Z zagranicy

Działania Falkowskiego niszczą polskość na Kresach oraz szkodzą Polsce

W ostatnim czasie wielkie emocje wywołuje nagonka na prezesa największej i sztandarowej polskiej organizacji na Litwie. Najpierw cały szereg działań miały go skłonić do rezygnacji z szefowania Związkowi Polaków na Litwie, a gdy ten plan się nie udał, bo Michał Mackiewicz na ostatnim Zjeździe został wybrany na prezesa 342 głosami za, przy 8 wstrzymujących się i 0 przeciw, to rozpoczęto zmasowaną akcję propagandową, włącznie z oskarżeniami o rzekome nieprawidłowości finansowe z instrumentalnym zaangażowaniem prokuratury.

Swoje zdanie w tej bulwersującej sprawie wyrazili m.in. europosłowie PiS, którzy w liście do Premiera Mateusza Morawieckiego zauważyli:
„… z wielkim zaniepokojeniem i oburzeniem przyjęliśmy informację o zachowaniu pani Urszuli Doroszewskiej, Ambasador RP na Litwie, wymierzonym w autonomię i samostanowienie największej polskiej organizacji w Republice Litewskiej, poprzez nieuprawnioną próbę wpłynięcia na demokratyczne wybory w ZPL. Równocześnie nasz niepokój budzą kroki podjęte przez niektórych działaczy Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”. (…) Wdzięczni bylibyśmy Panu Premierowi za zwrócenie uwagi kierownictwu Fundacji, że nazywa się ona „Pomoc Polakom na Wschodzie”, a nie Fundacja „Ścigania Polaków na Wschodzie”.

Poseł PSL Paweł Bejda wystosował do Premiera Morawieckiego interpelację „w sprawie skandalicznego zachowania ambasador RP na Litwie Urszuli Doroszewskiej oraz działań wymierzonych w prezesa ZPL posła Republiki Litewskiej.”

Wielu obserwatorów sceny politycznej i politologów zwraca uwagę, że mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu. Jak zauważa ekspert ds. litewskich, politolog dr Bogusław Rogalski:

– „To jest naruszeniem wszelkich standardów dyplomatycznych. Była to ingerencja w wewnętrzne sprawy niezależnego, suwerennego i demokratycznie zarządzanego Związku Polaków na Litwie rządzącego się według przepisów prawa litewskiego.”

Zdumiewająca niekonsekwencja fundacji

Warto zwrócić uwagę na jeszcze inny aspekt tej sprawy. Otóż w oświadczeniu zarządu fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie z 28 maja br. czytamy:
„Z uwagi na międzynarodowy charakter sprawy, mogący mieć wpływ na interesy Państwa Polskiego, ustalono specjalny tryb procedowania. Na wniosek poszkodowanego prokuratura zarządziła klauzulowy tryb procedowania zgodny z obowiązującym prawem.”

Jednak już zaledwie kilka dni później, 7 czerwca br. fundacja zorganizowała specjalną konferencję w Warszawie, podczas której prezes Falkowski wraz z zarządem przedstawił starannie dobranej grupie dziennikarzy (zaproszono jedynie „właściwe” redakcje, blisko powiązane z fundacją poprzez system dotacji) obszerną prezentację na temat ZPL, z pokazem multimedialnym włącznie, wykresami, tabelami, liczbami. Nasuwa się pytanie, co takiego się wydarzyło przez kilka dni, że nagle przestał obowiązywać „klauzulowy tryb procedowania”?

Najprawdopodobniej Falkowski nie przewidział, jakie poruszenie i obronę Polaków na Litwie wywoła rozpoczęta przez niego akcja. Zapewne zakładał, że w wyniku zastraszenia wezwaniem prokuratorskim i ultimatum przedstawionym przez ambasador RP na Litwie, prezes ZPL zrezygnuje z funkcji i nie będzie kandydował na zjeździe delegatów 26 maja br. w Wilnie. Stąd najpierw cytowane wyżej oświadczenie zarządu fundacji, a wkrótce potem pokazowa konferencja prasowa, logicznie sprzeczna i o wzajemnie wykluczającym się przekazie. Niespodziewanie dla niego samego Falkowski musiał przejść do dramatycznej i chaotycznej samoobrony.

Kto daje, ten wymaga

Jako prezes fundacji rozdzielającej środki na działania polskich mediów na Litwie, Falkowski zainspirował powolne sobie redakcje i kilka małych organizacji na Litwie do ogłoszenia „aktów strzelistych” wychwalających go jako prezesa tejże fundacji, a jednocześnie potępiających prezesa ZPL za rzekome niestosowne zachowania. Sypnęło jednakowymi w treści odezwami kanapowych klubików PKD czy Klubu Gazety Polskiej, w tej nagonce wykorzystano nawet grupkę młodzieży, co jest wyjątkowo cyniczne.

W prezentowaniu propagandowej narracji Falkowskiego prym wiedzie radio i portal „Znad Wilii”, medialna grupa związana z Czesławem Okińczycem, który w lutym 2018 roku znalazł się na liście podejrzanych o współpracę z KGB, opublikowanej przez litewski tygodnik „Respublica”. Od lat ZW jest znane z ostrej i bezkompromisowej krytyki, a nawet otwartej wrogości, wobec największych polskich organizacji na Litwie, w tym także przeciw ZPL. Media ZW są ideowo zbliżone do nurtu „Gazety Wyborczej”, a zatem są sprzeczne z wartościami ważnymi dla większości Polaków na Litwie.

Dziennikarze ZW brali nawet udział w paradzie gejowskiej w Polsce i zorganizowali proaborcyjny „czarny marsz” na Litwie. Co istotne i dziwne w odniesieniu do przedstawionych wyżej faktów, media ZW są największym beneficjentem dotacji, przekazywanych przez fundację PPnW na media na Litwie. Ta sprawa już kilka lat temu wywoływała poważne wątpliwości. Przypomnijmy w tym miejscu dwie interpelacje poselskie na ten temat.

Posłowie zadają trudne pytania

W lutym 2016 r. do Ministra Spraw Zagranicznych (w latach 2012 – 2015 r. środki na Polonię i Polaków za Granicą rozdzielał MSZ, potem ponownie Senat) z interpelacją nr 1067 zwrócił się poseł Robert Winnicki: „w sprawie kryteriów finansowania mediów polskich i polskojęzycznych na terytorium Republiki Litewskiej.”

Wśród postawionych pytań były: „Czy instytucje państwa polskiego rzeczywiście finansują w sposób niewspółmiernie wysoki działalność mediów tworzonych przez grupę niebędącą reprezentatywną dla ogółu Polaków na Wileńszczyźnie i w całej Republice Litewskiej?”
I dalej: „Czy wszystkie środki, jakie trafiają do fundacji „Znad Wilii radijo stoties labdaros ir paramos fondas” (Fundacja dobroczynności i wspierania rozgłośni radiowej Znad Wilii) są fakturowane i na jakich zasadach są rozliczane z instytucjami państwa polskiego? Czy prawdą jest, iż środki adresowane do wspomnianej fundacji finalnie trafiają do komercyjnej spółki?”

Na interpelację odpowiedział sekretarz stanu w MSZ Jan Dziedziczak: „… pragnę podkreślić, że Radio znad Wilii jest medium funkcjonującym na Litwie od prawie 25 lat i wielokrotnie otrzymywało dotacje z Polski, przede wszystkim z Kancelarii Senatu RP. (…) Pragnę nadmienić, że forma prawna ma znaczenie wtórne, choć oczywiście Państwo Polskie wspiera przede wszystkim organizacje społeczne. Jeśli jednak podmiot prywatny ma duże znaczenie dla danej społeczności polonijnej (np. w wymiarze medialnym czy kulturalnym) – nie ma przeszkód, by taki podmiot wesprzeć, ze względu na interes Polonii czy mniejszości polskiej.”

Odpowiedź ministra Dziedziczaka była co najmniej niepełna i wymijająca. Ale do postaci tego pana jeszcze wrócimy, bo odgrywa on w naszej opowieści istotną rolę.

Polska finansuje media szkodzące polskości

Miesiąc później, w marcu 2016 r. poseł Mieczysław Baszko wystosował interpelację nr 1889 do Ministra Spraw Zagranicznych „w sprawie finansowania mediów polonijnych na Litwie. Dotyczyła ona również niejasności wokół finansowania związanych z „Znad Wilii rozgłośnią radiową sp. z o.o. oraz Fundacją Dobroczynności i Wspierania Rozgłośni Radiowej Znad Wilii.”

Jak podkreślał poseł Baszko: „instytucje państwa polskiego nie mogą dotować polonijnych spółek komercyjnych, a taką jest wspomniana spółka radiowa. Środki finansowe trafiają więc do Fundacji, następnie są transferowane do radia.”

Ponadto według posła PSL: „polityka medialna prowadzona tak przez radio, jak i portal Znad Wilii często jest antypolska i nieprzychylna polskiej mniejszości. Instytucje te nie są również popierane przez organizacje polskiej mniejszości na Litwie, choć otrzymywane przez Znad Wilii wsparcie jest znacząco większe od dotacji przekazywanych dla innych, cieszących się poparciem litewskich Polaków, mediów.”

Odpowiedzi na interpelację udzieliła podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Joanna Wronecka. Dowiadujemy się, że: „za pośrednictwem Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, Fundacji Dobroczynności i Wsparcia Rozgłośni Radiowej Znad Wilii, udzielono wsparcia w zakresie dofinansowania kosztów emisji, przygotowania materiałów do emisji audycji radiowych nadawanych w ciągu roku kwotą dotacji w wys. 453 tys. zł w 2014 r. oraz w wys. 433 tys. zł w 2015 r. Fundacja Dobroczynności i Wsparcia Rozgłośni Radiowej Znad Wilii uzyskała też wsparcie dofinansowania działalności portalu internetowego kwotą dotacji w wys. 100 tys. zł w 2014 r. oraz 100 tys. zł w 2015 r. Ponadto za pośrednictwem Ambasady RP w Wilnie Fundacja otrzymała w 2015 r. kwotę dofinansowania w wys. 22 986,00 EUR.” Czyli olbrzymi kawałek tortu na media polskie na Litwie trafiał do mediów Czesława Okińczyca, w dodatku drogą okrężną przez fundację, co było – najdelikatniej mówiąc – falandyzowaniem przepisów prawa.

Co do sposobu przekazywania dotacji dowiadujemy się, że MSZ przekazywało: „środki finansowe na wsparcie mediów polskich m.in. na Litwie kierując się zasadami prawa oraz nakazami polskiej racji stanu. MSZ jest świadome faktu, że niektóre media polskojęzyczne na Litwie, choć niemal wszystkie mają charakter komercyjny, korzystają z pomocy wspierających je fundacji.”
Czyli MSZ było świadome faktu, że ma miejsce finansowanie spółek komercyjnych, co jest niezgodne z obowiązującym prawem, ale zasłaniało się bliżej nieokreślonymi „nakazami polskiej racji stanu.”

Aż się chce w tym miejscu zapytać, jak w tej sytuacji było możliwe przejrzyste rozliczanie dotacji, przechodzących z MSZ do fundacji, a dopiero potem do komercyjnego radia Znad Wilii? To pozostaje tajemnicą fundacji PPnW, która jest pośrednikiem przy przekazywaniu środków z Polski na Litwę.

Państwo i polski rząd Zjednoczonej Prawicy powinni się zastanowić, kto i dlaczego wspiera finansowo media polskojęzyczne grupy ZW na Litwie należące do Okińczyca, które głosem swoich stałych publicystów mówią o zagrażającym pod rządami PiS „buldożerze autorytaryzmu” oraz straszą „wielkim krokiem do tyłu w rozwoju demokracji w Polsce”, jak komentował Andrzej Pukszto, dyżurny komentator ZW, w programie „Reporteris” w telewizji Lrytas.

Chronologia wydarzeń

Luty, marzec 2016 r. – interpelacje posłów w sprawie finansowania mediów polskich na Litwie, ze zwróceniem uwagi na niejasności wokół finansowania radia Znad Wilii.

Czerwiec 2016 r. – Rada Fundacji PPnW odwołała prezesa Janusza Skolimowskiego (w latach 2005 – 2013 był ambasadorem RP na Litwie, od 2013 prezesem fundacji PPnW); prezesem fundacji PPnW zostaje Mikołaj Falkowski, postać bliżej nieznana, promowana przez Dziedziczaka.

Wrzesień 2016 r. – podczas zjazdu polonii amerykańskiej w Rzeszowie Jan Dziedziczak mówił o „potrzebie” odwołania prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej oraz prezesa Związku Polaków na Litwie.

Styczeń 2017 r. – fundacja kwestionuje rozliczenie ZPL, uniemożliwia złożenie korekty sprawozdania, składa doniesienie do prokuratury; rozpoczyna się „przeciąganie liny” którego celem jest doprowadzenie do zmiany prezesa ZPL (co zapowiedział Dziedziczak pół roku wcześniej).

Maj 2018 r. – prokuratura rejonowa w Warszawie wzywa z naruszeniem trybu KPK oraz przepisów międzynarodowych prezesa ZPL, który jest jednocześnie parlamentarzystą litewskim i chroni go immunitet, do stawienia się jako podejrzanego w Warszawie, odbywa się to bez wystąpienia o pomoc prawną do Republiki Litewskiej, wymaganej w takich przypadkach

25 maja 2018 r. – ambasador RP na Litwie informuje prezesa ZPL, że nie powinien ubiegać się o ponowny wybór, co narusza przyjęte standardy dyplomatyczne i jest nieuprawnioną ingerencją w niezależność i suwerenność Związku działającego na podstawie prawa litewskiego

26 maja 2018 r. – delegaci XV Zjazdu ZPL jednomyślnie wybierają Michała Mackiewicza na prezesa: 342 głosów za, 8 wstrzymujących się, 0 przeciw.

28 maja 2018 r. – oświadczenie Zarządu Fundacji PPnW i wskazanie na „klauzulowy tryb procesowania”.

7 czerwca 2018 r. – pokazowa konferencja prasowa fundacji PPnW, całkowite złamanie zasady klauzulowej.

Troska Falkowskiego o rozwój antyPISowskich mediów

Na konferencji 7 czerwca Falkowski mówił, że: „ramowo zajmujemy się dofinansowywaniem polskich mediów na Litwie (…) media są głównym filarem wydatkowym na Litwie”

Dalej padły piękne słowa o trosce i odpowiedzialności: „Mając na uwadze odpowiedzialność za przekazywane nam środki publiczne i dotacje polonijne, mając na względzie szczególną troskę o zapewnienie transparentności, nie tylko tego jak i komu te pieniądze są przekazywane, ale również uczciwości i transparentności tego, a jaki sposób te pieniądze są wydatkowane i rozliczane, ponieważ te dotacje polonijne pochodzą ze środków polskich podatników, z budżetu państwa polskiego, przekazywane przez MSZ bądź teraz obecnie przez Kancelarię Senatu, kierujemy się odpowiedzialnością właśnie, głównie w imieniu polskich podatników ale też w imieniu państwa polskiego. Uważamy że jest to nasz obowiązek…”

Jak zatem rozumieć tę troskę i odpowiedzialność, obserwując szereg działań Falkowskiego przeciw ZPL i prezesowi tej organizacji? Od początku swego urzędowania Falkowski prezentował wyraźną niechęć wobec tej największej polskiej organizacji na Litwie.

Powszechnie wiadomo, że Falkowski często bywa w Wilnie, ale nie spotyka się z kierownictwem ZPL. Komu więc poświęca swój cenny czas? Falkowski, jak pisały media polonijne, za plecami Polaków na Litwie uzgadniał z wiceministrem oświaty Litwy Kazakevičiusem nieprzychylne dla polskich szkół projekty, co zostało ostro skrytykowane na XV Zjeździe ZPL przez posła, członka sejmowego komitetu oświaty Jarosława Narkiewicza. Falkowskiego łączą bliskie więzi z mediami ZW Czesława Okińczyca, które w niejasny sposób są dofinansowywane za pośrednictwem fundacji PPnW. O tych wątpliwościach pisali w interpelacjach posłowie Sejmu RP.

Falkowski zainspirował do działania przeciw ZPL ambasador na Litwie oraz polską prokuraturę. Doszło nawet do tego, że usiłował wpłynąć na prezydenta Lublina, aby ten nie przyznawał medali z okazji 700 lecia miasta niektórym Polakom z Wileńszczyzny. Jak komentują politolodzy zajmujący się tematyką polonijną, w ostatnim czasie mamy do czynienia z niebywałym, wręcz chorobliwym zachowaniem i agresywnym atakiem Falkowskiego na Prezesa ZPL Michała Mackiewicza, których celem jest rozbicie najlepiej funkcjonującego i zorganizowanego Związku Polaków spośród wszystkich organizacji polonijnych. Przykład powyższego nacisku na samorządowe władze Lublina jest tej chorobliwości i agresywności wyrazistym potwierdzeniem. To działania ewidentnie szkodliwe dla wizerunku polskich instytucji.

Kto zatrzyma tę jawnie antypolską grę?

Skąd się wziął, kim w ogóle jest i w co tak naprawdę gra Falkowski? Kto rozdaje karty w tej grze? Czy jest realizowany scenariusz, ogłoszony we wrześniu 2016 r. przez Dziedziczaka?

Te pytania pozostają aktualne. Pewne jest tylko to, że w wyniku szeregu intryg szkodę ponosi zarówno polski interes na Litwie jak i w samej Polsce, a także podważony został autorytet polskiej dyplomacji, a nawet prokuratury. Falkowski prowadzi bardzo nieelegancką, niebezpieczną i szkodliwą dla Polski grę.

A na antenie TV Trwam wypowiedział się prof. Mirosław Piotrowski, poseł do PE: „Uważam również, że pan Mackiewicz powinien zostać natychmiast przez władze polskie przeproszony. Chyba, że polska dyplomacja gra przeciwko Związkowi Polaków na Litwie, przeciwko dziesięciotysięcznej rzeszy członków i innych sympatyków i dąży do dzielenia społeczności polskiej na Litwie. Sądzę, że tak nie jest. Mam nadzieję, że odpowiednio zareaguje nie tylko MSZ, ale przede wszystkim premier Mateusz Morawiecki.”

Tekst ukazał się na: mojekresy.pl

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

28 komentarzy

28 Komentarzy

  1. Vxyz

    15 czerwca 2018 at 09:29

    PIS wspiera antypisowskie media za granica? Jest gdzies psychiatra od schizofrenii paranoidalnej?!

    • Mariusz

      15 czerwca 2018 at 10:52

      Konkretnie mówiąc chodzi nie o cały PiS ale grupkę urzędników i polityków, którzy wyznają doktrynę giedroyciowską. Dla nich Polacy na Kresach są przeszkodą do „normalizacji” stosunków z Ukrainą, Białorusią i w tym wypadku Litwą. Ta doktryna jest przestarzała i szkodliwa, bo uderza w polskość i chce ją sprowadzić do lokalnego folkloru, a polskie dziedzictwo na Kresach ma być wypierane i zastępowane. Na pewno w tej grupce są Falkowski, Dziedziczak czy Doroszewska.

      • Vxyx

        15 czerwca 2018 at 11:35

        Optymista i anarchista?! Mariusz uwaza, ze w PISie moze istniec grupka, ktora robi prezesowi pod wlos.Byly takie grupki.

        • A.

          15 czerwca 2018 at 12:32

          Obóz tzw. Zjednoczonej Prawicy jest podzielony, frakcyjny. Co ma wspólnego Kaczyński, Gowin i Ziobro? Przecież każdy jest z innej formacji politycznej i ma inną historię. Podobnie w sprawach Kresowych, są w tym obozie ludzie wspierający tamtejszą polskość, ale są i zwolennicy układania się z Lit. Biał. i Ukr., bez względu na koszty.

      • tak

        15 czerwca 2018 at 11:39

        W PiS są też ludzie rozumni i przyzwoici. Grupa europosłów napisała stanowczy list przeciw działaniom Falkowskiego i Doroszewskiej. Także posłowie PSL domagają się wyciągnięcia konsekwencji wobec tych, co atakują polskość. Temat ataku na Wilniuków był nagłośniony m.in. w Radiu Maryja i TV Trwam. Oburzenie sytuacją narasta w środowiskach kresowych.

  2. z-k

    15 czerwca 2018 at 09:37

    III-j jewrejsko – okrągłostołowej najjaśniejszej (bez względu na to którą „partię” ambasady i ich służby do rządzenia wytypowały) Kresowi Rodacy stoją ością w gardle gdyż jako element patriotyczny stanowią przeszkodę w budowie Wielkiego Żydolandu od „Bydgoszcza” po Odessę i od Poznania po Witebsk.

    • Tomek

      15 czerwca 2018 at 15:47

      O, widzę, że po moim upomnieniu nauczyłeś się prawidłowo odmieniać nazwę naszego pięknego polskiego miasta, bo tym razem „Bydgoszcza” napisałeś już jednak w cudzysłowie:)! Serce roście patrząc, jak moja skromna praca przynosi jednak jakieś efekty!:)

  3. wolna-polska.pl

    15 czerwca 2018 at 09:53

    Bergoglio reklamuje apostazję.

  4. wolna-polska.pl

    15 czerwca 2018 at 09:54

    Vaticanum II (*)

  5. wolna-polska.pl

    15 czerwca 2018 at 09:57

    Izraelski polityk mówi o ,,dominacji rasy żydowskiej”

  6. gazetawarszawska.com

    15 czerwca 2018 at 10:01

    Zrozumienie siły żydowskiej (Understanding Jewish Power)

  7. Mariusz

    15 czerwca 2018 at 10:44

    Wygląda na to że Falkowski kieruje fundacją Szkodzenia i ścigania Polaków na Wschodzie. Zamiast wyjaśnić sprawę po ludzku, zastosować korekty (co jest normalne przy rozliczaniu dotacji) od razu wszczął awanturę i pobiegł do prokuratury z oskarżeniami. A już wszelkie formy naciskania na samorządną i niezależną organizację Polaków na Litwie przez Falkowskiego i ambasador RP to skandal trudny do wyobrażenia. Chyba w każdym innym państwie Europy ta sprawa byłaby inaczej rozwiązana. Atakowanie własnych rodaków, którzy i tak są stale dyskryminowani w państwie litewskim, jest po prostu niezrozumiale i niewybaczalne.

  8. skandal!!!

    15 czerwca 2018 at 11:27

    Odkąd Falkowski latem 2016 roku został prezesem Fundacji PPnW nie spotyka się z największą, najstarszą i najbardziej poważaną organizacją czyli Związkiem Polaków na Litwie, chociaż często przebywa w Wilnie. Swój czas poświęca głównie ludziom radia Znad Wilii, tam fundacja kieruje zdecydowanie największe pieniądze. Nazwisko szefa tego radia Okińczyca, który robi karierę w litewskim biznesie i ma status litewskiego ambasadora, znalazło się na opublikowanej w niezależnej litewskiej prasie liście prawdopodobnych agentów KGB. W takim środowisko obraca się Falkowski i takich ludzi dotuje wielkimi kwotami pieniędzy polskiego podatnika.

  9. Vxyz

    15 czerwca 2018 at 11:31

    Mariusz.Naprawde jeszcze nie rozumiesz? Slepi juz to widza!
    Pozdrowmy Rodakow nad Niemnem! Trzymajcie sie!

  10. skandal!!!

    15 czerwca 2018 at 11:33

    Ambasador Polski na Litwie Urszula Doroszewska podobnie jak Falkowski lekceważy Polaków i ich największą organizację. Na początku maja nie poszła w Paradzie Polskości ulicami Wilna od parlamentu pod Ostrą Bramę. Szło kilkanaście tysięcy ludzi (!!! – w skali Litwy to bodaj największy pochód w kraju!!!), pod biało-czerwonymi sztandarami, ze śpiewem i radosnym nastrojem. Przyłączali się liczni turyści z Polski którzy byli w Wilnie na długim weekendzie majowym. Ale nie szła Doroszewska. Ona znajduje czas na świętowanie rocznicy sajudisu (z niego wyrosła mocno antypolska partia konserwatystów Landsbergisa) albo wizyty na litewskich poligonach. Polskie święto jej nie zainteresowało.

  11. Anna

    15 czerwca 2018 at 12:26

    Trzymam kciuki za Polaków z Litwy. Wyjdziecie z tej sytuacji jeszcze mocniejsi i bardziej zjednoczeni. Ku chwale i pożytkowi polskości na Wileńszczyźnie!

  12. Robert

    15 czerwca 2018 at 13:12

    Giedroyciowcy, których zadaniem jest osłabianie polskości na Kresach, planowali już od dłuższego czasu uderzenie w prezesa Mackiewicza i ZPL. Dowodem na to są słowa wice ministra Dziedziczaka wypowiedziane na Zjeździe Polonii Amerykańskiej w Rzeszowie we wrześniu 2016 roku, czyli PÓŁ ROKU PRZED rzekomym znalezieniem nieprawidłowości w ZPL, powiedział wtedy, że trzeba zmienić prezesa Polonii amerykańskiej i litewskiej czyli Mackiewicza. Pół roku po tych skandalicznych słowach rozpoczęto szukanie haków. A teraz przed wyborami postawiony przez Dziedziczaka na szefa fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie niejaki Falkowski rozpoczął dalszy ciąg intryg w celu rozbicia Związku, wciągnął w te brudne gry polską ambasador na Litwie i prokuraturę w Polsce. Ponadto spotykał się z delegatami na Zjazd i namawiał do głosowania przeciw Mackiewiczowi co jest skandalem do kwadratu. Naciskał też na władze miasta Lublin, aby nie przyznawały nagrody 700 lecia miasta Polakom z Litwy z Mackiewiczem na czele. No i jeszcze spotkał się z wice ministrem rządu litewskiego, aby poza plecami Polaków na Litwie ustalać szkodliwe na oświaty polskiej na Wilęńszczyźnie rozwiązania. To są zaplanowane i zorganizowane działania na szkodę polskości na Kresach. To nie jest przypadek tylko perfidna gra na niszczenie polskości na Kresach. Na szczęście zostało to zdemaskowane, Dziedziczak juz stracił posadę, teraz czas na Falkowskiego i jego kolesi.

  13. Tomek

    15 czerwca 2018 at 16:03

    Warto, by w tego typu sprawach jak konflikty na łonie organizacji polonijnych, publikować jednak artykuły bardziej wywarzone i starające się pokazać stanowiska obu stron konfliktu, a nie artykuły propagandowe jednej strony. W artykule pełno jakiś bzdetów, typu w jakim trybie toczy się postępowanie, iloma głosami pan Mackiewicz był wybrany, czy też że Falkowski przedstawił dużo wykresów, a to wszystko podlane oczywiście krzykiem, że „antypolska akcja”. Brak w ogóle sedna. O co jest konkretnie zarzut? O wyłudzenie dotacji w kwocie 130 tysięcy złotych na wydruk większej ilości egzemplarzy polonijnej gazety, które faktycznie nigdy wydrukowane nie były (ZPL przeznaczył środki na coś innego). I co na to konkretnie pan Mackiewicz?

    Albo takie kwiatki: ” W prezentowaniu propagandowej narracji Falkowskiego prym wiedzie radio i portal „Znad Wilii”, medialna grupa związana z Czesławem Okińczycem, który w lutym 2018 roku znalazł się na liście podejrzanych o współpracę z KGB, opublikowanej przez litewski tygodnik „Respublica”. Od lat ZW jest znane z ostrej i bezkompromisowej krytyki, a nawet otwartej wrogości, wobec największych polskich organizacji na Litwie, w tym także przeciw ZPL. Media ZW są ideowo zbliżone do nurtu „Gazety Wyborczej”, a zatem są sprzeczne z wartościami ważnymi dla większości Polaków na Litwie.”

    Tak? To proszę spojrzeć na biografię pana Mackiewicza. Cytuję fragment: „W 1979 został zatrudniony w „Czerwonym Sztandarze”, w 1985 wysłano go na studia podyplomowe dziennikarskie do Moskwy. Po powrocie objął stanowisko zastępcy redaktora naczelnego dziennika „Sovetskaja Litva”, które zajmował do 1990.”

    Kto takimi argumentami wojuje, od takich samych argumentów ginie:)

    • Cezary

      15 czerwca 2018 at 16:18

      Co nie zmienia faktu tego co napisałeś, że Okińczyc prawdopodobnie był/jest agentem KGB i że próbuje rozbić polskie organizacje. Na marginesie – do rehabilitacji ma prawo każdy!
      I np. Pan Mackiewicz mocno pracuje na rzecz polskiej społeczności jak całe ZPL czy polska partia z liderem Tomaszewskim. Choćby ostatnio przywrócono polską szkołę na Antokolu, którą zlikwidowali nacjonaliści promowanie przez grupę medialną Okińczyca.

      • Tomek

        15 czerwca 2018 at 20:08

        Nie wiem, czy Okińczyc był agentem i próbuje rozbić polskie organizacje – może jest tak, jak Ty napisałeś. Podobnie, nie mam wyrobionego zdania na temat pracy Mackiewicza – może to sensowny człowiek, a może nie. Prawo do rehabilitacji ma każdy, choć przyznam, że studiowanie dziennikarstwa w Moskwie połączone z kierowaniem komunistyczną gazetą i to w czasie, kiedy komunizm się walił i ludzie przestali nawet do partii wstępować powinno rodzić poważne pytania. W każdym razie, w tym kontekście bez wątpienia hipokryzją jest obrona Mackiewicza przy użyciu argumentów, że za atakiem stoją postkomunistyczne media.

        Nie odnosiłem się do tego, kto tu ma rację tylko do formy przygotowania tego artykułu – braku jakiegokolwiek odniesienia się do sedna, za to podrzucanie jakichś pobocznych kwestii, domniemań, czy już tak populistycznych argumentów jak te o antypolskich akcjach. Mogę się mylić, ale doświadczenie życiowe uczy, że często tak postępują osoby, które wiedzą, że mają coś za uszami i przed stawianym im zarzutem się nie wybronią.

  14. znalezione w sieci

    15 czerwca 2018 at 16:13

    Z polskich portali. Komentatorzy znaleźli jak ambasador Doroszewska „działała” i jak teraz uczy „praworządności”

    Tak Zofia Romaszewska opisała działalność ambasador w Fundacji IDEE, gdzie w zarządzie zasiadała U. Doroszewska:

    „Niedopuszczalne jest pokrywanie niedoborów fundacji z pieniędzy innego grantu, przeznaczonego na kolejny program, i finansowanie bieżącej działalności z dowolnych grantów. Ta ostatnia, niedozwolona metoda, w Fundacji „Instytut na rzecz Demokracji w Europie Wschodniej , była stosowana szczególnie często. (…)

    W tym miejscu nasuwa mi się uwaga: Zarząd (m.in. DOROSZEWSKA), zamiast martwić się przyszłymi procesami sądowymi ze swoimi pracownikami, powinien był zwrócić uwagę na to, że Fundacja nie po to została powołana ,aby zapewnić iluś tam osobom w Polsce godziwe życie, tylko po to, by wypełniać swoją misję, tzn pomagać w budowaniu demokratycznych społeczeństw na wschodzie (…)

    Podsumowując: kryzys w Fundacji „Instytut na rzecz Demokracji w Europie Wschodniej” powstał, ponieważ Fundacja, która miała ważną społecznie misję i była organizacją non profit, została potraktowana przez jej Zarząd (m.in. DOROSZEWSKA) jak przynosząca dochód firma, a wszelkie uwagi Prezydenta Ireny Lasoty i chęć skontrolowania działalności finansowej Fundacji napotykały na nieprzezwyciężone przeszkody.

  15. Cezary

    15 czerwca 2018 at 16:19

    Szanowny Panie Premierze!

    Nasi rodacy na Litwie zachowali tożsamość opartą na wspólnocie wartości i są przykładem świetnej samoorganizacji i determinacji w dochodzeniu swoich praw. Dzięki Związkowi Polaków na Litwie i Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin bronią praw jej mieszkańców do zachowania języka, kultury i tradycji przodków. Od lat części organizacji politycznych na Litwie – tych o skrajnie antypolskim nastawieniu – zależy na zniszczeniu polskości na Wileńszczyźnie. Systematycznie dążą one do rozbicia jedności środowiska polonijnego.

    Dlatego my jako posłowie do Parlamentu Europejskiego z wielkim zaniepokojeniem i oburzeniem przyjęliśmy informację o zachowaniu pani Urszuli Doroszewskiej, Ambasador RP na Litwie, wymierzonym w autonomię i samostanowienie największej polskiej organizacji w Republice Litewskiej, poprzez nieuprawnioną próbę wpłynięcia na demokratyczne wybory w ZPL. Równocześnie nasz niepokój budzą kroki podjęte przez niektórych działaczy Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Mając na względzie wcześniej wpływające do MSZ interwencje poselskie i doniesienia mediów polonijnych, wnioskujemy o pilne przeprowadzenie kompleksowej kontroli prawidłowości i celowości wydatków oraz działalności ww. Fundacji i wyciągnięcie politycznych i personalnych konsekwencji.

    Wdzięczni bylibyśmy Panu Premierowi za zwrócenie uwagi kierownictwu Fundacji, że nazywa się ona „Pomoc Polakom na Wschodzie”, a nie Fundacja „Ścigania Polaków na Wschodzie”.

    Z poważaniem
    Prof. Mirosław Piotrowski, Poseł do PE
    Dr Urszula Krupa, Poseł do PE
    Stanisław Ożóg, Poseł do PE
    Beata Gosiewska, Poseł do PE
    Zbigniew Kuźmiuk, Poseł do PE

  16. Hubert

    15 czerwca 2018 at 16:56

    Podziękowania dla Związku Polaków na Litwie z jego prezesem Panem Michałem Mackiewiczem.Dziękuję posłom PE za pismo do premiera.Doroszewska i Falkowski
    zachowują się tak jakby nie mieli rozumu.
    Kiedy wreszcie PIS spełni obietnicę wyborczą i zacznie sprowadzać rodaków ze wschodu i dalekiego wschodu.Polska zachowuje się w stosunku do nich jak macocha.Skandal.

  17. Mirosław

    15 czerwca 2018 at 21:00

    Rozumiem, że nikomu Skolimowski nie przeszkadzał, stary komuch?

  18. Donata Z

    15 czerwca 2018 at 21:59

    Próby wpływania na niezależne i suwerenne związki oraz uwiązania ich i uzależnienia od finansowania w zamian za podporządkowanie się to zwykły szantaż i za to Falkowski powinien odpowiedzieć i zostać odwołany.

    „W postępowaniu przygotowawczym obowiązują zupełnie inne niż na etapie postępowania sądowego zasady dostępu stron do akt sprawy. W przeciwieństwie do postępowania sądowego (objętego zasadą pełnej jawności akt sprawy dla stron postępowania) postępowania przygotowawcze objęte jest zasadą tajności. Wynika to z specyfiki postępowania przygotowawczego, w którym ustalane jest dopiero potencjalne sprawstwo danej osoby i weryfikowane są okoliczności sprawy. Dobro tego postępowania nakazuje aby nie ujawniać pewnych faktów i informacji przedwcześnie, albowiem uczynienie tego mogłoby zniweczyć starania śledczych.

    Wskazana zasada tajności akt postępowania przygotowawczego przejawia się w tym, iż (zgodnie z treścią przepisu art. 156 § 5 Kodeksu postępowania karnego) w toku postępowania przygotowawczego stronom, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta (oraz umożliwia sporządzanie odpisów i kserokopii, w tym uwierzytelnionych) jedynie za zgodą prowadzącego postępowanie przygotowawcze. Za zgodą prokuratora akta mogą być udostępniane w wyjątkowych przypadkach osobom trzecim.”

    Z dobrze poinformowanych źródeł wiem, że takiej zgody nie było.

  19. Ernest

    16 czerwca 2018 at 08:14

    Komuch przeszkadzał, Skolimowski nie, bo działał na rzecz Polaków – może w ten sposób chciał odkupić błędy przeszłości. W końcu każdy ma prawo do rehabilitacji. Inaczej by było, gdyby do końca szkodził jak np. Widacki. Co innego komuch który utrzymuje, że nie było sowieckiej okupacji do 89 a co innego, ten który przyzna się do winy. Tak samo z lustracją. Dano szansę przyznania się, ale nie wszyscy z tego skorzystali i potem wstyd, hańba. Jeszcze gorzej jest z takimi co to udają polskich działaczy a np. zostali wskazani jako agenci KGB jak Okińczyc na Litwie

  20. znalezione w sieci

    16 czerwca 2018 at 08:49

    Aroganckie i impertynenckie zachowanie Falkowskiego pokazuje tylko jak niskich lotów to człowiek. Słabo to wszystko wygląda, a już wstydem okrył się zarówno Falkowski jak i Doroszewska udzielonym „wsparciem” (poprzez napisane przez jednego człowieka oświadczenia) kanapowych klubików, które nic nie znaczą i nic dla polskiej społeczności w większości przypadków nie zrobiły a część z nich jest uzależniona od Okińczyca

  21. Paweł

    17 czerwca 2018 at 09:11

    Moim zdaniem politykę zagraniczną kreuje Jarosław Kaczyński.Jego polityka zagraniczna jest fatalna. On realizuje politykę swego brata Lecha.A Lech Kaczyński to był zwykły awanturnik polityczny, któremu brak było realizmu.Przez jego politykę na Ukrainie rozprzestrzenił się banderym. Nie potrafił powiedzieć Ukraińcom, że z Banderą nie wejdziecie do żadnych struktur europejskich.Jego polityka odbywała się kosztem Polaków mieszkających dalej na Kresach.W 65 rocznice ludobójstwa na Wołyniu odmówił patronatu nad tą uroczystością a objął w tym samym czasie patronatem festiwal młodych Ukraińców w Sopocie.Robienie na siłę z Lecha Kaczyńskiego
    wielkim prezydentem to mitomania.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra