Kultura i historia

„Majątek i życie goja należy do Żyda”, czyli Talmud zdemaskowany

Nakładem wydawnictwa 3DOM ukazał się reprint książki pt. „Tajemnice Talmuda, czyli zasady Żydów względem Boga, wiary, chrześcijan”, autorstwa niemieckiego teologa, żyjącego na przełomie XIX i XX w. – prof. Augusta Rohlinga.

 

Wiedza, którą przekazuje nam August Rohling, a którą znajdziemy także w wielu innych opracowaniach z okresu sprzed wprowadzenia poprawności politycznej, ma ukształtować w nas postawę judeorealizmu – spojrzenia wolnego od takich czy innych uczuć, uprzedzeń lub założeń.

Jest to spojrzenie krytyczne, z którego warto jednak eliminować negatywne emocje po to, by opierać się jedynie na faktach. One zaś skłaniają nas do ostrożności we wszelkiego rodzaju „dialogach” i uczą wydawać poprawne sądy w odniesieniu do rzeczywistości nas otaczającej.

Prof. August Rohling, powołując się na konkretne miejsca w Talmudzie, pokazuje to, co jest w nim ksenofobiczne, rasistowskie, niemoralne bądź po prostu prymitywne. Poniżej próbka takich poglądów:

Talmud o Mesjaszu:

„Mesjasz odda żydom królewską władzę, i będą jemu poddane wszystkie narody i wszystkie królestwa. Wtedy każdy żyd będzie miał 2800 sług „.

Talmud o gojach:

„Żyd tylko żyda uważa za bliźniego, każdego człowieka innej wiary nazywa obcym (mochrim), a nadto uważa go jako bydło, bo: nasienie obcego jest nasieniem bydła”.

Talmud o chrześcijanach:

„Ile razy Talmud mówi o chrześcijanach, nazywa ich mochrim (obcymi) albo gojami (poganami). Czytamy także w Talmudzie: że groby gojów (chrześcijan) nie plugawią ziemi, ponieważ tylko żyd jest człowiekiem, a reszta narodów należy do gatunków zwierząt!”

 

Książka do nabycia na stronie wydawnictwa 3dom

 

 

 

 

 

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

35 komentarzy

35 Komentarzy

  1. Dick

    11 września 2018 at 12:47

    Ciekawe jest, że o ile Bivlia jest tłumaczona na wszystkie języki, talmud jest przez Żydów chroniony jak wiedza tajemna…
    Jakby chcieli ukryć przed światem jego zawartość.

    • Tomek

      11 września 2018 at 15:08

      Dick, naprawdę to aż takie trudne dla ciebie, żeby znaleźć Talmud wydany języku polskim (o angielskim czy innych językach nie mówiąc)? Serio to przekracza twoje możliwości?:) Weź się, chłopie postaraj, na pewno dasz radę.

      P.S. Jak jednak ci się nie uda, to nie pisz może, że tajne, że spisek, że Mossad strzeże tego dokumentu itp., tylko daj znać – na pewno ktoś na forum ci pomoże i wyśle, co trzeba (nawet ja się zlituję:)

      • rychu

        15 września 2018 at 17:11

        Dyzurny rebe na stanowisku

        • Tomek

          17 września 2018 at 19:36

          Cóż, trzeba pomagać niepełnosprawnym intelektualnie:)

    • Sarmata

      11 września 2018 at 15:57

      @Dick
      Oczywiście, że masz rację. Jako dowód zobaczcie sobie jak te ssyny blokują dostęp do książki Józefa Kruszyńskiego (1877-1953) Talmud: co zawiera i co naucza.
      Masz 100% racji. Patrz:
      https://rcin.org.pl/dlibra/login

      • Tomek

        11 września 2018 at 17:58

        Straszne rzeczy, Marku, Mossad ci „blokadę” założył i musisz się zalogować, żeby mieć dostęp do biblioteki cyfrowej z tą, jak i (podkreślam), wieloma innymi książkami.:):):):)

        Też masz dwie lewe rączki, jak Dick, i nie potrafisz sobie konta na tej stronie założyć? Może ci pomóc też (skoro już zaoferowałem się pomagać osobom nie umiejącym „w Internety” rozwiązać ich, jakże banalne, problemy). Nie wiem, list do instrukcji logowania umieszczonej na tej stronie (pewnie Mossad zapomniał usunąć:))))) wwysłać? Wytłumaczyć, jak coś w niej niejasne? Może login i hasło ci wymyśleć, żebyś mógł korzystać, bo to też za trudne dla ciebie:)?

        Ależ z was kupa śmiechu, paranoicy:)

        • kani

          12 września 2018 at 01:57

          Lepiej z dupy nie wychodzić jak debilem się urodzić ty matole granatem oderwany od pługa i karmiony z procy.

          • Tomek

            12 września 2018 at 09:28

            O, a ciebie, przygłupie, jeszcze tu na portalu nie widziałem:). Może to znowu Marek albo inny ćwok boi się pod swoim pseudonimem odpisać i kolejne nicki wymyśla, co by pokazać, że nie tylko on jest takim gamoniem?

            Co prawda poziom twojego wpisu (ach, te błyskotliwe rymowanki, które ja też powtarzałem w podstawówce) pozwala mi wątpić, czy ty w ogóle po jakąś lekturę sięgasz (nawet taką, jak Marek-Sarmata), ale na wszelki wypadek, jakbyś przypadkiem chciał skorzystać z zasobów tej biblioteki cyfrowej, to też mogę ci wytłumaczyć, jak założyć sobie konto, wybrać login i hasło. Bo coś mi się zdaje, że podobnie jak Sarmata, przerasta to twoje możliwości i pomoc potrzebna:)

      • Dick

        12 września 2018 at 12:25

        Zobacz jak się talmudysta Tomcio uaktywnił 😉

        • Tomek

          12 września 2018 at 12:34

          Dobry Samarytanin, a nie talmudysta:). Pomaga dwóm niemotom internetowym znaleźć taki, czy siaki dokument albo założyć konto w bibliotece internetowej, żeby się te niemoty trochę ogarnęły:)

    • jok

      18 września 2018 at 04:46

      Dick 11.09, 12.47. Cóż, takie tłumaczenie całości… po prostu „nie jest nikomu ptrzebne”.:)
      Jak mi się zdaje:
      do tzw.”naszych”, „nauka”/zachęta/wychowanie, jak postępować „talmudycznie”, jak się kierować w życiu „wskazaniami a la talmudycznymi”, dojdzie i tak. Rzekłbym, posługując się „klasyką propagandy” – chyba/nie wykluczam iż wypijają to z mlekiem matki:);….

      teologom, etnologom, historykom, socjologom oraz psychologom społecznym, też „nie jest takie tłumaczenie potrzebne”, gdyż… temat wkaściwie”jest śmiertelnie niebezpieczny” dla potencjalnego badacza….

  2. gieptil

    11 września 2018 at 14:47

    Poza tematem, ale uważam że to ważne.

    Nawet biedna i upadła Ukraina potrafi mądrze rozwijać swój przemysł obronny, wykorzystywać szanse.
    https://www.defence24.pl/mspo-2018-ukrainskie-smiglowce-w-kielcach-mocniejsze-silniki-i-uzbrojenie-przeciwpancerne
    Gdy u nas gangi jawnych i zupełnie bezczelnych agentów z MON, sztabu generalnego i jeszcze gdzie tam po prostu demolują co się da, niszczą każdy nowy dobry pomysł, tak chodzą z pałkami i tłuką co popadnie. I nie ma takiego który by wziął pistolet o porozwalał im łby. Nie ma, to się musi źle skończyć.
    Jakby kto nie wiedział, jak oni działają. Jakby dostali propozycję na taką modernizację, to najpierw wysocy urzędnicy kilka lat prowadziliby analizy, jakiś dialog techniczny, tak by zeszło kilka lat na nic. Później by stwierdzili że to może i dobry pomysł, ale oni go inaczej widzą, to ma być inne więc „zaczynajcie od nowa robotę, mamy inne wymagania”. Po kolejnych kilku latach stwierdziliby że czas płynie do przodu są znowu inne wymagania, a tak w ogóle nie ma kasy na takie stare pomysły. A tak w ogóle to ile już poszło na was kasy, i wciąż nie dajecie tego czego akurat chcemy. Po kilku latach stwierdziliby że to już zabytki muzealne, a za granicą wasi konkurenci nie marnowali czasu i proszę oferują nam dużo lepszy system. Więc co się ryjecie z tymi starociami, 10 lat temu to była ciekawa propozycja, a teraz to na drzewo banany zrywać. Tak są pracowicie zarzynane kolejne programy zbrojeniowe od przynajmniej 30 lat. Może i więcej, bo za komuny też bywały takie kwiatki jak chodzi o polskie programy, nie te zlecone przez radzieckich i dla nich robione.

    • gieptil

      11 września 2018 at 15:25

      Dobrym przykładem jest program „Wisła”, całkiem stary. Było wiadomo że będzie potrzeba nowych systemów p-lot. Więc od dawna chodziły pomysły różne. Jesteśmy dobrzy w radarach, więc był do zrobienia radar polski, ale trzeba było robić. Akurat trafiłem na starą informację że nie warto było robić, bo byłby dopiero gotowy w 2020 roku, a ma być wcześniej ( dobry żart, te amerykańskie Patrioty będą przecież później ). Ale był dobry pretekst żeby nie rozwijać. Mamy dobrych informatyków, którzy opracowali już dla wojska kilka informatycznych systemów zbierania informacji i dowodzenia, też ucyfrowili posowiecki system p-lot Newa. Nie byłoby problemu, tylko … należałoby już kilka lat temu podjąć decyzję i dać na to pieniądze. Bo takich systemów nie robi się z teściową w garażu w tydzień.
      Większy problem byłby z rakietami i samymi wyrzutniami, ale tutaj od lat kilka firm oferowało się ze swoimi produktami. Same nośniki to już żaden problem, mamy nasze wojskowe Jelcze. Czyli mogliśmy zrobić sami prawie wszystko za ułamek obecnej ceny. Natomiast agenturze udało się tak temat zdemolować, rozwodnić, opóźnić, że pozostało nam kupić na gwałt system którego jeszcze nie ma ( żeby było ciekawiej ) za absurdalnie wysoką cenę. Wygląda to nie tyle jak zakup uzbrojenia, ale zakup jest tylko pretekstem do transferu za granicę polskich funduszy, do rabowania Polski.
      Taki stary artykuł z przed 4 lat na ten temat, gdy jeszcze w grze były różne pomysły.
      http://dziennikzbrojny.pl/artykuly/art,2,4,7226,armie-swiata,wojsko-polskie,system-wisla-jak-rzeka-obietnic

  3. stan

    11 września 2018 at 19:43

    Od końca XVI w. w nowych wydaniach Talmudu wykreślano nieprzychylne chrześcijanom teksty i umieszczano w tych miejscach małe kółko, co oznaczało, że tych tekstów rabini i nauczyciele mieli nauczać z pamięci. Ksiądz Justyn Bonawentura Pranajtis (1861-1917), magister swiętej teologii, profesor języka hebrajskiego w Cesarskiej Rzymsko-Katolickiej Duchownej Akademii w Petersburgu, wydał w 1892 naukowe dzieło „Christianus in Talmude Judaeorum”, które miało póżniej wydanie niemieckie, rosyjskie, a w końcu i polskie („Chrześcijanin w Talmudzie żydowskim”). Dzieło to zawiera tłumaczenie najbardziej antychrześcijańskich, kłamliwych, oszczerczych i bluźnierczych tekstów talmudycznych. Talmud ma dla żydów takie znaczenie, jakie dla chrześcijan mają dzieła Ojców Kościoła i odpowiada naszym podręcznikom.

    • Kwal

      11 września 2018 at 22:42

      Mam ta książkę….

  4. Elwira

    12 września 2018 at 14:20

    Do@Tomek: po co wyzywać innych od niemot, kmiotów i głupoli.Niegrzecznie. Po prostu Tomku pomóż. Nikt nie jest alfą i omegą, ma prawo błądzić i czegoś nie ogarnąć, więc podaj instrukcje tego internetowego logowania kolego. Podziel się wiedzą. Przecież ci jej nie ubędzie.

    • alegdzieta

      12 września 2018 at 15:37

      Tego nie ma w jego słowniku ani instrukcjach, takie przeoczenie.

      • Tomek

        12 września 2018 at 15:45

        Oj tam, nie ma:). Poniżej właśnie w odpowiedzi Elwirze to opisałem. Jak chcesz, skorzystaj z owej wiedzy tajemnej na temat tego, jak założyć sobie konto dostępu do biblioteki:). Poznaj fascynujący smak najgłębiej skrywanych tajemnic Mossadu!:)

      • alegdzieta

        12 września 2018 at 15:46

        Ks. prof. Józef Kruszyński : Dlaczego występuję przeciwko Żydom

        Z PRZEDMOWĄ

        DYREKTORA TOWARZYSTWA »ROZWÓJ«

        EDWARDA ZAJĄCZKA

        Nakładem Dyrekcji T-wa »Rozwój« na wojew. kieleckie.
        Skład główny: T-wo »Rozwój«, Warszawa, ul. Żórawia 2.

        K I E L C E 1923

        PRZEDMOWA

        Rozpocząwszy w roku 1918 nowy okres życia, przepojeni nadmiarem radości, zapomnieliśmy
        o tem, że otrzymana wolność nie jest jeszcze wolnością. Odpędziwszy bowiem zewnętrznych
        najeźdźców, zabraliśmy się do pracy twórczej nad ugruntowaniem tej wolności. I na progu
        odrodzeniowej pracy stanęliśmy wobec nowego niebezpieczeństwa, idącego ku nam, od
        wroga, którego nie będziemy szukali w sąsiednich państwach, bo go mamy wśród siebie, z
        nim żyjemy, i, niestety, większość społeczeństwa polskiego go popiera. Wrogiem tym jest
        całe żydostwo. Powiadam -całe, bo jeżeli chodzi o wrogi stosunek do Polski, to cechuje on
        wszystkich bez wyjątku żydów na całym świecie, Społeczeństwo polskie jednak choć późno,
        ale dojrzało. Niema w Polsce zakątka, gdzieby sobie nie zdawano sprawy z ogromu tego
        niebezpieczeństwa. Pomimo szykan i ubliżających Polsce represyj, stosowanych przez
        niektóre czynniki rządowe do organizacyj, mających na celu bądź pośrednio, bądź
        bezpośrednio za cel walkę z żydostwem, a raczej samoobronę, organizacje te dochodzą do
        zenitu rozwoju.
        Po całej Polsce powstają co raz to nowe oddziały Towarzystwa »Rozwój«, a półki księgarskie
        zasilane są stale nowemi dziełami, broszurami, omawiającemi tę »sprawę — spraw«, jak to
        słusznie kwestję żydowską nazwał jeden z narodowych publicystów. Dzieła, broszury, prasa,
        wiece, konferencje i odczyty budzą powoli, ale stale drzemiącego ducha w narodzie, który się
        ocknął i staje w szeregu zastępu, liczącego już miljony. Miljony te, które potrafiły zdusić
        molocha wschodniego i poskromić hydrę krzyżacką, stają obecnie jako karni szermierze
        wolności do walki o byt Polski i o Jej przyszły charakter.
        Kierowników tej armji jeszcze mało, ale wybitni. Na grobie niezapomnianych postaci, jak: ś.
        p. Jeleński, Niemojewski, Teodor Jeske – Choiński i Wiktor Czajewski, których nazwiska
        narówni z tymi, co prowadzili walkę orężną powinny być zapisane złotemi zgłoskami w
        dziejach naszych, widzimy nowe jednostki, które poświęcają wszystko, by tak palącą kwestję
        we właściwem świetle przedstawić. Do tych zaliczyć muszę autora niniejszej broszury ks.
        prof. Józefa Kruszyńskiego, którego dzieła o kwestji żydowskiej cieszą się wielką
        popularnością w całej Polsce. Do szeregu prac przybywa i ta, w której czcigodny Autor
        odpowiada na pytanie »Dlaczego występuję przeciwko żydom ?« Chcąc zaznajomić ogół z
        osobą znanego i zasłużonego Autora, przytaczam króciutki życiorys, który będzie niejako
        uzupełnieniem tych licznych prac o kwestji żydowskiej.
        Ks. Józef Kruszyński urodził się dnia 18-go marca 1877 r. Lata dziecięce przepędzał w domu
        rodzicielskim na wsi w Piotrkowskiem. Otrzymawszy średnie wykształcenie, w r. 1894
        wstąpił do Seminarjum Duchownego we Włocławku. W r. 1899 ukończył seminarjum i udał
        się tego samego roku na wyższe studja do Akademji Duchownej w Piotrogrodzie. W roku 1903 otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa Jerzego Szembeka. W tymże roku
        ukończył akademję ze stopniem Magistra św. Teologji. W sierpniu 1923 roku otrzymał
        nominację na wikarjusza w Radomsku przy kościele parafjalnym i pozostawał na tem
        stanowisku do maja 1904 roku. W tym samym roku został powołany na profesora do
        Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie objął katedrę Pisma św. Na stanowisku
        profesora pozostaje do tego czasu. Odczuwając potrzebę zetknięcia się ze światem naukowym
        zagranicznym, tudzież pogłębienia studjów nad Pismem świętem, przedsiębrał wiele podróży
        naukowych. W roku 1905 wyjeżdża na trzymiesięczny pobyt do Londynu, gdzie oddaje się
        gorliwie studjom orjentalistyki w Muzeum Brytyjskiem. W czasie swego pobytu w Anglji
        odwiedza uniwersytety i styka się z życiem naukowem w Oksfordzie» Dublinie, Cambridge,
        Maynooth College w Irlandji i w innych miejscowościach Anglji. W roku 1906 wydaje
        pierwszą książkę p. t. »Ewangelja według św. Marka« : jest to krótki komentarz na wzór
        szkolnych podręczników wydawanych w Anglji. W roku 1907 po raz wtóry odwiedza
        Anglję, gdzie przepędza sześć tygodni na wytężonej pracy w tymże Muzeum Brytyjskiem.
        Ponieważ przedmiot, któremu się poświęcał, wymagał znajomości kultury Wschodu, przeto
        pod koniec 1907 roku udaje się na półroczny pobyt na Wschód. Przybywa najprzód do
        Bejrutu w Syrji na uniwersytet św. Józefa. Przez jeden semestr studjuje pod kierunkiem
        znanych orjentalistów, jak Rozenvalle, Cheiks i innych, archeologję wschodnią, napisy
        fenicko-syryjskie, tudzież egzegezę. W ciągu dwóch następnych miesięcy odbywa podróże
        naukowe po Syrji, Palestynie i Egipcie. W r. 1909 wydaje dbszerną historję biblijną Starego
        Testamentu. Tegoż roku w czasie wakacji udaje się po raz trzeci w celach naukowych do
        Londynu. W roku 1912 odbył podróż naukową pod nazwą: »Śladami św. Pawła« na
        Bałkanach, w Grecji i Azji Mniejszej. W roku 1914 stanął na czele wycieczki nauczycielskiej
        do Palestyny i Egiptu, zorganizowanej przez kuratora okręgu naukowego w Warszawie. W
        czasie wojny napisał dwa poważne dzieła z zakresu Biblji, a mianowicie: »Wstęp ogólny do
        Pisma Świętego« i »Wstęp szczegółowy do Ksiąg Świętych Nowego Testamentu«. Wydał
        nadto kilkanaście drobniejszych prac oraz wiele artykułów, zwłaszcza z dziedziny Pisma św.,
        umieszczonych w czasopismach naukowych. Po skończonej wojnie, gdy kwestja żydowska w
        Polsce zaciążyła całym swoim ogromem nad naszemi stosunkami politycznemi, ks. prof.
        Kruszyński rozpoczął pracę na polu żydoznawczem, popularyzując ową kwestję i zapoznając
        społeczeństwo z ukrytemi planami żydostwa. Studjom tym zawdzięczamy kilka prac, które w
        pokaźnej liczbie rozeszły się po kraju, zapoznając wszędzie sfery społeczne z dążeniami
        żydów. Niniejsza broszura jest, jak już wspomniałem, odpowiedzią a zarazem
        usprawiedliwieniem, dlaczego ks. Kruszyński odstąpił od prac naukowych, poświęcając się
        życiu społecznemu i publicystyce, ujawniając groźne niebezpieczeństwo, jakie idzie ku nam
        ze strony żydostwa. Na tem polu życzyć musimy Szanownemu Autorowi dużo wytrwałości w
        pracy, a z pewnością, jeżeli nie u całego społeczeństwa polskiego, to przynajmniej u licznych
        zastępów » R o z w o j o w c ó w p o ls k ic h« zyska sobie uznanie.
        Łódź, dnia 21 maja 1923 r.
        Edward Zajączek,
        dyrektor okręgowy T-wa »Rozwój«
        na województwo kieleckie.
        I.
        Kwestją żydowską zajmuję się dopiero od roku 1919. Jako profesor Seminarjum duchownego
        we Włocławku od r. 1905, oddawałem się studjom Pisma św. oraz języka hebrajskiego, które
        to przedmioty wykładam. Pracom nad Pismem św. poświęcałem swój cały czas, jakim
        mogłem rozporządzać. Wydałem kilka dzieł z zakresu Biblji i wiele artykułów poświęciłem
        temu przedmiotowi w czasopismach naukowych i społecznych.
        Badając Pismo św., miałem sposobność zatrzymywania uwagi nad życiem i charakterem
        żydowskim z epoki biblijnej. Wglądając w przeszłość Izraelitów, tem samem nie mogłem
        mieć za obce tego wszystkiego, co związane jest z życiem i dążeniami spółczesnego
        żydostwa. Wszak w przekonaniu powszechnem żydzi spółcześni uchodzą za następców tych
        dawnych synów Izraela, o których tyle szczegółów dowiadujemy się z Ksiąg świętych.
        Według tego samego przekonania żydzi zachowali czystość rasy, te same obyczaje, tę samą
        wiarę, pracują nawet dzisiaj nad wskrzeszeniem zamarłego języka hebrajskiego, którem
        kiedyś przed rozproszeniem rozmawiali w Palestynie, Są więc tymi samymi żydami, których
        z górą przed trzema tysiącami lat gromił Mojżesz, napominali prorocy, przepowiadali ich
        przyszłość, rozwijali przed oczyma obrazy wybawienia mesjańskiego.
        Opierając znajomość żydów na Piśmie św., wyrabiamy w sobie pewien sentymentalizm,
        pewien liryczny nastrój względem długowiecznego narodu, przechodzącego tak różne koleje,
        zwłaszcza od czasu swego rozproszenia. Nie należy się dziwić, że takie uczucia rodzą się w
        duszy chrześcijanina, który zwykł patrzeć na Pismo św. jako na księgę natchnioną przez
        Boga. Zrozumieli to dobrze żydzi od czasu, jak tylko się znaleźli w rozproszeniu pomiędzy
        narodami chrześcijańskiemi i dlatego niejednokrotnie potrafili ich haniebnie oszukiwać.
        Spoglądając jednak na życie spółczesnych żydów, widziałem ogromny przedział pomiędzy
        żydostwem, z którem stykamy się dzisiaj, a Izraelitami z okresu Starego Testamentu,
        Widziałem nadto wielką różnicę co do ich charakteru, dążeń, obyczajów i zwyczajów, a
        nadewszystko wierzeń i nadziei. Skąd wzięła się ta różnica ? Jak to wszystko się stało, że
        dzisiejsi żydzi to niby ci sami, ale nie ci sami?
        Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że istnieje cała przepaść, zwłaszcza co do przekonań
        religijnych, pomiędzy żydami doby obecnej, a Izraelitami Starego Testamentu. Zupełnie
        niesłusznie utożsamiamy dzisiejszych żydów z Izraelitami z czasów przedchrystusowych, a
        jeszcze większy popełniamy błąd, gdy moralną wartość dzisiejszego żydostwa opieramy na
        tych wskazaniach Starego Testamentu, które odnoszą się do dawnych przodków dzisiejszych
        Icków, Mośków itd. Bardzo wielu autorów chrześcijańskich właśnie w ten sposób formuje
        sąd swój o żydach, i dlatego popełnia błędy. Żydostwo dzisiejsze jest całkiem inne, bardzo
        mało podobne do biblijnego. Weźmy sobie to za pewnik i sprawdzian w badaniu kwestji
        żydowskiej.
        Zajmowały mnie bardzo te wielkie przemiany w duszy żydowskiej i marzyłem nad
        opracowaniem dzieła naukowego, w któremby było wyłożone, dlaczego żydzi tak bardzo
        odstąpili od wiary swoich ojców, choć w zasadzie posiadają te same, co ongiś, księgi święte ?
        Dlaczego nie przyjęli nauki Jezusa Chrystusa, który przecież według ich ksiąg dawnych,
        posiadających największą powagę i uznanie, był ponad wszelką pewność tym przyobiecanym
        Mesjaszem ? Dlaczego wreszcie żydzi, znajdując się w rozproszeniu pośród narodów
        chrześcijańskich, zawsze pracowali i nie przestają pracować nad zgubą tychże narodów ? —
        Oto pytania, które miały znaleźć odpowiedź w tej mojej zamierzonej pracy. Musiałem jednak
        odłożyć zamierzenia na plan dalszy, a zająć się sprawą bardziej praktyczną, to jest
        popularyzowaniem kwestji żydowskiej wobec wielkiego niebezpieczeństwa, jakie zaczęło
        nam grozić ze strony żydostwa tak międzynarodowego, jak i polskiego! Niebezpieczeństwo to
        spotęgowała i ujawniła niedawno miniona wojna światowa.
        II.
        Stosunek żydów do narodu polskiego opierał się zawsze na wielkiem oszustwie. Gdy
        wejrzymy bliżej w historję żydów w Polsce, zauważymy dni sielanki, ale jednocześnie i dni
        grozy, jakie żydzi wytwarzali dzięki swemu stanowisku i uświęconym dążeniom, od których
        nic ich odwieść nie mogło. Ile razy żydzi przewidywali, że otwarta walka ze społeczeństwem
        nie może przynieść żadnych korzyści, starali się o pozory ugody. Byli przykładnymi,
        lojalnymi, obiecującymi, wypełniali prawa państwowe, zachowując dla siebie odrębność co
        do życia rodzinnego, religijnego i wszelkich ustaw wypływających z religji Mojżeszowej.
        Polska zawsze na to udzielała swej zgody. Dlatego też, poczynając od średniowiecza, żydzi
        nigdzie na świecie nie korzystali z takich swobód wewnętrznych, jakw Polsce. Tworzą
        własne zarządy gmin, kahały, mają swoje sejmiki, na których zapadają uchwały
        obowiązujące całe żydostwo. Zagarniają w swoje ręce handel; i społeczeństwo polskie
        posuwa się w swym lojaliźmie dla obcych przybyszów tak daleko, że nic nie widzi w tem
        niewłaściwego — owszem, tak się zachowuje względem żydów, jakby im było wdzięczne, że
        nie potrzebuje odrywać się od roli, do której oddawna przywykło.
        Pod wpływem tych swobód wewnętrznych wytwarza się specjalny typ żyda polskiego,
        noszącego odrębny strój, odsuwającego się w życiu społecznem od ludności miejscowej,
        niepoczuwa-jącego się nawet do przyswojenia sobie języka krajowego. Żydostwo samo
        zamykające się w ghettach, robiło wrażenie, że go nic nie obchodzą potrzeby państwowe, że
        nawet nie posiada żadnych aspiracyj poza materjalnemi, które potrzebne były do egzystencji.
        Z ludnością krajową mieli tylko styczność o tyle, ile wymagały tego względy handlowe.
        Nawet zdobywanie fortun przez żydów nie wzbudzało w społeczeństwie polskiem
        podejrzliwości, że owe fortuny mogą być obrócone na walkę z rdzenną ludnością kraju. Jeżeli
        niekiedy z przyczyn niepomiernego wzbogacania się klas żydowskich reagowała ludność
        polska i domagała się od władz rządowych pewnych ograniczeń i kontroli, to pochodziło to
        głównie z tego powodu, że żydzi po większej części dochodzili do bogactw drogą nielegalną,
        np. przez lichwę, czy też monopolizowanie towarów i nakładanie dowolnych cen. Przeważnie
        zapatrywano się u nas na żydów jako na bezdomnych wygnańców z obcych krajów, którzy
        niczego więcej nie szukają u nas, jak tylko spokojnej gościny. Żywioł polski przeważnie
        skupiał się na wsi i poświęcał się rolnictwu, do handlu się nie garnął, gdyż rola w zupełności
        wystarczała na jego utrzymanie. Handel oddawał całkowicie w ręce przybyszów, którzy w
        tym kierunku wykształcili się na zdolnych kupców, opanowując prawie zupełnie dziedzinę
        handlu i zaludniając miasta polskie.
        W Polsce bezustannie łudzono się nadzieją, że żydzi kiedyś przemienią się w Polaków i z
        czasem znikną cechy odrębności rasowej. Pod wpływem tych przekonań udzielano żydom
        rozległych swobód, które były dla nich niedostępne na zachodzie Europy. Nic też dziwnego,
        że ściągało do nas żydostwo z zagranicy i tak prędko się powiększało, że masy żydowskie nie
        mogły iść razem z postępem i oświatą. Wystarczy powołać się na dane historyczne: w roku
        pierwszego rozbioru 1772 było w Polsce na 15 miljonów ludności polskiej — 500.000
        żydów; w roku 1790 na 8 miljonów Polaków — 300.000 żydów. Księstwo Warszawskie w r.
        1810 liczy 4,300.000 ludności polskiej, w tem 300.000 żydów i tak wciąż rośnie liczba
        żydów, a dzisiaj wynosi 4,200.000, co stanowi blisko 14% ludności, podczas gdy największe
        zażydzenie w innych krajach sięga 2 lub 3°/o. Należy jeszcze i to wziąść pod uwagę, co
        wykazał dr. St. Michalski w swej broszurze »Walka o Polskę«, że w roku 1917 w Warszawie
        rodziło się 136 dzieci żydowskich na 100 polskich. Zapewne i w dzisiejszych powojennych
        czasach nie wiele się zmienił stosunek na korzyść zbiedzonej ludności polskiej. Masy naogół
        pozostawały ciemne, lecz ta ciemnota, jak się później okazało, została wyzyskana dla
        dążności żydowskich, które nie bacząc na ciemnotę, były rozwijane wśród tłumów i
        przekazywane dla potomności głównie drogą talmudycznego kształcenia. Umysły
        trzeźwiejsze wśród Polaków zdołały, dostrzedz, że te ciemne masy żydowskie, zarówno jak
        żydzi zbogaceni i oświeceni, są nam naogół nieprzychylne, obłudne i działające na szkodę
        Polski. Czy to weźmiemy jakąkolwiek gałąź handlu czy przemysłu, czy jakiekolwiek w ogóle
        pole, na którem żyd stykał się ze społeczeństwem polskiem, łatwo było można zauważyć, że
        oszukiwanie Polaków nie płynęło wyłącznie z chęci zbogacenia się, ale odgrywały tu także
        rolę względy ideowe. I tak, gdy żyd szynkarz rozpajał chłopa polskiego, cieszył się nie tylko tem, że ciągnął zysk, ale także i tem, że owego chłopa prowadził do zguby moralnej. Temi
        samemi pobudkami się kierował, gdy namawiał do nierządu, do wykroczeń przeciwko etyce
        czy prawodawstwu religijnemu, czy też cywilnemu. W »Protokułach mędrców Sjonu« (w
        polskiem wydaniu tytuł książki »Baczność«) sami żydzi do tego się przyznają. Par. 9-ty
        »Protokułów« mówi: »My demoralizujemy, kusimy i znieprawiamy młodzież chrześcijańską
        przez wychowanie i teorje fałszywe, złe dla nas — ale dobre dla niej«. Przedewszystkiem
        żydzi starają się podkopać powagę kleru katolickiego. Paragraf 17-ty »Protokułów« mówi:
        »Oddawna staramy się hańbić kler chrześcijański«, par. zaś 4-ty uczy: »Powinniśmy
        podkopać i wyrwać wiarę w Boga i w duszę, a zastąpić to kalkulacją materjalną, to jest
        materjalizmem«. W tym duchu działają dzisiaj rozgłośne i przez żydostwo całego świata
        reklamowane teorje żyda A. Enszteina. Par. 17-ty »Protokułów« w dalszym ciągu objaśnia:
        »Staramy się już oddawna zdyskredytować chrześcijański kler i zniweczyć ich misję. Wpływ
        ich na lud zmniejsza się codzień. Swoboda sumienia dziś jest proklamowana wszędzie i jest
        tylko kwestją czasu, kiedy nastąpi zupełny krach chrześcijaństwa. Zinnemi religjami łatwiej
        sobie wtedy poradzimy«.
        Takie stanowisko żyda podyktowane było etyką Talmudu, dążącego do walki z
        chrzęścijaństwem. Chrześcijaństwo największego wroga posiada w Talmudzie, który, jak
        wiadomo, jest podstawowem prawem i fundamentem wierzeń i całej etyki spółczesnego
        żydostwa. Podnosił się przeciwko temu bunt ze strony tych jednostek, co pojmowały w
        należytem świetle ową etykę talmudową. Domagano się ograniczeń względem żydów. Nigdy
        jednak w ojczyźnie naszej ów sprzeciw nie pociągnął szerokich mas ludowych i nigdy też nie
        doszło do takiej walki, jak w zachodnich krajach Europy, gdzie żydostwo było zmuszone
        opuścić ziemię, której gościnności tak haniebnie nadużyło. Na wypadek takich zatargów szły
        protesty, uniewinnienia, przyrzeczenia posłuszeństwa, a nawet przekupstwa ze strony żydów.
        Władze państwowe prawie zawsze interweniowały, opinja społeczna się uspakajała i znowu
        następował w naszych dziejach okres swobodnego rozwoju żydów.
        Żydzi nauczeni smutnem doświadczeniem byli w swych występach przeciwko
        chrześcijaństwu daleko ostrożniejsi i potrafili uśpić uwagę ogółu na bieg pracy występnej,
        choć wewnętrznie nie przestawali się organizować, porastać w dobrobyt i szerzyć
        uświadomienie o niepokonanej sile »talmudycznej więzi«.
        Takie koleje i takie doświadczenia z żydami przeżywał naród polski aż do ruchów
        wolnościowych, które nastały w naszym krajupo przegranej wojnie japońskiej w roku 1905.
        Podówczas z jednej strony widniały widoki uzyskania swobód obywatelskich, a z drugiej
        organizacje żydowskie w kierunku uświadomienia narodowego, jak np. sjonizm, tak dalece
        wzrosły, iż żydzi nie wahali się wystąpić ze swojemi żądaniami na arenę życia publicznego.
        Zażądali własnych posłów do Dumy, publicznie lekceważyli narodowe aspiracje polskie,
        przechylając się na stronę silniejszego, to jest Rosjan. Znaną jest dzisiaj rzeczą z dokumentów
        rządowych caratu, że żydzi w Królestwie za czasów premjera Goremykina robili propozycje
        w Piotrogrodzie, by im oddano w ręce rusyfikację Polski 1).
        (1 – Por. S t e f a n j a L a u d y n – C h r z a n o w s k a : Sprawa światowa: Żydzi,
        Ludzkość, Polska. Poznań, 1923, str. 226.)
        Gdy się to działo, szersze sfery społeczne zaczęły zapatrywać się we właściwem świetle na
        sprawę żydowską. Ci, co do tego czasu jeszcze łudzili się nadzieją, ze żydzi oświadczą się za
        Polakami, zmienili swoje zdanie. Zaczęli pisać przeciwko żydom Andrzej Niemojewski,
        Aleksander Świętochowski i wielu innych, którzy do tego czasu trzymali stronę żydów. W
        społeczeństwie wzrastało uświadomienie, że należy się bronić przed żydami, którzy działają i
        będą działali przeciwko Polsce. Nie posiadając wolności, a tem samem i własnych rządów,
        niemogliśmy się zdobyć w walce z żydami na nic innego, jak tylko na bojkot. Zaczęto
        pomijać sklepy żydowskie, zakładano własne przedsiębiorstwa itd. Żydzi bardzo się ulękli
        bojkotu. Spostrzegli, że jeszcze nie nadszedł czas do wystąpienia wyraźnie przeciwko Polsce,
        więc starali się wszelkiemi siłami zmienić stanowisko zajęte względem nich przez Polaków.
        Zaczęli składać winę na litwaków, to jest żydów rusyfikatorów, przybyłych z Rosji, sami zaś
        przekonywali naiwnych, że pragną żyć w zgodzie z ludnością chrześcijańską, że bojkot
        doprowadzi Polskę do ruiny itp. Co się zaś tyczy naszego stanowiska, to należy wyznać ze
        smutkiem, że wznieciliśmy w sobie, jak w bardzo wielu innych ważnych wypadkach,
        słomiany ogień. Bojkot uprawiała tylko inteligencja miejska, natomiast wielkich mas
        ludowych nie mogły przeniknąć nowe hasła. Starano się tam oddziałać, lecz skutek pracy był
        bardzo nikły. Z powodu braku należnej organizacji, zarówno jak i niedostatecznej ilości
        polskich placówek handlowych i przemysłowych, bojkot ogromnie osłabł na sile. Ten tylko
        odnieśliśmy zysk, że nieliczne jednostki ze strony Polaków, oddawszy się w okresie bojkotu
        handlowi, pracowały nad rozwojem nowopowstałych placówek, dostarczając w ten sposób
        żywych przykładów, że Polacy mogą się zajmować handlem i powinni rozwijać walkę o jego
        zdobycie.
        Tymczasem zbliżaliśmy się do wypadków, które miały wstrząsnąć starym światem i zmienić
        jego oblicze. W roku 1914 wybuchła wojna europejska. Narody chrześcijańskie stanęły do
        olbrzymich zapasów, a żyd stał zboku i cieszył się. Im wojna będzie dłuższa i straszniejsza,
        tem lepiej dla żyda. On nigdy nie brał i nie bierze udziału w wojnie, którą prowadzą narody
        chrześcijańskie. Pomimo to z każdej wojny w dwójnasób korzysta. Popierwsze jako handlarz
        przystępuje do walczących i zgarnia złoto, a podrugie patrzy na wyniszczenie narodów
        chrześcijańskich, nad którem sam zawsze pracował i pracuje. Spływa nań bogactwo i umacnia
        się jego rola społeczna, ponieważ chrześcijanin wychodzi z wojny ze stratami. Paragraf 9-ty
        »Protokułów« zaleca dla polityki podział narodów na jaknajwiększą liczbę partyj wałczących,
        gdyż to oddaje je do dyspozycji żydów i napędza złoto do ich kieszeni.
        Te dwie rzeczy spełniły się w niedawno minionej wojnie. Żydzi wzrośli niepomiernie w
        bogactwo, nic nie tracąc w ludziach. Nadto narody chrześcijańskie wyszły z tej wojny
        niezmiernie wyniszczone, przeto żydzi mogli śmielej stawiać swoje żądania. I w istocie takie
        żądania postawili przedewszystkiem w stosunku do Polski, gdzie znajdują się w największem
        skupieniu.
        Jakież to żądania?
        Są one tak wielkie, a jednocześnie tak zastraszające, że przenigdy wypełnić ich nie możemy,
        gdyż wypełniając, musielibyśmy się wyrzec własnej ojczyzny.
        Żydzi tak bardzo poczuli się na siłach, że już nie przyrzekają zgodnego pożycia, ani nie
        zadawalniają się obywatelską wolnością, która ich nie krępuje w nabywaniu majętności,
        zagarnianiu w swoje ręce handlu i przemysłu. Nie ! To ich nie zadawalnia. To wszystko, do
        czego tak bardzo w ubiegłym wieku wyciągali ręce, przyrzekając, że niczego więcej nie
        pragną — to wszystko nie zaspokoiło ich żądań. Domagali się całkowitych swobód
        obywatelskich i otrzymali je. Traktatem Wersalskim otrzymali t. z w. »Prawa Mniejszości«.
        Czy zdajemy sobie sprawę, co to są prawa mniejszości ? Przytoczmy choć niektóre z nich
        wyjątki: 1. Polska niema prawa mieć żadnych wyborów, ani żadnych spisów i registracyj w
        soboty. 2. Szabas żydów jest uznany przez prawo, a rząd i sądy powinny odpowiednio do tego
        się zachować. 3. Żydzi nie mogą być przymuszani do żadnych działań, niezgodnych z ich
        szabasem, ani też podlegać żadnym karom, mających związek ze święceniem dnia tego.
        4.Polska zobowiązuje się w miastach i osadach, które mają znaczną liczbę obywateli
        mówiących niepolskim językiem — postarać się i stworzyć szkoły elementarne, w których
        dzieci tych mniejszóści uczyć się będą w ich własnym języku,5. Komitet edukacyjny,
        wybrany przez gminy żydowskie, rozporządzać będzie sam funduszami, wyznaczonemi
        odpowiednio z sum ogólnych dla szkół żydowskich w Polsce.
        W rzeczywistości żydzi osiągnęli to, co mówi 9-ty paragraf »Protokułów«. Oto czytamy tam:
        »W rzeczywistości niema już żadnych przeszkód przed nami. Nasz »Nad-rząd« ma tak
        ulegalizowane stanowisko, iż może być nazwany »dyktaturą«. Na obecny stan świata
        jesteśmy jego prawodawcami«.
        Nie poprzestali jednak na nich. Były one tylko jednym ze stopni do podniesienia się wyżej. A
        tym szczytem, do którego w cichości zawsze dążyli wytrwale, a dzisiaj dążą jawnie, jest
        uznanie ich jako wolnego narodu. Wolny naród musi mieć własną ziemię, czyli ojczyznę. Na
        taką ojczyznę wybrali sobie Polskę. A ponieważ żydzi są i pozostaną narodem obcym, przeto
        Polska jest nie dla nas, tylko dla nich. Oni mają posiąść Polskę, a ponieważ my będziemy dla
        nich obcymi, przeto zaczną nas usuwać z naszej ojczyzny. W razie otrzymania Polski na swą
        narodową siedzibę, łatwo znajdą drogę do usunięcia nas. Będą wzrastali w bogactwo, jako że
        i dzisiaj już są niezmiernie bogatymi, a my będziemy się staczali ku ubóstwu. Jako ubodzy,
        musimy szukać zarobku poza granicami kraju,rozpocznie się więc emigracja. Ludność polska
        z każdym rokiem zacznie się zmniejszać, natomiast oni będą się powiększali. Stosunek
        procentowy będzie ulegał zmianie na ich korzyść.
        Za lat kilkadziesiąt będą stanowili połowę ludności, a jeszcze po jednem pokoleniu większość
        będzie po ich stronie i podówczas z nami koniec. Już żadnego ratunku nie będzie. Stracimy
        wszystko. Ojczyzna nasza przemieni się na Judo polskę.
        III.
        Takie żądania żydzi postawili wyraźnie już u schyłku wojny i konsekwentnie a wytrwale dążą
        do ich urzeczywistnienia. Jeżeli pochód ku szczytowi podzielimy na pewną liczbę
        określonych odległości, to ze smutkiem musimy wyznać, że już kilka z nich zdobyli. Uzyskali
        prawa »mniejszości«, stworzyli Ligę Narodów i rzeczywście uciekli się pod jej opiekę.
        Zdobyli wszystkie prawa obywatelskie, nie wyrzekając się abolutnie niczego, co stanowi ich
        odrębność i obcość. Naprawdę, czyż to nie wielkie już zdobycze ?
        Czyż można wobec takich nastrojów traktować kwestję żydowską po akademicku? Czy
        można, siedząc w spokoju przy biurku, pisać dzieła naukowe, gdy dach nad głową płonie ?
        Nie. Należy krzyczeć na alarm. Należy budzić śpiących, a przed oczyma obojętnych
        przedstawić w całej grozie niebezpieczeństwo. Należy wołać do głuchych i ukazywać im, jak
        spychani są ku przepaści. Należy otworzyć oczy tym wielkim masom, niezdającym sobie
        sprawy, że wypierani są z własnego domostwa, wciskani w kąt ubóstwa, a wreszcie i stamtąd
        będą usunięci. Należy tworzyć armię ratunku, póki nań jeszcze środków starczy.
        Periculum in mora – niebezpieczeństwo już nadchodzi. Pora się bronić!
        Zacząłem tedy dzwonić na alarm. Ile mi sił starczy wołam: Nie chcemy krzywdy dla żydów.
        Otworzyliśmy przed nimi gościnne bramy naszego domu i niczego nie szczędziliśmy im.
        Nie zazdrościmy im obywatelstwa i wygód, ale nie możemy się zgodzić, aby nas miano
        wyrzucić z własnego domu. Nie możemy się zgodzić, aby obcy przybysz nie uszanował
        naszych praw i zaprowadzał swoje. Przenigdy nie zgodzimy się, aby nas pozbawiono
        wolności. Bezustamie walczyliśmy z uciskiem. Wołaliśmy do Boga: Wolność, Ojczyznę racz
        nam wrócić Panie! I to wołanie hartowało w nas duszę, stwarzało nieustraszone męstwo tak,
        iż walczyliśmy z potęgimi tego świata. Wierzyliśmy, że Bóg był z nami i zwyciężaliśmy;
        czyż teraz pozwolimy się pokonać ? „Rozweselimy się w zbawienia Twiem,a w imię Boga
        naszego wielmożnymi się staniemy…Oni powiązani są i polegli, a myśmy powstali i
        podniesieniśmy… Wysłuchaj nas w dzień, w który Cię wzywać będziemy“ (Psalm 19)
        Wystąpiłem przeciwko żydom. Krzyczą i będą na mnie krzyczeć, ale nie lękam się tego
        krzyku, gdyż spełniam moją powinność względem Matki-Ojczyzny. W kwietniu 1919 r.
        ofiarowałem swoje usługi rządowi polskiemu, które miały polegać na badaniu planów
        polityki żydowskiej w centrum, gdzie schodzą się dzisiaj wszystkie nici polityki sjonistycznej.
        Tam odbywają się, a przynajmniej w swoim czasie odbywały się najważniejsze knowania,
        skąd szły dyrektywy do Grinbaumów, Priłuckich, Thonów, Rosenblattów, itp., w jaki sposób
        mają kierować polityką żydowską w Polsce i jak urzeczywistniać odwieczne plany dążeń
        żydowskich. W Ministerjum spraw zagranicznych, dokąd się udałem, przyjął mnie pod nieobecność ministra p. Paderewskiego, szef biura p. O., zajmujący dzisiaj wysokie
        stanowisko w misji zagranicznej. Ofertę moją zupełnie zlekceważono; dano mi po długiem
        wyczekiwaniu odmowną odpowiedź na piśmie, którą umotywowano wprost śmiesznie.
        Widziałem, że tą drogą nic nie zrobię. Przystąpiłem tedy do pracy i w początkach roku 1920
        wydałem pierwszą książkę o żydach p. t. »Żydzi i kwestja żydowska«.
        Praca w ciągu roku została zupełnie wyczerpana. Wydałem następnie kilka broszur o
        charakterze popularnym, jak: »Dążenia żydów w dobie obecnej«, »Polityka żydowska«,
        »Żargon żydowski«, »0 narodowy język żydów«, Żydzi a Polska«.
        Książki te poszły w świat i robią swoje. Przygotowują opinię publiczną do zrozumienia
        kwestji żydowskiej; a nam o nic więcej narazie chodzić nie powinno, jak tylko o poznanie
        przez szerokie masy ludowe (inteligencja zaczyna się już orjentować) kwestji żydowskiej.
        Gdy owe masy zrozumieją, na czem polega kwestja żydowska, rozpocznie się w całym kraju
        praca odrodzeniowa. Musimy zdobyć w swoje ręce handel i przemysł, bo to gałąź naszej
        rodzimej i narodowej pracy. Żydzi, jako plemię wędrowne, póki nie uzyskają swoich
        własnych rządów, czyli póki nie stworzą Judeopolski, zaczną szukać dla siebie lepszych i
        wygodniejszych placówek i podówczas rozpocznie się naprawdę odżydzanie kraju. Będziemy
        szczęśliwymi, jeżeli doczekamy się takich warunków, jakie zostały wytworzone na polu
        ekonomicznem w Poznańskiem w połowie ubiegłego wieku. Żydzi zaczęli się podówczas
        wynosić z tej prowincji i cicho, rzec można, niepostrzeżenie dzielnica wielkopolska została
        odżydzona.
        IV.
        Stwierdzamy ze smutkiem fakt, że w powołanej do wolnego życia Polsce nie mieliśmy
        jeszcze rządu, któryby się należycie orjentował w kwestji żydowskiej, Mieliśmy już kilka
        gabinetów, na fotelach ministerjalnych w ciągu czterech lat naszego życia wolnego zasiadało
        przeszło 130 ludzi i nikt z nich nie posiadał należytego zrozumienia czem jest kwestja
        żydowska. Ministrowie usposobieni narodowo zbliżali się do należytego ujęcia tej sprawy,
        lecz im bliżsi byli celu, tem gwałtowniejsza przeciwko nim powstawała opozycja. Jak na
        komendę wszystkie żywioły lewicowe, jakby inspirowane przez żydostwo swojskie i
        międzynarodowe, podnosiły taki krzyk, że gabinet upadał i robił miejsce dla lewicy.
        Charakterystyczną jest rzeczą, że lewica nie chce, czy też świadomie zapoznaje kwestję
        żydowską. Im członkowie gabinetu idą bardziej na lewo, tem lepiej odpowiadają aspiracjom
        żydowskim. Nic też dziwnego, że to »mocarstwo anonimowe« boi się rządów narodowych i
        porusza wszystkie czynniki, jakiemi rozporządza u nas i zagranicą, aby narodowców nie
        dopuścić do rządów. Lewica jest mu na rękę, zwłaszcza nasza lewica, która pod wpływem
        atmosfery przesiąkniętej ideologją żydowską, myśli i czuje u nas bardziej po żydowsku,
        aniżeli gdziekolwiek indziej zagranicą. — Straciliśmy nadzieję, aby odrodzenie opinji na tle
        zachłanności żydowskiej rozpoczęło się u nas wśród tych sfer odgórnych, dla których
        przystępne są teki ministerjalne. Musimy tedy szukać ratunku w sferach oddolnych, wśród
        tych szerokich i ciemnych mas, wierząc, że gdy tam rozpocznie się odrodzenie, pójdzie wyżej
        i wyłoni z siebie ludzi, co będą umieli ująć sprawę w swoje ręce. Musimy tedy nie ustawać w
        pracy, musimy pisać i mówić, i wołać, że nieprzyjaciel dobija się do wrót naszych i przed
        nami wytwarza się alternatywę: być albo nie być.
        Mam moralne przekonanie, że wszelkie zacieranie śladów destrukcyjnej roboty na nic się nie
        przyda. Żydzi w odkryciu przyłbicy postąpili tak daleko, że już dzisiaj nie ulega najmniejszej
        wątpliwości, jakie są rzeczywiste plany ich polityki. Wejrzeliśmy za zasłonę
        międzynarodowego sprzysiężenia żydowskiego i oczom naszym przedstawił się widok
        okropny. »Protokuły mędrców Sjonu« nie są ukrywane w tajemnych skrytkach żydowskiej
        mafji. Rozchodzą się one w setkach tysięcy egzemplarzy, wywołując zdziwienie, ale
        jednocześnie i przerażenie na obu półkulach. Już dzisiaj nic ich zniszczyć nie potrafi.
        Postanowienia mędrców zarysowały się w polityce zbyt dokładnie. Przykładem tego
        dzisiejsza Rosja, wysiłki skomunizowania Węgier i nieustające sprzysiężenie przeciwko
        Polsce, Fakty te będą stale wołać: niebezpieczeństwo żydowskie idzie; urzeczywistnianie
        mesjańskich mrzonek przetopionych w etyce talmudowej szybkim krokiem zbliża się ku nam,
        dlatego czuj duch, bo chrześcijaństwu wypisana jest walka na śmierć i życie.
        Do czynu musimy wołać te szerokie sfery, z których dzisiaj, dzięki demokratycznym
        ustrojom, wyłania się władza, których tchnieniem żyją sfery odgórne. Do czynu musimy
        stanąć na zawołanie jak jeden mąż i uzbroić się w wytrwałość, bo walka nad ratunkiem
        własnego domu będzie długa i ciężka. Nie znaliśmy duszy żydowskiej, zbyt pochopnie
        wierzyliśmy przyrzeczeniom i byliśmy przekonani, że prawa obywatelskie, udzielone żydom,
        w zupełności zaspokoją ich aspiracje. Tymczasem wbrew naszym oczekiwaniom, wszelkie
        swobody i prawa zostały wyzyskane na naszą niekorzyść, zbudowano sobie z nich pomost, po
        którym żydostwo pragnie dojść do władzy i do wydarcia nam ojcowizny. Musimy naprawiać
        tedy błędy, jakie popełnili nasi ojcowie i jakie my popełnialiśmy do tego czasu. Dzisiaj już
        nie można kierować się zdaniem: »jakoś to będzie«, ale musimy się chwycić czynu, którym
        jest odżydzenie Polski, i uniknięcie w ten sposób niebezpieczeństwa, które samiśmy sobie
        zgotowali. Do czynu nawołujemy wszystkich. Naszem hasłem powinno być zjednoczenie
        narodowe, skupienie wszystkich sił do walki z wrogiem.
        V.
        Paragraf 5-ty »Protokułów« mówi o konieczności puszczenia w ruch wielu przeciwnych:
        opinij, by one szerzyły jaknajwiększy zamęt. Nakazuje również operować słowami jak
        najhojniej — nie czynami i tworzyć ferment i chaos. Par. 9-ty »Protokułów« twierdzi, że
        socjalizm, monarchizm, komunizm, demagogja, anarchizm — wszystko jednakowo służy
        żydom, niesie zamęt i podrywa autorytet rządu i władzy wszelkiej. Par. 5-ty »Protokułów«
        stwierdza wszczepioną już głęboko przez żydów nienawiść ras, klas, religij, na co pracowali
        oni od wieków, by niższe klasy chrześcijan, wiedzione przez żydów, uderzyły na wyższe
        klasy chrześcijan i tępiły się wzajemnie, Owoce tego zaprzysiężenia oglądaliśmy wszyscy
        podczas niedawno odbytych wyborów.
        Wybory do drugiego Sejmu, odbyte dnia 5 listopada 1922 r., powinny skutecznie otworzyć
        nam oczy, jakie są prawdziwe zamiary żydów względem państwa polskiego. Stworzyli oni
        poważny blok tzw. mniejszości, który będzie nam wymierzał ciosy. Blok ów stanął pod
        obcym sztandarem do walki z Polską, Stało się coś niesłychanego, coś takiego, czego nie da
        się pomyśleć w odniesieniu do któregokolwiek z samodzielnych państw na świecie. Żydzi
        utworzyli kilka grup wyborczych, ale w rzeczywistości nie jest to czem innem, jak tylko
        mistyfikacją, obliczoną na uśpienie polskiej opinji publicznej. Chodziło o wykazanie na
        zewnątrz, że w swych dążeniach są rozbici, a zatem nie stanowią poważnego
        niebezpieczeństwa na polu aspiracyj politycznych. Rozdzielenie się na stronnictwa było tylko
        zwykłym bluffem, bo w istocie rzeczy tworzyli tylko jedno wielkie stronnictwo, jeden obóz,
        gotów w połączeniu z Niemcami, Rosjanami i Rusinami do walki z nami. Słynna 16-ka,
        stojąca pod sztandarem obcokrajowości, skupiła prawie wszystkie głosy żydowskie, gdy
        tymczasem inne stronnictwa otrzymały tylko nieznaczne ułamki, nie osłabiając całości
        żydowskiej. Wystarczy wspomnieć, że wszystkie listy żydowskie poza 16-ką otrzymały w
        głosowaniu do Senatu w całem państwie zaledwie 315 głosów. Stanęli tedy żydzi zwartą
        masą do wyborów i nadspodziewanie przeprowadzili do Sejmu tak wielką liczbę głosów, bo
        aż 90, a do Senatu 26; będą oni tedy w stanie paraliżować wszystkie poczynania, zmierzające
        do odrodzenia kraju i utrwalenia państwowości. Grupa posłów żydowskich, akcentująca
        wyraźnie swoje odrębne stanowisko narodowe, niewątpliwie okaże się organizacją zabójczą
        dla prac sejmowych.
        Jużeśmy stanęli w obliczu niezmiernie doniosłego faktu, że wielka obca grupa na arenie
        sejmowej będzie niweczyła to wszystko, co ma być przedsiębrane dla utrwalenia naszego
        niepodległego bytu. Czyż możemy z opuszczonemi rękoma patrzeć na to, co się dzieje ? Czyż
        możemy zachować dalszą obojętność wobec zbierania się nad nami czarnej chmury,
        zwiastującej straszliwą burzę ?
        Timeo Danaos et dona ferentes. Bohaterska Troja bała się Danaów przynoszących dary.
        Żydzi są tak pewni zwycięstwa, że już nie z darami przychodzą do nas, ale wystawiają groźny
        obóz i nawołują publicznie do szyków bojowych. Nie ze słodkiemi słowami na ustach, jak
        ongi bywało, przychodzą do nas, ale z groźbą i zapowiedzią ostrych walk całego żydostwa
        rozproszonego po świecie, a tak dzisiaj silnego i tak bogatego, że liczą się z niem poważnie
        wszystkie potęgi świata.
        Żydzi wielokrotnie wysuwali w przeszłości swoje sjońskie plany, ale gra się nie udawała —
        zostali pokonani. Chwycili się przeto innego środka. Postanowili umocnić swoje stanowisko
        i konsekwentnie do tego dążyli. Przez dwa tysiące lat zbierali bogactwa i celu swego dopięli
        w dwudziestem stuleciu. Wystąpili do czynnej walki z chrześcijaństwem, gdy 80%
        obiegowego złota na świecie znalazło się w ich rękach. Stoczyli wiele potyczek w czasie
        wojny światowej i po wojnie i odnieśli wiele sukcesów. Ośmieleni w swem powodzeniu, idą
        dalej ku zwycięstwu. Walka Polski z żydami przypadła na okres, gdy czują się najsilniejsi. Z
        nagromadzonem przez nich złotem liczy się cały świat; argumenty oparte na złocie najłatwiej
        przekonują podobno i możnych tego świata. Skorzystali żydzi z tej siły i dzisiaj jesteśmy
        świadkami, ile nam wyrządzili szkód od czasu, gdy rozpoczęli walkę nad urzeczywistnieniem
        swoich planów na ziemiach historycznie polskich.
        Czy ułożą się dzisiaj stosunki pomiędzy narodem polskim a żydami ? Niema nic realnego
        dzisiaj w takiem pytaniu. Czy mogą się ułożyć stosunki pomiędzy ludźmi różniącymi się
        pomiędzy sobą biegunowo ? Żydzi żądają Polski dla siebie, a czyż nam wolno jej się wyrzec ?
        Nie pozwolimy sobie wydrzeć Ojczyzny, a zatem walka nieunikniona. Walka, rozgrywająca
        się dzisiaj o stworzenie Judeopolski nie posiada analogji w żadnem innem państwie na
        świecie, Ale też trzeba wiedzieć, że kwestja żydowska nie osiągnęła nigdzie takich
        rozmiarów, jak u nas. Ziemia nasza została wybrana przez międzynarodowe żydostwo
        dlatego, że u nas znajduje się największy odsetek żydów w porównaniu z najbardziej
        zażydzonemi krajami i jeszcze dlatego, że naród polski w przeszłości stawiał najmniejszy
        opór przed zalewem żydowskim, powzięli więc przywódcy wojującego żydostwa nadzieję, że
        i na przyszłość opór nie będzie ani silnym, ani wytrwałym. Musi więc przeciwstawić się
        żydostwu zbiorowa wola narodu polskiego. Zwyciężymy, gdy obudzi się duch i zrozumienie
        niebezpieczeństwa żydowskiego wśród całego narodu.
        VI.
        Dla tych, którzyby jeszcze wątpili w prawdziwość tego groźnego ostrzeżenia, jakie dajemy
        na tem miejscu, niechaj wybory do drugiego Sejmu dostarczą dowodów. Żydzi, jak już
        wspomnieliśmy wyżej, zajęli wrogie względem nas stanowisko. Ich platformą jest walka o
        zdobycie autonomji narodowej, czyli niepodległości narodowej, to znaczy utworzenia
        własnego państwa w państwie. Te państwa musiałyby prowadzić walkę i oczywiście słabsze
        musi być ostatecznie pokonane. A wykazaliśmy już, że żydzi z biegiem czasu mogą zdobyć
        przewagę. Nie należy dodawać, że sami wierzą święcie we własne zwycięstwo. Bezpośrednio
        po wyborach do Sejmu w dn. 5 listopada 1922 r, gazety żydowskie nie posiadały się z radości,
        że blok mniejszości, stworzony przez żydów do walki z Polską, odniósł tak świetne
        zwycięstwo. Żydzi spodziewali się co najwyżej zdobycia 24 mandatów, tymczasem osiągnęli
        aż 54. To też gazeta żydowska «Nowiny» zaraz po wyborach pisała: «Ten szczęśliwy wynik
        zawdzięcza żydostwo sobie, swojej dojrzałości politycznej i przykładnej wprost solidarności i
        uniknięciu wszelkiego rozdwojenia, wszelkiego rozbicia».
        Tak piszą żydowskie «Nowiny» — czytamy w «Rzeczypospolitej» (art. Ad.
        Nowaczyńskiego, w dn. 11 /XI 22 wyd. por.) i są to istotnie nowiny, ciężkie nowiny dla
        Polski. «Moment» żydowski (nr. 234) pisał po wyborach: «Od czasu kiedy Polska
        zmartwychwstała, a myśmy zaczęli prowadzić walkę o swe prawa obywatelskie i narodowe,
        już przyzwyczailiśmy naród polski do liczenia się z nami». Musimy się więc (czytamy w
        artykule Nowaczyńskiego) i do tej brygady 38-miu w Sejmie przyzwyczaić. Ale musimy też
        sobie zdać sprawę czem pod przewodem tych 38 mocarzy anonimów i mędrców Sjonu
        polskiego będzie ten blok mniejszości narodowych posłów około 90 liczący. Czem bowiem
        może stać się w delikatnem młodem organiźmie państwowem taki nowotwór szybko na
        ogólno-światowych bakterjach rozkładu rosnący, tego przedsmak dał nam poseł-sjonista
        Rosenblatt w«Lodzer Tagblatt», kiedy pisał: «Blok będzie posiadał wielkie znaczenie,
        ponieważ zawsze swemi głosami przeważać będzie szalę na tę lub ową stronę.
        Zwyczajnie mówiąc, znaczy to, że we wszystkich ważnych sprawach będzie się musiało
        zwracać do tej grupy i dokładnie się informować o jej woli i zamiarach, a grupa ta w takich
        okolicznościach będzie mogła stawiać żądania i dawać swe głosy temu, co najbardziej spełni
        jej zadania. Można uważać taki stan rzeczy za nieetyczny, cyniczny, ale jednak tak jest».
        Występuje tutaj osławiona etyka talmudowa : mniejsza o słuszność i prawdę, bylebyśmy tylko
        wygrywali. A zresztą w stosunku do «gojów» Talmud nie nakazuje się liczyć ani z etyką, ani
        z prawdą. My się jednak musimy liczyć z żydami, skoro «Najes Hajnt» pisał, że przez sojusz
        Niemców, żydów i lewicy «uległy zburzeniu podstawy, na których dotychczas opierało się
        nieograniczone samowładztwo narodowości polskiej w Polsce». Słuchajmy! Żydzi nie uznają
        władztwa narodowości polskiej w Polsce.
        Wyznanie niezmiernie znamienne.
        Stworzenie bloku mniejszości do walki z Polską było krokiem tak niesłychanie śmiałym, było
        tak cynicznem rzuceniem rękawicy przeciwnikowi, któremu do tego czasu żyd stale się
        kłaniał i przyrzekał lojalność, że wywołało poważne zaniepokojenie wśród tych bardzo
        nielicznych jednostek zasymilowanych żydów, aby owe wypowiedzenie walki nie okazało się
        przedwczesnem i nie sprowadziło zgubnych skutków na całe polskie żydostwo. — Trzeźwy
        ten głos umieszczony w przeddzień wyborów w «Kurjerze Warszawskim» (z dn. 4 listopada
        1922 r.) jest bardzo znamienny. Przytaczamy go prawie w całości, w znacznej bowiem mierze
        wyręczy nas w oskarżeniu żydów kojarzących blok mniejszości do walki z Polską.
        Oto głos owych trzeźwych kilku jednostek.

        MARTWE POMYSŁY.

        Nastrojów, tendencji i układu sił wśród milionowych mas żydowskich w Polsce nie rozumie,
        ocenić i ich wyzyskać nie umie na korzyść państwowości polskiej ani rząd, ani
        społeczeństwo. Dowodów na to nie brak. Pan prezes ministrów wezwał niedawno do siebie
        sędziwego rabina ortodoksyjnego Perlmutera i zwrócił mu uwagę na szkodliwość połączenia
        się prawowiernych żydów z sjonistami, a tem samem z blokiem mniejszości narodowych.
        Biuro prasowe pana premjera Nowaka natychmiast informowało prasę o tej konferencji i jej
        wielkim sukcesie. Miał on polegać na tem, że rabin Perlmuter zwrócił się telegraficznie do
        cadyka w Górze Kalwarji, ażeby pozyskać jego powagę i znaczenie dla sprawy odciągnięcia
        pobożnych mas żydowskich od bloku mniejszościowego.
        Jeśli taka miała być reakcja i akcja rządu, nie można nie wyrazić uznania dla łatwowierności
        pana premjera. Przeciw realnej przeciwpaństwowej działalności zwartej partji sjonistycznej,
        chwyta się p. Nowak martwych koncepcji z archiwów byłych c. k. namiestników galicyjskich
        z czasów parlamentu wiedeńskiego.

        KTO WINIEN?

        Największa odpowiedzialność za stan dotychczasowy spada na kierujące dotychczas sfery
        żydowskie. Posłowie żydzi wraz z przełożonymi kahałów, rabinami i wybitnymi działaczami
        żydowskimi winni byli na tle rozumnego i lojalnego planu współżycia i współpracy ludności
        chrześcijańskiej z żydowską wystąpić, jako aktywna całość, Taka organizacja byłaby przez
        stały kontakt z rządem i sejmem to współżycie układała. Na tle tak pomyślanej stałej akcji
        wzajemnego porozumienia i zrozumienia, można było także ułożyć i wykroić pewną liczbę
        mandatów dla żydów i do sejmu wprowadzić zastęp lojalnej i zdrowo myślącej inteligencji i
        kupiectwa żydowskiego.
        Wszystkiego tego nie było i niema. Kilku żydów w sejmie posłowało bez szerszego
        horyzontu myśli państwowej i bez własnej odpowiedzialności. Przełożeństwa gmin
        żydowskich w Polsce przetrwały przejście rozdartych zaborów do własnego narodowego i
        państwowego życia. Wegetują one dalej siłą bezładności i słomianą światoburczością
        sjonistycznych mniejszości, które wyzyskują tę niemoc dla własnych haseł, obcych
        większości ogółu żydowskiego. Typowym przykładem jest Kraków, gdzie urzędnikiem i
        rabinem gminy postępowej jest dr Thon. Od 25 lat wygłasza on z kazalnicy mowy agitacyjnosjonistyczne,
        nie kazania, a jego przełożeni nie usuwają go z urzędu. Milczą, a ich milczenie
        jest cichą zgodą na polityczną agitację urzędnika, skierowaną przeciw interesom ludności
        żydowskiej i polskiej.
        Wszystkie te okoliczności wytworzyły teren, na którym bujnie zakwitnąć mogła koncepcja
        garstki sjonistów : Blok mniejszości narodowych w Polsce pod egidą sjonistyczną.

        BLOK.

        Blok mniejszości narodowych nie jest zwykłem zszeregowaniem kilku politycznych partji,
        celem skuteczniejszego urzeczywistnienia pewnych zamierzeń. Nie jest on luźnym tylko
        związkiem o przejściowym charakterze wyborczym, bez głębszego znaczenia. To nie
        chwilowa konjunktura. Blok jest w system ujętą organizacją narodowo-polityczną żydów,
        niemców, ukraińców i białorusinów, powstałą z okazji wyborów o obliczu
        przeciwnarodowem i przeciwpaństwowem wobec Polski. Jest on budową, wzniesioną na
        dwóch głównych filarach: żydach, rozsianych, jako średnia warstwa po wszystkich miastach i
        miasteczkach polskich — i niemcach, uważających się i uważanych przez państwo i naród
        niemiecki za konia trojańskiego do rozbicia państwa polskiego od wewnątrz.
        Teraz pytanie: Jak wygląda blok ze stanowiska polskiego i ze stanowiska zrzeszonych w
        Bloku grup narodowościowych?
        Blok jest wrogiem państwa polskiego, wrogiem groźnym i niebezpiecznym. Dowodów na to
        nie brak.

        RAZEM Z HAKATĄ.

        Do Bloku należą niemcy z dawnego zaboru pruskiego. Niemcy ci, jako napływowa ludność,
        kolonizowana przez rząd pruski i hakatę po miastach i wsiach, są już w założeniu swem
        ekspozyturami państwa i narodu niemieckiego. Naród niemiecki zaś uważa Pólskę za
        «Saisonstaat» (sezonowe państwo), a rewindykowane ziemie zaborcze za tymczasowo przez
        Polskę okupowane. Niemcy od niepamiętnych czasów są zaciętymi wrogami narodu
        polskiego. Duch krzyżaków niezmieniony przechodził czasy Fryderyka, Bismarka i hakaty i
        żyje dziś w narodzie niemieckim niezniszczalną siłą dziedziczności. Testamentem Piotra
        Wielkiego dla rosjan jest panslawizm i zabór Konstantynopola, testamentem krzyżaków po
        wieki jest wygubienie polaków i zabór ziem polskich. Historja niemieckiej okupacji jest
        probierzem tej niezłomnej woli krzyżackiej. Ona też od czasu klęski w ostatniej wojnie knuje
        wielkie zamiary rewanżu. W kalkulacji tego rewanżu, jedną z poważnych pozycji są niemcy
        w Polsce, którzy orjentują się na Berlin. Dowodem — waga i znaczenie, jakie przywiązują do
        blokowej koncepcji Grynbaumów i Thonów, kierujące sfery państwa niemieckiego i
        niemiecka prasa. Niemiec to bezpośredni wróg, nie znający pardonu.

        SJONIŚCI

        Sjoniści dotychczas stawiali trudności polskiej polityce wewnętrznej, za granicą podkopywali
        powagę państwa polskiego pośrednią, nieuchwytną, podziemną robotą. Ale sjonistyczną akcję
        w Polsce możnaby było przy dobrej woli i wzajemnem zaufaniu, uważać za część problemu
        niewątpliwie istniejącej i trudnej do rozwiązania kwestji żydowskiej, jako integralnej części
        wewnętrznej polityki państwa. Powiadamy: Przy dobrej woli i wzajemnem zaufaniu.
        Przy głębszem zastanowieniu i obecnie okazuje się, że o dobrej woli, ani o zaufaniu mowy
        być nie może. Wymagają one bowiem świadomego w swych celach działania,
        wyrządzającego drugiej stronie szkody, nie godzącego w jego żywotne interesy, opartego
        także o jakieś minimum wspólnych spraw życiowych. Sjoniści autoramentu palestyńskiego i
        kulturalnej pracy wśród żydów, nie mieliby z pewnością w Polsce powodu do uskarżania się
        na swój los, jak nie mieli dotychczas do tego powodu we Francji, Włoszech, Anglji, Belgji,
        Niemczech lub w Ameryce.
        Z całą jednak stanowczością, dyktowaną rozsądkiem, bronić się będzie naród i państwowość
        polska przed sjonizmem, jako hasłem politycznem i wewnętrznem, przed organizowaniem w
        państwie polskiem nowego typu państwa bez-terytorjalnego żydowskiego, obejmującego i
        przenikającego swą budową całe państwo polskie, bo istniejącego wszędzie, gdzie żydzi po
        całej Polsce są rozsiani. Samobójstwa naród polski nie popełni, postępuje i postępować będzie
        tak, jakby wszystkie cywilizowane narody świata, postępowały w analogicznym przypadku.
        W sytuacji tak pojętej, wszelkie porozumienie jest wyłączone, a tem samem wszelka dyskusja
        na temat dobrej woli lub wzajemnego zaufania. Wszelkie występowanie w sprawach państwa
        polskiego z trybuny sjonizmu, nosi z góry na sobie piętno przeciwpaństwowego poczynania,
        bo założenie jest przeciwpaństwowe.
        Cały naród polski odczuwał też i odczuwa zdrowym swym instynktem to sjonistyczne
        niebezpieczeństwo i zwraca się do sjonistów, jako swych wrogów, innych sjonistów w Polsce
        nie widać.
        Ta partja sjonistyczna, utworzyła blok mniejszości narodowych i, nie licząc się z nikim i z
        niczem, zbratała się z niemcami. Tu sjonizm z Grynbaumami i Thonami na czele, wkroczył z
        okresu prób i dorywczych potyczek na arenę otwartej walki, w jednym szeregu, ręka w rękę z
        niemcami. Od tej chwili sjonizm — to jawny wróg Polski, tak samo zacięty jak niemcy, tak
        samo jak oni nie przebierający w środkach. Sjonizm jest o tyle jeszcze niebezpieczniejszy, że
        pozyskawszy dla siebie wszystkich lub większość żydów w Polsce, staje się wrogiem,
        rozsianym po całym terenie państwa, wskutek tego nieuchwytnym, nie podległym kontroli,
        wszechobecnym, bo także od stuleci wplecionym w całokształt życia gospodarczego i
        kulturalnego w Polsce. To wróg nie tak głośny, jednak równie groźny, a może groźniejszy od
        niemców, żyjących przeważnie w skupieniu, na pewnie ściśle ograniczonym szmacie ziemi.
        Blok, jako twór żydów-sjonbtów, jest dla Polski jawnym dowodem istnienia wielkiego
        wewnętrznego wroga i niebezpieczeństwa jego obecnych i przyszłych kombinacji i koncepcji.
        Bez względu jednak na to, czy Blok odpowie nadziejom jego twórców, czy też nie, dla
        Polski i dla Polaków jest i pozostanie on probierzem istoty walczącego sjonizmu. — Obecnie
        interesuje nas stosunek tego sjonizmu, jako partjido ogółu żydów w Polsce i pytanie, czy
        żydzi pójdą za tą partją i jakie mogą być skutki takiej otwartej wojny, wypowiedzianej przez
        wszystkich żydów narodowi polskiemu.
        Sjoniści głoszą, że połączyły się z nimi masy prawowiernych, konserwatywnych żydów z
        całej Polski, organizacja warszawskich kupców i kupców z różnych miast i miasteczek.

        ORTODOKSI I KUPCY.

        Rzeczywiście figurują na żydowskich listach Bloku kandydaci ortodoksyjnej organizacji
        «Schlome Emuneh Izrael», wielkiego związku, który do niedawna stał na stanowisku
        polskiego żydostwa, zapewniał o swej lojalności i państwowych uczuciach i zwalczał sjonizm
        bardzo ostro słowem i pismem ze stanowiska swych wierzeń religijnych i przekonań
        politycznych. Czy to jest zmiana frontu, czy to mandatomanja kilku chasydzkich
        karjerowiczów, czy też za tą organizacją masy jednak nie pójdą — na to odpowie nam
        najbliższa przyszłość. Dziś już można powiedzieć, że wskutek już wytworzonych faktów,
        znajdują się one w opresji. Z jednej bowiem strony ich wielka organizacja urzędowo jest w
        Bloku mniejszości, z drugiej kierujące dotychczas sfery żydowskie nie przeciwstawiły się
        Blokowi i pozostawiły pole sjonistycznym bojownikom. Nie ma więc kandydatów
        żydowskich lub brak jest poważnych, serjo pomyślanych, są tylko kandydaci pochodzenia
        sjonistyczno-blokowego.
        Wielkie zdziwienie wywołuje fakt, że żydowski «Związek kupców» w Warszawie, wywiesił
        chorągiew Bloku. Tego można było najmniej się spodziewać. Widocznie dla pp. Truskera i
        Wiślickiego ważniejsze są ich mandaty za wszelką cenę, niż sprawa polska, niż interesy i
        przyszłość kupców żydowskich, niż współżycie i współpraca kupców żydowskich i
        chrześcijańskich. Mieli ci panowie odwagę ratowania Nalewek w niejednem
        «niebezpieczeństwie», zabrakło im, gdy interesy kupców, jak i innych stanów, dobro narodu i
        państwa wymaga pomocy i walki przeciw wrogowi sjonistyczno-niemieckiemu. Hasło
        rzucone przez centralę kupców żydowskich, pod wodzą tych panów, idzie na całe państwo.
        Kupcy żydowscy nie zdają sobie sprawy z tego, że ich przywódcy, pozbawieni zresztą
        wszelkiego zmysłu politycznego, a podszyci tylko osobistą ambicją, najsromotniej zdradzili
        ich interesy i na szwank wystawili ich przyszłość. Poza tem w Warszawie, Łodzi, Lublinie,
        Krakowie, Lwowie itd,, sjoniści zasiadają w wydziałach żydowskich stowarzyszeń
        kupieckich i robią wybory do Bloku. Ci panowie jedną ręką dają pieniądze na «Nowy
        Dziennik» lub «Chwilę», hojnie sypią pieniędzmi na fundusze dla Bloku, drugą ręką
        zagarniają stanowiska w instytucjach polskich, zasiadają w izbach handlowych, radach
        finansowych, kolejowych, komisjach podatkowych. Ci właśnie panowie, jako kupcy i
        przemysłowcy najwięcej i najskuteczniej pracują wśród żydów dla Bloku, bo rozporządzają
        wpływami, znaczeniem i pieniędzmi.

        SKUTKI.

        Niebezpieczeństwo jest tedy wielkie. Pozostaje pomyśleć o skutkach. Zwycięstwo idei
        sjonistyczno-blokowej z masowym udziałem żydów jest jednoznaczne z kopaniem i
        pogłębieniem przepaści między ludnością chrześcijańską a żydowską, z wytworzeniem i
        umocnieniem dwu wrogich sobie obozów. Walka na całej linji obejmuje z natury rzeczy
        wszystkie dziedziny życia politycznego, gospodarczego i socjalnego. Nikt nigdzie w
        społeczeństwie polskiern nie będzie mógł się zwracać z najmniejszą bodaj dozą zaufania do
        jakichkolwiek przedstawicieli żydowskich interesów lub potrzeb. Z natury rzeczy cała
        atmosfera będzie zatruta i wytworzyć się może położenie bez wyjścia. Bez wyjścia dla żydów
        w całem państwie.
        Sjoniści tym sposobem dostarczają antysemickiemu ruchowi dobrze wyostrzonej broni, bo
        dowodów przeciw żydom, jasnych haseł do łatwej i szybkiej propagandy. Zdrowy rozsądek
        powinien żydom polskim podyktować odpowiedź na następujące pytania z za granic Polski:
        Co robiliby francuzi, gdyby żydzi francuscy łączyli się z mniejszością niemiecką w Alzacji i
        Lotaryngji, co czyniliby anglicy, gdyby całość żydów angielskich popierała Irlandję, co
        bułgarzy, gdyby bułgarscy żydzi szli z grekami lub serbami, co ru-muni w analogicznym
        przypadku ? Gniew tych narodów niewątpliwie zwróciłby się całą siłą nienawiści przeciw
        żydom nie dlatego, że są żydami, lecz dlatego, że są wrogami.
        W Polsce żyją cztery miljony żydów. Interesy tych miljonów ludzi z natury rzeczy płynąć
        muszą z interesami ludności polskiej. Żydzi tym swym interesom nie mogą nadawać
        kierunków odmiennych, szkodliwych i wrogich interesom całego narodu polskiego. Sjoniści
        chcą rzeczy niemożliwych, niewykonalnych i myślą, że wywalczą je wojną na śmierć i życie.
        Tę walkę przegrają i przegrać muszą, a z nimi razem i szeroki ogół żydowski. Żydzi bowiem,
        jak inni obywatele państwa, mają równy udział w prawach, o ile równy biorą udział w
        obowiązkach. Nie mogą pretendować do praw i przywilejów wyjątkowych, w dodatku
        szkodliwych i niszczących naród dwudziestomiljonowy. A jeśli sjoniści gwałtem chcą te
        uprzywilejowania wymusić, gwałt ten odeprze cały zjednoczony naród polski…
        Ta garstka utworzyła Blok mniejszości narodowych w Polsce. Ona też prowadzi żydów do
        walki i zguby.
        VII.
        «Gwałt ten odeprze cały naród polski». Zamach na całość Polski jest wielkim i niesłychanym
        gwałtem ze strony tej wielkiej masy żydowskiej tak krajowej, jak i międzynarodowej.
        Zamach ten prowadzi do walki, ale jednocześnie i do zguby żydostwa. Tak piszą sami
        rozważniejsi żydzi, szkoda, niestety, że tak nieliczni. Czyż należy jeszcze dalej zastanawiać
        się, dlaczego nawołujemy do walki z żydostwem, czy raczej do obrony wobec zalewu
        żydowskiego ? Fakty mówią same za siebie. Bądźmy czujni, bo nieprzyjaciel uruchomił
        wszystkie siły przeciwko nam. Nadszedł czas, głoszą sjoniści, do walki z Polską. Musimy
        usunąć «gojów» z ich ziemi. Jak niegdyś wódz Jozue usunął Chananejczyków z ich
        rodzinnego Chanaan. Ziemia Lechów należy się nam. Tutaj założymy nowy Sjon, tutaj
        okażemy swoją potęgę i zmusimy gojów i akumów, że złotej gwieździe Dawida kłaniać się
        będą. Warunki zmusiły nas do założenia «mocarstwa anonimowego», nasi wodzowie są
        również anonimowi, ale tak zawsze nie będzie. Nadszedł czas, że nasze ideały przyoblekają
        się w czyn. Pokonany przez Hadrjana Bar Kochba odżył w naszych sercach; wyprostował
        ramię, ujął w prawicę łuk i naciągnął go. Rozpoczęła się walka tu, gdzie jesteśmy najsilniejsi i
        gdzie mamy najlepsze widoki wygrania. Ziemia polska, to nasz nowy Sjon!
        Słysz narodzie polski! Izrael przygarnięty przez ciebie, gdy go zewsząd wypędzano, znalazł
        przytułek i obronę przed zagładą. Podejmowałeś go gościnnie, wierząc, że uczynisz zeń
        obywateli polkich. Wielokrotnie spostrzegałeś zawód w swoich nadziejach, ale zawsze
        darowałeś winy, wierząc w poprawę. Otwierałeś przed nim swoje skarby i brałeś go za
        powiernika swoich myśli.
        Ochraniałeś go przed zemstą, choć była zasłużoną!
        W dni smutku i w dni chwały wyciągałeś ku niemu swe ramiona, bo miałeś go za
        współuczestnika własnych ideałów.
        Nie wglądałeś w narodową dziedzinę pracy, to jest handlu i przemysłu, boś mówił: niechaj ją
        obejmą, wszak oni nasi!
        My i oni to Polska, dlaczegóż mamy stanowić przedział pomiędzy sobą a nimi!
        Kupowałeś od nich i wzbogacałeś ich, będąc przekonanym, że ich skarby, to skarby Polski.
        Nawet, gdy pogardzano twoim językiemi rozwijano szpetny żargon, zapożyczony od
        odwiecznych wrogów Polski, jeszcześ w tem nie widział nic złego, jeszcze nie zrodziły się w
        twej duszy podejrzenia.
        Wymawiali się od służby publicznej i to cię jeszcze nie przekonywało o ich obcości.
        Bratali się bezustannie z wrogami i to cię bolało, ale gdy nastała odmiana czasu, wszystkie
        krzywdy puszczałeś w niepamięć.
        Dawałeś im w swoim gościnnym domu lepsze warunki, aniżeli własnym dzieciom, a jednak
        serca ich nie pozyskałeś!
        Zezwalałeś im na tworzenie odzielnej społeczności, nie przypuszczając, że coraz więcej
        oddalają się od ciebie!
        Miłe ci było ich kłanianie się, a nie wiedziałeś, że w duszy ci złorzeczą!
        Ostrzegał cię już w 16 wieku Zachód przed niebezpieczeństwem żydowskiem, ale ty w nic nie
        wierzyłeś!
        Ostrzegali cię twoi wielcy mężowie, poczynając od Długosza, a kończąc na Staszicu, i to
        cię jeszcze nie przekonało.
        Nastały rozbiory Polski i wierzyłeś, że wspólny ból skojarzy twoje serca z sercem jego i
        nastąpi zgoda i braterstwo święte !
        W czasie niewoli niezliczone knowania żydowskie krwawiły twoje serce, ale i tym razem
        jeszcześ im przebaczył.
        Pod koniec niewoli kilku zasłużonych ludzi (Jeleński, Jeske-Choiński, Niemojewski)
        podniosłoalarm, że zbliża się niebezpieczeństwo, obmyślone i przygotowane przez żydów, i
        w twojem sercu zaczęło się rodzić zwątpienie azali nie poszły na marne wszystkie wysiłki,
        zmierzające bez upodobnienia sobie żydów.
        Wybuchła wojna światowa i ukryte plany żydów zaczęły wydobywać się na powierzchnie. Na
        widok ich ogarniało cię zdumienie, ale jednocześnie i przerażenie.
        Skończyła się wojna i wszystkie twoje nadzieje na spolszczenie żydów sczezły jak mgła
        poranna w promieniach słońca.
        Odwalono kamień grobowy i powiedziano do Polski: zbudź się do życia, aliści na całym
        świecie ozwał się głos żydowski: Polska nie warta życia!
        Gdy jednak kajdany niewoli usunięto i Polska rzekła : Jam wolna ! — Żydzi podnieśli na
        całym świecie sprzeciw przeciwko niepodległości Polski.
        W prasie żydowskiej oczerniano nas o pogromy, których wcale nie było.
        W kinematografach w Ameryce wyświetlano obrazy, przedstawiające niesłychane pogromy
        żydostwa w Polsce; — obrazy te oczywiście były zdradliwie przez żydów inscenizowane.
        Gdy Polska zażądała pożyczki w Ameryce, przedstawiciel żydostwa amerykańskiego
        Fishman wystąpił w «New Jork Globe» z dn, 20 października 1920 r. z oświadczeniem, że
        żydostwo na świecie nie dopuści do tej pożyczki. (The polish Government will soon make an
        attempt to daise dollars 50,000,000 in the United States. Amerikan Jewry must see to it that
        the Polish loan drive fails). — Rząd polski zamierza wkrótce zaciągnąć w Stanach
        Zjednoczonych 50,000,000 dolarów. Żydostwo amerykańskie powinno sobie postawić za cel,
        aby ta pożyczka nie doszła do skutku).
        Moglibyśmy ułożyć z tych oskarżeń, popartych faktami, tom wielki, ale poprzestajemy na
        tem, cośmy powiedzieli.
        Narodzie polski! Izrael, że użyję słów Pisma św.: «roztywszy, stłuściawszy, napęczniawszy»,
        na ziemi Polskiej, wystąpił przeciwko niej, aby ją zniszczyć.
        Czy potrzeba jeszcze więcej oskarżeń, jeszcze więcej dowodów, aby przed twojemi oczyma
        namalować obraz niebezpieczeństwa żydowskiego?
        Czy potrzebuję jeszcze dalej tłomaczyć się, dlaczego występuję przeciwko żydom?
        Żydzi postanowili nam odebrać Polskę. Idziemy przeto wszyscy na szaniec i rozpoczniemy
        walkę o «być albo nie być«.
        Strategiczne plany i metodę walki, podałem w innych moich pracach.

        • Tomek

          12 września 2018 at 16:00

          Mój Boże, to że podałem instrukcję logowania, to nie znaczy, że musisz zaraz pół książki kopiować na forum (szczególnie książki o tak wątpliwej przydatności:))))). Zmiłuj się.

          No, chyba, że miałeś wątpliwości, czy jednak Sarmata poradzi sobie z instrukcją i chciałeś koledze-forumowiczowi pomóc:)

        • alegdzieta

          12 września 2018 at 16:03

          „Po co Pan Bóg stworzył żydów polskich, jak nie po to, abyśmy z nich mieli służbę szpiegowską?”,,Bezmyślność charakteru polskiego pod względem dóbr doczesnych czyniła zawsze z Polski eldorado dla Żydów.” – Otto von Bismarck

    • Tomek

      12 września 2018 at 15:42

      Elwiro, ależ proszę cię bardzo:). Po prostu, klikasz w „zarejestruj się” na stronie którą podał „Sarmata”, wybierasz login, hasło, wpisujesz zgodnie z instrukcją tekst pojawiający się na obrazku, żeby potwierdzić, że nie jesteś robotem, zaznaczasz dwa kwadraciki o akceptacji regulaminu itp., a na koniec klikasz „wyślij”. Ot, i całe obejście tej blokady Mossadu, na którą oburzał się „Sarmata” – masz już dostęp do zasobów biblioteki.

      Aha, jakbyś jeszcze miała problemy techniczne, to tu masz informację, z jakich przeglądarek korzystać, jaka instalacja może być potrzebna itp.: http://rcin.org.pl/dlibra/text?id=access-to-rcin

      P.S. Nie sądzisz, że to jednak mimo wszystko dość zabawne, kiedy ktoś krzyczy na forum, że mu jakiś Mossad czy ” inne s…syny” blokują dostęp do jakichś niewygodnych treści w sytuacji, kiedy po prostu nie potrafi sobie konta założyć? No nie wiem, mnie to śmieszy:). Nie każdy jest alfą i omegą, jak piszesz, ale jak ktoś czegoś nie wie, to może zapytać albo poszukać, a nie histeryzować i krzyczeć o „sk….nach”.

      P.S. 2 Co do kultury – nigdy nie wyzywam nikogo od niemot, głupków itp., kto by wcześniej mnie nie wyzywał analogicznie albo sam takich określeń w swoich postach nie stosował. Jak ktoś wcześniej mnie wyzywa czy tam pisze o mnie per „żyd”, „talmudysta”, „agent”, no to wiem już, z kim mam do czynienia i dopasowuję poziom swojej rozmowy adekwatnie do jego poziomu intelektualnego i kultury.

      • Rabin pedofil

        13 września 2018 at 09:09

        To dodamy jeszcze „pożyteczny idiota” i „gawnojed” do tych zacnych tytułów naukowych.

        • Tomek

          14 września 2018 at 01:19

          Marek, ty nie masz żadnych tytułów naukowych… Do czego ty, chcesz coś dodawać? Po prostu, zwykły „idiota” i „gównojad”, jak się przedstawiłeś.

  5. alegdzieta

    12 września 2018 at 15:55

    Z tymi kontami to jak w banku – terror jaki czy co ?
    Unikać jak ognia, a wiedza ma być ogólnie dostępna.

  6. Piotrx

    13 września 2018 at 21:32

    Talmud – co zawiera i czego naucza – ks. prof. Józef Kruszyński
    /fragmenty/

    PRZEDMOWA

    Całe żydostwo na świecie stanowi jedną ścisłą spójnię, przeciwstawiającą się wszystkim narodom i wszystkim wyznaniom. Owa spójnia, czy też „sprzysiężenie żydowskie”, jak niekiedy lubiano ją nazywać, wywoływała i wywołuje bardzo żywe zagadnienie. W różnych czasach zadawano sobie pytania, dlaczego żydzi, pomimo rozproszenia na świecie, nie stracili solidarności narodowej, wyznania oraz nieprzyjaznego nastroju wobec wszystkich nie wyznających religii żydowskiej? Po większej części odpowiedzi brzmią jednakowo. Powszechny głos, oparty na wielowiekowej obserwacji żydostwa, wskazuje na Talmud jako na źródło etnicznej spójni, zarówno jak i specyficznych cech charakteru żydowskiego.

    Talmud jest wielką księgą żydowskiego wychowania, jest pokarmem duchowym, z którego korzysta całe żydostwo od czasów swego rozproszenia. Skoro jednak ta księga nie straciła swej wartości i znaczenia, musi posiadać w pojęciu żydostwa jakąś niezwykłą wagę i niespożytą moc podtrzymywania nigdy nie gasnących dążności. Musi ona w duszach wyznawców wzniecać ognisko przesądów, wiodących prostą drogą do fanatyzmu, nienawiści, która jest tak silną, że ani prześladowania ani światło kultury i chrześcijańskiej cywilizacji zgładzić jej nie może. W związku z tymi właściwościami Talmudu jedni będą go wychwalali a inni ganili.

    Całe żydostwo uważa Talmud za księgę udzieloną przez Opatrzność, w celu okazania, jak wyjątkowym przywiązaniem darzy Bóg żydów. I Biblia jest księgą świętą, ale Talmud jest czymś wyższym, czymś bardziej, jeżeli tak rzec można, nadprzyrodzonym. Chrześcijanie posiadają Biblię i uważająją za natchnioną. Musi tedy żydostwo mieć coś więcej, coś zawierającego objawienie Boże w formie daleko pełniejszej i donioślejszej, aniżeli Biblia. Taką właśnie rolę ma spełniać Talmud. Autorzy żydowscy wszystkich odcieni nie umieją w słowach wyrazić zachwytu nad tą księgą. Porównują ją niekiedy z Pismem św., ale przypisują Talmudowi daleko szerszy zakres i większe znaczenie. Gdyby nie było Talmudu, Biblia nie mogłaby zastąpić jego roli. Żydostwo nie posiadałoby źródła zasilającego jego wiarę, podtrzymującego nadzieję i kierującego dążeniami „wybranego narodu”, nie rozstającego się nigdy z przekonaniami, że on tylko jeden, jedyny, został powołany do głoszenia mesjanizmu wśród narodów świata.

    Pisarz żydowski, Emanuel Deutsch („Co to jest Talmud”, polski przekład I. Kramstucka, Wyd. 2, Warszawa 1905, s. 25) mówi, że „Talmud jest czymś więcej niż zbiorem praw, jest to mikrokosmos obejmujący, tak jak Biblia, niebo i ziemię. I zdaje się, iż cała proza i cała poezja, cała nauka, cała wiara i wszelka filozofia świata starożytnego… w nim się ześrodkowała”. Niepodobieństwem tu wyliczać wszystkich pochwał, jakimi żydzi obdarzają Talmud; z tego, co piszą, wynika jasno, że gdyby nie Talmud, nie byliby tym, czym są, nie zajęliby tego stanowiska, jakie dzisiaj w świecie posiadają. Całkiem inne spotykamy zdania o Talmudzie, gdy zwrócimy uwagę na obóz pozażydowski. Jeżeli natrafimy na opinie nie potępiające wprost Talmudu, albo też względem niego obojętne, będą one z pewnością pochodzić od ludzi, którzy nie mieli możliwości wgłębienia się w naukę talmudową. Ci zaś wszyscy, co znali Talmud, czytając go w oryginale, wygłaszają bardzo ujemne sądy o religijnej księdze żydowskiej.

    Z moralności Talmudu wypływają te wszystkie przywary duszy żydowskiej, które nie pozwalają jej na wytworzenie harmonii z wyznawcami innych religii. Jeszcze w średniowieczu, gdy w kołach chrześcijańskich była bardzo słabo rozwinięta znajomość języków semickich, a zwłaszcza hebrajskiego i aramejskiego, żydzi tłumaczyli, że chrześcijanie, nie znając języka Talmudu, nie rozumieją jego pouczeń, a zarazem niesłusznie potępiają to, czego nie znają. Braki te usunięto. Papież Klemens V w r. 1307 zaleca, aby na wszechnicach katolickich założyć katedry języków semickich. Myśl ta została wcielona w czyn po koncylium w Viennes we Francji, odbytym w r. 1311. W uniwersytetach w Paryżu, w Salamance, w Bolonii i Oksfordzie zostały erygowano katedry semickie. Znajomość języków semickich nie wywołała zmiany w poglądach na wartość i znaczenie Talmudu. Uczeni wskazywali na wyjątkowe wyodrębnienie (ekskluzywizm), jakie ta księga zajmuje w stosunku do wszystkich nie żydów. Znajdywano w niej źródło wiecznego fanatyzmu i żydowskiej obłudy w stosunku do chrześcijan. Niezdrowy wreszcie sposób wykładu różnych objaśnień i pouczeń rabinicznych, zawartych w Talmudzie, okrytych szatą tajemniczości, owianych nimbem mistycyzmu, mógł otwierać na oścież drogę wszelkim nadużyciom. Te okoliczności zmuszały niejednokrotnie panujących do wydawania rozporządzeń w celu niszczenia Talmudu. W drugiej połowie XVI wieku sześć razy ogłaszano dekrety nakazujące masowe palenie ksiąg talmudycznych. Zniszczono tych ksiąg bardzo wiele w różnych miastach niemieckich, zwłaszcza w latach 1553, 1555, 1559 i 1566. Bywały niejednokrotnie wypadki, że sami żydzi, poznawszy światło nauki Chrystusowej i nie odnoszący się bynajmniej nieprzyjacielsko względem swoich dawnych współwyznawców, uświadamiali władze chrześcijańskie o szkodliwości Talmudu i wtajemniczali w sekretny wykład rabinów, mający na względzie różne orzeczenia autorów talmudowych. Do takich należał przede wszystkim Pfefferkorn w pierwszej połowie XVI wieku w Kolonii. Autorzy żydowscy do dnia dzisiejszego nie mogą tego zapomnieć Pfefferkornowi i nie szczędzą mu barw najczarniejszych. Ruchy wolnościowe, które szły wraz z rozwojem protestantyzmu, osłabiły walkę z Talmudem. Zaczęto Talmud drukować, przerabiać i ustalać tekst, który by obowiązywał całe żydostwo. Ponieważ i w czasach dzisiejszych księga ta nie przestaje zajmować szerokiego ogółu chrześcijańskiego społeczeństwa, a zwłaszcza u nas, gdzie kwestia żydowska w dobie powojennej staje się szczególnie żywotną, uważam za stosowne podać o Talmudzie choćby elementarne wiadomości w świetle obiektywnym, aby czytelnik miał sposobność obznajomienia się z różnymi określeniami, jak: Talmud, Miszna, Gemara itd.

    W końcu zwrócimy uwagę na znaczenie Talmudu w życiu żydowskim, zarówno jak i na cel, jaki wytknęli sobie twórcy tej księgi. Nie czuję potrzeby tłumaczenia się przed czytelnikiem, gdyż sam to najlepiej sprawdzi, że pisząc to dziełko, daleki byłem od jakiejkolwiek stronniczości czy niechęci. O ile jakiekolwiek sprawy, związane z życiem żydowskim, nie są tak oświetlane, jak myślą żydzi, ale podane są bezstronnie, tj. w świetle prawdy, autor narażony jest na bezustanne zarzuty ze strony żydów. Nie wątpię, że i moją skromną pracę takie same czekają losy. Nie mogę się jednak tym zrażać, bo pragnę służyć prawdzie i oświecić polskiego czytelnika w rzeczach, które przez wzgląd na zagadnienia żydowskie w Odrodzonej Polsce nie mogą być dla nikogo obojętne.

    Lublin, w dniu św. Hieronima 1924 r.

    Ks. Józef Kruszyński

    TALMUD

    Wszystkie religijne księgi żydowskie poza Pismem św., zebrane w jedną całość, nazywają się Talmudem. Nazwa powyższa w odniesieniu do tych ksiąg jest najpowszechniejszą. Wszystkie inne nazwy, z którymi spotykamy się na kartach niniejszej broszury, będą oznaczały albo składowe części Talmudu, albo też rodzaj wykładu, czyli objaśniania rabinicznych pouczeń. Talmud zaś obejmuje całość. Talmud jest wyrazem hebrajskim i znaczy to samo, co „nauka”, „nauczanie”. Pochodzi od wyrazu lamad, co znaczy „nauczać”. Talmud tedy w przekonaniu żyda jest nauką, jest niejako zbiorem wszystkich prawd odnoszących się do którychkolwiek dziedzin życia ludzkiego. Zobaczymy nieco dalej, gdy będzie mowa o treści, że istotnie w Talmudzie rozpatrywane są zagadnienia i udzielane pouczenia ze wszystkich dziedzin życia człowieka. Dlatego też Talmud w pojęciu rabinów jest nauką nade wszystko, czyli najwszechstronniejszą, obejmującą wszelkie wiadomości. Na powstanie Talmudu mniej więcej w tej formie, w jakiej istnieje dzisiaj, złożyły się dwa różne środowiska. W ciągu III i IV wieku po Chrystusie rabini palestyńscy, skupiający się podówczas w miasteczku Tyberiadzie, które po zburzeniu Jerozolimy uchodziło za ognisko życia religijnego i kulturalnego, wzbogacili na piśmie dawniejszy już spisany zasadniczy zbiór praw, znany pod nazwą Miszna. Zdania zawarte w Misznie zostały opatrzone obszernym komentarzem. Rabini dawali mnóstwo odpowiedzi na różne zagadnienia natury prawnej, tworząc w taki sposób wielki zbiór, obejmujący wielorakie rozwiązania kwestii prawnych, faktów historycznych i moralnych pouczeń. W taki więc sposób objaśniona Miszna, została nazwana Talmudem jerozolimskim albo palestyńskim. Talmud palestyński, którego kolebką jest Tyberiada, został ukończony w drugiej połowie czwartego wieku po Chrystusie. Istnieją w nim wzmianki o cesarzach rzymskich Dioklecjanie i Julianie Apostacie z czwartego wieku. Co się tyczy rabinów, przechowane są imiona tylko tych, którzy żyli przed r. 350. O późniejszych nic się nie mówi. Talmud palestyński został napisany w języku aramejskim, objaśnienia dawniejszych rabinów są w języku hebrajskim. Obok tego Talmudu, w wieku piątym i szóstym został zredagowany jeszcze jeden Talmud na podstawie Miszny w Babilonii, dokąd egzemplarz Miszny zaniósł rabin Abba Areka, nazwany Rab, uczeń r. Judy. W Babilonii istniało w owym czasie daleko większe skupienie żydów, aniżeli w Palestynie. Istniały tam głośne szkoły żydowskie, z których rozchodzili się najbardziej wpływowi rabini. Jak jeden, tak i drugi Talmud nie objaśniają całkowitej Miszny. Talmud jerozolimski zawiera komentarze na 39 traktatów, babiloński zaś na 36 i 1/2. Pomimo to ten ostatni jest daleko obszerniejszy i powszechnie przyjęty przez całe żydostwo. Sporządzony został również w języku aramejskim z przewagą narzecza używanego w Babilonii. Zdania rabinów dawniejszych, przytoczone są po hebrajsku, tak jak w jerozolimskim. Język Talmudu jest ciemny, myśli pogmatwane. Rabini używali trzynaście sposobów, gdy chodziło o uwydatnianie, czyli objaśnienie reguł i prawideł znajdujących się w Misznie. Taką metodę miał zastosować r. Izmael mieszkający w Palestynie w drugim wieku po Chrystusie. Dopatrzenie się wątku, zarówno jak i prawidłowe wyświetlenie różnych tematów zawartych w Talmudzie jest niełatwe. Objaśnienia przepisów rabinicznych posiadają formę pytań i odpowiedzi. Wszystko to zestawiono bardzo niejasno, niekiedy trudno odróżnić pytanie od odpowiedzi. Te ostatnie niejednokrotnie kłócą się ze sobą. Daleko większe braki w układzie posiada Talmud jerozolimski. Wielu przypuszcza, że niedoskonałość Talmudu jerozolimskiego skłoniła rabinów przebywających w Babilonii do napisania nowego. Ci ostatni wzięli sobie za cel pogodzić sprzeczne zdania w Misznie i dlatego przytoczyli wiele rozwiązań, przywiązując szczególną wagę do jednego. Następnie zadaniem ich było objaśnienie wątpliwych miejsc w Misznie zgodnie z nauką tzw. tannaitów (tannaim) i amoraitów (amoraim), przez których rozumiano dawniejszych rabinów układających Misznę. Dalej spisanie, czyli systematyczny układ wszystkich postanowień, reguł i wskazówek rabinicznych, które weszły w życie od czasu zamknięcia tj. zakończenia Miszny. I wreszcie postanowili dać alegoryczny wykład różnych tekstów biblijnych przypowieści, legend, pouczeń z zakresu mistyki itp. Nie należy szukać w Talmudzie traktatów wykończonych i filozoficznie uzasadnionych. Obok zdań głębszych, znajdują się odpowiedzi i objaśnienia śmieszne, dziecinne, wielokrotnie nielogiczne i nie posiadające żadnej wartości literackiej. Są to banalne gawędy, prowadzone przez ludzi mało inteligentnych, ale po największej części sfanatyzowanych i bardzo wrogo usposobionych do wszystkich obcych, a w szczególności do chrześcijan. Jest to zbiór frazesów tak niedołężny i niezręczny, że dla czytelnika staje się materiałem wprost odrażającym. Według wielu uczonych nie masz w całej literaturze światowej tak nieudolnej i tak mało zajmującej księgi, jak Talmud. Tej też okoliczności należy przypisać, że uczeni nie mają cierpliwości tłumaczenia Talmudu. Wielu się zabierało do tej mozolnej i niewdzięcznej pracy i po przełożeniu kilku traktatów rozstawało się z nią na zawsze. Tym trudniej było przyswoić obcym językom całkowity Talmud, gdyż obejmuje on materiał olbrzymi. Pełne wydanie Talmudu obejmuje kilkanaście grubych tomów in folio. Krótkie wydanie Talmudu, tak zwane kieszonkowe w Berdyczowie, zawarte w dwóch wielkich tomach in quarto, każdy posiada około 1000 stronic bardzo ścisłego i drobnego druku. Talmud babiloński, który, jak wzmiankowaliśmy wyżej, opracowany był z myślą poprawienia i uzupełnienia jerozolimskiego, w szczególniejszy sposób obfituje w błędy językowe i logiczne. Nagromadzono w nim tak wielki balast, że trudno przebrnąć choćby przez jeden traktat. Jedyną zachętą dla uczonych do zagłębiania się w ten niewdzięczny materiał, było wyławianie tu i ówdzie pięknych myśli, które niby perły rozrzucone są po rozległym śmietnisku oraz zapoznawanie się z przytykami i objaśnieniami, utrzymanymi w niesłychanie wrogim duchu względem chrześcijaństwa. W tym to właśnie Talmudzie, to znaczy w wykładach napisanych dla objaśnienia Miszny, znajdują się owe bluźniercze aluzje i określenia względem najświętszej osoby Jezusa Chrystusa, zarówno jak Jego Matki. Wystąpienia te są tak wrogie, że wykluczają wszelki nawet altruizm względem chrześcijan (Aboda zara, fol. 13b, 20a; Baba kamma, fol. 29b itd.). Obelżywe zwroty względem osoby Pana Jezusa zarówno jak i drwiny z najświętszych tajemnic nauki Chrystusowej napełniały żydów pewną obawą, zwłaszcza w XVII wieku w Polsce, gdy uczeni nasi zaczęli zgłębiać tajniki Talmudu i ujawniać wrogie stanowisko tej księgi względem chrześcijan. Bojąc się przed społeczeństwem odpowiedzialności za zniewagi, wydali starsi rabini w Polsce w r. 1631 następujące rozporządzenie, mające obowiązywać drukarzy i wydawców ksiąg talmudycznych:

    „Ponieważ dowiedzieliśmy się, że wielu chrześcijan dołożyło wielkiego trudu dla nauczenia się języka, w którym nasze książki są napisane, obostrzamy wam pod groźbą wielkiej klątwy, abyście w żadnym nowym wydaniu Miszny albo Gemary nie ogłaszali niczego, odnoszącego się do Jezusa z Nazaretu… Jeśli na nasze pismo dokładnie zważać nie będziecie, lecz przeciw postępować będziecie, to możecie sprowadzić i być powodem, że nas tak jak poprzednio zmuszać będą do przyjęcia wiary chrześcijańskiej… Z tych powodów rozkazujemy, jeśli ogłaszacie nowe wydanie tych ksiąg, opuszczać odnośne miejsca do Jezusa z Nazaretu i to miejsce wypełnić małym kołem O. Rabini i nauczyciele będą wiedzieć, jak młodzież ustnie pouczyć. Wtedy nie będą mieć chrześcijanie nic więcej do wykazania przeciw nam odnośnie do tego tematu, a my możemy oczekiwać uwolnienia od ucisków, pod którymi cierpieliśmy poprzednio i możemy spodziewać się żyć w pokoju” .

    Obydwa Talmudy zostały po raz pierwszy wydrukowane w Wenecji w latach 1520-1524. Wydanie to uchodzi za najpełniejsze, gdyż już w następnych, które się pojawiały bardzo często, skreślano niektóre zwroty zbyt rażąco znieważające uczucia chrześcijańskie. Część Talmudu została naprzód przetłumaczona na język łaciński i ogłoszona drukiem w wydawnictwie Błażeja Ugolino (Thesaurus atiquitatum sacrarum… 3 4 tomy, Wenecja, 1745-1769 r.) W drugiej połowie XIX wieku przetłumaczono Talmud na język francuski, niemiecki, angielski i część na rosyjski. Wszystkie te jednak tłumaczenia nie obejmują wydania kompletnego (Por. Strack Einieitung in den Talmud, Lipsk 1908).

    MISZNA

    Podstawową, czyli zasadniczą częścią Talmudu są dwa zbiory podań, których nazwy brzmią Miszna i Gemara. O drugim powiemy na innym miejscu, a teraz jest mowa o Misznie. Miszna jest wyrazem hebrajskim i pochodzi od czasownika szanah – „zdwajać”, a ten od szenaim — „dwa”. Miszna tedy jest zdwojeniem, czyli drugim zbiorem praw w odniesieniu do Tory, to jest prawodawstwa Mojżeszowego, zamkniętego w księgach Pisma św. Naprzód istniało Prawo Mojżeszowe, a zdwojone, czyli niejako powtórzone, powstało później i wspiera się na podaniu przechowywanym wśród i przez faryzeuszy, których działalność za czasów Chrystusa Pana znamy z Ewangelii. Obok więc prawodawstwa pisanego, zawartego w Piśmie św., miało istnieć inne prawo, według tradycji żydowskiej, przechowywane w podaniu ustnym i wykładane przez rabinów ustnie swoim słuchaczom. To więc prawo podaniowe zaczęto po raz pierwszy spisywać, jak to wykażemy niżej, w pierwszym wieku po Chrystusie. Rabini od samego początku zapatrują się na Misznę, jako na „naukę”, to jest „nauczanie”. Pojmują powyższe określenie w tym znaczeniu, że Prawo Mojżeszowe nie byłoby zrozumiałe, gdyby nie posiadało oświetlenia w Misznie. Miszna przeto jest nauką prawa posiadającą sens właściwy prawodawstwu Mojżeszowemu. To ostatnie było zaledwie skrótem obszernego podania udzielonego przez Boga drogą objawienia. Ze skrótu owego nie byłoby się można dowiedzieć o właściwej roli Bożej, gdyby każdy szczegół, każda niejako rzecz, znajdująca się w prawodawstwie Mojżeszowym, nie była wyświetlona i uzupełniona przez tradycję ustną. W opinii rabinów prawo Mojżeszowe jest mniej ważnym i mniej żywotnym. Zostało podane naprzód, ponieważ nie istniało niebezpieczeństwo, aby było niewłaściwie zrozumiane przez niepowołanych.

    (…)

    MIDRASZ

    Nazwa hebrajska Midrasz pochodzi od czasownika darasz — poszukiwać, wyjaśniać. Jest to nazwa komentarza na poszczególne części ksiąg świętych. Chodzi głównie o wyjaśnienie ustępów odnoszących się do prawodawstwa, oraz historycznych i moralnych. Szkoła rabiniczna wytworzyła specjalny komentarz, opracowany według rabinicznej metody, której celem jest objaśnienie i zrozumienie poszczególnych zagadnień w Piśmie świętym. W kompozycji tych ksiąg odgrywały bardzo wybitną rolę fantazja oraz naprzód powzięte opinie. Wyprowadzano z tekstu biblijnego takie zrozumienie, to jest taki sens, jaki według uprzednio powziętych opinii rabinicznych był potrzebny. Szeroko zastosowano alegorie, oraz prowadzono specjalne metody wykładu (o czym będzie nieco niżej), przy pomocy których można dowolnie wywieść z tekstu sens potrzebny. Jako dowód na czym polegała metoda midraszu może posłużyć następujący przykład: Talmud bardzo lubi posługiwać się skrótami, na których, jako na swym wzorze wspiera się cała nomenklatura zastosowana przez twórców i kierowników bolszewizmu rosyjskiego.

    (…)

    KABAŁA

    Jeżeli metody, o których była mowa wyżej, nie osiągały celu, jaki pragnęli w nich widzieć rabini, przychodziła im z pomocą kabała. Metoda kabalistyczna zbudowana była w ten sposób, że można było osiągnąć na podstawie tekstu Biblii czy też Miszny, sens, którego wcale Biblia czy Miszna nie zawierały. Wszelkie ekstrawagancje, ujawniające się już w silnej mierze w metodach poprzednich, znalazły w kabale rozwinięcie i uzasadnienie. Chodziło głównie duchowym przywódcom ludu żydowskiego, aby ich tłumaczenie Pisma św. posiadało pozory prawdziwości, iżby w ten sposób łatwiej mogli nagiąć do własnych teorii przekonania innych. Drogą stosowania kabały to osiągnęli. Kabalistyczna metoda należała do kategorii wielkich tajemnic, objawionych kiedyś w przeszłości, a pilnie strzeżonych przez powołane czynniki. Gdy zbliżyła się epoka prześladowania, nadarzyła się okazja, aby szeroki ogół społeczeństwa zaznajomić z tajemniczymi pouczeniami, kryjącymi się w tekście biblijnym. Kabała wydobywała na światło dzienne te tajemnice i zaznajamiała z nimi lud żydowski. Należy ona do niezdrowych objawów w duchowych nastrojach i dążeniach ludu. Potrzeba było środowiska żydowskiego, oddychającego duszną atmosferą, aby się pośród niego przyjęła nauka kabały. Kabała, albo kabbała, po hebr. Kabbalah, znaczy to samo, co „tradycja”. Określa więc rzeczy, które drogą ustnego podania przechowywały się wśród przeszłych pokoleń, a obecnie, gdy nadeszła pora, zostały światu ujawnione. Nazwa jej znajduje się w Misznie (Taanith, II, 1) w znaczeniu „podania”. Pochodzi od czasownika kibbel – „przyjmować”. W księdze Przypowieści (19: 20) znajduje się ten czasownik w znaczeniu „przyjmowania nauki” tj. pouczenia. Co się tyczy pochodzenia kabały różne istniały wśród autorów żydowskich poglądy. Jedni wyprowadzali ją od pierwszego człowieka – Adama, który rzekomo miał mieć przez pośrednictwo aniołów objawionych wiele wiadomości, pouczających jak rozumieć różne zagadnienia z zakresu życia religijnego, moralnego oraz prawodawstwa objawionego w czasach późniejszych. Inni wyprowadzali ją od Abrahama i od patriarchów, którzy tą samą drogą, co i Adam, mieli dojść do posiadania wiedzy tajemnej. Istnieje ogólne przekonanie, że kabalistyczna metoda tłumaczenia Ksiąg św. wzięła początek w okresie niewoli babilońskiej. Czwarta apokryficzna księga Ezdrasza (XIV, 44-47) wzmiankuje, że Ezdrasz w ciągu czterdziestu dni napisał dwieście cztery księgi, z których siedemdziesiąt było przeznaczonych tylko dla tych, co posiadali tajemnicę. Gdyby na podstawie niniejszej wzmianki zrodziła się metoda kabalistyczna, tedy jej powstanie należałoby przesunąć na czasy późniejsze. Czwarta bowiem księga Ezdrasza powstała w czasach chrześcijańskich. Powtarza się również w związku z pochodzeniem kabały ta sama legenda, o której wspominaliśmy już wyżej, że mianowicie Mojżesz poza prawem utrwalonym na piśmie, otrzymał dość obszerne objawienie, czyli świadomość tajemnic, które zlecił do przechowywania siedemdziesięciu mężom przybranym do pomocy w rządach. Przekonanie to było tak powszechne w pierwszych wiekach chrześcijańskich, że wzmiankują o nim nawet niektórzy ojcowie Kościoła. Zasady kabalistyki po raz pierwszy zostały podane w trzech książkach hebrajskich, których nazwy brzmią: Zohar, Jezirah i Bahir. Księga Zohar – „światło” była rozpoczęta w r. 121 po Chrystusie przez rabina Symeonaben Jochaj, ucznia słynnego r. Akiby i wykończona przez rabinów późniejszych. Księga Jezirah – „o stworzeniu” przypisywana jest Akibie. Wreszcie ostatnia Bahir – „Jaśniejący”, powstała jeszcze przed zburzeniem Jerozolimy. Wszystkie te księgi pozostawały w zapomnieniu aż do początku XIV wieku, kiedy szczęśliwym wypadkiem odnaleziono rękopisy. W wieku XV dwaj uczeni europejscy Picco del Mirandola i Paweł Ricci zaczęli badać kabalistyczne księgi, spodziewając się wydostać z nich dowody przeciwko żydom, a na korzyść chrześcijaństwa. Tej samej pracy podjął się w połowie XIX wieku Paweł Drach, nawrócony rabin paryski, który wydał dwutomowe dzieło pt. Harmonia między Kościołem a Synagogą. Tradycja żydowska co do pochodzenia tych książek okazała się błędną. Dzięki studiom krytycznym dowiedziano się, że najstarszą z nich jest Jezirah, i powstała między VIII a IX wiekiem. Bahir pochodzi z końca wieku XI lub początku XII, a na ostatku została napisana księga Zohar, prawdopodobnie w XIII stuleciu. Posiadają kilku autorów, pomiędzy którymi byli: Izaak Ślepy, przebywał w Beaucaire w XII wieku, Mojżesz de Leon z Hiszpanii ok. r. 1300 itd. Ze wspomnianych książek trudno jest dociec, w jakim stopniu kabała oparta jest na dawniejszych podaniach i czy w istocie sięga czasów zamierzchłych, czy też została obmyślona przez nich samych, aby osiągnąć przy wykładzie Pisma św. takie znaczenie, jakiego wymagały ówczesne przekonania żydowskie. Zadaniem kabały jest przeciwstawienie się metodzie wykładowej, zapoczątkowanej w Misznie, gdzie uwzględniony jest pierwiastek rozumowy. Kabałę mało obchodzi strona rozumowa. Zagłębia się w przeróżne spekulacje, wyprowadzając na podstawie liter i cyfr sens duchowy. Kabała nie wdaje się w krytyczny rozbiór tekstu Pisma św., każdy tekst przyjmuje w tej formie, w jakiej jest przechowany; jej zadaniem jest wydobyć z niego sens mistyczny, ukryty. A wydobyć można przy zastosowaniu kabalistycznych reguł, o których niebawem będziemy mówili. Według księgi Zohar tekst Pisma św. jest historycznie dokładny, ale obok swego znaczenia literalnego posiada mnóstwo symboli i prawd ukrytych, które są istotną częścią Pisma św. Kabaliści wdając się w dociekania z zakresu metafizyki, popełniali mnóstwo błędów, które później odświeżali panteiści. Nie chodzi nam w pracy niniejszej o przedstawienie całokształtu nauki kabalistycznej, lecz o jej reguły, dozwalające rabinom wyprowadzać z danych tekstów biblijnych takie pouczenia i wnioski, jakie im się żywnie podoba. Tłumaczenie kabalistyczne popiera utrzymanie się przy zacofanych poglądach żydowskich, przede wszystkim skierowanych na niekorzyść chrześcijaństwa. Gdy chodzi o usystematyzowanie reguł kabalistycznych, które pragniemy wyjaśnić, na ogół dzielą kabałę na dwie części: teoretyczną i praktyczną. Inni rozróżniają trzy działy, czyli właściwie trzy metody, które dozwalają łatwiej wniknąć w charakter dociekań kabalistycznych. Są to: strona „egzegetyczna”, uwzględniająca zastosowanie symboli i mająca na względzie przeważnie wykład tekstów Pisma św., strona „pozytywna” albo „dogmatyczna”, która zajmuje się dociekaniami w związku z aniołami, demonami, wizjami u Ezechiela proroka itd., wreszcie strona „spekulatywna” albo „metafizyczna” traktująca o bycie, stworzeniu, przymiotach różnych itp. Zastosowanie reguł kabalistycznych doprowadza w tych wszystkich dziełach wykład do nieoczekiwanych wniosków. Najobszerniejsze atoli zastosowanie posiada strona „egzegetyczna”, mająca na względzie wyłożenie w duchu talmudowym tekstów Pisma św. Wspomnieliśmy już wyżej, że zadaniem kabały jest wyprowadzenie z danego tekstu znaczenia duchowego, czyli głębszego. Osiąga się to przy zastosowaniu potrójnej reguły.

    1. Pierwszą z nich jest tzw. Temura — „zamiana” albo „przemiana”. Polega na przestawieniu liter w wyrazie podlegającemu kabalistycznemu wykładowi. Dzięki zastosowaniu takiej metody osiąga się oczywiście całkiem inne znaczenie tego lub innego wyrazu w tekście biblijnym, ponieważ przez przestawienie liter powstaje inny wyraz. W praktyce przedstawia się to jak następuje: W księdze Exodus (23: 23) jest wyraz w tekście hebrajskim Malakhi, co oznacza „mój anioł” (mowa o aniele, który prowadzić będzie Mojżesza do ziemi obiecanej). Za pomocą temury dowiedziano się, jakie było imię tego anioła. Przestawiwszy bowiem litery osiągniemy wyraz Mikhael (w języku hebr. nie istnieją głoski samogłoskowe, lecz same spółgłoski), to znaczy Michał. Według więc kabalistów był to anioł Michał. Podobny wykład może być zastosowany w różnorodnych wypadkach, zmieniając zasadniczo znaczenie wyrazu, czy nawet całej myśli.

    2. Gematria. Jest to przekształcony w wymowie hebrajskiej wyraz grecki, który brzmi geometria i oznacza „miarę”, to jest „mierzenie ziemi”. Do kabały został zastosowany w tym znaczeniu, że pojedyncze litery w wyrazie bierze się jako cyfry i zestawia się podówczas liczbę ogólną. Ponieważ liczebniki za pomocą alfabetu hebrajskiego można pisać w wieloraki sposób, osiąga się przeto z zamiany liter na cyfry lub odwrotnie przeróżne kombinacje. Kilka przykładów ułatwi zrozumienie, na czym polega kabalistyczna gematria. Oto pierwszy wiersz Pisma św. i ostatni w Biblii hebrajskiej (Gen. l: l i 2 Par. 36: 23) zawierają po sześć pierwszej litery alfabetu hebrajskiego alef. Wyraz „tysiąc” – elef zaczyna się także od tej samej litery. Na tej samej podstawie kabaliści dochodzą do wniosku, że świat będzie istniał sześć tysięcy lat. Albo przykład inny. Wyraz hebrajski phe oznacza „usta”, wyraz zaś milah — „obrzezanie”. Obydwa wyrazy, jeżeli litery będziemy brali za cyfry, czynią 85. Pomiędzy tymi przeto wyrazami istnieje pokrewieństwo. Ponieważ w psalmie pięćdziesiątym, wiersz siedemnasty (w hebr. ps. 51) powiedziano: „Panie otworzysz wargi moje, a usta moje opowiadać będą chwałę twoją”, kabaliści wyprowadzają z tego wniosek, że Pan Bóg wysłuchuje modlitwę pochodzącą z ust tych ludzi, którzy są obrzezani. Pierwsze wyrazy Pisma św. brzmią po hebrajsku: bereszit baru — „na początku stworzył”. Litery tych wyrazów w obliczeniu cyfrowym uczynią sumę 1116. Tę samą liczbę stanowią litery w zdaniu: berosz haszanah nibrah – „na początku roku został stworzony”. Stąd wynik taki, że Pan Bóg rozpoczął stwarzanie świata w pierwszym dniu roku, oczywiście żydowskiego itd.

    3. Notarikon. Wyraz wzięty z języka greckiego, oznacza „skrócenie”. Polega na rozłożeniu wyrazu w taki sposób, że każda litera jest skrótem jakiegoś wyrazu. Kabaliści biorą także po kilka liter z jednego wyrazu lub tylko litery końcowe i w ten sposób tworzą potrzebne im zdania. Naprzód imię Jezus pisano w skróceniu po hebrajsku Jeszu (trzy litery: i, sz, u (w): ostatnia zależnie od miejsca, jakie zajmuje w wyrazie brzmi u, zasadniczo jednak zawsze jest w). Rabini (Talmud Jerozolimski) czytają: immah szemo veziqro, co oznacza „niechaj przepadnie imię jego i pamięć jego”. Albo: aksamit po hebrajsku brzmi samet (SMT), co w interpretacji rabinów oznacza: sur mera-tob, czyli po polsku: „strzeż się złego (rób) dobrze”. Opierając się na tym kabalistycznym wykładzie, żydzi zwykli sporządzać torby, służące do noszenia ksiąg modlitewnych w soboty do synagogi, z aksamitu. Na ulicach naszych miast i miasteczek można zauważyć w każdą sobotę, że żydzi niosą te książki w torbach tylko aksamitnych. Innych nie ujrzymy. W tym wypadku to piękne zdanie — „strzeż się złego, rób dobrze” — ma im przypomnieć obowiązek czynienia dobrze. Inny jeszcze przykład: Atłas po hebrajsku także brzmi atlas (atls = cztery litery: alef, tet, lamed, samech). W interpretacji kabalistycznej każda z tych liter jest skrótem wyrazu, które zestawiane w porządku kolejnym brzmią: ah tob leisrael sela — „ach jak dobrze być Izraelowi na wieki”! Praktyczne zastosowanie ten wykład ma takie, że żydzi ortodoksi, a przede wszystkim tzw. chasydzi (prawowierni, święci) noszą chałaty atłasowe. Obserwujemy również w naszych miasteczkach, że rabin nie ukaże się bez atłasowego chałatu. Przecież on przede wszystkim musi manifestować swoje szczęście w przynależności do Izraela (leisrael) i pragnie w nim pozostać na wieki (sela). Takie kombinowanie, przestawianie, dostawianie liter, obliczenie i tworzenie sztucznych wyrazów i całych zdań, wydaje się nam bardzo śmiesznym i zakrawa ma dziecinną zabawkę. W rzeczywistości jednakże tak nie jest. Gdy chodzi o rzeczywistą wartość takiego wykładu, jest on niewątpliwie banalnym i śmiesznym. Należy jednak zwrócić uwagę, że te śmieszne i karkołomne próby naciągania słów Pisma św. wyrabiają duszę żydowska, kształcą ich charaktery i stają się podwaliną stosunków, których trzymają się żydzi do wszystkich nie żydów. Cały świat patrzy na nację żydowską, jako na wskroś wyodrębnioną. I cały świat zadaję sobie pytanie: dlaczego tak jest? Cały świat patrzy na antysemityzm, który jest tak dawnym, jak rozproszenie żydów, a istnieje wszędzie, gdziekolwiek żydzi znajdują się w rozproszeniu. I na to zjawisko patrząc, cały świat zadaje sobie pytanie: dlaczego istnieje nieprzychylny nastrój w stosunku do żydów, dlaczego nie zamiera nigdy tzw. antysemityzm, choć jest tak stary jak rozproszenie żydów? Tysiące ludzi dawało na to odpowiedź, podawano tysiące środków dla wyniszczenia nie wygasającego zła lub dla uleczenia ran wyrządzonych żydom. Można by było ułożyć bogatą bibliotekę z dzieł i orzeczeń, które w tej kwestii były wygłoszone, a jednakże sprawa żydowska zawsze jest aktualną i dzisiaj wzbudza te same zagadnienia, co przed lat tysiącem. Nie byłoby tak rozbieżnych poglądów na omawianą sprawę, gdyby chciano wniknąć gruntownie w święte księgi żydowskie i przypatrzeć się, czego one nauczają, jaki jest ich stosunek do obcych narodów i obcych wyznań. Psyche żydowska wykształca się na całkiem innym podłożu, aniżeli narodów, dla których obce są religijne księgi żydowskie. Podejmowałem to zagadnienie w innych moich pracach żydoznawczych i dochodziłem do konkluzji, że nie może być mowy o zmianie stosunków narodów chrześcijańskich względem żydów aż dotąd, dopóki Talmud nie przestanie być księgą świętą i źródłem, na którym urabia się duchowe oblicze każdego żyda. Przyczyna nienawiści i prześladowania żydów leży w samych żydach. Podaliśmy elementarne wiadomości o świętych księgach żydowskich. Zwróciliśmy uwagę na ich zawartość i charakter. A teraz przypatrzmy się, czym są te księgi w pojęciu całego żydostwa rozproszonego po świecie.

    ZNACZENIE TALMUDU W ŻYCIU ŻYDOSTWA

    Źródłem nienawiści żydostwa względem chrześcijan jest ich talmudyczna religia. Jeżeli więc tego ducha nienawiści czerpią ze swoich ksiąg i są z tego dumni, muszą te księgi cenić jako najdroższy skarb, jako rzecz tak wielkiej wagi, iż utrata ich musiałaby spowodować zmianę w duchowym usposobieniu całego żydostwa. Z góry, więc należy się spodziewać, że u autorów żydowskich znajdziemy li tylko same pochwały pod adresem Talmudu. Nie będzie on nigdy przedmiotem krytyki, ani poważnego roztrząsania, jakby nie wyszedł z rąk ludzi wzajemnie się zwalczających i błądzących. Talmudowi przypisywana jest moc nadziemska, boska, która nie podlega żadnej krytyce ludzkiej. Krytyczny sąd o Talmudzie ze strony żydów byłby bluźnierstwem, godnym najwyższej klątwy. Charakterystyczną jest rzeczą, że im komentarze na Pismo św. są późniejsze (zamknięte w ramach Talmudu), im bardziej został w nich uwydatniony pierwiastek nienawiści, tym większe posiadają znaczenie i tym większą otaczane są aureolą świętości. I tak przedstawia się rzecz w wykładzie żydów: Pismo św. posiada wielkie znaczenie, ale większe nad nie ma Miszna, ponieważ zawiera „podania starszych”; te zaś wyższe są nad Torą (Pismo św.). Ale jeszcze wyższe ma znaczenie to, co spisali starsi dla objaśnienia Miszny, czyli Talmud. Jest to więc najcenniejsza księga i posiada pierwszorzędne znaczenie w życiu żydostwa, które uchodzi za wyznawców (tak twierdzą żydzi) religii Mojżeszowej, a w rzeczywistości w tej religii prawie nic nie ma z mozaizmu, bo choć, zachowywane są w niej przepisy Mojżeszowego prawa, pojmowane są atoli w takim tłumaczeniu, jakie nadał im Talmud. Wszystko przesiąknięte jest duchem Talmudu. Już za czasów Chrystusa Pana żydzi odstąpili od właściwego pojmowania Pisma św. Pan Jezus mówił do żydów: „Nie mniemajcie, abym ja was oskarżać miał u Ojca; jest, który was oskarża, Mojżesz, w którym wy nadzieję macie. Bo gdybyście wierzyli Mojżeszowi, podobnie byście i mnie wierzyli:, bowiem on o mnie pisał. Lecz jeśli jego pismom nie wierzycie, jakoż moim słowom uwierzycie” (Jan, 5: 45-47). To jedno powinno uchodzić za pewnik, że żydzi nie wyznają religii Mojżeszowej tylko talmudyczną.

    Wróćmy do przykładów. „Rabini uczyli: jeśli się kto zajmuje Pismem, to znaczy to coś, ale nic szczególnego; jeśli zaś Miszną, to jest coś i za to otrzyma się zapłatę; jeśli zaś Talmudem, to nie ma nic ważniejszego ponad to, biegnij jednak zawsze do Miszny, niż do Talmudu . To sprzeciwia się jednak samo sobie. Najpierw napisano: jeśli Talmudem, to nie ma nic ważniejszego ponad to, a następnie napisano: biegnij zawsze do Miszny niż do Talmudu. Rabin Johanan odpowiedział: ta nauka powstała za czasów Rabbi, wtedy cały świat (!) opuścił uczenie się Miszny, a zwrócił się do Talmudu, wtedy on im wykładał, aby się raczej zawsze zwracać do Miszny, niż do Talmudu . Chodziło więc o to, aby nie zlekceważono Miszny. Objaśnienie zatem posiada tylko znaczenie taktyczne, nie ujmując wcale powagi Talmudowi. Autorzy Talmudu, objaśniając słowa Miszny o obowiązkach i czci względem nauczycieli, uważają, że te powinności odnoszą się tylko do nauczyciela, „który uczył w mądrości (tj. w Talmudzie), a nie do nauczyciela, który uczył w Piśmie i w Afezme”. Większa przeto istnieje wdzięczność dla tych, co napisali Talmud, aniżeli dla natchnionych autorów Ksiąg św. Pismo św. porównywano do wody, Miszną do wina, a Gemarę do wina zaprawionego (aromatycznego). Twierdzono, że „ponad najświętszy Talmud nie ma nic wyższego”. Z bojaźnią i drżeniem przystępowano do studiów Talmudu, by jego słów nie tłumaczyć inaczej, aniżeli wskazali jego autorzy, lub też, aby nic nie przeoczyć. Przeoczenie uchodziło za rozmyślne wykroczenie. „R. Jehuda powiedział: bądź ostrożnym przy nauce (przy Talmudzie), bo przy nauce uchodzi przeoczenie za umyślne przekroczenie”. Studiujący Talmud uważany jest za stykającego się z najwyższą świętością. Nie wolno mu tedy zajmować się niczym innym, aby nie kalał rąk, a zwłaszcza brać do ręki jakąkolwiek książkę obcą. A jeszcze większe byłoby wykroczenie, gdyby ta książka była nie w tym języku, w jakim jest Talmud. Opowiadał mi pewien żyd, p. A., że będąc na studiach Talmudu u rabina w Piotrkowie (rodzice przeznaczyli go na rabina), miał zapowiedziane przez swego nauczyciela, aby się nie odważył brać do ręki żadnej książki, a zwłaszcza napisanej po polsku. Ubliżałoby to powadze Talmudu, a i sam sprzeniewierzyłby się szczytnej idei talmida (ucznia talmudowego). Młodzieniec nie mógł się pogodzić z tym zakazem, tym bardziej wydawał mu się niedorzecznym, że przecież nie mogąc zrozumieć kwestii matematycznych poruszanych w Talmudzie, lub wiadomości z geografii, mógł się uciec do pierwszego lepszego podręcznika szkolnego, aby rzecz uprzystępnić. Byłoby to z pożytkiem dla samego studium Talmudu. Innego atoli był zdania jego wychowawca. Znieważony pewnego razu przez nauczyciela za to, że posiadał przy sobie podręcznik do geografii, zerwał z Talmudtorą i, zdaje się, ze samym Talmudem. Ogół żydostwa patrzy bardzo niechętnie na rabinów posiadających wykształcenie świeckie. Młodzież, oddającą się studiowaniu Talmudu, trzyma się z dala i nie dozwala się jej na zetknięcie ze społeczeństwem miejscowym. Za czasów akademickich, gdym bawił w Gidlach, opowiadali mi żydzi z pobliskiego miasteczka Pławna, że ich rabin, jakkolwiek jest w podeszłym wieku, urodził się i przebywał w Polsce, wcale nie znał języka polskiego. Dozwolono mu tylko nauczyć się żargonu i hebrajskiego.

    (…)

    Każdy żyd, można powiedzieć, że z mlekiem matki wyssał przywiązanie do Talmudu i nauczył się czcić i szanować to wszystko, co Talmud zawiera. Duchowa atmosfera wywiera bardzo silny wpływ na każde społeczeństwo. Jedne i te same poglądy wpajane od wieków w całe pokolenia wybijają wyraźne piętno na duchowym obliczu tak jednostek, jak i całego ogółu. Podziwiamy np. ogólny fanatyzm u mahometan. Wyznawcy religii Mahometa nie posiadają jakichś wrodzonych znamion, które by ich usposabiały fanatycznie w znaczeniu religijnym w stosunku do obcych wyznań. Źródło fanatyzmu u tych narodów jest nabyte drogą wy chowania i religijnego uświadomienia na tle Koranu, który posiada wiele podobnych cech z Talmudem, zwłaszcza, gdy chodzi o stronę religijną. Talmud przepojony jest większą nienawiścią w stosunku do obcych wyznań i posiada znamiona daleko większego fanatyzmu, aniżeli Koran. Wyznawcy mahometanizmu w swych zwycięskich walkach obchodzili się okrutnie ze zwyciężonymi. Niesłychana barbaria nad zwyciężonymi również nie leży w naturze, czyli nie jest jakimś zjawiskiem przyrodzonym, ale jest nabyta, wynika z fanatyzmu religijnego podyktowanego Koranem. Gdyby żydzi po swym rozproszeniu posiadali przez jakiś czas polityczną niezależność i znajdowali się w roli zwycięzców nad innymi narodami, nie ulega wątpliwości, że ich okrucieństwo objawiłoby się jeszcze w daleko większej formie. O ile fanatyzm Talmudu przewyższa Koran, o tyle silniejszą by łaby eksterminacja przez żydostwo narodów zwyciężonych. Nie trzeba uciekać się do przykładów branych z wyobraźni. Oto żydzi w dziejach swego rozproszenia ile razy uzyskali jakąkolwiek przewagę czy to na tle życia ekonomicznego, czy pod względem wpływów politycznych, umiejąc się np. wkraść w łaski osób możnych, wyzyskiwali w niesamowity sposób tę władzę na korzyść własną, a dla uciemiężenia innych. Klasycznym przykładem pod tym względem może służyć epoka panowania bolszewizmu w Rosji. Wszak wiadomo, że bolszewizm jest tworem żydowskim, bolszewicy to żydzi, a rządy bolszewickie – to rządy żydowskie. Historia nie zna takich okrucieństw, jakich dopuszczają się rządy bolszewickie nad ludnością chrześcijańską. Nic dziwnego. Przecież żydzi od czasów swego rozproszenia nigdy nie osiągnęli takiej władzy, jaką sprawują w dobie obecnej w Rosji. Okrutny terror nad ludnością zwyciężoną posiada swoje źródło w psychice żydowskiej, ta zaś wspiera się całkowicie na Talmudzie. Fanatyzm jest wielkim zboczeniem psychicznym, ale należy zwrócić uwagę, że takie zboczenie przyjmuje się bardzo łatwo w ułomnej naturze człowieka i jest jedną z najsilniejszych podniet do ideowego skupienia, do zacieśnienia więzi etnicznej. Czują to żydzi i dlatego tak usilnie ochraniają własne źródło fanatyzmu – Talmud. Druga przyczyną, skupiającą żydów około Talmudu i nakazującą im bronić tej księgi przed jakąkolwiek reformą, jest religia. Talmud jest źródłem współczesnej religii żydowskiej i żydowskiej moralności. Religia odbija bardzo silne piętno na narodzie. Im ta religia jest starsza, tym piętno silniejsze. Religia żydowska należy do najstarszych na świecie. Wprawdzie została ona zreformowana i niepomiernie sfanatyzowana pod wpływem idei talmudowych. Te jednak zmiany i okoliczności są znane tylko dla badaczy. Ogół bynajmniej nie jest w tym uświadomiony. Religia ta jest następnie przepojona fanatyzmem i odpowiada historycznym warunkom wyznawców. Rzymianie bowiem obchodzili się z żydami niezmiernie surowo, wywołując wśród prześladowanych opór i nienawiść. Po rozproszeniu żydzi znajdowali się w bardzo przykrych warunkach: wszędzie względem nich uprzedzenie i niechęć. W upośledzonych znowu ta okoliczność wywoływała nienawiść. Religia talmudowa była najmilszą ostoją dla prześladowanych, bo z jednej strony mesjanistycznymi mrzonkami łagodziła im ciężki los wygnania, a z drugiej – pozwalała nienawidzić „ciemiężycieli”, dając w ten sposób naturalne ujście dla afektów, jakie nagromadziły się w zbolałej duszy żydostwa. I tak wciąż te same warunki życiowe i te same nastroje obracają się w około. W takiej atmosferze duchowej wychowane żydostwo musiało czuć do źródła, podsycającego ich wiarę i wzmacniającego nadzieje bezgraniczne przywiązanie. Charakter religii żydowskiej jest czymś niezgodnym z naszymi pojęciami chrześcijańskimi, dlatego też trudny do zrozumienia. Od napięcia pierwiastka nienawiści wzmagało się uczucie religijności. Duch bowiem Talmudu nakazuje walkę z chrześcijaństwem. Aby zaś ducha walki podtrzymać konieczny jest duch nienawiści: podyktowany jest przeto pobudkami religijnymi. Ale nie koniec na tym. W miarę zwycięstwa odniesionego nad chrześcijaństwem, będzie wzrastał triumf żydostwa. Należy więc siać nienawiść i postępować tak, jak dyktują pobudki wypływające z nienawiści. Religia tedy talmudowa zgodna była z duchowymi nastrojami i odpowiadała słabościom natury ludzkiej. Wytworzyła więź silną, której zaparcie broni i pragnie w niej pozostać przede wszystkim całe źydostwo religijnie usposobione. Pozostają jeszcze warstwy żydostwa oświeconego i dla uczuć religijnych usposobionego liberalnie. Znane są środowiska w żydostwie dla religii całkiem obojętne, jak np. wielka organizacja syjonistyczna. Przywódcy syjonizmu, gdy chodzi o wierzenia religijne są ateuszami. Bezwyznaniowość taka popłaca. Co się tyczy jednak Talmudu i dla syjonistów ta księga jest święta. Dlaczego? Oto w Talmudzie w bardzo wybitny sposób został uwydatniony pierwiastek nacjonalistyczny; jak dla żydów chasydów Talmud jest źródłem zasilającym wiarę, tak dla syjonistów źródłem dla podtrzymywania ducha nacjonalistycznego. Syjonizm jest krańcowym nacjonalizmem. Panuje i tutaj fanatyzm, podobny do religijnego. Podsyca go Talmud. Z tego więc tytułu liberalne koła przyjmują Talmud jako księgę swoją i z niej czerpią natchnienie dla utrwalania haseł nacjonalistycznych. Dochodzimy do konkluzji. Talmud jest świętą księgą dla całego żydostwa. To, co my dzisiaj nazywamy żydowskimi wadami, uwydatniającymi się jako charakterystyczne cechy całego żydowskiego plemienia, płynie z Talmudu. Przyczyna przeto wyodrębnienia żydowskiego leży nie w narodach chrześcijańskich, lecz w samych żydach. Nauka Talmudu jest skwapliwie ukrywana przez żydów. Skoro Talmud w oczach całego żydostwa jest tak doskonałą księgą, iż żadna z nią się równać nie może, powinno zależeć żydom na tym, aby z tą doskonałą ich nauką zapoznał się jak najszerszy ogół ludzi. Jest to rozumowanie bardzo logiczne. To, co jest chlubą narodu, co świadczy o bogactwie jego ducha i jest owocem dojrzałej myśli filozoficznej i religijnej, powinno być objawiane innym. Tymczasem pouczenia Talmudu, jak wspomnieliśmy wyżej, są zazdrośnie strzeżone przez żydów. Nie dlatego oczywiście, aby nikt nie był w stanie zapoznać się z jego mądrością, lecz, aby nie został ujawniony istotny duch, który ożywia talmudyczne księgi. Wykładacze Talmudu grożą najsurowszymi karami tym, którzy ośmieliliby się zapoznawać gojów z mądrością talmudowa. Wtajemniczanie chrześcijan w talmudowego ducha należy do największych przestępstw, ściągając jednocześnie największą odpowiedzialność moralną. Inny posiada charakter Talmud, aniżeli Biblia. Ta była przetłumaczona w swoim czasie przez żydów na język grecki, aby się mógł z nią zapoznać cały ówczesny świat hellenistyczny. Nie doczekał się tego nigdy Talmud i charakterystyczną jest rzeczą, że nikt z żydów prawowiernych nie usiłował tłumaczyć na obce języki Talmudu. Cesarz Justynian, pragnąc zbliżyć źydostwo do kultury rzymskiej, polecił, aby święte księgi żydowskie przetłumaczono ma język łaciński i aby w tym języku wykładane były młodzieży mądrości talmudowe. Rozkaz jego spotkał się z jak największym sprzeciwem: wprowadzenie w czyn zamiarów Justyniana uważało źydostwo za największą klęskę. Stawiło więc temu bezwzględny opór. Wolało pozostawać w ciemnościach, iść na wygnanie, lub zamknąć się w gettach, aniżeli pozwolić na autoryzowany przekład Talmudu. Nie mamy więc żydowskiego przekładu Talmudu. Przekładem zajmowali się albo żydzi nawróceni, albo też uczeni chrześcijańscy. Żydzi nawróceni na chrześcijanizm, jako tłumacze Talmudu, byli wyklinani i przechowały się względem nich najgorsze wspomnienia na kartach kronik żydowskich. Łatwiej pogodzili się żydzi i przeszli do porządku dziennego nad faktem nawrócenia się jednego z ich członków na wiarę chrześcijańską, aniżeli z próbą tłumaczenia Talmudu. Ten ostatni wysiłek nie był nigdy darowany. Przekład Talmudu w pojęciu etyki żydowskiej jest grzechem niedopuszczalnym, występkiem, którego darować nie można. Nikt tak nie jest przygotowany do tłumaczenia Talmudu, jak autorzy żydzi. Wychowani od lat młodzieńczych w atmosferze talmudowej, wchłaniali w siebie nauki mistrzów i wtajemniczani byli w znaczenie prawa zwyczajowego. Około pouczeń talmudycznych istnieje również bogate podanie, do którego nie posiadają dostępu uczeni chrześcijańscy. Świat chrześcijański czeka długo na autoryzowany przekład Talmudu, lecz chyba nigdy się nie doczeka, ponieważ nie leży to w zamiarach żydowskich, aby ujawniono plany działania nakreślone przez Talmud. Księgi talmudyczne jakby celowo pisane są sposobem ogromnie zawiłym. Mnóstwo skrótów, niby kabalistycznych znaków, nie pozwala niewtajemniczonemu wniknąć w ducha pouczeń rabinicznych. Każdy tam wyraz, każda niedokładność gramatyczna, jak wspomnieliśmy wyżej, ma swój sens wyższy, ukryty, którego niewtajemniczony nie jest w stanie przeniknąć. Nie ulega wątpliwości, że objaśnianie pouczeń rabinicznych może być w bardzo wielu przypadkach samowolne, zależne od osobistych poglądów rabina, bądź co bądź, byłoby niezmiernie pożądaną rzeczą dowiedzieć się, jakie tej lub innej uwadze nadają rabini znaczenie. Przybyłby bogaty materiał do zbadania psychiki żydowskiej, zostałoby może wyjaśnionych wiele zagadnień, które w wysokim stopniu niepokoją świat chrześcijański. Leży nawet w interesie samych żydów, aby ujawnili to wszystko, co nauczają księgi talmudyczne i zrzucili z siebie brzemię ciężkich oskarżeń, które, jak łańcuch nieprzerwany, wloką się za nimi od czasów rozproszenia. Odkrycie przed światem chrześcijańskim kart Talmudu i zapoznanie z metodą wykładu byłoby dowodem dobrej woli i szczerą chęcią zrzucenia z siebie tak ciężkich podejrzeń. Skoro jednak to nie następuje, żydzi sami wydają na siebie wyrok potępienia. Wolą pozostawać pod ciężarem zarzutów, co do nakazu oszukiwania chrześcijan, używania krwi chrześcijańskiej itd., aniżeli otworzyć swoją duszę i wyspowiadać się z win powszechnie im przypisywanych. Kwestia tajemnicy nauczania talmudycznego nie przestanie nigdy zajmować chrześcijańskiego świata i obciążać żydów przeróżnymi podejrzeniami, może być, że w wielu wypadkach nieuzasadnionymi. Ale kto temu winien? Dla każdego jasna jest odpowiedź, że całą odpowiedzialność biorą na siebie żydzi. Społeczeństwom chrześcijańskim nie można się dziwić, że zarzucają żydom występki ze wszech miar krzywdzące ich opinie. Powody do takiego postępowania względem żydów są zupełnie usprawiedliwione. Żydzi bowiem postępowaniem swoim ściągają pierwsi na siebie podejrzenie. Okazuje się to z dwóch faktów. Pierwszym z nich jest dowiedziona karygodna działalność na niekorzyść chrześcijan, objawia się ona we wszystkich polach współpracy z żydami. Żydzi działalnością swoją udowadniają, że nie posiadaj ą dobrej woli w celu zgodnego współżycia. przykłady nadużyć są tak liczne, że zbytecznym jest wdawać się tutaj w szczegóły. Wystarczy choćby powołać się na chęć omijania obowiązków, spadających na żydów z tytułu przynależności do państwa. Żydzi nie posiadają na względzie dobra kraju, w którym są obywatelami, lecz wszystko starają się podporządkować własnym celom. Można bez obawy powiedzieć, że żydzi są wszędzie złymi obywatelami kraju. Ten niepochlebny objaw ich charakteru wypływa ze specjalnego stanowiska, jakie każe im zająć Talmud, uchodzący za podstawę, jak nadmieniliśmy wyżej, ich religii i moralności. Przy tej sposobności należy jeszcze zwrócić uwagę na szczególny objaw, jaki daje się zauważyć w stosunkach zachodzących między żydami a narodami chrześcijańskimi. Oto wszelkie wykroczenia poszczególnych jednostek ze społeczeństwa żydowskiego względem państwa bronione są solidarnie przez całe żydostwo na świecie. Wystarczy powołać się na głośny fakt Dreyfussa lub zdrady rabina Szapiro w Płocku w czasie bolszewickiego najazdu w r. 1920. Żaden inny naród nie odważyłby się bronić zdrajcy, owszem, by zrzucić z siebie podejrzenie należenia do spisku, jeszcze by ułatwiał w wykryciu zbrodni. Zachowanie się natomiast żydów będzie zupełnie inne. I ta okoliczność każe wnioskować, iż żydzi posiadają inną moralność, inne zasady etyczne. Wykroczenia przeciwko państwu z ich punktu widzenia są godziwe, bo tak nakazuje Talmud. Drugim faktem jest celowe okrywanie tajemnicą tego stanowiska, jakie Talmud zajmuje względem obcych wyznań i narodowości. Za długa byłaby litania zarzutów wysuwanych przeciwko żydom. W każdym razie zarzuty te są uzasadnione, najoczywiściej je potwierdza samo stanowisko żydów. Talmud częściowo mamy przełożony na języki nowożytne, żydzi atoli odmawiają przekładowi wszelkiej wartości, twierdząc, że został dokonany przez oczywistych wrogów żydostwa i posiada wyraźne znamiona tendencyjności. Wchodzimy w błędne koło. Przekładów dokonanych przez uczonych chrześcijańskich, albo przez żydów nawróconych, ogół żydostwa nie uznaje, ponieważ są tendencyjnie niedokładne, a sami zaś, którzy najlepiej go znają, przekładu dokonać nie chcą.

    (…)

    PRZEZNACZENIE TALMUDU

    Cel Talmudu jest dość przejrzysty. Jego twórcom chodziło przede wszystkim o to, by skupić społeczeństwo żydowskie i by je zamknąć od wszelkich obcych wpływów, tak iżby do żydostwa nie miały dostępu ani prądy religijne, ani w ogóle duch wyrobiony przez cywilizację, która się rozwijała na podłożu nie mającym nic wspólnego z Talmudem. Talmud miał być tym duchowym pokarmem dla narodu izraelskiego, który miał go zabezpieczyć przed wszelkimi obcymi wpływami i zachować nadal zjednoczenie na polu religijnym oraz narodowym. W rozproszeniu groziła żydom utrata spoistości etnicznej, zarówno jak i jedności na gruncie wierzeń religijnych. Rozrzuceni po wielkim imperium rzymskim, znajdując się w środowiskach bezwzględnie przewyższających ich pod względem kulturalnym, tym łatwiej mogli ulec prądom asymilacyjnym i stracić całkowicie swój charakter żydowski. Takie widoki nie leżały w planach duchowych przywódców narodu. Nadzieje mesjańskie nigdy by się nie ziściły, według przekonań żydowskich, gdyby naród stracił synostwo Abrahamowe, to jest gdyby zmieniło duchowe oblicze, rozpływając się w morzu ludzkim. Należało więc, pomimo rozproszenia, zachować naród izraelski od rozbicia duchowego i od asymilacji. Zadanie takie miał właśnie spełnić Talmud. Zbyt wiele oczekiwali od tej księgi i należy przyznać, że wszystkie ich nadzieje się Spełniły. Chcąc zrozumieć siłę moralną Talmudu, należy zwrócić uwagę na dwie okoliczności towarzyszące jego powstaniu. Pierwszą było gorące oczekiwanie przyjścia Mesjasza. Dawne proroctwa zapowiadały przyjście Mesjasza na okres, który istotnie wypełnił się zgodnie ze wskazaniami proroków. W tym więc czasie, gdy miała się spełnić obietnica mesjańska, cały naród znajdował się w specjalnym nastroju duchowym. Oczekiwanie było powszechnym zjawiskiem, wyobraźnia rozpalona do tego stopnia, że stała się podatnym polem do wszelkich zboczeń w związku z nadzieją ujrzenia Wybawiciela. Warunki te wyzyskali wszelkiego rodzaju szarlatani i faryzeusze, ciągnąc dla siebie korzyści. Szli za prądami ówczesnymi, byle by tylko przypodobać się tłumom. W tym przystosowaniu się do nastrojów przewyższali się wzajemnie w świadczeniu różnych korzyści, które lud rzekomo osiągnie dzięki zjawieniu się Mesjasza. Zarzucono właściwe znaczenie Pisma św., oświetlające charakter Mesjasza, a zwrócono uwagę na tendencje ludu, rozwijające się pod wpływem uciemiężania ze strony władz rzymskich. Lud pragnął Mesjasza, który by wystąpił w roli bohatera i odnosił zwycięstwa na wzór Aleksandra Macedońskiego. Bardzo wiele obiecywano sobie po takim Mesjaszu. Układano plan strasznej pomsty nad Rzymianami z równoczesnym założeniem państwa izraelskiego, którego poddanym na niczym by nie zbywało. Wyrabiając w sobie przesadne pojęcie o przywilejach płynących ze synostwa Abrahamowego, żydzi uważali, że tylko im należy się uprzywilejowane stanowisko na świecie. Wszystkie narody powinny być ich niewolnikami, a oni natomiast panami korzystającymi ze wszystkich dóbr, jakie tylko na ziemi można osiągnąć. Państwo ich będzie sięgało od krańca do krańca ziemi. W tym względzie opacznie tłumaczono proroctwa dawne, które istotnie zapowiadały powszechne panowanie Mesjasza, mając na względzie uniwersalistyczny charakter religii Chrystusowej. Żydzi natomiast wszystkie te wskazania brali w znaczeniu dosłownym i odnosili do panowania doczesnego na ziemi. Tego rodzaju poglądy zyskały tak powszechne przyjęcie, że cały ogół oczekiwał zjawienia się Mesjasza jako króla ziemskiego. Duchowi przywódcy, występując w roli fałszywych proroków, o których już przepowiadali prorocy prawdziwi, zamiast prostować zboczenia na tle urzeczywistnienia się idei mesjańskich, szli za nimi, rozwijając w niewłaściwym kierunku dążenia i karmiąc niezdrowym pokarmem duchowym swoich współwyznawców. Poglądy o Mesjaszu, jako władcy ziemskim, utrwalały się do tego stopnia, że wszelkie idee o duchowym królestwie Mesjasza stały się zupełnie obce, niezrozumiałe, owszem nawet zawzięcie zwalczane tak przez lud, jak i jego przywódców duchowych. Tym okolicznościom należy przypisać, że gdy zjawił się zapowiedziany przez proroków prawdziwy Mesjasz, spotkał się z niesamowitym uporem ludu zarówno jak i faryzeuszów. Nauki Chrystusa Pana nie przyjęto, nie rozstawano się jednak z nadziejami mesjańskimi. Owszem w miarę oddalenia się od kresu, w którym według zapowiedzi proroka Daniela powinien był zjawić się prawdziwy Mesjasz, oczekiwanie staje się tym bardziej gorące, a rozpalona wyobraźnia gotowa uznać Mesjasza w każdym, któryby uzgodnił swoje postępowanie i swoje nauki z tymi prądami i przekonaniami, jakie podówczas istniały. Widzimy też, że po Chrystusie, to jest w drugiej połowie pierwszego stulecia i w pierwszej drugiego zjawiło się wielkie mnóstwo oszukańczych mesjaszy, którzy zgotowali ludowi bardzo wielkie zawody. Pomimo tych zawodów, a nawet tak straszliwych następstw, jakie sprowadził na żydostwo Bar Kochba, mianujący się prawdziwym zapowiedzianym Mesjaszem za panowania cesarza Hadriana, nie rozstali się żydzi z nadziejami, że Mesjasz przyjdzie i założy dla żydów królestwo od krańca do krańca ziemi. Im większe są obecnie cierpienia ludu, tym większy będzie triumf i zemsta nad prześladowcami, gdy nadejdzie oczekiwany Mesjasz. Autorzy Miszny, a zwłaszcza późniejszej Gemary, wyzyskali te nastroje ludu w celu tym ściślejszego zespolenia go i uczynienia odpornym na wszelkie obce wpływy. Dowodzili mianowicie, że Mesjasz przyjdzie niewątpliwie i założy takie państwo, na jakie czekają żydzi. By jednak to mogło się ziścić potrzeba po pierwsze zachować bezwzględnie swą rasową i religijną odrębność i po drugie – zerwać wszelką styczność z chrześcijanami – owszem walczyć z nimi w celu ich wytępienia, ponieważ chrześcijaństwo, które powstało w środowisku prawowiernego żydostwa jest karana żydów, objawiającą się przede wszystkim w opóźnieniu przyjścia Mesjasza. W Talmudzie więc nie tylko znajdziemy wytłumaczenie, dlaczego Mesjasz nie zjawił się w oczekiwanej porze, ale wyrażone jest niezłomne przekonanie, że ów Mesjasz się zjawi, byle by tylko zostały dopełnione warunki, którymi jest zachowanie odrębności rasowej i religijnej, oraz walka za światem chrześcijańskim. Takie przekonanie jest zrozumiałą pobudką do skupiania się i wytwarzania tzw. więzi talmudycznej, trzymającej żydów w zupełnym odosobnieniu. Talmud więc powstawał w atmosferze gorącego oczekiwania Mesjasza, zapowiadając spełnienie się wszystkich nadziei, byleby tylko zostały dopełnione przepisane warunki. Łatwo pojąć, że nauka jego trafiła na grunt przygotowany i wydała pożądane owoce. Drugą okolicznością jest nienawiść do chrześcijan. Wzmiankowaliśmy nieco wyżej, że objaśniacze Miszny, wyzyskując duchowe nastroje ludu, wmawiali, że chrześcijaństwo jest przyczyną opóźnienia się Mesjasza. Prosty wniosek wypływający z takich przekonań, prowadzi do walki z chrześcijaństwem, a co za tym idzie i do nienawiści. Zachęcanie do nienawiści do Chrystusa i jego Kościoła również trafiało na grunt odpowiedni. Hasła przeto rozwijane w Talmudzie stały się bardzo popularnymi. Przyjmował je ogół społeczeństwa żydowskiego, skłonnego do fanatyzmu, z dobrą wiarą i wcielał w życie, kształcąc na Talmudzie swój charakter. Nauka tedy Talmudu, podniesiona do godności natchnienia i objawienia i przedstawiana jako źródło wiary i moralności, odbiła niezatarte piętno na duchowym obliczu narodu. Nie wiadomo, co bardziej podziwiać w Talmudzie: czy nienawiść do chrześcijan, czy też umiejętnie rozwijane hasła w celu skupienia się i wyodrębnienia tak pod względem rasowym jak i religijnym. Nienawiść do chrześcijan posiada w Talmudzie bardzo wyraźne oblicze i niczym nie da się zaprzeczyć. Chrystus po większej części jest lżony. Widzieliśmy na innym miejscu, w jaki sposób rabini każą wymawiać święte Imię Jezus. Bardzo często w Talmudzie rabini posiłkują się pod adresem Chrystusa Pana nazwą Taluj. Jest to wyraz obelżywy, oznacza to samo, co „wisielec”. Nie da się przytoczyć wielu przydomków dawanych Najśw. Marii Pannie. Aby uniknąć obrazy uszu chrześcijańskich, pomijamy je milczeniem. Gdziekolwiek istnieje zwrot o Kościele, o początkach chrześcijaństwa, wszędzie przebija się lekceważenie i nienawiść. Opierając sąd na tych nieprzyjaznych zwrotach, można by wnosić, że przeznaczeniem Talmudu było utrwalanie zerwania wszelkich stosunków, pomiędzy żydostwem a rozwijającym się Kościołem Chrystusowym. Cel miał być osiągnięty drogą utrwalania uprzedzeń i nienawiści przez wykazywanie krzywd i niepowetowanych strat, jakie nauka Chrystusowa wyrządziła żydostwu. Należy jednak uważać, że nienawiść podsycana względem chrześcijan jest tylko środkiem do osiągnięcia głównego celu, a jest nim takie wyodrębnienie żydostwa, iżby wszystkie prądy obcej kultury i cywilizacji stały się niedostępnymi. Takie zamierzenia można było łatwiej urzeczywistnić, o ile wytworzyła się nowa religia. Tworząc Talmud rabini doprowadzili swoje zamiary do skutku. Stworzyli reguły i zasady dla oparcia na nich religii w rzeczywistości nowej, a jednak uchodzącej za starą, bo podaną jeszcze przez Abrahama, gdy ten rozmawiał z Bogiem. W religii tej dominującym pierwiastkiem jest fanatyzm. Odbił on tak silne piętno na duchowym obliczu całego żydostwa, że żydzi, gdziekolwiek się znajdują, są sobą i wszędzie wywołują to znane i tak stare zjawisko jak ich własne rozproszenie, tj. antysemityzm, który właściwie jest antyjudaizmem, ponieważ nikt nie walczył z żydami, jako z semitami, lecz jako z judaistami, wrogo usposobionymi względem wszystkich innych narodowości. Nie należy się dziwić, że istnieje antyjudaizm. Istnieć on musi i będzie zawsze występował tam, gdzie są żydzi.

  7. Piotrx

    13 września 2018 at 21:38

    Pierwsze oskarżenia Talmudu wyszły od nawróconych na chrześcijaństwo żydów. Talmud zawiera także wiele bluźnierstw przeciwko Jezusowi Chrystusowi i Matce Bożej

    Talmud to, jak określił dosadnie jeden z żydowskich konwertytów na chrześcijaństwo: „garść pereł rozrzuconych na kupie gnoju”

    Rzym odkrywa Talmud
    http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/kosciol/talmud.html

    ….Incydent ten był pierwszą odsłoną wielkiego dramatu, jakim było odkrycie Talmudu i krucjata przeciwko niemu, ogłoszona przez Kościół. (…) Krucjata owa rozpoczęła się w roku 1236, kiedy Nicolas de Rupella, znany też jako Nicolas Donin, żydowski apostata z La Rochelle, który przeszedł na chrześcijaństwo, a następnie wstąpił do zakonu dominikanów (inne źródła utrzymują, że był franciszkaninem), został przyjęty na audiencji przez papieża Grzegorza IX i zwrócił jego uwagę na bluźnierstwa zawarte w zbiorze żydowskich pism nazywanych Talmudem…..

  8. Piotrx

    13 września 2018 at 21:59

    Hazaka i Meropije

    talmudyczne prawa do wyzysku gojów

    „….Po opłaceniu się Kahałowi za taki akt kupna żyd nabył Hazaka (władzę czyli prawo) na majętność chrześcianina, w skutek czego ma on wyłączne prawo i to bez współzawodnictwa innych żydów starać się zawładnąć tą majętnością, — i to, jak w kahalnym akcie sprzedaży jest wymienionem, „jakimikolwiekbądż sposobami”. Nabywca jedynie ma prawo nająć majętność od właściciela prawdziwego prowadzić w niej handel, pożyczać właścicielowi pieniędzy na lichwę, również jak i innym lokatorom tejże majętności, być faktorem tak właściciela, jako też i lokatorów. Słowem, on tylko ma prawo eksploatowania wszystkich Chrześcian, którzy wraz z właścicielem majętności są jego ofiarami, przeznaczonemi do wyzyskiwania przez niego, ponieważ nabył od Kahału prawo Hazaka.

    Kiedy zaś Kahał sprzedaje prawo wyzyskiwania samych osób chrześciańskich, nieposiadających żadnego majątku nieruchomego lub ruchomego, nazywa się to Meropije czyli zaćmienie chrześcianina. Tekst tego cudackiego prawa jest następujący: Jeżeli człowiek żydowskiego pochodzenia posiada prawo wyzyskiwania nie żyda, to zabrania się wtedy wszystkim innym żydom wchodzić w jakiekolwiekbądź stosunki z przeznaczonym do wyzyskiwania chrześcianinem. Ten żyd tylko, który kupił prawo wyzyskiwania go od Kahału, może mu wypożyczać pieniądze na lichwę, nasyłać innych żydów na oszukanie go rozmaitymi sposobami, słowem obedrzeć go i pogrążyć w nędzę…”

    Brafmann – „Żydzi i Kahały”
    z objaśnieniem T.J.Choińskiego – Warszawa 1914

    /fragmenty/

    (…)Lecz oto wychodzi w 1870 r. dzieło pod tytułem Książka o Kahale, napisane przez Brafmann’a, żyda przechrzczonego, dzieło, w którem natrafiamy na owe terytoryum, do jakiego Kahał po wszystkie czasy rościł i nie prze¬staje w teraźniejszych czasach rościć pretensyi, co więcej powiemy, terytoryum, jakiem Kahał zawsze władał i dzisiaj rzeczywiście posiada w swej władzy. Z te¬go to powodu wyżej przytoczone zdanie wielkiego po ety nabiera mocy i znaczenia niezwalczonej prawdy, a problemat staje się aksiomatem. O tem terytoryum Państwa żydowskiego potrzebnej wiadomości rzeczy dostarcza prawo Kahału „Hezkat Iszub” czyli prawo władzy kahalnej nad ludnością swego obrębu. Z reguł tego prawa wypada, iż władza Kahału rozciąga się daleko po za granicę wszelkich znanych nam praw jakiegokolwiekbądź prywatnego towarzystwa.

    Nie należący do żydowskiej narodowości mieszkańcy kahalnego obrębu z całymi swoimi majątkami występują tutaj „jako jakieś wolne terytoryum” składające, że tak powiemy, państwową czyli skarbową własność Kahału. którą sprzedaje cząstkami żydowskim mieszkańcom. Albo też, dokładniej określając to pojęcie (jak to czyni jeden z najznakomitszych tłumaczów talmudowego prawodawstwa, niejaki Rabbi Kulun) mienie ich i osoby uważane są przez żydów „jakby jakieś wolne jezioro”, w którem każdy żyd może zapuszczać sieci, byle na to prawo od Kahału posiadał. Na podstawie prawa Hezkat Iszub żyd zamieszkujący inną miejscowość, a życzący trudnić się handlem lub innem rzemiosłem w jakiemś mieście, zamieszkałem przez żydowską ludność, daremnie będzie szukał opieki praw i ustaw krajowych co do swego przesiedlenia się; nie otrzyma on tego przesiedlenia, jeżeli nie dostanie na to pozwolenia od swego Kahału równie jak od Kahału gromady żydowskiej, do jakiej chce się przeprowadzić. Znaczenie przeróżnych opinii za i przeciw innomiejscowym żydom Hoszennamiszpot (zbiór żydowskich praw) wykłada jak następuje: „W obecnej chwili, zwłaszcza kiedy żydzi żyją pod władzą obcych narodów i z powodu skupienia się gromadnego żydowskich mieszkańców w razie wybuchu jakichkolwiek zamieszek każdy obcy żyd staje się łatwo prześladowcą miejscowych żydów. Na podstawie więc tego doświadczenia nadaje się każdemu Kanałowi prawo zamknięcia drzwi przed każdym no¬wym przychodniem, a dla dopięcia tego celu pozwala mu się użyć wszelkich środków możebnych, nawet władzy Goimów”.W pewnych miejscowościach weszło w zwyczaj utrzymywanie tego prawa przy Kahale za pomocą Herem. Jeden tylko Talmud-kahan (uczony Talmudzista) może zamieszkiwać tam gdzie mu się podoba.

    Wracając teraz do prawa Hazaka i Meropije nadmienić wypada, że każdy kahał w swym obrębie sprzedaje, jako swym wiernym poddanym, żydom cząstkami prawo eksploatowania własności i osób nieżydowskich. Dla niewtajemniczonych w kahalne subtelności sprzedaż, o jakiej tu jest mowa, może się okazać dziwaczną i niepodobną do uskutecznienia Tak naprzykład:
    Kahał na podstawie praw swoich, uważając kraj zamieszkały przez ludność nieżydowską jakby Wolne jezioro do zdobycia, sprzedaje żydowi np. dom, który według wszelkich praw hypotecznych kraju stanowi własność chrześcianina; naturalnie że ten ostatni nie jest wcale uwiadomionym o podobnej sprzedaży. Bardzo właściwe pytanie nastręcza się tutaj, co za korzyść odnosi z tego żyd kupujący i płacący pewną sumę Kahałowi za to prawo? Akt sprzedaży Kanału nie może przecież służyć nabywcy do wydziedziczenia z majętności prawdziwego hypoteeznego jej właściciela chrześcianina, bo Kahał nie posiada takiej władzy, aby mógł wyrugować prawdziwego właściciela i oddać jego własność żydowi, któremu ją sprzedał?

    Brafmann w swej Książce o Kahale daje najkategoryczniejszą na to zapytanie odpowiedź następującą: „Po opłaceniu się Kahałowi za taki akt kupna żyd nabył Hazaka (władzę czyli prawo) na majętność chrześcianina, w skutek czego ma on wyłączne prawo i to bez współzawodnictwa innych żydów starać się zawładnąć tą majętnością, — i to, jak w kahalnym akcie sprzedaży jest wymienionem, „jakimikolwiekbądż sposobami”. Nabywca jedynie ma prawo nająć majętność od właściciela prawdziwego prowadzić w niej handel, pożyczać właścicielowi pieniędzy na lichwę, również jak i innym lokatorom tejże majętności, być faktorem tak właściciela, jako też i lokatorów. Słowem, on tylko ma prawo eksploatowania wszystkich Chrześcian, którzy wraz z właścicielem majętności są jego ofiarami, przeznaczonemi do wyzyskiwania przez niego, ponieważ nabył od Kahału prawo Hazaka.

    Kiedy zaś Kahał sprzedaje prawo wyzyskiwania samych osób chrześciańskich, nieposiadających żadnego majątku nieruchomego lub ruchomego, nazywa się to Meropije czyli zaćmienie chrześcianina. Tekst tego cudackiego prawa jest następujący: Jeżeli człowiek żydowskiego pochodzenia posiada prawo wyzyskiwania nie żyda, to zabrania się wtedy wszyst¬kim innym żydom wchodzić w jakiekolwiekbądź stosunki z przeznaczonym do wyzyskiwania chrześcianinem. Ten żyd tylko, który kupił prawo wyzyskiwania go od Kahału, może mu wypożyczać pieniądze na lichwę, nasyłać innych żydów na oszukanie go rozmaitymi sposobami, słowem obedrzeć go i pogrążyć w nędzę, bo każda osobistość nieżydowska jest Hefker (wolną) i kto wcześniej nią zawładnie, do tego ona należeć musi”.

    Takie to są poglądy talmudowego prawodawstwa na istniejący obecnie u żydów Hezkat-lszub. Brafmann w swej Książce o Kahale przytacza 37 aktów i dokumentów dowodzących wszystkiego, cośmy tu wyżej powiedzieli. Dokumenta, z których wybraliśmy najważniejszych 9, oznaczonych numerami 22, 23, 57, 77, 98, 99, 100, 101, 102, przytoczone będą na końcu tego rozdziału. Dokumenta ta podnoszą ową zasłonę, która od tylu wieków pokrywała tajemnicze,, niedostępne i niezłomnie stwardniałe królestwo Izraela. Przy świetltych dokumentów po raz pierwszy wyjaśnionem zostaeje w jaki sposób Heder Hakahał (Kahalna Izba), pradziadowska, podziemna instytucya żydów, przywłaszczyła sobie prawa:

    1. Pozwalania lub zabraniania żydom pobytu w obrębie, w którym Kahał despotycznie panuje.

    2. Sprzedawania żydom prawa i władzy na eksploatowanie placów, domów, magazynów i t. d. będących posiadłościami albo miasta, albo klasztorów, albo wreszcie prywatnych osób, należących do chrześciańskiej ludności.

    3. Sprzedaży prawa wyzyskiwania samychże osób nie należących do religii Izraela.

    4. Nareszcie samowolnego nakładania rozmai¬tych podatków na handel, przemysł, rzemiosła, wykonywane przez żydów w obrębie Kahału.
    Rozważywszy dobrze dokumenta o jakich mowa, nie ma wątpliwości, że zadanie Kahału wyda się czytelnikowi o tyle potężnem, o ile w istocie jest śmiałem. Lecz chociaż zdaje się napozór trudnem do wypełnienia,—zapewnić można, iż jest wykonywanem przez Kahał w całej i swej mocy i rozciągłości.

  9. Robert B.

    15 września 2018 at 12:25

    A potem… A potem… Aj Waj, Hatuuujcieee naaas!

    • Tomek

      17 września 2018 at 19:40

      A potem, a potem…. Zastrzyk w dupę – dopiero Robiś „aj, waj” i „haaaatunku” zakrzyknie, jak mi pielęgniarka igłę wbije:)

  10. Man

    16 września 2018 at 08:30

    Panie Michale – proszę o więcej przykładów bluźnierstw przeciw Chrystusowi, takzeby kazdy mógł zobaczyć że Talmud to szatańskie wersety. Bo tak własnie jest.

  11. jok

    18 września 2018 at 04:32

    Zdemaskowany to został już w średniowieczu.
    No ale fakt, wytresowani łykacze papki medialnej, odbiorcy propagandy żydowskiej i filożydowskiej, nawet ci mieniący się „prawicowcami”, są skrajnie odlegli od dostrzegania zarowno „mentalności talmudycznej”, jak i jej wpływu na życie społeczeństw.
    Dla nich to rzeczywiście może „odkrycie Ameryki”, tym bardziej, że te „odkrycie” jest dokonywane po raz kolejny. Niemniej zawsze takie „odkrycie” w zakresie teorii, połączyć z wiedzą opisującą praktykę, zwłaszcza (dosc) współczesną. Dlatego uważam publikacje K.MacDonalda, jak i wywiad rzeka z ks. Chrostowskim, chyba tytuł: „Kościół Żydzi Polska” (cegła, którą czyta się (prawie)jednym tchem, dość lekko, ze względu na mnogość przykładów jak wyglądał „dialog” w praktyce) za ważne uzupelnienie wiedzy w zakresie „demaskowania”.

  12. jok

    18 września 2018 at 08:15

    A zresztą, czy jakiekolwiek demaskowanie pomoz3?
    Stopień wytresowania sporej czesci nas „gojow” 🙂 jest niezwykle wielki i to pomimo bardzo bardzo późnego „otwarcia oczu” przez niektórych, w wyniku „dzialan”/nagonki/atakow/paroksyzmow zydowskich pierwszej połowy 2018, jawnie antypolskich, co było widoczne nawet dla sporej części wytresowanych. No ale to krótkie, późne „otrzezwienie” niektorych już mija, jest zapominane, pokrywane nowymi „przekazami”, nową pałką.
    Pamiętam, że kiedyś w telewizorni, jakiś rebe -oczywiście tylko w ograniczonej, wybranej czesci-mowil pewne rzeczy, o których mówią „demaskatorzy”. Konkretnie-o ile dobrze pamietam- mówił, że Talmud nie jest Jezusowi przychylny i wspomniał o tych „wrzących ekskrementach”. ….
    Teoretycznie powinno to chyba jakoś zburzyć chrzescijan/chrystusowcow? No ale wszak podano to w formie „ciekawostkowej” o korzeniach religii, którą „uczymy się uwielbiax”:), albo przynajmniej „interesować i szanowac”, według założeń trenerów.
    Interlokutrka w studio starała się nieba przychylił, atmosfera była i pozostała także po stwierdzeniu,taka jak właściwie zawsze w telewizorni w tych tematach – a przynajmniej ja tak to odbieram- „z przylepionym lokajskim usmiechem”:)
    Uważam, że wątpię by te telewizyjne stwierdzenie o Jezusie i wrzących dochodach w talmudzie, spowodowało jakąs większą, glebszą refleksję/przewartosciiwanie/zainteresowanie tematem chocby u jakiejś większej liczby osób. Raczej tylko -jeśli ktoś ogladal- przekonało przekonanych……:)

    • jok

      18 września 2018 at 08:24

      Tak to jest, jak się pisze coś „na ekranie”, bez klawiatury. Oburzyć, nie zburzyć, papką, nie pałką 🙂 itp. itd,,,,

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra