Z zagranicy

Izrael nie jest miejscem, gdzie ludzie swobodnie mówią, co myślą

Izrael nie jest miejscem, gdzie ludzie swobodnie mówią, co myślą. Nawet lewica przyznaje, że Polska to kraj liberalny na tle szowinistycznego Izraela.

Środowiska lewicowe i groteskowej opozycji – w tym wiele osób nie kryjących swojego żydowskiego pochodzenia, nieustannie bredzą o tym jak to rzekomy faszyzm szerzy się w Polsce (znajdującej się pod rzekomo dyktatorskimi rządami PiS, Polsce w której za każdym krzakiem czyhać ma straszny nacjonalista z ONR chcący wymordować wszystkich Żydów by zrabować ich złote zęby).

Równocześnie te same, pogrążone w swoich antypolskich urojeniach, osoby (z groteskowej opozycji i lewicy) żywią ogromną sympatię dla szowinistycznego Izraela lub absolutnie ignorują zbrodnie tego państwa na narodzie palestyńskim. Widać to zresztą było w czasie dyskusji wokół kolejnej fali żydowskiego antypolonizmu związanej z nowelizacją ustawy o IPN, kiedy to lewica i groteskowa opozycja wspierały Żydów w ich antypolskiej nagonce.

Podobnie jak w wielu innych sprawach, lewica i groteskowa opozycja są niezdolne do przyjęcia faktów, nawet głoszonych przez lewicowe media i wyciągnięcia z nich wniosków. Zapewne tak będzie i z wywiadem „Idealny lider Izraela? Zbir, złodziej i dupek, byle chronił przed większymi dupkami” z Etgarem Keretem przeprowadzonym przez Jana Smoleńskiego, i opublikowanym na łamach lewicowego portalu „Krytyki Politycznej”.

Z wywiadu czytelnicy dowiedzą się, że według nowego żydowskiego prawa „Izrael jest państwem wyłącznie żydowskim” oraz „historyczna ojczyzna Żydów, dlatego mają oni wyłączne prawo do samostanowienia o jego narodowym charakterze”.

Na podstawie nowych izraelskich przepisów język arabski (którym posługują się tubylcy) przestaje być językiem oficjalnym, taki status będzie miał tylko język hebrajski (którym posługuje się ludność napływowa).

Jak wynika z wywiadu w Izraelu rządzi prawicowa koalicja składającej się między innymi z religijnej partii Żydowski Dom, świeckiej partii Naszym Domem Izrael, oraz partii premiera Netanjahu. „Te trzy partie konkurują ze sobą, która będzie bardziej ekstremalna i nacjonalistyczna”.

Nowe izraelskie prawo „de facto dzieli ludzi na obywateli pierwszej i drugiej kategorii”, „zobowiązuje państwo do wspierania żydowskich miejscowości” – nowe przepisy „daje podstawę prawną społecznościom, które w przyszłości nie będą chciały mieć wśród swoich członków muzułmanów lub chrześcijan – czyli Arabów. Dodatkowo legalizuje ona przyznawanie miejscowościom w większości zamieszkanym przez muzułmanów budżetów mniejszych niż miejscowościom zamieszkanym w większości przez Żydów”.

Według wywiadu wyborcy w Izraelu żyją urojeniami o tym, że wszystkie okoliczne kraje chcą zniszczenia Izraela i wymordowania jego mieszkańców. Tak otumanieni żydowscy wyborcy głosują tylko na polityków rządzących, niezależnie od tego jak są oni niemoralni i skorumpowani. W rzeczywistości nic Izraelowi nie zagraża, bo Syria jest pogrążona w wojnie domowej, Egipt od lat ma porozumienie pokojowe z Izraelem i własne problemy, Palestyńczycy nie dysponują jakąkolwiek siłą militarną. Równie przesadzone jest rzekome zagrożenie dla Izraela ze strony Iranu. Histerie w Izraelu rozkręcają zdemoralizowani i skorumpowani politycy kierujący tym państwem, by odwrócić uwagę od swoich brudów.

O demoralizacji żydowskich elit politycznych świadczą takie fakty, jak to, że „jeden z byłych ministrów z partii Liebermana już trafił do więzienia, a kolejny trafi tam niedługo. Dwa inne dochodzenia toczą się w sprawie członków Likudu i wewnętrznych sojuszników Netanjahu. Jeden z nich też z pewnością zostanie aresztowany. Dochodzenie toczy się również przeciwko naszemu ministrowi spraw wewnętrznych; ciężko mi sobie wyobrazić, by został uniewinniony”.

Z wywiadu wynika, że „Palestyńczycy nie mają równych praw ani własnego kraju”, oraz, „że prawica jest w Izraelu u władzy od 2001 roku i naprawdę udało jej się wpłynąć na izraelskie społeczeństwo. Ludzie nie wyrażają swobodnie lewicowych poglądów, bo wiedzą, że w taki lub inny sposób za to zapłacą.

Tą ceną mogą być groźby w mediach społecznościowych, mogą być kampanie na rzecz pozbawienia kogoś stanowiska lub bojkot. (…) ale Izrael nie jest miejscem, gdzie ludzie swobodnie mówią, co myślą. Z tego powodu wiele osób na lewicy staje się bardzo uległych. W rozmowach o konflikcie izraelsko-palestyńskim już nie wystarczą argumenty etyczne, zawsze trzeba mówić o naszym pragmatycznym interesie”.

Jak można przeczytać w wywiadzie „opinia publiczna przesunęła się w Izraelu na prawo. (…) Wielu Izraelczyków uważa, że nie powinniśmy już zawracać sobie głowy negocjacjami z Palestyńczykami (…) Z powodu zmian układu sił w regionie, osłabienia Syrii i Egiptu Izraelczycy nie czują już takiej presji, by dojść do porozumienia z Palestyńczykami. Ogólnie konflikt palestyńsko-izraelski już nie jest aż tak istotny w polityce międzynarodowej”.

Kiedy w Polsce lewica i groteskowa opozycja urządza hucpę z powodu wydalenia Ludmiły Kozłowskiej to w Izraelu „Szin Bet, izraelska służba specjalna, jest oskarżana o odmawianie wjazdu na terytorium Izraela działaczom na rzecz praw człowieka. Na granicy zatrzymywane są również osoby pochodzenia żydowskiego i wypytywane między innymi, jakie jest ich zdanie na temat Netanjahu”.

Według wywiadu gdy w Izraelu „jakiś poeta napisze coś propalestyńskiego, to minister obrony może zadzwonić do radia i powiedzieć, by nie puszczać piosenek z tekstami tej osoby. Wolność wypowiedzi jest zagrożona. Ustawy o podtekście rasistowskim i religijnym stają się obowiązującym prawem. Dyskryminacja nie dotyczy jedynie Palestyńczyków, dotyka także społeczności LGBT i praw kobiet”.

Oceniając informacje zawarte w wywiadzie opublikowanym na stronie „Krytyki Politycznej” trzeba przypomnieć, że Polska nie może zgadzać się na to by szowinistyczne środowiska żydowskie, w tym i państwo Izrael, Polską pomiatały, dyktowały jakie mają być przepisy w Polsce i zabraniały Polakom bronić prawdy historycznej. Realia szowinizmu żydowskiego muszą Polaków skłonić do jednoznacznego odrzucenia wszelkich roszczeń żydowskich do majątku znajdującego się w Polsce, bo nic nie stoi na przeszkodzie by Żydzi potraktowali tak Polaków, jak dziś traktują Palestyńczyków (zważywszy, że do Palestyny wrócili Żydzi po 2000 lat, a Polskę opuścili przed 80 latami).

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

18 komentarzy

18 Komentarzy

  1. Marian

    24 sierpnia 2018 at 15:51

    W nowym Izraelu nad Wisłą, z pałacem Stalina w tle, też nie wszystko można mówić. Nawet na słynącym z wolności wypowiedzi prawy.pl czasem znikają komentarze.

  2. 12W12

    24 sierpnia 2018 at 15:56

    No i trzeba brać przykład z Izraela i wprowadzić takie prawo w Polsce

    • Soroka

      24 sierpnia 2018 at 16:26

      Głupcze! A myśli też zablokujesz?

  3. Soroka

    24 sierpnia 2018 at 16:32

    Obecnie niema na świecie, przynajmniej nie słyszałem o takim, państwa, gdzie słowo nie byłoby blokowane.
    Wolność słowa polega na tym, że ludzie mówią co chcą, pod warunkiem że jest to prawda.
    Za wygłaszanie nieprawdy powinno być natychmiastowe pociąganie do odpowiedzialności, jeżeli ktoś się o to upomni.

    • piotr p

      24 sierpnia 2018 at 17:07

      To wszyscy politycy powinni siedzieć w pierdlu bo oni tylko kłamią.

  4. Masław

    24 sierpnia 2018 at 17:13

    Opozycja proizraelska, ale nie ma bardziej proizraelskiej partii ponad PiS. A Bodakowski tego nie zauważa. Naprawdę, chyba już jest mentalnym PiSdzielcem. Jeszcze trochę i może Tomek Sakiewka go zatrudni. ALe chyba jednak nie. Tomek Sakiewka nie zatrudnia ćwierćmózgów i ćwierć analfabetów: „…czyhać…”. I taki pajac na poziomie gimbusa publikuje na publicznym portalu, czym zresztą portal kompromituje. Niech ktoś mu kupi słownik ortograficzny, chociaż… Niech ktoś mu powie, że w officach zwykle błędy są podkreślane. I ta falująca różowa najczęściej linia to nie jest dla ozdoby. Nie jest od tego, żeby było ładniej. To podkreśla błędy.

    • rychu

      24 sierpnia 2018 at 23:05

      a ty kacapie dla jakiego wywiadu pracujesz dla cywilnego czy wojskowego

  5. Piotrx

    24 sierpnia 2018 at 19:28

    Ale to nie jest żadne „nowe” prawo

    W Izraelu jak i w golusie panuje od wieków teokracja kahalna mająca swe umocowanie w przepisach Talmudu (w tym odnośnie stosunku do gojów)

    Izrael Szahak „Żydowskie dzieje i religia”

    „….Działalność tę rozpocząłem na przełomie roku 1965 i 1996 od protestu, który wywołał poważny jak na owe czasy skandal: otóż byłem w Jerozolimie świadkiem pewnego zdarzenia, gdy w czasie szabatu ultraortodoksyjny żyd nie pozwolił skorzystać ze swego telefonu w celu wezwania pomocy do nie-żyda, który akurat zasłabł w pobliżu jego domu. Zamiast zwyczajnie opisać to wszystko w prasie, poprosiłem o spotkanie z przedstawicielami jerozolimskiego Sądu Rabinackiego, składającego się z rabinów mianowanych przez Państwo Izrael. Spytałem ich, czy takie postępowanie jest zgodne z zasadami religii żydowskiej. W odpowiedzi usłyszałem, że ów żyd, odmawiając dostępu do telefonu, zachował się nie tylko pobożnie, ale i prawidłowo.Na poparcie swego werdyktu sędziowie odesłali mnie do zredagowanego współcześnie i uznawanego za miarodajne kompendium praw talmudycznych. Zrelacjonowałem ten incydent na łamach głównego dziennika ukazującego się w języku hebrajskim, „Haaretz”, wywołując swoją publikacją swoisty skandal prasowy.

    Skutki tego skandalu były dla mnie raczej przykre. Ani izraelskie, ani diasporyczne władze rabiniczne nie zmieniły stanowiska Sądu Rabinackiego, podtrzymując, że żydowi nie wolno naruszać zakazów szabatu, nawet w celu ratowania życia goja. Dodano do tego bardzo „świątobliwy” wywód, z którego wynikało, że gdyby konsekwencją odmowy było narażenie żydów na niebezpieczeństwo, wówczas profanacja szabatu (właśnie z uwagi na dobro żydów) byłaby dozwolona.

    Gdy opierając się na zdobytej w młodości wiedzy, zacząłem zgłębiać prawa Talmudu rządzące stosunkiem żydów do gojów, stało się dla mnie jasne, że ani syjonizm ze swoją pozornie świecką retoryką, ani reguły polityczne obowiązujące od zarania Państwa Izrael, ani tym bardziej postępowanie wspierających Izrael przedstawicieli diaspory nie mogą być zrozumiane bez głębokiej analizy tych praw oraz światopoglądu, który jest ich konsekwencją. Zarówno polityka uprawiana przez Izrael po wojnie sześciodniowej, w szczególności swoisty apartheid stosowany przez reżym izraelski na terytoriach okupowanych, jak i nastawienie większości żydów do kwestii praw Palestyńczyków tylko mnie w takim przekonaniu utwierdziły.”

  6. Piotrx

    24 sierpnia 2018 at 19:32

    „Fenomen żydowski? – ze studiów nad etniczną aktywnością” – Kevin MacDonald
    /wybrane fragmenty/

    „…. Dobrym początkiem dla rozpatrywania żydowskiego etnocentryzmu jest praca Izraela Shahaka, a zwłaszcza Jewish Fundamentalism in Israel – publikacja, której jest współautorem. Dzisiejsi fundamentaliści próbują przywrócić styl życia wspólnot żydowskich sprzed czasów Oświecenia (tzn. mniej więcej sprzed roku 1750). W tamtym okresie ogromna większość Żydów wyznawała Kabałę -żydowski mistycyzm. Wpływowi żydowscy uczeni, tacy jak Gershom Scholem, ignorowali niejawną, bezsprzecznie rasistowską treść Kabały, aby zasugerować, że niesie ona przekaz uniwersalny. Rzeczywisty tekst mówi, że zbawieni mogą być tylko Żydzi, nie-Żydzi natomiast mają szatańskie dusze. Etnocentryzm, oczywisty w tego rodzaju stwierdzeniach, był normą nie tylko w dawnym społeczeństwie żydowskim. Nadal pozostaje on potężnym prądem w łonie współczesnego żydowskiego fundamentalizmu i ma istotne konsekwencje dla izraelskiej polityki.

    (…)

    Jak uzasadniam w drugim artykule niniejszego cyklu, to właśnie najskrajniejsze elementy w łonie wspólnoty żydowskiej wyznaczają ostatecznie drogę całej społeczności. Te fundamentalistyczne i ultranacjonalistyczne grupy nie są malutkimi skrajnymi ugrupowaniami, zwykłymi reliktami tradycyjnej kultury żydowskiej. Cieszą się powszechnym poważaniem izraelskiego społeczeństwa i wielu Żydów diaspory. Mają ogromny wpływ na izraelski rząd, szczególnie na rządy partii Likud i obecny rząd jedności narodowej, kierowany przez Ariela Sharona. Członkowie Gush Emunim stanowią znaczący procent elitarnych jednostek izraelskiej armii. Jak można było oczekiwać w oparciu o przypuszczenie, że są oni skrajnie etnocentryczni, przejawiają o wiele większą, niż inni izraelscy żołnierze skłonność do bezlitosnego i brutalnego traktowania Palestyńczyków.

    Partie religijne razem reprezentują około 25% izraelskiego elektoratu – procent ten z pewnością będzie wzrastał z racji wysokiego przyrostu naturalnego wśród religijnych Żydów i narastania problemów związanych z Palestyńczykami, co zjedna sprawie ekstremistów więcej przychylności pozostałych Izraelczyków. Biorąc pod uwagę frakcyjność izraelskiej polityki i wciąż zwiększającą się liczbę ugrupowań religijnych, nieprawdopodobne jest, aby przyszły rząd mógł powstać bez ich udziału. Dlatego pokój na Bliskim Wschodzie wydaje się niemożliwy bez całkowitej kapitulacji Palestyńczyków albo ich wypędzenia.
    (…)

    Niedawno izraelskie ministerstwo spraw wewnętrznych wydało rozporządzenie, że nowi imigranci, którzy przeszli na religię judaistyczną, nie będą już dłużej mogli sprowadzać do kraju nieżydowskich członków rodziny. Oczekuje się, że decyzja ta spowoduje zmniejszenie o połowę liczby imigrantów do Izraela, którzy owe warunki spełniają. Mimo to, organizacje żydowskie nadal są gorącymi orędownikami wieloetnicznej imigracji do Stanów Zjednoczonych, a jednocześnie udzielają ślepego poparcia Izraelowi.

    Owa powszechna podwójna miara została odnotowana przez pisarza, Vincenta Sheeana, kiedy obserwował syjonistów w Palestynie w roku 1930: oto idealizm idzie ręka w rękę z najokropniejszym cynizmem ,… oto są faszystami we własnych sprawach, jeżeli chodzi o Palestynę, a internacjonalistami we wszystkim innym. Nie wie prawica, co czyni lewica -jaskrawe samooszukiwanie się. …

    • Marian

      25 sierpnia 2018 at 07:42

      Z jednej strony dobrze wiedzieć, co dzieje się na świecie. Z drugiej strony – psychopaci zawsze byli, są i będą.

  7. Art

    25 sierpnia 2018 at 03:13

    „Izrael nie jest miejscem, gdzie ludzie swobodnie mówią, co myślą”
    I USA też.

  8. banita

    25 sierpnia 2018 at 06:35

    A biedne krzywdzone arabskie (i nie tylko, a całego islamu) zamiast bronić swych braci Palestyńczyków i szturmować Izrael, pchają swe młode poborowe bydło do europy. Nie jest mi żal Palestyńczyków. Mamy od 500 lat inwazję żydostwa na zaproszenie króla Kazimierza. Mieliśmy Niemców ze znakiem czarnego krzyża i pawim piórem na zaproszenie księcia mazowieckiego. Do dzisiaj ich mamy – żądnych naszych ziem: żydów i krzyżowców z ostatnim niemieckim bastionem Gdańskiem. Teraz samozwańczy udzielny kniaź Morawiecki nie licząc się z głosem narodu zaprosił wszelkiej maści muzułmanów. Robi z naszej ojczyzny strefę Gazy z tym, że Polin będzie krajem żydowskim (język hebrajski jako urzędowy to kwestia czasu), pilnowanym przez armię usaejskich żydów i cały dookoła ocean wokół wyspy Polin ziemiami islamskimi.

    • Marian

      25 sierpnia 2018 at 07:41

      @banita, możliwe, że słusznie zauważasz, są takie plany, jak piszesz. Niemniej, „żołnierze strzelają, Pan Bóg kule nosi” – nie wszystkie zamiary psychopatów się spełniają. Tak Pan Bóg ten świat stworzył, że każdy drapieżnik ma swoje słabe strony.
      W każdym społeczeństwie znajdzie się tłum głupców. Rzecz w tym, aby było też chociaż kilku mędrców, którzy w decydującej chwili powiedzą głupcom, co robić.
      Gdy upadało Cesarstwo Rzymskie, pewien młody chłopak obrzydzony dekadencją Rzymu opuścił miasto i zamieszkał na Monte Cassino. Z czasem wokół niego zgromadzili się inni, podobnie myślący. Klasztory benedyktyńskie powstały w całej Europie, dały Kościołowi tysiące biskupów, wychowały miliony dobrych chrześcijan, pomogły Europie przetrwać „ciemne wieki” po najazdach barbarzyńców.

      • banita

        25 sierpnia 2018 at 12:26

        W każdej jakieś erze życia, gdy ta dochodzi do swojego szczytu i zaczyna się spadanie z gór-y-ki z prędkością równi pochyłej nadchodzi w końcu dzień, że nawet Anioł Pokoju musi wziąć broń do ręki. Nic samo się nie zrobi. Mędrców za kamienuje, zetnie,lub inaczej zamorduje potężna armia głupoty, jeżeli mędrzec mądrze nie sięgnie po broń. Słów nikt już nie słucha, gdyż są to głównie takije i nieważne czy islamskie czy lewackie. Skoro już „wszedłeś” na zakony to w Europie powstawały zakony rycerskie walczące z Saracenami i Maurami – czyli dzisiejszymi muzułmanami. I to takich zakonów nam teraz potrzeba. Sama bezczynna wiara pozbawiona obrony zginie, jak ci zakonnicy w Algierii, jak nasi dwaj święci z Ameryki Pd. Ale o nich ma kto pamiętać. Kiedy masowo nas zgładzą nie będzie miał kto pamiętać. Europa przetrwała ciemne wieki dzięki orężu, które broniło wiary. Czytając to mam wrażenie że nie jesteś Chrześcijaninem i chcesz wbić we wstyd i kompleksy i w zawoalowany sposób namawiasz do poddania się cichej śmierci. Nic nie osiągniesz. Mamy silne oręże i potrafimy bronić wiary. Mamy to we krwi „Bóg, Honor, Ojczyzna” Morawiecki zaś przeminie i nie pomogą mu ani ciotki z Izraela, ani dzieci kształcone w żydowskich zamiast Chrześcijańskich szkołach. Trwamy dlatego, że Słowianie, którzy nazwali siebie Polanami są silni w wierze i tradycji nie tracąc nic ze swej rycerskości i rycerstwa. Bronić potrafią się wszyscy. Wszystkich stanów i obojga płci. I tylko obojga płci – mali i duzi, młodzi i starzy.

  9. jok

    25 sierpnia 2018 at 09:16

    Tak mi się wydaje, ze:

    1.W umiejscowieniu wywiadu widzę chęć budowy „spektrum politycznego” pozorującego istnienie prawdziwego dyskursu politycznego. Tu – jakby budowa części spektrum, mniej więcej w stylu „lewicy europejskiej” czy niektórych środowisk Żydów amerykańskich głosujących na demokratów. Czyli – kawałek sceny politycznej: dowodzony w dużym stopniu przez Żydów/ludzi „z korzeniami”, grupujący filozydów, propagujący multi kulti, imigrację, „małżeństwa” oraz niszczący kulturę chrześcijańską-europejską i pozostałości po niej, zwalczający „antysemnitów”, ale „potępiający” w niektórych aspektach „prawicę izraelską”. Mogą czasem werbalnie wyrazić współczucie dla Palestyńczyków, ale nie wystąpią przeciw strofowaniu z Izrela Polaków za „antysemizm”, no i wskażą, jakaż to miła jest (chyba) partia Pracy w Izrelu….
    Być może najważniejsze: kto nie będzie nad Wisłą się zachwycał pomysłem wprowadzenia „związków” jednopłciowych (potem „małżeństw”, potem adopcji – dygresja: czy przypadkiem nie jest tak, że na Węgrzech konstytucja mówi, iż małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny, ale za to „zalegalizowane są związki jednopłciowe”), kto nie będzie się zachwycał realizacją pomysłów „lewicy” (czasami występującej przeciw jastrzębiom z Izrela), będzie mógł wesprzeć antidotum na te pomysły, czyli …. „prawicę” nad Wisłą, uwielbiającą Izrel, w tym przede wszystkich jego „prawicowych polityków”.

    2. Nowe prawo, nie wprowadza podziału na obywateli różnych kategorii, lecz co najwyżej pogłębia, sankcjonuje i wzmacnia, już istniejący podział.
    Pisał o tym m. in.- wspomniany wyżej – Iz. Szahak opisując funkcjonowanie „ustawy o powrocie” czy o „prawie powrotu”, a przede wszystkim o jej fundamentalne znaczenie w prawie, gdyż wiele ustaw się do niej odwołuje.
    [Inna ustawa dotycząca jakichś praw/szczegółowych rozwiązań nie mówi expressis verbis, ze o jakąś tam ziemię/jakiś przywilej starać się czy zrealizować jakieś uprawnienie może wyłącznie Żyd, a nieŻyd, np. Arab nie może. Mówi po prostu ta inna ustawa, że takie a takie uprawnienie może zrealizować ten, którego dotyczy prawo do powrotu (czyli nie Arab:))].

    Itak to widzę…

  10. jok

    25 sierpnia 2018 at 09:39

    A propos opisu:
    „Nawet lewica przyznaje, że Polska to kraj liberalny na tle szowinistycznego Izraela.”

    Może tak szanować siebie i czytelników? A jak „lewica” przyzna, że Polska leży na północ od Izraela, to należy to podkreślać, że nawet oni to uznają?

    Dygresja. Tu użyto „liberalny”, oznaczający w potocznym znaczeniu: nierestrykcyjny, pozwalający na dużo, rzekłbym – prawidłowo.
    Niemniej od kilku lat, także „prawicowi publicyści”, zaczęli używać określenia „liberalny”, przy opisie środowisk do których bardziej pasuje „totalitarny”, gdyż są to np. totalitaryści poprawności politycznej itp.
    Jest to ze strony „prawic. public-tów” strzał w stopę, gdyż opisują nieprzyjazne, wręcz wrogie i nielubiane przez nich samych środowiska, określeniem budzącym raczej pozytywne skojarzenia.

    Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to ułatwia (bo się je określa jednym słowem), że w USA od bardzo dawna określa się środowiska „lewicowe” liberalnymi, ale czy musimy implementować do naszego życia/terminologii całą inżynierię społeczną powstałą w USA.

    Takie przynajmniej mam z tym skojarzenia – a pewnie „liberalni” zagoszczą w języku, tak jak od kilku lat zagościł „dedykowany”, nie w sensie jak kiedyś – kogo ma uhonorować dana laurka, wykonanie utworu – lecz zamiast „przeznaczony (dla)”, „skierowany na”.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra