Kultura i historia

Na drodze lawiny Kłamstwa, Chamstwa, Bezczelności i Satanizmu

Dotarła do mnie wreszcie najnowsza książka prof. Mirosława Dakowskiego pt. „O to co najważniejsze: krzaczek na drodze lawiny”. Książkę tę warto, wręcz trzeba przeczytać. Mówi ona o tym jak stać się jednym z krzaczków na drodze lawiny Kłamstwa, Chamstwa, Bezczelności i Satanizmu, a zatem jak zatrzymać to co nas i Polskę niszczy, wdeptuje w ziemię, stara się pozbawić rozumu i godności.

Książkę zaczyna kilka zdań wyróżnionych na oddzielnej stronie: „…co najważniejsze z tego, co robiłem, więc według mnie – najważniejsze dla Polski… Bo to podsumowanie. To są pochodnie, które od poprzedników przejąłem i kawałek dalej poniosłem. Oby one spowodowały obudzenie się następnych, tych, którzy je poniosą w sztafecie aby nie zgasły, a mocniej się rozpaliły”.

Książka dzieli się na dziewięć części.

Pierwsze dwie są na temat energetyki. To rozprawy o niebezpieczeństwach z nią związanych (np. Czarnobyl i Fukushima), ale również o wielkich, wciąż zaprzepaszczanych z premedytacją prze tych, których delikatnie można nazwać szkodnikami (a ostrzej zdrajcami) szansach związanych z jej rozwojem (energia odnawialna, wykorzystanie wodoru, energia słoneczna).

Część druga dotyczy „Zbrodni Smoleńskiej”. Znajdujemy w niej istotne analizy wydarzenia i jego przyczyn i wiele ważkich pytań, które okazują „Zbrodnię Smoleńską” w nowym świetle. Za podsumowanie można uznać następujący tekst: „Mamy więc nadzieją, że mając władzę w Polsce, demokratycznie przecież otrzymaną, Minister dopilnuje, by działalność na temat katastrofy nie ograniczała się do dołączania kolejnych parametrów (jak wady fabryczne), do powstawania kolejnych Komisji, Pod-komisji, Zespołów, pod-zespołów, wreszcie Kół i kółek zainteresowań posłów czy dobranych ekspertów. Mogą być jeszcze kółka graniaste. Pamiętamy jednak, że tędy, przez Rotary łatwo trafią do braci i Wielebnych Mistrzów. Ten ciągnący się spektakl na poziomie prowincjonalnej trupy ześlizguje się coraz szybciej w krępującą wszystkich śmieszność. Czas, by Reżyser zrozumiał wreszcie, że jedynym wyjściem z honorem będzie pełne ujawnienie Prawdy, niezależnie od tego, jak może to być druzgocące dla takim wysiłkiem konstruowanych auto-kreacji. Dość tego prowincjonalnego teatru czy cyrku!”.

Część IV nosi tytuł „Ordynacje, politycy, rabunki”. Dowiadujemy się z niej wiele o „władcach Polski”, tym jak była i jest niewolona (między innymi przez konstruowanie takiej a nie innej ordynacji wyborczej) i niszczona przez polityków, Bank światowy, CIA itd.

Czytamy tam, między innymi: „Dość zadziwiające i niepokojące są dwie wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, obie nie nagłaśniane w mediach.

Jedna dotyczyła pochwały przemian z 1989 roku, czyli, jak wiemy już prawie wszyscy – dogadania się, już jawnie, Kiszczaka ze swoją agenturą uplasowaną w Solidarności. Celem ludzi Kiszczaka było zachowanie władzy w postaci możliwości rabunku bez odpowiedzialności sądowej. Coś o tym wiem, dokumentowaliśmy to i ujawniali ten rabunek na podstawie badań Michała Falzmanna z NIK (udając się z doniesieniami i dokumentami między innymi do BBN, do braci Kaczyńskich i Jana Olszewskiego). Byli, jak rozumiem teraz, raczej zażenowani, niż wstrząśnięci. Ale już wiedzieli!!

A tu – prezes odkrywa, że etos Solidarności uległ doktrynie postkomunizmu i neoliberalizmu. Człowiek spostrzegawczy, polityk dość skuteczny, zdecydował się teraz, po latach, na to kłamstwo. Jest to sygnał do dwóch adresatów:

do ludzi, Polaków: linia porozumienie i walki będzie kontynuowana, nadzieje na przełom, na ukrócenie rabunku Polski odłóżcie na półeczkę.

– I to samo zapewne, tylko mocniej, do starych kiejkutów: Spoko; jak mówił nasz Wielki Mistrz Geremek, pacta sunt servanda. Waszych nie ruszymy, o Zbiór Zastrzeżony ani o Aneks możecie się nie kłopotać. Róbcie spokojnie wasze interesy, Ziobro nie zahaczy. A te patriotyczne slogany, to tak mówimy, dla tłumów, by język nie zasechł.

I ludzie to kupują.. Ale też – rozczarowują się… Do tworu, który na nasze nieszczęście, nazwano prawicą

Jakoś bez ech minęło też oświadczenie Kaczyńskiego w Białymstoku przeciwko antysemityzmowi, także ukrytemu.

Również ono ma podwójny wydźwięk:

– Z jednej strony trochę postraszyć tutejszych, tylko tych co bardziej spostrzegawczych, a Starszych, Mądrzejszych zapewnić, że Ich interesy będą priorytetem !

Czy Prezes, albo rząd, ukazują np. perspektywy odbierania majątku zagrabionego przez komunistów po wojnie, a przez postępowców w ostatnich 25 latach?

Przecież z tego, co przeciekło do wiadomości publicznej, np. choćby ze spisku kelnerów, wynika, że wiele osób z tzw. pierwszych stron gazet powinno już dawno zeznawać, w kajdankach i pod strażą, przed naprawdę niezawisłym sądem. A nic takiego się nie kroi”.

Kolejne części dotyczą fałszywej legendy ocieplenia, bałamutnej teorii ewolucji, negatywnych, przerażających efektów globalizacji i negatywnych zjawisk w Kościele.

Prof. Dakowski nakreśla też drogi wyjścia”. Poświęcona jest temu część IX książki. Tutaj Profesor jest pesymistą i zarazem optymistą. Po ludzku nie widzi żadnej szansy. Jest jednak spokojny jeśli chodzi o ostateczne zwycięstwo. Upatruje go jednak w porządku nadprzyrodzonym. Pisze: „Sami nie wyjdziemy. Symbolem tego przekonania jest m. in. Fakt, iż Drogi wyjścia umieściłem na mej Stronie tylko w dziale Kościół. Tylko wtedy, gdy naród realnie uzna Chrystusa za Króla Polski, a Pośredniczkę wszystkich Łask, Jego Matkę, za naszą Królową, obronimy Polskę i polskość”.

Pisze też, i to jest ostatnie zdanie tej książki: „W zalewającej nas beznadziei Matka Boża i Jej Pośrednictwo to nasza jedyna Nadzieja i szansa, ostatnia Ostoja”.

Od redakcji: Książkę pt. „O to co najważniejsze: krzaczek na drodze lawiny” (stron 268, cena 30 zł) trudno jest, ze zrozumiałych względów, nabyć. Najlepiej zwracać się w tej sprawie do Autora:

dakowy@tlen.pl

tel. 22 812-08-06

Od. redakcji: Mirosław Dakowski profesurę „belwederską” uzyskał w 1997 r. za pracę z fizyki jądrowej (rozszczepienie i zderzenia ciężkich jonów). W jego dorobku znajdujemy ok. 70 prac naukowych recenzowanych, ciągle cytowanych (większość z tzw. listy filadelfijskiej).
W latach 1959-1989 pracował w Instytucie Badań Jądrowych w Świerku
(mimo „wyrzucenia” z IBJ ok. 1983 r.). Osiem lat pracował jako fizyk za granicą (Dubna w ZSSR, Saclay i Orsay Francja, Darmstadt Niemcy). W latach 90. pracował na Uniwersytecie Warszawskim, w Państwowej Agencji Atomistyki, w Centralnym Urzędzie Planowania, Agencji Techniki i Technologii oraz w Wyższej Szkole Rolniczo-Pedagogicznej w Siedlcach. Od 1995 r. wykłada na Akademii Podlaskiej w Siedlcach oraz stoi tam na czele Zakładu Energii Odnawialnych. Od 1985 r. buduje w Polsce Ruch Poszanowania Energii i Energetyki Użytkownika. Od 1990 r. jest animatorem Grupy Poszanowania Energii. Był (1990) projektodawcą Agencji Poszanowania Energii podległej premierowi. W latach 80. z Andrzejem Urbańskim prowadził własne wydawnictwo podziemne o nazwie „Wydawnictwo”. Ukazało się w nim kilkadziesiąt pozycji z ekonomii i najnowszej historii, głównie dla młodych robotników oraz studentów.

Wraz z prof. Jerzym Przystawą napisał książkę pt. „Via bank i FOZZ, o rabunku finansów Polski” (1992).

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

5 komentarzy

5 Komentarzy

  1. Soroka

    10 września 2018 at 09:28

    Tak to mniej więcej jest jak to przedstawia pan Dakowski.
    Ala czy to jest jakaś wielka filozofia? Przecież jeżeli się wie co to jest religia i jakie są „prawdy wiary” religii materialistycznej, to żaden problem wydedukować co mają zamiar i co jest ich dziełem.

    • GG.

      10 września 2018 at 22:04

      .
      Trzeba podchodzić do rewelacji tego pana z dużą ostrożnością, skoro, jak czytamy w Wikipedii, jest propagatorem antydemokratycznego głosowania większościowego w systemie JOW na wzór amerykański:
      .
      „Od 1992 r. jest jednym z animatorów „Ruchu Obywatelskiego na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych” (JOW). W kwietniu 1996 r. na pierwszym ogólnopolskim spotkaniu Ruchu Obywatelskiego JOW na Uniwersytecie Wrocławskim został ustanowiony jednym z czterech Koordynatorów Krajowych tego ruchu. Propaguje idee JOW zarówno w mediach, jak i w czasie setek konferencji i spotkań organizowanych na terenie całej Polski.”
      .
      oraz propagatorem antyrosyjskiej teorii spiskowej odnośnie przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem:
      .
      „Dakowski już latem 2010 r. zakwestionował oficjalną wersję przebiegu katastrofy polskiego Tu-154 w Smoleńsku, m.in. stwierdzając w oparciu o dokonane przez siebie obliczenia, że niemożliwe było, „przy ewentualnej utracie kawałka skrzydła znanej wielkości na wysokości paru metrów wykonanie przez płatowiec półbeczki nad gruntem”, a także powstanie tak dużych uszkodzeń tylko z powodu uderzenia w ziemię.”
      .
      .
      Jak wiadomo, to słynny paryski mason Jerzy Giedroyć był „ojcem chrzestnym” prowadzonej od 1993 r. kampanii na rzecz wprowadzenia w Polsce ordynacji większościowej JOW – latem 1992 r. Giedroyć otrzymał ten pomysł od Przystawy, zaakceptował i ogłosił na łamach swojej „Kultury”. Przystawa chwalił się w 2007 r., że J. Giedroyć „w sposób jednoznaczny zarekomendował nam wybory w jednomandatowych okręgach wyborczych”.
      .
      A dzisiaj „łowca masonów” S. Krajski, rekomenduje nam twórczość jednego z głównych promotorów tak miłego Giedroyciowi i angloamerykańskim masonom głosowania większościowego w systemie JOW.
      .
      Co najmniej dziwne.
      .
      Co się tyczy teorii spiskowej katastrofy pod Smoleńskiem, to wystarczająca jest poniższa opinia:
      .
      .
      „PRAWDA O SMOLEŃSKU [„I INNEJ NIE BĘDZIE”]
      .
      Wczoraj Jarosław Kaczyński na kolejnej miesięcznicy ogłosił, że „poznamy prawdę o przyczynach katastrofy smoleńskiej”. Zdumiałem się, gdyż miesiąc temu specjalnie ku temu powołana za nasze pieniądze podkomisja ogłosiła, że „doszła do prawdy”, i że ta prawda to wybuch bomby termobarycznej, który nie nagrał się na taśmy, bo był szybszy niż dźwięk, i który nie zniszczył okien, bo miały uszczelki. Wynikałoby z tej prawdy, że wcześniejsze krzyki pasażerów i odgłosy uderzenia o drzewo są związane z drugą niezależną przyczyną katastrofy, tj. świadomym naprowadzaniem na zderzenie z ziemią, które spowodowali rosyjscy kontrolerzy lotów, za co prokuratura chce im postawić zarzuty umyślnego doprowadzenia do katastrofy.
      .
      Ta ostatnio [2017] ustalona prawda do lamusa odłożyła wcześniej ustalone wersje ogłaszane przez te same osoby: wielokrotne wybuchy trotylu, sztuczną mgłę, wpływ elektromagnesów, rozpylony hel, dobijanie rannych etc.
      .
      Moje zdumienie wynika z faktu, że po takich rewelacjach ogłoszonych miesiąc temu mamy czekać na jeszcze inne prawdy. Tym bardziej, że szef podkomisji ustalającej „prawdę” chwilo nawiał z RP szukając bezpiecznego miejsca w związku z wybuchem (tym razem autentycznym) największej afery korupcyjno-lobbystycznej w historii III RP, która wyłania się z informacji przeciekających z MON w spr. przetargów. Kto nam teraz nowe prawdy ogłosi?
      .
      Otóż, Panie Prezesie, ja Panu powiem, kto ogłosi prawdę. Prokuratura za trzy lata. Gdy skończą się Pana rządy, to prokuratura przedstawi USTALENIA, KTÓRE SĄ OBECNIE PO SIEDMIU LATACH ŚLEDZTWA OCZYWISTE:
      .
      – w wyniku wielokrotnego niezachowania procedur przez źle przeszkolonych pilotów poddawanych nielegalnemu naciskowi przez dowódcę sił powietrznych („Zmieścisz się, śmiało!”), który to nacisk wynikał z chęci zaspokojenie potrzeb politycznych kampanii prezydenckiej śp. Lecha Kaczyńskiego i w połączeniu z nieudolnym naprowadzaniem samolotu przez rosyjskich kontrolerów doszło do tego strasznego wypadku.
      .
      Taka jest prawda, Panie Prezesie, i innej nie będzie. Nie zasłoni tej prawdy tysiąc pomników pańskiego brata, nie zasłonią jej figurki gen. Błasika rozdawane w nagrodę przez MON i nie zasłoni jej Pana rytualne pokrzykiwanie w każdą miesięcznicę. Sumienie można zakrzyczeć, ale prawdy nie, gdyż ona jest zawsze taka, jaka jest.
      .
      Roman Giertych”
      .
      Źródło: https://pl-pl.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1673452292695119&id=215392231834473 (11.05.2017).
      .
      .

  2. Mark Epigon

    10 września 2018 at 11:45

    Trzeba też dodać informację, że Pan Profesor Mirosław Dakowski prowadzi i utrzymuje stronę dakowski.pl, na której zamieszcza istotne informacje, podając też odnośniki do nich, a często, te najbardziej niewygodne, można tylko i wyłącznie u Niego właśnie znaleźć. Dzięki temu, wielu ludzi, którzy nie mają czasu by przeczesywać internet, ma gotowy zestaw najistotniejszych wiadomości, więc i za tę pracę Jego czytelnicy są wielce wdzięczni.

  3. Leszek1

    10 września 2018 at 12:57

    Na piaszczystych wydmach nadmorskich sadzi sie trawe, by wiatr nie rozwiewal piasku.
    Trzeba pilnie sadzic PRAWDE, zeby powstrzymac wiatry usilujace nas rozwiac.

  4. Mark Epigon

    12 września 2018 at 04:38

    @GG.10 września 2018, 22:04
    Ostrożność nie zawadzi, w szczególności do opinii zagubionego ideowo Giertycha.
    Ale ale, na jakim to świecie żyje GG skoro pisze że są to dla Niego rewelacje?
    Zachęcam zapoznać się skąd wziął się pomysł JOW w Polsce:
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=23781&Itemid=45
    Przy okazji jest to znakomicie przejrzyście opracowana podstawowa wiedza o aferze FOZZ. Polecam Wszystkim.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra