PRAWY.TV

Korwin-Mikke o 1920 roku

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

4 komentarze

4 Komentarzy

  1. GG.

    15 sierpnia 2018 at 19:29

    .
    Trudno zgodzić się z rozpowszechnianiem wśród katolików poglądów zupełnie nonsensownych, a tych w temacie bitwy warszawskiej nie brakuje. Jeden z autorów-fantastów pisał na przykład: „Na podstawie wielkich modlitw ogólnonarodowych oraz pokuty zdarzył się wtedy [w 1920 r.] „Cud nad Wisłą”, w czasie którego mniejsza armia katolicka pokonała wielokrotnie większą armię bolszewicką. Dzięki niebieskiej interwencji Najświętszej Panny Marii, która ukazała się w obłokach w towarzystwie husarii, wojsko radzieckie rzuciło się panicznie do ucieczki.” (W. Margo, Jak ignorancja objawień w Siekierkach w 1943 roku przyczyniła się do klęski Powstania Warszawskiego w 1944 roku?, „Maria Regina Poloniae” nr 1/2013, s. 6). – Po co dziś pisać (i publikować) takie ahistoryczne bzdury?
    .
    Tak naprawdę, w pierwszej połowie sierpnia 1920 r. pod Warszawą pokonała bolszewików nie husaria Matki Boskiej, lecz rozbudowywane w pośpiechu Wojsko Polskie, które w tym czasie, przy swej liczebności ogólnej ponad 900 tys. żołnierzy, na odcinku 1 armii gen. Latinika – a więc tej, która pobiła przeciwnika pod Radzyminem i obroniła tym samym stolicę – miało prawie dwukrotną przewagę nad bolszewikami, a w skali frontów – polskiego Frontu Północnego i bolszewickiego Frontu Zachodniego – dorównywało w linii siłom przeciwnika, ocenianym później przez Tuchaczewskiego na zaledwie 52 tys. żołnierzy, przy oficjalnym stanie ewidencyjnym 136 tys. żołnierzy ACz w linii. Przy takim stosunku sił trudno było w Bitwie Warszawskiej nie zwyciężyć, tym bardziej, że na skutek złamania szyfrów „nieprzyjaciel sam informował dokładnie nasze dowództwo o swym stanie moralnym i materialnym, o swych stanach liczebnych i stratach, o swych ruchach, o osiągniętych zwycięstwach i poniesionych klęskach, o swych zamiarach i rozkazach, o miejscu postoju swych dowództw i rejonach dyslokacyjnych swych dywizji, brygad i pułków”, w tym także o swoich planach operacyjnych dotyczących już bezpośrednio ataku na Warszawę. – Zob.: M. Ścieżyński, Radiotelegrafista jako źródło wiadomości o nieprzyjacielu, Przemyśl 1928, [za:] A. Pepłoński, Wywiad w wojnie polsko-bolszewickiej 1919-1920, Warszawa 1999, s. 227.
    .
    Tak więc te wszystkie „cudowne” opowiastki należy włożyć tam, gdzie i opinie brytyjskiego historyka-propagandysty Daviesa – MIĘDZY BAJKI.
    .
    „Cud nad Wisłą” polegał na tym, że Polacy nie pozwolili Piłsudskiemu przegrać.
    .
    .

    • stan

      15 sierpnia 2018 at 20:06

      „Czucie i wiara silniej mówi do mnie

      Niż mędrca szkiełko i oko.

      Martwe znasz prawdy, nieznane dla ludu,

      Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce.

      Nie znasz prawd żywych, nie obaczysz cudu!”

      • GG.

        15 sierpnia 2018 at 21:58

        .
        Patrząc chłodnym okiem na historię Polski, to nie ma żadnych „cudów nad Wisłą”, tylko jest skakanie z deszczu pod rynnę.
        .
        .

    • Leszek1

      16 sierpnia 2018 at 03:35

      G.G.
      Jako antypolski najemnik, usilujesz zafalszowac historie.
      Podajesz klamliwe dane.
      Prawdziwe sa nastepujace:
      ” – Według danych polskich z 1 września 1920 r. na ogólny stan Wojska Polskiego wynoszący 943 976 żołnierzy, na froncie znajdowało się 348 284 żołnierzy.
      Armia Czerwona dysponowała zmobilizowanymi około 5 mln, w tym 3 mln jej bezpośrednio podległymi. Nie oznaczało to, że tylu żołnierzy walczyło na froncie polsko-rosyjskim. Mimo tego ich liczebność przekraczało milion, z czego bezpośrednio na froncie znajdować się mogło około 400 tys.
      Cechą charakterystyczną obu armii był nisko procentowo udział formacji frontowych w porównaniu do ogólnego stanu ilościowego posiadanych wojsk. Siły liczebnie były porównywalne, lecz możliwości Armii Czerwonej uzupełniania tych formacji nieporównywalnie większe.
      (prof. dr hab. Lech Wyszczelski) „

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra