Z zagranicy

Kruszenie muru koreańskiego

W Singapurze doszło w końcu do historycznego spotkania Donalda Trumpa i Kim Dżong Una. Niemal do ostatniej chwili spotkanie to wisiało na włosku. Korea Północna od długiego już czasu straszy świat bronią nuklearną. Początkowo demonstrowała swoją potęgę za pomocą prób rakietowych, aby w końcu pochwalić się bronią nuklearną. Co pewien czas słyszymy o nowych próbach nuklearnych dokonywanych na tamtejszych poligonach. Kim Dżong Un jest władcą nieprzewidywalnym i w imię pokazania światu swej potęgi może użyć swego potencjału atomowego.

Już w poprzednich latach – w 2000 -2007 dochodziło do spotkań przywódców reżimowego państwa z jego południowymi partnerami. Zapewniano o ociepleniu stosunków, o ułożeniu sobie przyjaznych relacji. Wszystko to już wkrótce spaliło na panewce , a reżim w KRLD jeszcze bardziej się umacniał. Co pewien czas przywódca Korei Płn. straszył użyciem broni nuklearnej, a Donald Trump obiecywał zgotowanie mu prawdziwego piekła. Tylko, że w tym piekle znalazłby się cały świat. Dlatego niesłychanie ważne było doprowadzenie do rozpoczęcia rozmów denukleryzacyjnych.

Od czasu tegorocznych zimowych Igrzysk Olimpijskich stosunki znów się ociepliły. Doszło do spotkania przywódców obu Korei, złożenia wspólnych deklaracji, łącznie z tą dotyczącą Kima Dżong Una, który do końca tego roku zobowiązał się podpisać traktat pokojowy z Południem. Od 1953 roku obowiązuje jedynie zawieszenie broni i formalnie oba państwa są w stanie wojny.
Na szczęście we wtorek rano doszło do rozmów obu przywódców: prezydenta Stanów Zjednoczonych z wodzem KRLR na singapurskiej wyspie Senatosa.

Początkowo rozmowa toczyła się w cztery oczy, a potem dołączyli do niej doradcy. Podpisano historyczny dokument, na mocy którego Korea Płn. zobowiązuje się do likwidacji broni atomowej. Zdaniem Trumpa proces ten trzeba przeprowadzić szybko i skutecznie. Do jego zakończenia sankcje nałożone na Koreę zostaną utrzymane. Wszystko to odbywało się w atmosferze wzajemnych uśmiechów i uścisków dłoni. Najbliższy czas pokaże, czy Kim Dżong Un wywiąże się z obietnic, czy po raz kolejny zagra całemu światu na nosie. Może Donaldowi Trumpowi uda się to, co dla jego poprzedników było nieosiągalne.

Obecny prezydent USA postrzegany jest przez wielu jako nieobliczalny polityk i może dlatego reżim koreański nie będzie z nim igrał. Może sankcje międzynarodowe okazały się tak bolesne, a katastrofa geologiczna w miejscu niedawnych testów nuklearnych tak znacząca, że Kim Dżong Un będzie zmuszony dotrzymać obietnic.
Dla świata to bardzo ważne, ale czy to zmieni sytuację mieszkańców Korei Płn., którzy żyją w niewyobrażalnej nędzy, nękani ciągłymi represjami. Czy nie pora upomnieć się o respektowanie praw człowieka w tym totalitarnym państwie. Wprawdzie prezydent USA po zakończeniu spotkania mówił o rozmowie na ten temat, ale zabrzmiało to bardzo enigmatycznie.

Jakie jest codzienne życie mieszkańców Korei Północnej nikt właściwie nie wie. Wiadomości o tym rzadko przedostają się poza druty kolczaste. Wiadomo tylko, że więzienia przepełnione są więźniami politycznymi, a do obozów pracy można trafić z byle błahego powodu. Zbyt nieprzekonujący płacz po śmierci Kim Dżong Ila, lub nie dość entuzjastyczna radość na paradach narodowych mogą być powodem osadzenia winnego w więzieniu czy w obozie pracy. Ktoś, kto nie dość dokładnie czyścił w swoim domu portrety Kim Ir Sena i Kim Dżong Ila został uznany za wroga politycznego, a gdy przed laty portrecista Kim Ir Sena przez nieuwagę usiadł na malowanym wizerunku, został za to skazany na 5 lat więzienia. Kelnera za wzięcie napiwku skazano na 4 lata obozu.

Północni Koreańczycy na co dzień doświadczają głodu, który wyniszcza ich organizmy. Jedzą zupę z trawy, żywią się złowionymi żabami. Wszystko co się rusza, jest do zjedzenia. Koreańczycy z Północy są o 7cm. niżsi od tych żyjących w Południowym regionie półwyspu. Nie wiadomo nawet, czy ci ludzie zdają sobie sprawę, w jakim ponurym i zbrodniczym państwie muszą mieszkać.

Tragiczny jest los tamtejszych chrześcijan. Rok temu mówił o tym na Światowym Szczycie w Obronie Prześladowanych Chrześcijan w Waszyngtonie koreański misjonarz Kim Chung-Seong. „Rząd bezlitośnie prześladuje i karze wierzących obywateli aresztowaniami, torturami, więzieniem, a nawet egzekucją. Ci, którzy raz trafili do więzienia, zazwyczaj są zsyłani do politycznych obozów pracy, gdzie traktuje się ludzi z niezwykłym okrucieństwem”.

Jak na razie pierwszy bardzo ważny krok w kruszeniu muru koreańskiego został zrobiony. Zobaczymy, na ile ważne są deklaracje Kima. Ważne, aby w porę upomnieć się o los obywateli reżimowego państwa i by ta kwestia nie umknęła uwadze negocjatorów.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

23 komentarze

23 Komentarzy

  1. Hania

    14 czerwca 2018 at 11:30

    Zerkam, czy nie weszłam czasami na GW lub GPol?
    Ale nie…to pani Galińska pisze 🙂

    Pani redaktor wystawiła Kimowi taką laurkę
    „Kim Dżong Un jest władcą nieprzewidywalnym i w imię pokazania światu swej potęgi może użyć swego potencjału atomowego.”

    Pani redaktor oczywiście nie wie, że jedynym dużym krajem, który nie ma banku centralnego, jest Korea Północna?
    Ongiś był jeszcze Iran i Syria, państwa, które były niezależne od Rothschildów, ale tam już zaprowadzono ” demokrację”
    Persowie jeszcze się wzbraniają….
    Poza tym znamy innych szalonych przywódców, którzy bombardują, mordują i oczywiście….nie są w posiadaniu broni jądrowej 🙂

    ” Północni Koreańczycy na co dzień doświadczają głodu, który wyniszcza ich organizmy. Jedzą zupę z trawy, żywią się złowionymi żabami.”

    A gdzie to pani Galińska widziała?
    W CNN czy BBC?
    Niech się pani nie kompromituje….

    • Tomek

      14 czerwca 2018 at 12:35

      Korea Północna nie ma bardzo wielu instytucji, które funkcjonują w zwykłej gospodarce rynkowej, czy w ogóle, wielu rzeczy, które funkcjonują w zwykłych, rozwiniętych krajach. Szalenie interesuje mnie, Haniu, dlaczego skupiłaś się właśnie na banku centralnym. I jeszcze ci Rothschildowie… Rozwiniesz bardziej myśl?

      • Termojądrowa Potęga Izraela

        14 czerwca 2018 at 14:25

        Korea Pn. akurat ma bank centralny. Tak samo Syria, Iran i Libia które do tego trzymają rezerwy w (i tu niespodzianka) dolarach USA.

        Pytanie jest proste – dlaczego obywatele Korei nie mają prawa opuścić swojego kraju skoro jest tam tak fajnie?

        Komentujący na tym portalu to niestety w większości bezmózgie małpoludy których ktoś niepotrzebnie nauczył czytać i teraz przyjmują jako prawdę każde słowo pisane. A najgorsze, że nauczono ich także pisać.

        • Tomek

          14 czerwca 2018 at 15:10

          „Pytanie jest proste – dlaczego obywatele Korei nie mają prawa opuścić swojego kraju skoro jest tam tak fajnie?”

          Pewnie to też sprawka Rotschildów – boją się, żeby prawda o tym raju na ziemi nie wyszła na jaw:)

          Faktycznie, Korea Północna ma bank centralny, nawet nie sprawdziłem, dzięki za uwagę. Teorie spiskowe dotyczące banków centralnych, jakie pojawiają się ostatnio tutaj na portalu są dla mnie szczególnie zabawne. Gdzieś na blogu dla idiotów ktoś napisał, że nie może ustalić, kto jest właścicielem NBP. Jakby NBP nie był organem państwa, tylko jakimś komercyjnym bankiem akcyjnym który ma jakichś właścicieli. A jak nie można ustalić, no to wiadomo, kto jest tym tajnym właścicielem:). Te same bzdury wypisuje się tu o FED. Można zauważyć pewną prawidłowość – im większym ktoś jest w czymś ignorantem (tu, w ekonomii i prawie), tym bardziej mu się coś podejrzane wydaje i opanowane przez mroczne siły…

          Zresztą, cóż się dziwić – na tym portalu niejaki pan Krajski wypuścił totalnego gniota o art. 220 Konstytucji, twierdząc, że oddaje Polskę w ręce zagranicznych banków. Oczywiście, w sposób wybitnie kompromitujący pan Krajski pomylił pojęcie emisji pieniądza w sensie prawnym z pojęciem kreacji pieniądza w sensie ekonomicznym (spojrzał do słownika i mu się wydało, że to to samo:). Bzdury nie poprawił, mało tego, odwołuje się do tego kompromitującego artykułu w kolejnych publikacjach. A zwróć uwagę, że to bzdura, no to wiadomo – jesteś Żyd, którego prawda w oczy kole:)

          • Hania

            14 czerwca 2018 at 18:08

            @Tomek

            Rżnie pan głupa czy tak już ma, że ogarnia świata?
            A kto stworzył FED jak nie Rocefelerowie z Morganami, hę?

            Moze chodziło panu Tomkowi o ten blog dla idiotów?
            Wszak sama nazwa jest panu obca i zmierzła…
            Tak, to nie jest stronka dla takich ” Tomków” zgadzam się z panem 🙂

            http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/01/kto-jest-wlascicielem-nbp-czy-to-nowy-bank-rothschildow-i-jak-to-zmienic/

            Poza tym taki demon intelektu jak @Tomek może nie zauwazyć pewnej prawidłowości

            „Alan Greenspan, poprzedni prezes Fed, był wcześniej członkiem zarządu najważniejszego banku rodziny Morganów: Morgan Guaranty Trust Company. A jego poprzednik na tym stanowisku, Paul Volcker, był ekonomistą w należącym do Rockefellerów Chase Manhattan Bank. ”

            Niejaki Krajski ma więcej wiedzy niż @Tomek może ogarnąć swoimi zwójkami….

            Mądry wie co pisze, głupiec pisze co wie….a że tego tak niewiele, a co mu tam!

          • NIENAWIDZICIE IZRAELA BO IZRAEL TO SIŁA PODCZAS GDY POLSKA TO BIEGUNKA I KIŁA

            14 czerwca 2018 at 18:49

            Tak jak pisałem.
            Hania umie czytać ale nie umie myśleć.

            Przeczytała tekst w którym ktoś napisał, że jakieś media (nie podano jakie) przekazały informację, że ktoś (nie podano kto) powiedział, że podobno (podobno!) NBP należy do Rothschilda a więc to na pewno musi być prawda.

            Do tego podaje info o szefach FED w tonie sensacji, że na dyrektorów Rezerwy Federalnej Prezydenci USA wybierają bankierów. No tak, po powinni kurwa wybierać hydraulików.

          • Tomek

            15 czerwca 2018 at 15:38

            Do @Hania

            Haniu, czytanie komentarzy niektórych osób tutaj dostarcza mi wiele rozrywki, ale proszę, nie przesadzaj, bo tym razem chyba brzuch mnie od śmiechu już rozboli. Po przeczytaniu twojej odpowiedzi i zapoznaniu się z linkiem, jaki mi wysłałaś mógłbym w zasadzie na tym skończyć, ale potraktuję tę twoją odpowiedź poważnie i się do niej odniosę.

            „A kto stworzył FED jak nie Rocefelerowie z Morganami, hę?”

            Bank centralny USA działał 100 lat wcześniej, niż ktoś słyszał o Rockefellerach, to raz. Dwa, obecna jego forma, czyli FED, bynajmniej nie została stworzona przez Rockefellerów czy Morganów. Została stworzona w 1913 roku przez prezydenta Woodrow Wilsona i jego administrację, która przygotowała samodzielnie odpowiednie prawo. W bzdurze, którą tutaj powieliłaś są jednak dwie maciupeńkie ziarenka prawdy – faktycznie, Morganowie, wspólnie z przedstawicielami wielu innych banków amerykańskich, przygotowywali projekt ustawy o banku centralnym w 1910 roku, tyle że… nie została ona nigdy uchwalona, bo partia, która ją firmowała przegrała wybory. A drugie ziarenko prawdy jest takie, że bank Morganów faktycznie kiedyś pełnił funkcje banku centralnego, ale to było w XIX wieku i w zupełnie innym systemie prawnym, kiedy to USA nie miały rządowego banku tylko delegowały funkcje banku centralnego bankom prywatnym. Oj, zadzwoniło coś tam gdzieś daleko i jaką piękną, acz bzdurną konspiracyjną teorię do tego się dobudowało:).

            „Moze chodziło panu Tomkowi o ten blog dla idiotów?
            Wszak sama nazwa jest panu obca i zmierzła…
            Tak, to nie jest stronka dla takich ” Tomków” zgadzam się z panem
            http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/01/kto-jest-wlascicielem-nbp-czy-to-nowy-bank-rothschildow-i-jak-to-zmienic/

            Haniu, zlituj się, to że ktoś nazwie swojego bloga „Klub inteligencji polskiej” to nie znaczy, że to poważne źródło:). Sprawdziłaś w ogóle co to za stowarzyszenie i kto tam pisze? Ja spojrzałem i bynajmniej jakiejś wybitnej czy licznej inteligencji to tam nie znajduję, a już na pewno żadnych specjalistów od systemu pieniężnego czy choćby historii ekonomii. Jest za to kilku ciekawych ludzi pod kątem biografii – a to ktoś od Rydzyka, a to przyjaciel byłego szefa WSI, a to współpracownik Giertycha, a to byli wojskowi… Ciekawe towarzystwo, w sumie:)

            Jakościowo to portal mniej więcej taki, jak tutaj prawy.pl, gdzie pan filozof (inteligencja, a jak!) mieszając zupełnie pojęcia z dziedziny ekonomii i prawa pisze sensacyjne artykuły o NBP. Artykuły KIP nie raz już były obśmiewane. To żadne poważne stowarzyszenie, ani żadna renomowana inteligencja.

            Poza tym, abstrahując już od autorstwa, to czy zastanowiłaś się choć przez chwilę nad jakością tego artykułu, do którego link podałaś? Zdania o tajnych porozumieniach banków centralnych z żydowskimi bankierami, bez podania żadnych szczegółów, dowodów, choćby dat. Nie wiem, chociażby jakieś zdjęcie któregoś Rotschilda wychodzącego z NBP potajemnie opublikowali, albo choć w photoshopie dokleili do tego zdjęcia wejścia do NBP jakie zamieścili w artykule – to byłoby coś:). „Kod Leonarda da Vinci”, dosłownie.

            Więc, tak, Haniu, dokładnie o takich blogach pisałem jako o „blogach dla idiotów” – pisanych przez nie wiadomo kogo, ale na pewno nie specjalistów w danej dziedzinie, bez podawania żadnych źródeł czy dowodów swoich sensacyjnych stwierdzeń. Takie pisarstwo wręcz obraża inteligencję, którą sobie do nazwy wpisało. I z jednym się z tobą zgodzę – to nie są strony dla ludzi takich jak ja, a przynajmniej tacy jak ja nie opierają na takich bzdetach swojej wiedzy (bo poczytać bzdury, żeby przekonać się, że to bzdury, zawsze mogę), nawet jeśli prowadzący stronę nazywa się tak wzniośle jak „kub inteligencji polskiej”.

            „Alan Greenspan, poprzedni prezes Fed, był wcześniej członkiem zarządu najważniejszego banku rodziny Morganów: Morgan Guaranty Trust Company. A jego poprzednik na tym stanowisku, Paul Volcker, był ekonomistą w należącym do Rockefellerów Chase Manhattan Bank”

            Po pierwsze, to te podmioty mają z Morganami czy Rockefellerami obecnie już niewiele wspólnego, poza historyczną nazwą, co możesz sobie łatwo sprawdzić patrząc choćby na ich raporty giełdowe. Choćby więc z tego powodu jest to bzdura. Po drugie – pomyśl przez chwilę. Gdzie miałby pracować prezes banku centralnego wcześniej? Chyba w banku właśnie, bo takie doświadczenie jest potrzebne do kierowania tą instytucją, a nie w warzywniaku np. Prawda Haniu? A że grupa finansowa którą wymieniłaś jest jednak jedną z największych w USA, to aż tak dziwną informacją jest to, że jednemu z prezesów akurat zdarzyło się być w zarządzie tego właśnie banku a drugiemu zdarzyło się być zwykłym ekonomistą? Czemu np. nie twierdzisz, że FED kieruje Alcoa, Automatic Data Processing, Capital Cities/ABC, Mobil Corporation, General Foods albo the Pittstone Company? To wszystko są firmy gdzie w zarządach zasiadał Greenspan, na ten przykład. A co z innymi szefami FED? Ojej, tylko dwóch na 100 lat działania tej instytucji ktoś znalazł?:)

            „Niejaki Krajski ma więcej wiedzy niż @Tomek może ogarnąć swoimi zwójkami….
            Mądry wie co pisze, głupiec pisze co wie….a że tego tak niewiele, a co mu tam!”

            Wiedza, Haniu, to nie jest bezmyślne kopiowanie sensacyjnych tez krążących „w Internetach” (nawet jak strony wydają się mieć tak poważne nazwy, jak „klubinteligencjipolskiej”). Bóg dał ludziom mózgi, ale niestety wielu nie korzysta z tego fascynującego potencjału, jaki on daje. Jest takie fajne powiedzenie – we used to have village idiots, but with the Internet, they’ve gone global. Wypisałaś tutaj szereg bzdur i po tym wszystkim jeszcze do mnie taki tekst rzucasz. Daj sobie, Haniu spokój, naprawdę:).

          • Marian

            16 czerwca 2018 at 12:22

            @Hania, daj spokój, to wytresowane małpoludy o przeciętnym IQ na poziome 85

          • Tomek

            17 czerwca 2018 at 15:42

            Do @Marian

            Wytresowane małpoludy o IQ 85? Tak nazywasz ludzi, którzy korygują wasze podstawowe, żałosne błędy i nie dają się omamić idiotom publikującym spiskowe artykuły bez źródeł, dowodów, z pomieszaniem podstawowych pojęć? No to kim w takim razie wy jesteście? Pies Pawłowa był na wyższym poziomie, bo on przynajmniej ślinił się w odpowiedzi na określony bodziec – a tacy, jak ty, wypisują te swoje bzdury o żydowskich teoriach spiskowych przy okazji niemal każdego postu. Jak ja jestem małpą, to jaki jest twój poziom IQ, Marian? Ja bym obstawiał, że gdzieś między rozwielitką a amebą.

    • Marian

      14 czerwca 2018 at 19:22

      Zupa z trawy jest bardzo zdrowa, do tego szczaw i mirabelki. 😉

  2. Bajki i opowiastki

    14 czerwca 2018 at 12:03

    Pani Iwona jak zwykle nie zawodzi i wypowiada się na tematy na które nie ma pojecia i tylko powtarza neokonserwatywna propagandę i bzdury. Korea Płn ma bron nuklearną bo nie chce podzielic losu Iraku i Libii, i to USA i Korea Południowa często robiły manewry pod nosem Korei Północnej, którą ci ostatni traktowali jak prowokacje. Jak na razie to USA w latach 60tych napadło na Koreę, a nie odwrotnie.

    • Tautologia

      14 czerwca 2018 at 18:13

      USA nie napadły Korei w latach 60-tych. Wojna koreańska trwała w latach 1950-1953 i zaczęła się od agresji Korei Północnej na Koreę Południowa. Do obrony Południa przystąpiły USA i inne kraje – wszyscy pod flaga ONZ. Północna poparły ZSRR i Chiny które wysłały swoje wojska lądowe. USA podczas tej wojny bezlitośnie bombardowały Koreę głównie Północna na ogromna skale podobnie jak później Wietnam.

  3. Soroka

    14 czerwca 2018 at 13:55

    To spotkanie kimona z trampkiem, to jedno wielkie „sranie w banie”, jak powiedział pewien ruski poputczik.

    • Tomek

      14 czerwca 2018 at 16:31

      To będziemy w stanie powiedzieć dopiero za pewnien czas (być może parę lat), bo zbyt mało wiemy o intencjach realnych obu stron, by teraz tak definitywnie przesądać. Może być tak, że:

      – Kim jedynie symuluje chęć porozumienia, chcąc uzyskać światowe uznanie i jakieś chwilowe choćby zniesienie sankcji – wtedy Ty będziesz miał rację

      – Trump symuluje chęć porozumienia, uzyskując pewne ustępstwa w dziedzienie broni atomowej później pójdzie dalej w kierunku obalenia reżimu Kima

      – jest to trwałe porozumienie – wtedy pytanie tylko, na jakich warunkach. Jeśli np. byłoby tak, że w wyniku porozumienia w Korei zadzieje się coś więcej niż denukleryzacja, np. Kim odejdzie dostając gwarancje bezpieczeństwa, to super. Jeśli natomiast w Korei poza atomem nic się nie zmieni, a Amerykanie zgodzą się np. wycofać wojska z Korei Południowej, to oczywiście byłaby to totalna porażka Trumpa.

      Na razie możemy gdybać.

  4. michu

    14 czerwca 2018 at 16:13

    Amerykanie mają wprawę w przewerbowywaniu agentury. Zrobi się okrągły stolik i nagle Kim stanie się multimiliarderem w demokratycznym państwie prawa (tym razem już nie ludowego), a cały jego aparat przymusu to będą biznesmeni pod warunkiem, że w Korei nie będzie sprawiedliwości (bo wtedy za zbrodnie musieliby ponieść karę) tylko sprawiedliwość społeczna (wtedy zachowają wpływy i dobra materialne) ;).

    • Tomek

      14 czerwca 2018 at 16:38

      Jeśli już miałby tam się zmienić ustrój, to na pewno nie z Kimem jako multimiliarderem dalej żyjącym w kraju. Jeśli już, to dostanie od USA jakieś gwarancje nietykalności i będzie multimiliarderem w Rosji, Chinach czy innym przyjaznym mu kraju. Co zaś do innych komunistycznych aparatczyków, to pewnie masz rację. Problemem Korei Północnej jest jednak póki co brak alternatywy. W Polsce w 1989 roku była silna opozycja, a dyktatura trzymała się de faco na sojuszu z ZSRR, który upadał. Możemy więc sobie pluć w brodę, że po 1989 roku dopuszczono, by tak wiele obszarów życia w Polsce opanowała post-komuna. W tak totalitarnym kraju jak Korea de facto opozycji nie ma, a ludzie są skrajnie zastraszeni i zmanipulowani. Nikt Kima nie obali, chyba że dojdzie do jakiegoś głodu, krwawej wojny wewnętrznej, zamachu ze strony innych aparatczyków – a to jeszcze gorsze scenariusze.

      • michu

        14 czerwca 2018 at 16:55

        Tylko że jest jeszcze Korea Płd i USA raczej wymuszą na niej sprawiedliwość społeczną. A Kima przyjmie każdy kraj tyle, że nie za darmo i Kim też nie pojedzie tam za darmo, jakieś wzajemne gwarancje będą musiały być 😉

  5. Hania

    14 czerwca 2018 at 16:41

    ” Zrobi się okrągły stolik i nagle Kim stanie się multimiliarderem w demokratycznym państwie prawa”

    eee, chyba nie…
    Kim wykształcił się na zachodzie i dobrze wie na czym polega ta ” demokracja”
    To nie jest gołodupiec jak naszia opozycyja demiokratyczna, czytaj: KOR 🙂

    • michu

      14 czerwca 2018 at 17:00

      Oczywiście, że wie na czym ta demokracja polega. Każdy kto ma oczy to widzi. Aparat Kima to nie przecież odpowiednicy KOR tylko PZPR (patrząc na najbliższą nam analogię) ;).

  6. Hania

    14 czerwca 2018 at 18:16

    Panie michu

    Już sama nie wiem których kretynów mam bardziej szanować?
    Ludzie PZPRu działali na takiej zasadzie
    – najpierw my, a potem naród
    A ci z KORu działali na zasadzie TKM
    – najpierw my, a później obcy i kto da więcej

    • michu

      14 czerwca 2018 at 22:45

      Ci z PZPR działali na zasadzie tylko my, a żeby można to realizować trza było służyć obcym. Jedni i drudzy to nie byli najczęściej kretyni tylko łajdacy wysługujący się obcym za kasę i bezkarność 😉

      • Marian

        16 czerwca 2018 at 12:26

        Odwieczny dylemat: kogo bać się bardziej – głupca czy bandyty? Pzpr czy kor?
        Wydaje się głupiec jest bardziej niebezpieczny, bo nieprzewidywalny. Z bandytą można czasem negocjować.

  7. Robert

    14 czerwca 2018 at 19:44

    Korea straszy świat.Wiadomo że dla USraela świat to zamało.Jakoś mnie ten sympatyczny pan w okularach jeszcze nie straszył.Wystraszył Trump Chiny cłami,to se mur rozbierają sami

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra