Z kraju

I znowu PiS przeciwko rodzinie

Z moich spotkań z żywą historią Polski zapamiętałem szczególnie jedno. Było to spotkanie z człowiekiem, który wychował się w polskim, ziemiańskim dworze. Jego opowieść była opowieścią o Polsce, której już nie ma, Polsce prawdziwej, Polsce, która, da Bóg, jeszcze powróci, bo jest gdzieś w naszych sercach, duszach i umysłach.

Z tej opowieści chciałbym w tym miejscu przytoczyć jedną historię. Nasz bohater skończył 12 lat i jego rodzice byli bardzo zmartwieni, ojciec wręcz zrozpaczony, że syn choć już od 4 lata brał udział z własną strzelbą w polowaniach jeszcze niczego nie ustrzelił. Ojciec mu coraz częściej powtarzał: „Gdy zabijesz swoje pierwsze zwierzę staniesz się mężczyzną, będziesz Polakiem jak się patrzy”. Chłopak przyjechał ze szkoły do domu przed świętami Bożego Narodzenia i całe dni włóczył się po lesie ze strzelbą. Bez powodzenia. Żadne zwierzę nie wyszło mu „na strzał”.

Pewnego dnia wypuścił się bardzo daleko i gdy wracał do domu było już ciemno. Skrócił sobie drogę przez wielki sad należący do jego rodziców i nagle zobaczył siedzącego nieruchomo na śniegu zająca. Natychmiast wycelował broń i wypalił. Zając się przewrócił. Podbiegł uradowany do niego, ale gdy go dotknął ręka zorientował się, że jest on twardy jak kamień – był zamarznięty na kość.

Po chwili rozczarowania chłopak wpadł na pomysł będący owocem jego rozpaczy. Wziął zająca i poszedł z nim do lasu. Tam rozpalił na śniegu ognisko i w jego cieple doprowadził zająca od rozmrożenia. Następnie wrócił z nim do domu oznajmiając wszystkim, że wreszcie jego polowanie było skuteczne. Radość zapanowała w domu wielka, wszyscy mu gratulowali, również ważni goście, których w domu było kilku. Chłopak był szczęśliwy.

Następnego dnia podczas obiadu, po zupie, służący wniósł na wielkiej tacy upieczonego zająca. Dumny ojciec chłopaka powiedział: „Jestem szczęśliwy, że dziś będę mógł dostojnych gości nakarmić mięsem pochodzącym z zająca, którego upolował mój dwunastoletni syn”.

Nie pamiętam jak ta historia się skończyła. Pamiętam, że chłopak był przerażony i zastanawiał się czy w tym momencie powiedzieć prawdę.

Ta historia jest świetną ilustracją tego jaką wagę do umiejętności strzelania i polowania przywiązywano zawsze w Polsce i w jak wczesnym wieku te umiejętność się u nas nabywało. Była ona ważna, jest i będzie, ważna z wielu względów. To dzięki niej w trudnych chwilach Polak mógł bronić swojego domu, swojej rodziny i swojej Ojczyzny. To dzięki niej wiele polskich rodzin przetrwało najtrudniejsze dni podczas historycznych zawieruch zdobywając pożywienie tak jak ich przodkowie. Miejmy nadzieję, że takie ciężkie chwile już nie wrócą. To jest jednak tylko nadzieja. Jeszcze wszystko może się zdarzyć.

Co na to PiS, formacja prezentująca się jako prawicowa, patriotyczna, wręcz narodowa, prezentująca się jako formacja, która chroni polskość i dba o tradycję?

Sejm uchwalił ostatnio zmiany w prawie łowieckim. Tutaj odniosę się tylko do nowego w nim artykułu, artykułu 42aa punkt 16), który brzmi: „Zabrania się wykonywania polowania w obecności lub przy udziale dzieci do 18 roku życia”.

Tradycja została tu przekreślona. Politycy, niby prawicowi i polscy, wkroczyli „z butami” w nasze życie zabraniając czegoś, co zawsze było dla Polaków ważne i z czego zawsze byli dumni.

I żeby był to choć, jakoś zrozumiały, akt lizusostwa w stosunku do urzędników Unii Europejskiej, ale nie, bo praktycznie w całej Europie dziecko, gdy tylko nauczy się czytać i pisać (by móc przeczytać regulamin łowiecki i go podpisać) może polować. Zachodnie władze dbają zatem o to, by ich społeczeństwa były przygotowane na przetrwanie ciężkich dziejowych chwil. My mamy pozostać bezbronni i bezradni?

Wprowadzając ten zapis politycy PiS-u nie tylko ograniczyli prawa myśliwych, ale zrobili kolejny krok, podpowiadamy przez masonów i lewaków, w ograniczaniu praw rodziców i autonomii rodziny, w upaństwawianiu dzieci.

To Platon, wielki guru masonerii i lewaków, postulował zniesienie rodziny, postulował, by dzieci stały się własnością państwa, by o wszystkim w ich sprawach decydowało państwo.

Platon podał w swoim dziele pt. „Państwo” receptę na to, jak zbudować państwo totalitarne w taki sposób, by społeczeństwo się nie zorientowało, by nie miało szansy samoobrony. Mówił: wprowadzajcie przepisy dotyczące małych spraw, ale za to w tysiącach, powoli tłumacząc zarazem, że to w „społecznym” interesie i w interesie każdego obywatela. Pewnego dnia – twierdził Platon ludzie obudzą się w totalitarnym państwie i już nawet nie będą tego zauważali.

Rodzina to święta wspólnota, to wspólnota, która jeśli jest zdrowa wyznacza zdrowe społeczności i zdrowy naród. Będzie zdrowa jeśli będzie autonomiczna. Będzie autonomiczna, gdy to rodzice będą decydować o tym jak mają wychowywać swoje dzieci. Będzie polska, gdy znajdą się rodziny, które wychowując dzieci będą korzystać z dobrodziejstwa polskiej tradycji.

Stanisław Krajski

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

20 komentarzy

20 Komentarzy

  1. Soroka

    12 marca 2018 at 18:19

    No właśnie! Ta tradycja, pełna pychy i rozdziału na ludzi lepszych i gorszych doprowadziła do stanu obecnego, kiedy ogłupiali Polacy są parobkami obcych we własnym kraju.
    Nie rozumiem jak ktoś może się szczycić taką tradycją.

    • msn wiadomosci

      12 marca 2018 at 19:00

      „Polacy chcą odebrać Ukraińcom Lwów”

    • prawo

      12 marca 2018 at 20:49

      To skrajna głupota i nieodpowiedzialność, ale … Suwerena. Problem leży w nas, Polakach! Ostatni wynalazek wyborczy narodu pn. PiS znowu się (chyba) Polakom nie udał. Będzie zwalczał w Polaczkach faszyzm. Widać sowietyzacja 1944-89 nie poszła Polaczkom na zdrowie. Mają w głowach jak w d…. po śliwkach skoro wybierają na swego prezydenta Sztoltzmana czy na premiera Cimuszko. Typowy przypadek kreacji nowych „polskich elit” w wyniku anihilacji starych polskich elit wyglądał mniej-więcej tak.
      Dla zilustrowania tej patologii podaję typowy przykład jak działa POLSKI sąd: – 7 marca 1949 r. polski sąd zamordował Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” – 23 maja 1994 r. polski sąd unieważnił zamordowanie Hieronima Dekutowskiego „Zapory, ale życia mu nie przywrócił (a więc brak sprawiedliwości wg Domicjusza Ulpiana, bo naszemu bohaterowi nie przywrócili życia które się Mu należy).
      To tylko jeden przykład. Te wszystkie sądy to jest kupa gówna, śmierdzącego.
      Przypominam, że różne matoły uważają PRL za państwo polskie.
      Jest to wynikiem stanu, który trwa w Polsce od A.D. 1944 a który jest prostą kontynuacją działalności żydowsko-ubeckich dynastii, przywleczonych tu w ’44 na ruskich tankach, razem z wszami i proto-pomiotem WSI. Tak więc w wyniku takowej kreacji nowych „polskich elit” wychodził Sztoltzman, Cimuszko, …. I tak jest do dzisiaj.
      Pan Stanisław Michalkiewicz, Grzegorz Braun czy Leszek Żebrowski pokazuje nam jak powinny wyglądać polskie elity które wymordowano w setkach tysięcy i nie ma ich genów wśród nas. Pan Stanisław, Grzegorz czy Leszek jest świetnym przykładem kogo nam teraz brakuje.

    • GG.

      13 marca 2018 at 01:01

      Autor pisze: „„Zabrania się wykonywania polowania w obecności lub przy udziale dzieci do 18 roku życia”. (…) Wprowadzając ten zapis politycy PiS-u nie tylko ograniczyli prawa myśliwych, ale zrobili kolejny krok, podpowiadamy przez masonów i lewaków, w ograniczaniu praw rodziców i autonomii rodziny, w upaństwawianiu dzieci.”
      .
      Autor najwyraźniej KPI SOBIE Z CZYTELNIKÓW, gdyż:
      .
      1. Szkolenie młodzieży w strzelaniu do zwierząt, to mogła sobie robić szlachta (ziemiaństwo) w swych prywatnych lasach, która stanowiła maksymalnie ok. 10 % populacji.
      .
      2. Teraz szlachty nie ma, a lasów prywatnych jest mało, zaś do lasu państwowego każdy ma prawo wejść, i to bez przepustki od kolegów-myśliwych p. Krajskiego. – I bardzo dobrze!
      .
      3. Jeszcze by tego brakowało, żeby ludzie nie mogli wejść sobie do lasu, bo tacy jak Krajski chcą dać swoim dzieciom (wnukom) nabitą fuzję do ręki. – Już sobie wyobrażamy te miliony „Stasiów Tarkowskich” grasujących po wszystkich zagajnikach!
      .
      4. Jak ktoś chce się nauczyć strzelać, to są strzelnice państwowe i prywatne – niech zapłaci i trenuje.
      .
      5. Krajski chce uczyć młodzież okrucieństwa „od małego”, a nie kultywować tradycje patriotyczne, dlatego przedmiotową zmianę w prawie łowieckim należy ocenić bardzo pozytywnie. Konieczne odstrzały zwierzyny powinni robić tylko doświadczeni dorośli, najlepiej sami leśniczy.
      .
      6. Wprawdzie dzisiaj, generalnie, coś jest nie tak z ludźmi (moda na nurkowanie z rekinami, loty na paralotni, wspinaczki na K2 itp.), ale p. Krajski zdecydowanie powinien poprzestać na nauczaniu potomków zabijania karpia na Wigilię i kury na rosół.
      .

      • spider

        13 marca 2018 at 08:47

        Zapomniales dopisać punkt 7.Jestem partyjnym trollem (wstaw nazwę partii).

    • xx

      13 marca 2018 at 08:49

      Masz rację. A rodzina to, wg autora, „świeta wspólnota”… zwlaszcza, gdy w rodzinie zdrady, pijanstwo, przemoc ?

  2. Soroka

    12 marca 2018 at 18:25

    Jeżeli ktoś chce być za rodziną, to powinien postępować tak:

    Obrona życia.
    Obecnie obrona życia jest prowadzona tylko w niektórych jego obszarach, a obrona życia poczętego przypomina zatykanie palcem lejącej się wody z otwartego kranu, ponieważ prawie cała aktywność w tej sprawie jest kierowana na prawo zakazujące zabijania dzieci żyjących już w łonach matek. Mało jest budowania ludzkiej świadomości w zakresie niszczenia ludzkiego życia w ogóle. Obecnie żyjemy w mocnym zakłamaniu i nie uświadamiamy sobie otaczającej nas rzeczywistości. Przez nieznajomość rzeczywistości (prawdy), nieświadomie bardzo szkodzimy życiu ludzi . Wielu z zażartych zwolenników tzw. aborcji, nie zdaje sobie sprawy, na jak wielkie zło się porywa. Głównym źródłem takich postaw jest złe wychowanie, które jest wstępnym ukształtowaniem świadomości młodego człowieka. Wychowanie człowieka jest też bardzo zaniedbane przez Kościół, można powiedzieć że wcale go nie ma.
    Główną przyczyną mordowania dzieci w łonach matek, jest brak miłości matek do swoich dzieci z powodu niezdolności do miłości spowodowanej grzechami przeciwko Szóstemu Przykazaniu Bożemu. Gdy usuniemy tą przyczynę, to przestaną być mordowane dzieci w łonach matek w ogóle, bo ich matki nigdy na to nie pozwolą.
    Szóste Przykazanie Boże : NIE CUDZOŁÓŻ!
    Obecnie już chyba mało kto wie co ono znaczy, a młodzi ludzie nie mają o tym zielonego pojęcia.
    Cudzołóstwo jest to pozamałżeńskie obcowanie płciowe , zwane seksem (kopulacja dla przyjemności) spowodowane popędem seksualnym.
    Aby zrozumieć co to jest pozamałżeńskie obcowanie płciowe, trzeba najpierw wiedzieć co to jest małżeństwo.
    Małżeństwo jest to kobieta i mężczyzna złączeni miłością małżeńską. Nic innego małżeństwem nie jest. Miłość małżeńska jest czysta, czyli pierwsza i jedyna.
    Warunki tworzenia się małżeństwa.
    Fundamentem małżeństwa jest miłość oblubieńcza, która jest czysta, czyli pierwsza i jedyna. Ta miłość jest darem Boga dla ludzi żyjących po Bożemu. To jest miłość niebiańska, taka sama jaka jest pomiędzy tymi, którzy są w Niebie.(W Piśmie Świętym Chrystus jest przedstawiony jako oblubieniec, a Kościół jako oblubienica.) Jest ona nierozerwalna. Małżonkowie złączeni tą miłością nigdy się nie rozejdą. Do niej odnoszą się słowa Jezusa: „Co Bóg złączył”. Ta miłość jest tym nierozerwalnym łączem Bożym. Małżonkom (prawdziwym) łatwiej jest zrozumieć szczęśliwość panującą w Niebie. Ta miłość przejawia się tym, że obdarzający się tą miłością, bez przerwy chcą ze sobą być. Sami dla siebie wystarczają . Wszystko co drugie zrobi jest najlepsze i kochane. Są całkowicie oddani sobie. Są ze sobą szczęśliwi.
    Aby miłość oblubieńcza zaistniała, musi być najpierw zdolność do niej. Początek kształtowania się tej zdolności ma miejsce w sercu matki i pod jej sercem, gdzie rozpoczęło się nowe życie. Już stosunek matki do wzrastającego tam dziecka wypływający z jej miłości , zaczyna tą zdolność budować. Po urodzeniu się dziecka, musi ono wzrastać w cieple matczynej szczerej miłości, bo udawaną dziecko od razu wyczuwa i pomiędzy matką a dzieckiem powstaje dystans obcości, który uniemożliwia rodzenie się w dziecku zdolności do miłości oblubieńczej. Wychowanie dziecka w konsumpcjonizmie, blokuje budowanie zdolności do miłości oblubieńczej, bo buduje w nim egoizm. Najważniejsze pod tym względem jest pierwszych sześć lat życia dziecka. W tym czasie dziecko nigdy nie może odczuć odrzucenia przez matkę. Musi odczuwać jej bliskość, okazywaną troskę o nie, okazywaną pieszczotami, przytulaniem, szczerością. Dziecko nigdy nie może się czuć zdradzone przez matkę. Oddawanie dziecka do żłobka jest dla dziecka zdradzaniem go.
    Matkę w tym procesie może zastąpić inna kobieta (mężczyzna nie!), ale musi to zrobić tak jak kochająca matka i od niemowlęctwa. Taka kobieta musi mieć świadomość tego na czym polega jej rola. Chyba dlatego Pan Bóg obdarzył kobiety zdolnościami doskonałego udawania, gdy tylko chcą.
    Dalsze życie dziecka musi się odbywać w środowisku, w którym stosunki oparte są na sprawiedliwości, co obecnie jest prawie niemożliwe, bo nasze życie całkowicie opanowane jest przez zakłamanie, fikcję, konsumpcjonizm, złodziejstwo, a nawet zakamuflowaną zbrodnię. Dlatego bezzwłocznie należy budować lokalne środowiska katolickie, najlepiej zakładając katolickie szkoły, koniecznie z rozdziałem na męskie i żeńskie, bo przecież szkoła ma przygotowywać dzieci do życia, a kobiety i mężczyźni mają w nim inne role. Szkoły koedukacyjne niszczą właściwe stosunki pomiędzy kobietami i mężczyznami, w najbliższym kręgu całkowicie, bo traktują się jak rodzeństwo i w dalszym kręgu też, bo blokują wzajemny szacunek pomiędzy kobietami i mężczyznami .
    Gdy dziecko zaczyna dojrzewać biologicznie, powinno też dojrzewać do samodzielności w życiu za sprawą wychowania. W tym okresie dziecko zaczyna odczuwać potrzebę zbliżania się do płci przeciwnej. Przed tym okresem dziecko powinno wiedzieć wszystko o małżeństwie, aby zbliżanie do osoby płci przeciwnej odbywało się w pełnej świadomości konsekwencji takiego zbliżania. W tym zbliżaniu młodzi ludzie muszą mieć całkowitą swobodę. Nie może być w nim żadnej ingerencji dorosłych, bo ingerencja ta może zniszczyć to, co Bóg chce złączyć. Młodzi ludzie zbliżają się do siebie pod wpływem odczuwanej wzajemnej sympatii, której źródła nie da się wytłumaczyć. Gdy młodzi ludzie zdolni do miłości oblubieńczej zbliżają się do siebie, czyli ze sobą zaczynają „chodzić”, to miłość oblubieńcza zaczyna w nich się rozwijać i w pewnym momencie są gotowi powiedzieć sobie „tak”. Aby zminimalizować ryzyko złego dobrania się, bo młodzi w okresie zakochania są ślepi na ewentualne wady kochanego, ludzie dorośli powinni zadbać o to, aby młodzi ludzie byli odpowiednio wychowani, przygotowani do małżeństwa i samodzielnego życia, mieli optymalne warunki do odnajdywania i dobierania się przez organizowanie szerokich spotkań, oraz mieli możliwość założenia rodziny i samodzielnego życia, czyli możliwość oddzielnego zamieszkania i zdobywania środków do życia.
    Człowiek traci czystość po obdarzeniu kogoś miłością oblubieńczą nawet wtedy, gdy nie doszło do współżycia płciowego, a nie doszło do zawarcia małżeństwa, ponieważ miłość jest z ducha osoby. Miłością oblubieńczą można obdarzyć tylko raz, bo ta miłość jest nierozerwalna, więc obdarowuje się nią raz na zawsze. Jest na to trochę dowodów w otaczającym nas świecie.
    Miłość oblubieńcza przeradza się w miłość małżeńską po odbyciu przez oblubieńców współżycia płciowego. Od tego momentu w oczach Boga są już małżeństwem i to małżeństwem nierozerwalnym, w którym małżonkowie stanowią jedno ciało. Zdolność do miłości oblubieńczej mają ludzie w okresie dojrzewania i krótko po nim. Później ta zdolność zanika i zawarcie małżeństwa jest już niemożliwe. Później można zawrzeć jedynie spółkę seksualno-egzystencjalną, w której nie ma już stanowienia jednego ciała małżonków, a współżyją oni jak dwoje obcych sobie ludzi, no i potem często się rozwodzą a dzieci cierpią i są odarte z możliwości bycia szczęśliwymi, a księża w kościołach i innych miejscach nawołują te spółki do wytrwałości, kłamliwie nazywając je małżeństwami . Jest tak dlatego, ponieważ dzieci w okresie dojrzewania noszą w sobie potrzebę bycia w bliskości z drugą osobą zaszczepioną im przez kochającą matkę, a pod wpływem odczuwania pociągu do płci przeciwnej, kierują ją na wybraną osobę i pragną się do niej zbliżyć i gdy to następuje zaczyna się rozwijać miłość oblubieńcza.
    Zdolność do miłości oblubieńczej wytwarza w człowieku wielkie pragnienie bliskości drugiej osoby płci przeciwnej od początku wykształcenia się tej zdolności, aż do śmierci. Nawet gdy ta miłość oblubieńcza nie zaistnieje, to pragnienie tej bliskości pozostaje, no a gdy zaistnieje, a zostanie rozerwana (vide Jacek Soplica), to pragnienie bliskości się potęguje.
    Gdy człowiek jest już dorosły, zaczyna uczestniczyć w życiu społecznym, traci stopniowo dziecięcą otwartość na drugą osobę , a tą potrzebę bliskości obrasta egoizm, który nie pozwala na całkowite, szczere i pełne oddanie się drugiej osobie.
    Jak działa miłość oblubieńcza, gdy zostanie rozerwana przez ludzi złych, opisane jest w „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza w dziesiątej księdze w której Jacek Soplica spowiada się przed Gerwazym.
    Jak działa miłość oblubieńcza pomiędzy oblubieńcami wzajemnie się nią obdarzającymi, opisane jest w ”Quo vadis” Henryka Sienkiewicza, pomiędzy Ligią i Markiem. Ten fragment Mickiewiczowego dzieła i opis miłości Ligii i Marka z „Quo vadis” powinny być lekturą obowiązkową na lekcjach religii.
    Istnieją też półmałżeństwa. Półmałżeństwo jest wtedy, gdy jedno ma miłość małżeńską, a drugie nie ma. Gdy miłość małżeńską ma kobieta, to dzieci wychowa dobrze, ale jeżeli mężczyzna nie zachowa się przyzwoicie, to dzieci będą miały wstręt do małżeństwa i z jednej strony będą czuły potrzebę bycia w bliskości z druga osobą płci przeciwnej, ale będzie ona często skutecznie blokowana przez ten wstręt.
    Gdy miłość małżeńską ma mężczyzna, to kobieta nie wychowa dzieci w miłości, ojciec będzie przez te dzieci lekceważony, a przez kobietę poniewierany i odrzucany w pożyciu płciowym. Taki związek ma wielkie szanse na rozpad. Stanowi bardzo poważną przyczynę pijaństwa, a nawet samobójstw mężczyzn.
    Gdy ludzie wiążą się ze sobą tylko z powodu popędu seksualnego, to dzieci ich są w tragicznej sytuacji, bo nie są kochane i nie mają żadnej szansy na bycie w życiu szczęśliwymi. To jest jeden z najgorszych skutków grzechu przeciwko Szóstemu Przykazaniu Bożemu.
    Nieczystość całkowicie niszczy zdolność do miłości oblubieńczej. Nieczystość całkowicie uniemożliwia zaistnienie małżeństwa! Dlatego diabeł tak zaciekle atakuje czystość.
    To, że małżeństwo zostało zniszczone, ma ogromnie złe następstwa. Jak życie pokazuje, ludzie wychowani w egoizmie (zamiast w miłości małżeńskiej), są zdolni do najgorszej zbrodni, jaką jest morderstwo dziecka w łonie matki, a jak słusznie zauważyła Matka Teresa z Kalkuty, do wszelkiej zbrodni i właśnie to zniszczenie małżeństwa, jest przyczyną zdolności ludzi do czynienia wszelkiej niesprawiedliwości z wojnami i terroryzmem na czele.
    Aby małżeństwo mogło stać się rodziną, musi mieć do tego odpowiednie warunki. Tymi warunkami są : Samodzielne mieszkanie, możliwość zdobywania środków do życia rodziny i odpowiednie środowisko do życia i wychowania dzieci.
    Takie warunki (optymalne) są możliwe jedynie w sytuacji kiedy życie społeczne zbudowane jest na sprawiedliwości, czyli na Dekalogu, który jest kodeksem sprawiedliwości.
    Aby odrodzić małżeństwo, należy na temat małżeństwa najpierw zacząć uświadamiać ludzi dorosłych. Wyjaśniać im przyczyny zła spowodowanego zniszczeniem małżeństwa, aby rozumiejąc sprawę małżeństwa, zaczęli postępować w kierunku odrodzenia małżeństwa.
    Oprócz Szóstego Przykazania Bożego, bardzo jest też zakłamane Siódme Przykazanie Boże, od przestrzegania którego, zależą warunki zaspokajania potrzeb materialnych rodziny w zakresie normalnego życia, a więc życia w ogóle.
    Siódme Przykazanie Boże: NIE KRADNIJ!
    Kradzież jest to zabieranie cudzego, bez jego dobrowolnej zgody.
    Aby wiedzieć, że nie zabiera się cudzego, trzeba wiedzieć co jest czyje. Aby się tego dowiedzieć, trzeba przyjąć (uwierzyć), że Bóg chrześcijan istnieje i stworzył świat materialny. Bez takiego założenia nie da się ustalić co się komu należy i wtedy” właściciela” danej rzeczy, lub osoby wyznacza przemoc . Tak jest obecnie na świecie i było od zamierzchłych czasów. Przyjście na świat Jezusa miało to zmienić, ale ludzie nie przejrzeli i nadal pożądania cielesne ich zaślepiają.
    BEZ UZNANIA BOGA CHRZEŚCIJAN NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI !!!
    Gdy przyjmiemy że Bóg chrześcijan istnieje, to przyjmujemy też treść Pisma Świętego, a z niego wynika, że wszyscy ludzie są równi jako osoby wobec Boga, a więc są równi także wobec siebie nawzajem. To jest podstawa sprawiedliwości.
    Pan Bóg dał każdemu człowiekowi życie, wolność i świat materialny do wspólnego równoprawnego używania dla swoich potrzeb. Wynika z tego, że ziemią nie wolno handlować , bo ona należy do wszystkich ludzi w równym stopniu, a każdemu człowiekowi należy się na niej miejsce do zamieszkania, a także do bytności w jej zasobach przyrodniczych i równoprawnego korzystania z nich. Wszelkie niszczenie zasobów przyrodniczych też jest kradzieżą, a nawet czasami zabijaniem.
    Przy wspólnym wytwarzaniu dóbr i usług też wszyscy pracujący są sobie równi jako osoby. Wynagrodzenie za pracę musi odzwierciedlać wartość wykonanej pracy potrzebnej, a nie zdolności wykonującego, czy jego stanowisko. Wykonaną pracę potrzebną ludziom należy mierzyć jednostką jednakową dla wszystkich pracujących . Dotychczas takiej jednostki nikt nie ustanowił i dlatego „zarobek” najczęściej nie ma niewiele wspólnego z wartością wykonanej pracy potrzebnej.
    Państwo, jako organizm społeczny , ma obowiązek zapewnić wszystkim rodzinom i osobom samotnym, możliwość zdobywania środków do życia w wielkości przypadającej z ogólnej puli na osobę lub rodzinę. Pozbawienie kogoś tej możliwości jest złodziejstwem.
    Złodziejstwem jest też wszelka lichwa i inflacja.
    Inflacja jest skutkiem manipulowania podażą towarów i ilością pieniądza w posiadaniu ludzi.
    Inflacji nie ma, gdy ilość towarów i usług odpowiada ilości pieniądza w posiadaniu ludzi, a tak jest , kiedy cena towaru i usługi jest sumą kosztów pracy tego towaru i usługi.
    Tzw. zysk jest kradzieżą.
    Grzechy przeciwko Siódmemu Przykazaniu Bożemu, umożliwiają niewolenie ludzi, prowadzenie wojen, masowe okłamywanie ludzi, powodowanie śmierci głodowej około 100 tys. ludzi dziennie i wiele innego zła, finansowanego z pieniędzy zrabowanych ludziom.
    Gdy Przykazania Boże będą przestrzegane w tworzonej rzeczywistości życia ludzi, to wtedy będzie ochraniane życie w całej rozciągłości i jako Stowarzyszenie Obrońców Życia winniśmy tą zasadę głosić i dążyć do jej zrealizowania metodami też wynikającymi z Dekalogu, bo wtedy będzie to najskuteczniejsze.
    Wierzę że Pan Bóg zechce obronić Polskę, jeżeli świadomie zaczniemy żyć wg Jego Prawa, jeżeli tego nie zrobimy, to po co miałby ratować obłudników, którzy ciągle ogłaszają Chrystusa swoim królem, a żyją dalej wg wskazań diabła.
    Wszystko co tu napisałem , pozwolił mi poznać Pan Bóg i gdybym tego nie przekazywał innym, bardzo bym zgrzeszył. Dlatego gdzie mogę, a moje możliwości są małe, staram się o tych sprawach mówić.
    Składam teraz ten ciężar odpowiedzialności także na Stowarzyszenie Obrońców Życia, bo myślę że Stowarzyszenie ma większe możliwości w tym zakresie. Jeżeli nie zaczniemy głosić znaczenia Prawa Bożego w praktyce, to będziemy wielkimi obłudnikami, a gdy staniemy przed Majestatem Boga, to ogarnie nas trwoga i zasłużymy na wieczne potępienie.
    Bądźmy skutecznymi obrońcami ludzkiego życia w pełnym zakresie i nie bądźmy obłudnikami.

  3. Marian

    12 marca 2018 at 18:38

    Może ja jestem lewakiem, skoro uważam, że dzieci nie powinny zabijać nawet do 21 r. życia.
    Co do polowań, to rozszerzyłbym ten zakaz także na kobiety w widocznej ciąży.
    Jestem też radykalnie przeciwny szkoleniu i wysyłaniu do walki młodocianych żołnierzy – to jest haniebne. Pomnik „małego powstańca” należy usunąć ze Starego Miasta w Warszawie. Wojna to zabawa dla dorosłych. Dzieci niech dorosną, jeszcze się nazabijają. – Powstanie Warszawskie nie dlatego upadło, że dzieci niecelnie rzucały butelkami z benzyną.

    Dzieci niech najpierw nauczą się robić coś pozytywnego: dotrzymywać słowa, rzetelnie wykonywać swoje obowiązki, panować nad sobą, nauczyć się tabliczki mnożenia – zanim zaczną coś burzyć, niech się nauczą, ile pracy kosztuje, aby coś zbudować.

    Zupełnie nie rozumiem, co ma wspólnego zabicie zwierzęcia z dorosłością.

    Mój kolega z Czech opowiadał mi, że brał kiedyś udział w całodobowym marszu – musisz przejść w ciągu 24 godzin piechotą 100 km. – To trochę wymaga więcej siły charakteru, niż zastrzelenie zająca.

    • Soroka

      12 marca 2018 at 18:55

      Bez przygotowania polegającego na stopniowym przechodzeniu coraz większych dystansów co najmniej przez dwa tygodnie, nikt nie jest w stanie przejść 100 kilometrów.
      Mieszkam niedaleko czeskiej granicy i często słyszę odgłosy strzelaniny w tym seriami dobiegające z czeskiej strony. Widać Czesi trenują strzelanie. U Czechów w każdym mieście jest sklep z różnego rodzaju strzelbami i osprzętem do broni wszelkiego typu.
      Czesi strzelają i polują i nie słyszałem, aby tam ktoś wymyślał jakieś bzdury tak jak w Polsce.

      • GG.

        13 marca 2018 at 01:53

        Czesi mają bardzo dużo naturalnych, bezpiecznych strzelnic, bo Praga ze wszystkich stron otoczona jest górami.
        .
        W Polsce gór – generalnie – nie ma.
        .
        Poza tym, świetne wyszkolenie strzeleckie i posiadanie dobrze uzbrojonej armii NIE UCHRONIŁO PAŃSTWA CZESKIEGO OD UPADKU w l. 1938-1939.
        .
        Umiejętność strzelania i posiadanie broni strzeleckiej nie jest gwarancją ani bezpieczeństwa osobistego, ani tym bardziej gwarancją bezpieczeństwa Polski.
        .
        Jak uczy historia, najlepszą gwarancją bezpieczeństwa jest utrzymywanie się stanu pokoju i spokoju wewnętrznego.
        .

        • Soroka

          13 marca 2018 at 10:14

          Zgadzam się. Chciałem tylko @Marian zwrócić uwagę, że Czesi nie są tacy, jak ten jego kolega, który widocznie lał mu wodę.
          Najskuteczniejszą broń dał nam Jezus. Tą bronią jest świadomość oparta na prawdzie i dążeniu do dobra.

  4. Ateista

    12 marca 2018 at 20:47

    Polowania są zbędną zabawą rozpuszczonych i ćwierć inteligentnych ludzi. Niepotrzebne społeczeństwu a na pewno przyrodzie, bo bezsensowne mordowanie nie może być pożyteczne.

  5. jac

    12 marca 2018 at 22:45

    Zupełnie czym innym jest nauka i pielęgnowanie umiejętności strzeleckich, a czym innym tzw. polowanie uprawiane przez uprzywilejowaną, międzypartyjną kastę. Sama nazwa „prawo łowieckie”, to też parodia. Czy któryś z tych „dorosłych mężczyzn” złowił, zabił oszczepem lub ustrzelił z łuku jakieś zwierzę? Od wielu lat włóczę się turystycznie na piechotę, często poza szlakami. Z roku na rok przybywa tzw. „ambon” – na polach, łąkach i w lasach. Wokół nich najczęściej rozrzucone są, przywiezione traktorem (ślady), jarzyny i owoce. Tak wygląda „dokarmianie” pod lufą dubeltówki obrazujące też umiejętność strzelania – na pewno nie do ruchomego celu. Tam, gdzie myśliwemu nie wolno strzelać (np. w rezerwatach, parkach), nie ma żadnych paśników i lizawek, bo nie ma interesu. Niedawno w lesie odkryłem makabryczne miejsce. Kilka lizawek i paśników, niedaleko „ambona”, a przy niej otwarta, szeroka brama do ogrodzonej polany, gdzie znów na wabia pożywienie. Czyli jak stadko zwierząt tam wejdzie, bramę się zamyka i strzela. Podobnie, jak za Sasów, a potem ruskich zaborców w Puszczy Białowieskiej. I jeszcze cytat z książki o krajobrazach bocznych dróg: „Ten parokilometrowy odcinek, miejscami przyklejony do sporego rezerwatu Na Opalonym, można by opisać w następujący sposób: ambona, lizawka, paśnik. Ambona, lizawka paśnik. Ambona, lizawka, paśnik”.

  6. klip

    12 marca 2018 at 22:50

    Wolny człowiek to człowiek uzbrojony- tak jest na świecie od wieków, tylko marksistowskie hodowle baranów odmawiają tego ważnego atrybutu i warunku osobistej wolności

    • GG.

      13 marca 2018 at 01:36

      Wolnym był człowiek, który nie musiał płacić podatków (nie był podległy jakiemukolwiek właścicielowi ziemi).
      .
      Posiadanie broni miało sens w przypadku pierwszych traperów w Górach Skalistych, albo jak ktoś mieszkał we wsi polsko-ukrańskiej w 1943 roku.
      .
      Natomiast dzisiaj ktoś może w każdej chwili uzależnić się np. od narkotyków i zrobić masakrę, dlatego nie można dawać ludziom broni do domu.
      .
      Przykłady z USA pokazują to dobitnie.
      .

      • zbyszek

        13 marca 2018 at 05:30

        Przynajmniej czesciowe przywrocenie obowiazkowej sluzby wojskowej, byloby odpowiedzia na dyskusje + WOT dla bardziej zaangazowanych w aktywna obrone – w tym jednostki cyberochrony.
        Te dyskusje musza i moga byc bardziej zorganizowane a nie tylko b. droga zaw sluzba.
        Teraz bez pana Macierewicza, bez aneksu to wszystko stalo sie jak za okupacji – nam odbieraja po kolei wszystkie mozliwosci i tworza kaste bogaczy w wiekszosci nie Polakow.

        • GG.

          13 marca 2018 at 16:01

          Odniosę się tak:
          .
          1. „kastę bogaczy, w większości nie-Polaków” tworzą w Polsce nie od „teraz”, ale co najmniej od 1926 roku,
          .
          2. „bez pana Macierewicza nam odbierają po kolei wszystkie możliwości” – p. Macierewiczowi zabrakło nawet darmowej grochówki na żołnierskim festynie w Warszawie (15.08.2017), więc o jakich „możliwościach” tu mowa?
          .
          3. „dyskusje muszą i mogą być bardziej zorganizowane” – nie wiem do końca o co Panu chodzi: o więcej okazji do takich dyskusji jak ta, czy o moderację/cenzurę wypowiedzi? – Dyskusja nie musi być „organizowana”, wynika ona zawsze wtedy, gdy znajdą się ludzie chcący dyskutować i nikt im w tym nie przeszkadza,
          .
          4. „b. droga zaw[odowa] służba” – przecież zawsze nowocześnie uzbrojony oddział „zawodowy” był drogi, ale przy tym był skuteczny (v. Kircholm 1605),
          .
          5. „częściowe przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej” – NIE!, w żadnym wypadku! Doświadczenia współczesnych wojen pokazują, że duże armie z poboru nie są w stanie sprostać nowocześnie uzbrojonym armiom zawodowym, a szkolenie cywilów w obsłudze konwencjonalnego sprzętu wojskowego (z czołgami włącznie) można robić z powodzeniem także w warunkach przedłużającej się wojny z równorzędnie uzbrojonym przeciwnikiem (armia Syrii), zaś w warunkach wojny błyskawicznej ze znacznie silniejszym przeciwnikiem – niemożliwe jest nawet zmobilizowanie rezerw, nie mówiąc już o ich sensownym wykorzystaniu (Wrzesień 1939).
          Poza tym, nie po to obalaliśmy rządy militarystów-komunistów, żeby teraz popierać militaryzację społeczeństwa robioną przez NATO-manów.
          Natomiast należy zwiększać liczbę wszechstronnie wyszkolonych oficerów i podoficerów zawodowych zdolnych do służby liniowej (!) i uzupełniania oddziałów WP cywilami w warunkach wojny (dowódców szkoli się znacznie dłużej),
          .
          6. „WOT dla bardziej zaangażowanych w aktywną obronę” – te wszystkie „Gwardie Narodowe” czy „Rosgwardie”, to tylko strata pieniędzy, gdyż:
          – służą one nie obronie narodu, tylko obronie „kast bogaczy”, czyli mają trzymać niezadowolonych „za pysk” (v. USA, Rosja),
          – są dobre jako „mięso armatnie”, a nie są w stanie zmienić wyniku wojny (v. konflikt w Syrii),
          – należy inwestować w uzbrojenie nowoczesne i bardzo skuteczne, które realnie i szybko zatrzyma wroga (a w konsekwencji: w armię zawodową),
          – należy dążyć do uniknięcia wojny (!!!), a nie do starcia i zrobienia z Polski kolejnej Syrii, kolejnego Donbasu, czy kolejnej Warszawy po powstaniu 1944 roku.
          .
          7. Chcąc uniknąć wojny, należy popierać te siły polityczne i społeczne, które PRAGNĄ POKOJU w Europie, a nie militarystów rozdających młodzieży karabinki z bagnetami („Hej, kto Polak na bagnety” -?). Nowocześnie uzbrojona, odstraszająca mała armia zawodowa i przodownictwo w pokojowej polityce (w tym zwalczanie prowojennej propagandy) – taki powinien być kierunek naszego narodu.
          .

  7. Pingback: Michał Marusik | oficjalna strona

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra