Kultura i historia

Tako rzecze Tadeusz Dołęga-Mostowicz

„W psychice ludzkiej gdzieś na samym jej dnie leży najsilniejsza bodaj potrzeba wiary, potrzeba religji, potrzeba przeświadczenia, iż poza rzeczami dającemi się ogarnąć własnym umysłem, istnieją koncepcje wyższe, prawdy nie dla każdego dostępne, których losy pozostają w ręku Opatrzności, względnie ludzi opatrznościowych. I właśnie człowiek opatrznościowy, on tylko, może sobie pozwolić na zamknięcie przed innymi tajemnic swoich wyższych planów i głębszych przemyśleń”.(Źródło: Bracia Dalcz i S-ka, t. I, rozdz. VII, wyd. Tow. Wyd. Rój, Warszawa 1937, s. 235)

„Pan nie zna kobiet. Wszystkieśmy jednakie. Chcemy jak najpełniej użyć młodości. A co do męża i dzieci?… Owszem. Bardzo chętnie. Nawet w najgorszą biedę. Ale na to trzeba się zakochać. Albo już znudzić się ostatecznie i zapragnąć spokoju. Albo zbrzydnąć i w ten sposób zapewnić sobie roboczego wołu, który tyrałby na rodzinę do śmierci. Nic pan nie wie o kobietach”Źródło: Dr Murek zredukowany,  rodz. V, s. 325.(wyd. Tow. Wyd. Rój, Warszawa 1936)

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

2 komentarze

2 Komentarzy

  1. GG.

    11 sierpnia 2018 at 00:03

    .
    Dołęga-Mostowicz:
    .
    „Kircholm, Somosierra!… Było. Wszystko to było. Dawno. Gdzie dziś masz tę „szlachetną brawurę”, gdzie tę odwagę, gdzie pańska duma?… Spodleliśmy, skarleli. Zamiast hufców husarii mamy dziś te „brygady”. Chciwe władzy i użycia. „Pierwsza brygada”, „czwarta brygada” i diabli wiedzą, ile jeszcze dalszych. Dorwali się do żłobu i rządzą. Gdzie masz „dumę wolności”, przecież to brzmi jak żart!
    .
    ― Dlaczegóż naród na to pozwala? ― zapytała pani Rzecka.
    .
    Andrzej spojrzał na nią i odparł:
    .
    ― Nie naród, nie naród, tylko nasze pokolenie, zdemoralizowane niewolą, zdeprawowane wojną. Nasze pokolenie, pokolenie rozbitych ołtarzy, podeptanych tradycji, wyzute z dogmatów. Pokolenie, któremu ― gdy zabrakło ideału walki o niepodległość ― zabrakło steru i busoli. Dojutrki. Mówimy: „pierwsza brygada”, „czwarta brygada”… Całe nasze pokolenie jest tą ostatnią brygadą niewoli, ostatnią brygadą wielkiej wojny… I póki nie wymrze to pokolenie, póki nie przyjdzie pomór na ostatnią brygadę, póty nie zacznie się nowe życie.” („Ostatnia brygada”, 1930).
    .
    .
    „W 1925 r. [Dołęga-Mostowicz] otrzymał stałe miejsce w redakcji „Rzeczpospolitej”, dziennika prorządowego o orientacji szlachecko-ziemiańskiej, reprezentującego Chrześcijańską Demokrację i nastawionego także endecko oraz antypiłsudczykowsko. Po przewrocie majowym w 1926 r. cięte pióro Mostowicza sprawiło, że naraził się zwolennikom Piłsudskiego i we wrześniu 1927 r. został na ulicy napadnięty, wywieziony do lasku i tam pobity oraz wrzucony do glinianki przez sanacyjną bojówkę. W 1928 r. Mostowicz, już od 1925 r. ogłaszający w prasie humoreski i opowiadania, zrywa z dziennikarstwem i zajmuje się wyłącznie pracą sensu stricte literacką. W 1929 r. kończy pierwszą powieść, „Ostatnią brygadę” (tytuł jest aluzją do I Brygady Piłsudskiego) opublikowaną w 1930 r. na łamach katowickiej gazety „Polonia”.” (A. Martuszewska, Tadeusz Dołęga Mostowicz, literat.ug.edu.pl)
    .
    „Ostatnia brygada” – powieść Tadeusza Dołęgi-Mostowicza z 1930, mroczne studium elit II Rzeczypospolitej, członków „ostatniej brygady”, dorabiającej sobie rzekomą legionową przeszłość a będących po prostu bezwzględnymi karierowiczami idącymi do przodu „po trupach”.
    .
    „Co zaś do przekonań, bracie, to pluj na przekonania. Mogę dziś być socjalistą, jutro faszystą, pojutrze kamelotą królewskim, a od tego się nic nie zmieni.”
    .
    Tekst powieści „Ostatnia brygada”:
    http://wiersze.wikia.com/index.php?title=Ostatnia_brygada&useskin=monobook
    .
    .

  2. Akada

    11 sierpnia 2018 at 07:28

    Psychika jest komponentem pochodzenia zwierzęcego i jako taka każda psychika jest wadliwa. Nie ma zdrowej psychiki. Zdrowy jest tylko DuchOjca, czyli Adam. Nawiązać relację z Adamem to wyzwolić się spod tyranii psychiki. Jezus spotyka swojego wewnętrznego Adama i widzi, że ta sfera świata wewnętrznego jest bezpośrednio zakotwiczona w OjcuJeden i jest nierozerwalną częścią Jezusa więc rozumie, że Adam to przecież On, Jezus, więc nie pozostaje mu nic innego jak stwierdzić: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony … Ale ten warunek jest prawdziwy dla każdego zwierzęcia ludzkiego wejdącego w w relację z Adamem. To Adam jest bramą do OjcaJeden. A, że ten Adam ma jakieś swoje imię płynące z ziemskiego avatara więc każdy w relacji z Adamem mógłby powtórzyć słowa Jezusa: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami…
    Co to znaczy? Tyle, że nie zbawia BógOjciecJeden, nie zbawia Kościół Instytucjonalny, nie zbawiają dobre uczynki bo one nie mają znaczenia. Zbawia Adam, relacja z DuchemOjcaJeden, który wydał zgodę na przeżywanie życia zwierzęcia ludzkiego. To przecież Adam mówi Ja Jestem, zwierzę nie jest osobą więc nie może tego zrobić a tylko BógOjciecJeden jest osobą więc osobowa jest też przestrzeń jego Ducha czyli Adam. Oczywiście nie ma żadnej Trójcy wyssanej z palca.
    I teraz ważne. Ci, o których pisze Dołęga-Mostowicz to nie ludzie!!! Człowiek musi posiadać w sobie komponent DuchaOjca1 i być z nim w relacji. Człowiek żyje Miłością bo człowieka prowadzi Adam.
    Ci bezwzględni karierowicze to przecież tylko zwierzęta ludzkie, pożądliwe i strachliwe.
    Nie ma w nich nic z Adama więc są bezduszni. Nie mogą być zbawieni.
    Ach i jeszcze ciekawostka, życie zwierzęcia ludzkiego należy do zarządcy. Ci niby ludzie to są matematyczne boty niezdolne do nawrócenia. Tak są zaprogramowane. Mają stanowić tło tego świata i nie ma dla nich żadnej finalności poza tą obliczoną przez zarządzajacego bota Jehowę.
    Jezus powiedział przecież, że złodziej ma być złodziejem. Tak został zaprogramowany, nie może nic zmienić.
    Poza program czas może wyjść jedynie Adam ponieważ Adam nie opuszcza światłości. Zanurza się w ciemność we śnie.
    Jezus powiedział: Nie każdy, który mówi mi Panie Panie może wejść do Królestwa. Nawet nie wiecie ilu kardynałów, biskupów, papieży nie będzie zbawionych. To naprawdę bardzo zabawne.
    Jezus powiedział:

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra