Z kraju

Lewicowe media odgrzewają stare kłamstwa i łżą, że na Marszu Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce były nazistowskie symbole

Przez lewicowe media przetoczyła się kolejna fala kłamstw o polskich patriotach. Tym razem lewica kłamliwie oskarżyła młodych polskich patriotów uczestniczących w marszu Żołnierzy Wyklętych o prezentowanie nazistowskich symboli. Lewacy w naszywce z symbolem Pogotowie Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dopatrzyli się podobieństwa z symbolem SS. Można  by to tłumaczyć typową dla lewicy ignorancją, gdyby nie fakt, że te same bzdurne oskarżenia w 2015 doprowadziły do śledztwa policji i sprawa była szeroko opisywana w mediach.

W artykule ze strony białostockiej Wyborczej „Nazistowska symbolika na marszu w Hajnówce. Poseł Nowoczesnej chce kar” autorstwa Macieja Chołodowskiego można przeczytać, że „poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski domaga się wyjaśnień, dlaczego policjanci, którzy zabezpieczali marsz nacjonalistów w Hajnówce, nie zareagowali na nazistowską i faszystowską symbolikę towarzyszącą jego uczestnikom. W tym na symbole SS – Totenkopf i krzyż celtycki”.

W rzeczywistości, wbrew temu co twierdzą lewicowcy rzekomy symbol ”SS – Totenkopf” to symbol Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, a krzyż celtycki od wieków jest symbolem katolickim (okrąg symbolizuje świat, a krzyż Chrystusa, więc jest to symbol świata Chrystusa) choć czasami wykorzystywany przez współczesne środowiska nacjonalistyczne w Europie jako symbol całej europejskiej, zachodniej, tożsamości.

Jak informuje Wyborcza stanowiska „posła Truskolaskiego dotyczą sobotniego (24 lutego) III Hajnowskiego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, który zorganizowały środowiska nacjonalistyczne (ONR, Patriotyczna Jagiellonia, Narodowa Hajnówka, Stowarzyszenie Marsz Niepodległości). Jego głównym bohaterem, podobnie jak latach poprzednich, był Romuald „Bury” Rajs”.

Dodatkowo kłamiąc na temat symboliki, lewicowcy uparcie powtarzają kłamstwa na temat rzekomych zbrodni „Burego”.

Ponowne oczernianie młodzieży patriotycznej jest tym bardziej skandaliczne, że fałszywość oskarżeń odnośnie symbolu Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego były omawiane w wielu mediach w 2015 roku.

Wybitny specjalista w kwestii podziemia narodowego, autor wielu prac naukowych i pracownik IPN  – dr Mariusz Bechta w opublikowanym 2 stycznia 2015 na łamach Naszego Dziennika artykule „Walka o świadomość historyczną” napisał, że „zdjęcia uczestników Podlaskiego Rajdu Śladami Żołnierzy 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej w koszulkach z naszywkami na rękawach, które są dokładną kopią emblematów, jakie nosili żołnierze oddziałów Pogotowia Akcji Specjalnej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, nie przez wszystkich są traktowane jako wierne odzwierciedlanie historii. Niektórzy dopatrują się w nich prób propagowania faszyzmu na portalu społecznościowym”.

Już w 2015 historyk stwierdził w swoim artykule, że „w ramach przywracania pamięci historycznej młodzież chciała odwołać się w prostej linii do symboliki okresu okupacji niemieckiej i sowieckiej formacji podziemia zbrojnego związanego z tamtymi stronami. I nie widzę w tym nic zdrożnego”.

Komentując zjawisko prześladowania młodych patriotów za noszenie symboli narodowych historyk stwierdził, że takie „zjawisko wpisuje się również w walkę z symboliką narodowo-patriotyczną na stadionach. Ostatnio mieczyk Chrobrego, emblemat Polskiego Obozu Narodowego, czy falanga również rzekomo znalazły się na liście symboli zakazanych”.

Atak na młodych polskich patriotów to kolejna odsłona kampanii szkalowani podziemia antykomunistycznego. W kłamstwach lewicy główna negatywna role odgrywa „Bury”. Warto przypomnieć co znani polscy historycy pisali o tej postaci.

W związku z medialną kampanią nienawiści szkalująca postać kapitana Romualda Rajsa „Burego” grupa najwybitniejszych polskich historyków już kilka lat temu wydała oświadczenie „w obronie pamięci i honoru dowódcy III Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego”.

Zdaniem sygnatariuszy oświadczenia: „Kapitan Romuald Rajs ps. „Bury” to wywodzący się z Podkarpacia zawodowy żołnierz i przedwojenny podoficer. Uczestnik wojny obronnej 1939 roku i żołnierz Armii Krajowej na Wileńszczyźnie uczestniczący w operacji Ostra Brama. W podziemiu niepodległościowym żołnierz  „Łupaszki” będący dowódcą szwadronu w słynnej V Brygadzie Wileńskiej AK. Po jej rozwiązaniu twórca i dowódca III Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, w którym dowodził Pogotowiem Akcji Specjalnej w Okręgu Białystok i otrzymał stopień kapitana. Jako żołnierz podziemia niepodległościowego walczył z władzą komunistyczną instalowaną na sowieckich bagnetach.

Kapitan „Bury” wraz ze swym zastępcą „Rekinem” skazani zostali na śmierć wyrokiem sądu stalinowskiego po procesie pokazowym w Białymstoku w roku 1949. Wyrok został wykonany, zaś ciało pochowano w nieznanym miejscu. W roku 1995 Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego, działając na podstawie ustawy o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego, wydał wyrok w pełni rehabilitujący „Burego” i „Rekina”.

„Bury” jako dwukrotny kawaler orderu Virtuti Militari był jednym z żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i jednym z bohaterów naszej wolności. Niestety, do dzisiaj jego pamięć i honor bywają szargane przez osoby źle nastawione lub nie w pełni poinformowane o istocie jego walki i służby. W tym celu podnosi się kontrowersje związane z akcjami zbrojnymi na terenie powiatu Bielsk Podlaski, w wyniku których śmierć ponieśli mieszkańcy takich wsi, jak Zaleszany, Wólka Wygonowska, Zanie, Szpaki.

Trzeba więc wyjaśnić, iż „Bury” podejmował walkę w ramach ogólnopolskiego powstania antykomunistycznego, w której drugą stroną byli sowieci i komuniści, do których należeli zabici mieszkańcy wymienionych wsi. Za wolnej Polski byli oni działaczami i współpracownikami Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi deklarującymi chęć oderwania Podlasia i Białostocczyzny od Macierzy, by włączyć te polskie ziemie do Związku Sowieckiego. Za sowieckiej okupacji ci sami ludzie byli współpracownikami sowieckiego kontrwywiadu wojskowego Smiersz (Smiert Szpionam) oraz NKWD ścigającego „wrogów władzy radzieckiej”. 19 kwietnia 1945 wyznaczony przez Sowietów wojewoda białostocki wydał rozporządzenie tworzące Wiejską Straż Porządkową, czyli pre-ORMO wyposażone w broń palną służącą do strzelania w kierunku „Burego” i jego żołnierzy. Dawni działacze KPZB stawali się uzbrojonymi sowieckimi kolaborantami polującymi na żołnierzy podziemia niepodległościowego, by wydać ich w ręce władz komunistycznych. W tym sensie akcje „Burego” miały charakter zabezpieczający, gdyż pacyfikowało donosicieli gotowych wydać na śmierć ponad dwustu żołnierzy III Brygady Wileńskiej NZW.

Działania kapitana „Burego” mieściły się w kanonach etycznych ujętych na przykład w pracy kapłana, etyka i żołnierza prof. Józefa Marii Bocheńskiego OP „De virtute militari. Zarys etyki wojskowej”. Oczywiście ubolewać należy nad ewentualnymi niewinnymi ofiarami walk w drewnianym terenie zabudowanym, które poniosły śmierć bez intencji dowództwa akcji i wyniku gwałtownej dynamiki pola walki. Śmierć kobiet i dzieci, poza przypadkami wykorzystywania ich jako tarcze bojowe przez komunistycznych bojowników z bojówek PPR, była wynikiem np. uduszenia w płonących budynkach czy przypadkowego postrzału lub, w najgorszym razie, niesubordynacji pojedynczego żołnierza. Kapitan „Bury” jako zawodowy żołnierz w stopniu podoficera i oficer narodowego podziemia zbrojnego podejmował i dowodził walką z uzbrojonymi przeciwnikami niepodległości Polski i taki był cel jego licznych akcji zbrojnych, w tym tych nielicznych o charakterze zabezpieczająco-pacyfikacyjnym.

Niektórzy obserwatorzy powołują się na opinię prokuratorów z białostockiego oddziału IPN jako dokument przesądzający o winie kapitana „Burego”. Trzeba zaznaczyć, iż w cywilizacji łacińskiej akt oskarżenia nie jest w żadnym razie równoznaczny z wyrokiem, który musi nastąpić w wyniku sprawiedliwego procesu i po wysłuchaniu stanowisk stron zgodnie z rzymską paremią: audiatur et altera pars. W tym konkretnym przypadku podstawą oskarżeń są zeznania świadków będących w przeważającej mierze pobratymcami, potomkami i stronnikami osób, które straciły życie w wyniku akcji zbrojnych III Brygady Wileńskiej NZW. Należy zachować daleko idącą ostrożność co do wiarygodności zeznań tych świadków, a nawet krytycznie zakładać, iż są one z góry niekorzystne dla „Burego” traktowanego jako historyczny i polityczny przeciwnik środowisk prokomunistycznych na Podlasiu, szczególnie wśród ludności białoruskiej. Z kolei bardzo nieliczne są zeznania świadków będących podkomendnymi „Burego” lub niezależnymi obserwatorami, co istotnie osłabia moc przedwczesnych konkluzji prokuratorskich.
Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego stwierdził w uzasadnieniu wyroku rehabilitującego: „czyny te [akcje „Burego”] mogły zapobiec lub zapobiegły represjom wobec bliżej nieokreślonej liczby osób prowadzących działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego, zaś ich skutkiem byłyby w wielu przypadkach śmierć, długoletnie więzienie lub deportacja w głąb byłego ZSRR (…). Można więc określić sytuację, w jakiej znalazły się osoby wyżej wymienione [kapitan Rajs i podwładni] (…) jako stan wyższej konieczności”.

Kapitan „Bury” walczył o wolna Polskę z dwoma okupantami od roku 1939 do roku 1949. Dziesięć lat walki uczyniło z niego bohatera polskiej niepodległości. Był żołnierzem Wojska Polskiego, Armii Krajowej i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. W obronie wolności, całości i niepodległości Rzeczypospolitej strzelał do najeźdźców i okupantów niemieckich oraz okupantów i kolaborantów sowieckich.

Należy do grona żołnierzy wyklętych – tych, którym zawdzięczamy wolną Polskę. Dlatego występujemy w obronie pamięci i honoru dowódcy III Brygady Wileńskiej Narodowego NZW kapitana „Burego””.

Oświadczenie podpisali:
dr Mariusz Bechta Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ
Sebastian Bojemski Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ
Przemysław Czyżewski szef Straży Marszu Niepodległości
dr Rafał Dobrowolski prezes Okręgu Lubelskiego ZŻ NSZ
Dariusz Jarosiński redaktor naczelny miesięcznika „Debata”
dr hab. Krzysztof Kaczmarski Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ
Bogusław Łabędzki prezes Stowarzyszenia Historycznego im. Danuty Siedzikówny „Inki”
dr Rafał Łatka historyk podziemia niepodległościowego
dr Wojciech Muszyński Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ
Michał Ostapiuk historyk podziemia niepodległościowego
Jacek Pawłowicz historyk podziemia niepodległościowego
dr inż. Romuald Rajs syn kapitana „Burego”
dr inż. Arkadiusz Rajs wnuk kapitana „Burego”
lek. med. Tomasz Rajs wnuk kapitana „Burego”
Kajetan Rajski redaktor naczelny kwartalnika „Wyklęci”
dr Rafał Sierchuła Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ
red. Ewa Szakalicka dziennikarka telewizyjna i działaczka kresowa
prof. Romuald Szeremietiew
dr Bartłomiej Szyprowski historyk podziemia niepodległościowego
Piotr Szubarczyk historyk podziemia niepodległościowego
Karol Wołek wiceprezes Związku Żołnierzy NSZ
Jerzy Zalewski reżyser „Historii Roja”
Artur Zawisza wiceprezes Stowarzyszenia Chrześcijańsko-Narodowego
prof. Jan Żaryn senator RP
Leszek Żebrowski Rada Historyczna przy Związku Żołnierzy NSZ
Piotr Życieński artysta fotograf

Jan Bodakowski
foto print scrin TVN 24

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

12 komentarzy

12 Komentarzy

  1. 32gb

    6 marca 2018 at 14:38

    Zauważyłem, że lewacy wymyślili nowy podstęp. Mówią, że chcą oddawać cześć ŻW, składać kwiaty na ich pomnikach ale nie wszystkich. Według nich np. Inka była ok ale tacy dowódcy jak Łupaszko to już bandyci i należy ich odciąć od ŻW. To jest bardzo podły podstęp lewactwa na kóry nie można dać się nabrać. W świetle znanych faktów wiadomo, że takie postaci jak Bury, Ogień, Łupaszko, Żbik i inni to byli najwięksi bohaterowie i najważniejsi z ŻW.

  2. michu

    6 marca 2018 at 15:18

    Widać w naszym kraju kłamać na temat żołnierzy wyklętych i lżyć ich można w majestacie bezprawia. Warto by też dociec (jakby byli np dziennikarze śledczy) KTO konkretnie wpisał symbole patriotyczne na listę zakazanych.

  3. Roman

    6 marca 2018 at 16:22

    Cześć i Chwała Bohaterom.Na pohybel zdrajcom,katom,agentom i lewakom,którzy zakłamują historię.

  4. Piotrx

    6 marca 2018 at 18:44

    Ciekawe co poseł „Nowoczesnej” powie np. o piwie „Heineken” z czerwoną gwiazdą na etykiecie ? Przecież jest to „jawne propagowanie symboliki komunistycznej”

    A co Z KPP? w ogóle jak może być ona legalna w Polsce?

    https://kom-pol.org

    Fetują zbrodniczą Armię Czerwoną i co?

    https://niezlomni.com/polscy-komunisci-fetuja-agresje-sowietow-17-wrzesnia-polske-plusow-cala-masa-chwala-armii-czerwonej-foto/

    „……Dzięki wyzwoleniu Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi spod jarzma polskiego obszarnika oraz polskiego fabrykanta – miliony obywateli reżimu sanacyjnego uniknęło przymusowych prac w Niemczech, obozów koncentracyjnych, ulicznych łapanek i rozstrzelań. Wielu wspaniałych Polaków, Białorusinów, Ukraińców i Żydów zostało ewakuowano w głąb Związku Radzieckiego. Dzięki tym działaniom można było potem sformować I i II Armię Wojska Polskiego(tę Armię, która zamknęła polską flagę na Bramie Brandenburskiej…”

    czy zainteresował się tym (z urzędu) jakiś prokurator?

  5. Tomek

    6 marca 2018 at 20:14

    Panie redaktorze, z całym szacunkiem, ale jeśli ma Pan na myśli gościa ze zdjęcia, które jest nad artykułem (i o którego właśnie była ta jazda), to myli się Pan totalnie. Szczerze mówiąc, bardzo dziwi mnie, że Pan, uczestnicząc w tylu spotkaniach środowisk narodowych, w tym dotyczących NSZ, nie wie, jak wygląda odznaka PAS NSZ.

    Odznaka, która jest na zdjęciu, jest połączeniem symboliki PAS NSZ z symboliką SS Totenkopf. Z odznaki PAS jest tam hasło Ś.W.O., natomiast PAS NSZ owszem, używał czasami obok tego skrótu „Śmierć wrogom ojczyzny” symbolu trupiej czaszki, ale on wyglądał całkiem inaczej, niż ten, który jest na zdjęciu (proszę sobie sięgnąć do zdjęć). Czaszka, która jest na zdjęciu, pokazana z profilu, a nie od frontu jak w przypadku PAS i w formie konturów, to dokładnie, w 100%, czaszka używana przez SS Totenkopf. Nie może być mowy o pomyłce, bo ta czaszka SSmanó jest bardzo charakterystyczna.

    Pozostaje pytanie, dlaczego ktoś plugawi symbolikę NSZ wpisując w nią symbol SS Totenkopf. Szczerze, nie wierzę, że to tylko jakiś idiota i pomyłka, symbol jest zbyt charakterystyczny. Ewentualnie, ten chłopak ze zdjęcia może nie wiedzieć, jakie symbole nosi…

    P.S. Z tym krzyżem celtyckim to też Pan pojechał – symbol chrześcijański… Pewnie dlatego co chwila na jakiejś manifestacji narodowców ktoś go nosi, zamiast Orła Białego czy zwykłego krzyża, bo pełno tych krzyży celtyckich w naszych polskich kościołach. Widział Pan w jakimś polskim kościele taki symbol „chrześcijański”?

    P.S. 2 Co do „Burego” i „rzekomych zbrodni” to już raz Panu pisałem, że sugeruję bardziej wsłuchać się w to, co mówił Leszek Żebrowski na debacie, na której Pan był. Nikt nie kwestionuje faktu popełnienia zbrodni przez żołnierzy „Burego”, kwestionuje się jedynie wnioski, jakie się z tego wyciąga czy kontekst tych wydarzeń, jaki się przedstawia.

    • 32gb

      7 marca 2018 at 08:17

      Wykorzystywanie elementów niemieckich mundurów było dozwolone. Niewykluczone, że przerobienie odznaki z symbolem totenkopf poprzez dodanie do niej liter SWO zostałoby zaakceptowane.

      • Tomek

        7 marca 2018 at 10:58

        Mundur Wehrmachtu owszem, ale nie SS, to raz. A tym bardziej z pozostawioną SSmańską symboliką.

        Dwa – SS Totenkopf ową czaszkę nosiło na czapkach oraz na kołnierzu na prostokącie, a nie na trójkątnych naszywkach na rękawach. Choćby więc z tego powodu po prostu zrobienie takiej naszywki z SSmańską czaszką i ŚWO w taki sposób, jak piszesz, nie było możliwe.

        Pan redaktor, jeśli twierdzi inaczej, niech pokaże jakiekolwiek zdjęcie choć jednego partyzanta PAS NSZ z takim wariantem naszywki. Natomiast, narodowcy na Podlasiu, jak sprawdziłem na zdjęciach, niestety częściej noszą właśnie taką, nawiązującą do SS, symbolikę (koleś ze zdjęcia tutaj nie jest sam…). Pytanie, czy wiedzą, że to nie symbol PAS, czy też ktoś ich w konia zrobił produkując takie coś? Jak wiedzą, to….

        • 32gb

          7 marca 2018 at 12:55

          „niech pokaże jakiekolwiek zdjęcie choć jednego partyzanta PAS NSZ z takim wariantem naszywki.” Nie ma nakazu używania wiernych kopi symboli historycznych. Jest tylko jakaś lista symboli zakazanych.

          Jest kwestią dyskusyjną czy przerobiony symbol, np. z takim elementem jak totenkopf, podlega pod zakaz. Jeśli przerabiasz odznake SS to ją niszczysz. Dodajesz do niej litery SWO a więc tworzysz nowy symbol, ktory oznacza co innego.

          • Tomek

            7 marca 2018 at 13:36

            „Nie ma nakazu używania wiernych kopi symboli historycznych.”

            Oczywiście, ale dlaczego akurat w tym przerobionym symbolu znajduje dokładnie czaszka SS Totenkopf, a nie np. czaszka używana przez, nie wiem, polskich huzarów śmierci, powstańców śląskich, jakieś oddziały specjalne marines albo piratów z Karaibów? Przypadek? Nie sądzę – cytując klasyka.

            „Jest kwestią dyskusyjną czy przerobiony symbol, np. z takim elementem jak totenkopf, podlega pod zakaz.Jeśli przerabiasz odznake SS to ją niszczysz. Dodajesz do niej litery SWO a więc tworzysz nowy symbol, ktory oznacza co innego.”

            Nie no, proszę Cię, nie obniżajmy za nisko poziomu dyskusji:). Jak na odznace walniesz sobie swastykę albo sierp i młot i dodasz do tego Ś.W.O. to też będziesz uważał, że wcale tam nie ma symboliki nazistowskiej lub komunistycznej? Skoro więc używasz na jakiejś naszywce symbolu używanego tylko przez SSmanów, to nie wiem ile i jakie litery byś sobie tam nie przyszył, to używasz symboliki SS.

          • Blendziochr

            21 lipca 2018 at 18:00

            @Tomek
            Swastyka jest symbolem istniejącym od początku ludzkich cywilizacji na całym świecie, w tym u Słowian, dlatego przerobienie swastyki nazistowskiej zmieniając jej znaczenie nie będzie symbolem nazistowskim. Podobnie sierp i młot, który był przed wojną używany przez polskie ugrupowania narodowo-socjalistyczne (były one jednocześnie antynazistowskie i antykomunistyczne oraz chrześcijańskie), których działacze zaangażowali się w ruch oporu oraz wielu zginęło z rąk niemieckich okupantów

    • Blendziochr

      21 lipca 2018 at 17:54

      Po pierwsze, symbolika totenkopfu SS była używana przez wileńską brygadę AK, a później przez PAS NZW jako trofeum, których jednym z dowódców był Bury, mogę się mylić ale chyba też była używana przez Brygadę Świętokrzyską, których żołnierze (zwłaszcza Organizacja Toma) w późniejszym czasie nawiązali taktyczne porozumienia z Niemcami zamiast niepotrzebnie wykrwawiać się – zresztą Niemcy proponowali im przekształcenie w brygadę Waffen SS, na co nie wyrazili zgody żołnierze Brygady, możliwe, że było to związane z operacją Weisser Adler, aby sformować polski oddział Wehrmachtu lub Waffen SS (słynny w internecie „Legion Orła Białego”), jednak wielu ma wątpliwości, czy rzeczywiście taka operacja była planowana, tym bardziej plany stworzenia Legionu Orła Białego
      Po drugie, totenkopf był używany przez całe Waffen SS, w skład których wchodzili m.in. walońscy (oraz innych krajów) ochotnicy, którzy nie walczyli za nazizm, tylko za Europę (względnie wolność własnych ojczyzn) oraz przeciw bolszewizmowi – byli więc Politycznymi Żołnierzami
      Po trzecie „hurr durr krzyż celtycki nie jest chrześcijański” – krzyż celtycki wbrew nazwie nie odnosi się tylko do Celtów (tam jest po prostu uznawany za symbol celtyckiej tożsamości oraz masowo używany w kościołach przez chrześcijan), jest to dziedzictwo ogólnoeuropejskie będące pomostem pomiędzy przedchrześcijańską tradycją Indoeuropejczyków oraz chrześcijaństwem, któremu nadano europejską tożsamość (przynajmniej na naszym kontynencie).

  6. Tomek

    7 marca 2018 at 10:52

    Mundur Wehrmachtu owszem, ale nie SS, to raz. A tym bardziej z pozostawioną SSmańską symboliką.

    Dwa – SS Totenkopf ową czaszkę nosiło na czapkach oraz na kołnierzu na prostokącie, a nie na trójkątnych naszywkach na rękawach. Choćby więc z tego powodu po prostu zrobienie takiej naszywki z SSmańską czaszką i ŚWO w taki sposób, jak piszesz, nie było możliwe.

    Pan redaktor, jeśli twierdzi inaczej, niech pokaże jakiekolwiek zdjęcie choć jednego partyzanta PAS NSZ z takim wariantem naszywki. Natomiast, narodowcy na Podlasiu, jak sprawdziłem na zdjęciach, niestety częściej noszą właśnie taką, nawiązującą do SS, symbolikę (koleś ze zdjęcia tutaj nie jest sam…). Pytanie, czy wiedzą, że to nie symbol PAS, czy też ktoś ich w konia zrobił produkując takie coś? Jak wiedzą, to….

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra