Polskość

Polska architektura narodowa

By Wojsyl – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=104257

W ramach walki z mitem, który mówi, że polska kultura na­rodowa jest miałka i w ramach utrwalania polskiej tożsamości i dumy narodowej chciałbym skupić się na odpowiedzi na pytanie, czy istnieje polska architektura narodowa. Inaczej ujmując ten problem można zapytać, czy istnieje architektura, która oddawałaby polskiego ducha, jego wielkość i jednocześnie go umacniała w sercach tych, którzy się z nią stykają. Wiele wskazuje na to, że tak jest.

Stanisław Witkiewicz, ojciec Witkacego, który był architek­tem, malarzem, pisarzem i teoretykiem sztuki zamieszkał w Zakopa­nem i zafascynował się tamtejszą sztuką. W owym czasie dopiero za­czynała się prawdziwa popularność Tatr i Zakopanego, do którego przenosiło się coraz więcej ludzi. S. Witkiewicz dążąc w latach 90-tych XIX w. do stworzenia nowoczesnej polskiej architektury naro­dowej wymyślił styl zakopiański, określany także, jako styl witkie­wiczowski. Styl ten bazował na podłożu sztuki podhalańskiej i na tradycyjnym budownictwie gólali podhalańskich. Ponadto był wzbo­gacony elementami secesji. Do dzisiaj ocalały niektóre budynki w stylu zakopiańskim, które zaprojektował S. Witkiewicz. Należy do nich chociażby Willa Koliba, Willa Oksza, Willa pod Jedlami, Willa Rialto, Willa Konstantynówka, czy kaplica na Jaszczurówce.

S. Witkiewicz uważał, że każdy dom powinien przede wszystkim być piękny. Podkreślał, że dom musi być przy tym funk­cjonalny i wygodny. Akcentował szczególnie swoje dążenie do tego, by zaprojektowane przez niego domy były nie tylko otoczone atmos­ferą piękna, ale przede wszystkim polskiego piękna. Piękno to wi­dział w kulturze Podhala. Opierając się na kształcie góralskiej chaty starał się zachować wszystkie najbardziej charakterystyczne koncep­cje góralskiego budownictwa i rozwinąć to, co było w nim niedosko­nałe. Chaty, przez niego projektowane, stały na wysokich podmu­rówkach murowanych z łamanego kamienia. Posiadały piwnice wy­posażone w okna zakończone łukowym nadprożem. Ich ściany były z drewnianych płazów (pni przeciętych wzdłuż na pół). Piętro było ustawione prostopadle w stosunku do parteru. Domy te posiadały od­kryte werandy z wysuniętym okapem na południowej elewacji tzw. przyłapy. Miały także małe pokoiki na poddaszu tworzone na wzór tradycyjnych szop i szałasów tzw. wyględy. Całość nosiła podhalań­skie ozdoby takie, jak „pazdur” (pionowa ozdoba umieszczana na najwyższej części dachu), czy „słoneczka” (wąskie listwy przybijane promieniście). Domy te były ponadto zdobione motywami roślinny­mi.

S. Witkiewicz nie ograniczał zresztą stylu zakopiańskiego je­dynie do architektury. Starał się bowiem, żeby kultura podhala przeniknęła do kultury ogólnonarodowej. W tym celu wykonywano w tym stylu także meble, sprzęty gospodarcze, ubrania, instrumenty muzyczne, pamiątki, wyroby z porcelany itd.

Dążenie S. Witkiewicza wydaje się słuszne, choć dziś może być niezrozumiałe. Miał on świadomość, że trzeba walczyć o polską kulturę narodową, która oddawałaby istotę polskości i była jednocze­śnie tym, co umacnia tożsamość narodową. Jego próba nie powiodła się jednak. Obecnie przyjmuje się że styl zakopiański znajdował za­stosowanie jedynie w latach 1891-1914. Jego zasięg ograniczył się zaś jedynie do Podhala. Można powiedzieć, że styl ten umarł wraz ze swoim twórcą, który zmarł w 1915 r.

Wydaje się że powodem porażki S. Witkiewicza w nadaniu ogólnokrajowego znaczenia swojemu stylowi jest fakt, że bazował on na kulturze ludowej. Polska tożsamość narodowa związana jest natomiast z kulturą szlachecką. Poza tym kultura Podhala to kultura typowo góralska. Architektura tamtejszych chat jest wkomponowana w krajobraz górski i nie pasuje raczej do krajobrazu nizinnego. Brak jej więc cechy uniwersalności, która sprawiałaby, że byłaby ona chętnie kontynuowana w całej Polsce.

Nie można jednak zapominać, że już wcześniej istniała pol­ska architektura narodowa w postaci dworów – polskich, szlachec­kich, wiejskich domów mieszkalnych. Forma ta pojawiła się podczas renesansu. Najpierw dwór obejmował budynek mieszkalny wraz z zabudowaniami gospodarczymi. Od XVII w. jednak stał się samo­dzielnym budynkiem mieszkalnym. Po potopie szwedzkim utrwalił się zwyczaj budowania parterowych dworów, które posiadały plan symetryczny i osiowy. Osie akcentowano zwykle przez ganki. W kla­sycyzmie zostały one zastąpione przez kolumny z portykiem i tym­panonem (trójkąt nad drzwiami, który był nawiązaniem do starożyt­nej architektury).

Dwór jest najdoskonalszym wyrazem polskiej architektury narodowej. Jest on bowiem przejawem kultury szlacheckiej, w której Polacy zawsze najbardziej się odnajdywali. Dwory budowano na wsiach wkomponowując je w polski krajobraz. Przynależny był do nich często duży teren, co czyniło z nich miejsca odosobnienia, które symbolizowały wolność i niezależność. W dworach często były ka­plice, które ukazywały katolicki charakter naszego narodu.

Trzeba przy tym pamiętać, że dwory to były nie tylko budyn­ki, ale także instytucje. Promieniowały one kulturowo na całą okoli­cę. Szlachta przyjmowała chętnie do pracy wiejskie dziewczyny, któ­re w niedługim czasie nabywały pewnych umiejętności i przesiąkały polską kulturą. Dziewczyny te następnie nie miały problemów ze znalezieniem męża. Stąd wiele dziewczyn chciało otrzymać pracę we dworze. Szlachta umożliwiając to wprowadzała często dużą rotację pracowników w ten sposób kształcąc okolicznych mieszkańców. Me­tody oddziaływania były zresztą znacznie liczniejsze.

Tacy autorze, jak Jan Chryzostom Pasek, Jan Kochanowski, Mikołaj Rej, Adam Mickiewicz, Maria Rodziewiczówna, Kornel Makuszyński, czy Witold Gombrowicz opisywali życie w polskich dworach. Czynili to także malarze, jak Bronisława Rychter-Janow­ska, Jadwiga Tetmajer-Naimska, Stanisław Korzeniewski, Mieczy­sław Korwin Piotrowski, Jan Skotnicki, Stefan Sonnewend i Michał Gorstkin-Wywiórski. To także przyczyniło się do tego, że dwory szlacheckie stały się symbolem polskości.

W okresie międzywojennym rozumiano ten polski charakter dworów. Każdy kto mógł sobie na to pozwolić budował sobie dwór, co wiązało się także z prestiżem. Przed II wojną światową na dzisiej­szym obszarze Polski było aż 12 tys. dworów. Obecnie jest ich tylko 2,8 tys. z czego 2 tys. jest w ruinie. Przyczyniła się do tego najbar­dziej polityka komunistów, którzy świadomie niszczyli polskie dwo­ry, albo pozwalali im marnieć chcąc zniszczyć polską tożsamość na­rodową i dziedzictwo kultury szlacheckiej. Odpowiedzialni są jednak za to także współcześni politycy, którzy nie dbają o to wielkie naro­dowe dobro. Pilnym zadaniem jest obecnie troska o pozostałe dwory, które za parę lat mogą przestać istnieć. Warto też powracać do kon­cepcji dworu przy budowaniu nowych domów. Jest to możliwe i już powstają domy przypominające dawne dwory. Takie działanie może wpisywać się w umacnianie polskiej tożsamości i dumy narodowej.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

4 komentarze

4 Komentarzy

  1. michu

    9 czerwca 2018 at 12:25

    Straciliśmy dwory. To jeden ze skutków przegranej wojny i utraty niepodległości.

  2. GG.

    9 czerwca 2018 at 14:03

    M. Krajski: „… powodem porażki S. Witkiewicza w nadaniu ogólnokrajowego znaczenia swojemu stylowi jest fakt, że bazował on na kulturze ludowej”
    .
    Panie Autorze, zastanów się Pan: styl zakopiański mógł być tylko na Podhalu, bo to był styl wzięty z Podhala i pasujący tylko do Podhala.
    .
    Wieś polska na pozostałym obszarze Rzeczypospolitej – od Poznania do Witebska – miała swoje własne style budowlane, a szlachta budowała swoje prywatne miasta też w różnych stylach, wzorując się po części na zagranicy (dużo tam jeździła, więc się napatrzyła).
    .
    Po I wojnie przyszły jeszcze nowe trendy, związane z rozpoczynającym się w Polsce przesiedlaniem ludności wsi do miast, oraz industrializacją i rozwojem terytorialnym miast. Przyszła do nas moda na architekturę amerykańską.
    .
    A po maju 1926 roku polska gospodarka i kultura zostały zdominowane przez socjalistów liberalnych (prokapitalistycznych), którzy zaczęli propagować i realizować w praktyce socjalistyczne hasło tzw. ROZWOJU, co oznaczało odwrót również od starych, wiejskich, czy stylizowanych na wieś form budownictwa mieszkalnego i gospodarczego.
    .
    Dokończyli dzieła socjaliści komunistyczni po 1945 roku, a zwłaszcza tow. Edward Gierek, który „zastał wieś polską drewnianą, a zostawił murowaną”.
    .
    Niestety.
    .
    .

  3. Egzorcysta

    10 czerwca 2018 at 06:15

    Architektura danego kraju mocno swiadczy, o wielu cechach narodu, podobnie jak np agresje kolonialne. Polska od zarania czasow nie prowadzila wojen zaczepnych , nie tworzyla kolonii , nie tworzyla niewolnictwa,(poza okresem gdzie zydzi, ktorym Konrad Mazowiecki, ksiaze malopolski pozwolil zostac w Krakowie wylapywali Polakow i zajmowali sie ich handlem).Polska musiala sie zawsze bronic.I tak jest do dzis.Tak wiec z tad wynika pewien nasz sposob na budowanie.A Polskiej architekturze nie widac ani francuskiej proznosci, ani niemieckiej butnosci. Jezeli cokolwiek bylo polskie, bylo to skromne, funcjonalne, bez niepotrzebnych nikomu ekscesow.Tak wiec mamy na terenie Polski, zamki i palace, paru swirow, ktorzy zazwyczaj nie byli Polakami. A dworki, jakie w Polsce byly, latwe do spalenia, wiec trudno o slady typowe jakimi szczyca sie Francuzi czy Niemcy. Osobiscie uwazam, ze nieposiadanie , czegos takiego jak palace, zamki, kolonie, wspaniale swiadczy o Polakach.Moim marzniem jest ,zeby dzis Polska byla naturalnym skansenem natury, gdzie ludzie jedza bez chemii, gdzie jest malo fabryk, ale wspaniale rozwinieta agroturystyka, a zamiast proznosci, mamy kraj, w ktorym umiemy wyleczyc, dzieki bliskim kontaktom z natura, wiekszosc dolegliwosci swiata.A duch Narodu Polskiego czyli tok naszego rozumowania , jest daleki od proznosci,glupoty, braku szacunku i pokory wobec zycia, jaki tez wyraza sie poprzez architekture, ktora nie powinna czuc sie gorsza, nie dajmy sie zwariowac.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra