Z kraju

Archiwiści IPN odkryli mikrofilmy 12 tys. nieznanych teczek agentów kontrwywiadu wojskowego z lat 1943–1974

Jak informuje na swojej stronie internetowej Instytut Pamięci Narodowej „archiwiści IPN odkryli 12 tys. zmikrofilmowanych teczek personalnych tajnych współpracowników kontrwywiadu wojskowego z lat 1943–1974. Dokumentacja ta, dotycząca Głównego Zarządu Informacji i Wojskowej Służby Wewnętrznej, dostępna jest dla historyków i dziennikarzy. 8 marca 2018 r. Instytut upublicznił ok. 4 tys. opisów tych dokumentów, ocenianych przez specjalistów IPN jako unikatowe, nieznane dotychczas historykom i archiwistom.

Dyrektor Archiwum IPN Marzena Kruk podkreśla, że w Instytucie Pamięci Narodowej jest niewiele takich materiałów. – Z kontrwywiadu wojskowego brakuje nawet pomocy ewidencyjnych za te lata. Dokumenty po komunistycznych organach bezpieczeństwa czy to cywilnych, czy wojskowych niszczono w okresie nielegalnego brakowania dokumentów w latach 1989–1991, jak i wcześniej w ramach normalnego procesu brakowania akt. Docierają do nas informacje, ze niszczono je również później – dodaje.

– To wyjątkowe odkrycie. Do tej pory badacze sądzili, że większość dokumentów dotyczących agentury kontrwywiadu wojskowego, przede wszystkim Głównego Zarządu Informacji, zostało bezpowrotnie zniszczonych. Nikt nie przypuszczał, że zostały one zmikrofilmowane – tłumaczy wicedyrektor Archiwum IPN Mariusz Kwaśniak.

W czwartek Instytut Pamięci Narodowej na stronie internetowej Inwentarza Archiwalnego opublikował kolejne 63 tys. opisów akt ze swojego Archiwum. Inwentarz Archiwalny – dostępny w internecie od dn. 31 grudnia 2012 r. (a od 27 lutego 2017 r. w wersji obejmującej szerszy zakres informacji) – zawiera obecnie dane dotyczące ponad 1 mln 857 tysięcy jednostek archiwalnych. Jest efektem nie tylko ciężkiej, kilkuletniej pracy pracowników pionu archiwalnego, ale także ich starań, by bogatszą informacją bardziej odpowiadał rosnącym oczekiwaniom użytkowników.

Instytut upublicznił ok. 4 tys. opisów dokumentów ocenianych przez specjalistów IPN jako unikatowe, nieznane dotychczas historykom i archiwistom. Zdaniem pracownika Archiwum IPN Witolda Bagieńskiego odkrycie tych mikrofilmów jest „świadectwem tego, że przynajmniej część dokumentacji, która uchodziła za zniszczoną, przetrwała”. – Daje ona możliwość przyjrzenia się bliżej działalności wojskowych organów bezpieczeństwa, zwłaszcza w tym najwcześniejszym i najbardziej represyjnym okresie – podkreśla Bagieński.

Opisy dokumentów można znaleźć w internetowym Inwentarzu archiwalnym IPN, który pełni rolę spisu treści dla korzystających z zasobu archiwalnego Instytutu. Inwentarz IPN nie zawiera treści dokumentów, które są dostępne wyłącznie na zasadach określonych w ustawie o IPN, m.in. dla osób prowadzących badania naukowe oraz dziennikarzy.

Dzięki wysiłkowi pracowników Archiwum IPN obecnie można dokładniej badać pierwsze 30 lat działalności agentury GZI i WSW, dotychczas mieliśmy jedynie częściową wiedzę na ten temat. Wyjątkowość odkrycia IPN podkreśla wicedyrektor Archiwum IPN Mariusz Kwaśniak. – Dzięki temu, że teczki zmikrofilmowano, mamy teraz zbiór aż 12 tys. teczek personalnych tajnych współpracowników – mówi wicedyrektor Archiwum IPN. – Tylko 800 z nich posiadamy w formie papierowej, czyli ponad 11 tys. jest całkowicie nowych, które od 1990 roku nie widziały światła dziennego – dodaje.

Należy zaznaczyć, że w kopiach mikrofilmowych zachowały się najważniejsze elementy dokumentacji teczek personalnych współpracowników WSW, tzn. dokumenty związane z procedurą werbunku, zobowiązania do współpracy, charakterystyki i dokumenty zawierające dane personalne – całość teczki personalnej filmowano tylko w pojedynczych przypadkach.

Dokumenty dotyczące tajnych współpracowników wojskowego kontrwywiadu obejmują lata 1943–1974. Procedura mikrofilmowania odbywała się przez osiem lat – od 4 listopada 1966 r. do 5 lutego 1974 r.; następnie teczki papierowe zgodnie z instrukcjami WSW niszczono. Do odkrycia nowych materiałów przez pracowników Archiwum IPN doszło jeszcze w 2016 r., jednak dopiero niedawno zakończyły się prace nad pełnym ich opracowaniem i udostępnieniem badaczom.

Jak informuje Łukasz Baranowicz, który kieruje pracami Sekcji Przechowywania Zasobu Archiwalnego w Archiwum IPN i jako pierwszy odkrył nieznany wcześniej zbiór mikrofilmów, w teczkach są najistotniejsze dokumenty dotyczące agentów, informatorów, tajnych współpracowników, nieoficjalnych pracowników, a także zobowiązania do współpracy, ankiety personalne oraz życiorysy. W części teczek agentów kontrwywiadu wojskowego, liczących 100–200 stron, można znaleźć także doniesienia.

Żeby uświadomić sobie wagę odkrycia pracowników IPN, trzeba wspomnieć o ogromnym rozmiarze zniszczeń dokonanych w latach 1989–1990 w archiwach Wojskowej Służby Wewnętrznej – sięgających 84% archiwaliów Informacji Wojskowej i 77% archiwaliów WSW. Na początku lat dziewięćdziesiątych prowadzono nawet w tej sprawie specjalne śledztwo. To spowodowało, że dotąd dokumenty te uważano za nieodwracalnie utracone.

Poza teczkami agentów mikrofilmy obejmują karty ewidencyjne wojskowej agentury dotyczące tych materiałów, które zostały zniszczone przed 1966 r. – W sumie to ok. 1700 dobrze opisanych kart, które również są bogatym źródłem informacji – dodał wicedyrektor Archiwum IPN.

Kopie wszystkich zmikrofilmowanych dokumentów dotyczących tajnych współpracowników GZI i WSW są umieszczone na macierzach dyskowych IPN. Archiwiści systematycznie umieszczają ich opisy w Cyfrowym Archiwum IPN, dostępnym w czytelniach Instytutu w całej Polsce. To prawie 235 tys. stron sfilmowanych dokumentów. – Ustalenie tego, co dokładnie znajduje się w tym zbiorze, to praca dla historyków i dziennikarzy, do której zachęcamy. Sprawdzając niektóre z tych teczek natrafiliśmy na osoby, które są znane np. w środowiskach lokalnych, stowarzyszeniach. Były one nawet odznaczane, a gdyby znany był ten niechlubny fragment ich życiorysów, prawdopodobnie tych odznaczeń by nie otrzymali – zaznaczył Mariusz Kwaśniak.

GZI był organem kontrwywiadu wojskowego, działającym w latach 1944–1957. Choć oficjalnie jego głównym zadaniem była walka ze szpiegostwem, to w praktyce zajmował się kontrolowaniem sytuacji w jednostkach wojskowych i poszukiwaniem „wroga wewnętrznego” w strukturach Ludowego Wojska Polskiego. W jego strukturach służyło wielu oficerów sowieckich, zaś metody pracy oficerów śledczych GZI były bardzo brutalne. Pod wpływem zmian politycznych, które zaszły w okresie października 1956 r., formację tę rozwiązano. Z początkiem 1957 r. w jej miejsce utworzona została Wojskowa Służba Wewnętrzna, która istniała do 1990 r”.

Jan Bodakowski

Fot. IPN

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

5 komentarzy

5 Komentarzy

  1. marju73

    10 marca 2018 at 21:01

    ziut.neon24.pl/post/142794,negocjacje-gmin-zydowskich-i-wjro-ws-rozbioru-polski

  2. prawo

    11 marca 2018 at 01:43

    29 lat się bali zajrzeć do pudełek. Bohaterowie z IPN.

    • Tomasz

      13 marca 2018 at 13:02

      IPN nie istnieje 29 lat powstał prawdopodobnie w 2001.Obecny Zbiór Zastrzeżony IPN znajdował się w Wojskowym Archiwum w Rembertowie .

  3. Kto nagle PODRZUCIŁ te kartony z "mikrofilmami" ?

    11 marca 2018 at 10:05

    Kto w skrajnie LEWACKIM „zachodzie europejasów” ZŁODZEJI sfinansował fabrykowanie tych tysięcy „odkrytych” nagle mikrofilmów ?
    Czego to teraz za pomocą komputerowych programów graficznych można sfabrykować gdzieś tam w wirtualnej pamięci procesorów ?
    Dosłownie WSZYSTKO !
    Papierowych dokumentów nie da się tak łatwo podrobić, gdyż nawet można dokładnie sprawdzić skład chemiczny papieru oryginałów tych dokumentów na których jest tam coś napisane unikalnymi tuszami maszyn do pisania ręcznego lub atramentu.
    Trzeba koniecznie sprawdzić skład chemiczny każdego tego „mikrofilmu” czy odpowiada składowi chemicznemu i budowie atomów starych autentycznych mikrofilmów produkowanych w przeszłości, które są też unikalne itp.
    Te „nowe” mikrofilmy mają UDAWAĆ, że są jakoby źródłem rzekomej ukrytej „nowej informacji” w rozgrywkach oszustów squrwysynów o obecne koryto władzy „warszawki”, gdzie wygranymi mają być te gangi przestępcze, które na ZAMÓWIENIE „zachodu” jeszcze bardziej będą rabować polskich obywateli z owoców ich codziennej pracy na rzecz kolosalnych zysków chciwego żydo-masoństwa korporacyjnego i globalistycznego!

  4. Soroka

    11 marca 2018 at 10:24

    „A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu».”

    Co się tak boicie prawdy? Boicie się aby prawda o ruskiej swołoczy w okupowanej przez Rosję widna była?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra