i na długi okres pokonały Żydów. Żydowscy przeciwnicy Pelleya rzeczywiście byli mocarni i kompetentni. Byli w stanie uwięzić tego wybitnego przywódcę i ograniczyć jego prawa do Pierwszej Poprawki po wyjściu z więzienia. Zakneblowali mu usta. Mając to na uwadze, jeśli ktoś prowadzi podobną krucjatę, polegającą na podnoszenie świadomości w kwestii żydowskiej, musi dbać o standardy postępowania w życiu prywatnym i zawodowym, musi być jak żona Cezara. (Ja taką osobą nie jestem, stąd jestem łatwym celem dla wrogów. Mimo to nie uchylam się od walki.) Pelley i wielu jego wyznawców z ruchu Srebrnych Koszul nie ustrzegli się błędów, nie byli krystalicznie uczciwi. Williama Dudley Pelleya należy uważać za jednego z pierwszych amerykańskich proroków, który wskazywał na rosnącą żydowską kontrolę rządu USA i amerykańskiego społeczeństwa na początku XX wieku. Krucjata Pelleya miała miejsce w czasach, gdy Amerykanie w większości sympatyzowali z racjami żydowskimi w Europie i w Palestynie. „Większość proroków nie idzie z nurtem swojego czasu i jest ignorowana, więziona, a nawet mordowana. Dopiero później ludzie dostrzegają ich mądrość.” –ocenia autor recenzji jego biografii. Bardzo ciekawy wydał mi się fragment dotyczący ruchu #metoo z 2017. W ocenie CF Robinsona ma on charakter „Pelley’owski”. Ja zwracałem na to uwagę w swoich pogłębionych analizach, mimo że bezpośrednio nie nawiązywałem do publicystyki Pelleya. W latach 30-tych, świeżo po zakończeniu dziesięcioletniej pracy w Hollywood, Pelley ostrzegał publiczność przed żydowskimi potentatami filmowymi, nadużywającymi aryjskich kobiet. Jego ostrzeżenia zostały zignorowane. Dzisiaj, dzięki ruchowi #metoo, jeden Żyd za drugim stracił pracę lub ucierpiał w jakiś sposób za seksualne gwałty. W tym postępowaniu nie tyle chodzi o seks, ile o poczucie władzy. Niemniej jednak żydowska moc i przemoc wciąż są przepotężne. Śmiertelnie raniona potęga-bestia może działać bardzo gwałtownie i skutecznie na koniec atakować swych wrogów. Niezależnie od tego, krucjata Williama Dudleya Pelleya jest warta nauki. Złamany za życia, może po swej śmierci pomóc przełamać żydowski monopol. A jeśli chodzi o Miss America 1945, Bess Myerson, która tak „dzielnie” stawiała czoła „nienawiści”? Jej życie osobiste było serią toksycznych związków i rozwodów. W latach osiemdziesiątych została ujawniona jako oszustka i już nigdy nie odzyskała swojej dobrej reputacji. Mam nadzieję, że to alegoria ostatecznej klęski moralnej i politycznej polakożerczej żydowskiej armii.
    https://web.facebook.com/bogdan.zalewski.568/posts/875890472571394

  16. m

    10 lutego 2018 at 11:22

    – My nie mamy żadnej przyszłości, jeżeli będziemy narodem oskarżanym o Holokaust – oświadczył wczoraj na antenie Polskiego Radia prezes PiS Jarosław Kaczyński.

    I podkreślił, że trzeba sobie zdawać sprawę, iż jedyną „podstawą i zapleczem tej obrony” jest nasz naród, polskie społeczeństwo, a dokładnie – jak mówił – „ta jego część, która ma poczucie patriotyczne i ma też dobre rozeznanie polskich interesów”.
    http://niezalezna.pl/216275-powstala-rzadowa-strona-o-niemieckich-obozach-smierci-niech-prawda-obiegnie-caly-swiat

  17. m

    10 lutego 2018 at 11:23

    Żydowscy kaci NKWD i UB w powojennej Polsce
    https://wirtualnapolonia.com/2015/03/07/zydowscy-kaci-nkwd-i-ub-w-powojennej-polsce/
    Rola Żydów w bezpiece, jej wyjątkowość polegała nie tylko na nadmiernej liczebności, lecz także na splamieniu się przez bardzo wielu żydowskich funkcjonariuszy UB przykładami ogromnego okrucieństwa, brakiem jakichkolwiek skrupułów i brutalnym łamaniem prawa wobec polskich więźniów politycznych. Rzecz znamienna – złowieszcza rola żydowskich funkcjonariuszy jest widoczna w każdej bardziej znaczącej zbrodni UB, od ludobójczych mordów w obozie w Świętochłowicach począwszy, poprzez sądowe mordy na generale Fieldorfie „Nilu” i rotmistrzu Pileckim po proces gen. Tatara i współoskarżonych wyższych wojskowych.

  18. klioes vel pislamista

    10 lutego 2018 at 11:33

    Dobra opieka NFZ
    dedykuję pojawiam się i znikam z ndie.pl

    Czy Polska nie dba o medycynę?
    Nic podobnego! Temat rozwinę:
    Na przykład polska okulistyka…
    Polacy WIDZĄ! – jasno wynika
    To z obserwacji „rasisto-chamskich”;
    Polacy WIDZĄ byczków islamskich!

    Niemcy, Francuzi, Skandynawowie…
    Każdy o „matkach” jakichś opowie;
    „Uciekinierów biednych” wspomina,
    Dostrzega „dzieci”… A s.kur.wy.syna –
    Tłum s.kur.wy.synów! – widzi ciapatych
    Polak. Nie widzi „matek” …brodatych!!!

    A więc się jasny wniosek narzuca:
    Zachodnie kasy chorych wciąż w bu.ca
    Robią klientów! A w NFZ-cie
    Dobra opieka jest… Sami wiecie…
    Są okuliści i są psychiatrzy!
    I Polak zdrowo na ten świat patrzy.

  19. Jan

    10 lutego 2018 at 14:37

    Pan Rafał Ziemkiewicz ma rację.Głosuję za ekshumacją w Jedwabnym.

  20. Danka

    14 lutego 2018 at 15:40

    Wszystko juz dawno opisali sami Niemcy i to jest w wikipedii.de Einsatzgruppen i Waffen-SS oraz ochotnicy z panstw baltyckich i Ukraincy.
    https://www.salon24.pl/u/daani/844240,co-na-to-jan-tomasz-gross-jedwabne-waffen-ss-i-einsatzgruppen

  21. Tomek

    15 lutego 2018 at 20:12

    Ja rozumiem, że można kwestionować decyzję Kaczyńskiego o przerwaniu ekshumacji (mnie się też nie podoba), ale, na miłość Boską nie kompromitujcie się (prawy.pl czy Ziemkiewicz) nieznajomością podstawowych faktów o Jedwabnem.

    Po pierwsze, nikt już nie twierdzi, że tam zginęło 1500 osób!!! Takie bzdury wypisywał Gross. Może wiec pan Ziemkiewicz sobie dla siebie zachować dywagacje, że 1500 osób nie zmieści się w stodole. Oficjalna wersja mówi o 350 osobach.

    Po drugie, ekscytujecie się tym raportem Koli, który znalazł w pobliżu łuski, tylko szkoda, że nie wiecie, że IPN zrobił ekspertyzy tych łusek. Nie pochodzą z broni używanej w tamtym czasie. Ot, wyjaśniona sensacja.

  22. George

    16 lutego 2018 at 07:02

    Ten cały Lech Kaczyński, z którego próbuje się zrobić wielkiego męża stanu, to był kolejny dopust Boży po Jaruzelskim, Wałęsie, Kwaśniewskim i Komorowskim. Można go śmiało stawiać w jednym szeregu obok tych „wybitych” osobistości.

  23. Pingback: Rafał Ziemkiewicz: Oficjalna narracja o zbrodni w Jedwabnem jest kłamstwem – Mandaryn

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra