Kultura i historia

Roman Dmowski – człowiek, który zawsze wiedział, gdzie leży prawda

Roman Dmowski – mąż stanu, zdolny, niezwykle inteligentny. Człowiek, który zawsze wiedział, gdzie leży wieczny interes Polski.

fot. wikimedia.org

Roman Dmowski był prawdziwym mężem stanu. Całe życie poświęcał walce o wolną Polskę. Był uczciwy i wytrwały. Zawsze postulował zjednoczenie ziem polskich i uzyskanie autonomii. Dbał o dobre imię Polski. Po pierwszej wojnie światowej wywalczył dla nas Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk. Doszło do tego dzięki traktatowi wersalskiemu, który udało mu się podpisać. Wygrał też spór o Lwów oraz rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską.

Dmowski był człowiekiem nowoczesnym. Zwiedził prawie cały świat tj. doskonale znał  Europę, bywał też w obu Amerykach i na Dalekim Wschodzie. Podróżował, bo chciał zdobywać wiedzę w zakresie polityki. Władał wieloma językami znał angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, łacinę i grekę. Co ciekawe wielu nauczył się sam. Znacznie słabiej znał język hiszpański. Będąc w Stanach Zjednoczonych otrzymał doktorat honoris causa na Uniwersytecie w Cambridge. Wybitni profesorowie i artyści odwiedzali go także w Polsce.

Mimo tego, iż był pozytywistą – gdzie priorytetem jest praca u podstaw, a jak mawiali jego współpracownicy zawsze dużo pracował, nigdy nie zapominał jak ważne jest bycie patriotą, a także jak ważna jest wiara w Boga.

Mało kto, wie, że był również pisarzem. Interesował się naukami przyrodniczymi, pisał artykuły przyrodnicze, polityczne, krytyki literackie oraz nowele.

Sam Roman Dmowski zwykł czytać w wielu językach. Polityk z początku był krytyczny do chrześcijaństwa, z czasem zmienił zdanie.

Założył Narodową Demokrację – był ideologiem polskiego nacjonalizmu. Stworzył Obóz Wielkiej Polski, który istnieje do dziś, ale pod nazwą Obóz Narodowo Radykalny.

„Wielki naród (..) musi nosić wysoko sztandar swej wiary. Musi go nosić tym wyżej w chwilach, w których władze jego państwa nie noszą go dość wysoko, i musi go dzierżyć tym mocniej, im wyraźniejsze są dążności do wytrącenia mu go z ręki.” – powiedział kiedyś Dmowski.

Wielki mąż stanu zmarł w1939 roku. Pozostawił po sobie liczne dzieła literackie, ale również ideę, bez której pewnie by nie przetrwał. Po jego śmierci zrozumiano, że stracono człowieka, który zawsze wiedział, gdzie leży prawda i mawiał:

„Przyszłość należy do tych co mają ideę i wiarę w nią i zdolność poświęcenia.”

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

4 komentarze

4 Komentarzy

  1. jok

    2 września 2018 at 07:03

    Może więc warto sobie przypominać co pisał, np. gdy piszą/mówią o propolskich Żydach, najczęściej zresztą nawet podkreślając, że większości to oni raczej nie stanowią :)))))))).

    Mi się jakoś z reguły przypomina tzw. „propolski historyk” Sz. Askenazy
    Jak to pisał, czasem mający dość trafne spostrzeżenia w zakresie stosunków pol-ży, J.R.Nowak:
    „urzeczeni Polską historycy profesorowie Szymon Askenazy i Wilhelm Feldman”.

    I od razu przychodzi mi skojarzenie z tym co pisał Dmowski….

    „W ogóle nasi „rodacy wyznania mojżeszowego” starali się nam rzucać kamienie pod nogi na rozmaitych terenach i na rozmaite sposoby. Między innymi p. Szymon Askenazy wydał w Szwajcarii broszurę po polsku, którą jego przyjaciele, aktywiści londyńscy, wydrukowali po angielsku, a w której starał się podkopać mój kredyt intelektualny, jak jego przyjaciel Namier starał się podkopać moralny i polityczny.
    Jeden z przyjaciół angielskich zwrócił się do mnie:
    — Dano mi tu broszurę prof. Askenazego. Czytał pan, co o panu napisał? Ładnie panu pańscy „rodacy” pomagają…
    — Pokazywano mi to — odrzekłem. — Napisał, że jestem głupcem, ale ja temu nie uwierzyłem. Niczemu nie wierzę, co Żydzi piszą.
    Najgorzej, że te rzeczy szły na rachunek walk wewnętrznych między Polakami i podtrzymywały na Zachodzie starą teorię, że Polacy tylko się z sobą kłócą, że kłótniami zgubili swoje państwo, i że kłótnie uniemożliwiają jego odbudowanie.”

    • Leszek1

      3 września 2018 at 10:29

      @jok
      Rzecz w tym, ze Szymon Askenazy byl wybitnym historykiem i Polakiem pochodzenia zydowskiego.
      Z jego szkoly wyszedl miedzy innymi najlepszy historyk emigracyjny Marian Kukiel.
      Polecam jego ksiazki. „Ksiaze Jozef Poniatowski” trafi do kazdego polskiego czytelnika, podobnie”Napoleon a Polska”.
      „Przymierze Polsko-Pruskie” mowi o akcie z 1790 roku i wyjasnia istote stosunkow trzech zaborcow do Polski i pomiedzy nimi. Ksiazka wymaga pewnego przygotowania. Ksiazki te posiadam w mojej bibliotece, a na podstawie ich lektury moge twierdzic, ze ten wielki polski historyk pochodzenia zydowskiego raczej nie mijal sie z prawda. Podobnie moglo byc tez z wymieniona slynna broszura ze Szwajcarii. Nie czytalem jej wiec nie moge jej ocenic.

  2. Leszek1

    3 września 2018 at 09:50

    Polska zostala zbudowana na fundamencie czynu Pilsudskiego i mysli Dmowskiego (Jestem Polakiem, wiec mam obowiazki polskie).
    Szkoda tylko ze Pan Roman nie chcial wspolpracowac z Pilsudskim. Darzyl go swoista nienawiscia, ktora przeszla na wyznawcow jego polityki. Polityki wspolpracy narodow slowianskich i uzyskania autonomii pod protektoratem Rosji.
    Pan Roman trzykrotnie demonstracyjnie nie przyjal wyciagnietej na zgode reki Pilsudskiego. W Warszawie, Francji i Japonii.
    Walka Narodowcow z Pilsudczykami wyrzadzila olbrzymie szkody Polsce. Teraz wrogowie Polski kontynuuja ten proceder.
    Chichot historii sprawil, ze Sanacja uznala okupanta sowieckiego jako sojusznika naszych sojusznikow i ujawniala struktury Panstwa Podziemnego przed „bracmi slowianami”, a Narodowcy juz w 1941 roku uznali Sowietow za wroga Polski numer jeden i konsekwentnie go zwalczali do poznych lat piecdziesiatych.

  3. Jacek Wójcikiewicz

    3 września 2018 at 15:14

    Wszystko to prawda droga pani Agnieszko,tylko Obóz Wielkiej Polski istnieje do dzisiaj,ja jestem jego działaczem,natomiast ONR założyli inni szlachetni Polacy-narodowcy.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra