Rodzina

Miłość w ujęciu Benedykta XVI

Benedykt XVI rozpatrywał miłość w porządku nadprzyrodzonym. W swojej pierwszej encyklice pt. „Deus caritas est” powrócił do greckiej terminologii, opowiadając się za ujęciem biblijnym i właściwym dla Ojców Kościoła. Pisał o agape, która jest miłością Bożą, miłością Boga do człowieka i ludzi do Boga, oraz do bliźnich ze względu na Boga1.

Prezentując starożytną koncepcję miłości jako erosa zwrócił uwagę, że w nowożytności F. Nietzsche zarzucił chrześcijanom, że ją zniszczyli. Papież uznał, że to nieprawda, bo agape jedynie oczyściło i udoskonaliło tę miłość. W ten sposób Benedykt XVI wyraził tradycyjną naukę o miłości małżeńskiej jako erosie przekształconym przez agape.

Papież niewiele miejsca poświęcił przy tym miłości pojętej jako philia zauważając jedynie, że na niej opierała się relacja Chrystusa i Apostołów. W części drugiej tej encykliki Papież opisywał agape-caritas jako miłość do ubogich i potrzebujących, jako miłość społeczną, która jest w zasadzie miłosierdziem. Myśl tę kontynuował w encyklice „Caritas in veritate”. Nauka ta jest zgodna z tradycyjnym ujęciem.

W swojej teologii miłości Benedykt XVI kontynuował do pewnego stopnia myśl swojego poprzednika. Często prezentował miłość jako całkowity dar z siebie, który jest relacją osobową, która przemienia człowieka i prowadzi do komunii. Papież ten jednak rozpatrywał oddawanie siebie w perspektywie miłości agape-caritas. Oddawanie siebie oznaczało u niego w pierwszym rzędzie otwarcie się na drugiego i działanie całkowicie bezinteresowne, darmowe. Ostatecznie przejawia się ono ofiarowaniem swojego życia na podobieństwo Chrystusa i dla Chrystusa2.

Opis Benedykta XVI był tradycyjnym ujęciem miłości z perspektywy nadprzyrodzonej wzbogaconym o pewne ujęcie personalistyczne. Papież ten znacznie mniej pisał o miłości małżeńskiej niż jego poprzednik. W swojej encyklice „Deus caritas est” pisząc o miłości kobiety i mężczyzny oparł się jednak mniej na nauczaniu Jana Pawła II, a bardziej na ujęciu właściwym dla Ojców Kościoła.

1 Zob. Benedykt XVI, Deus caritas est.

2 Zob. na ten temat P. Ide, Chrystus daje wszystko. Teologia miłości Benedykta XVI, tł. W. Szymona OP, Kraków 2011.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

2 komentarze

2 Komentarzy

  1. Soroka

    25 czerwca 2018 at 08:57

    Teraz powinien Pan napisać jeszcze tekst zatytułowany „Miłość w ujęciu prawdziwym”.
    Każdy kto ma żywy kontakt z rzeczywistością i trochę kuma, to nie ma problemu z odkryciem prawdziwego ujęcia słowa „miłość”. Chyba że jego świadomość jest zajęta pożądaniami cielesnymi, to żadnego kumania nie będzie.
    Są dwa rodzaje miłości:
    1. Miłość ziemska pomiędzy ludźmi na ziemi. Jest ona aktem woli stałego bycia dobrym, czyli sprawiedliwym (przestrzegającym Dekalog) i miłosiernym, czyli dającym ze swojego potrzebującemu.Ta miłość jest źródłem więzi duchowych pomiędzy osobami mających tą miłość w sobie, nazywaną przyjaźnią.
    2. Miłość oblubieńcza/małżeńska, która jest darem Boga (miłość niebiańska)dla ludzi na ziemi, aby w niej poczynało się ludzkie życie. Zdolnością do takiej miłości obdarzane są tylko dzieci ludzi żyjących po Bożemu, czyli wg Dekalogu. Ta miłość to nierozerwalne więzi duchowe w stosunku do osoby nią obdarzonej i tylko tej osoby. Objawia się ona uszczęśliwieniem osób wzajemnie się obdarzających tą miłością, a w przypadku nieodwzajemnienia, zadaje silne cierpienia do końca życia.
    Brak wiedzy na temat miłości oblubieńczej/małżeńskiej, wprowadza ludzkość w głębokie zło(wojny, złodziejstwa, morderstwa itd), a młodym ludziom nie pozwala na bycie szczęśliwymi.
    Jest ogromnym grzechem Kościoła to, że nie naucza prawdy o miłościach, przez co jest bardzo dużo zła na świecie i zło się rozrasta.

  2. Pingback: wuit54ynmet9c8netv85cv3ev5e5

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra