Z kraju

Chabad Lubawicz, kabała, masoneria – cz. II

Judaizm bezwzględnie odrzuca magię i wróżbiarstwo.

Potępienie magii jest w samej Torze (bo jest w Księdze powtórzonego prawa, która wchodzi w jej skład): „Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, nie ucz się popełniania tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusła, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest, bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza. Dochowasz pełnej wierności Panu, Bogu swemu. Te narody, bowiem, które ty wydziedziczysz, słuchały wróżbitów i wywołujących umarłych. Lecz tobie nie pozwala na to Pan, Bóg twój” (Pwt 18, 9-14).

Jest ono również w uznawanych przez judaizm księgach Nebiin (do których zalicza się Księga Micheasza). W księdze zaś Micheasza czytamy:

«I w owym dniu – wyrocznia Pana –
wyniszczę konie twoje spośród ciebie
i zniszczę twe rydwany.
Wytracę miasta twego kraju
i zburzę wszystkie twoje twierdze.
Odejmę czarodziejstwa z twej ręki
i wieszczbiarzy już w tobie nie będzie.

Wytracę spośród ciebie rzeźby twoje i stele
i już nie będziesz oddawać pokłonu
dziełom swoich rąk.
Powyrywam spośród ciebie twe aszery
i wyniszczę twoje posągi.
Tak w gniewie i w uniesieniu dokonam pomsty
nad narodami, które nie były posłuszne» (Mi 5, 9-14).

W kabale magia jest nie tylko czymś dopuszczalnym, ale i wskazanym, zawiera się w kabalistycznej Mądrości. W Księdze „Zohar” roi się od niej. W jednym z pierwszych jej rozdziałów czytamy: „W czasach Enosza synowie człowieczy byli bardzo biegli w sztukach i w mądrości czarowników, tak że nawet mogli się bronić przeciwko zastępom niebieskim. Od dnia, kiedy to Adam wyszedł z Ogrodu Edeńskiego (…) nie było człowieka, który by się nią zajmował, albowiem Adam, jego żona i wszyscy, którzy z niego się zrodzili, porzucili ją. Gdy nastał Enosz, ujrzał sędziwych mężów i zapoznał się z ową porzuconą przez nich mądrością (a była to nauka o Rzeczach Wyższych), po czym zaczął ją zgłębiać bardzo pilnie. Od niego ludzie mu współcześni nauczyli się dzieł czarnoksięskich i wróżenia. W końcu nawet dzieci owego pokolenia posiadały wielką biegłość w tej Wyższej Mądrości i skupiały na niej swe umysły”.

W tekście pt. „Co to jest kabała?”, który znajduje się na oficjalnym portalu internetowym Chabadu, znajdujemy, cytowane już wyżej, słowa: „Zgodnie z tradycją prawda o Kabale znana była Adamowi”. O jaką tradycję tu chodzi? Ano o Księgę „Zohar”. Czytamy w niej: „Pierwszemu Człowiekowi zesłano z nieba Księgę, w której zapoznał się on z Wyższą Mądrością. Księgę przeznaczono dla Synów Boga, mędrców wiedzących wszystko o dziejach przyszłych pokoleń. Każdy, kto godny jest studiowania owej Księgi, zdobędzie Wyższą Mądrość. (…) Ta Księga – Księga Potomków Adama (są oni wymienieni w Księdze Rodzaju – 5,1-32 – dop. S. K.) – jest księgą pewności, bowiem Święty – niech będzie Błogosławiony – zesłał ją Adamowi (…) za pośrednictwem Raziela, Świętego Anioła, mającego pieczę nad najświętszymi i najwyższymi tajemnicami. A pomieszczono w tej Księdze obrazy okazujące sprawy Wyższej i Świętej Wiedzy; siedemdziesiąt dwa rodzaje wiedzy objawione były w sześciuset siedemdziesięciu wizerunkach Najwyższych Tajemnic. W środku Księgi znajdował się obraz Wiedzy służącej do rozpoznania tysiąca pięciuset kluczy, które nie zostały przekazane Najwyższym Świętym (najwyższemu chórowi anielskiemu – dop. S.K.) (…) I dłoń Adama ukryła tajemnie ową Księgę, i używał jej przez wszystkie dni w skrytości przed Panem. A objawiła mu ona tajemnice Najwyższe, jakich nie znali nawet Aniołowie Pana”.

Księga ta jest w posiadaniu kabalistów. Nazywają ją „Księgą Raziela”.

Roman Zając w artykule pt. „Anioł Raziel i jego księga”, opublikowanym w wydawanym przez Michaelitów dwumiesięczniku „Któż jak Bóg”, pisze: „Prawdziwy autor Księgi Razjela nie jest znany, zazwyczaj uważa się jednak, że był nim jeden z dwóch średniowiecznych kabalistów żydowskich: Izaak Ślepy lub Eleazar z Wormacji, który dokonał kompilacji różnych tekstów. Co prawda sam tytuł Księga Raziela jest wspomniany w innym magicznym dziele późnego antyku, tak zwanym Mieczu Mojżesza, ale wszystkie cytaty z Księgi Raziela pojawiają się dopiero od XIII wieku. Księga Raziela opiera się w dużej mierze na innych utworach kabalistycznych. Widać w niej na przykład ewidentny wpływ Sefer Jecirah, jednego z pierwszych traktatów żydowskiego mistycyzmu dotyczącego stworzenia świata”.

Ja postawiłbym inną hipotezę, a mianowicie: księgę tę podyktował sam szatan.

Zając tak charakteryzuje zawartość tej księgi: „W Księdze Raziela mamy bardzo rozbudowaną angelologię, magiczne zastosowania zodiaku, gematrię, rozważania o imionach Boga, czary ochronne, oraz wskazówki dotyczące tworzenia magicznych amuletów. (…) Według Księgi Raziela anioł nauczył ludzi astrologii, wróżb i wiedzy o amuletach, stając się prekursorem praktycznej kabały”.

Księga „Zohar” w polskim tłumaczeniu ukazała się tylko we fragmentach (to kilka procent tekstu; polskie tłumaczenie to niespełna 200 stron; „Zohar” ma ich kilka tysięcy) pod nazwą „Opowieści Zoharu”.

Ireneusz Kania, tłumacz „Zoharu”zwraca uwagę w pracy pt. „O kabale i Zoharze”. na to, że temu dziełu starano się „nadać pozory księgi najzupełniej prawowiernej, zgodnej z szacowną żydowską tradycją” i pisze: „Wszystko to nie na wiele się zdało: Księga Blasku przez większość rabinów uznana została rychło za tekst heretycki, nieortodoksyjny. (…) Jak wielki ładunek herezji w niej tkwił, okazywało się wielokrotnie, zwłaszcza w paręset lat później; oto w połowie XVII w. wybucha niezwykły, potężny ruch mesjański Sabtaja Cwi; w sto lat później – mesjanizm Franka. Te poruszenia religijne na wielką skalę po pewnym czasie zdegenerowały się i wygasły, za to masonów mamy w różnych krajach do dziś (wytłuszczenie S. K.). Wszystkie wymienione fermenty w mniejszej czy większej mierze czerpały z kabały. Bodaj ostatnim z nich był chasydyzm i jego kulminacja – kult cadyków”.

Istotą kabały, mówi Kania, jest „schodzenie w głąb Pisma”, by „odkryć” jego „ukryty sens”. W wyniku tego „schodzenia” kabaliści dochodzą, jak wykazuje to Kania, do wniosku, że zło jest „samodzielne” i „substancjalne”, że świat dzieli się na „niższy” i „wyższy”, że „język kreuje świat”, że ma miejsce reinkarnacja, że świat rozwija się przez emanację, a najdalej od Boga są emanaty „ciemnego światła” – „siły zła”.

Dopowiedzmy: z tego wynikają dwa nieodparte wnioski – kabała to panteizm, a zatem wszystko, również zło, szatan, jest Bogiem.

Kania ujawnia, że pozycja zła jest w kabale bardzo wysoka i że poświęca mu się w niej wiele uwagi. Pisze: „Jakoż kabaliści uznają poniekąd wartość zła z punktu widzenia ogólnej ekonomii bytu; jest w niej ono równie niezbędne jak dobro, z którym występuje w ścisłej, dialektycznej korelacji, tak że jedno zależy od drugiego i vice versa; ba, warunkują się one nawzajem – jak dzień i noc. Tylko z ciemności może wyjść światło, a dobro może być tylko w środku zła. (…) Pełnią wszystkiego jest dobro i zło zarazem – mówi jeden z mędrców”.

Jak krótko scharakteryzować kabałę?

Zrobił to np. ks. prof. Andrzej Zwoliński w wywiadzie udzielonym „Frondzie”: „Kabała opiera się głównie na prywatnych objawieniach. Ortodoksyjni, wierzący Żydzi sprzeciwiają się kabale. Natomiast jej wyznawcy twierdzą, że zbawienie zyskuje się przez posiadanie specjalnej, ezoterycznej wiedzy. Odrzucają przy tym Biblię, a Bóg jest dla nich nieosobowym, wszechobecnym źródłem energii. Co więcej, podkreślają, że człowiek nie jest stworzony, lecz podlega reinkarnacji. Przez tajemną wiedzę, dostępną jedynie wybranym, osiąga on boskość i staje się przyczyną własnego zbawienia”.

Z internetowej strony Chabad Lubawicz Polska dowiadujemy się tylko o celach „reprezentującej Chabad Lubawicz w Polsce” Fundacji Chai: „Działalność statutowa Fundacji Chai obejmuje krzewienie kultury żydowskiej oraz działalność edukacyjną, a także szeroko pojętą pomoc osobom wyznania Mojżeszowego mieszkającym na terenie Polski”.

Informacje dotyczące celów samego Chabadu możemy znaleźć na portalu polskojęzycznego czasopisma żydowskiego „Midrasz”. Zamieszczony tam został w 2004 r. artykuł Josepha Kanofsky`ego, rabina chasydzkiego „z ruchu” Chabad pt. „Chabad dla początkujących”.

Z materiału Kanofskiego dowiadujemy się, że: „Aktywność Chabadu polega na działalności wśród Żydów niezwiązanych z ruchem lubawickim, a ma na celu zainspirowanie ich i zachęcenie do praktykowania żydowskiej wiary i obyczajów”.

Stambler w cytowanym tu już wywiadzie mówi: „Moja misja niewątpliwie jest szczególna, bo jej celem jest odrodzenie żydowskości tam, gdzie jej już nie było”; „Moim celem jest to, by każdy, kto chce żyć po żydowsku, mógł się dowiedzieć, jak to zrobić”.

Zasadnicze w tym momencie staje się pytanie: kogo Żydzi, a szczególnie Żydzi-kabaliści uznają za Żyda?

W świadomości wielu funkcjonuje przeświadczenie, że według Żydów, Żydem jest ten, kogo matka jest Żydówką. Przeświadczenie to jest dziś błędne.

Obrazek na stronie głównej: Rabbi Menachem Mendel Schneerson, znany jako Lubawicz Rebbe

źródło: By Mordecai baron; cropped by Beyond My Ken (talk) 03:35, 1 January 2012 (UTC) – scanning photograph taken by Mordecai baron, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=17867973

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

11 komentarzy

11 Komentarzy

  1. wolna-polska.pl

    26 czerwca 2018 at 10:33

    Paszport Putina udowadnia, że jest członkiem plemienia.

  2. wolna-polska.pl

    26 czerwca 2018 at 10:38

    1-Żydowscy ekstremiści drwili ze spalenia dziecka. 2-Co to i po co jest narracja rzeczywistości i historii? 3-Rosja – Państwo to już tylko wydmuszka…

  3. gazetawarszawska.com

    26 czerwca 2018 at 10:49

    RODOWÓD NADZWYCZAJNEJ KASTY.

  4. piotr p

    26 czerwca 2018 at 11:22

    Judaizm jest światem „grobów pobielanych”, w którym nic nie jest tym czym wydaje się być, a idea „ziemi obiecanej”, idea „wybraństwa”, udział w tajemnicy są sposobem manipulacji. Jest on zakamuflowanym satanizmem, którego celem jest zniewolenie ludzkości i przejęcie na własność świat.
    „język kreuje świat”- tym zajmuje się masoneria wciskając w zakres pojęć określenia udające pojęcia, w rzeczywistości będące kłamstwami. Dlatego należy krytycznie podchodzić do „mądrych”, uczonych określeń- „Badajcie duchy skąd przychodzą i komu służą”, „W nic nie wierzcie, wszystko badajcie”.

  5. lendzian

    26 czerwca 2018 at 11:45

    O polskojęzycznym filobanderowskim ścierwie przez Karczewskiego za pieniądze polskie utrzymywanym.

    https://kresy.pl/wydarzenia/ipn-kurier-galicyjski-probuje-relatywizowac-ustalenia-naszych-ekspertow-ws-hruszowic/

  6. Masław

    26 czerwca 2018 at 13:34

    To kogo Lubawicze uznać mogą za żyda (wyznanie)? Mógłby autor dopowiedzieć, bo inaczej wartość tej myśli jest zerowa. Jeżeli zaś wychodzą poza zasadę,że „Żydem (naród) jest ten, którego matka jest Żydówką”, tzn., że starają się wydostać poza rasistowską koncepcję „narodu wybranego. A to mogłoby nawet być pozytywne (abstrahując już od tego, że głównym bożkiem tej sekty może być mamona czyli złoty cielec).
    Autor krytykuje Zohar jako księgę heretycką wobec judaizmu. Kolejny judeochrześcijanin? Skoro tak „dowala” w heretyków żydowskich? A czyż Ewangelie (czy generalnie Nowy Testament i całe chrześcijaństwo) nie są również heretyckie wobec judaizmu? Po takich brakach logicznych w toku rozumowania, już mnie nie dziwi, że dr Krajski od wielu lat nie potrafi się habilitować.
    A swoją drogą, od kiedy Krajscy niemal przejęli portal, to jest tu monotemtycznie. Odwracają uwagę od obecnych bardziej przyziemnych problemóch (acz bardziej realnych), a ich teksty „podlane pseudonaukowym sosem” zdominowały prawy.pl. Jakby pisali na akord.

  7. klioes vel pislamista

    26 czerwca 2018 at 16:43

    Bezjajeczni i Herrenvolk

    Słowiańscy, młodzi niewolnicy byli
    Zazwyczaj szybko jąder pozbawiani.
    Czy przed kastracją jeszcze ich gwałcili
    Ich właściciele? Temat zapomniany…
    Jedno jest pewne: ludzie bezjajeczni
    Bywają zwykle ulegli i grzeczni.

    Dziś potomkowie handlarzy z Bagdadu
    Już się nie trudnią fizyczną kastracją.
    Stosują inną. Nie zostawia śladu.
    Uległa staje się nacja za nacją…
    Wykastrowani mnożyć się przestają
    I swoich panów ulegle słuchają.

    Brak jaj! Niewolnik pracuje na pana,
    Nawet nie wiedząc, że jest niewolnikiem.
    Zatem kastracja mózgu dokonana
    U niewolników, dla panów czynnikiem
    Jest ich spokoju. Niewykastrowany,
    Rzecz jasna, naród jest panów wybrany.


    Czyje były obozy?
    czyli
    O rządzie, co wstał z kolan

    Rząd polski powstał z kolan! Premier krzywousty,
    Po tym jak Izraela pani ambasador
    Oraz ICH wicepremier, kąsek czując tłusty,
    Nie Trybunał przywrócić, ani ubrać w czador
    Postanowili Polskę. (Lecz po przyjacielsku
    Chcą tylko złota upust zrobić Polski cielsku.

    Złotoupust poprzedza ubój rytualny,
    To kosher-procedura.): „Obozy zagłady
    Były polskie!!!” Nasz premier młody i genialny
    Zadzwonił do starszego: dialog, nie ma rady!…
    Poklask ambasadorce dała ministerka.
    A z nią rząd, co „wstał z kolan” …już leży jak ścierka.

  8. Piotrx

    26 czerwca 2018 at 18:02

    „Judaizm bezwzględnie odrzuca magię i wróżbiarstwo”

    Jest to twierdzenie fałszywe – vide praca M.Hoffmana „Judaizm zdemaskowany w oparciu o jego święte księgi” (4 tomy) polskie wyd. – Antyk

    albo dawna praca A.Niemojewskiego „Dusza żydowska w zwierciadle talmudu”

    Ponadto czy czy chasydzi nie przynależą także do judaizmu ? przecież kabała i talmud przenikają się w wielu miejscach wzajemnie . Chabad-Lubawicz jest po prostu chasydzkim odłamem ortodoksyjnego judaizmu.

    Jak pisze wspomniany M.Hoffman:

    …Rdzeniem judaizmu, podobnie jak rdzeniem gnostycyzmu i egipskiego hermetyzmu – jest magia, manipulowanie wszechświatem wbrew porządkowi ustanowionemu przez Boga, tj. wbrew naturze. Gershom Scholem (1897-1982) wykładowca Kabały na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie pisał:

    „(…) w praktycznej Kabale (…) istnieje spora dawka «czarnej» magii – tj. magii (…) [odwołującej się do] róż¬nych mrocznych, demonicznych sił (…) Owa czarna magia obejmowała przyzywanie demonów i różne for¬my czarnoksięstwa, których celem było zaburzenie naturalnego porządku rzeczy i tworzenie zakazanych związków między rzeczami, które powinny pozostać oddzielone (…) W Tikkunei Zohar manipulacja takimi mocami postrzegana jest jako usprawiedliwiona w pewnych okolicznościach (…)” .

    Ten diaboliczny element jest jednak rzadko dostrzegany. Judith Weill, wyznawczyni judaizmu i wykładowca żydowskiego mistycyzmu w Anglii oraz konsultant Muzeum Żydowskiego w Londynie stwierdza:

    „Biblia z jedno¬znaczny sposób zakazuje posługiwania się magią, skąd więc pojawił się ów skomplikowany system? Odpowiedź brzmi: magia jest głęboko zakorzeniona w tradycji żydowskiej – nie nazywamy jej jednak magią” .

    Jednym z najpospolitszych i najbardziej popularnych przejawów praktyk kabalistycznych jest rzucanie klątw oraz posługiwanie się przez rabinów talizmanami mającymi przynosić szczęście oraz innymi magicznymi amuletami – praktyki, które są obrzydliwością oczach Boga. W Izraelu liczni rabini specjalizują się handlu magicznymi amuletami i talizmanami, zarówno sporządzając je jak i rozpowszechniając. Należy nich urodzony w Maroku rabin „Baba Baruch” A Hatzeira oraz pochodzący z Iraku rabbi Yitzhak Kedouri, ku którego czci poczta izraelska wydała w r 2008 specjalny znaczek. Podczas odbywających się w Izraelu w roku 1996 wyborów rabbi Kedouri polecił swym zwolennikom głosować na sefardyjską partię Shas i wysyłał „kabalistyczne amulety” tym mieszkańcom Izraela, którzy obiecali głosować na to właśnie ugrupowanie. Te „zapewniające szczęście talizmany (…) zapewniły [Shas] tysiące głosów”

    „Jewish Chronicie” stwierdza, że owych praktyk okultystycznych naucza się oficjalnie w Jerozolimie na Yeshivat Hamekubalim, rabinicznej uczelni uważanej za „specjalizującą się w okultyzmie”. Kabalistyczny podręcznik, pouczający rabinów w kwestii wyrobu amuletów i talizmanów nosi tytuł Sefer Raziel:

    (…) napisany on został około roku 1230 przez Eleazera z Worms i obejmuje egipskie i babilońskie praktyki [magiczne] (…) Przed użyciem amulety i zaklęcia muszą być przetestowane i zatwierdzone. Rabin czy kabalista, który je błogosławi, może zostać postawiony w stan oskarżenia jeśli talizman nie będzie działał i na odwrót, zyskuje prestiż (oraz dobry zarobek) jeśli zaklęcia okażą się skuteczne.

    Widzimy tu wyraźne powiązania z pogaństwem egipskim …..

  9. Piotrx

    26 czerwca 2018 at 18:08

    A.Niemojewski „Dusza żydowska w zwierciadle talmudu” – Warszaw 1914
    /fragmenty/

    OFIARA KOGUTA I KURY.

    Wskutek zburzenia świątyni jerozolimskiej w r. 70 naszej ery ustały z konieczności żydowskie ofiary ze zwierząt, gdyż Jahwe jako bóstwo lokalne mógł mieć świątynię tylko na swojej górze, zwanej Morija, czyli Zjawa Jahwy. Bóżnice nie są świątyniami, tylko domami modlitwy. Nazywa się je także „szkołami”. Dziś Morija do żydów nie należy, gdyż stoi na niej meczet Omara.
    Mimo to zachowała się dotąd ofiara koguta przez mężczyzn a kury przez kobiety. U babilończyków składano koguta na ofiarę bóstwu śmierci Nebo, a wedle profesora Wincklera żydowski kogut kapporesowy stoi w związku z tym kultem (Dr. Hugo Winckler, Himmels- und Weltenbild der Babylonier, wyd. 2-gie, str. 44).
    Rano w wilję Dnia Sądnego żyd chwyta koguta za nogi i dokonywa obrządku „kappores”, czyli okręcania koguta nad głową. Czyni to trzy razy i odmawia przytym modlitwę treści następującej: „Kogut ten idzie na śmierć, a ja na żywot długi i błogosławiony”. Wreszcie chwyta go za głowę i ciska o ziemię. To samo czyni żydówka z kurą. W klinach babilońskich znajdujemy tekst liturgiczny prawie tej samej treści: „Męzka owca, żeńska owca, żywa owca, martwa owca ma umrzeć, a ja niech żyję” (Weber, Daemonenbeschwoerung bei den Babyloniern, str. 29).
    Nad dziećmi zakręcają koguta lub kurę starsi. Nad kobietą ciężarną zakręca się koguta i kurę, ponieważ niewiadomo, czy urodzi chłopca, czy też dziewczynkę.
    Potym zarzyna się ptaki. Zjadają je ci, których grzechy na nie przeszły.
    Dawniej ładowano grzechy na kozła i wyprowadzano go na pustynię (Levit. XVI, 2l — 22).

    WYTRZĄSANIE GRZECHÓW NAD WODĄ.

    W okresie „strasznych dni”, czyli od Nowego Roku (Rosz ha-szana) do Dnia Sądnego (Jom hakippurim), dziesięciu dni pokuty w miesiącu wrześniu, żydzi dokonywają różnych a wielce staroświeckich obrządków. W Rosz ha-szana udają się tłumnie nad rzekę. Stojąc u brzegu i recytując wersety Micheaszowe VII, 18 — 19: „Któryż Bóg podobny tobie, co oddalasz nieprawość i mijasz grzech ostatków dziedzictwa swego? Nie rozpuści więcej zapalczywości swojej, bo chcący w miłosierdziu jest. Wróci się a zlituje nad nami: złoży nieprawości nasze i wrzuci do głębokości morskiej wszystkie grzechy nasze” — zaczynają wytrząsać na wodę bieżącą wszystkie swoje kieszenie.

    SKAKANIE DO KSIĘŻYCA.

    Dotąd zachowało się u żydów dużo śladów kultu astralnego, w szczególności księżycowego. Księga Orach Chajim w § 417 poucza nas, iż kobiety nie powinny w dzień nowiu pracować. Dalej §418 zakazuje w dzień ten pościć. Następnie § 419 radzi w dniu tym lepiej zjeść, niż zwykle. Gdy księżyc ma już dni siedm, żydzi tłumnie wylęgają w nocy na ulice, puste place, albo na pola i dokonywają obrządku „Birchat halbanah”, czyli odmawiania benedykcji nad „białym”, „laban”, czyli księżycem.Żyd staje, przykłada stopę do stopy, patrzy na księżyc i odmawia po hebrajsku modlitwę następującą: „Dobry to znak, wielkie to szczęście dla nas i dla całego Izraela. Chwała ci, Panie, Boże nasz, królu świata, któryś słowem swym i duchem ust swoich stworzył niebo oraz wszystkie jego wojska, przepisując im prawa i czasy, czego mają się trzymać, aby się nie zmieniały, lecz czyniły wolę Boga, swego Stwórcy. Przykazał księżycowi odnawiać się, które to odnowienie dla wszystkich, noszonych w łonie macierzystym, piękną jest koroną i ozdobą. Odnowią się jako księżyc, a będą Stwórcę chwalić i wynosić z powodu jego potężnego i wspaniałego państwa. Chwała ci, Panie, co nowie odnawiasz, niech będzie pochwalony twój Stwórca, sławiony ten, co cię uczynił, uczczony twój kształtownik, sławiony twój Stwórca”! Tu żyd skacze trzy razy w górę, trzymając wciąż stopę przy stopie.
    „Jako ja do ciebie podskakuję a sięgnąć cię nie mogę, tak niechaj mnie dotknąć nie może żaden nieprzyjaciel, ani też wyrządzić szkody”.

    Trzykrotnie to powtarza, stojąc już i nie podskakując. Następnie mówi:
    „Strach i lęk niechaj na nich padnie, a twe silne ramię niechaj uczyni ich nieruchomemi jak kamienie, niememi ich uczyń, jak głaz w mocy twego ramienia, a im strach i przerażenie. Dawid, król Izraela, żyje i trwa”..
    Wreszcie żydzi zwracają się ku sobie i mówią „Szolem alechem” — „Alechem szolem”, „Pokój z tobą” — „Z tobą pokój”.Żydzi dotąd posługują się kalendarzem księżycowym.
    Kult Jahwy jest naturalnie syntezą różnych zaginionych kultów, a wyraz „Jahwe” jest niezawodnie starszy, niż wszystkie źródła żydowskie. Ditlef Nielsen nie sądzi, by obecnie przyjęty sposób wymawiania „Jahwe” był prawidłowszy od dawniejszego „Jehowa”. Tłomaczenie, że znaczy „będący”, od „haja” (być), jest względnie późne. „On jest” jako nazwa bóstwa nie da się pomyśleć (Ditlef Nielsen, Der sabaeische Gott Ilmukah, str. 4). Jest rzeczą zastanawiającą, że po egipsku z wokalizacją koptyjską „jooh” znaczy księżyc, a hieroglifem tego słowa jest róg księżyca (Spiegelberg, Die Schrift und Sprache der alten Aegypter, .str. 7). „Hallel”, którym witano nów (tak żydzi nazywają Psalmy CXIII — CXVIII, gdyż zaczynają się lub kończą słowami „Halelu Jah”, „Chwalcie Jahwę”), wskazuje niejako, że w okresie astralnym żydzi czcili Jahwę pod postacią księżyca. W okresie, kiedy żydzi czcili „wspaniałość Jahwy” pod postacią promienia słonecznego, padającego do świątyni bramą wschodnią (Ezechjel XLIII, 4), żydzi wypiekali placki księżycowe na cześć Królowej Niebios (Jeremjasz XLIV, 19, więc wtedy prawdopodobnie „księżyc” (syn księcia) był „księżną”, małżonką Jahwy, zanurzającą się na trzy dni odnowienia w oceanie kosmicznym, jak dziś jesz cze każda żydówka trzy razy zanurza się w mikwie po miesięcznym perjodzie. Wszystkie instytucje ziemskie musiały być naśladowaniem instytucji niebieskich.

    EJRUW CZYLI OGRODZENIE MAGICZNE.

    Ponieważ przepisy, dotyczące spoczynku w szabas, były bardzo surowe i pozwalały tylko na pewne ulgi w obrębie gospodarstwa żydowskiego, przeto formalistyka rabinistyczna wynalazła sposób obchodzenia tego przepisu, wprowadzając zmieszania kilku gospodarstw w jedno. Wyraz „ejruw” w wymowie djalektycznej a w wymowie prawidłowej „erub” znaczy „zmięszanie”. Sprawie tej jest poświęcony w Talmudzie wielki traktat Erubin (Zmieszania). W tym celu zakłada się u wylotu ślepej ulicy w górze wpoprzek żerdź i już jest „ejruw”, czyli zmięszanie wszystkich domów tej ulicy w jeden dom, a wszystkich rodzin w jedną rodzinę. I w tym też celu otacza się krociowe albo nawet miljonowe miasta drutem, dzięki czemu żydzi zyskują w szabas większą swobodę ruchów. Ale przed szabasem specjalna komisja objeżdża „ejruw” i bada, czy drut nie jest przypadkiem w jakimś miejscu przerwany. Jeżeli zdarzy się takie nieszczęście, robi się ogłoszenie.
    Przepisy traktatu Erubin są bardzo drobiazgowe i rzucają światło na przesądną skrupulatność żydów w dziedzinie uchroń magicznych a także na ich poglądy, dotyczące współobywateli aryjskich.
    Ejruw nie może być za wysoko i za nizko. Wedle Miszny, gdy ejruw jest na słupach, winien składać się z trzech sznurów jeden nad drugim. Miszna widziała jesz cze pewne trudności, gdy między domami żydowskiemi znajdował się dom gojowski (Erubin VI, 1), ale Tosefta kazała patrzeć na taki, jak na zagrodę dla bydła (Erubin VIII, 1). Jeżeli więc my tu, w Warszawie, żyjemy w obrębie ejruwu żydowskiego, to Tosefta jasno określiła nas i nasze domy. Zresztą cała masa innych orzeczeń, zawartych w literaturze talmudycznej, traktuje nas poprostu jako bydło, czy to z kategorji „wół”, czy też z kategorji „osioł”. W tym samym ustępie Tosefty jest powiedziane, że jeżeli żyd mieszka w domu goja, to należy dom ten uważać niejako za własność żydowską. Obrządek dokonywania „ejruwu” celem zmieszania kilku rodzin w jedną chwilową rodzinę polega na tym, że żydzi znoszą do jednego mieszkania jakiś materjał spożywczy.

    Jeżeli obrządek „ejruwu” nie został dokonany, nie wolno wedle Miszny (Erubin X, 5) załatwiać interesu naturalnego na zewnątrz swego gospodarstwa, stojąc wewnątrz, i odwrotnie. Rabbi Juda dodaje, że jeżeli zbierze się ślina w ustach, nie można jej „nieść” dalej, jak na przestrzeni czterech łokci, a Tosefta uzupełnia ten przepis dodaniem, że tak samo zabrania się dalej jak na przestrzeni czterech łokci „nieść” w nosie wydzielinę (Erubin XI, 8). Miszna w tym samym ustępie zabrania pluć z wewnątrz na zewnątrz, i odwrotnie.

    Jeśli łeb i większa część ciała zwierzęcia jest wewnątrz, to karmić je można tylko, stojąc wewnątrz, a jeżeli łeb i większa część ciała wystaje na zewnątrz, to karmić je można tylko, stojąc zewnątrz (Tosefta, Erubin XI, 7).
    Widzimy więc, jak wielkie znaczenie ma „ejruw”. Ale mimo to ruchy żydów są w szabas jeszcze bardzo ograniczone i dlatego istnieje instytucja szabes-gojów, czyli gojów, któremi żydzi wyręczają się w szabas, płacąc im za to pewne wynagrodzenie. Wyrażenie szabes-goj jest terminus technicus. Instytucja ta jest jednym z świadectw przeciwko mniemaniu, jakoby żydzi wyznawali monoteizm uniwersalny. Ejruw jest namacalnym dowodem, że religja żydów nie wyszła dotąd z fazy magji ……

  10. Piotrx

    26 czerwca 2018 at 18:23

    Fenomen żydowski? – ze studiów nad etniczną aktywnością”
    Kevin MacDonald
    „…Biorąc pod uwagę, że skrajny etnocentryzm przenika nadal wszystkie cząstki zorganizowanej żydowskiej społeczności, w popieraniu deetnicyzacji Europejczyków (…) widzieć należy strategiczne posunięcie, wymierzone przeciwko ludziom uważanym za historycznych wrogów…”
    /wybrane fragmenty/
    „…. Dobrym początkiem dla rozpatrywania żydowskiego etnocentryzmu jest praca Izraela Shahaka, a zwłaszcza Jewish Fundamentalism in Israel – publikacja, której jest współautorem. Dzisiejsi fundamentaliści próbują przywrócić styl życia wspólnot żydowskich sprzed czasów Oświecenia (tzn. mniej więcej sprzed roku 1750).
    W tamtym okresie ogromna większość Żydów wyznawała Kabałę -żydowski mistycyzm. Wpływowi żydowscy uczeni, tacy jak Gershom Scholem, ignorowali niejawną, bezsprzecznie rasistowską treść Kabały, aby zasugerować, że niesie ona przekaz uniwersalny. Rzeczywisty tekst mówi, że zbawieni mogą być tylko Żydzi, nie-Żydzi natomiast mają szatańskie dusze. Etnocentryzm, oczywisty w tego rodzaju stwierdzeniach, był normą nie tylko w dawnym społeczeństwie żydowskim. Nadal pozostaje on potężnym prądem w łonie współczesnego żydowskiego fundamentalizmu i ma istotne konsekwencje dla izraelskiej polityki.
    Na przykład, Lubavitcher rebe, rabin Menachem Mendel Schneerson tak oto opisuje różnicę pomiędzy Żydami i gojami: Nie mamy tu do czynienia z przypadkiem dogłębnej przemiany, w której człowiek przechodzi po prostu na wyższy poziom. Mamy tu raczej do czynienia z przypadkiem … zupełnie odmiennego gatunku… Ciało Żyda ma absolutnie inną jakość, niż ciało [członka] jakiegokolwiek narodu na świecie… Różnica w wewnętrznej jakości [ciała] … jest tak ogromna, że ciała te mogą być poczytywane za całkowicie różne gatunki. Oto powód, dlaczego Talmud twierdzi, że jest halachiczna różnica w postawie wobec ciał nie-Zydów (w przeciwieństwie do ciał Żydów): „ich data istnieją na próżno”… Jeszcze większa różnica zachodzi w odniesieniu do duszy. Istnieją dwa jej przeciwstawne rodzaje: dusza nieżydowska pochodzi ze sfer szatańskich, podczas gdy dusza żydowska wywodzi się ze świętości.
    Owo przekonanie o żydowskiej wyjątkowości pobrzmiewa w stwierdzeniu Elie Wiesela, działacza zajmującego się Holocaustem: w nas wszystko jest inne. Żydzi są „ontologicznie” wyjątkowi. Gush Emunim i inne fundamentalistyczne żydowskie sekty, opisane przez Shahaka i Mezvinsky’ego, stanowią zatem część długiej i dominującej tradycji, która uważa, że Żydzi i nie-Zydzi stanowią dwa całkowicie odmienne gatunki, z tym że Żydzi są gatunkiem pod każdym względem lepszym od nie-Zydów i obowiązuje ich zupełnie inny kodeks moralny.
    Uniwersalizm moralny jest zatem sprzeczny z żydowską tradycją, w której przetrwanie i korzyści żydowskiego ludu stanowią najważniejszy kwalifikator etyczny: Wielu Żydów, szczególnie religijnych, zamieszkujących dziś w Izraelu, a także ich zagraniczni zwolennicy, nadal przestrzegają nakazów tradycyjnej żydowskiej etyki, którą pozostali chcieliby zignorować albo usprawiedliwić. Na przykład, rabin Itzhak Ginzburgz Grobu Józefa w Nablus / Szechem (wyższa uczelnia talmudyczna) po tym, jak kilku jego studentów zostało tymczasowo aresztowanych z powodu podejrzenia o zamordowanie arabskiej nastolatki, oświadczył:”Żydowska krew nie jest tym samym, co krew goja”. Rabin Ido Elba: „Według Tory, znajdujemy się w sytuacji pikuah nefesh (ratowania życia) w czasie wojny, a w takiej sytuacji można zabić każdego goja”.
    Rabin Israel Ariel w roku 1982 pisał, ze „Bejrut jest częścią Krainy Izraela. (Jest to odwalanie się do granic Izraela potwierdzonych w Przymierzu pomiędzy Bogiem i Abrahamem w Księdze Rodzaju; 15:18-20 i Księdze Jozuego 1:3-4)… nasi przywódcy bez wahania powinni wkroczyć do Libanu i Bejrutu i wybić wszystkich do nogi. Nie powinno po nich pozostać nawet wspomnienie. Zwykle to wiośnie studenci jesziwy śpiewają w CNN „Śmierć Arabom”. Złodziejstwo i korupcja wśród religijnych przywódców, które zostały ostatnio udokumentowane procesami sadowymi w Izraelu i poza jego granicami, nadal stawia przed nami pytanie o związek pomiędzy judaizmem a etyką.
    Moralny partykularyzm w swej najagresywniejszej postaci można zauważyć u ultranacjonalistów (np. Gush Emunim), którzy twierdzą, że: Żydzi nie są i nie mogą być zwyczajnymi ludźmi. Odwieczna wyjątkowość Żydów jest skutkiem Przymierza zawartego na Górze Synaj pomiędzy Bogiem i żydowskim ludem… Konsekwencją tego jest, że najwyższe nakazy przekazane Żydom, w istocie znoszą prawa moralne, które obowiązują w postępowaniu zwyczajne narody. Rabin Shlomo Aviner, jeden z najpłodniejszych ideologów Gush Emunim, dowodzi że boskie przykazania dla żydowskiego ludu „wykraczają poza ludzkie rozumienie praw narodowych”. Wyjaśnia, że o ile Bóg żąda od innych narodów przestrzegania abstrakcyjnych kodeksów sprawiedliwości i moralności, prawa te nie obowiązują Żydów.
    Jak uzasadniam w drugim artykule niniejszego cyklu, to właśnie najskrajniejsze elementy w łonie wspólnoty żydowskiej wyznaczają ostatecznie drogę całej społeczności. Te fundamentalistyczne i ultranacjonalistyczne grupy nie są malutkimi skrajnymi ugrupowaniami, zwykłymi reliktami tradycyjnej kultury żydowskiej. Cieszą się powszechnym poważaniem izraelskiego społeczeństwa i wielu Żydów diaspory. Mają ogromny wpływ na izraelski rząd, szczególnie na rządy partii Likud i obecny rząd jedności narodowej, kierowany przez Ariela Sharona.
    Członkowie Gush Emunim stanowią znaczący procent elitarnych jednostek izraelskiej armii. Jak można było oczekiwać w oparciu o przypuszczenie, że są oni skrajnie etnocentryczni, przejawiają o wiele większą, niż inni izraelscy żołnierze skłonność do bezlitosnego i brutalnego traktowania Palestyńczyków. Partie religijne razem reprezentują około 25% izraelskiego elektoratu – procent ten z pewnością będzie wzrastał z racji wysokiego przyrostu naturalnego wśród religijnych Żydów i narastania problemów związanych z Palestyńczykami, co zjedna sprawie ekstremistów więcej przychylności pozostałych Izraelczyków. Biorąc pod uwagę frakcyjność izraelskiej polityki i wciąż zwiększającą się liczbę ugrupowań religijnych, nieprawdopodobne jest, aby przyszły rząd mógł powstać bez ich udziału. Dlatego pokój na Bliskim Wschodzie wydaje się niemożliwy bez całkowitej kapitulacji Palestyńczyków albo ich wypędzenia.
    (…)
    Żydowska nienawiść do nie-Żydów okazuje się stałym motywem na przestrzeni wieków, poczynając od starożytności. Rzymski historyk Tacyt zanotował, że Między sobą są niezachwianie uczciwi i zawsze gotowi okazać współczucie, resztę ludzkości poczytują jednak za znienawidzonych wrogów. Osiemnastowieczny historyk angielski Edward Gibbon był zdumiony fanatyczną nienawiścią, przejawianą przez Żydów w starożytnym świecie: Od rządów Nerona do Antoninusa Piusa, Żydzi okazywali ogromne zniecierpliwienie rzymskimi rządami, które wciąż wybuchało w postaci najwścieklejszych rzezi i powstań. Jesteśmy wstrząśnięci w naszym człowieczeństwie szczegółowym wyliczaniem przerażających okrucieństw, jakie popełnili w miastach Egiptu, Cypru i Cyreny, które zamieszkiwali, żyjąc w fałszywej przyjaźni z niczego nie podejrzewającymi autochtonami; mamy zatem ochotę przyklasnąć srogiemu odwetowi, jaki został wymierzony ręką legionów rasie fanatyków, którym ich okropny i naiwny zabobon zjednał nieprzejednanych wrogów, chyba nie tylko wśród rzymskich władz, lecz pośród całego rodzaju ludzkiego. Dziewiętnastowieczny historyk hiszpański Jose Amador de los Rios tak pisał o hiszpańskich Żydach, którzy towarzyszyli muzułmańskiemu podbojowi: bez żadnej miłości do ziemi, na której żyli, bez żadnych uczuć, jakie uszlachetniają człowieka, i na koniec, bez żadnych wielkodusznych sentymentów, dążyli jedynie do zaspokojenia swojej chciwości i dokonania takiego zniszczenia, jak Goci; korzystając z okazji objawiali swoją urazę i chełpili się nienawiścią, jaką nagromadzili przez tak wiele stuleci. W roku 1913 ekonomista Werner Sombart w swoim klasycznym dziele Żydzi i nowoczesny kapitalizm scharakteryzował judaizm nazywając go od najdawniejszych czasów osamotnioną, i dlatego oddzieloną i odseparowaną grupą. Wszystkie narody były wstrząśnięte ich nienawiścią do innych.
    Niedawny artykuł pióra Meira Y. Soloveichika, trafnie zatytułowany Cnota nienawiści, rozwija temat normatywnej fanatycznej żydowskiej nienawiści. Judaizm uważa, że o ile przebaczenie często jest cnotą, nienawiść może być rzeczą cnotliwą, kiedy mamy do czynienia z kimś przerażająco podłym. Zamiast zatem wybaczać, możemy mu życzyć choroby; zamiast nadziei na jego skruchę, możemy żywić nadzieję, ze nasi wrogowie doświadczą boskiego gniewu. Soloveichik pisze, że Stary Testament jest pełen opisów okropnych i gwałtownych śmierci zadawanych wrogom Izraelitów – jest to pragnienie nie tylko samej zemsty, ale zemsty utopionej we krwi, dokonanej w najbardziej upokarzający sposób, jaki sobie możną wyobrazić: Hebrajscy prorocy nie tylko nienawidzili swoich wrogów, lecz upajali się ich cierpieniem i widzieli w tym zasłużoną sprawiedliwość.
    W Księdze Estery, kiedy Żydzi zabili dziesięciu synów Hamana, ich prześladowczym Estera prosi, aby powiesić ich na szubienicach. Ta, normatywna w judaizmie, fanatyczna nienawiść, daje się dostrzec w powszechnie używanym przez ortodoksyjnych Żydów powiedzeniu yemach shemo, co znaczy: niech imię jego będzie wymazane. Zwrot ten jest używany zawsze, kiedy wspomina się o jakimś wielkim wrogu żydowskiego narodu, czy to byłym, czy też obecnym.
    (…)
    W swojej książce Radical Son Horowitz przedstawia świat rodziców, którzy wstąpili do „shul” (synagogi), prowadzonej przez partię komunistyczną, gdzie żydowskim świętom nadawano interpretację polityczną. Jeśli chodzi o ich psychikę, ludzie ci równie dobrze mogliby przebywać w osiemnastowiecznej Polsce, przecież nie mieli żadnej świadomości żydowskiej tożsamości. Horowitz pisze: To, co uczynili moi rodzice, wstępując do Partii Komunistycznej i przeprowadzając się do Sunnyside, było powrotem do getta. Ten sam, wspólny i poufny język, ten sam hermetycznie zamknięty świat, to samo pozerstwo – pokazywanie jednej twarzy światu na zewnątrz, a innej własnemu plemieniu. Co ważniejsze, istniało tam to samo przeświadczenie, że jesteśmy naznaczeni do prześladowań i w szczególny sposób uświęceni; to samo poczucie moralnej wyższości wobec liczniejszych i silniejszych gojów. Panował ten sam lęk przed wykluczeniem za heretyckie poglądy; lęk, który przykuwał wybranych do ich wiary.
    Gdziekolwiek są, Żydzi odtwarzają swoją strukturę społeczną, nawet, kiedy zupełnie nie zdają sobie z tego sprawy. Gdy owych komunistów spytano o ich żydowskie przekonania, zaprzeczyli, jakoby mieli jakiekolwiek. Nie byli także świadomi tego, że wybierali sobie żydowskich współmałżonków, a jednak wszyscy poślubili wyłącznie Żydów. Owo zaprzeczenie jest na rękę żydowskim organizacjom i intelektualnym protagonistom, którzy starają się pomniejszyć rolę Żydów jako radykalnej lewicy dwudziestego stulecia. I tak, na przykład, zwykłą taktyką ADL (Anti-Defamation League – Liga Przeciw Zniesławieniu – przyp. tłum.), poczynając od ery „czerwonego strachu” w latach dwudziestych, przez cały okres zimnej wojny, było podtrzymywanie twierdzenia, że żydowscy radykałowie nie są już Żydami, ponieważ nie podzielają żydowskich przekonań religijnych. Nie-Żydzi ryzykują, że nie pojmą w pełni, jak w istocie potężne są żydowski partykularyzm i samooszukiwanie się. (…) Powyższe twierdzenie nie bierze też pod uwagę faktu, że kultura zachodnia i jej silne przywiązanie do indywidualizmu są przeciwieństwem judaizmu, a zachodnia orientacja Izraela to tylko pozory, pod którymi kryje się głęboko zakorzeniona struktura państwa apartheidu, opartego na przynależności etnicznej.
    Trudno spierać się z ludźmi, którzy nie potrafią dostrzec albo przynajmniej pogodzić się z głębią swojego etnicznego zaangażowania i wciąż działają na wiele sposobów, które narażają na szwank etniczne interesy innych. Ludzie tacy jak Horowitz (i jego rodzice) nie dostrzegają go, mimo że dla wszystkich wokół jest ono oczywiste. Można chyba powiedzieć to samo o Charlesie Krauthammerze, Williamie Safire, Williamie Kristolu, Normanie Podhoretzu i całej rzeszy prominentnych Żydów, którzy wspólnie zdominowali sposób przedstawiania Izraela w amerykańskich mediach. Horowitz, jak można było oczekiwać, widzi USA jako pozbawiony zbiór uniwersalnych zasad. Idei tej dali początek ponad wiek temu żydowscy intelektualiści, szczególnie Horace Kallen, a działo się to w czasach, kiedy istniała silnie ugruntowana koncepcja, że Stany Zjednoczone przynależą do cywilizacji europejskiej, której cechy mają podstawy rasowo-etniczne.
    Jak wszyscy wiemy, tamten świat zniknął wraz ze swym intelektualnym zapleczem, a ja usiłuję wykazać, że główną siłą przeciwstawiającą się koncepcji o europejskich rasowych i etnicznych korzeniach USA był konglomerat żydowskich ruchów umysłowych i politycznych, które działając wspólnie, uczyniły poczucie europejskiej tożsamości etnicznej i europejskich interesów etnicznych czymś nagannym i chorobliwym. Biorąc pod uwagę, że skrajny etnocentryzm przenika nadal wszystkie cząstki zorganizowanej żydowskiej społeczności, w popieraniu deetnicyzacji Europejczyków (jest to powszechny sentyment w ruchach, jakie omawiam w Culture of Critique) widzieć należy strategiczne posunięcie, wymierzone przeciwko ludziom uważanym za historycznych wrogów. W rozdziale ósmym zwracam uwagę na długą listę podobnych, podwójnych standardów, szczególnie w odniesieniu do polityki prowadzonej przez Izrael w zestawieniu z polityką organizacji żydowskich, jaką prowadzą one w USA.
    Faworyzując dominującą grupę etniczną, obejmuje ona oddzielenie Kościoła od państwa, wielokulturowość społeczeństwa i politykę imigracyjną. Stosowanie takiej podwójnej normy jest dosyć powszechne. W Culture of Critique zwracam uwagę na fakt, że orędownicy sprawy żydowskiej, zwracając się do zachodnich odbiorców, forsują taką politykę, która odpowiada żydowskim (partykularnym) interesom, i posługują się przy tym językiem pojęć uniwersalizmu moralnego i intelektualnego dyskursu; klasycznym tego przykładem jest racjonalizacja, jakiej dokonał David Horowitz w odniesieniu do swego zaangażowania na rzecz Izraela.
    Głównym tematem Culture of Critique jest decydująca rola żydowskich organizacji w zwalczaniu idei, że Stany Zjednoczone powinny być krajem europejskim. Jednocześnie, organizacje te gorąco popierały Izrael jako państwo Żydów. Przyjrzyjmy się, na przykład, komunikatowi prasowemu, jaki wydała LPZ 28 maja 1999 r.: Liga Przeciw Zniesławieniu (ADL) pochwaliła- dziś uchwalenie radykalnych zmian w niemieckim prawie imigracyjnym, twierdząc, że złagodzenie rygorystycznych wymagań procedury naturalizacji „zapewni właściwy klimat dla dywersyfikacji i wprowadzenia jej w życie. Rzeczą bardzo podnoszącą na duchu jest widzieć, że pluralizm zapuszcza korzenie w społeczeństwie, które mimo silnego ustroju demokratycznego, przez dziesiątki lat prowadziło nieustępliwą politykę w sprawie obywatelstwa, które można było uzyskać wyłącznie z racji pochodzenia lub pokrewieństwa”, powiedział Abraham H. Foxman, przewodniczący krajowego oddziału ADL. Złagodzenie wymagań imigracyjnych ma szczególne znaczenie w świetle niemieckiej historii Holocaustu oraz prześladowań Żydów i innych mniejszości. Nowe prawo zapewni właściwy klimat dla dywersyfikacji i urzeczywistnienia jej w narodzie obarczonym uciążliwym dziedzictwem ksenofobii, gdzie kategoria „my i oni” zostanie zastąpiona zasadą obywatelstwa dla wszystkich. Ani słowa wzmianki o analogicznych przepisach w Izraelu, które ograniczają imigrację Żydów, ani o długofalowej polityce odrzucania możliwości repatriacji dla palestyńskich uchodźców pragnących powrócić do Izraela lub na terytoria okupowane.
    Przyklaskuje się potencjalnej zmianie postawy „my-oni”, która rzekomo ma być typowa dla Niemiec, natomiast nie wspomina się o analogicznej postawie, charakterystycznej dla Izraela i kultury żydowskiej na przestrzeni dziejów. Niedawno izraelskie ministerstwo spraw wewnętrznych wydało rozporządzenie, że nowi imigranci, którzy przeszli na religię judaistyczną, nie będą już dłużej mogli sprowadzać do kraju nieżydowskich członków rodziny. Oczekuje się, że decyzja ta spowoduje zmniejszenie o połowę liczby imigrantów do Izraela, którzy owe warunki spełniają. Mimo to, organizacje żydowskie nadal są gorącymi orędownikami wieloetnicznej imigracji do Stanów Zjednoczonych, a jednocześnie udzielają ślepego poparcia Izraelowi.
    Owa powszechna podwójna miara została odnotowana przez pisarza, Vincenta Sheeana, kiedy obserwował syjonistów w Palestynie w roku 1930: oto idealizm idzie ręka w rękę z najokropniejszym cynizmem ,… oto są faszystami we własnych sprawach, jeżeli chodzi o Palestynę, a internacjonalistami we wszystkim innym. Nie wie prawica, co czyni lewica -jaskrawe samooszukiwanie się. Żydowski etnocentryzm ma mocne podstawy także w świetle dociekań naukowych, które potwierdzają, że społeczności żydowskie nadal są spójne genetycznie.
    Najbardziej godne uwagi są niedawne badania, przeprowadzone przez Michaela Hammera i jego współpracowników. Opierając się na danych uzyskanych z analizy chromosomu Y, Hammer i jego koledzy ustalili, że we wspólnotach żydowskich w ciągu ponad dwóch tysiącleci, tylko jedno zajście w ciążę na 200 odbywało się z udziałem nie-Żyda. Z powodu swojego głębokiego etnocentryzmu Żydzi zwykle utrzymują pomiędzy sobą doskonałe stosunki – jest to istotny czynnik w tworzeniu efektywnej grupy….”

  11. Eliza

    14 lipca 2018 at 21:32

    Bardzo dziękuję Panu, panie Piotrze, za solidną porcję rzetelnej wiedzy. Pozdrawiam!

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra