W tym czasie wśród arystokracji istniała moda na budowę wspaniałych obiektów.  Paweł Jasienica w „Rzeczpospolitej Obojga Narodów” pisze: „ W schyłkowym okresie rządów Augusta II oraz za jego syna i następcy stolica państwa i kraj zdążyły się nie lada jako przyozdobić w sensie świeckim. W Białymstoku stanął nasz „Wersal podlaski”, pałac Branickich, w tej samej dzielnicy Potoccy dodali sobie splendoru Radzyniem, Radziwiłłowie zaś kazali przebudować i uświetnić swą siedzibę w Białej. Wiśniowieccy, Sułkowscy, Bielińscy, Sapiehowie nie pozostawali w tyle i nie mogło być inaczej, jeśli – jak nas zapewnia ksiądz Jędrzej Kitowicz – całą magnaterię i co bogatszą szlachtę ogarnął wtedy wstręt do starzyzny”.

W 1724 roku zakończono kompletną przebudowę pałacu Saskiego w Warszawie. Król cieszył się swoją rezydencją niezbyt długo.  Umarł w niej w lutym 1733 roku.  Pałac odziedziczył August III i pozostał własnością Sasów do drugiej dekady XIX wieku. Kupił go wówczas rząd Królestwa Polskiego.Kolumnada łącząca skrzydła pałacu powstała podczas następnej przebudowy w latach 1838 -1842. Wyburzono wówczas środkową oficynę. W 1841 roku przed pałacem ustawiono pomnik oficerów, którzy zginęli z rąk powstańców listopadowych. Gdy znienawidzony przez warszawian pomnik został przeniesiony, na jego miejscu zaczęto budowę monumentalnego soboru św. Aleksandra Newskiego. Zburzono go w latach 1924-1926 jako symbol rosyjskiej władzy. Na jego miejscu postawiono pomnik księcia Józefa Poniatowskiego.

W 1918 roku pałac Saski stał się siedzibą Sztabu Generalnego Wojska Polskiego i słynnego Biura Szyfrów. A w 1925 roku w arkadach pałacu powstał Grób Nieznanego Żołnierza.

O odbudowie pałacu Saskiego zaczęto myśleć na początku XXI wieku. W 2003 roku uchwałę  w sprawie powołania do życia pałacu przegłosowała Rada Warszawy. Wówczas koszt budowy wyceniono na 201 mln zł.  A koszt na przywrócenie całej zachodniej pierzei na 550mnlzł. Partnerstwo publiczno-prawne w styczniu 2004 roku ogłosiło przetarg na odbudowę pałaców Saskiego i Bruhla. Nie zdołano wyłonić nikogo chętnego i przetarg upadł.  Wówczas podjęto decyzję, że pałac odbuduje się ze środków miasta za 160 mln zł.. Zaczęły się prace archeologiczne, odsłonięto fundamenty pałacowe. W 2007 roku wpisano je do rejestru zabytków.  I na tym się skończyło, bo Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła wstrzymanie odbudowy z powodu trudności finansowych.

Dzisiaj Stowarzyszenie Saski wyliczyło koszt podobny do tego z początków XXI w. Odbudowa pałacu Saskiego to koszt 262mln zł., a pałacu Bruhla 505 mln zł.Koszt całej odbudowy Osi Saskiej z kamienicami przy ul. Królewskiej to 673mln zł.  Koszt ten jest do udźwignięcia przez budżet miasta. Dla porównania budowa Muzeum Historii Polski to ok. 800mln zł.

Czas odbudowy obu pałaców, jak i ich przeznaczenie nie został określony. Jak zawsze opozycja jest przeciwna i argumentuje, że nie ma powodów, aby odbudowywać symbol upadku II Rzeczpospolitej i jego późniejszego użytkowania tych obiektów przez zaborcę rosyjskiego.  Gdyby kierować się tą myślą, połowę naszych zabytków trzeba by zrównać z ziemią. Polska nie istniała na mapie świata przez 123 lata i bardzo dużo wspaniałych pałaców musiało mieścić w swoich murach urzędy zaborców.

Warto już teraz zastanowić się, co w pałacach powinno się mieścić. W pałacu Bruhla, tak jak przed wojną, mogło by uzyskać siedzibę MSZ, a sam pałac Saski?  Zdania są różne. Wymienia się instytucje kultury, muzeum, kancelarię premiera, nowoczesną salę koncertową, filię Muzeum Historii Polski. Pomysłów jest wiele. Najważniejsze, aby jeszcze przed rozpoczęciem budowy sprecyzować przeznaczenie pałacu. Inaczej bowiem buduje się obiekt muzealny, inaczej miejsca dla urzędów centralnych.

Najważniejsze, aby pałac Saski znów powstał i przywrócił Osi Saskiej jej dawny wygląd.