Kultura i historia

Gdy zabijano za „orientację”

W III Rzeszy też ginęli Żydzi, Słowianie, Cyganie, niepełnosprawni, homoseksualiści. Śmierć ponosili też inni, którzy przeciwstawiali się reżimowi.

Jednak o pewnych ofiarach nazistowskich Niemiec mówi się więcej niż o innych. O gehennie Żydów słyszał cały świat, o męce Słowian nieliczni. Rzadko omawiany też jest temat prześladowań homoseksualistów przez III Rzeszę.

Homoseksualizm to bardzo kontrowersyjny temat. Z jednej strony słychać głosy, że nie jest on chorobą ani dewiacją co potwierdzają instytuty medyczne w wielu krajach, w tym w Polsce. Z drugie zaś głosy mówiące, że za nieuznawaniem homoseksualizmu za chorobę stoi lobby LGBT a homoseksualizm jest sprzeczny z naturą.

Warto być jednak świadomym tego, że nazistowskie Niemcy zamykały homoseksualistów w obozach a wielu z nich nie przeżyło. Choć paragraf 175 karzący homoseksualizm (między mężczyznami) i zoofilię funkcjonował przed i po III Rzeszy (do końca lat 60 XX wieku) w Niemczech, to przed dojściem partii nazistowskiej Berlin był jednym z najbardziej liberalnych miast świata – taki stan rzeczy trwał aż do samego dojścia do władzy Hitlera.

Książka ,,Mężczyźni z różowym trójkątem”  opatrzona pseudonimem  Heinz Heger powstała na podstawie wywiadów, które Johann Neumann przeprowadził z homoseksualnym więźniem obozu koncentracyjnego, Josefem Kohoutem, Austriakiem. Kohout opowiada o tym jak zorientował się, że nie pociągają go kobiety, o zapewnieniach matki, że zawsze będzie go wspierać, wreszcie o przejęciu przez Gestapo jego korespondencji „miłosnej” z innym mężczyzną, synem wysoko postawionego członka NSDAP (którego już nigdy później nie zobaczył, wpływy ojca doprowadziły do oddalenia zarzutów, a po wyjściu na wolność Kohout nie wiedział, co stało się z jego partnerem) co doprowadziło go do więzienia a później do obozów koncentracyjnych, gdzie między innymi pełnił rolę kapo.

Książkę zamyka informacja na temat dalszych losów Kohouta, między innymi dowiadujemy się o listach jego rodziców z prośbami o widzenie ze swoim synem – nie dano im tej możliwości.

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

5 komentarzy

5 Komentarzy

  1. Paweł

    12 września 2018 at 10:24

    Czy ten tekst jest sponsorowany przez lawendową mafię?
    A może coś warto przypomnieć o pederastach wśród czołówki przywódców hitlerowskich Niemiec?

  2. Tomasz

    12 września 2018 at 10:29

    Szanowny Autorze: to zdrowy rozum mówi, że sodomia jest sprzeczna z naturą!

  3. Piotrx

    12 września 2018 at 22:45

    Różowa swastyka. Homoseksualizm w partii nazistowskiej
    http://www.wydawnictwowektory.pl/index.php?id_product=109&controller=product

    Autorzy, odwołując się do ogromnej ilości źródeł, dowodzą, że homoseksualizm nie tylko był obecny w NSDAP, lecz także przyczynił się do skrajnego militaryzmu w nazistowskich Niemczech. Książka ta jest głośną odpowiedzią na publikację The Pink Triangle: The Nazi War against Homosexuals, w której Richard Plant starał się udowodnić, że przyczyną, dla której homoseksualiści padli ofiarą nazizmu, była wpisana weń homofobia. Lively i Abrams odkrywają homoseksualne wątki ideologicznego wywaru, z którego wyłonił się nazizm. Wykazują, że wielu liderów niemieckiego reżimu przejawiało skłonności homoseksualne lub było jawnymi homoseksualistami.

  4. Piotrx

    12 września 2018 at 22:49

    Homoseksualna tożsamość nazizmu
    https://wolnosc24.pl/2017/05/16/homoseksualna-tozsamosc-nazizmu/

    ….Podczas II wojny światowej według autorów pracy „w obozach koncentracyjnych zmarło relatywnie niewielu homoseksualistów. Nigdy ich nie mordowano na masową skale”. Represje dotyczyły tylko zniewieściałych homoseksualistów, naziści lesbijek nie prześladowali. „Homofobiczne” przepisy naziści wykorzystywali do prześladowania przeciwników politycznych, skandale pedofilskie homoseksualistów wśród nazistów były tuszowane.

    Według autorów pracy od 1933 do 1945 roku naziści skazali na pozbawienie wolności 5000 homoseksualistów, Większość z nich odbyła krótkie wyroki w dużo lepszych warunkach niż więźniowie obozów koncentracyjnych. Z reguły niemieccy homoseksualiści byli przez nazistów skazywani za seks w miejscach publicznych, a nie za prywatne praktyki homoseksualne w domach. Publiczny seks homoseksualny karany był też i przed dojście do władzy nazistów. Osadzeni homoseksualiści stanowili kilka procent niemieckiej populacji homoseksualistów. Warto dodać, że naziści często o homoseksualizm oskarżali swoich przeciwników politycznych. Ci homoseksualiści którzy trafiali do obozów koncentracyjnych, mieli zdaniem autorów pracy, zostawać obozowymi kapo (homoseksualistami miało być 20% kapo). Tematem tabu są homoseksualne gwałty dokonywane przez homoseksualistów strażników i homoseksualistów kapo na więźniach.”

  5. Piotrx

    12 września 2018 at 23:16

    ” W III Rzeszy też ginęli Żydzi, Słowianie, Cyganie, niepełnosprawni, homoseksualiści” – czy Słowianie to jakaś narodowość?

    w III Rzeszy ginęli także przedstawiciele wielu innych narodów (w tym też i niektórzy Niemcy), jak też w pełni sprawni, heteroseksualiści , leworęczni , praworęczni, łysi itd.

    ***

    ” wielu homoseksualistów cierpiało prześladowania w hitlerowskich Niemczech i na terenach przez Niemcy okupowanych. W samym tylko KL Auschwitz więziono ich 48, spośród których zginęło 12 (słownie: dwunastu)….

    ….Ten sam Röhm, który zachęcał do pederastii swych podwładnych, opowiadając wszem i wobec, że kiedyś homoseksualizm stanie się „chlubnym wzorem zachowania”… Który na prominentnych stanowiskach w SA osadzał swoich kochanków. (jednego z nich, Edmunda Heinesa, uczynił swoim zastępcą – osobnik ten bardzo lubił strzelać swym ofiarom w twarz z walthera 7,65 mm lub katować je do śmierci…”

    ***

    Homo-faszyści – Andrzej Solak (Myśl Polska” 4.09.2005)

    W sierpniu sąd rejonowy w Elblągu wlepił panu Robertowi Biedroniowi grzywnę w wysokości 600 zł. Biedroń jest szefem tworu o nazwie: Ogólnopolska Kampania przeciw Homofobii. Onegdaj, w dyskusji z działaczką katolickiego Stowarzyszenia Rodzin Polskich, zaczął pomstować na „faszystowsko-nacjonalistyczno-katolicką nagonkę na środowisko homoseksualistów”. Sąd uznał to za znieważenie osób wyznania rzymskokatolickiego. Stąd i grzywna.

    Osobiście wątpię, by skazany zapłacił te sześć stówek. Pan Biedroń jest politykiem, a politycy miewają mocarnych przyjaciół. Już w parę dni po ogłoszeniu wyroku obudzili się prawnicy z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, protestując w obronie praw Roberta Biedronia. Ciekawe, że kiedy Biedroń znieważał katolików (jakby nie patrzeć – naruszając ich prawa), Helsińska Fundacja milczała jak grób. Intryguje mnie, czy zdaniem Fundacji naubliżanie komuś od „faszystów” nie jest przestępstwem…? A może nie jest przestępstwem ubliżanie samym tylko katolikom…?

    „Panowie rasy panów”

    Co do faszystów (których w Polsce przywykło się utożsamiać z nazistami), prawdą jest, że wielu homoseksualistów cierpiało prześladowania w hitlerowskich Niemczech i na terenach przez Niemcy okupowanych. W samym tylko KL Auschwitz więziono ich 48, spośród których zginęło 12 (słownie: dwunastu). Jednak byłbym wdzięczny, gdyby pan Biedroń łaskawie porównał sobie, ilu faszyści (bądź naziści) zamordowali katolików? Czy „faszystowsko-katolicka” zbitka nie obraża pamięci ofiar?

    A przy okazji, może Robert Biedroń doczytałby sobie o roli, jaką odegrał w zainstalowaniu nazizmu w Niemczech sodomita Ernst Röhm, wszechpotężny szef bojówkarzy SA, jedyny człowiek, który miał prawo zwracać się do Hitlera po imieniu (a nie „mein Führer”). Ten sam Röhm, który zachęcał do pederastii swych podwładnych, opowiadając wszem i wobec, że kiedyś homoseksualizm stanie się „chlubnym wzorem zachowania”… Który na prominentnych stanowiskach w SA osadzał swoich kochanków. (jednego z nich, Edmunda Heinesa, uczynił swoim zastępcą – osobnik ten bardzo lubił strzelać swym ofiarom w twarz z walthera 7,65 mm lub katować je do śmierci…).

    A może pana Biedronia zaintrygowałyby inicjatywy współczesnych tzw. „gejów”, udzielających się w ruchach neofaszystowskich? W takich, jak Geje przeciw Semityzmowi, albo Aryjski Korpus Oporu (który głosi, że homoseksualiści to „panowie rasy panów”). Czyżby Robert Biedroń nigdy nie słyszał o niemieckim neonaziście Michaelu Kühnenie (pederasta, sławił potęgę Hitlera – ale wirus HIV okazał się mocniejszy), czy Francuzie Edouardzie Pfeifferze (kolejny zboczeniec, a przy tym sekretarz generalny tzw. Partii Radykalno-Socjalistycznej), albo Brytyjczyku Nicku Crane’ie (skinhead, wielbiciel faszyzmu i tzw. Gejowskiej Dumy, występował w homo-pornosach, zmarł na AIDS)…

    Czerwone i brunatne

    Nie posądzam pana Roberta Biedronia o faszystowskie zboczenie, skądże znowu! W naszym kraju politycznie aktywni homoseksualiści preferują środowiska postkomunistycznej lewicy. Nic dziwnego, wszak młodzieżówka Sojuszu Lewicy Demokratycznej, takoż Klub Parlamentarny tej partii wspierały konkubinaty pederastów. Gejowsko-feministyczna partia Zieloni 2004 szła do wyborów w sojuszu z Socjaldemokracją Polską – ofiarując szefowi tej partii, Markowi Borowskiemu okazały rower (wyposażony, jak to rower, w parę solidnych pedałów). Nie śmiem nawet dociekać powodów, dla których homoseksualiści są tak bliscy sercom aktywu SLD i SDPL…?

    Jednakowoż, zważywszy na faszystowskie inklinacje wielu wymienionych tu, sławnych „gejów” z Europy Zachodniej – czy aby lewicowe sympatie pana Biedronia, Zielonych 2004 i im podobnych, czy nie są ciut demode…?

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra