Z kraju

Inwazja demonów na Polskę. Rozmowa z dr. Stanisławem Krajskim

Demony wnikają w polskie życie polityczne i atakują polski Kościół.

Marian K. Podkulski: To zdanie (powyżej) jest chyba grubo przesadzone. Wygląda to jak polowanie na czarownice, których w istocie nie ma. Toż to nie średniowiecze.

Stanisław Krajski: To, co Pan nazywa „polowaniem na czarownice” miało miejsce we wczesnej nowożytności, a nie w średniowieczu, bo w okresie reformacji pomiędzy XV a XVII. Miało wtedy miejsce w całej Europie oko. 80 tys. procesów o czary, czyli o kontakty z demonami. Wynikałoby z tego, jeśli te dane nie są zawyżone, że w całej Europie było góra, i to przez 200 lat, 160 tys. czarownic (przy założeniu, że połowa z nich stanęła przed sądami). A ile dzisiaj, jak Pan myśli, jest w Europie i w USA czarownic?

MKP: Kilkadziesiąt?

SK: W USA jest ok. 300 tys. zarejestrowanych czarownic, w Europie jeszcze więcej?

MKP: Niemożliwe.

SK: To są fakty. Niech Pan poczyta sobie o religii Wicca, której wyznawcy uznają się za czarownice.

MKP: I to te czarownice wprowadzają demony do Polski?

SK: Nie. Wie Pan, że w dokumentach Kościoła katolickiego masoneria określana jest jako „pomocnicy szatana na ziemi”?

MKP: Wiem, ale mowa tu o działaniu ludzi. Mowa też o szatanie, a nie o demonach. Skąd te demony? Dlaczego demony?

SK: Jak wiemy szatan zbuntował się przeciwko Bogu i pociągnął za sobą liczne rzesze aniołów z różnych chórów anielskich. Nazwano je upadłymi aniołami. Upadłe anioły są też nazywane demonami. Wiele osób wyobraża sobie, że te demony to armia szatana – jego wierni i zdyscyplinowani żołnierze. Zauważmy jednak, że anioły, które odeszły od Boga wraz z szatanem zrobiły to z tych samych powodów co szatan. Powody zaś były dwa: nienawiść i pycha. Nienawiść pojawiła się w tych aniołach z tego powodu, że poczuły się dotknięte, skrzywdzone, upokorzone, że Bóg przybierze ludzką postać, a na czele aniołów stanie kobieta – Matka Boża.

Ta nienawiść była nienawiścią do Boga, do Jego Kościoła, do wszystkich tych ludzi, którzy przestąpili do tego Kościoła (przede wszystkim do kapłanów) i do tych wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób zbliżają się do Chrystusa i działają w zgodzie z Jego zaleceniami. Nienawiść ta jest czynnikiem, który jednoczy te wszystkie byty duchowe, który skłania je do skoordynowanej wspólnej akcji. Pycha była zasadniczym powodem buntu. Ci aniołowie poczuli się dotknięci, skrzywdzeni, upokorzeni, bo zabrakło im pokory, bo wysoko siebie cenili, bo rosła w nich pycha.

Cechą zaś pychy, jak wykazał to św. Bernard z Clairvoux, jest to, że wciąż wzrasta aż dochodzi do momentu, że ten, którego ona dotyka mówi, iż jest równy Bogu – mówi: „jestem Bogiem”. Pycha jest czynnikiem, który powoduje, ze upadłe anioły się dzielą – każdy chce być tym najwyższym, każdy chce być czczony, chce mieć swoich wyznawców, chce kreować swój świat, w którym będzie panem i prawodawcą jak Bóg.

MKP: I jak one to realizowały?

SK: Zwrócili na to uwagę pierwsi chrześcijanie, niektórzy Ojcowie Kościoła, pisał o tym Vittorio Messori, włoski katolicki publicysta, który przeprowadził ten słynny wywiad rzeka z papieżem Janem Pawłem II pt. „Przekroczyć próg nadziei”. I tak np. Teodoret z Cyru, biskup żyjący w V w., w swojej pracy pt. „Leczenie chorób hellenizmu” stwierdza, że bogowie starożytnej Grecji i Rzymu to w istocie udające bogów demony. Tak ten problem ujmuje Messori w swojej książce pt. „Przemyśleć historię”, pozwoli pan, że zacytuję: „…tymi, którzy wierzyli – i to bez wahania – w prawdę pogaństwa i jego bogów, byli właśnie chrześcijanie.

Oni w walce nie stosowali broni sceptyków: to wszystko są bajki! Nie, bo jak wynika z wielu starożytnych chrześcijańskich pism apologetycznych, wyznawcy Jezusa wierzyli, że różni bogowie, jak: Jowisz, Junona, Wenus, Minerwa, Mars czy Merkury, i tak dalej, istnieli naprawdę, mieli swoją moc, mieszkali w świątyniach i posągach. Chrześcijanie nie odmitologizowali zatem pogańskiego bałwochwalstwa, lecz brali je na serio, w przekonaniu, że te istoty naprawdę istniały. Tyle, że – w ich oczach – nie były bogami, lecz demonami.

Dramatyczny zapał w głoszeniu Ewangelii, trwający aż do czasów Konstantyna (…), można tłumaczyć tym właśnie przekonaniem. Uczeni z Rzymu mogli pogrążać się w swym eleganckim sceptycyzmie i pozwalać, żeby lud wierzył w bajkę o Olimpie. Inaczej było z chrześcijanami; oni byli przekonani, że głoszenie Ewangelii oznacza wyzwalanie biednych ludzi, oszukiwanych przez demony, które pod pozorami bóstwa, działają na szkodę człowieka”.

MKP: A jak wtedy działał szatan?

SK: Szatan z grupą współpracujących z nim upadłych aniołów wywodzących się z wyższych chórów anielskich działali inaczej. Doprowadzili do tego, że znaczna część greckich i rzymskich elit zaczęła z nimi świadomie i dobrowolnie współpracować. Elity mają tendencję do pychy. Elity pogańskie nic przed pycha nie chroniło. Wielu ich reprezentantów pragnęło zostać bogami i spełniliby każde życzenie szatan byle tylko im w tym pomógł.

W efekcie tego powstała tajna religia i wyznająca ją elitarna sekta – orfizm. Każdy z członków tej sekty otrzymał demona – pomocnika i doradcę. W pewnym momencie orficy uwierzyli nawet, że sami są demonami uwięziony mi w ciele. Orficy stosowali magię (która jest wydawaniem poleceń niższym demonom), otrzymywali od wyższych demonów idee, koncepcje, informacje. Głosili, że odczytują zaszorowane w strukturze świata informacje o tym jak zostać bogiem. Największymi ideologami tej sekty byli Pitagoras, Platon i Plotyn.

MKP: Chrześcijaństwo zmiotło z powierzchni ziemi tak orfików jak i greckich oraz rzymskich „bogów”. A więc można powiedzieć, że wyeliminowało tak szatana jak i pozostałe demony z gry?

SK: Tak. Ale wcale nie na tak długo jakby się mogło wydawać. Ci Żydzi, którzy odrzucili Chrystusa nadal czekali na proroków i samego Mesjasza. Przez czterysta lat jednak nic się nie działo i zaczęto tworzyć uzupełniający do Starego Testamentu komentarze, w których pojawiło się wiele antychrześcijańskich akcentów i to tego typu, że można się tu doszukiwać podszeptów demonów.

Tak w IV w. powstał Talmud i nowa religia judaizm. Ale w trakcie kształtowania się judaizmu w środowiskach z nim związanych powstawała jeszcze jedna, zupełnie inna, religia: kabała. Z Wikipedii możemy się np. dowiedzieć, że sygnalizował ją już Flawiusz pisząc o inspiracjach pitagorejskich i neoplatońskich Żydów. Kabała to była w istocie żydowska wersja orfizmu. Tajny, zaszyfrowany przekaz prowadzący wybranych do boskości kabaliści „odnajdywali w Starym Testamencie. Wyznawcy judaizmu odrzucili jednak kabałę jako herezję i satanizm i zeszła ona, bardzo skutecznie, do podziemia.

MKP: A islam też był dziełem demonów?

SK: Tak i to w dwóch perspektywach. Mahometowi objawił się ewidentnie sam szatan przedstawiając się jako archanioł Gabriel. Wciąż mu powtarzał: Chrystus nie jest synem Bożym, nie jest Bogiem, nie umarł na krzyżu i nie zmartwychwstał. Kto, poza szatanem, mógł być autorem takiego objawienia? Wielu specjalistów od islamu, w tym również tych, którzy są bardziej jego apologetami niż uczonymi obiektywnie relacjonującymi fakty, stwierdza, że bez sufizmu islamu nie można by uznawać za religię, a tylko za ideologię. Sufizm to mistycyzm islamski.

Na jego ostatnim stopniu uduchowienia adept powtarza: „Dotąd mówiłem „nie ma boga poza Allachem”. Teraz mówię: „Nie ma boga poza mną”. Sufizm to islamska odmiana kabały. Różokrzyżowcy i masoni twierdzą, że doktryna sufizmu to tylko arabska wersja doktryny, którą reprezentują.

MKP: Różokrzyżowcy i masoni to kabaliści?

SK: Tak. Najpierw pojawili się różokrzyżowcy, potem ich niektóre loże przekształciły się w loże masońskie. Masoni zajęli się polityką, finansami, gospodarką i kulturą, różokrzyżowcy skupili swoja aktywność w perspektywach religijnych. To oni, jak można się o tym dowiedzieć choćby z książki Michała Krajskiego pt. „Luter i Różokrzyżowcy” wytworzyli protestantyzm. Chcieli oni dokonać kolejnych reformacji tak, by przekształcić chrześcijaństwo w kult demonów. Szło im to jak po grudzie, powoli. Już jednak w XVIII w. ogłosili, że rozpoczęła się Epoka Ducha Świętego. Jednym z jej pierwszych proroków miał być hrabia Saint Germain, który mówił językami i „osiągnął pełne zjednoczenie z Duchem Świętym”.

Różokrzyżowcy używali terminu Duch Święty dla zakamuflowania manifestowania się demonów. Mówienie językami było ulubionym popisem demonów stosowanym na wszystkich kontynentach w wielu pogańskich kultach, w sufizmie i środowiskach kabały żydowskiej. W 1900 r. dwóch masonów Charles G. Finney i Charles Parham, którzy zadeklarowali przyjęcie protestantyzmu, zapoczątkowało proces wylania demonów pod hasłem wylania Ducha Świętego. Term drugi został uznany za twórcę ruchu zielonoświątkowców, którego przedstawiciele namaścili w 1967 r. pierwszych katolickich „charyzmatyków”.

MKP: A co z kabalistami Żydami?

SK: Wielu z nich znalazło się w szeregach różokrzyżowców i masonów. Część pozostała w łonie narodu żydowskiego próbując opanować judaizm. Zaczęło się to im udawać dopiero jednak na przełomie XVIII i XIX wieku na terenie Polski, Niemiec i Rosji. Wtedy pojawili się chasydzi kabaliści udający wyznawców judaizmu, mieszający kabałę z prawami talmudycznymi. Pojawili się i zyskali autorytet kabalistyczni cudotwórcy i „charyzmatycy” – cadycy. Przestrzegali oni ścisłe prawa a zarazem głosili reinkarnację, panteizm, wielobóstwo i odwoływali się do magii i różnych okultystycznych praktyk i tradycji. Ruch ten przetrwał do dziś, a jeden z jego odłamów Chabad Lubawicz stał się bardzo wpływowym lobby w USA, Izraelu, Rosji, na Ukrainie, a ostatnio w Polsce.

MKP: Wspomniał Pan o Polsce. Nasza rozmowa zbliża się do końca a Pan jeszcze ani słowem nie wspomniał o inwazji demonów na Polskę, o tym, że wnikają one obecnie w polskie życie polityczne i atakują polski Kościół.

S.K.: To co powiedziałem wyżej było tu koniecznym wstępem i na tym wstępie w tej rozmowie musimy poprzestać, bo tekst byłby za długi Mam nadzieję, że do tego tematu powrócimy na łamach prawy.pl. Dodam tylko, że w swojej książce pt. „Masoneria polska 2018. Wojna demonów” ukazuję tę inwazję. Sygnalizuję niektóre jej aspekty. również w książce pt. „Masoneria polska 2017. W centrum wydarzeń”.

MKP: Proszę jednak chociaż o parę słów na ten temat.

Polska za rządów PiS wchodzi w coraz bardziej ścisłe układy z surfistami i chasydami spod znaku Chabad Lubawicz. W polskim Kościele trwają spotkania z sufistami i chasydami. Coraz silniejszy jest w nim taki ruch charyzmatyczny, którego liderami są zielonoświątkowcy udający katolików. Przestrzega przed tym w alarmującym tonie bp. Czaja i ks. prof. Kobyliński. Kilka dni temu Fronda zareklamowała znajdującą się na youtube wypowiedź ks. prof. Kobylińskiego, w ramach której stwierdza, że tzw. padanie w Duchu Świętym to najczęściej efekt działania demonów.

Polski rząd zacieśnił oficjalne kontakty z Kazachstanem, na czele którego stoi sufista. Ambasadorem Polski w Kazachstanie został członek PiS-u, który nie tylko jest wyznawcą islamu i imamem, ale również sufistą i publicznie wyraża swój podziw i cześć dla wielkich masonów. Przedstawiciele polskich władz w tym prezydent i premier spotykają się z przywódcami Chabad Lubawicz. Morawiecki konsultuje się z nimi praktycznie co miesiąc.

MKP: Czy książkę „Masoneria polska 2018” łatwo zdobyć?

SK: Przez internet tak. Cena może być zaporowa. Trzeba za nią zapłacić wraz z kosztami wysyłki ponad 40 zł. Proponuję zatem dla czytelników prawy.pl specjalną promocję. Do końca sierpnia będą mogli ją nabyć u mnie, czyli w Wydawnictwie św. Tomasza z Akwinu, w cenie 30,00 zł wraz z kosztami wysyłki. Trzeba tylko zadzwonić pod numer 601-519-847 lub napisać pod adres savoir@savoir-vivre.com.pl i podać hasło: „prawy.pl”.

 

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

15 komentarzy

15 Komentarzy

  1. GG.

    2 sierpnia 2018 at 16:24

    .
    SŁABI „SOJUSZNICY”
    .
    Polski żołnierz z jednostki w Złocieńcu pobił dwóch żołnierzy amerykańskich przed miejscowym barem:
    .
    „[Jeden] Pobity Amerykanin leży w szpitalu, [a] drugi wyszedł [już] z kliniki.”
    .
    Zob.: https://szczecin.onet.pl/szczecin-areszt-ws-pobicia-amerykanskich-zolnierzy/b3wt550 (02.08.2018).
    .
    .

    • Bajki i opowiastki

      3 sierpnia 2018 at 11:53

      Krajski i jego synalek są opetani przez Skrzaty i Karsnoludki.

  2. banita

    2 sierpnia 2018 at 16:49

    Jak to nie ma czarownic. A Środa?? Sama się chwaliła że nią jest i jeździ na zloty oraz korzysta z umiejętności bardziej wtajemniczonych koleżanek. A jeżeli ktoś wierzy że jest czarownicą, to znaczy, że czarownice są. Co do prezydenta i premiera uważam że są masonami. Zwłaszcza premier.

  3. Jacek Wójcikiewicz

    2 sierpnia 2018 at 17:05

    Chabad Lubawicz to niezwykle grożna sekta o wielkich wpływach.Dobrze,że dr.Stanisław Krajski zajął się tym tematem,który tłumaczy kulisy spraw ważnych dla świata i Polski.

  4. semperparatus

    2 sierpnia 2018 at 18:01

    Strasznie skomplikowane…można powiedzieć „talmudyczne” wywody P.Krajskiego…które-tak naprawdę-niewiele wyjaśniają…A prawda jest bardzo prosta: żyjemy na świecie rządzonym przez jahwe-demiurga-szatana…żydowskiego bożka plemiennego(Łk.4,1-13,1J,5,19)…który jest rodzajem „kolonii karnej ” dla słabo rozwiniętych dusz…Ten ” jahwe ” nie ma nic wspólnego z PRAWDZIWYM BOGIEM MIŁOŚCI…i prymatu ducha nad materią…którego wysłannikiem był Jezus Chrystus(J,14,30.
    Celem naszego pobytu tutaj jest rozwój duchowy : moralny(dokumentowana czynem miłość bliźniego)i intelektualny(mądrość= wiedza + system wartości oparty na prawie naturalnym,Mt,7,12).Czyli Platońskie: ” prawda” i „dobro”.
    A rezultatem takiego duchowego rozwoju jest zbliżanie się do Boga…z którego wyszliśmy i do którego powrócimy…(1J,5,19)

  5. jan

    2 sierpnia 2018 at 18:23

    Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski załatwia sprawę.
    Jezus Chrystus przestrzega Polaków przed srogą karą jaka spadnie na narody, i prosi o wzięcie udziału w planie Bożym w stosunku do wszystkich narodów poprzez podjęcie przez Polski Naród Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski – porównaj SB Rozalia Celakówna jak i ks. St. Małkowski, i inni.
    Jak widać, Naród Polski jest w dalszym ciągu głuchy i ślepy więc i sroga kara Pana Boga będzie nieuchronna.

  6. jan

    2 sierpnia 2018 at 18:29

    Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski załatwia sprawę.
    Jezus Chrystus przestrzega Polaków przed srogą karą jaka spadnie na narody, i prosi o wzięcie udziału w planie Bożym w stosunku do wszystkich narodów poprzez podjęcie przez Polski Naród Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski – porównaj SB Rozalia Celakówna jak i ks. St. Małkowski, i inni.
    V kolumna w Kościele Katolickim – czyli masoni, robi wszystko aby zohydzić sprawę Intronizacji.
    Jak widać, Naród Polski jest w dalszym ciągu głuchy i ślepy więc i sroga kara Pana Boga będzie nieuchronna.

  7. Ateista

    2 sierpnia 2018 at 19:20

    A ja czuję się bezpiecznie, odkąd obsypałem trutką na mrówki wszystkie progi drzwi w oknach zamontowałem siatki i żaden demon nie wchodzi.

    • lech

      2 sierpnia 2018 at 19:57

      Dlaczego nie byłeś taki mądry tam

  8. Piotrx

    2 sierpnia 2018 at 20:33

    …Część pozostała w łonie narodu żydowskiego próbując opanować judaizm. Zaczęło się to im udawać dopiero jednak na przełomie XVIII i XIX wieku na terenie Polski, Niemiec i Rosji. Wtedy pojawili się chasydzi kabaliści udający wyznawców judaizmu, mieszający kabałę z prawami talmudycznymi…

    brak rozeznania w temacie

    czy kabaliści żydowscy to także nie jest judaizm?
    kabała to przecież żydowski mistycyzm więc jak może być on oderwany od judaizmu?

    np taki Lubavitcher rebe, rabin Menachem Mendel Schneerson powtarza w wielu miejscach dokładnie to co naucza Talmud opisując różnicę pomiędzy Żydami i gojami:

    „… Nie mamy tu do czynienia z przypadkiem dogłębnej przemiany, w której człowiek przechodzi po prostu na wyższy poziom. Mamy tu raczej do czynienia z przypadkiem … zupełnie odmiennego gatunku… Ciało Żyda ma absolutnie inną jakość, niż ciało [członka] jakiegokolwiek narodu na świecie… Różnica w wewnętrznej jakości [ciała] … jest tak ogromna, że ciała te mogą być poczytywane za całkowicie różne gatunki. Oto powód, dlaczego Talmud twierdzi, że jest halachiczna różnica w postawie wobec ciał nie-Zydów (w przeciwieństwie do ciał Żydów): „ich ciała istnieją na próżno”… Jeszcze większa różnica zachodzi w odniesieniu do duszy. Istnieją dwa jej przeciwstawne rodzaje: dusza nieżydowska pochodzi ze sfer szatańskich, podczas gdy dusza żydowska wywodzi się ze świętości. …”

    kabała i talmud przenikają się w wielu miejscach wzajemnie . Chabad-Lubawicz jest po prostu chasydzkim odłamem ortodoksyjnego judaizmu.

    Jak pisze M.Hoffman:

    ….Rdzeniem judaizmu, podobnie jak rdzeniem gnostycyzmu i egipskiego hermetyzmu – jest magia, manipulowanie wszechświatem wbrew porządkowi ustanowionemu przez Boga, tj. wbrew naturze. Gershom Scholem (1897-1982) wykładowca Kabały na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie pisał:

    „(…) w praktycznej Kabale (…) istnieje spora dawka «czarnej» magii – tj. magii (…) [odwołującej się do] różnych mrocznych, demonicznych sił (…) Owa czarna magia obejmowała przyzywanie demonów i różne for¬my czarnoksięstwa, których celem było zaburzenie naturalnego porządku rzeczy i tworzenie zakazanych związków między rzeczami, które powinny pozostać oddzielone (…) W Tikkunei Zohar manipulacja takimi mocami postrzegana jest jako usprawiedliwiona w pewnych okolicznościach (…)” .

    Ten diaboliczny element jest jednak rzadko dostrzegany. Judith Weill, wyznawczyni judaizmu i wykładowca żydowskiego mistycyzmu w Anglii oraz konsultant Muzeum Żydowskiego w Londynie stwierdza:

    „Biblia z jednoznaczny sposób zakazuje posługiwania się magią, skąd więc pojawił się ów skomplikowany system? Odpowiedź brzmi: magia jest głęboko zakorzeniona w tradycji żydowskiej – nie nazywamy jej jednak magią” .

    Jednym z najpospolitszych i najbardziej popularnych przejawów praktyk kabalistycznych jest rzucanie klątw oraz posługiwanie się przez rabinów talizmanami mającymi przynosić szczęście oraz innymi magicznymi amuletami – praktyki, które są obrzydliwością oczach Boga. W Izraelu liczni rabini specjalizują się handlu magicznymi amuletami i talizmanami, zarówno sporządzając je jak i rozpowszechniając. Należy nich urodzony w Maroku rabin „Baba Baruch” A Hatzeira oraz pochodzący z Iraku rabbi Yitzhak Kedouri, ku którego czci poczta izraelska wydała w r 2008 specjalny znaczek. Podczas odbywających się w Izraelu w roku 1996 wyborów rabbi Kedouri polecił swym zwolennikom głosować na sefardyjską partię Shas i wysyłał „kabalistyczne amulety” tym mieszkańcom Izraela, którzy obiecali głosować na to właśnie ugrupowanie. Te „zapewniające szczęście talizmany (…) zapewniły [Shas] tysiące głosów”

    „Jewish Chronicie” stwierdza, że owych praktyk okultystycznych naucza się oficjalnie w Jerozolimie na Yeshivat Hamekubalim, rabinicznej uczelni uważanej za „specjalizującą się w okultyzmie”. Kabalistyczny podręcznik, pouczający rabinów w kwestii wyrobu amuletów i talizmanów nosi tytuł Sefer Raziel:

    (…) napisany on został około roku 1230 przez Eleazera z Wormacji i obejmuje egipskie i babilońskie praktyki [magiczne] (…) Przed użyciem amulety i zaklęcia muszą być przetestowane i zatwierdzone. Rabin czy kabalista, który je błogosławi, może zostać postawiony w stan oskarżenia jeśli talizman nie będzie działał i na odwrót, zyskuje prestiż (oraz dobry zarobek) jeśli zaklęcia okażą się skuteczne. …

    Widzimy tu wyraźne powiązania z pogaństwem egipskim …..

  9. Piotrx

    2 sierpnia 2018 at 21:04

    Cywilizacja żydowska – Feliks Koneczny
    /fragmenty/

    Kabała

    ….Jak Talmud nie stawał nigdy przeciwko Torze, a tylko uzupełniać ją pragnął, lecz dokonał tego w taki sposób, iż zeszła na drugi plan – podobnież Kabała nie usuwała Talmudu, nie przeczyła mu, nie tworzyła nowego karaimstwa, a jednak zepchnęła Talmud w tył.

    Nowe źródło religii żydowskiej pozyskało sobie zmysły i serca tłumów w późniejszym dopiero czasie częściowymi realizacjami mesjasza. Wpierw przypadło do myśli i wyobraźni szczupłych gron uczonych, jako ponętna filozofia, wiodąca Żyda do opanowania przyrody, do wydawania jej rozkazów.

    Kabała ma zajmującą historię, niestety nie ujętą dotychczas w żaden sens. Dopatrują się go w konsekwentnym rozwoju zasadniczej tezy. Gdy wiara w możliwość opanowania świata zewnętrznego spopularyzowała się i doszła do mas, i skoro opanowanie to miało być osiągnięte środkami religijnymi, a więc przystępne tylko dla Żydów, do czego miał prawowierny Żyd używać tej cudownej władzy, gdy ją osiągnie, jeśli nie do tego, by przyspieszyć przyjście mesjasza?

    Cały ten tok myśli byłby niemożebnym bez głębokiej wiary w powszedniość cudowności.

    Pospolicie jest to cecha żydostwa od wieków średnich aż do naszych czasów; czyż nie doszło do tego, iż co kilka mil mamy żydowskiego cudotwórcę? W przeciwieństwie do chrześcijaństwa, uważającego cud za wyjątek, doprowadziło żydostwo do cudowności dnia powszedniego i spraw najpoważniejszych. Cudowność jest żywiołem, w którym spędzają życie miliony Żydów, oczekując cudu największego, mesjanicznego.

    Początkowych objawów dopatrzeć się można w wierze w złe demony, rozpowszechnionej wśród uczonych talmudystów już w w. X. Nie chodziło o upadłych aniołów, o wielkich szatanów, lecz o liczny drobiazg złych duchów, włażących wszędzie i zawadzających na każdym kroku prawowiernemu wyznawcy. Jakżeż mogłaby nie powstać myśl, ze trzeba wymyślić jakieś środki, by nad demonami zapanować? Zaczęło się od formuł, czyniących ich nieszkodliwymi, a cóż prostszego, że następnie posuwano się dalej, do prób, jakby ich uczynić pożytecznymi? Toteż odpowiednim zaklinaniem odpowiednich demonów nabywało się mocy do przeskakiwania największych przestrzeni, a również można było stać się niewidzialnym . Wierzenia tego rodzaju szerzyły się tym rączej, im były milsze; szły więc z Żydami i za Żydami z kraju do kraju, z Hiszpanii do Turcji, z Francji południowej do Niemiec i Polski, zasilane i rozwijane przez coraz liczniejsze grona uczonych talmudystów, a przyjmowane przez coraz ciemniejsze masy.

    Jeszcze w połowie XVIII wieku znalazł Salomon Majmon na Litwie znachora religii, który wskazał młodemu adeptowi kabały środki, jak posiąść niewidzialność . A czy zaręczy kto, że obecnie już takich Żydów nie ma?

    Rozszerzając wciąż przypuszczalny zakres możliwości, by otrzymywać cudowne wyniki nad materią, doszło się wreszcie do tego, iż spodziewano się poddać całą przyrodę woli rozmodlonego wyznawcy Jehowy – i tak wyrosła „filozoficzna” podstawa kabały.

    Talmud zawiera drugą jeszcze furtkę dla zawiłych wywodów, wiodących ostatecznie również do urojenia, jakby dała się przyroda opanować za pomocą cudownych formułek. Talmudyści lubieli mianowicie uprawiać szczególną naukę, do której przywiązywali nadzwyczajną wagę; naukę o imionach Bożych. Uznawał ją sam nawet Majmonides, lecz przestrzegał przed przesadą, zwłaszcza przed wymyślaniem mnóstwa imion bez istotnego znaczenia . Niektórzy posuwali się do twierdzenia, jako Pismo składa się właściwie z samych przeróżnych nazw Boga. …..

    Od studium nazw bożych wiedzie logiczny pomost do studium przymiotów Boga, z których każdy posiada oddzielną nazwę zawsze sakralną. Z przymiotów swych składa się Bóg, a zatem dociekanie ich stanowi najpełniejszą pełnię znawstwa i wyznawstwa Boga. Kombinowano owe przymioty w sposoby najrozmaitsze, obmyślając bezlik stosunków między pojęciami, a podsuwając nazwy jakby teologiczne. Systematyczny układ boskich przymiotów zowie się Olan Ecybot lub Sefirot. Potem nazywano sefirotami personifikacje przymiotów boskich.

    W rozwoju myśli religijnej żydowskiej natrafia się na dziwne niekonsekwencje; tak na przykład kabała miała przyczynić się do podtrzymania Talmudu, zwłaszcza hagady. Ten sam Mojżesz Nachman (1195-1270) , który ułożył wykład Tory z podkładem neoplatońskim (jak o tym wspomniano w rozdziale VI) nie zawahał się stwierdzić, jako w hagadzie jest wiele niedorzeczności. Ocalił atoli swą prawowierność odkrywszy, że nie należy tego brać dosłownie, lecz wyjaśniać kabalistycznie, a wtedy okaże się wszystko rozumnym i świętym. Toteż głosił, że kabała jest nauką najświętszą.

    Jest zaś jeszcze trzecie źródło kabały. W wieku VIII lub IX po Chrystusie powstała nowa nauka o tajemnych mocach liter abecadła hebrajskiego (bo to litery święte, a zwłaszcza zaś gdy one oznaczają liczby). Szerzyła się ta nauka liniami wcale zygzakowatymi, aż skrystalizowała się w wieku XIII.

    Naukę o cudownych właściwościach hebrajskiego abecadła rozwijali w późniejszych wiekach przeważnie rabini aszkenazim. Z pokolenia w pokolenie przydawało się to i owo, aż stało się powszechnie wiadomym zwolennikom Zoharu, jako Bóg porozcinał wszechświat w litery tego abecadła, oddzielając każdej z nich cząstkę swej mocy .

    ….

    Wiele z tego co kłębiło się w chaotycznych głowach, doczekało się opracowania w jaki taki związek, dzięki dwom księgom świętym kabały.

    Geneza starszej z nich, Sefer Jesirah, stanowi problem jeszcze nie rozwiązany. Gorliwcy przypisują ją Abrahamowi. Długo uważany za autora był Ben Akiba, najsłynniejszy uczony żydowski z II stulecia po


    Sefer Jesirah znaczy dosłownie: Księga stworzenia. Treść opiera się na symbolicznych kombinacjach dziesięciu cyfr i 22 liter abecadła hebrajskiego, z czego powstaje 32 „dróg mądrości” i 50 „bram inteligencji”. Wyjaśnia też stosunek trzech liczb szczególnych: trójki, siódemki i dwunastki do człowieka i uniwersum. Z liter najcenniejsze są: pierwsza ałef, trzynasta mem i dwudziesta pierwsza szin. Są to trzy „matki”. Obok nich jest siedem „podwójnych” i 12 „pojedynczych”….


    Druga święta księga kabały Zohar tj. Blask, zajmuje się bardziej samym bóstwem i jego przejawami, stanowiąc jakby „historię niebiańskiego wozu”. Mniemania o jego powstaniu różnią się o autorstwo Simonsowi ben Johni z połowy II w. po Chrystusie (do tych należy Encausse), większość zaś uważa za autora Zoharu rabina po rozmaitych miastach Hiszpanii w drugiej połowie XIII wieku, Mojżesza ben Szentoba de Leon (1250-1305).

    Święty, kabalistyczny „Blask” liczy dużo wydań w zachodniej i we wschodniej Europie, poczynając od pierwszego roku 1558 (w Kremonie i w Mantui). Na łacinę przetłumaczył Zohar Knorr von Rosenroth: Kabbala denudata; na angielski M.A. Mathers: Kabbala unveiled.

    Kabała przedostała się do chrześcijan. Pierwszym kabalistą-gojem był Raimundus Lullus (w roku 1253). Jego Arbor Scientiae ceniony był jeszcze w XVII wieku (drukowany w roku 1636), a potem Pico Mirandola (1465-1494) poszukujący syntezy platonizmu z aristotelizmem i przypuszczający, że dopomoże do tego neoplatonizm i kabała.

    ….

    Nie mogła kabała pominąć kwestii mesjasza. Zajmowała się tym nawet bardzo, a kabaliści z pomocą swej „tajnej wiedzy” zaczynali oznaczać nawet datę, odkąd nastąpi panowanie Izraela nad całym światem. Poczynała się realizacja rozdrabnianego na części mesjanizmu.

    Z reguły trzymano się tego, co obowiązywało już za czasów imperium rzymskiego i czego trzymają się dotychczas; Sybilii tzw. erytrejskiej (a właściwie żydowskiej), przepowiadającej, że Mesjasz przyjdzie po zburzeniu Rzymu, a gdy potem, po upadku imperium i po zniszczeniu Rzymu przez Alaryka wyrósł jednak Rzym na nowo i do tego znienawidzony jeszcze bardziej, bo chrześcijański – poczęto wyczekiwać na nowo jego upadku
    ….

    Dozwolono w Szulchanie, a więc talmudystom, robić zaklęcia izraelskiego zła. I nie ma tu żadnego odstępstwa od talmudyzmu, gdyż zaklinanie (oczarowywanie za pomocą zaklęć) znane było samemu Talmudowi, np. zaklinanie węży itp. Szulchan, przejmując od kabały rozszerzenie tego działu, napawa czytelnika jeszcze większą wiarą w możliwość i skuteczność zaklęć; jeżeli za czasów Kara jerozolimskiego i krakowskiego Isserlesa rzadko można było to stwierdzić, przyczyna tkwi w braku mężów odpowiedniej świętości. (Długo jednak trwała potem w Poznaniu tradycja rabina Akiby, ok. roku 1750, który umiał zaklinać kabałą każdy pożar) .

    Zapisuje Szulchan kabalistyczną naukę o duszy pięciorakiej: jedna złączona jest z ciałem, druga stanowi istotę życia, trzecia jest duszą rozumu, czwarta wspólna zwierzęciu i człowiekowi, piąta służy ku złączeniu z Bogiem. W sabat ma każdy Żyd dwie dusze: nadliczbowa druga, specjalnie sabatowa dusza, służy do powiększenia apetytu na sabat

    ….

    Przyjęto z Zoharu zalecenie potraw mlecznych na pierwszy dzień Zielonych Świąt, z tej racji, ponieważ święta te przypadają w siedem tygodni po drugim święcie paschy, a te siedem tygodni są jak siedem dni oczyszczenia u niewiasty (krew zamienia się w mleko). A kto całą ostatnią przed tymi świętami noc spędzi na czytaniu Pisma, będzie na nowo żyć do następnych świąt, i przez cały ten rok nie zazna nieszczęścia

    ….

    „Praktyczną kabałę” masziit obmyślił Izaak Luria (1534-1572) w Palestynie. Chodzi o to, by przyspieszyć przyjście mesjasza. Przyjmując dawną tezę, że mesjasz będzie z rodu Dawidowego, dodaje Luria, że tego właściwego, wielkiego, ostatecznego mesjasza poprzedzi mesjasz mniejszy, który może być innego rodu. Będzie to jakiś zadatek mesjanistycznej przyszłości. Dla uniknięcia nieporozumienia, nazwijmy takich mężów opatrznościowych, w odróżnieniu od właściwego mesjasza, mężami mesjanicznymi. Sam Luria podawał się za takiego „mesjasza z rodu Józefowego”. Luria pozostawił ledwie kilka pism luźnych, lecz uczeń jego, rabbi Chajm Wital, spisał jego naukę i wykład swój do niej w wielkim dziele En Chaiim (drzewo żywota). „Książkę tę uważają Żydzi za tak świętą, iż nie dopuszczają jej do druku

    Era mesjańska miała nastać tym razem od roku 1568. Potem przepowiedziany był mesjasz na rok 1648. Przepowiadał go Manasse ben Izrael (1604-1657), Żyd z Portugalii, lecz osiadły w Amsterdamie. Zjednał sobie mnóstwo zwolenników w różnych krajach, aż do zachodnich granic Polski, na Śląsku i w Prusiech. Nawiązywał stosunki z chrześcijańskimi millenariuszami, także w Gdańsku. Tam przywódca ich, Frankenberg, głosił, jako „prawdziwe światło wyjdzie od Żydów; ich czas już niedaleki” .

    Jakoż w roku 1648 zjawił się w Smyrnie nowy mąż mesjanistyczny, Sabbataj Cewi (1626-1676). Działał następnie w Carogrodzie, w Salonikach, Kairze i Jerozolimie, ogłosiwszy się z czasem „wcieleniem Tory”. Równocześnie znalazła się w Amsterdamie Żydówka, która uważała siebie za przeznaczoną na małżonkę dla mesjasza. Znaleziono ją na Rusi, podczas rzezi, urządzanych przez kozaków Chmielnickiego, jako sześcioletnią, bezdomną dziewczynkę. Oddano ją na wychowanie do klasztoru (prawosławnego zapewne), skąd atoli Żydzi ją uprowadzili i wywieźli do Amsterdamu. Później zamieszkała w Livorno, i stamtąd sprowadził ją sobie Sabbataj do Kairu. Ponieważ uznawały go coraz liczniejsze rzesze, a z mesjanizmem żydowskim łączy się zapowiedź upadku wszystkich państw „gojów”, a więc także sułtanatu tureckiego (wówczas u szczytu potęgi) i „Sabbatajczycy” zaczęli się zachowywać podejrzanie wobec władz tureckich, uwięziono Sabbataja. Nie zawahał się pójść śladem Majmonidesa Mojżesza i przyjął Islam wraz z gronem swych najbliższych, co przywróciło mu wolność. Gdy atoli wydawał się nadal niebezpiecznym politycznie, uwięziono go powtórnie i w więzieniu dokonał życia w 1676 roku.

    Wcieleniem Sabbataja został syn jego, Jakub (1676-1725) i następnie wnuk Berachia (1725-1740) w Salonikach, a potem Jakub Lejbowicz, znany w historii pod imieniem Franka. Za Berachii próbowano wznowić synhedrion, oczywiście wyłącznie ze zwolenników czasowego mesjasza. Frank piastował tam później godność chachama, trzecią z rzędu w hierarchii synhedrionu. Frank rozwinął potem wielką działalność w Polsce (o czym będzie w rozdziale XIX), lecz upadł w walce z talmudystami. Nie miał następcy, lecz pozostało po nim przekonanie (zwłaszcza w Polsce), że sprawa przyjęcia mesjasza jest aktualna, związana z dziejami współczesnymi.

    Czyż Żyd prawowierny mógł mieć cel wyższy w życiu, jak poświęcić życie, ażeby przyspieszyć przyjście mesjasza? Nie zabrakło mężów świątobliwych, którzy spodziewali się surową pokutą przybliżyć czas mesjanistyczny, czas, kiedy Izrael obejmie panowanie nad całym światem, otrzymując to darem od mesjasza. Jedynym, ale to zupełnie jedynym wysiłkiem żydowskim miały być dobrowolne pokuty żarliwych jednostek. Przytoczę dwa przykłady z drugiej połowy XVII w., zaświadczone przez Salomona Majmona, który sam patrzał na to, co opisuje. On sam gorliwym bywszy kabalistą, gotował się odprawić pokutę wymyślną na intencję rychlejszego przyjścia mesjasza.

    Jakkolwiek bowiem wszyscy kabaliści uznali Talmud, nie wszyscy jednak talmudyści uznali kabałę. Zwyciężyło zaś w kabalistyce to, co w niej było niższego, z całkowitym oddaleniem się od nauki.

    ..

    Chasydyzm jest najdalszym odgałęzieniem gnozy, oparłszy się na chęci opanowywania czynników świata nadprzyrodzonego, a dochodząc aż do mniemania, jako człowiek może Bogu narzucić swą wolę. W znacznej części jest tedy następstwem kabały.

    Kabała tak zwana praktyczna znana była już przedtem na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej. Do tego co opowiedziano o tym w poprzednim rozdziale, dodajmy, że kierunek ten wydał nową godność z religijnym odcieniem, a można by również powiedzieć, że nowy zawód, mianowicie tak zwanych baalszemów (dosłownie cudotwórców). Ci zajmowali się kabalistycznym zaklinaniem duchów i wypisywaniem amuletów, do czego używali imion boskich. Takim baalszemem był na przykład rabbi Joel, znany Majmonowi, klasycznemu świadkowi z drugiej połowy XVIII wieku….

    Za naszych dni powstała jeszcze jedna religia żydowska, zrodzona z nowych interpretacji prawa mojżeszowego: socjalizm, bolszewizm, komunizm. Nie wszyscy Żydzi godzą się na nadawanie temu ruchowi żydowskiej cechy religijnej. Ten problem nie jest jeszcze załatwiony, jako problem religijny. Pozostawiając tę sprawę do dalszych części naszych roztrząsań, przyjmuję więc cztery religie i z tym materiałem przystępuję do rekapitulacji.

    Z krótkiego powyższego przeglądu źródeł religii i cywilizacji żydowskiej wynika podział Żydów następujący:

    Wszyscy Żydzi uznają Torę i Stary Testament w ogóle i czerpią z tych ksiąg świętych fundamenty swej cywilizacji sakralnej. Sama Tora tj. pięcioksiąg mojżeszowy wysuwa się na pierwszy plan tak dalece, iż reszta Starego Testamentu znajduje już niewielkie uwzględnienie. (Chrześcijanie zajmują się dalszymi księgami Starego Zakonu bardziej od Żydów). Nie posiada też większego znaczenia dla naszych studiów, gdyż defektowna cywilizacja żydowska czasów starożytnych mieści się dokładnie w samej Torze.

    Wyznawca Tory i Starego Testamentu może na tym poprzestać, nie snując dalszego wątku cywilizacji ni z Talmudu ni z kabały. Są całe ludy żydowskie, nie wiedzące nawet o istnieniu tych dwóch późniejszych źródeł swej religii, albowiem poszły w „rozproszenie” przed powstaniem Talmudu (np. abisyńscy), a potem utraciły związek z głównym trzonem żydostwa w Babilonii. Są atoli tacy, którzy wiedząc o Talmudzie i kabale, odrzucają te źródła, poprzestając na samej Biblii Starego Zakonu (karaimi ). Krótko mówiąc, są dwa działy żydostwa: Żydów z Talmudem i bez Talmudu.

    Przyjęcie i uznawanie Talmudu nie pociąga za sobą koniecznie uznawania kabały, Żydzi talmudyści mogą być z kabałą i bez kabały. Nadto niektórzy jeszcze kabaliści są chassydami. Tak powstały cztery główne działy żydostwa…..

    Wybraństwo miało polegać na tym, że Bóg nałożył na Izraela misję wyznawania i szerzenia monoteizmu. Izrael zrzucił to z siebie, a natomiast wymyślił sobie predestynację ziemską, zapewniającą mu jak największą przewagę fizyczną nad całą ludzkością.

    Ogół żydowski zarzucił monoteizm już w odległej starożytności. Niestety, w ciągu tak długich wieków Żydzi nie dostrzegli wcale argumentów, żeby ich uważać za monoteistów. Grubymi warstwami monolatrii przysypane są iskierki monoteizmu, ledwie tlejące, tak dalece, iż rozpatrywanie żydowskiego monoteizmu stanowi kwestię wyłącznie strictissime teologiczną, lecz nie istnieje dla nauk historycznych.

    Cztery historyczne działy żydostwa wytworzyły szereg kultur, w które obfituje cywilizacja żydowska, podobna w tym do każdej cywilizacji nowożytnej. Jakżeż zajmującym byłoby ich studium. Tu ledwie zdołam dotknąć niektórych….

  10. Piotrx

    2 sierpnia 2018 at 21:11

    „Żydowska Kabała: Źródło przemocy na Bliskim Wschodzie” -Ted Pike
    /fragmenty/

    ……Jak ważna dla współczesnego judaizmu jest Kabała?

    Choć wielu Żydów stało się tak niewierzącymi, że zapomnieli większość ze swoich wierzeń, jak również literaturę, która miała podtrzymywać ich religijność, to pobożni Żydzi, łącznie z konserwatywnymi, ortodoksyjnymi, a zwłaszcza ultra-ortodoksyjnymi, do dziś Kabałę uważają za inspirowaną przez Boga. Twierdzą, że wraz z Talmudem stanowi najwyższy autorytet prawny dla judaizmu. Faktycznie cytaty z Zohar są czytane razem z Biblią i Talmudem w synagogach w każdą sobotę.

    The Concise History of Judaism (Krótka historia judaizmu) opisuje Zohar jako „zainspirowane pisma żydowskie”. Wstęp do wydania Soncino Zoharu mówi: „Zohar podoba się licznym żydom, którzy uważają go za najświętszą ze świętych ksiąg! Judaizm przedstawia on jako mocno znaczącą religię ducha. Bardziej przytłaczająco niż każda inna księga lub zasady, nawet bardziej niż Biblia, daje żydom przekonanie o wewnętrznym, niewidocznym, duchowym, wiecznym porządku moralnym wszechświata”.

    Dalej mówi: „Podczas obecnego stulecia nastąpiło wyraźne ożywienie zainteresowania Kabałą, a wybitni uczeni żydowscy usiłowali pokazać, że ci entuzjaści mistycznej strony żydowskiego życia i religii nie byli, jak powszechnie się uważa, na wpół oszalałymi wizjonerami żyjącymi we wszechświecie zamieszkałym przez wymysł ich zdegenerowanych myśli, lecz ludźmi intelektu, nauki i zdrowego rozsądku, których celem było przywrócenie zorganizowanego żydowskiego życia wspólnotowego, tych mistycznych sentymentów i emocji będących aromatyczną esencją życia religijnego, a które są nieodłączne w judaizmie, jeśli ma on odgrywać przesądzoną rolę doprowadzenia ludzkości „pod skrzydła Szekinah”.

    O Kabale wielu żydów myśli jako o bosko inspirowanej, gdyż, podobnie jak Talmud, wywodziła się z centrum żydostwa – najznakomitszych rabinów. Wielu z największych talmudystów, od Bena Zakki i Maimonidesa, przez licznych Baal-shemów i talmudystów XVI-XVIII wieku, nawet do być może największego współczesnego rabina na świecie, rabina Steinsaltza z Jerozolimy – wszyscy oni byli inicjatorami i praktykami Kabały. Bardzo poważnie podchodzą do Kabały jako słowa Boga.

    A co z zawartymi w Kabale opisami Gojów jako zwierząt, których trzeba zabijać przed przywróceniem „porządku”? Koncepcja ta nie jest opinią mniejszości lecz podstawą tego, jak Kabała postrzega Boga, Izrael i wszechświat. Dlatego można tylko przypuszczać, że obecnie daje dużą motywację rasistowskiemu prawu, zbrodniom wojennym i zbrodniczemu programowi państwa Izrael. W końcu ortodoksyjny, wyznający Kabałę judaizm jest oficjalnym stanowiskiem zajmowanym przez rząd, hierarchię religijną i armię Izraela…………..

  11. semperparatus

    3 sierpnia 2018 at 10:12

    Jeszcze raz powtarzam…gnostycyzm nie ma nic wspólnego z judaizmem…przeciwnie…jest tej (pseudo)religii wrogi i biegunowo przeciwny.Ponieważ uważa(słusznie)…że władcą tego złego i upadłego świata jest żydowski plemienny bożek jahwe-demiurg-szatan(Łk.4,1-13,1J,5,19)…a żydzi są przez niego „wybrani”do czynienia zła…Natomiast Jezus Chrystus nie ma z nim nic wspólnego(J,14,30)…i jest wysłannikiem Prawdziwego Boga Miłości i prymatu ducha nad materią(doczesnością)(J,18,36).Odsyłam do pracy żydowskiego badacza Michy Brumlika pt.”Gnostycy”w której pisze o nienawiści i nieprzezwyciężalnych sprzecznościach między obu nurtami…

  12. Bobik

    4 sierpnia 2018 at 08:40

    Są różni Bogowie i każdy powinien modlić się do swoich. Bóstwo źródłowe (najwyższe) najczęściej ma ciekawsze sprawy niż zajmowanie się ziemskimi głupotami, dlatego powołało różne „ministerstwa”, mylone przez wielu z „demonami”.
    Jezus natomiast był człowiekiem, który tylko narobił zamieszania, i w wyniku jego misji ludzie tłuką się między sobą na wieki wieków amen. Mahomet to druga, porównywalna do Jezusa postać. Jeżeli już gdzieś szukać demonów to właśnie tam – w religiach monoteistycznych. Im bliżej kościoła lub meczetu, tym ich więcej.
    Dlatego mamy również tyle pedalstwa i pedofilii wśród księży (a z zapisów historycznych wynika, że przed wprowadzeniem celibatu nie było inaczej). Wśród muzułmańskich imamów też nie jest zresztą pod tym względem lepiej a żony mają.

  13. the impossible quiz

    6 sierpnia 2018 at 06:16

    great, thank you for sharing information

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra