Z zagranicy

Dołącz do walki o Pomnik Katyński w New Jersey! Podpisz petycję!

Trwa walka o Pomnik Katyński w New Jersey. 13 maja ulicami miasta przejdzie marsz w obronie monumentu. Przedstawiciele Polonii zorganizowali w internecie zbiórkę podpisów pod petycją do burmistrza metropolii w tej sprawie.

Petycję podpisywać można na stronie: https://www.change.org/p/mr-rolando-r-lavarro-jr-keep-katyn-memorial-in-jersey-city?recruiter=363761&utm_source=share_petition&utm_medium=facebook&utm_campaign=autopublish&utm_term=share_email_responsive&utm_content=ex97%3Acontrol

„Dzisiaj, 78 lat po zbrodni w Katyniu będącej ważną częścią polskiej tożsamości, historii i duszy mamy zrobić miejsce dla projektu inwestora będącego byłym bankierem, który nie uznał za stosowne skonsultować swoich planów z członkami Rady Miasta oraz Amerykanami polskiego pochodzenia” nie kryją rozgoryczenia twórcy petycji.

Krzysztof Nowak, Amerykanin o polskich korzeniach, pochodzący z New Jersey oraz przewodniczący komisji, która zorganizowała komisję pomnikową powiedział w rozmowie z „The Jersey Journal”, że monument powinien pozostać na swoim miejscu. Jednocześnie wezwał prezydenta do zagwarantowania, że plan przeniesienia Pomnika Katyńskiego zostanie zaniechany. Zasugerował, że zamiast sadzić na tym miejscu drzewa, można ławki ustawić wokół monumentu.

W poniedziałek burmistrz New Jersey napisał na Twiterze „Przeniesiemy pomnik z Exchange Place i tymczasowo przechowamy go w DPW (Departamencie Prac Publicznych) aby nie został uszkodzony. Podejmujemy prace inżynieryjne przygotowujące ten teren pod park”. Wpis ten spowodował natychmiastowy protest miejscowej Polonii, która rozpoczęła zbiórkę podpisów pod petycją w tej sprawie.

Pomnik Katyński w New Jersey został wybudowany w 1991 roku. Jego autorem jest pochodzący z Ulanowa, a mieszkający w USA, rzeźbiarz profesor Andrzej Pityński.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

7 komentarzy

7 Komentarzy

  1. frate

    7 maja 2018 at 16:06

    żydowskie pierd…one brudne ścierwa odpier..cie się od naszych pomników!!! ŻEBY TAK SZLAK TRAFIŁ TĄ WASZĄ PEDALSKĄ SEKTĘ!!! PRZEKLĘCI PRZEZ BOGA WY I TA WASZA ŻYDOWSKA MAFIA!!! NIGDY NAS NIE ZWYCIĘZYCIE!!!

    • Powalający Majestat Termojądrowej Mocy Syjonu

      7 maja 2018 at 16:56

      Tylko się nie zesraj.

    • prawo

      7 maja 2018 at 19:16

      Dodam jeszcze, że Pomnik Katyński to parchy chcą usunąć dlatego, bo widać na nim żydowskie linie papilarne o czym powiedział światu żyd Vidro (Wydra) w Tel Awiwie.
      Polski żyd Abraham Vidro (Wydra), który mieszka teraz w Tel Awiwie, 21 lipca 1971 r. poprosił pismo o wywiad, bo chciałby, zanim umrze, wyjawić sekret o Katyniu. On opisał spotkanie z trzema Żydami, oficerami NKWD, w wojskowym obozie wypoczynkowym Rosji. Oni powiedzieli mu, jak uczestniczyli w mordzie Polaków w Katyniu.
      Byli to: sowiecki mjr Joshua Sorokin, por. Aleksander Susłow, por. Samyun Tichonow. Susłow zażądał od Vidro zapewnienia, że nie wyjawi tego sekretu do 30 lat po jego śmierci, ale Vidro obawiając się, że tak długo nie pożyje, zdecydował się wyjawić go wcześniej. Mjr Sorokin, ufając Vidro, powiedział: „świat nie uwierzy czego ja byłem świadkiem”.
      Vidro mówił dziennikowi „Maariv”: Żydowski mjr w sowieckiej tajnej służbie (NKWD) i dwóch innych oficerów bezpieczeństwa przyznali mi się, jak okrutnie mordowali tysiące polskich oficerów w lesie katyńskim. Susłow mówi do Vidro:
      „Chcę ci opowiedzieć o moim życiu. Tylko tobie, ponieważ jesteś Żydem, czy możemy mówić o wszystkim? To nie robi żadnej różnicy dla nas… Mordowałem polaczków własnymi rękami! I do nich sam strzelałem.”
      Bardzo ważną informację podał pan Aleksander Barkaszow w roku 1994, lider partii o nazwie Rosyjska Jedność Narodowa. W wypowiedzi dla „Życia Warszawy” z 4 października 1994 r. stwierdził:
      „Wiem jaką tragedią jest dla was sprawa katyńska, ale oświadczam: polskich oficerów nie rozstrzelali Rosjanie. Sprawdzaliśmy przynależność przynależność etniczną enkawudzistów – wykonawców wyroku. Wszyscy byli Żydami i wypełniali rozkazy sobie podobnych, stojących wyżej w ówczesnej hierarchii. Rosjanie są z natury przyjaźnie nastawieni do Polski”.
      Rzeź 15.000 niewinnych ludzi jest makabrycznym zadaniem nawet dla najbardziej zatwardziałego oprawcy. Stalin (prawdziwe nazwisko w jęz. pol.: Józef Dawid Dżugaszwili, Dżugaszwili w języku gruzińskim znaczy syn-żyda) zwrócił się do głowy tajnej policji sowieckiej, Żyda Ławrentija Berii. Obaj przedyskutowali masowe morderstwo i zdecydowali, że powinno to być wyłącznie zadaniem Żydów, którzy zajmowali czołowe stanowiska w tajnym aparacie. Ich odwieczna nienawiść do katolickich Polaków była powszechnie znana.

    • agawa

      8 maja 2018 at 09:44

      frate – jesteś bolszewickim rynsztokowym trollem ???

  2. Gonore

    7 maja 2018 at 16:48

    very interesting article, thanks for sharing information. please visit our website.
    Thankyou !

  3. hansje

    8 maja 2018 at 09:04

    Pani Anno.
    Może by tak jednak NIE robić dokładnie tego, w co nas wpuszcza Juda ?…
    I NIE odwracać uwagi Polaków od tego, co dla nich NAJWAŻNIEJSZE,
    czyli od judejskiego NAPADU ZUCHWAŁEGO na Polskę i NA NAS,
    co jakoś „polskiego” rządu NIE swędzi, w najmniejszym stopniu,
    ale Polak epatowany jest namiętnie skrobankami, inwalidami w Sejmie,
    liturgią smoleńską i pedalstwem księży ???…
    Ja rozumiem, jaką rolę pełni Pan Bodakowski, Pani Wiejak, Pani Cywińska itede,
    włącznie z Panem Kuźmiukiem, od czasu do czasu, ale…
    Czy NIE należy Czytelników „prawego” – może jednak jakoś OŚWIECAĆ,
    zamiast ich do reszty OGŁUPIAĆ ??…
    Tutaj – dla równowagi – nieco RZECZYWISTOŚCI w debilnym matrixie „prawego”.
    INNA petycja jest o wysyłania. Do TRUMPA… Choć też bez sensu 🙁
    http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4214
    Shalom..

  4. KONFLIKT pomiędzy Murzynami a Żydami na temat ŻYDOWSKICH handlarzy niewolnikami !

    8 maja 2018 at 20:36

    Murzyni w USA POWINNI sądzić obecne ŻYDOWSKIE organizacje w USA o MILIARDOWE ODSZKODOWANIA z profity ŻYDÓW w przywożeniu murzynów z Afryki do USA jako NIEWOLNIKÓW, co było NAJWAŻNIEJSZYM dochodowym biznesem ŻYDÓW, którzy przyjechali do USA.
    Okazuje się, że w USA jest poważny konflikt pomiędzy Murzynami a Żydami na temat żydowskich handlarzy niewolnikami; a oto streszczenie książki pod tytułem:
    „Żydowska Nagonka”
    Od tłumacza Lecha Jaworskiego
    The Jewish Onslaught jest wspomnieniem profesora studiów afrykańskich prestiżowego Kolegium żeńskiego w Stanie Massachusetts. Dr Tony Martin jest autorem kilkunastu książek, został adwokatem w Londynie w 1965 roku i wykładał na uniwersytetach w Anglii, w Trynidadzie i w USA.
    Od 1973 roku wykłada w bardzo presiżowym Wellesley College gdzie w 1975 roku został profesorem zwyczajnym. Specjalizuje się w tematyce afro-amerykańskiej, napisał książkę o emigracji Żydów europejskich do Trynidadu w latach 30-tych. Dokonując streszczenia i oczywiście tłumaczenia; starałem się używać dosłownych wyrażeń autora, aby wiernie oddać jego nastrój i poglądy, które niekoniecznie pokrywają się z moimi lub redakcji tego wydawnictwa. Nawiasy kwadratowe dodane zostały przez tłumacza.
    W 1993 roku, prof. Martin stał się przedmiotem niewybrednych, zmasowanych ataków organizacji żydowskich w USA; a dlaczego?
    Prof. Martin urodzony w 1942 r. jest Murzynem i studiuje drażliwą historię haniebnego procederu handlu niewolnikami. W odróżnieniu od politycznie poprawnych brązowników i wybielaczy, prof. Martin uczył swe studentki… prawdy. Prof. Martin użył niezwykłych środków aby dotrzeć do żydowskich archiwów w Trinidadzie i w USA. Poprosił o pomoc czarnych pracowników bibliotek i studentów, aby dostać się do wstydliwie ukrywanych dokumentów, przeważnie na żydowskich źródeł.
    Niebezpieczna to sprawa w jednym zdaniu napisać o Żydach i handlu niewolnikami.Czy nie lepiej o tym zapomnieć? Przecież to było już kilkadziesiąt lat temu, to tak dawno i tak daleko.
    Opisano wprawdzie bardzo dokładnie jak Chrześcijanie i Muzułmanie porywali, przewozili, sprzedawali i eksploatowali żywy towar, ale udział Żydów był i jest NADAL skrupulatnie UKRYWANY.
    Jak tylko wydano książkę The Secret Relation Between Blacks and Jews[Sekrety Pomiędzy Murzynami i Żydami] to otworzyła się puszka Pandory przeciwko jej użyciu jako materiału źródłowego w środowisku akademickim.
    Żadna jednak grupa Chrześcijan ani Muzułmanów nie próbowała zaprzeczyć swego udziału w handlu niewolnikami ani tym bardziej nie próbowała skompromitować, a nawet zwolnić profesorów wyższych uczelni za mówienie prawdy.
    W 1992 roku prof. Leonard Jeffries wygłosił na uniwersytecie w Harvard, wykład poruszający między innymi udział Żydów w handlu niewolnikami.
    Spowodowało to zamieszki i demonstracje zorganizowane przez organizacje żydowskie; kampanię prasową i obelżywe ataki, które zakończyły się przegraną oszczerców; skazanych przez sąd do zapłacenia 400.000 USD odszkodowania.
    W 1993 roku trzy członkinie żydowskiej organizacji Przyjaciele Hillel, odnogi B’nai B’rith Anti-Defamation League [ADL — Liga Przeciwników Obrażania Żydów] przyszło ukradkiem na wykład prof. Martina i po godzinie i 10 minutach doszły do wniosku, że wspomnienie żydowskich handlarzy niewolnikami jest aktem antysemityzmu i szerzenia nienawiści.
    Pobiegły też zaraz do Dziekana i Rektora i jak napisał prof. Martin „z grymasem buldoga zaatakowały żywotne interesy swych ofiar. Tymi żywotnymi interesami atakowanymi przez ostatnich 30 lat przez Żydów były warunki życia Czarnych.
    Zadanie zwolnienia mnie z pracy było o tyle łatwiejsze, że Dziekan, Rektor, większość profesorów i Przewodniczący Związku Studentów wszyscy byli Żydami”
    Prof. Martin zaprosił miejscowego rabina i dyżurnych krzykaczy na dyskusję ze studentami, ale tamci w ostatnim momencie stchórzyli, bo chociarz byli śmiali do kreciej roboty to bali się uczciwej otwartej debaty akademickiej. Potem zresztą wykręcili kota ogonem twierdząc, że to prof. Martin nie chciał się z nimi spotkać.
    Prof. Martin: „zanim skierowali oni na mnie swoje celowniki, to nabrali dużego doświadczenia w prześladowaniu Czarnych i narodów Trzeciego Świata. Stosunki między Żydami i Czarnymi popsuły się w ostatnich latach.“ Oszczerstwa w prasie universyteckiej i lokalnej pozostały bez echa, listy prof. Martina do redakcji nie były publikowane, więc zaczął on wydawać swój własny biuletyn Broadside [morski atak salwą z całej burty] przedstawiając fakty i opinie innych naukowców.
    Wywołało to wściekłość żydowskiego ADL, która przypuściła frontalny atak ochlapując profesora Martina błotem antysemityzmu i podobnych słów — wytrychów.
    Anonimowe skargi zaczęły podważać nieskazitelną opinię profesora, który nie mógł zrozumieć dlaczego ci wszyscy niezadowoleni żądający jego dymisji wentylowali swoją złość poprzez właśnie żydowskie organizacje.
    Wolność słowa, swoboda akademicka i inne frazesy były używane przez samozwańczych cenzorów, zachowania których nie powstydziłby się Stalin, Hitler lub McCarthy.
    Mimo wielu wysiłków wrogowie profesora Martina nie mogli znaleźć murzyńskiego historyka, który by go potępił. Kongresman Paul Findley napisał książkę They Dare to Speak Out: People and Institutions Confront Israel’s Lobby. Westport CT, Lobby Lawrence Hill & Co 1985. [Oni Mają Odwagę Przemówić:
    Obywatele i Instytucje w Konfrontacji z Izraelskim Lobby]. Zawiera ona wiele przykładów jak można „wykończyć” niewygodnego przez zastraszenie.
    PRZEMÓWIENIE w OBRONIE WŁASNEJ
    A oto dramatyczne zakończenie przemówienia profesora Martina z dnia 4 marca 1993 do Rady Naukowej Wellsley College: „Żydzi w tym kraju byli handlarzami niewolników. Transportowali oni niewolników z miejsca na miejsce. Cytując badania żydowskich historyków książka [Sekrety Pomiędzy Murzynami i Żydami] sugeruje, że opierając się na spisie ludności z 1830 roku, Żydzi byli przeciętnie właścicielami większej liczby niewolników niż reszta białej ludności. Książka wskazuje również na fakt, że wśród przeciwników niewolnictwa było stosunkowo mało głosów żydowskich.
    Chociaż Chrześcijanie prowadzili handel w tym kraju, to byli również główną siłą stowarzyszeń białych abolicjonistów [przeciwników niewolnictwa]. Książka wskazuje również na fakt, że Żydzi, podobnie jak Chrześcijanie podpierali się Biblią dla usprawiedliwienia niewolnictwa.
    Pseudo-naukowy rasizm nie był ograniczony do Chrześcijan. Żydzi uciekali się do Biblii i innych źródeł, szukając intelektualnego i moralnego usprawiedliwienia dla zniewalania Afrykanów.
    Nie ma w tej książce żadnego antysemityzmu. Ostatnio udostępniałem artykuły z New York Amsterdam News, największego afrykańsko—amerykańskiego tygodnika, który drukował 3-częściową serię recenzji żydowskiego naukowca, który pozytywnie ocenił tę książkę.
    Tak więc są przynajmniej niektóry Żydzi, różniący się od Żydów słuchających mnie tutaj, którzy potępili mnie w zeszłym tygodniu.
    Do Żydów i ich ulubionych Murzynów upierających się w atakowaniu mnie, ja mówię — 100 milionów albo więcej moich ludzi, moich przodków zginęło przez handel niewolnikami. Przez prawie 500 lat, Afrykanie na tej półkuli, na Karaibach, w Północnej, Południowej i Centralnej Ameryce, byli biczowani, bici, torturowani, gwałceni i zabijani przez Żydów i nie-Żydów, bez różnicy. A ja wam mówię, Żydom w szczególności, jak macie czelność!
    Jak ktoś śmie— mnie, potomkowi Afrykanów, którzy tak cierpieli, powiedzieć, że ja mam ograniczać swoją działalność naukową, że muszą by jakieś granice poza które moje badania nie mogą mnie poprowadzić. Mówię wam, że taka sytuacja jest nie do zniesienia. Prawda przywalona do ziemi powstanie znowu. Biblia mówi nam szukajcie prawdy i prawda was wyzwoli. Tym, którzy chcą przeciwstawić się prawdzie mówię: zmiatajcie z drogi bo prawda was zaatakuje.
    Ani kłamstwa i brutalne ataki w Wellesley News, ani niepozwalanie mi na odpowiedź tej nieszczęsnej publikacji, ani niczym nie uzasadnione, przedwczesne potępienie mnie przez Rektora i Dziekana, nie przysłonią rzeczywistości. A więc róbcie co chcecie. Zróbcie to co czujecie, że musicie zrobić. Sprawiedliwość i tak zwycięży.
    Historia jak fala przypływu idzie na was.”
    ŚRODKI MASOWEGO PTRZKAZU
    Cytuję profesora Martina:
    „Żydzi tradycyjnie odrzucają jako antysemityzm wszelkie sugestie, iż są właścicielami lub kontrolującymi media. Jednak tutaj tak jak w handlu niewolnikami nie trzeba szukać dalej niż w ich własnych dokumentach. Żydzi zajmują wszystkie siedem stanowisk Kolegium Redakcyjnego, będącego żydowską własnością New York Times, donosi Charles E. Silberman w książce Certain People: American Jews and Their Lives Today [Pewni Ludzie: Żydzi Amerykańscy i Ich Obecne Życie] Nowy Jork: Summit Books 1985. Podobna jest dominacja Żydów wielu najpoważniejszych gazet takich jak Wall Street Journal czy Washington Post. Podobny model widać w telewizji, gdzie najważniejsi prezenterzy tacy jak Ted Koppel, Mike Wallace, Barbara Walters, Marvin Kalb i inni są Żydami.
    Największa koncentracja Żydów jest jednak wśród producentów, którzy decydują o tym co będzie na antenie, jak długo i w jakiej kolejności. Jeżeli doda się do tego żydowską własność większości studiów filmowych w Hollywood, sieci telewizyjnych i czasopism to obraz wpływów żydowskich na środki masowego przekazu staje się oszałamiający.
    Należy stwierdzić, że umiejętność Żydów wpływania na środki masowego przekazu jest olbrzymia. Żydowskie oświadczenie do lokalnej prasy z 5 kwietnia 1993 r. [w Wellesley] już 7 kwietnia spowodowało 4 artykuły w ciągu 6 dni w Boston Globe a w niedzielę artykuł wstępny pod tytułem Literatura Nienawiści jako Historia. (…) New York Times, agencja Associated Press rozniosły tę wiadomość aż do Honk Kongu, a łącza satelitarne nadały je na cały świat.
    Zasosowana taktyka w tym tak jak w poprzednich wypadkach miała nasycić media kłamstwami i półprawdami, uczynić odpowiedzi trudnymi lub je zupełnie uniemożliwić, a rozpętać kampanię po to by pozbawić ich ofiarę pracy, popsuć jego reputację, uczynić go jak najbardziej niezatrudnialnym a gdyby się to nie udało, to żeby spędził resztę życia przepraszając za prawdziwe lub urojone nieostrożności.”
    Jeden z uznawanych za najbardziej prawdomównych i wiarogodnych redaktorów sieci telewizyjnej ABC David Brinkley w programie o prof. Martinie autorytatywnie stwierdził, z urzekającą ignorancją, że tonie Żydzi dominowali handel niewolnikami, że byli to Portugalczycy.„Byłoby to podobne do stwierdzenia iż członkowie żydowskiej Fundacji Hillei to przecież właściwie Amerykanie. Duży procent wczesnych portugalskich handlarzy niewolnikami stanowili właśnie Żydzi. W niektórych okolicach we wczesnej historii Nowego Świata i znaczyło praktycznie to samo. Portugalskie nazwiska przeważają wśród wczesnych osadników sefardyjskich Żydów w Ameryce Północnej.”
    Wierutnym kłamstwem było głoszenie, że książka SEKRETY POMIĘDZY MURZYNAMI I ŻYDAMI zawiera insynuację iż Żydzi są genetycznie predysponowani do handlu niewolnikami. Nic takiego ani książka ani wykłady prof. Martina nie sugerowały.
    Jewish Advocate [Obrońca Żydów] z Bostonu opublikował przynajmniej 10 artykułów na temat tej książki zanim zamówił choć jeden jej egzemplarz.
    Boston Globe został wkrótce kupiony przez New York Times i nie zamieścił odpowiedzi profesora Martina w formie listu do redakcji po swoim blitzu czterech artykułów w 6 dni.
    Były jednak wyjątki. Chicago Tribune przysłał reportera na uczelnię w Wellesley, który napisał rozsądny i wyważony artykuł. Przeczytał on naprawdę SEKRETY POMIĘDZY MURZYNAMI I ŻYDAMI,nie jak inni, którzy perorowali bezmyślnie na jej temat. Kilka programów telewizyjnych z Bostonu pozwoliło sobie jednak na przedstawienie zróżnicowanych punktów widzenia na ten temat. „Jeden przynajmniej redaktor audycji radiowej, mimo tego że sam jest Żydem i jego poglądy różnią się od moich– wspomina prof. Martin — był profesjonalnie uprzejmy i sprawiedliwy.”
    Miały również miejsce chwyty poniżej pasa. Przyjaciele Hillel w Wellesley, żydowskiej organizacji, wśród członków której byli Dziekan i kilku profesorów, posłali matce jednej ze studentek śmiało broniącej profesora Martina, pakiet fałszywych informacji. Wkrótce pojawiły się też tajemnicze ulotki zawierający insynuacje o jego rzekomych związkach seksualnych z tą samą studentką.
    METODY WALKI
    Jedną z najskuteczniejszych metod taktyki Żydów jest pozyskanie sobie ambitnych ale wyobcowanych Murzynów, którzy stanęliby po ich stronie i wychylali się za nich.Chociaż żaden Żyd na Uczelni nie opowiedział się otwarcie przeciwko ekscesom ich współwiernych to znalazło się dwoje Czarnych wykładowców, którzy wskoczyli w ogień ze sztandarami Żydów. Profesorowie Cudjoe i Andrews zostali obsypani za to pochwałami, tytułami i nagrodami. Andrews napisał nawet że „Murzyni są intelektualnie słabi a moralnie leniwi.
    ”Zachwyciło to Wellesley News, które drukowało ten artykuł przez dwa tygodnie z rzędu. Napisał on również, że:
    „My (to znaczy kto? on czy Żydzi) musimy wyrobić w sobie pasję do kopania w d..ę.”
    Profesor Martin komentuje: „Nie wiem czy miał on na myśli moją d..ę, czy tych intelektualnie słabych a moralnie leniwych studentek przeważnie Czarnych kobiet z Wellesley College. Nie było to wtedy oczywiste. Nikt chyba nie był naprawdę skopany, ale na wszelki wypadek oglądałem się do tyłu gdy stary Marcellus Andrews był blisko.”
    Inny przeciwnik prof. Martina, prof. Henry Louis Gates Jr. z Harvardu był cały czas niezbyt szarą eminencją w czasie całej kontrowersji. „Cytowany był do znudzenia w każdym artykule i programie TV. Obsypany został zaszczytnymi katedrami uniwesyteckimi, nagrodami i tytułami od ADL i Fundacji Rockefellera. Pozwolono mu przenosić się z jednego uniwersytetu na drugi z całym sztabem pracowników,” tylko za zdradę interesów Murzynów w USA.
    Prawdziwi zaś obrońcy praw Czarnych Amerykanów tacy jak
    Marcus Garvey,
    Malcolm X,
    Martin Luther King Jr.
    Louis Farrakhan,
    Andrew Young,
    Leonard Jeffries,
    Toni Martin
    Jesse Jackson
    Oni wszyscy zostali albo skrytobójczo ZAMORDOWANI przez Żydów, więzieni albo kompromitowani i odsuwani od wpływowych stanowisk w „demokratycznym USA” przez tak zwane „podrzucanie świni.”
    PODŁOŻE HISTORYCZNE
    Organizacje żydowskie nigdy nie popierały ruchu wyzwolenia i emancypacji Murzynów w Ameryce; czy to ze względu na własne wąskie interesy, tak jak opozycja Izraela przeciwko przystąpieniu Polski do NATO (co mogło uszczuplić jego dostawy broni z USA) czy to obalanie mitów historycznych. Murzyńscy badacze historii starożytnej i współczesnej znaleźli przekonujące argumenty aby wykazać, że w Afryce był początek cywilizacji, że Grecja zawdzięcza swą mitologię i filozofię czarnej Afryce, że Kleopatra była czarna, że Żydzi handlowali niewolnikami a nawet żywym towarem — Żydówkami sprzedawanymi do domów publicznych jeszcze w XX wieku oraz że ADL jest organizacją nielegalnie szpiegującą dziesiątki tysięcy obywateli amerykańskich i setki organizacji.
    Wybuchł skandal.
    Demonstracje solidarności Murzynów z profesorami Martinem, Jeffries i Dube odbiły się szerokim echem. Próby kontrolowania organizacji murzyńskich przez np. finansowanie 2/3 kosztów organizacji Martina Lutra Kinga z żydowskich źródeł nie powiodły się.
    Afrykanie amerykańscy przestali potrzebować fałszywych przyjaciół i sami zaczęli się rządzić; wydawać czasopisma, robić filmy i brać się za politykę. Profesor Martin sugeruje: „Żydzi powinni wziąć przykład z Kościoła Rzymsko—Katolickiego.
    Papież Jan Paweł II na pięćsetlecie odkrycia Nowego Świata przez Kolumba przeprosił Żydów, Indian i Afrykanów za dawne winy.
    Żydzi powinni zrobić to samo w stosunku do Afrykanów i Indian za setki lat zniewalania i eksterminacji. Mogliby również zyskać moralnie przez naśladowanie Niemców od których dostali do 1985 roku 70 miliardów dolarów.”
    EPILOG
    Książka Żydowska Nagonka stała się bestsellerem.
    Kilka spraw sądowych wykazało, że prof. Martin miał rację.
    Wykłada on nadal w Wellesley College.
    Rozmawiałem z nim kilka dni temu.
    Podał mi adresy internetowe zawierające informacje na temat Żydów i Murzynów w USA.

    Tłumacz: Lech Jaworski
    ŹYDZI A HANDEL NIEWOLNIKAMI
    Gdybym miał sporządzić ranking najhaniebniejszych profesji wykonywanych przez setki i tysiące lat przez istoty ludzkie, bez wahania wskazałbym na handlarzy niewolników. Niemal słyszę już łaskawsze słowa „postępowców” stwierdzających, że niżej podpisany- niegdyś reakcyjny kłamca i „tak zwany historyk z Opola”- nawrócił się na jedynie słuszną ideologię. Błąd moi mili. Tym większy, że dzisiaj zajmę się sprawą nadzwyczaj drażliwą: dominacją przedstawicieli Wielce Czcigodnego- skądinąd- „Narodu Wybranego” w ogólnoświatowym handlu „żywym towarem”. Żeby nie być posądzonym o stronniczość, niniejszy tekst opieram głównie na pracach historyków żydowskich.
    Ponad 50 lat temu Jacob Marcus, być może najznamienitszy historyk żydowski połowy XX w., stwierdził w „Encyclopaedia Britannica” : „ W wiekach ciemności (dla autora to średniowiecze- DR) handel zachodniej Europy pozostawał głównie w ich (Żydów-DR) rękach, szczególnie handel niewolnikami…”
    Wspierał tym samym nieco wcześniejszą uwagę S.Grayzela poczynioną w książce „Historia Żyda: od Wygnania Babilońskiego do końca II Wojny Światowej” (Filadelfia 1948):
    „Żydzi byli najważniejszymi handlarzami niewolników…”
    Zauważali to dużo wcześniej chrześcijańscy pisarze starożytni i średniowieczni. Nie mogło być inaczej. Żydowscy handlarze, posiłkując się biciem i- nazwijmy rzecz eufemistycznie- molestowaniem seksualnym, dostarczali z Europy na Bliski Wschód tysiące urodziwych jasnowłosych kobiet i dzieci.
    Była to rynkowa odpowiedź na preferencje śniadych, kruczoczarnych i przede wszystkim bogatych klientów z Azji oraz północnej Afryki. Możemy tylko domyślać się co czuli wyrwani z ognisk domowych młodzi ludzie, jakie dramaty rozgrywały się na niewolniczych szlakach.
    Możemy również współczuć, chociaż uczucie to zwykle rezerwujemy dla ofiar znanych z autopsji lub opowiadań żywych świadków historii. Naturalna wybiórczość oraz skończoność ludzkiej pamięci zawsze wpędzają mnie w przygnębienie. Podobnież- okrutna anonimowość zbiorowego cierpienia ludzi żyjących w dawno minionych epokach. Jestem jednak realistą: dzisiaj oni- pojutrze my.
    Przytoczone wyżej fakty nie mogą budzić większego poruszenia. Basen Morza Śródziemnego był przecież naturalnym rejonem działania żydowskich handlarzy „żywym towarem”.Natomiast współczesne pokolenia wychowane na filmach „made in Hollywood”, w których handlarzami czarnych nieszczęśników z Afryki są niezmiennie anglosaskie typy spod ciemnej gwiazdy (exemplum: „Amistad” Stevena Spielberga), za niespodziankę przyjmą twierdzenie, iż Żydzi- niezbyt przecież liczni w angielskich (brytyjskich) koloniach w Ameryce Północnej- dominowali również wśród handlarzy na amerykańskich trasach niewolniczych.
    Oddajmy w tym miejscu głos żydowskiemu historykowi Marcowi Raphaelowi („Żydzi i judaizm w Stanach Zjednoczonych: historia dokumentalna”, t.14, N. Jork 1983) :
    „Żydowscy kupcy odgrywali wiodącą rolę w handlu niewolnikami. Rzeczywiście we wszystkich amerykańskich koloniach, czy to francuskich (Martynika), brytyjskich lub holenderskich, żydowscy kupcy zdecydowanie dominowali i opanowali ten rynek interesu.
    Twierdzenie to odnosi się także do kontynentu północnoamerykańskiego, gdzie w XVIII w. Żydzi uczestniczyli w polegającym na tym, że niewolników przywożono z Afryki do Indii Zachodnich, tam wymieniano na melasę, którą następnie zabierano do Nowej Anglii, gdzie następowała wymiana na rum, który z kolei wywożono na sprzedaż do Afryki. Od 1750 r. do wczesnych lat 70-tych XVIII w., żydowski handel na kontynencie zdominowali Isaac Da Costa z Charlestonu, David Franks z Filadelfii i Aaron Lopez z Newport”.
    W Ameryce Północnej głównym punktem handlu niewolnikami był Newport(Rhode Island).
    Miasto to stanowiło „osiowe” centrum „trójkątnego biznesu”.Stąd wywożono rum i melasę do Afryki, by powrócić z „żywym towarem” do Indii Zachodnich oraz kolonii na stałym lądzie.
    Zapewne nie jest dziełem przypadku, że Newport szczycił się najstarszą synagogą na kontynencie oraz największą i najlepiej prosperującą społecznością żydowską w amerykańskich koloniach Wielkiej Brytanii.
    Zarabiano ogromne pieniądze kosztem zdrowia i życia „hebanowego ładunku”.
    Wspomniany mieszkaniec Newport Aaron Lopez, potomek portugalskich marranów, był w II połowie XVIII w. jednym z najpotężniejszych handlarzy niewolników w obu Amerykach.
    Jego licząca dziesiątki statków flota bez przerwy krążyła po wodach Atlantyku.
    Warunki, jakie zapewniano przewożonym pod pokładami niewolnikom wołały o pomstę do nieba. Z zachowanego sprawozdania z dwóch podróży statku „Cleopatra” (własność Lopeza) wynika, iż wojaży nie przeżyło 250 Murzynów. A mówimy tylko o jednym statku i zaledwie dwóch jego „kursach”.
    Jeżeli nie nazwiemy tego ludobójstwem zorganizowanym przez żydów, to co to słowo właściwie oznacza?!
    Żydzi zdominowali handel niewolnikami nie tylko w amerykańskich koloniach, ale i w całym Nowym Świecie.
    Handel niewolnikami w Europie w pierwszym 1000-leciu i do XV wieku w Europie to była branża zarezerwowana tylko dla żydów.
    W fundamentalnej pracy autorstwa S.B.Liebmana „ Żydowstwo Nowego Świata,1492-1825: Requiem dla zapomnianych” (N.Jork 1982) czytamy:
    „Przypływali statkami z Afrykańczykami, których sprzedawano w niewolę. Handel niewolnikami był królewskim monopolem, a faktycznie tylko Żydów mianowano królewskimi agentami ich sprzedaży… W całym regionie Karaibów flota handlowa była głównie żydowskim przedsięwzięciem. Statki były ich własnością, obsadzały je żydowskie załogi, żeglowały pod rozkazami żydowskich kapitanów”.
    Inny żydowski badacz przeszłości, Arnold Aharon Wiznitzer („ Żydzi w kolonialnej Brazylii”, 1960), dodaje nie bez pewnej dumy: „Kompania Zachodnioindyjska, która zmonopolizowała import niewolników z Afryki, sprzedawała ich na publicznych aukcjach za gotówkę.
    Tak się składało, że gotówkę przeważnie posiadali Żydzi. Kupcy, którzy pojawiali się na aukcjach byli prawie zawsze Żydami. Z powodu braku konkurencji mogli oni nabywać niewolników po niskich cenach ( a potem odstępować plantatorom na kredyt ściągany przy następnych zbiorach w cukrze- DR)…. Jeżeli zdarzało się , że data danej aukcji pokrywała się z żydowskim świętem- odraczano ją. Tak było w piątek, 21 października 1644 r.”.
    Żydzi byli także posiadaczami niewolników w Ameryce Północnej.
    Wspomniany Jacob Marcus napisał w innej książce („Żydowstwo Stanów Zjednoczonych. 1776-1985”,Detroit 1989) : „ Przez cały wiek XVIII, aż do początków XIX w., Żydzi na Północy mieli własnych czarnych służących (niewolników- DR) ; na Południu kilka plantacji żydowskich opierało się na pracy niewolniczej. W 1820 r. ponad 75% żydowskich rodzin z Charlestonu, Richmond i Savannah posiadało niewolników zatrudnionych w charakterze służby domowej ; ponad 40% żydowskich właścicieli gospodarstw domowych w Stanach Zjednoczonych posiadało 1 lub więcej niewolników…
    Bardzo mało Żydów w USA protestowało z pobudek moralnych przeciwko…niewolnictwu”.
    Dodam do tego wywodu tylko tyle, żemniej niż 10%pozostałychbiałych Amerykanówbyło w tym czasie posiadaczami niewolnej siły roboczej.
    Solidne publikacje przedstawione powyżej były przede wszystkim adresowane do żydowskiego czytelnika zainteresowanego historią własnego narodu. Jednak w momencie gdy tematem zajęli się mniej lub bardziej „medialni” nie- Żydzi, rozpoczął się-trwający do dnia dzisiejszego- proces umniejszania, wręcz minimalizowania roli Żydów w haniebnym procederze handlu niewolnikami.
    Wyrazem tego trendu były liczne publiczne wypowiedzi żydowskich naukowców, wzmiankowany film „Amistad” oraz poświęcone mu artykuły na łamach ‘Time’a” czy „Newsweek’a”. Natomiast słynna „Liga Antydefamacyjna” (ADL) zastosowała jedyną znaną jej taktykę wobec adwersarzy: oskarżenie o propagowanie antysemityzmu.
    Przyznaję, że zupełnie tego nie rozumiem. Podobno historia jest tylko historią…
    Link do artkułu:
    http://janusz.neon24.pl/post/119019,zydzi-a-sprawa-murzynska

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra