Kultura i historia

„Moje pierwsze boje”: Piłsudski (szczerze) o sobie

Nakładem krakowskiego wydawnictwa AA ukazało się wznowienie znamiennej książki pióra Józefa Piłsudskiego pod tytułem „Moje pierwsze boje” Zarówno gdy jesteśmy zwolennikami lub przeciwnikami jego działalności na tle ocen historyków możemy w naszej argumentacji odnosić się do jego osoby w kontekście swoistej samokrytyki złożonej przez tegoż, która rzuca nowy cień na poczynania tylekroć interpretowane.

Taką możliwość daje nam książka jednego z najbardziej kontrowersyjnych ludzi w historii Polski, pod znamiennym – może też metaforycznym tytułem „Moje pierwsze boje”.

Przez jednych oceniany jako wizjoner, zbawca Polski, zręczny polityk i jeden z niewielu, który dostrzegł zagrożenie ze strony ideologii nazizmu. Dla innych Piłsudski był dyktatorem, który w żadnym stopniu nie przyczynił się do zwycięstwa Polski w bitwie warszawskiej oraz którym w polityce kierowały osobiste sympatie i urazy, a nie racja stanu oraz dobro państwa.

Niezależnie od tego czy jesteśmy zwolennikami czy przeciwnikami tegoż sięgnijmy po wspomnienia Piłsudskiego z czasów I wojny światowej. Komendant opisuje swoje tytułowe pierwsze boje, żołnierzy, którzy walczyli u jego boku, skrajne emocje, którym ulegał. Oczywiście nie mogło zabraknąć w tym wszystkim Kasztanki.

Choć wspomnienia nie dotyczą okresu najbardziej kontrowersyjnego w życiu Piłsudskiego, czyli czasów II Rzeczpospolitej, to jednak dają niejako możliwość wnikania w umysł Piłsudskiego.

Nie możemy mieć pewności, czy Piłsudski powiedział nam wszystko, co w  materii najważniejsze. Tym niemniej cieszy fakt, że wydawca umieścił przypisy nie tylko wyjaśniające zwroty w języku obcym (po które Piłsudski często sięgał jak wynika z tekstu), ale też zamieściwszy krótkie biogramy osób o których wspominał ,,Dziadek”.

Książkę polecam z kilku powodów, po pierwsze „Moje pierwsze boje” przenoszą nas w czas doświadczeń wojennych, kształtowania się charakteru, postrzegania kwestii bohaterstwa a nawet własnych słabości. Pokazuje ona umysł Piłsudskiego, jego postrzeganie siebie, świata i wojny. Po drugie wydawca opracował książkę rzetelnie, co jedynie zwiększają jej wartość. Zdjęcia marszałka, jego żołnierzy z czasów kampanii 1914 roku stanowią wyraziste dopełnienie treści.
Nie trzeba być nawet ani zagorzałym zwolennikiem ani krytykiem Piłsudskiego by móc się nią cieszyć, w końcu to lektura prowokująca do polemiki także w czasach pokoju.

”Dla zżarcia trawiącej mnie tęsknoty zmuszałem siebie do analizy swego postępowania jako dowódcy. Bawiłem się w krytykę czy to siebie, czy to swych podwładnych, by oczy przestały widzieć, uszy słyszeć, serce bić mocniej,by móc te prawie zmysłowe wrażenia zamknąć w rozmyślania analityczne. Długo, długo pracowałem myślą jedynie”. Te i inne – często przekorne elementy samouwielbienia będą nam towarzyszyć podczas lektury wspomnień marszałka.

Autor: Józef Piłsudski

Tytuł „Moje pierwsze boje”

Wznowienie: 2018

Wydawca: Wydawnictwo AA

Oprawa: miękka

Jeżeli podobają Ci się materiały publicystów portalu Prawy.pl wesprzyj budowę Europejskiego Centrum Pomocy Rodzinie im. św. Jana Pawła II poprzez dokonanie wpłaty na konto Fundacji SOS Obrony Poczętego Życia: 32 1140 1010 0000 4777 8600 1001. Pomóż leczyć ciężko chore dzieci.

WSZYSTKIE PRAWA DO TEKSTU ZASTRZEŻONE. Możesz udostępniać tekst w serwisach społecznościowych, ale zabronione jest kopiowanie tekstu w części lub całości przez inne redakcje i serwisy internetowe bez zgody redakcji pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

7 komentarzy

7 Komentarzy

  1. Sarmata

    26 września 2018 at 15:25

    MACKIEWICZ JÓZEF – LEWA WOLNA –
    (fragment opisujący „geniusz” wojskowy tego żydowskiego dyletanta Piłsudskiego)
    „Uzgodnione wytyczne planu przewidują skoncentrowania głównych sił sowieckich na białoruskim odcinku frontu przeciwpolskiego. Natomiast ukraiński odcinek frontu przeznaczyć jedynie dla związania przeciwnika, a nawet wciągnięcia go, jeżeli się to uda, w głąb. Główne uderzenie ma pójść od Witebska i Orszy na Mińsk, oraz z Potocka na Wilno – Lidę, w głębokie obejście frontu polskiego. Za czym koncentrycznym atakiem zdobyć Warszawę.
    O tych zamiarach i przygotowaniach uzyskuje informacje wywiad francuski; rezydujący w Berlinie kapitan Rollin, przekazuje te wiadomości wywiadowi polskiemu. Jednocześnie II-gi Oddział sztabu generalnego w Warszawie otrzymuje z Ekspozytury w Wilnie ważne wiadomości. Bardzo pilna, zalakowana przesyłka, z pieczątką: „Ściśle tajne”, którą kurier wewnętrzny Karol Krotowski, odwoził do Warszawy, zawierała meldunek:
    „Nr. 17462/II – Trwa nadal koncentracja wojsk bolszewickich do rejonu Witebsk – Orsza – Borysów. W rejonie tym, zajmowanym dotychczas przez 53. dyw. piechoty i 23. brygadę, skoncentrowano: 56. dyw. piech., 18. dyw. piech., 48. dyw. piech., III bryg. 1-szej dyw. piech., oraz 15. dyw. kaw. Do rejonu Połock – Dryssa przybyła 55. dyw. piech.”
    Wywiad polski po tamtej stronie pracuje na ogół nieźle. Naczelny wódz zbywa składane mu w tej sprawie meldunki mruknięciem w nastroszone wąsy. Nie ulega wątpliwości, że waży jakoweś wielkie decyzje. Upływa jednak kilkanaście dni, i wiadomości o koncentracji wojsk sowieckich na północy stają się już alarmujące, a jednocześnie odsłaniają prawie jawne teraz zamiary dowództwa sowieckiego. Wytworzona sytuacja wydaje się groźna. Donosi o tym generał Szeptycki, wskazując że naprzeciw tej koncentracji, wojska polskie stoją wyciągnięte cienką, wybrzuszoną ku wschodowi linią, „jak nagonka na polowaniu”, na przestrzeni 600 kilometrów od granicy łotewskiej do Polesia; i nie posiadają praktycznie żadnych odwodów.
    Wreszcie Wódz Naczelny decyduje się sam pojechać do kwatery generała Szeptyckiego w Mołodecznie. W naradzie odbytej 20-go kwietnia, bierze udział dowódca 1-ej armii gen. Majewski i dowódca 4-tej armii gen. Szeptycki. – Gen. Majewski, którego armia stoi bezpośrednio naprzeciw głównej koncentracji bolszewickiej Orsza – Witebsk, pyta:
    – Co mam czynić, panie Naczelniku, jeżeli te wszystkie siły sowieckie nas przycisną?
    – Musicie się trzymać – odpowiada Piłsudski. Poczem wpada na pomysł rozpuszczenia wśród oddziałów 1-ej armii pogłosek, że ona sama ma zamiar pierwsza uderzyć na bolszewików.
    – Co nam to da, panie Naczelniku?
    – Pogłoska taka przedostanie się tajnymi kanałami do przeciwnika.
    Po wydaniu tych dwóch strategicznych decyzji, Naczelny Wódz, nie wtajemniczając dowódców armii we własne plany, które zachowuje w dalszym ciągu w największej konspiracji, zarządza:
    Wycofać z północnego frontu najsilniejszą 1-ą dywizję piechoty legionowej, 41-y suwalski pułk piechoty, oraz VII-mą brygadę kawalerii z Wilna w składzie I-go pułku szwoleżerów i 17-go pułku ułanów, i – przerzucić na południowy, ukraiński odcinek frontu.
    Dowódcy armii spoglądają po sobie, ale nie znając planu strategicznego naczelnego wodza, nie mogą go też krytykować.”

  2. ANKA

    26 września 2018 at 15:27

    W dniu 18 maja 2018 00:01 użytkownik Wlodzimierz Zbigniew Czarzasty:
    Witam
    Byłem w PAScie jak dr. Ciołkowski wygłaszał ten referat. O kile Piłsudskiego mówił dr Kamiński. I on też powiedział mi w prywatnej rozmowie najlepszy numer. Podczas przenosin trumny Piłsudskiego w latch 50-tych, ab Teodorowicz zajrzał do trumny i zobaczył, że do nogi przyczepiona jest tabliczka z hebrajskim napisem. Jako że był wykształconym człowiekiem, znał hebrajski więc odczytał napis – Selman. Pozdrawiam Włodzimierz Zbigniew Czarzasty
    P.S. Zobacz na zdjęciu trumnę i tabliczkę nagrobną takiego jednego artysty, Franciszka Starowiejskiego a spostrzeżesz, że na trumnie miał nazwisko Biberstejn. Szlachcic FRANCISZEK STAROWIEYSKI – na trumnie BIBERSTEIN. To jest takie żydowskie myślenie, że za pochodzenie Pan Bóg daje po smierci dodatkowe punkty.
    Zbieżność nazwiska jest przypadkowa z osobą publiczną od przyjaciela Kwaśniewskiego – nie ma żadnego z nim związku

    • ANKA

      26 września 2018 at 15:28

      Od: Ambroży Mejer Data: 18 maja 2018 08:40
      Temat: Re: Odp: Obejrzyj film ?”Sfałszowana biografia Józefa Piłsudskiego” – Tomasz Ciołkowski? w YouTube
      Do: Włodzimierz Czarzasty
      Dziękuję Ci za tak niby drobny istotny szczegół. Ta informacja zamyka i potwierdza ważną kwestie kim był nasz “wskrzesiciel” – kierował się w działaniu wskazaniami programu talmudu. A więc był on w sobie w działaniu satanistą. To tłumaczy i potwierdza wielość szkód jakie wywarł sprawując swą obecnością kim był w sanacyjnej Polsce pod każdym względem w tym i osobistej dawając jak najgorszy przykład swego bycia bez zasad – i ta ujawniona jego choroba, jako przyczyna jego fizycznej zapaści i śmierci. Oraz ten przymiotnik na tablicach przyrównująca go do “boga” – to ewidentna cecha masonow, wrogów KK, satanistów, zawsze przyrównujących się do wielkości cech boskich. Oczywiście to lep dla stadnego pospólstwa w narodzie o psychice idiotów w zacietrzewieniu nie do rozmowy z nimi – tak ślepo w to wierzą, że obruszają się jako obrażeni nic nie kumając wyzbywszy się wpierw swojego Bożego rozumu, jako niby patrioci. Trzeba z tym żyć, ale na tym zasadza się demokracja, że wszyscy są równi i wolni w randze obywateli niezbywalnego “prawa” i “sprawiedliwości”.
      Pozdrawiam serdecznie – Ambroży
      P.S. Trzeba te filmy posyłać gdzie się tylko da, jako być, albo nie być Polaków narodem:
      https*://youtu.be/BMXNYZp7Yl0 – prof. Feliksa Konieczny, ocena sanacji,
      https*://youtu.be/9U3PKR8YayY – o chorobie i śmierci “wskrzesiciela”

  3. PZ

    26 września 2018 at 15:28

    to tak jakby kupić książkę Wałęsy, jak to on walczył z komuną! rzeczywiście odkrywające, ale chyba jego pychę. Z pewnością nie wydam ani grosza.

    • sarkazm

      26 września 2018 at 15:30

      Co go łączyło z Leninem i Trockim to jest udokumentowane w „Lewa wolna” Józefa Mackiewicza, w której to książce autor przytacza treści najważniejszych rozkazów i najbardziej podstępne knowania tego łajdaka Józwy Piłsudskiego z Lwem „Trockim” i Wołodią „Leninem”, z którym go łączyła więź przez brata Bronisława (razem z bratem Lenina Aleksandrem Uljanowem brali udział w przygotowania Woli Ludu do zamachu na cesarza Aleksandra III za co dostali czapy).

      Piłsudski uwielbiany przez ciemne masy nieznające zupełnie historii Polski to syfilityk, wariat, morderca (generałowie Rozwadowski, Zagórski, Thullie, kilkunastu ofecerów wywiadu austryjackiego, …) i okultysta. Piłsudski to była bezczelna i bezwzględna miernota (żyd) który trafił w punkt dziejowy odzyskania przez Polaków państwa i niepodległości i w wyniku tej euforii narodu (pewnego zaślepienia) wysforował się do przodu. Jednak nie do końca bo Polacy się zorientowali i zagarnięcie całej władzy wymagało wojny domowej w 1926. Piłsudski to największe nieszczęście w dziejach Polski.

      Największa zbrodnią tego żyda z piekła rodem „bolka” tamtych czasów, było umiłowanie kawalerii i taktyki walk powstańczych (książka Józefa Piłsudskiego „Rok 1863” pierwszy raz została wydana w 1914 roku w Poznaniu) co skończyło się katastrofą w 1939. Podobieństwo z Wałęsą nie jest przypadkowe. To „bolek” Wałęsa jest jakby kopią tego nieudacznika forowanego przez wywiad niemiecki i masonerię.

      Poza banałami o tramwaju to Piłsudskiemu (prawdziwe nazwisko Selman) należy jeszcze mu pamiętać, że dwa razy zatrzymał polskie wojska w roku 1919 i 1921 w ich ofensywie na wschód, aby nie wesprzeć w ten sposób „białych” z gen. Antonem Denikinem na czele. Wyczyny tego „geniusza” i „wybitnego stratega” pięknie opisuje najwybitniejszy polski pisarz polityczny pan Józef Mackiewicz w swojej powieści „Lewa wolna”. Polityka Piłsudskiego doprowadziła Polskę do największej katastrofy w jej dziejach – najazdu przez 3 państwa naraz, 50 lat okupacji i do 3 ludobójstw. Otaczanie kultem tego bydlaka, jest z definicji antypolskie.

      Ponura prawda o Piłsudskim – Henryk Pająk (Wydanie II poprawione i uzupełnione)
      CO TO ZA WÓDZ?
      Co to za wódz, który za austriackie srebrniki staje się agentem zaborcy?
      Co to za wódz, który w sierpniu 1914 roku wyrusza podpalać polski dom po to, aby ogień przeniósł się na dom drugiego zaborcy?
      Co to za wódz, który wyrusza na Kijów, aby kosztem 200 000 poległych Polaków realizować teutońską politykę okrążania Polski od wschodu?
      Co to za wódz, który na trzy decydujące dni bitwy warszawskiej zrzeka się funkcji Naczelnego Wodza i Naczelnika Państwa i ucieka do swej konkubiny za Częstochowę?
      Co to za wódz, który w maju 1926 roku wywołuje wojnę polsko-polską i polski żołnierz musi strzelać do polskiego żołnierza, aby ON stał się dyktatorem narodu?
      Co to za wódz, który morduje najlepszych generałów, bo wiedzą o nim za dużo, innych rozpędza lub więzi i poniża, bo są mądrzejsi i nieposłuszni?
      Co to za wódz katolickiego narodu, który oficjalnie wyrzeka się wiary katolickiej, aby ożenić się z protestancką rozwódką, z konkubiną ma nieślubne córki, na łożu śmierci odmawia przyjęcia księdza, by potem spocząć na Wawelu wśród katolickich królów Polski?
      Co to za historycy, co to za „polska” historiografia, która przez 70 lat nie stawiała tych pytań, okłamując Polaków legendą o nim – BUDOWNICZYM POLSKI ODRODZONEJ?
      Jeżeli nie będziecie czytali,
      to wcześniej czy później dopuścicie się zdrady,
      bo nie poznacie korzeni zła.
      Ks. Paul Aulanguer

      Co do hymnu to przypomnę zmianę hymnu i godła przez tego żydowskiego przebierańca zwanego „marszałkiem”. Polski Hymn to Bogurodzica. Zawsze! A orzeł to ten z 1921 roku (Stanisław Augusta Poniatowskiego) bez masońskich gwiazdek i innych błędów heraldycznych. Prawda jest też taka, że towarzysze od Ziuka wyrzucili na śmietnik nasz pradawny hymn Bogurodzicę a masońską przygłupią przyśpiewkę o tym zasrańcu Bonaparte okrzyknęli hymnem. To samo zrobili z Godłem z A.D. 1919 socjalistyczno-żydowskie bydlaki. Oto prawdziwe oblicze szwabskiego agenta Ziuka Piłsudskiego, mordercy gen. Zagórskiego, gen. Rozwadowskiego i wielu dziennikarzy co źle się wyrazili o agencie Ziuku, pogromcy kolejowych poczciarzy i złodzieja państwowej (carskiej) kasy pod Bezdanami i w dwóch innych napadach na pociągi pod Pruszkowem, Rogowem.
      Laudetur Iesus Christus et Maria semper Virgo

      • The Big E

        26 września 2018 at 17:30

        No ja nie wiem, co to za wódz, ale że sam musiał się mianować marszałkiem to o czymś świadczy. No i ambicje miał ogromne, podobnie jak inny, współczesny mu przywódca, który też napisał książkę pod tytułem „Mein Kampf”.

  4. gieptil

    26 września 2018 at 18:47

    A opisuje tam jak podczas pierwszego aresztowania został zwerbowany przez rosyjski wywiad wojskowy, co umożliwiło mu bajeczny i bezpieczny rozwój kariery niezwykłego bojownika. Wkrótce po jego wejściu do kierownictwa PPS wpadło całe kierownictwo ( czyli poszło siedzieć ) poza nim co jasne, i Józef P. przez mikrocefalii zwany marszałkiem wypromował się na wielkiego wodza. Farciarz nie człowiek.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najpopularniejsze

Góra