Z kraju

Konfidenci, konie i żaby

Dukaczewszczyzna (KOD, to Konfidenci Od Dukaczewskiego), widząc, że rząd boi się ruszyć płomiennych szermierzy demokracji i praworządności harcuje po naszym nieszczęśliwym kraju na podobieństwo myszy, co to harcują, gdy kota nie czują i ubierają w koszulki z napisem „konstytucja” wszystkie pomniki, jak leci.

Ostatnio w taką koszulkę ubrali nawet pomniczek Jana Himilsbacha, więc wydawałoby się, że rozdokazywali się na całego. Ale jeśli nawet rząd boi się pociągnąć po nich smykiem, to przecież z tyłu czai się kocur, którego obecność dukaczewszczyzna szóstym zmysłem wyczuwa i rewiry przez niego obserwowane starannie szerokim łukiem omija.

Mam oczywiście na myśli pomnik Bohaterów Getta na warszawskim Muranowie. Jak wiadomo, skomponowany on jest z całego kłębowiska postaci, które przecież można by w koszulki z napisem „konstytucja” poubierać. Można by? A jakże! Już słyszę uszami duszy klangor, jaki podniosłaby żydowska gazeta dla Polaków pod redakcja Adama Michnika, że oto pod pozorem obrony demokracji i praworządności faszyzm podnosi głowę, w której bez trudu można rozpoznać rysy antysemickiej hydry.

Na takie dictum cały Izrael znowu krzyknąłby „gewałt!”, a jak Izrael krzyknąłby „gewałt!”, to „gewałt!” krzyknęłaby cała żydowska diaspora. A jak cała żydowska diaspora krzyknęłaby „gewałt!”, to i Departament Stanu też krzyknąłby „gewałt!” i znowu ostrzegł Polskę, że jak tak dalej pójdzie, to zagrozi to polskim interesom strategicznym. W smole i pierzu zostałaby tym razem wytarzana niekoniecznie Polska, tylko dukaczewszczyzna, a Izrael z pewnością przypomniałby panu generałowi, skąd wyrastają mu nogi. Toteż oczyma duszy widzę, jak pan generał Dukaczewski sztorcuje swoich konfidentów takimi oto skrzydlatymi słowy: „Dzieci moje, wstrzymajcie wy się z tym rozbojem. Dziś proszę panie i panów – nie chodzić mi na Muranów!”

Ale mniejsza już o pana generała i jego konfidentów, bo ważniejszy jest przecież polski interes strategiczny. Polski interes strategiczny w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi polega na przeświadczeniu, że w razie czego Stany Zjednoczone będą broniły Polski do ostatniej kropli krwi. Wprawdzie jeszcze dokładnie nie wiadomo – czyjej krwi – no ale nie bądźmy nadmiernie wścibscy.

Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma – i dlatego pan minister Czaputowicz „poparł integralność terytorialną Gruzji”, co oznacza, że polskie zaangażowanie w charakterze amerykańskiego dywersanta na Europę Wschodnią wchodzi w nową fazę. Kto wie, czy nasz nieszczęśliwy kraj będzie musiał pchać pieniądze nie tylko w Ukrainę, ale i w Gruzję – zwłaszcza gdyby Naszemu Najważniejszemu Sojusznikowi spodobało się zainstalować tam w charakterze Umiłowanego Przywódcy chwilowo bezrobotnego Michała Saakaszwili.

Tymczasem do naszego nieszczęśliwego kraju wybiera się właśnie „rewizor iz Pietierburga”, czyli niemiecki minister spraw zagranicznych. Czy tylko po to, by natrzeć uszu panu ministrowi Czaputowiczowi za nadmierną gorliwość i nadskakiwanie Naszemu Najważniejszemu Sojusznikowi, czy też i po to, by zorientować się w przygotowaniach do politycznego przesilenia – bo przecież widoczna gołym okiem już teraz eskalacja politycznej wojny, musi do takiego przesilenia doprowadzić.

Tedy stare kiejkuty przedstawią mu swoje sprawozdania i plany operacyjne, a niezawiśli sędziowie, zwłaszcza z Sądu Najwyższego – swoje. Na tej podstawie pan minister zreferuje Naszej Złotej Pani co i jak, a ona podejmie decyzję, co robić – czy zastosować łagodniejszą wersję przesilenia, czy też – jak to chlapnął na Akademii Sztuk Przepięknych u „Jurka Owsiaka” pan generał Mirosław Różański – urządzić w Polsce „wołynkę”, żeby było „jak na Ukrainie”. W jakim kierunku sytuacja będzie się rozwijać – tego dowiemy się już we wrześniu, a wszystko, a w każdym razie – wiele będzie zależeć od tego, czy Nasz Najważniejszy Sojusznik odstąpi od myśli o kolejnym „resecie” w stosunkach z Rosją, czy nie odstąpi.

Czasy idą niepewne a w takich razach trzeba jakoś przygotować się na rozmaite niespodziewanki, żeby w razie czego można było powiedzieć – my też byliśmy po właściwej stronie. Tak w każdym razie oceniam deklarację JE abpa Wojciecha Polaka, że angażowanie się po stronie jednej partii „szkodzi” Kościołowi. To jasne – bo skoro już się angażować, to po stronie obydwu partii, a wtedy – zgodnie z przysłowiem, że „pokorne cielę dwie matki ssie” – z każdej sytuacji można wyjść obronnie.

Najwyraźniej nie może tego zrozumieć „judeochrześcijański” portal „Fronda”, w którym czytamy, że „Episkopat Polski postanowił być żabą u kowala”, czyli, że żaba podstawia nogę tam, gdzie kują konie. Chodzi oczywiście o ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego, która preferuje obydwu antagonistów: PiS i Platformę Obywatelską. W takim konflikcie interesów ekipa „Frondy” nie miała ani chwili wątpliwości, którego Pana słuchać; czy tego z Nieba, czy tego z Nowogrodzkiej.

Wybór jest oczywisty w sytuacji, gdy Pan z Nieba oferuje tylko „zbawienie” i to w dodatku – dopiero po śmierci, podczas gdy Pan z Nowogrodzkiej już teraz pozwala umoczyć pysk w melasie, chociaż oczywiście do polityki nie idzie się dla pieniędzy. Ale jeśli nawet na pierwszy rzut oka wybór „Frondy” wydaje się oczywisty, to na drugi rzut oka już niekoniecznie.

Episkopat bowiem może już wiedzieć coś, czego pan Tadeusz Grzesik, który przecież nie musi być dopuszczany do konfidencji, jeszcze nie wie i po staremu basuje „jednej partii”, dla niepoznaki demaskując codziennie jakiegoś nowego szatana, bo reputację „judeochrześcijańską” też trzeba podtrzymywać – przynajmniej do nadejścia żydowskiej okupacji.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

8 komentarzy

8 Komentarzy

  1. lendzian

    10 sierpnia 2018 at 18:54

    Teraz owi „sojusznicy” (np. przemili kolesie Dudkiewicza) tak o polskiej spuściźnie kulturowej,materialnej i…i.. tak na sympozujumach urządzanych przez oblasti na Ziemiach Zabranych, przyległych do obecnej RP i hojnie przez nią finansowanych, tak o Polakach i Polsce wywodzą.

    https://zik.ua/news/2018/08/10/na_terytorii_ukrainy_ie_170_nezakonnyh_polskyh_pamyatnykiv__svyatoslav_1384117

    • GG.

      11 sierpnia 2018 at 00:12

      .
      COŚ DRGNĘŁO (W STOSUNKACH Z ROSJĄ)?
      .
      „Gazeta Wyborcza” jest przerażona słowami, które wypowiedział ostatnio w nadwiślańskich i rosyjskich mediach marszałek senior Kornel Morawiecki:
      .
      „OJCIEC PREMIERA WYSYŁA SUPLIKĘ DO PUTINA
      .
      „Chciałbym prosić prezydenta Putina, że jeśli dzieją się u nas jakieś zmiany, wybory, by zwrócił na to uwagę i zrobił taki gest otwartości w stosunku do Polaków”.
      .
      „Polska, moim zdaniem, jawi się takim oczywistym pomostem na wschód dla zachodniej Europy i oczywistym mostem na zachód dla Rosji. I to bardzo ważne złączenie, ważniejsze niż Nord Stream 1 i Nord Stream 2. To złączenie i duchowe, i cywilizacyjne”.
      .
      „Być może polski prezydent powinien przejąć inicjatywę i przedyskutować z Putinem ewentualność przeprowadzenia uczciwego referendum na Krymie?”.
      .
      „Krym został przejęty przez Rosjan bez walki. Ukraińskie wojsko przeszło na stronę Moskwy. Mieszkańcy Krymu wyrazili swoją wolę w referendum. (…) Moim zdaniem było ono demokratyczne”.
      .
      „Rosja nie prowadzi agresywnej polityki”. „[Na wschodniej Ukrainie] To w pewnym sensie wojna domowa, zderzenie dwóch racji”.
      .
      „W Polsce większość mediów nastawia społeczeństwo przeciwko Rosji. Czy to jest dobre? Nie, to powinno się zmienić. Najpierw wygrajmy wybory, później będziemy zmieniać media na służebne społeczeństwu.”
      .
      Te wszystkie zdania padły w ostatnich tygodniach w wywiadach dla rosyjskiej agencji informacyjnej RIA Novosti, tygodnika „Do Rzeczy” i „Rzeczpospolitej”. Padły z ust marszałka seniora Sejmu i lidera koła poselskiego Wolni i Solidarni. Padły z ust Kornela Morawieckiego, ojca premiera RP. (…)”
      .
      Źródło: Roman Imielski, Ojciec premiera wysyła suplikę do Putina, „Gazeta Wyborcza” z dn. 08.08.2018 (nr 183/9397), s. 2. http://wyborcza.pl/7,75398,23763680,ojciec-premiera-wysyla-suplike-do-putina.html (07.08.2018).
      .
      .
      CZYŻBY COŚ DRGNĘŁO W STOSUNKACH WŁADZ POLSKI I ROSJI PO SPOTKANIU TRUMPA I PUTINA W HELSINKACH ?
      .
      „GW” ubolewa, że powyższe wypowiedzi K. Morawieckiego „Nie spotkały się z żadną reakcją obozu rządzącego”.
      .
      „Najpierw wygrajmy wybory…”
      .
      .

  2. banita

    10 sierpnia 2018 at 20:16

    A może zwyczajnie ta cała sfora ogłupiałych i wściekłych psów jest napędzana przez tych co to ich pomnik nie został odziany. Im najbardziej zależy by siać zamęt wszak wiadomo że torę komunizmu napisał żyd, najgorszymi oprawcami byli ruscy żydzi. Po drugie żydów nie odzieją w konstytucję, gdyż polska konstytucja to ostatnie czego chcą żydzi, a właściwie jedno z pierwszych czego nie chcą. Spekulowanie że Michniczenko by podniósł larum są na bazie fantastyki jeżeli chodzi o ten twór zwany na wyrost opozycją. Larum by podniósł gdyby to ci po drugiej stronie to zrobili, pech w tym że takie prymitywne zagrania są wyłącznością oPOzycji ze wszystkimi POdpartiami.

    • Sarmata

      11 sierpnia 2018 at 02:31

      O co chodzi z tym Sądem Najwyższym?
      Zarządzanie prawem to najważniejszy filar przewrotu komunistycznego w A.D. 1989. On jest najważniejszy ze wszystkiego co ustalono przy dekompozycji Sowietów (Okrągły Stół to tylko taka widokówka dla naiwnych). Po wsze czasy tym segmentem niby-państwa mieli kierować synowie i córy komucha, czyli potomkowie KPP/GL/NKWD/PPR/AL/IW/UB/SB/PZPR/MO/ORMO/ZNP/ZMS/ZSP.
      PiS to próbuje troszeczkę podważyć, czyli podważa cały misterny plan, wdrożony przez zbrodniczego komucha w latach 1985 (TK) – 1989.
      Komunistyczna bezpieka zrobi wszystko – z podpaleniem Polski włącznie – aby do tego nie dopuścić co zaczął PiS.
      Rozumiecie teraz więcej?

  3. lendzian

    11 sierpnia 2018 at 09:06

    „Z nowymi sąsiadami układa się różnie. Stefan Hładyk wspomina Pietrzaków, którzy przyjechali z Poznania. Jak miał cztery lata, Pietrzakowie zaprosili ich na chrzciny. Zaprosili też innych sąsiadów – tych z Wołynia. Popili jedni i drudzy, i wschodniacy zaczynają ojca Stefana wyzywać: – Ty sk***synu, morderco, miałeś odwagę tu przyjść, między Polaków.

    Gospodarz Pietrzak stanął w obronie ojca, ale nic nie wskórał. Mówi więc: – Janek, ja cię przepraszam, idź do domu. Hładykowie wrócili. O północy słyszą walenie do drzwi. Ojciec myśli: No to koniec. Przyszli nas mordować. Staje przy drzwiach i krzyczy: – Kto tam?

    – Ukrainiec, ty u siebie? – słyszy głos Wołyniaka.
    Nie przyszedł na bitkę. Chciał tylko sprawdzić, czy Hładykowie aby na pewno wrócili do domu. Bał się, że ojciec Stefana czai się na niego gdzieś w krzakach. Tak to się jedni drugich bali”

    Na Wołyniu i generalnie wszędzie tam gdzie działali hiroji z UPA, był to taki standard ze jedni drugim bitki a nie Genocidum Atrox, nocą przychodzili robić.

    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,23768222,70-lat-po-akcji-wisla-tysiace-lemkow-przyjezdza-w-rodzinne.html#Z_TRwknd

  4. Soroka

    11 sierpnia 2018 at 10:04

    Sytuacja w Polsce rzeczywiście jest bardzo zagmatwana, bo nawet pan Michalkiewicz się w ty wszystkim gubi.

  5. m

    11 sierpnia 2018 at 10:09

    Flagi LGBT na poznańskich tramwajach.
    Komentarz:
    Starszy gejowy IP dzisiaj 03:31
    Fajnie by te flagi wyglądały z tyłu, czyli w D U P I E tramwaju.

    https://dorzeczy.pl/kraj/73430/Flagi-LGBT-na-poznanskich-tramwajach-Celny-komentarz-Ziemkiewicza.html

  6. Janusz I

    11 sierpnia 2018 at 14:31

    Przecież to oczywiste, że pisowcy biją się o parlament europejski „nie dla pieniędzy”.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra