Polskość

Niemcy liderem w łamaniu unijnego prawa

O tym, że złodziej krzyczy „łapać złodzieja” najgłośniej wiedzą i w Polsce i w Brukseli, ale że są równi i równiejsi, nie należy mieć złudzeń co do tego, że nigdy w eurokołchozie sprawiedliwości się nie doczekamy. Polska od samego momentu zgłoszenia chęci akcesji do UE była postrzegana przez Berlin jako obszar ekspansji ekonomicznej dla państwa niemieckiego i od tego czasu nic się w tej materii nie zmieniło.

Każda próba obrony naszych żywotnych interesów spotyka się z taką samą reakcją: wrzaskiem sterowanej z Berlina Brukseli o rzekomym łamaniu w Polsce zasad praworządności oraz prawa europejskiego. Tymczasem opublikowano raport, w którym podliczono, które kraje i ile razy złamały prawo unijne. I co ciekawe liderem łamania prawa okazali się Niemcy ex aequo z Hiszpanią.

Tylko w 2016 roku Niemcy naruszyły 91 dyrektyw. Dokładnie tyle samo – Hiszpania. Trzecie miejsce pod względem łamania unijnego prawa zajęła Belgia (87), czwarte Grecja (86), piąte Portugalia (84) zaś szóste Francja (83), a dopiero za nimi uplasowała się Polska.

Widać zatem wyraźnie, że to państwa, które przestrzegają unijnych przepisów w sposób delikatnie mówiąc wybiórczy są tymi najbardziej krytycznymi względem naszego kraju.

Swoją drogą, biorąc pod uwagę sposób ustanawiania w UE prawa, daleki od demokracji i praworządności, bliski za to wpływowym grupom ponadnarodowego kapitału, można się poważnie zastanawiać, czy np. nieprzestrzeganie tych zapisów prawa, które uderzają w narodowe interesy w imieniu wielkich koncernów jest wadą, czy też zaletą. Podobne kontrowersje budzi unijne określenie praworządności. Dylematów moralnych w przegniłym eurokołchozie jest całe mnóstwo. Unia Europejska już dawno przestała być wspólnotą niepodległych państw, zawartą w celu utrzymania pokoju na świecie, stała się zaś neomarksistowskim tworem prowadzącym gospodarkę planową oraz wewnętrzną ekspansję, nie tylko ekonomiczną, ale również społeczną. W końcu konflikty militarne w Europie są nieopłacalne – agresja ekonomiczna i prawna okazuje się być zdecydowanie skuteczniejsza.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

3 komentarze

3 Komentarzy

  1. michu

    27 lutego 2018 at 21:09

    Kto bogatemu zabroni 😉 ?

  2. zbyszek

    27 lutego 2018 at 22:38

    Im glebsza integracja (wg ich nazewnictwa) tym wiecej Niemcy i Francja prowadza polityki niby swiatowej, ale w swoim gronie np w Minsku z Rosja i Ukraina. Wg ich „praworzadnosci w szkalowaniu i szkodzeniu Polsce powinno byc, ze integracja powoduje wiekszy wplyw Polski na ich polityke na zewnatrza.
    Ptroces jest odwrotny a wiec nazewnictwo powinno byc inne: im wiecej im podlegamy tym bardziej odsuwaja nas od istotnych europejskich spraw – taki zniewolony podnozek.
    Przez glupich i przekupnych euroentuzjastow trcimy wszystko a dostajemy mozliwosc tylko oddawania wszystkiego co mozna miec.
    Przeciez wcale tak nie musi byc – zysk musi byc widoczny a nie widoczne straty rosnace z latami.
    Juz 2 rok „pomnagaja” budowac droge via Karpatia a drogi ani slychu ani widu.
    Wiec po co sa euroentuzjasci??

  3. Soroka

    28 lutego 2018 at 09:08

    We wczorajszym czytaniu Ewangelii było własnie o tym, że nie należy ufać ludziom, którzy co innego mówią, a co innego robią. Niemcy i inni też, robią to co mówią jedynie wtedy gdy im to pasuje.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra