Felieton

Morderstwa z „miłości”

Nie, nie, pod tym tytułem nie kryje się żadne love story z wątkiem kryminalnym w tle. Ten tytuł obrazuje tok myślenia kobiet o proaborcyjnych poglądach.

W serii publikacji w GW starano się ostatnio dowieść, że niezłomne feministki kierują się wysoką dozą empatii , a ich aborcje podyktowane są głębokim miłosierdziem. No bo po co „coś” chorego ma żyć. Trzeba nie dopuścić, aby się zygota czy płód męczył. Trzeba to zgładzić i skrócić cierpienie. Taki jest tok myśli kobiet, które nie chcą ograniczenia aborcji i chcą zabijać chore dzieci. To, że takie dziecko podczas zabiegu eugenicznego skazują na wielkie cierpienie, ich zupełnie nie obchodzi. Tego nie widzą i nie chcą o tym myśleć. Życie jest dla nich pasmem radości i nieposkromionego hedonizmu. Nie ma w nim miejsca na cierpienie. Tylko kto tym bezrefleksyjnym osobnikom zagwarantuje, że nie będą cierpieć, nie będą chorować i same kiedyś nie będą wymagały pomocy.

One radośnie żyją tu i teraz, nie myśląc, co przyniesie przyszłość. Życie traktują, jak zakupy w hipermarkecie. Biorą z półki to, co im jest potrzebne. Cierpienia, choroby nikt nie chce kupić, a mimo to przychodzi do nas niespodziewanie i zmienia nasz dotychczasowy świat. Ale do tego trzeba dojrzeć, a uczestniczki „czarnych protestów” nie kwapią się do tego.

W piątek po raz kolejny wyległy na ulice miast i wrzaskami, nachalnymi transparentami i wulgarnymi hasłami starały się przekonać społeczeństwo do swoich racji. W apoteozie zabijania uczestniczyły całe rodziny: matki z malutkimi dziećmi w wózkach, albo ciągnące za rączki kilkuletnie latorośle. W wielu wypadkach towarzyszył im pohukujący dziarsko partner. Zero refleksji, zero empatii. Same będące matkami, domagają się śmierci dla nienarodzonych chorych dzieci. I w to wszystko wciągają swoje potomstwo. Prawdziwe Himalaje hipokryzji.

– Nie mogłabym żyć, gdybym miała świadomość, że urodzę takie „coś” chore i kalekie – mówi z przekonaniem dobrze odżywiona młoda dziewczyna. – Niech nikt nie stara się nam wmówić, że zygota to człowiek – wtóruje jej inna – Mój brzuch. Mój wybór – wrzeszczy do kamery.

W dzisiejszych czasach kobiety dysponują dostateczną wiedzą, która pozwala im zrozumieć, czym jest aborcja i na jakie cierpienia skazują swoje dziecko, decydując się na przerwanie ciąży. Ten, kto się tym interesuje, mają wiedzę, na temat tego, czym jest zygota, i że nie jest to tylko zlepek komórek. W wypadku eugeniki chorych dzieci mamy do czynienia z ukształtowanym dzieckiem. Badania pozwalające stwierdzić uszkodzenie dziecka przeprowadzane są w piątym miesiącu. I wtedy dopiero można dowiedzieć się, jakiego rodzaju są uszkodzenia i jakie mogą być rokowania w dalszym życiu dziecka. Najwięcej przeprowadzanych jest zabiegów wśród dzieci z wykrytym zespołem Downa. Statystyki na Zachodzie pokazują, że dzieci żyjące z tą chorobą to wyjątek. Jeszcze trochę czasu, a zespół Downa będzie nieobecny. I nie oznacza to, że został pokonany, ale że nie dopuszcza się do urodzeń dzieci dotkniętych tą chorobą. U nas również idziemy w tym kierunku. Coraz mniej dzieci rodzi się z zespołem Downa. ]Po prostu, niewygodne osobniki niczym w starożytnej Sparcie zrzuca się ze skały. Tą skałą jest gabinet ginekologiczny oferujący rozczłonkowywanie ciałka dziecka lub inną drakońską metodę.

Zastanawiam się, dlaczego kobiety biorące udział w czarnych protestach są tak głupie i reprezentują wyjątkowo prymitywny sposób myślenia. Dlaczego pozwoliły, aby reprezentujące je feministki ich atrybuty kobiecości sprowadzały jedynie do fizjologii rodem z koszarów. Dziwne, że tym nie czują się upokorzone. Prekursorem „czarnego piątku” była kilka dni wcześniej manifestacja studentów i studentek z UW. Grupa młodych ludzi w marszu pod Ministerstwo Zdrowia zahaczyła o Kurię na Miodowej. Wrzeszcząca i piszcząca młodzież wdarła się na dziedziniec i tam wznosząc ordynarne hasła, położyła się przy wejściu. Szkoda, że mróz ich nie otrzeźwił i dopiero interwencja policji przywołała młodzież akademicką do porządku.

No cóż, kiedyś młodzież z Uniwersytetu Warszawskiego demonstrowała w obroni spektaklu „Dziady” Mickiewicza. Teraz w obronie fałszywie pojętej wolności obraża kler i stacza boje na śnieżki z policjantami.
A tak na marginesie „czarnego piątku”, po raz kolejny demonstranci blokowali ulice Warszawy w godzinach powrotu ludzi z pracy. Zmusili, aby tramwaje zatrzymały się i kobiety objuczone torbami z zakupami szły do domów kilka przystanków na piechotę. A wszystko w imię szeroko pojętej solidarności kobiecej.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

5 komentarzy

5 Komentarzy

  1. klioes vel pislamista

    24 marca 2018 at 20:47

    Szał postępu
    /
    Jest taki obraz „Szał” Podkowińskiego:
    Czarny, spieniony koń z obłędem w oku
    Unosi nagą kobietę wśród mroku
    I pędzi… Dokąd? – nie pytaj, Kolego!
    /
    Ta czerń najbardziej pasuje współcześnie
    Do Polski. Córy postępu żałobę
    Przywdziały w marszach, zupełnie jak Niobe…
    Bo im „aborcji chcą zakazać”. Nie śnię.
    /
    Ale czerń owa niezbyt odpowiada
    Barwom postępu, który jest na świecie!
    Zlepek komórek, płód (tak zwane dziecię)
    Trzeba usunąć. (A nawet wypada.)
    /
    I nikt zakazać tej światłej czynności
    Światłym kobietom w świecie nie zamierza.
    Czarny koń? – postęp zna innego zwierza!
    Żałobna ciemność? – trzeba tęczowości!
    /
    Na świni, której siodłem jest wibrator,
    Świniopodobny zlepek komórkowy
    Transseksualny, wolny, postępowy
    Niech zoczy w końcu orgazmu amator!
    /
    Wstecznictwo w bieli, jak na koniu białym
    Anders, już nigdy do Polski nie wróci;
    Kościół Polaków już nie zbałamuci!
    Szał tęczowości – szałem doskonałym!

  2. prawo

    24 marca 2018 at 21:14

    A mówią, że diabła nie ma. To skąd tyle opętanych? Przecież wszystkie te „protestujące” są opętane co widać na pierwszy rzut oka i słuchu. Jak mówią to aż je coś dławi. Nie potrafią wypowiedzieć prostego zdania. To są typowe oznaki opętania. W tym odrażającym przestępstwie mordu na nieletnim (zwanej przez zwolenników z angielska, niezrozumiale, aborcją), podstawowym kryterium w planowaniu jego popełnienia, jest „łatwość pozbycia się ciała”. Dokładnie tak! Nikt o tym nie mówi a wg mnie, jest to ich kluczowe kryterium. Ci wszyscy mordercy, celowo stosują kryterium wiekowe do 12 tygodnia, kiedy to ciało dziecka „przechodzi” jeszcze przez sitko w zlewie. Później, to już tylko przez kibel a jeszcze później mają „z nim” jeszcze większy „problem” jak w szpitalu przy ul. Madalińskiego w Warszawie.

  3. spider

    25 marca 2018 at 06:10

    Koniec się zbliża !

  4. Soroka

    25 marca 2018 at 10:35

    Ludzie podli i źli zawsze przedstawiają zło jako dobro!
    Wystarczy poczytać listy Szwedów oblegających Jasną Górę do o.Kordeckiego. Zupełnie takie samo jadowite kłamstwa.
    TZW. ABORCJA,TO NAJGORSZY RODZAJ ZBRODNI!!! Ten kto świadomie go dokonuje, jest skończonym egoistą! Taki człowiek jest zdolny do każdej zbrodni!

  5. Soroka

    25 marca 2018 at 15:12

    Mordowanie dzieci w łonach matek, czyli tzw. aborcja to największy cios w miłość, bo miłość zbliża do siebie ludzi i ich uszczęśliwia, a tzw. aborcja jest przejawem zupełnego braku miłości u jej dokonujących, a jej propagowanie, to niszczenie wszelkiej zdolności do miłości ludzi młodych, którzy ulegną tej propagandzie.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra